 |
Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-03-2013 14:51 | Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich'
20 na 22 | Środowiska chrześcijańskie bardzo często podnoszą w mediach potrzebę ochrony wartości chrześcijańskich. Czymże jednak są owe wartości chrześcijańskie? Postanowiłem sporządzić krótką listę wybranych wartości chrześcijańskich, czyli wartości, jakimi chrześcijanie kierowali się od grubo ponad tysiąca lat.
wartości chrześcijańskie:
1. Nietolerancja 2. Brak szacunku do państwa 3. Przemoc psychiczna i fizyczna 4. Nienawiść do wiedzy i nauki 5. Torturowanie i mordowanie ludzi wiedzy i nauki oraz ludzi o innych wierzeniach lub światopoglądzie 6. Niszczenie, palenie książek 7. Traktowanie kobiet jako podludzi 8. Obłuda i hipokryzja 9. Zamiłowanie wyższego kleru do przepychu i bogactwa 10. Wiara w mity, magię i cuda
Dla kontrastu wybrane wartości niechrześcijańskie, którymi kieruje się na codzień wielu ludzi:
1. Tolerancja 2. Szacunek do państwa 3. Wiara w rozum i wiedzę, nauka 4. Akademie i Uniwersytety 5. Teatr, muzyka, sztuka 6. Przysięga Hipokratesa 7. Równość ludzi bez względu na rasę 8. Równość ludzi bez względu na płeć 9. Biblioteki 10. Harmonijny rozwój ciała i umysłu - sport, edukacja
Wybrane technologie chrześcijanskie:
1. odgromnik: świeca gromnica 2. komunikacja: kazanie z ambony, list duszpasterski
Wybrane technologie ateistyczne:
1. odgromnik: piorunochron 2. komunikacja: gazety, książki, radio, telewizja, Internet
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..#151 2 na 2 | worek kości (2937 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > 1. Nakaz miłości bliźniego nie jest żadną wartością. Bo jest nakazem.Kochaj bliźniego - nakaz, imperatyw, jak kto woli. Wartości, o jakich się tutaj mówi, to miłość oraz życie człowieka. To, co nakazuje Jezus, nie bez powodu nazywane jest "złotą regułą etyczną" - podobną myśl formułowali mędrcy wschodu i zachodu. > 2. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Tylko pozornie tutaj jest lepiej. Pomijając już to, że ludzie mają rozmaity stosunek do samych siebie, to cały myk polega na tym, żeby kochać bliźniego jako kogoś innego.Sęk w tym, że nie wiemy jak to jest być kimś innym, a dla każdego człowieka najważniejszą wartością jest zazwyczaj jego własne życie. Jeśli poznamy siebie i zrozumiemy wartość własnego życia, łatwiej nam wtedy będzie pojąć wartość cudzego. Ten mechanizm odpowiada za empatię i nie widzę tutaj nic kontrowersyjnego. W psychologii ewolucyjnej pokazuje się również, że jesteśmy w stanie lepiej traktować naszych/swoich niż obcych. A z perspektywy gatunku, wyżej cenimy życie ludzi niż np. koni. Wychowanie moralne to szukanie w "inności" podobieństw, a nie podkreślanie różnic. Szanuj innego nie dlatego, że jest inny, tylko dlatego, że będzie cierpiał tak samo jak ty. Ja to widzę w ten sposób. > Do dupy macie "wartości".A ja myślę, że mieszasz poziom teoretyczny z jego partykularną, praktyczną aplikacją, przy czym dobierasz sobie przykłady pod z góry określoną tezę - co ja będę mówił o miłości w chrześcijaństwie, skoro mężowie biją żony. No sorry.
bembergiem w berg |
#152 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | . > Widzę dwie zasadnicze różnice między słowem "Nawracanie" a "Przekonywanie"Nie mam tu nic do dodania. Zgadzam się z całym postem. Wszystkiego najlepszego! Zdrowych, wesołych świąt i dużego daru przekonywania. @@@ . |
#153 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > .> >Widzę dwie zasadnicze różnice między słowem "Nawracanie" a "Przekonywanie"> Nie mam tu nic do dodania. Zgadzam się z całym postem.> Wszystkiego najlepszego! Zdrowych, wesołych świąt i dużego daru przekonywania.> @@@> .Dziękuję za życzenia i wzajem życzę |
#154 5 na 5 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > Rozumiem, że duszy na ramieniu też nie można mieć, śmiać się w duchu nie wolno, a i iść z duchem czasu nie wypada?Nie rozumiesz. Nie ma ducha ateizmu w żadnym sensie, ani w dosłownym  ani w przenośni, bo to pojedynczy pogląd, tak jak nie ma ducha poglądu że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli, ani ducha nieomylności papieża, i żadne dzieła w takich 'duchach' nie powstają. > Leonardo da Vinci też nie pamiętał jak malować?Toż to był bez mała szesnasty wiek! A i tak Da Vinci nie miał sobie równych w swoich czasach. Jeżeli przyjmiemy go za początek poprawy to i tak zostaje śmierdząca dziura wielka na ponad tysiąc lat! > W XVIII wieku polska od 800 lat była już "skatolicczona", czemu więc sądzisz, że upadek kultury w czasach saskich to przede wszystkim wina KK, a nie wojen domowych czy anarchii?Historia się kłania. Wcześniej skatolicczona była tyko formalnie, katolikom udało się wziąć nas za twarz dopiero na przełomie 16 i 17 w, jak na ironię w czasach kiedy zachód zaczął coraz wyraźniej wyraźniej odrzucać pasożyta. Wojny domowe były skutkiem tego procesu. > Możesz rozwinąć wątek, jakim to Tomasz był kretynem z punktu widzenia "antycznych standardów"?W maksymalnym skrócie: stawiał wóz przed koniem, a konkluzję przed rozumowaniem, jego wywody są kompletnie nielogiczne. > 1. Nauki przyrodnicze.> A Pasteur miał odmienne zdanie, twierdząc że "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."Serio? I co z tego że Pasteur miał jakieś zdanie w dziewiętnastym wieku? Fakty są takie że chrześcijaństwo spowodowało ponadtysiącletnią lukę edukacyjną i jawnie zwalczało te elementy nauk przyrodniczych, które uznawało za zagrożenie. > 2. Demokracja i prawa człowieka.> Udział w demokracji i prawa człowieka w starożytnej Grecji przysługiwały jedynie obywatelom.To znacznie więcej niż w czasach dominacji chrześcijaństwa. > 3. Wolność religijna.> Z tego co pamiętam, to Sokratesa skazali właśnie za nieuznawanie oficjalnych bóstw.Zależy kiedy, zależy gdzie. W starożytniej Grecji istnieli ludzie otwarcie głoszący poglądy sprzeczne z oficjalnymi doktrynami, w tym ateizm, którym włos nie spadł za to z głowy. > Natomiast wraz z Edyktem Mediolańskim w 313 roku, czyli wraz z zalegalizowaniem przez Konstantyna chrześcijaństwa, po raz pierwszy pojawiła się polityczna koncepcja wolności religijnej. Koncepcja może i się pojawiła, choć nie po raz pierwszy, problem w tym, że czekała kilkanaście wieków na realizację, a zbiegło się to w czasie z upadkiem chrześcijaństwa. |
#155 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | >Środowiska chrześcijańskie bardzo często podnoszą w mediach potrzebę ochrony wartości >chrześcijańskich. Czymże jednak są owe wartości chrześcijańskie? >Postanowiłem sporządzić krótką listę wybranych wartości chrześcijańskich, czyli wartości, >jakimi chrześcijanie kierowali się od grubo ponad tysiąca lat. >wartości chrześcijańskie:1. Nietolerancja >2. Brak szacunku do państwa >3. Przemoc psychiczna i fizyczna >4. Nienawiść do wiedzy i nauki >5. Torturowanie i mordowanie ludzi wiedzy i nauki oraz ludzi o innych wierzeniach lub >światopoglądzie >6. Niszczenie, palenie książek >7. Traktowanie kobiet jako podludzi >8. Obłuda i hipokryzja >9. Zamiłowanie wyższego kleru do przepychu i bogactwa >10. Wiara w mity, magię i cuda
Myślę, że autor tego postu pomylił wartości chrześcijańskie z postawą części chrześcijan. Szkoda, że postawił 10 tez, a żadnej nie dowiódł powołując się na jakąkolwiek literaturę w danej materii.
>7. Traktowanie kobiet jako podludzi
Gdzie Nowy testament traktuje kobiety jako podludzi? Gdzie krk nauczał, że należy je tak traktować? |
#156 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' |
> Metod myślenia można się nauczyć w szkołach i na uczelniach. Skoro jednak Twoja edukacja była poślednia lub zakończyła się wcześnie - jest szansa że to nadrobisz. Warto m.in. poznać metody indukcji i dedukcji.A gdzie użyłeś metod indukcji i dedukcji? > Chrześcijanie nigdy, ani w starożytności, ani teraz nie szanowali państwa, o ile to państwo nie było marionetką w ich rękach.Posiadasz jakieś badania naukowe np. socjologiczne czy historyczne w tej materii? Z chęcią je poznam, bo nie widzę związku logicznego z bycie chrześcijaninem a nie szanowanie państwa ( ciekawe, co przez to rozumiesz? ). Na przestrzeni dwudziestu wieków wypracowano zasadniczo trzy modele relacji Kościoła wobec władzy państwowej. Pierwszy model, najstarszy, to ten, który do dnia dzisiejszego obowiązuje w Prawosławiu. Uznaje się boskie pochodzenie władzy państwowej i boskie pochodzenie władzy kościelnej, jasno rozgraniczając kompetencje jednej i drugiej. Za życie doczesne jest odpowiedzialna władza państwowa, za życie duchowe władza religijna. Kościół nie wtrąca się do organizacji życia doczesnego, a władza nie powinna się wtrącać do organizacji życia duchowego. Teoretycznie jest to rozwiązanie piękne, ale w praktyce okazuje się, że w takich układach Kościół we wszystkim, co należy do doczesności, jest uzależniony od państwa i traci swoją wolność. Prawosławie nigdy nie wypracowało pełni swojej samodzielności, pełni wolności swego działania, a nawet życia. Dopóki władza państwowa była religijna, to nawet jeśli to był Iwan Groźny i wydawał tysiące wyroków śmierci, uważano, że Bóg działa przez niego. Ale kiedy pojawiła się władza ateistyczna, nastawiona na niszczenie życia religijnego, współpraca Kościoła z nią okazała się niemożliwa. Kościół Prawosławny znalazł się w dramatycznym położeniu. Drugi model wypracowany na przestrzeni wieków ma swoje źródło w podejściu do religii w krajach germańskich i anglosaskich. Tam zawsze religia była podporządkowana władzy państwowej. W okresie reformacji do głosu dochodzi słynna zasada: "Czyja władza tego religia". Kościół został podporządkowany władzy świeckiej. Kiedy władca zmieniał zapatrywania religijne, jego podwładni byli zmuszani do pójścia za nim. Klasycznym przykładem takiego rozumienia jest postawa Henryka VIII, który ogłosił się głową Kościoła i zażądał oderwania Kościoła angielskiego od Rzymu i podporządkowania go sobie, ingerując nawet tak daleko, że żądał wprowadzenia rozwodów, czyli uchylił Boskie prawo. Trzeci model został wypracowany w Kościele Rzymsko-Katolickim. Zasadniczy spór o ten model miał miejsce pod koniec wieku IV. Jego twórcą był św. Ambroży, biskup Mediolanu, a teoretycznie dopracowali go św. Augustyn i św. Leon Wielki. Według tego modelu Kościół jest całkowicie niezależny od władz państwowych. Jest nastawiony na współpracę z nimi w tym co dobre, a w sprawach wiary i moralności jest wyższy od władzy państwowej. Uwidacznia się to szczególnie wtedy, kiedy władcą jest człowiek wierzący, należący do Kościoła. Jeśli król, cesarz, prezydent, sejm, senat, postępuje niezgodnie z wymaganiami Kościoła dotyczącymi wiary i moralności, jego decyzje nie obowiązują wiernych Kościoła. I takie wypadki na przestrzeni wieków miały miejsce. W sprawach wiary i moralności władza duchowna jest mocniejsza od władzy świeckiej. Ten model został przyjęty w Kościele Katolickim i gwarantuje jego wolność. Kościół Rzymski w imię tego modelu wypracował samodzielną organizację, ma swój Kodeks prawny, własny podział terytorialny, nie liczy się ze zmianami granic państwowych. mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_17.htmJak więc widzisz, kościoły, czyli wspólnoty chrześcijan różnie postrzegały stosunek swój do państwa. Nie była to jednolita i powszechnie obowiązująca relacja. Tym bardziej dzisiaj, w społeczeństwie demokratycznym, różni chrześcijanie, nawet tego samego wyznania, różnie postrzegają państwo. Zachęcam Cię do przeczytania artykułu mazowsze.h(*)a_Plockie-r2002-t30-s55-64.pdfRaczej bliższa jest prawdzie teza, że pierwotne chrześcijaństwo zalecało lojalność wobec państwa, co uzasadniał fragment: Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga. 2 Kto więc przeciwstawia się władzy - przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia. 3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę. 4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle. 5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie. 6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd. 7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek - podatek, komu cło - cło, komu uległość - uległość, komu cześć - cześć. Rz 13:1 |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > >Rozumiem, że duszy na ramieniu też nie można mieć, śmiać się w duchu nie wolno, a i iść z duchem czasu nie wypada?> Nie rozumiesz. Nie ma ducha ateizmu w żadnym sensie, ani w dosłownym ani w przenośni, bo to pojedynczy pogląd, tak jak nie ma ducha poglądu że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli, ani ducha nieomylności papieża, i żadne dzieła w takich 'duchach' nie powstają.A prezes PSR, szanowny pan Jacek Tabisz ma zupełnie inne zdanie i nawet pisze bloga o sztuce ateistycznej: jacek-tabisz.blogspot.com/Ateistyczne wiersze: arsathea.home.pl/kreator/sztuka_ateistyczna/Może po prostu nie wiedział, że ateistycznych dzieł nie ma i w tym "duchu" ignorancji, jak gdyby nigdy nic sobie tworzył? > >Leonardo da Vinci też nie pamiętał jak malować?> Toż to był bez mała szesnasty wiek! A i tak Da Vinci nie miał sobie równych w swoich czasach. Jeżeli przyjmiemy go za początek poprawy to i tak zostaje śmierdząca dziura wielka na ponad tysiąc lat!No zaraz, przed edyktem mediolańskim, o którym wspomniałem, czyli przed 313 rokiem, chrześcijanie nie mogli sobie ze sztuką za bardzo poszaleć, bo przecież ich prześladowali. Ale po 313 roku rozwijały się nowe techniki, tworzono freski, mozaiki, powstał gotyk - mój ulubiony styl w architekturze. No i weź łaskawie pod uwagę, że to było ponad 1000 lat temu, więc ta dziura, którą z takim uporem wskazujesz, może bierze się stąd, że im dalej w przeszłość, tym mniej materiału przetrwało do czasów współczesnych? Ale słowo daję, i tak zostało tego całkiem sporo. > Wcześniej skatolicczona była tyko formalnie, katolikom udało się wziąć nas za twarz dopiero na przełomie 16 i 17 w, jak na ironię w czasach kiedy zachód zaczął coraz wyraźniej wyraźniej odrzucać pasożyta.A ja gupi żyłem w przekonaniu, że wraz z chrześcijaństwem do Polski przywędrowała cywilizacja. Rozumiem, że gdyby nie KK, to mielibyśmy w Polsce, no nie wiem, co właściwie byśmy mieli? > >Możesz rozwinąć wątek, jakim to Tomasz był kretynem z punktu widzenia "antycznych standardów"?> W maksymalnym skrócie: stawiał wóz przed koniem, a konkluzję przed rozumowaniem, jego wywody są kompletnie nielogiczne.A ja znowu, gupi, żyłem w przekonaniu, że metoda uprawiania filozofii, którą wymyślił Akwinata, była rewolucyjna i jak na tamte czasy postępowa. Najpierw przedstawiał problem, potem referował argumenty przeciwników, następnie aktualny stan wiedzy na dany temat (zdanie Arystotelesa lub innych filozofów, zdanie Biblii, opinie "szerokich kół", czyli powszechne mniemania), a na końcu proponował własne rozwiązanie. Czy Ty w ogóle miałeś kiedyś tekst Summy w rękach/przed oczami? Summa jest dostępna online w necie. Może wklej jakiś fragment, żeby wszyscy mogli ten brak logiki zobaczyć. Link: katedra.uksw.edu.pl/suma/suma_przelad.htm> Fakty są takie że chrześcijaństwo spowodowało ponadtysiącletnią lukę edukacyjną i jawnie zwalczało te elementy nauk przyrodniczych, które uznawało za zagrożenie.Chrześcijaństwo zwalczało tylko te poglądy, które były głoszone bez dowodów. Za to oberwał Galileusz. Miał rację - to wiemy dzisiaj - ale wtedy, przed sądem, nie potrafił tego wykazać. > >3. Wolność religijna.> >Z tego co pamiętam, to Sokratesa skazali właśnie za nieuznawanie oficjalnych bóstw.> Zależy kiedy, zależy gdzie.O, o, doskonała postawa, godna prawdziwie światłego człowieka - zaczynanie zdania od "zależy". Szkoda, że tylko w przypadku bronienia własnego stanowiska, bo gdy chodzi przedstawienie poglądów przeciwnika, to same skrajności. > Koncepcja może i się pojawiła, choć nie po raz pierwszy, problem w tym, że czekała kilkanaście wieków na realizację, a zbiegło się to w czasie z upadkiem chrześcijaństwa.Ponoć jednak po raz pierwszy, po raz pierwszy w wymiarze politycznym. A że się nie przyjęło od razu? Współcześnie mamy koncepcję sprzątania kup po własnym psie i niektórzy w duchu tej koncepcji za swoim pupilem z woreczkiem chodzą, a inni jeszcze nie. No ale przykład idzie z góry. To, że państwo coś ogłosi, nie znaczy, że ludzie się od razu zmienią. To chyba oczywiste.
bembergiem w berg |
#158 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | . > mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_17.htmNo cóż, autorem tego jest ks. Edward Staniak i jak to ksiądz nie jest on zbytnio obiektywnym. Pokazał nam trzy różne modele, a nie różne praktyki. Oczywistym zaś jest, że różne wspólnoty chrześcijańskie w różnych czasach i w różnych ustrojach państwowych, miały różny stosunek do państwa. Stosunek do jego władców oraz wiernych, a także dążenia i dzierżenia faktycznego "rządu dusz", czyli sprawowania władzy nadrzędnej. Czasem władzy, to wychodziło nawet na dobre, ale ludowi nigdy. Lud to był zawsze i wszędzie od strzyżenia przez wszystkich. Miłego dnia. @@@ . |
#159 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | ... prawo szarley. Rzeczywiście, przydałoby się czasami kilka plusów. ... warto też zwrócić uwagę na fakt, że chrześcijaństwo ma bardzo silny związek z władzą państwową. Większość z tych tzw. "wartości chrześcijańskich i niechrześcijańskich" ma związek z "wizją państwa i władzą w nim". Np. nietolerancja wobec innych religii wiąże się z chęcią "niepodzielnego wpływu na kształt państwa". Dlatego dochodziło (i dochodzi) do walk i prześladowań między poszczególnymi religiami i ich odłamami - choć przecież mają wspólne korzenie i wierzą w tego samego "Boga"... ... pozdrawiam...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > .> >mateusz.pl/ksiazki/es-uwk/es-uwk_i_17.htm> No cóż, autorem tego jest ks. Edward Staniak i jak to ksiądz nie jest on zbytnio obiektywnym. Pokazał nam trzy różne modele, a nie różne praktyki.Taka też była praktyka, Szanowny Panie Andrzeju. |
#161 2 na 2 Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' |
> Rozumiem, że w takim razie ty uprawiasz antykościelną propagandę?Na razie metoda sokratejska idzie ci jak po grudzie, zamiast przybliżać do odpowiedzi większość Twoich pytań jest tumanem spamu. Ale trenuj dalej. > No naprawdę - przeprosiny papieża nic nie znaczą?Oczywiście że nic. To był tylko chwyt marketingowy, na potrzeby doczesne i dla współczesnych. Cóż np. dla p. Łyszczyńskiego znaczyłyby przeprosiny jakiegoś biskupa czy papieża Franka dzisiaj (czy ktokolwiek za jego śmierć przeprosił?), za to że go torturowali i ścięli mu głowę? Poza tym manipulacja i mowa nienawici z Watykanu się sączy, np. poprzez nazwanie laicyzmu ślepym na wielkopiątkowej mszy w Watykanie 29.03.2013. Nie interresują mnie wartości chrześcijańskie spisane w katechiźmie dla dzieci, interesują mnie wartości jakim przez setki lat chrześcijanie się kierowali (lub kierują dzisiaj). Po owocach ich poznacie. |
#162 2 na 2 Hotbit (1772 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' |
> Jaki związek mają te stosy z prześladowaniami chrześcijan, o których jest mowa w tym wątku?Nie wyolbrzymiaj tego prześladowania chrześcijan. To głównie kościelna propaganda. Zaledwie 3 wieki im zajęło przejęcie władzy nad cesarstwem. Po pierwsze, to dla wielu ludzi życie w starożytności było okrutne. Po drugie, chrześcijanie byli awanturnikami i nie lubiano ich w żadnym zakamarku cesarstwa, choć jakoś wyznawcy setek innych lokalnych bogów byli akceptowani. Po trzecie, część z nich sama szukała śmierci. Tutaj miażdżąca jest historia z udziałem prokonsula Arriusa Antoninusa. Grupa chrześcijan-martyrologów awanturowała się i dobijała do niego, aby skazał ich na męczeńską śmierć. W końcu musiał zareagować, kilku kazał zabić a do reszty krzyknął: Jeśli tak bardzo chcecie umrzeć, to weźcie sznury i się powieście albo rzućcie się w przepaść.
Więc przestań Worku powtarzać bzdury. |
#163 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' |
> Nie interresują mnie wartości chrześcijańskie spisane w katechiźmie dla dzieci,Nie tylko dla dzieci: www.katechizm.opoka.org.pl/> interesują mnie wartości jakim przez setki lat chrześcijanie się kierowali (lub kierują dzisiaj).To jest zupełnie inny temat. Twierdzisz, że istnieje jakichś związek, między wartościami chrześcijańskimi, a 10 tezami, które tutaj zawarłeś www.racjonalista.pl/forum.php/s,556927/z,0Jak na razie tego związku nie dowiodłeś, ani nie przedstawiłeś dowodów prawdziwości swoich 10 przesłanek. Czekam, aż to zrobisz i odpowiesz na moje pytania w poście > Metod myślenia można się nauczyć w szkołach i na uczelniach. Skoro jednak Twoja edukacja była poślednia lub zakończyła się wcześnie - jest szansa że to nadrobisz. Warto m.in. poznać metody indukcji i dedukcji.A gdzie użyłeś metod indukcji i dedukcji? > Chrześcijanie nigdy, ani w starożytności, ani teraz nie szanowali państwa, o ile to państwo nie było marionetką w ich rękach.Posiadasz jakieś badania naukowe np. socjologiczne czy historyczne w tej materii? Z chęcią je poznam, bo nie widzę związku logicznego z bycie chrześcijaninem a nie szanowanie państwa ( ciekawe, co przez to rozumiesz? ). |
#164 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | > A prezes PSR, szanowny pan Jacek Tabisz ma zupełnie inne zdanie i nawet pisze bloga o sztuce ateistycznejZdanie pana Tabisza jest jego zdaniem, a w necie nawet tokarz może stworzyć, wiersz w duchu obróbki skrawaniem. > A ja gupi żyłem w przekonaniu, że wraz z chrześcijaństwem do Polski przywędrowała cywilizacja. Rozumiem, że gdyby nie KK, to mielibyśmy w Polsce, no nie wiem, co właściwie byśmy mieli?Niestety, nie mieliśmy okazji się przekonać, nie było wielkiego wyboru - KK albo śmierć. > A ja znowu, gupi, żyłem w przekonaniu, że metoda uprawiania filozofii, którą wymyślił Akwinata, była rewolucyjna i jak na tamte czasy postępowa.Jak na tamte czasy, postępowe było nawet podcieranie zadka. > Chrześcijaństwo zwalczało tylko te poglądy, które były głoszone bez dowodów. Za to oberwał Galileusz. Miał rację - to wiemy dzisiaj - ale wtedy, przed sądem, nie potrafił tego wykazać.A dlaczego musiał? A gdyby nie miał racji to co, byłoby OK? Zastanów się co wypisujesz. > O, o, doskonała postawa, godna prawdziwie światłego człowieka - zaczynanie zdania od "zależy". Szkoda, że tylko w przypadku bronienia własnego stanowiska, bo gdy chodzi przedstawienie poglądów przeciwnika, to same skrajności.Masz problem z zaczynaniem zdania od 'zależy'? Co jeżeli naprawdę zależy? Może wstawię z przodu zaimek, będzie ok? W starożytności były miejsca i czasy, że mozna było głosić poglądy chociażby ateistyczne, pokaż mi takiego cwaniaka w okresie do renesansu. > Ponoć jednak po raz pierwszy, po raz pierwszy w wymiarze politycznym. A że się nie przyjęło od razu?Nie od razu, kilkanaście wieków mordowania w obronie żenująco idiotycznej doktryny. Słabnący drapieżnik stał się pasożytem. Jakiż on teraz fajny. |
julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Odbrązowianie 'wartości chrześcijańskich' | |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|