Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-01-2014 03:17nobodylikeyou (972 punktów)Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
Ocena 17 na 17
Nie można być chrześcijaninem bez dosłownego odczytywania pierwszych stron Ks. Rodzaju. Inaczej ofiara Chrystusa staje się ofiarą... za fikcję literacką.
Katolicyzm w oparciu o Biblię poucza nas iż grzech pierworodny to efekt buntu jaki nastąpił u początków zarania rodzaju ludzkiego.

I tu zachodzi oczywista sprzeczność;
Otóż wg katolicyzmu choroby, głód, ból oraz przede wszystkim Śmierć mają swoje uzasadnienie jako konsekwencja grzechu pierworodnego pierwszych ludzi. Tutaj nie ma prawa zgody, no chyba że gatunek homo sapiens który istnieje jakieś 150-200 tys. lat, zanim popełnił grzech pierworodny, nie cierpiał wcześniej z powodu głodu, chorób oraz śmierci.
Musiałby zatem być wcześniej... Nieśmiertelnym.

Część co bardziej ogarniętych teologów, którzy nie negują już ewolucji poprzez dobór naturalny, próbując przytulić się do nauki, próbuje określić ewolucję jako metodę pracy Boga. Uważają że Bóg interweniował i nadzorował jej proces aby osiągnąć zamierzony cel. Jednak gdyby tak było Stary i Nowy Testament byłby fikcją ponieważ:
- śmierć byłaby czymś naturalnym (selekcja, dobór naturalny), a nie karą za grzech pierwszych ludzi
- zbawienie przez Chrystusa straciłoby sens, byłoby bowiem odkupieniem od czegoś co naturalne - śmierć i konieczne do ukształtowania się życia

Odczytywanie Ks. Rodzaju inaczej jak dosłownie burzy zatem sens ofiary chrystusowej gdyż:
- wg boskiego przekazu pierwotny człowiek był doskonały i nieśmiertelny jak Bóg
- grzech pierworodny spowodował jego upadek ("zapłatą za grzech jest śmierć" - jak pouczają nas ewangelie)
- śmierć Chrystusa go z niego wyzwoliła.

LOGIKA MODALNA:

Ewolucja: śmierć, choroby i głód jako rzeczy naturalne, istniejące od początku istnienia człowieka.
Chrześcijańska Doktryna n.t. roli Zbawienia: Wyzwolenie człowieka od grzechu poprzez Zmartwychwstanie i tym samym wyzwolenie go od śmierci czyli kary za grzech pierworodny.

Ewolucja: Śmierć jako czynnik naturalny towarzyszący homo sapiens od początku.
Tradycja: Śmierć jako wynik pewnego zdarzenia w hist. rodzaju ludzkiego.

Tu zwyczajnie nie ma prawa zgody.

Poza tym która z poniższych rzeczy jest najlepszym dowodem na istnienie inteligentnego i kochającego Stworzyciela?
a) Karaibski zachód słońca,
b) Wrzaski młodej foki, rozrywanej na strzępy przez rekina,
c) Pierwszy raz, gdy twoje idealne, nowo narodzone dziecko uśmiecha się do ciebie,
d) Prędkość z jaką wirus Ebola zmienia organy afrykańskiego dziecka w płyn.
?

Doskonały świat gdzie 3/4 zajmują tereny nie zdatnej do spożycia wody, pustynie, lodowce, wirusy, pasożyty i pożeranie żywcem aby przeżyć?
Gdzie tutaj miejsce dla Boga, który ponoć obdarza wolną wolą - a co za tym idzie daje nam szanse decydowania o swoim losie, kiedy na skutek (najwyraźniej stworzonych przez niego samego chorób) nasze dzieci nierzadko umierają już w łonach matek, lub tuż po narodzeniu?

Do tablicy wywołuje Panów worka kości, Pawłowskiego, Arminiusa i Moralewicza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..
#31
26-01-2014 09:29
 Ocena 11 na 11
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski

>Biblia i Księga Rodzaju zawierają wiele treści, które można przyjmować wprost lub przenośnie i nie wiemy niestety (zakładając iż są prawdziwe) które są dosłowne, a które nie.
Ejże! Prawdziwe są te, które wierzącym pasują, nieprawdziwe te co nie.

>Wynika z tego, że człowiek nie był nieśmiertelnym dzięki naturze, tylko dzięki drzewu życia, a potem już nie mieli do niego dostępu, stąd pojawiła się śmierć w wyniku grzechu pierworodnego, z której wybawia Chrystus.
Ejże, poczytajże uważniej co kopiujesz: "niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki" - tu jest mowa o jednorazowym akcie spożycia, a nie systematycznego spożywania. To drugie Czarodziejskie Drzewo mogło odwrócić skutki zjedzenia owocu z pierwszego - Bóg nie do końca panuje nad swoją magią i dlatego wypędza ludzi precz od drzewa otoczonego odtąd ścisłą ochroną zbrojną.

>Nie było ewolucji człowieka, dopóki Adaś z Ewą byli nieśmiertelni w Raju.
Jasne! Ewolucja jako stworzenie gotowca do ewolucji. Tyle pierdół słyszałem od wierzących, że nic mnie nie dziwi. Ponadto Adam był doskonały jako bezpośredni wytwór Boga, był w stanie zrozumieć i przyjąć odpowiedzialność za losy miliardów potomków, więc dalsze jego przetwarzanie to raczej deewolucja skoro dzisiaj wierzący rozumieją tak mało.

>Popełniasz logiczny błąd, mówisz o bogu jakby miał części ciała ludzkiego.
No ciekawe jak trynitarianie bez logicznego błędu wyjaśniają hybrydę Boskiej jaźni z ludzkim ciałem. Szczególnie katolicy mają problem, bo w skład ich hybrydy wchodzi jeszcze wafelek.

>Czy my ludzie dorośli, nie jesteśmy takimi małymi "bogami" dla naszych dzieci, gdy niepozwalamy im na coś, gdy ich karzemy, gdy zmuszamy ich do nauki, treningu, leczenia (wiesz te zastrzyki, gorzkie lekarstwa). Czy te dzieci, nie krzyczą wtedy, nie tupią, nie złoszczą się? Nie cierpią? Dla nas to przykre, ale wiemy (WIEMY), że to tylko chwila, etap, aby potem żyć lepiej, zdrowiej szczęśliwiej.
Bełkot mający zamaskować wyrzeczenie się rozumu i samodzielnego myślenia. Porównywanie nieporównywalnego. Normalny rodzic jest w stanie wyjaśnić dziecku każde swoje posunięcie, do zweryfikowania przez dziecko w każdym czasie, a bełkot teodycei jest jałowy już wiele setek lat.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#32
26-01-2014 09:35
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Jacholek

>Możliwości scholastyki teologicznej są nieograniczone, przykładem książka teologa McGrath Alistera - Bóg nie jest urojeniem (www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IR/nie_jest_02.html) , napisanej w odpowiedzi na książkę Dawkins'a Bóg Urojony.
Napisanej, dodaj, jako kazanie dla wierzących, nie jako merytoryczna polemika.

>Jak można się z tej lektury przekonać, "dobry" teolog nie ma problemu na zsyntezowanie teorii ewolucji ze słowem świętym.
Aha, tylko nie można z tej (czy jakiejkolwiek innej) lektury poznać konkretów takiej syntezy.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#33
26-01-2014 09:54
 Ocena 13 na 13
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Heremis
>Można być chrześcijaninem, chrześcijanin to ten, który "idzie za Chrystusem",
Jasne! Heremis locuta, causa finita. Wszyscy inni swoją definicję chrześcijanina mogą już sobie w buty włożyć.

>już w starożytności nie odczytywano początków Ks. Rodzaju dosłownie, najlepszy przykład to szkoła aleksandryjska.
A w dzisiejszej dobie lokalnie odczytuje się Księgę Rodzaju dosłownie. Ot, deewolucja.

>mamy Willigisa Jagera, który nawet twierdzi, że ewolucja jest Bogiem,
Taaaa, a inni twierdzą, że Bóg jest Miłością... czy religijny bełkot zna jakieś ograniczenia?

>śmierć Jezusa nie miała wartości odkupieńczej.
To po ki chwost za nim chodzić?

>Dla mnie jego podejście jest bardzo interesujące jak na benedyktyna:
Hmmm... ja mam nadzieję, że kiedyś wszystkich wierzących będzie się po prostu leczyć. Oczywiście najpierw po prostu uczyć, a leczyć dopiero jak mimo przekazywania od dziecka rzetelnej wiedzy o świecie człowiek zapadnie na wiarę w bezrozumne bzdety.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#34
26-01-2014 11:12
 Ocena 10 na 10
maciejo (3492 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
Oczywiście, że chrześcijaństwa nie da się pogodzić z ewolucją. W ogóle jakiejkolwiek religii nie da się pogodzić z nauką. Niesamowita ekwilibrystyka umysłowa bądź ignorancja pozwala części populacji osiągnąć pozory kompromisu ale to tylko powierzchowność. Z zasady światopogląd naukowy wyklucza dogmatyzm, odrzuca autorytety.
Religia to stek bzdur wyssanych z palca, spisanych 2000 lat temu. Nie ma w tym nic co zasługuje na szacunek. Jest to twór interesujący na płaszczyźnie literackiej, historycznej, kulturowej czy psychologicznej ale na pewno nie jako źródło prawdy o świecie.

Zgadzam się z tezą autora wątku, który twierdzi, że gdy chrześcijanin przyjmuje ewolucjonizm zatraca sens wiary. Chciałbym kiedyś porozmawiać na ten temat z jakimś biskupem czy innym sekciarskim guru. W końcu jeśli uznać, że księga rodzaju jest jedynie metaforą, to grzech pierworodny też nią jest, a tym samym Chrystus oddał życie za literacką fikcje - wobec tego jedynie na nagrodę Darwina zasługuje. Ciekawe jakie są zasady przyznawania tejże, może trzeba go zgłosić jako największego frajera w historii ludzkości;]

#35
26-01-2014 12:17
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
>Po wstąpieniu Jezusa do nieba, już raczej nie można mówić o bogu w ludzkiej skórze, także trudno będzie bogu spełnić Twoje oczekiwania co do różnych autopieszczot cielesnych. Popełniasz logiczny błąd, mówisz o bogu jakby miał części ciała ludzkiego.
>
Hehehe
Dobra riposta....
PS. Używam tzw. idiomów, które nie odnoszą się de facto do części ciała, ale są synonimami stwierdzenia "odczep się".

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi nobodylikeyou
>Acha, czyli jednak uznaje Pan ewolucję wybiórczo. Wobec rozwoju zwierząt - ewolucjonista. Wobec powstania człowieka - kreacjonista.
Ja nie uznaję, ja mam inne zdanie na ten temat, ale to wynik pańskiego założenia o dosłowności Księgi Rodzaju. Lepiej abyśmy wspólnie ustalili, że jednak niektóre rzeczy są tam być może dosłowne, a inne nie i my nie wiemy które są które. Albo zapomnijmy o tym założeniu i piszmy tak, jak uważamy sami. Bo w przeciwnym wypadku na pewno dojdziemy do absurdów.
>> Człowieka ulepił bóg
>No dobrze, ale ta sama Księga w której może Pan o tym przeczytać twierdzi także że:
Czyli przyjmuje Pan roboczo, że mógł ulepić człowieka, OK.
>1. Bóg rozdzielił światło od ciemności podczas formowania życia na Ziemi (Rdz 1,3-5)
>2. Stworzył światło... przed stworzeniem źródła światła (Rdz 1,3-5)
A to już Pana dziwi, tak?
>3. Niebo to sklepienie niebieskie, które powstało poprzez rozdzielenie się wód mórz i oceanów za jego działaniem(Rdz 1,6)
>4. Księżyc określony jest jako drugie źródło światła (w rzeczywistości odbija on światło)

No i widzi Pan ten absurd? Skoro czytamy dosłownie, to musi Pan uznać też że istnieje bóg, dla którego nic nie jest niemożliwe, prawda? I znowu Pan miesza dwa porządki. Dostrzega Pan po ludzku sprzeczności w dosłownym brzmieniu tekstu, ale nie jest Pan w stanie przyjąć do wiadomości, że ten Bóg (jak to bóg) wykracza poza poznanie. To konsekwencja pańskich założeń.

W ten sposób nie da się rozmawiać, nie dojdziemy do żadnego wniosku.

>Dlaczego nie wierzy Pan już że Ziemia stoi nieruchomo, a niebo nie stanowi rozdzielonej części mórz i oceanów, skoro tak opisuje to właśnie Biblia? (Psalm 93:1 i Ks. Rodzaju)
Ponieważ ja nigdy nie uważałem, że Biblię należy czytać wyłącznie dosłownie.
>Pytanie wbrew pozorom bardzo poważne; na jakiej podstawie uznaje Pan bowiem dosłowność stworzenia człowieka z prochów Ziemi, a nazywa "poetycką metaforą" obraz biblijnego stworzenia świata? Czy aby nie dlatego że ten pierwszy godzi w prawdziwość Pana religii, a ten drugi jest już do zaakceptowania? No właśnie. Wyborny relatywizm.
Trudno się z Panem rozmawia, bo Pan cały czas miesza dwa sposoby myślenia o bogu. To Pan założył dosłowność Księgi Rodzaju, nie ja. To pańskie założenie do cholery, nie moje!

Proszę Pana, Biblia jest ksiegą, w której są zapewne opisy dosłowne i metaforyczne. Nie mamy pewności, które są które, możemy się jednak domyślać, po sposobie opisu, języku, znając historię Izraela, itd ...
>Dla mnie jest rzeczą prostą, że skoro ludzie pierwotni nie dysponujący przecież obecną wiedzą geologiczną, biologiczną i astronomiczną mogli wypisywać takie bzdury (lub jak Pan woli "poetyckie metafory") jak Niebo, które powstało na skutek rozdzielenia się mórz i oceanów, tędy wymyślenie przez nich że pierwszy "ludzki" mężczyzna powstał z żebra, a kobieta została wyjęta z jego żebra wynika jedynie z ich niewiedzy. Bo niby czemu pkt. A jest nieprawdą (czy też "metaforą"), a punkt F już zdarzeniem historycznym?
Nie wiemy tego.

#37
26-01-2014 12:49
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi astrotaurus
>>Można być chrześcijaninem, chrześcijanin to ten, który "idzie za Chrystusem",
>Jasne! Heremis locuta, causa finita. Wszyscy inni swoją definicję chrześcijanina mogą już sobie w buty włożyć.
Definicja powstała w ciągu wieków
>>już w starożytności nie odczytywano początków Ks. Rodzaju dosłownie, najlepszy przykład to szkoła aleksandryjska.
>A w dzisiejszej dobie lokalnie odczytuje się Księgę Rodzaju dosłownie. Ot, deewolucja.
Istotnie
>>mamy Willigisa Jagera, który nawet twierdzi, że ewolucja jest Bogiem,
>Taaaa, a inni twierdzą, że Bóg jest Miłością... czy religijny bełkot zna jakieś ograniczenia?
Dlaczego zaraz bełkot? To co dla Ciebie bełkotem nie musi być tym dla mnie.
>>śmierć Jezusa nie miała wartości odkupieńczej.
>To po ki chwost za nim chodzić?
Wielki duchowy nauczyciel który inspiruje do przemiany życia.
>>Dla mnie jego podejście jest bardzo interesujące jak na benedyktyna:
>Hmmm... ja mam nadzieję, że kiedyś wszystkich wierzących będzie się po prostu leczyć. Oczywiście najpierw po prostu uczyć, a leczyć dopiero jak mimo przekazywania od dziecka rzetelnej wiedzy o świecie człowiek zapadnie na wiarę w bezrozumne bzdety.
A ja mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy wierzący i ateiści przestaną sobie nawzajem dogryzać i uszanują swoje odmienne postawy.

#38
26-01-2014 13:20
 Ocena 8 na 8
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Heremis

>Definicja powstała w ciągu wieków
Powstawała nie powstała. I powstaje dalej. Nie potrafisz wykazać, że Twoja jest lepsza, bardziej uzasadniona od innych.

>Dlaczego zaraz bełkot? To co dla Ciebie bełkotem nie musi być tym dla mnie.
No to wyjaśnij w ludzkim języku co to znaczy, że "ewolucja jest Bogiem"

>Wielki duchowy nauczyciel który inspiruje do przemiany życia.
Hmmmm.... Biblia jako bajka z morałem jest jednak dość głupawa. Dziwaczne poczynania głównego bohatera NT i ogrom jego beznadziejnych przypowiastek... nie sądzę by można było się nauczyć z tego więcej niż od średnio rozgarniętego gimnazjalisty.

>A ja mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy wierzący i ateiści przestaną sobie nawzajem dogryzać i uszanują swoje odmienne postawy.
Większość moich znajomych, rodziny, przyjaciół to ludzie wierzący i jakoś dajemy radę.
Pamiętaj jednakże, że to wierzący są agresorami, ateiści dopiero (przynajmniej w Polsce) zaczynaj się przed tą agresją bronić.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#39
26-01-2014 13:38
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi nobodylikeyou
.
>Skoro jest taki Dobry i Sprawiedliwy,
Polecam tu Witwickiego

Cytaty z książki Witwickiego:
"Przekonania i uczucia z tej dziedziny lubią półmrok i półświadomość. Do wyjątków, przynajmniej u nas, należą jednostki, które bez obawy i otwarcie wynoszą na światło poważnej wymiany myśli w rozmowach prywatnych, na zebraniach towarzystw lub w czasopismach."

"Podobnie i sama wiara - podstawą jej i fundamentem jest powaga samego Boga, który objawienie daje, a nie może sam się mylić ani kogokolwiek w błąd wprowadzać, na ogół - jeżeli Pan Bóg inaczej nie zrządzi - wiara rodzi u poszczególnych jednostek pewność wyłącznie tylko moralną, a nie pewność konieczną. Pewność, jaka się wiąże z wiarą, jest ze względu na swą zasadę nadnaturalna i przewyższa każdą inną pewność - nawet metafizyczną, ale ze względu na swój przedmiot, to znaczy tajemnice w Bogu ukryte, przedmiotowo może dorównywać tylko pewności moralnej. Wierząc wierzymy ze względu na powagę Boga, od którego objawienie pochodzi, w tajemnice, które stworzony umysł ludzki przewyższają do tego stopnia, że mimo faktu objawienia i przyjęcia wiary one dalej pozostają zakryte i jakby mgłą otoczone".

"Wierzący sami czują, kiedy najlepiej nie myśleć, nie zastanawiać się, nie odpowiadać sobie samemu na pytanie, nie zadawać pytań, nie zestawiać swoich dwóch stanowisk w tej samej sprawie na dwóch polach, kiedy unikać rozmowy na ten temat, a nawiązaną przerwać lub odwrócić ją na temat inny, czego nie czytać i co zapomnieć, o czym nie wiedzieć w danej chwili, choć się to wie w głębi duszy i wtedy, i poza tym momentem"

"To, czego od ludzi oświeconych teologowie wymagają, to wygląda na supozycje. Przekonania oparte na rzeczywistości nieodpartej, obiecują im dopiero w życiu przyszłym. Za życia mają tylko wierzyć - po śmierci zobaczą. Nie mają żadnego obowiązku pozbywać się swoich wiadomości, spostrzeżeń, wniosków, zasady sprzeczności, czyli swoich przekonań - mają tylko to wszystko poddać powadze Kościoła i nie - 'wiedzieć że', nie - 'spostrzegać' ani 'myśleć że', tylko 'uznawać za prawdę', tzn. wierzyć w to, co im Kościół do wierzenia podaje - wbrew temu, co widzą, wiedzą, myślą - drogą naturalną. Psychologicznie jest to możliwe. W supozycjach, w uczuciach, w aktach woli i w zachowaniu się, w działaniu".


Myślę, że w zakończeniu trafną będzie poniższa anegdotka:
"Pełna wiara to przecież specjalna cnota. Nie ma grzechu w tym, że się w to lub w owo wątpi, że się krytycznie zapatruje na niejedno. Tak mi powiedział jeden bardzo poważny spowiednik. To jest tak jak u mnie, jak u człowieka zakochanego, który wie, że jego ukochana jest idiotką, ale wierzy najgłębiej, że ona jest mądra, bo jest mu z tym dobrze". www.racjon(*).php/z,0/d,14/s,562660#w564464

Proszę się także zastanowić nad wypowiedzią Wacka: www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492110#w495088

Pozdrawiam.

@@@
.

Heremis (587 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi astrotaurus

>Powstawała nie powstała. I powstaje dalej. Nie potrafisz wykazać, że Twoja jest lepsza, bardziej uzasadniona od innych.
Nie muszę niczego wykazywać, mi dobrze z moją wersją Po co narzucać swoją innym.
>No to wyjaśnij w ludzkim języku co to znaczy, że "ewolucja jest Bogiem"
Bóg to Kreacja we wszystkich blaskach i mrokach.
>Hmmmm.... Biblia jako bajka z morałem jest jednak dość głupawa. Dziwaczne poczynania głównego bohatera NT i ogrom jego beznadziejnych przypowiastek... nie sądzę by można było się nauczyć z tego więcej niż od średnio rozgarniętego gimnazjalisty.
Z punktu widzenia mistycyzmu mówi całkiem sensownie, nie ograniczam się do NT, ten akurat jest w dużej części zniekształcony, interesują mnie też tzw ewangelie gnostyckie np Ewangelia Tomasza, Filipa lub Marii Magdaleny.
>Większość moich znajomych, rodziny, przyjaciół to ludzie wierzący i jakoś dajemy radę.
>Pamiętaj jednakże, że to wierzący są agresorami, ateiści dopiero (przynajmniej w Polsce) zaczynaj się przed tą agresją bronić.
Czyli jak widzisz można. Istotnie raczej wierzący, ale nie wszyscy, w każdej grupie znajdą się gorliwcy, u ateistów rzadziej, ale są tacy co chcieli mnie dość nachalnie "nawracać" na ateizm, jakby zapominali, że to moja wiara jest prywatną sprawą (nikomu swojej wersji nie narzucam). Uważam, że ateiści i w ogóle ludzie rożnych światopoglądów powinni mieć prawo zabierać głos i bronić swoich przekonań, w pełni zgadzam się na pluralizm światopoglądowy. Moja wiara ze strony Kościoła spotkałaby się pewnie z krytyką a może nawet ekskomuniką.

Heremis (587 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi maciejo
Można takiego poznać: misticoher(*)zyblizyc-sylwetke-pewnego.html
Sensu wiary nie zatracił, zmienił jej postrzeganie.

#42
26-01-2014 13:53
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Brzostowski
.
>>>>Acha, czyli jednak uznaje Pan ewolucję wybiórczo. Wobec rozwoju zwierząt - ewolucjonista. Wobec powstania człowieka - kreacjonista.
>Ja nie uznaję, ja mam inne zdanie na ten temat, ale to wynik pańskiego założenia o dosłowności Księgi Rodzaju. Lepiej abyśmy wspólnie ustalili, że jednak niektóre rzeczy są tam być może dosłowne, a inne nie i my nie wiemy które są które. Albo zapomnijmy o tym założeniu i piszmy tak, jak uważamy sami. Bo w przeciwnym wypadku na pewno dojdziemy do absurdów.
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,524770#w527047
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,527000#w527816

A. Izdebski: (...) dr Boguszewski mówi: "Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła.
(...)W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe"
.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: "Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach".


>piszmy tak, jak uważamy sami
Mając w nosie całe Magisterium.

@@@
.

#43
26-01-2014 14:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi maciejo
.
>Oczywiście, że chrześcijaństwa nie da się pogodzić z ewolucją. (...) Chciałbym kiedyś porozmawiać na ten temat z jakimś biskupem czy innym sekciarskim guru.
Tu, w kolejnych likach znajdzie Pan sporo odpowiedzi: www.racjon(*).php/z,0/d,31/s,562660#w567377

Pozdrawiam

@@@
.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi astrotaurus
>>Biblia i Księga Rodzaju zawierają wiele treści, które można przyjmować wprost lub przenośnie i nie wiemy niestety (zakładając iż są prawdziwe) które są dosłowne, a które nie.
>Ejże! Prawdziwe są te, które wierzącym pasują, nieprawdziwe te co nie.
Każdy człowiek ma takie skrzywienie hipokrytyczne. Nie idzie tu jednak tylko o prawdziwość lub nie ale też o metaforyczność. Wierzący łatwiej wybierają to co im pasuje do wiary, analogicznie robią niewierzący.
>>Wynika z tego, że człowiek nie był nieśmiertelnym dzięki naturze, tylko dzięki drzewu życia, a potem już nie mieli do niego dostępu, stąd pojawiła się śmierć w wyniku grzechu pierworodnego, z której wybawia Chrystus.
>Ejże, poczytajże uważniej co kopiujesz: "niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki" - tu jest mowa o jednorazowym akcie spożycia, a nie systematycznego spożywania. To drugie Czarodziejskie Drzewo mogło odwrócić skutki zjedzenia owocu z pierwszego - Bóg nie do końca panuje nad swoją magią i dlatego wypędza ludzi precz od drzewa otoczonego odtąd ścisłą ochroną zbrojną.
To wszystko tylko domysły. Skoro jednak nie było zakazu jedzenia z dzrewa życia, to znaczy że chyba było wolno. Ten jednorazowy akt spożycia może dotyczyć już sytuacji gdy ludzie poznali dobro i zło, wtedy to spożycie staje się jakoś niechciane przez boga. Można z tego wnioskować, że jednorazowe spożycie z drzewa życia po poznaniu dobra i zła pozwala żyć na wieki.
>>Nie było ewolucji człowieka, dopóki Adaś z Ewą byli nieśmiertelni w Raju.
>Jasne! Ewolucja jako stworzenie gotowca do ewolucji. Tyle pierdół słyszałem od wierzących, że nic mnie nie dziwi. Ponadto Adam był doskonały jako bezpośredni wytwór Boga, był w stanie zrozumieć i przyjąć odpowiedzialność za losy miliardów potomków, więc dalsze jego przetwarzanie to raczej deewolucja skoro dzisiaj wierzący rozumieją tak mało.
A dlaczego niby nie? Przecież to wszystko domysły. Co, Twoje domysły są lepsze? Co do doskonałości Adama wystarczy prosta logika: został stworzony do życia w raju, a nie do życia w trudzie i znoju, nie był przystosowany do życia w którym trzeba walczyć, stąd oczywiste jest iż dalsze pokolenia musiały się do tego dostosować.
>>Popełniasz logiczny błąd, mówisz o bogu jakby miał części ciała ludzkiego.
>No ciekawe jak trynitarianie bez logicznego błędu wyjaśniają hybrydę Boskiej jaźni z ludzkim ciałem. Szczególnie katolicy mają problem, bo w skład ich hybrydy wchodzi jeszcze wafelek.
Istnieje tutaj kluczowa różnica w logice. Ty w boga nie wierzysz, a odpowiadasz mu i zachęcasz aby wkładał sobie różne części ciała do różnych otworów. I to jest nielogiczne. Katolicy w boga wierzą, zatem przyjmują także że go nie rozumieją. Dlatego też tutaj nie ma problemów z logiką.
>>Czy my ludzie dorośli, nie jesteśmy takimi małymi "bogami" dla naszych dzieci, gdy niepozwalamy im na coś, gdy ich karzemy, gdy zmuszamy ich do nauki, treningu, leczenia (wiesz te zastrzyki, gorzkie lekarstwa). Czy te dzieci, nie krzyczą wtedy, nie tupią, nie złoszczą się? Nie cierpią? Dla nas to przykre, ale wiemy (WIEMY), że to tylko chwila, etap, aby potem żyć lepiej, zdrowiej szczęśliwiej.
>Bełkot mający zamaskować wyrzeczenie się rozumu i samodzielnego myślenia. Porównywanie nieporównywalnego. Normalny rodzic jest w stanie wyjaśnić dziecku każde swoje posunięcie, do zweryfikowania przez dziecko w każdym czasie, a bełkot teodycei jest jałowy już wiele setek lat.
Oczywiście, możesz zakrzyknąć: bełkot, bełkot, to niczego nie zmienia. Wyjaśniłem dość logicznie na przykładzie, jak można rozumieć postępowanie boga. JEśli uważasz, że to co napisałem jest nielogiczne, spróbuj to podważyć.

Tak rodzic jest w stanie wyjaśnić dziecku pewne rzeczy, ale nie wszystkie i nie w każdym wieku i nigdy nie może być pewien że pociecha zrozumie.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Chrześcijaństwo jest nie do pogodzenia z Ewolucją
W odpowiedzi Frank Holman
> PS. Używam tzw. idiomów, które nie odnoszą się de facto do części ciała, ale są synonimami stwierdzenia "odczep się".

Genialne! Rozmawiam sobie tutaj z nobodylikeyou, a Ty odpowiadasz zaczepnie na mój post (nie ja na Twój) i piszesz od razu abym to ja się odczepił? To przedziwna logika. A od kogo mam się odczepić? Od Ciebie? Przecież to Ty pierwszy odpowiedziałeś na mój post.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365