Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-12-2015 20:25Piotr Płatos (42 punktów)Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
Ocena 1 na 3
Otóż spotkałem się z zarzucaniem TE że brakuje form przejściowych. Ale może jeden raz widziałem żeby ktoś temu zaprzeczył. Dlaczego w dyskusjach nikt jawnie nie mówi o odkryciach tego "brakującego ogniwa" które stanowi dowód ewolucji?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..
#31
06-01-2016 08:43
 Ocena-2 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Sierkovitz
>Tak. Jeszcze tylko pozostaje ci wytłumaczyć podobieństwa genomów takiego szympansa i człowieka.
>
Uważasz, że jedynym rozwiązaniem tego tematu jest stwierdzenie o posiadaniu wspólnego przodka? A może raczej wskazuje jednego i tego samego Stwórcę - wykonawcę, pomysłodawcę o wyjątkowej wręcz inteligencji i o wyjątkowych możliwościach realizacji owych pomysłów. Pomyśl! Gdy stolarz wykonujący prosty stół otrzymawszy zlecenie na wykonanie super biurka odrzuci wszelkie narzędzia, materiał i sposoby obróbki, łączenia ze sobą poszczególnych elementów biurka i wszystko inne tylko dlatego, że to biurko ma być jakieś wyjątkowe? To taki przykład kształcenia laików w temacie ewolucji - podawanie pozornie słusznych argumentów. ten stolarz wykorzysta wszystko to, co z dotychczasowej swej pracy pasuje do wykonania nowego zadania.
A tak z punktu widzenia genetyki owe różnice nie znajdują się w tych 2%, to jak powiedział jeden z badaczy "bardzo trywialne geny, nie mające nic wspólnego z anatomią". Geny budowy ciała znajdują się w tych 98%.
Zgodność genetyczna wcale nie jest dowodem na istnienie wspólnego przodka - wróć do przykładu stolarza. Chyba, że uznasz jakoby prosta wiejska "ryćka" była przodkiem stołu a ten przodkiem biurka. No tak trzeba by odrzucić udział stolarza - wyobrażasz to sobie. A przecież każdy element budowy organizmów żywych jest nieskończenie bardziej skomplikowany do najbardziej wymyślnego biurka.

#32
06-01-2016 09:23
 0 na 2
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Piotr Płatos
>>zmiany biologicznych organizmów i przechodzenie z jednego gatunku w drugi. Czegoś takiego w biologii i życiu zwierząt nie ma.
>Jest i jest to zaobserwowane. Przykład ewolucji ślimaka: www.youtube.com/watch?v=JSBwsRTqNq8 15:47
>
to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką. Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja.
Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga! I to jest fakt nie do zbicia. Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę.
Pozdrawiam

#33
06-01-2016 09:29
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe.

Amen.

#34
06-01-2016 13:37
 Ocena 7 na 7
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było.

A są dowody kolego uczony w piśmie świętym są. Tyle tylko, że nie zajrzałeś do publikacji wg Ciebie (nie)naukowych. Dla Ciebie, widzę, istnieją tylko pisane przez kogoś żyjącego w czasach gdy Ziemia była jeszcze płaska, informacje niepodważalnie prawdziwe. O nieszczęśniku! Cóż za wiedzę taki pismak mógł Tobie przekazać? Nie myślałeś o tym, to widać. No chyba nie wierzysz, że Ziemia jest nadal płaska. Jak wobec tego, w oparciu o jakie prawa, wyewaluowała w okrągłą? I patrz że ludzie na drugiej stronie tej kuli nie spadają! A zdajesz sobie, choćby Ty, sprawę z przedziału czasu w jakim następują widoczne procesy ewolucji. Widzę, że chyba nie. Dla kreacjonisty wszystko jest takie proste! Ktoś przyszedł, pstryknął palcami i już gotowe. Nie czujesz, że żyjesz w świecie iluzji? Ewolucja to ciągłe zmiany. Nawet Twoje dzieci nie są takie same jak Ty i nieraz niepodobne zewnętrznie do Ciebie. To ta maleńka ewolucja. Nie wierzysz (przepraszam ale jesteś pełen wiary)? Idź na spacer do lasu, dla relaksu. Po dwóch latach idź znów. Żadnych zmian nie zauważysz. Ale idź po 50 latach w to samo miejsce, to go nie znajdziesz, bo tak się las zmienił. Zakładam brak ingerencji człowieka w proces kształtowania lasu.

>Taki dowód nie istnieje. Ewolucjoniści mają charakterystyczną dla siebie metodę dostarczania dowodów na ten proces. Mówią "pojawiło się w pewnym momencie" albo "w efekcie powstał nowy gatunek" - tak jak strzepniecie ręką.

Zaraz zaraz. Czy to właśnie nie kreacjoniści taką filozofią się podpierają? Ktoś strzepnął ręką i już?

>Raz i już. W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm. Stoją w tym punkcie już od lat i to jest ich stracona pozycja.

To chyba nieprawda. Prawdą natomiast jest, że zwolennicy kreacjonizmu, jak dotąd, nie przedstawili swoich miażdżących "dowodów" na obalenie zasad darwinowskiej ewolucji gatunków. Bo rozmowa o czymś pisanym dawno nie jest żadnym dowodem.

>Prawda zaś jest taka, że nauka uprawiana w sposób właściwy zawsze prowadzi w kierunku Boga!

Co to znaczy uprawianie nauki w sposób właściwy? Czy to oznacza tylko, że nauka ma oparta byś na jakichś dogmatach, niekoniecznie religijnych? Czy ma być wolna od krępujących wolne, nie krępowane myślenie, dogmatów?

>I to jest fakt nie do zbicia.

Rzeczywiście, jeśli faktów takich się nie przedstawia, to nie ma przedmiotu targu.

>Wielu naukowców mówi, iż są teistami lecz nie wbrew dowodom naukowym, ale dzięki nim, dochodzą do swej wiary właśnie poprzez swoją pracę.

Czy mówimy o naukowcach rodem tylko katolickich uczelni? Czy o wszystkich? Podaj choćby z parę przykładów, bo na razie uprawiasz prostacką demagogię. Podaj parę przykładów, że dzięki nauce nieobciążonej dogmatem i demagogią wraca się do prawdziwej wiary!
>Pozdrawiam
>
Ot, zwykła pozycja rozmowy kreacjonisty. "Nie wiem, bo nie ma takiego człowieka co wie wszystko, ale.....wierzę". Oto odpór na prośby o rzeczowe dowody. Oto siła każdej religii.

Pozdrawiam takich wierzących i niewierzących też. Serdecznie.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

#35
06-01-2016 13:50
 Ocena 5 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Uważasz, że jedynym rozwiązaniem tego tematu jest stwierdzenie o posiadaniu wspólnego przodka? A może raczej wskazuje jednego i tego samego Stwórcę - wykonawcę, pomysłodawcę o wyjątkowej wręcz inteligencji i o wyjątkowych możliwościach realizacji owych pomysłów. Pomyśl! Gdy stolarz wykonujący prosty stół otrzymawszy zlecenie na wykonanie super biurka odrzuci wszelkie narzędzia, materiał i sposoby obróbki, łączenia ze sobą poszczególnych elementów biurka i wszystko inne tylko dlatego, że to biurko ma być jakieś wyjątkowe? To taki przykład kształcenia laików w temacie ewolucji - podawanie pozornie słusznych argumentów. ten stolarz wykorzysta wszystko to, co z dotychczasowej swej pracy pasuje do wykonania nowego zadania.
>A tak z punktu widzenia genetyki owe różnice nie znajdują się w tych 2%, to jak powiedział jeden z badaczy "bardzo trywialne geny, nie mające nic wspólnego z anatomią". Geny budowy ciała znajdują się w tych 98%.
>Zgodność genetyczna wcale nie jest dowodem na istnienie wspólnego przodka - wróć do przykładu stolarza. Chyba, że uznasz jakoby prosta wiejska "ryćka" była przodkiem stołu a ten przodkiem biurka. No tak trzeba by odrzucić udział stolarza - wyobrażasz to sobie. A przecież każdy element budowy organizmów żywych jest nieskończenie bardziej skomplikowany do najbardziej wymyślnego biurka.

Kolego uczony w pismach świętych! Dziękuję Tobie bardzo za śmiałe obnażanie istoty kołtuństwa i na czym polega istota postępującej fosylizacji przednich płatów mózgowych. Jesteś idealnym modelem. Dziękuję.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

#36
06-01-2016 16:07
 Ocena 8 na 8
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
> nie ma czegoś takiego jak ewolucja
Ale jest coś takiego, jak szkoła podstawowa - polecam, ona nie gryzie.

#37
06-01-2016 16:12
 Ocena 6 na 6
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Wenancjusz
"Miłujący" to taki szczególny przypadek istoty nieprzemakalnej. Choćbyś mu fakt palcem wskazał, choćby go fakt w oko ugryzł - i tak będzie szedł w zaparte. Ten typ tak ma.

#38
06-01-2016 16:51
 Ocena 3 na 3
Piotr Płatos (42 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje.

Chcesz żebym zapodał Ci więcej informacji na temat ewolucji tego ślimaka? Wiem że w książeczce ze strażnicy jest napisane że wydzielenie się nowego gatunku jest niemożliwe i powołuje się ona na opinię wolfa ekkeharda lonniga ale to nieprawda! Ponieważ ślimaki lewoskrętne i prawoskrętne to 2 różne gatunki...

>W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm.

Przecież w filmie do którego dałem Ci link jest opisany mechanizm ewolucji.

#39
06-01-2016 18:48
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Lilly Amina

>"Miłujący" to taki szczególny przypadek istoty nieprzemakalnej. Choćbyś mu fakt palcem wskazał, choćby go fakt w oko ugryzł - i tak będzie szedł w zaparte. Ten typ tak ma.
Tja...
Cytat:
Artur Schopenhauer w swoim dziele Die eristische Dialektik (Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów) wymienia Argumentum ad personam jako ostatni sposób nieuczciwej argumentacji, stosowany, gdy wszystkie inne sposoby zawodzą i nie ma szans na wygranie sporu argumentacją merytoryczną.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#40
06-01-2016 19:26
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi niestadny
Miłujący Prawdę prawdę wam mówi. Ewolucja to bujda a ja mam na to dowód.
zalukaj.tv(*)ooops_noah_is_gone__2015_.html
co wy sobie myślicie, że takie Pluszczaki to mogły tak sobie po prostu wyewoluować? No i przy okazji jest to dowód na Potop i tajemne prehistoryczne kamienne budowle o przeznaczeniu innym,niż nam się to dzisiaj wydaje. Most nie był zwykłym mostem tylko zasadzką.

#41
06-01-2016 19:40
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>jestem Świadkiem Jehowy - szczycę się tym, bo dano mi poznać prawdę, noszę nazwę od imienia Boga. Tylko jedna jest taka religia. (Jana 6:44) "Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie"

Kolego uczony w piśmie świętym. Wiesz dlaczego ten świat jest taki piękny? Bo nie jest jednostajnie monotonny. Choćby przez samych ludzi. Ludzie są różni. I porzeczni i podłużni. Jeden lubi czekoladę, drugi jak mu nogi śmierdzą. Stąd też rożne są i kółka zainteresowań. Ty wybrałeś takie i jesteś z tego dumny, co nie oznacza, że wszyscy są zachwyceni Twoją decyzją. Należy więc tylko pogratulować. Przyjmij jednak do wiadomości, że wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka. Jeśli mu do życia potrzebna, to dlaczego nie jeśli takiemu dobrze z nią? Tylko nie wywlekaj swojej wiary w przestrzeń publiczną bezmyślnie. Wywlekanie i manifestacyjne obnoszenie się nią nie przystoi. Niszczysz w ten sposób "świętość" swojej wiary, narażając ją na szastanie. Ludzie przecież są różni, co napisałem wyżej. A tacy jak Ty, czy wyznawcy innych religii np. katolickiej, robią to namiętnie i ze ślepym uporem. To właśnie tacy zapalczywi wyznawcy narażają swoje "święte" religie na prześmiewki bezmyślnie spłaszczając jej wielkość.

> Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji.

Nie powiem, że to ciekawa specjalizacja, choć dziwna. Pierwszy raz o takiej słyszę. Ale korzystając z obecności fachowca w takiej tajemniczej dziedzinie zapytam: Jak mi wytłumaczysz, że z jednego osobnika (konkretnie z jego żebra) za pomocą sztuk tajemnych stworzono drugiego (metodą strzepnął i już, jak to poetycko określiłeś. Obydwoje, kolego uczony...itd. mają identyczne DNA i ten sam genotyp. Wobec tego co było czynnikiem pozwalającym na dalsze, mnogie rozmnażanie? Czy, kolego genetyku słyszałeś o określeniu blokada genetyczna, co zwłaszcza występuje u osobników najbliżej spokrewnionych (brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka), co najmniej w trzecim pokoleniu tworzy osobników niezdolnych do rozmnażania lub nieprzystosowanych nieszczęśników do samodzielnego życia? Więc powiedz jak powstała ludzkość! Wg Twoich teoryjek ludzkość musiała powstać ze stosunków kazirodczych osobników o tym samym DNA, co jak dowiodła nauka, nie jest możliwe, co u katolików jest ciężkim grzechem. Nie wiem jak u Was na to patrzą. I jeszcze taki drobiazg. W obrazach Adama i Ewy malarze zaznaczają pępek, ku powszechnej akceptacji awangardy religijnej? Dlaczego? No nie mów że genetyk nie wie czego znakiem na całe życie jest pępek.

>Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku.

I tu masz rację. Gadasz jak ewolucjonista! Brawo!

>Współcześni ewolucjoniści uczą, iż w trakcie rozprzestrzeniania się i izolowania gatunków dobór naturalny wyselekcjonował te, których mutacje najlepiej przystosowały je do nowego środowiska. Uważają, że te odizolowane grupy z czasem przekształciły się w całkiem nowe gatunki...

Do tego miejsca masz rację i gratuluję.

>.... - a to zaś jest kompletną bzdurą. Pozdrawiam

Nie rozumiem o co Tobie chodzi. Gadasz jak uczeń Darwina, by następnie ni z gruchy ni z pietruchy strzelić zaporowym ogniem. Nie bój się. Ja nie doniosę do Twojego zgromadzenia. Masz dowody, że to bzdura kompletna? Podziel się nimi z nami. Czy tak klepiesz bo musisz lub że tak trzeba? O nieszczęśniku! Nawet przytaczając nie pasujące do niczego cytaty nie uświęcą tak wątłej Twojej wiary. Po gratulacjach, współczuję serdecznie.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja

#42
07-01-2016 10:23
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Piotr Płatos
>>to faktycznie bełkot, który z nauką nie ma nic wspólnego. Przechodzenie jednego gatunku w drugi jest niemożliwe. To szukanie na siłę dowodu potwierdzającego coś, czego nie ma i nigdy nie było. Taki dowód nie istnieje.
>Chcesz żebym zapodał Ci więcej informacji na temat ewolucji tego ślimaka? Wiem że w książeczce ze strażnicy jest napisane że wydzielenie się nowego gatunku jest niemożliwe i powołuje się ona na opinię wolfa ekkeharda lonniga ale to nieprawda! Ponieważ ślimaki lewoskrętne i prawoskrętne to 2 różne gatunki...
>>W zadnym razie nie są wstanie wskazać na konkretny mechanizm.
>Przecież w filmie do którego dałem Ci link jest opisany mechanizm ewolucji.
>
Jeśli pytam o mechanizm, to pytam o zmiany w fizjologicznym i genetycznym ukształtowaniu tych nowych gatunków. Co się zmieniło, że te osobniki nie potrafią wydać wspólnego potomstwa. Pytam o drogę gdy z jednego gatunku w którym dochodziło do wydania w pełni sprawnego potomstwa, a teraz te osobniki tego potomstwa wspólnie wydać już go nie mogą - nawet gdy dochodzi do prawidłowej kopulacji. Może faktycznie pojawić się jakaś mutacja, tzw.: letalna, która pewne osobniki upośledza w jakiejś dziedzinie i te nie mogą kopulować i przekazywać komórek rozrodczych - giną. Jednak nie kształtuje to nowego gatunku, ale jedynie ta mutacja je upośledza albo usprawnia.
www.polski(*)ewe-slimaki-przechytrzyly-weze
Czy pojawienie się tych cech wskazują na utworzenie się nowego gatunku?
Na pewno nie. To jedynie daje obraz tego jak bardzo ewolucjonistom brakuje dowodów na istnienie ewolucji i chwytają się wszystkiego, co w najmniejszym stopniu pasuje im jako ten brakujący dowód. Czym charakteryzuje się gatunek:
zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. Gatunek jest podstawową jednostką systematyczną, zarówno w świecie zwierząt, jak i roślin. Np. lipa wąskolistna, rak strumieniowy, borowik szlachetny, długosz królewski. Nowe gatunki nie powstają samoistnie, ich liczba nie zmienia się od czasu stworzenia przez Stwórce Boga.
Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnych rodziców - para, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców.
Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne. Nie należy jednak uważać, że wszystkie osobniki należące do jednego gatunku są identyczne. Mogą one w poszczególnych środowiskach różnić się od siebie, czasami nawet dość znacznie, na skutek działania różnych czynników środowiska - selekcji naturalnej, ale także z powodu świadomej i konkretnej pracy hodowlanej człowieka.
I tyle. Pozdrawiam

#43
07-01-2016 11:06
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Miłujący prawdę

>Jeśli pytam o mechanizm, to pytam o zmiany w fizjologicznym i genetycznym ukształtowaniu tych nowych gatunków. Co się zmieniło, że te osobniki nie potrafią wydać wspólnego potomstwa. Pytam o drogę gdy z jednego gatunku w którym dochodziło do wydania w pełni sprawnego potomstwa, a teraz te osobniki tego potomstwa wspólnie wydać już go nie mogą - nawet gdy dochodzi do prawidłowej kopulacji. Może faktycznie pojawić się jakaś mutacja, tzw.: letalna, która pewne osobniki upośledza w jakiejś dziedzinie i te nie mogą kopulować i przekazywać komórek rozrodczych - giną. Jednak nie kształtuje to nowego gatunku, ale jedynie ta mutacja je upośledza albo usprawnia.

A co kształtuje jeśli nie nowy

>www.polski(*)we-slimaki-przechytrzyly-weze. Czy pojawienie się tych cech wskazują na utworzenie się nowego gatunku? Na pewno nie.

A moim tak i co mamy słowo na słowo za tobą stoi jeszcze książeczka spisana parę tysięcy lat i regularne końce świata, za mną lewoskrętny ślimak.

>To jedynie daje obraz tego jak bardzo ewolucjonistom brakuje dowodów na istnienie ewolucji i chwytają się wszystkiego, co w najmniejszym stopniu pasuje im jako ten brakujący dowód.

Komu brakuje dowodów raczej zmilczę.

>Czym charakteryzuje się gatunek: zespół organizmów o podobnej budowie, wspólnym pochodzeniu, mogących się swobodnie krzyżować, dając płodne potomstwo. Gatunek jest podstawową jednostką systematyczną, zarówno w świecie zwierząt, jak i roślin. Np. lipa wąskolistna, rak strumieniowy, borowik szlachetny, długosz królewski.

Do tego momentu zgoda

>Nowe gatunki nie powstają samoistnie, ich liczba nie zmienia się od czasu stworzenia przez Stwórce Boga.

Tak nie powstają bo tak, a liczba się nie zmienia. O wielkich wymieraniach zaznaczonych w materiałach paleontologicznych widocznie nie słyszałaś. Po każdym z nich powstawał cały szereg nowych gatunków w miejsce starych, ale gdzie tam ich liczba się nie zmienia.

>Wszystkie osobniki jednego gatunku muszą posiadać wspólnych rodziców - para, czyli muszą być ze sobą spokrewnione. Rozmnażają się, dając płodne potomstwo, podobne do rodziców.

Podobne to nie znaczy identyczne.
>Z reguły osobniki różnych gatunków, choć podobne do siebie, nie krzyżują się ze sobą, a jeśli już, to dają potomstwo bezpłodne. Nie należy jednak uważać, że wszystkie osobniki należące do jednego gatunku są identyczne. Mogą one w poszczególnych środowiskach różnić się od siebie, czasami nawet dość znacznie, na skutek działania różnych czynników środowiska - selekcji naturalnej, ale także z powodu świadomej i konkretnej pracy hodowlanej człowieka.

I to jest kolejny dowód na pracę ewolucji i doboru naturalnego tutaj zastąpione tylko człowiekiem który wywiera nacisk na rozwój tych cech które go interesowały. Zamiast zmian pod wpływem środowiska które się może zmieniać mamy zmiany pod wpływem gustu człowieka.

#44
07-01-2016 11:16
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Zielony Tygrys
>Miłujący Prawdę prawdę wam mówi. Ewolucja to bujda a ja mam na to dowód.
>zalukaj.tv(*)ooops_noah_is_gone__2015_.html
>co wy sobie myślicie, że takie Pluszczaki to mogły tak sobie po prostu wyewoluować? No i przy okazji jest to dowód na Potop i tajemne prehistoryczne kamienne budowle o przeznaczeniu innym,niż nam się to dzisiaj wydaje. Most nie był zwykłym mostem tylko zasadzką.
>

A ja mam dowody, że mamuty i dinozaury żyły w jednym czasie więc zaiste ewolucja to bzdura www.filmwe(*): Era dinozaurów-2009-433359

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Ewolucja - Ktoś tu chyba kłamie.
W odpowiedzi Wenancjusz
>>jestem Świadkiem Jehowy - szczycę się tym
>
Kolego wielce uczony niedościgły w swej obiektywnej ocenie ludzi i zwierząt. Masz pozory wielkiej wiedzy i dlatego mam odwagę sądzić, że zrozumiesz, że ja nie pochwaliłem się tym, że jestem Świadkiem Jehowy, ale zapytano mnie więc powiedziałem prawdę. Tu zbłądziłeś. I tylko tyle. Nie używam tego faktu jako argumentu w rozmowie i dyskusji, chyba że znowu ktoś mnie zagadnie.
>> Znam dokładnie prawdę o pochodzeniu człowieka. Ta prawda dokładnie zgadza się z moimi poglądami na ten temat, a mam przygotowanie do osądzania tego, bo jestem genetykiem populacji.
>Nie powiem, że to ciekawa specjalizacja, choć dziwna. Pierwszy raz o takiej słyszę.
>
Wszystko przed tobą - ucz się!
>Ale korzystając z obecności fachowca w takiej tajemniczej dziedzinie zapytam: Jak mi wytłumaczysz, że z jednego osobnika (konkretnie z jego żebra) za pomocą sztuk tajemnych stworzono drugiego (metodą strzepnął i już, jak to poetycko określiłeś. Obydwoje, kolego uczony...itd. mają identyczne DNA i ten sam genotyp. Wobec tego co było czynnikiem pozwalającym na dalsze, mnogie rozmnażanie?
>
O jakże nikła jest twa wiedza, wszak mówimy tu o działaniu Boga prawdziwego, nie zaś nieudolnego człowieka o wielkich ambicjach a małej wiedzy i żadnych umiejętnościach manualnych.
Dla Boga zaś nie ma rzeczy niemożliwych. Oboje byli ludźmi takimi samymi z krwi i kości - różnej płci. Tak jak Bóg zadbał o to by Adam był 100% mężczyzną, tak samo - patrząc na fakt, iż Ty jesteś ich potomkiem - zadbał o to by Ewa była 100% kobieta zdolna do wydania potomstwa.
> Czy, kolego genetyku słyszałeś o określeniu blokada genetyczna, co zwłaszcza występuje u osobników najbliżej spokrewnionych (brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka), co najmniej w trzecim pokoleniu tworzy osobników niezdolnych do rozmnażania lub nieprzystosowanych nieszczęśników do samodzielnego życia? Więc powiedz jak powstała ludzkość! Wg Twoich teoryjek ludzkość musiała powstać ze stosunków kazirodczych osobników o tym samym DNA, co jak dowiodła nauka, nie jest możliwe, co u katolików jest ciężkim grzechem. Nie wiem jak u Was na to patrzą.
>
Znowu pobłądziłeś, to pycha kieruje Ciebie na manowce niewiedzy, a już myślałem żeś kompan do dyskusji. Jest wiele przykładów potomstwa ze związków kazirodczych, takich jak brat-siostra, syn-matka, ojciec-córka. Czy istnieje blokada genetyczna w tym zakresie - raczej nie, nie słyszałem. Biblia zakazuje takich związków i zachowań Kpł 18:6-19; 20:17. Jednak w niektórych krajach, np. Belgii, Holandii, Hiszpanii, Francji czy Portugalii, dobrowolne stosunki seksualne między dorosłymi krewnymi nie podlegają żadnej karze. Dawniej szczególnie częste były wśród rodów królewskich i magnackich. Z genetycznego punktu widzenia prowadzą do nagromadzenia się genów w parach homozygotycznych szczególnie genów recesywnych będących nośnikami chorób. Niebezpieczeństwo pojawienia się chorób w związkach kazirodczych, kojarzeniach wsobnych, narastało w miarę jak człowiek oddalał się od pierwszych rodziców, którzy byli doskonali - bez chorób i wad.
Fakt, że Kain ożenił się ze swoją siostrą albo na przykład bratanicą lub siostrzenicą, może być dla niektórych nie do przyjęcia - zwykle z powodu norm społecznych bądź strachu przed występowaniem wad genetycznych u dzieci. Stosunki płciowe między tak bliskimi krewnymi zostały wyraźnie zabronione dopiero w roku 1513 p.n.e..Za czasów Kaina, tysiące lat temu, rodzaj ludzki nie oddalił się jeszcze tak bardzo od doskonałości, którą cieszyli się początkowo nasi prarodzice. Dlatego małżeństwo w obrębie rodziny najwidoczniej nie stwarzało zagrożeń zdrowotnych dla potomstwa, a w czasach od Adama do Noego kwestie dziedziczności nie stanowiły poważnego problemu.
>I jeszcze taki drobiazg. W obrazach Adama i Ewy malarze zaznaczają pępek, ku powszechnej akceptacji awangardy religijnej? Dlaczego? No nie mów że genetyk nie wie czego znakiem na całe życie jest pępek.
>
Najlepiej gdyby Ci owi malarze wyjaśnili tobie co i dlaczego malowali. Ty masz pępek? No to wszystko OK!
>>Darwin wierzył, że proces nazwany przez niego doborem naturalnym będzie sprzyjał osobnikom najlepiej przystosowanym do danego środowiska i że słabsze organizmy w końcu wyginą - i to jest prawdą lecz prowadzi to jedynie do utworzenia nowej rasy czy odmiany dominującej w danych warunkach i środowisku.
>I tu masz rację. Gadasz jak ewolucjonista! Brawo!
>
Na pewno nie jak ewolucjonista. Ty rozumujesz jak laik. Smutne!
>>Współcześni ewolucjoniści uczą, iż w trakcie rozprzestrzeniania się i izolowania gatunków dobór naturalny wyselekcjonował te, których mutacje najlepiej przystosowały je do nowego środowiska. Uważają, że te odizolowane grupy z czasem przekształciły się w całkiem nowe gatunki...
>Do tego miejsca masz rację i gratuluję.
>
Nie oczekuje tego!
>>.... - a to zaś jest kompletną bzdurą. Pozdrawiam
>Nie rozumiem o co Tobie chodzi. Gadasz jak uczeń Darwina,
>
Darwin o takiej genetyce nie miał pojęcia. On nie rozumiał, że organizmy w drodze rozmnażania zwierząt skupione są na utrzymaniu stałych cech gatunkowych zwierząt, że nie ma możliwości by tak sobie dowolnie likwidować bariery genetyczne rozmnażania, by w jakiś sposób zakłócić podstawową cechę gatunku - rozmnażanie wewnątrz populacji gatunku i tylko tu.
Ewolucjoniści stale błędnie podkreślają, że czas i izolacja prowadzi do wykształcenia nowego gatunku. Mają jednak przeciwko sobie utrwalony fizjologicznie i genetycznie mechanizm funkcjonowania organizmu z jego rozmnażaniem włącznie.
Pozdrawiam

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365