Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytania do wierzących?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-11-2014 15:09Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Pytania do wierzących?
Ocena 12 na 12
.
Zainspirował mnie pan Jacek Przypadek swoim wątkiem - "Pytania do niewierzących?
I pomyślałem, iż dobrze by było też zadać pytania odwrotne:

Proponuję, aby fideiści z naszego forum ujawnili się i napisali co mogłoby skłonić ich do odrzucenia swojej wiary i przyjęcia światopoglądu racjonalistycznego opartego na dorobku nauki.

Moim zdaniem, u dorosłych ludzi o ukształtowanym światopoglądzie taka możliwość praktycznie prawie nie istnieje.
Uważam też, iż nie mogą podjąć tu racjonalnej dyskusji, gdyż wiara już w założeniu jest irracjonalna. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

Prawdziwie i głęboko wierzący w swoje racje (swoją religię) jest całkowicie nieprzemakalny na racjonalne argumenty.
Choć odwrotnie wierzący ze wszystkich swoich sił i możliwości chcą aby innowiercy potwierdzili ich wiarę. Chcą nawrócić wykształconego ateistę. A wiec przychodzą na "Ateista.pl" czy "Racjonalista.pl" i próbują nawracać. Ale to przynosi dla nich odwrotny efekt bo ateiści potęgują ich wątpliwości. Człowiek wierzący w rozmowie z ateistą czuje się tak jakby go ateista chciał zabić. Bo kiedy wierzący straci wiarę to straci życie po śmierci. A wiec ludzie którzy chcą wierzyć są bardzo agresywni i wulgarni w rozmowie z ateistami. Oni muszą nas koniecznie nawrócić na ich wiarę, a do tego koniecznym jest im obniżenie poziomu intelektualnego rozmów, gdyż na poziomie racjonalistycznego forum nie dają sobie rady.

Sadzę też, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, aczkolwiek większość z klasyków religioznawstwa
była i jest ludźmi wierzącymi, a znaczna ich część wprost kapłanami i już choćby dlatego rozumieli oni przedmiot swojego zainteresowania i teraz na podstawie studiów nad ich dorobkiem zrozumienie postawy fideistycznej jest możliwym.

Natomiast odwrotnie na podstawie całej dotychczas poznanej literatury przedmiotu oraz wypowiedzi wierzących - choćby tylko z naszego forum - uważam, że zrozumienie przez wierzących racjonalnych ateistów, "dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest wprost niemożliwym. Wierzący, nawet ci z wyższej intelektualnie półki, nie potrafią
- w swoim "rozumieniu" - wyjść poza prymitywne epitety:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,618781#w619290
www.racjonalista.pl/forum.php/s,578650#w578699

Powtarzam: Co mogłoby skłonić Was do odrzucenia swojej wiary i przyjęcia światopoglądu racjonalistycznego opartego na dorobku nauki? Myślę, iż nie muszę Was ośmielać, gdyż jak Sami piszecie, Wy żadnej dyskusji się nie boicie!

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#106
09-11-2014 18:31
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp
.
Taka jest Pańska wiara, a wiara nie podlega dyskusji.
> Czyli spory teologiczne Pana zdaniem nigdy nie istniały, chociażby wewnątrz samego chrześcijaństwa?
(Może jakiś kursik czytania ze zrozumieniem by się przydał, a co ma jedno z drugim wspólnego.)
Naprawdę były jakieś spory? Ja nic o tym nie słyszałem. Dobrze, że Pan taki mądry i dzieli się z nami swoją erudycją.
> No to skoro Pan wie, to dlaczego Pan bezmyślnie powtarza, że "z wiarą nie ma dyskusji"? Wali Pan tym zdaniem jak chłop cepem.
Tu, niektórzy "dyskutanci" typu Pan Elasp powtarzanie wprost wymuszają, choć dla ludzi inteligentnych jest wprost oczywistym, że sporów teologicznych pomiędzy wierzącymi nie można zaliczyć do "dyskusji z wiarą". Staram się tu pisać
o tym co wiem, rozumiem i co mam w miarę dobrze przemyślane. Wydaje mi się, że stad wypływa zrozumienie oraz akceptacja moich wypowiedzi przez racjonalistów i wprost nienawiść do mnie różnych fideistów, z Panem Elaspem na czele.

> Oczywiście że "z wiarą jest dyskusja", tylko 1) trzeba umieć dyskutować,
Tak, Pan przez cały okres uczestnictwa w naszym forum to udowadnia.

> 2) trzeba mieć argumenty w ręku.
Nikt nie ma dostatecznych argumentów aby naruszyć Pańską pewność w jedynosłuszność własnej wiary. Wszystkie argumenty - nawet ludzi o wprost ogromnej wiedzy w poruszanym temacie - spływają po Panu jak woda po kaczce.
Po raz enty ewidentnie wykazałem Panu, że Pan tu głupoty wypisuje. No i co z tego, gdy Pan jest teflonowy, a przecież mógłby Pan choć w jednym z podejmowanych przez siebie tematów wykazać się odrobiną poważniejszej wiedzy. To, iż Pan ma wszystkich z Panem się nie zgadzających za głupków, świadczy tylko o Pańskim poziomie, a nie o poziomie tych ludzi.

>Pańskie idiotyczne hasło "z wiarą nie ma dyskusji" jest co najwyżej dowodem, że nie spełnia Pan żadnego z tych warunków. Niech Pan się nie zabiera za coś, czego Pan po prostu nie potrafi.
W mojej ocenie, sam Pan się ośmiesza wydając tak prymitywne, a nawet wprost chamskie oceny wszystkim ludziom, którzy się z Panem nie zgadzają. Oczywiście, że ja ewidentnie wykazując oraz wykpiwając Pańską i Pańskich ideowych przyjaciół zadufaną głupotę mam u Was specjalne preferencje. Jakoś mnie to nie dziwi ani nie zraża do kontynuacji udziału w naszym forum. A najlepszym dla mnie dowodem sensowności udziału jest właśnie Wasza wprost wściekła nienawiść do mnie.
Tylko niech Szanowny Pan uważa, gdyż tym jadem co go Pan w nadmiarze używa to Pan jeszcze sam siebie zapluje. Na mnie on zupełnie nie działa, gdyż to ciągle jeszcze racjonalistyczne forum.

@@@
.

#107
09-11-2014 19:41
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do wierzących?

>Tu, niektórzy "dyskutanci" typu Pan Elasp powtarzanie wprost wymuszają, choć dla ludzi inteligentnych jest wprost oczywistym, że sporów teologicznych pomiędzy wierzącymi nie można zaliczyć do "dyskusji z wiarą". Staram się tu pisać
>o tym co wiem, rozumiem i co mam w miarę dobrze przemyślane. Wydaje mi się, że stad wypływa zrozumienie oraz akceptacja moich wypowiedzi przez racjonalistów i wprost nienawiść do mnie różnych fideistów, z Panem Elaspem na czele.

Nie rozumiem dlaczego "sporów teologicznych nie można zaliczyć do dyskusji z wiarą". Np. katolicyzm może być krytykowany zarówno przez ateistę, jak i przez protestanta. Jeżeli protestant wykaże, że np. katolik w danym fragmencie nadinterpretuje Nowy Testament niewłaściwie odczytując znaczenie jakiegoś słowa lub sformułowania, to argument taki może być przejęty przez ateistę i użyty przeciwko katolikowi. Czy chce Pan powiedzieć, że jeden i ten sam argument w ręku ateisty będzie mądry i silny, a w ręku protestanta - głupi i słaby, albo wręcz nie będzie w ogóle argumentem? To jest ta "racjonalność", za którą Pan się opowiada?

Powtarzam raz jeszcze - nie żywię do Pana żadnych negatywnych uczuć. Nawet Pana lubię, jakkolwiek uważam, że bardzo pobłądził Pan w swoim "światopoglądzie", który w całości nadaje się niestety do wyrzucenia.


#108
10-11-2014 00:22
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp
.
Cytat:
> A może nie były rzetelnymi dyskusjami, gdyż żadna ze stron nie wychodziła z założeń, w których znajduje upodobanie akurat p. Bogusławski?
Ależ były! Nawet specjalne rzetelne procedury w Kościele wymyślono.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,523045#w523188
www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,3#w523285
Tu, niektórzy "dyskutanci" typu Pan Elasp powtarzanie wprost wymuszają, choć dla ludzi inteligentnych jest wprost oczywistym, że sporów teologicznych pomiędzy wierzącymi nie można zaliczyć do "dyskusji z wiarą". Staram się tu pisać
o tym co wiem, rozumiem i co mam w miarę dobrze przemyślane. Wydaje mi się, że stad wypływa zrozumienie oraz akceptacja moich wypowiedzi przez racjonalistów i wprost nienawiść do mnie różnych fideistów, z Panem Elaspem na czele.

> Nie rozumiem dlaczego "sporów teologicznych nie można zaliczyć do dyskusji z wiarą".
Wiem, że Pan tego nie rozumie, ale próbowałem Panu to wyjaśnić już na różnorodne sposoby bez żadnego efektu. Jest
to dla mnie całkowicie zrozumiałe. Pan świecie wierzy w swoje racje, a wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe,
a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Dlatego właśnie z wiarą nie ma dyskusji, a Pan jest ty tego doskonałą egzemplifikacją.

>Np. katolicyzm może być krytykowany zarówno przez ateistę, jak i przez protestanta.
Tak może być! Katolicyzm (tak jak i inne ideologie) zawsze był oraz jest, mniej lub bardziej, krytykowany i to nie tylko
z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Ale warto tu historycznie prześledzić co działo się, a nawet co się dzieje teraz z krytykującymi?

>Jeżeli protestant wykaże, że np. katolik w danym fragmencie nadinterpretuje Nowy Testament niewłaściwie odczytując znaczenie jakiegoś słowa lub sformułowania, to argument taki może być przejęty przez ateistę
Może być i często jest. Na przykład ja cenię sobie protestancką biblistykę.

>i użyty przeciwko katolikowi.
To znaczy jak użyty? Pan Andrzej.51 ma wprost ogromną wiedzę na temat nowotestamentowej biblistyki.
Próbował z Panem porozmawiać i jak mu się to udało?
www.racjon(*).php/s,638616/z,0/d,13#w640057
www.racjon(*).php/s,638616/z,0/d,16#w641697
Nijak nie może być użyty, gdyż z wiarą nie ma dyskusji.

>Czy chce Pan powiedzieć,
To co chcę powiedzieć, to po prostu piszę, starając się przy tym o maksymalną komunikatywność. Jakoś mi się to udaje i znakomita większość forumowej inteligencji rozumie mnie bez trudu.

>że jeden i ten sam argument w ręku ateisty będzie mądry i silny, a w ręku protestanta - głupi i słaby, albo wręcz nie będzie w ogóle argumentem?
Nie, natomiast mogę powiedzieć, że dla głęboko wierzącego w swoje racje, tak jak na przykład Pan Elasp, żadne argumenty przeczące jego wierze się nie liczą. Jedyne poza swoimi argumentami argumenty innych, które dla niego mają jakieś tam znaczenie, to argumenty jego autorytetów. Zaś siła oraz mądrość argumentów oponentów dla wierzącego nie ma żadnego znaczenia. Chyba na potwierdzenie tej Pańskiej przypadłości przedstawił Pan forumowiczom aż nadmiar dowodów.

> To jest ta "racjonalność", za którą Pan się opowiada?
Racjonalizm za jakim się opowiadam przedstawiłem tu.

> Powtarzam raz jeszcze - nie żywię do Pana żadnych negatywnych uczuć.
Wiele rzeczy Pan tu powtarza, tyle iż są one bez żadnego pokrycia.

>Nawet Pana lubię,
Tak, taka deklaracja, to też nic nowego, a te lubienie to takie chrześcijańskie. Inkwizytorzy też skazywali na stos dla dobra ofiar, gdyż ogień oczyszcza. Tak jestem zdecydowanym antyklerykałem, a to co mnie zawsze najbardziej od Kościoła odstręczało to pazerność na dobra doczesne oraz wszechpotężna obłuda kleru. Tak według hierarchii - im wyżej tym gorzej. Ja nie lubię pustych deklaracji i staram się przedstawiać na to co mówię mocne argumenty, a tu najlepszym jest odwołanie się do Pańskich postów:
- Pański poziom dyskusji jest tu już znakomicie znanym. Wiemy dobrze, iż deprecjonowanie i epitetowanie poglądów, których fideista nie jest w stanie pojąć, to stara katolicka metoda i jakkolwiek w merytorycznych dyskusjach najczęściej brak Panu nawet podstawowej wiedzy, ale za to we wszelkich pyskówkach jest Pan wprost niedościgłym lecz Pańskie epitety są tylko wyrazem Pańskiej merytorycznej bezsilności.

>jakkolwiek uważam, że bardzo pobłądził Pan w swoim "światopoglądzie",
Ludzie inteligentni bez trudu zauważają jego spójność, oparcie na sporej wiedzy oraz merytoryczne argumenty używane
w jego obronie. Mało mnie interesuje ocena ludzi, którzy choć uważają, że wszystkie rozumy pozjadali, to mają kłopoty często z podstawową wiedzą w tematach, na które się autorytatywnie wypowiadają i kiepską sprawność umysłową. Na przykład czytanie ze zrozumieniem tekstów oponentów przychodzi im z trudnością.

>który w całości nadaje się niestety do wyrzucenia.
Gdybym nie wiem jak się starał, to i tak nie jestem w stanie Pana tak bardzo skompromitować, jak to sam tu czyni. Oczywiście Pan tego nie dostrzega, gdyż z wiarą nie ma dyskusji, a czasu szkoda.

@@@
.

#109
10-11-2014 08:48
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do wierzących?

>> Nie rozumiem dlaczego " sporów teologicznych nie można zaliczyć do dyskusji z wiarą".

>Wiem, że Pan tego nie rozumie, ale próbowałem Panu to wyjaśnić już na różnorodne sposoby bez żadnego efektu. Jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe.

>> Jeżeli protestant wykaże, że np. katolik w danym fragmencie nadinterpretuje Nowy Testament niewłaściwie odczytując znaczenie jakiegoś słowa lub sformułowania, to argument taki może być przejęty przez ateistę i użyty przeciwko katolikowi.


> Może być i często jest Na przykład ja cenię sobie protestancką biblistykę.
>>i użyty przeciwko katolikowi.

No to jest spór teologiczny dyskusją z wiarą (a więc i dyskusją między wierzącymi), czy nie jest? Naprawdę, Pan ma chyba sklerozę i nie pamięta, co napisał zadnie wcześniej. Jeżeli Pan pisze do mnie, niech Pan pisze logicznie, albo w ogóle.

#110
10-11-2014 11:52
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp
.
>Nie rozumiem dlaczego " sporów teologicznych nie można zaliczyć do dyskusji z wiarą".
Wiem, że Pan tego nie rozumie, ale próbowałem Panu to wyjaśnić już na różnorodne sposoby bez żadnego efektu.
Jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe.


>Jeżeli protestant wykaże, że np. katolik w danym fragmencie nadinterpretuje Nowy Testament niewłaściwie odczytując znaczenie jakiegoś słowa lub sformułowania, to argument taki może być przejęty przez ateistę i użyty przeciwko katolikowi.
Może być i często jest Na przykład ja cenię sobie protestancką biblistykę.

>No to jest spór teologiczny dyskusją z wiarą (a więc i dyskusją między wierzącymi), czy nie jest?
Czy można wyraźniej i bardziej jednoznacznie napisać, iż dyskusją z wiarą jest niemożliwą właśnie dlatego, iż jest całkowicie bezsensowną (nie prowadzącą do żadnych konkluzji), tak jak wszystkie dotyczące wiary spory na naszym forum, a już szczególnie z Panem. Nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
Historia fideistycznych sporów, to historia zbrodni.

>Naprawdę, Pan ma chyba sklerozę i nie pamięta, co napisał zadnie wcześniej.
Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

>Jeżeli Pan pisze do mnie, niech Pan pisze logicznie, albo w ogóle.
To nie jest forum skierowane do ludzi ograniczonych intelektualnie przez wiarę, tylko do inteligencji myślącej samodzielnie. Wszystkie swoje wypowiedzi kieruję tylko tych, którzy potrafią je zrozumieć. Pan już setki - o ile nie tysiące - razy udowodnił, że do nich nie należy. Uznaję i używam logiki praktycznej, kpię sobie z "logiki fideistycznej", której Pan jest tu znakomitym przedstawicielem.

@@@
.

#111
10-11-2014 12:27
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do wierzących?

>Czy można wyraźniej i bardziej jednoznacznie napisać, iż dyskusją z wiarą jest niemożliwą właśnie dlatego, iż jest całkowicie bezsensowną (nie prowadzącą do żadnych konkluzji), tak jak wszystkie dotyczące wiary spory na naszym forum, a już szczególnie z Panem. Nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

A spory naukowe zawsze prowadzą do konkluzji? Spory w historii, ekonomii, czy psychologii są rozstrzygalne? Tak jak istnieją rozmaite wyznania, tak istnieją rozmaite szkoły historyczne, psychologiczne, czy ekonomiczne. Konia z rzędem temu, kto przekona przedstawiciela jednej szkoły do idei drugiej szkoły (np. liberała do interwencjonizmu państwowego lub odwrotnie, freudystę do behawioryzmu lub na odwrót)!

W sposób niedorzeczny kładzie Pan znak równości między fizyką (i jej metodami) a nauką (i jej metodami). Wynika to albo z kłamstwa (czego nie przypuszczam), albo z ignorancji (zapewne). Nazywa Pan to "naturalizmem ontologicznym". Wychodzi stąd, że wszystko, co jest nauką, jest racjonalne, ścisłe i logiczne, zupełnie jak fizyka. Tymczasem tak po prostu nie jest i powinien Pan to wreszcie zrozumieć.

Można powiedzieć, że ten absurdalny i sprzeczny z faktami znak równości między fizyką (i jej metodami) a nauką (i jej metodami) jest artykułem Pańskiej wiary (oczywiście w naukę). Gdybym miał trochę więcej czasu, opracowałbym dekalog Pańskiej wiary, albowiem można wyłowić takie artykuły z Pańskich nader licznych wypowiedzi. Jest Pan wierzącym, tylko, że wierzącym w naukę, stąd agresja, z jaką spotykają się przedstawiciele (tradycyjnej, staroświeckiej) wiary. Wszystko, co mówi Pan o wierzących, można odnieść bez przeszkód bezpośrednio do Pana. To także powinien Pan w końcu pojąć. Oczywiście będzie Pan zaprzeczać ("ja w nic nie wierzę!"), ale i psychologiczny "mechanizm zaprzeczania" jest dobrze znany, a w Panu działa on wprost modelowo.

> Historia fideistycznych sporów, to historia zbrodni.

A historia sporów politycznych, czy ekonomicznych? Ileż krwi przelano, ale czy to oznacza, że są bezsensowne albo nieracjonalne?

#112
10-11-2014 15:16
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp
.
Czy można wyraźniej i bardziej jednoznacznie napisać, iż dyskusją z wiarą jest niemożliwą właśnie dlatego, iż jest całkowicie bezsensowną (nie prowadzącą do żadnych konkluzji), tak jak wszystkie dotyczące wiary spory na naszym forum, a już szczególnie z Panem. Nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.
Zanim zacznie się poważną rozmowę na jakikolwiek temat warto się do takiej rozmowy przygotować aby się nie kompromitować. Warto odejść od zaślepionego wiarą wybiórczego rozumienia tekstów, tylko nauczyć się czytania ze zrozumieniem. Inteligentny na minimalnym poziomie intelektualnym człowiek może po zrozumieniu, każdy pogląd odrzucić, ale tylko człowiek ograniczony wiarą odrzuca poglądy przed ich zrozumieniem.

Pan tu cały czas się kompromituje i wcale tego nie zauważa, gdyż zdecydowanie łatwiej dostrzec głupszych od siebie niż mądrzejszych. A już czystą żenadą jest Pańskie deprecjonowanie ludzi o uznanym dorobku, którym Pan nawet pięt nie sięga.

Wiem, iż Pań święcie wierzy, iż wszystkie rozumy pozjadał i tylko czasem nie potrafi Pan komunikatywnie swoich poglądów wyartykułować i dlatego uważa Pan, iż pod nickiem to może Pan ludzi znacznie mądrzejszych od Pana ściągać do własnego poziomu intelektualnego i etycznego, a przynajmniej poszarpać za nogawkę i obrazić.

We wszystkim co robię lubię rzetelnym. Wybrałem więc Pańskie wypowiedzi i ewidentnie wykazałem Pański sposób prowadzenia sporów. www.racjon(*).php/z,0/d,40/s,635357#w639433

Moim zdaniem, to tworzenie w Pańskim umyśle niesamowitych bajd na temat Pańskich oponentów oraz ich poglądów świadczy o trapiącej Pana chorobie, a przynajmniej o potężnej frustracji. Nie jestem w stanie tu Panu pomóc.

> A spory naukowe zawsze prowadzą do konkluzji?
Jak wyżej napisałem:
► Spór, to brak zgody w pewnej sprawie; też: kłótnia, awantura.
Z czego wynika, że spory bardzo rzadko prowadzą do konkluzji.

>Spory w historii, ekonomii, czy psychologii są rozstrzygalne?
W historii bardzo rzadko, w filozofii, ekonomii, psychologi itd. prawie nigdy.

>Tak jak istnieją rozmaite wyznania, tak istnieją rozmaite szkoły historyczne, psychologiczne, czy ekonomiczne.
Tak istnieją.

>Konia z rzędem temu, kto przekona przedstawiciela jednej szkoły do idei drugiej szkoły (np. liberała do interwencjonizmu państwowego lub odwrotnie, freudystę do behawioryzmu lub na odwrót)!
Dołożę osła!

> W sposób niedorzeczny kładzie Pan znak równości między fizyką (i jej metodami) a nauką (i jej metodami).
Zupełnie nie ponoszę odpowiedzialności za to co różni niedouczeni fideiści się w moich wypowiedziach doczytują.
Ponieważ zależy mi na precyzji i sensowności moich wypowiedzi dla zaznaczenia, że rozróżniam nauki społeczne (humanistyczne) od przyrodniczych dodaję często w nawiasie angielskie słowo ograniczające rozumienie nauki - science

>Wynika to albo z kłamstwa (czego nie przypuszczam), albo z ignorancji (zapewne).
Z czego wynika z tego wynika, ale proszę o jeden link - na moje osiem lat wypowiadania się na tym forum, że stawiam znak równości i nie rozróżniam metodologii nauk, gdyż inaczej, to dowiódł Pan tylko po raz enty, że Pan tylko baje co mu się zdaje, czyli uprawia tu tylko trollowskie pieprzenie o Szopenie.

>Nazywa Pan to "naturalizmem ontologicznym".
Ogromnie żałuję, ale to nie mój pomysł. Największą zasługę miał w tym Darwin i moim zdaniem paradygmat naturalizmu metodologicznego ma chyba nawet większe niż jego wielka koncepcja "teorii ewolucji".

>Wychodzi stąd, że wszystko, co jest nauką, jest racjonalne, ścisłe i logiczne, zupełnie jak fizyka.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,641034#w641586
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,641034#w641711
Naturalizm jest tylko postawą poznawczą (paradygmatem) nauk przyrodniczych , a tam nie ma żadnych twierdzeń
"na wiarę". Podstawą nauki jest
doświadczalna weryfikacja

>Tymczasem tak po prostu nie jest
Gdyż tak z ambony naucza Wielebny Elasp.

> i powinien Pan to wreszcie zrozumieć.
Tu nie ma żadnego "powinien"! Ludzie ograniczeni wiarą nie mogą zrozumieć niczego co mogłoby przeczyć ich wierze. Czego Pan jest najlepszym przykładem.

> Można powiedzieć, że ten absurdalny znak równości między fizyką (i jej metodami) a nauką (i jej metodami) jest artykułem Pańskiej wiary (oczywiście w naukę).
Tyle, iż nigdy i nigdzie Pan nie udowodnił, że bzdury, które o ludziach i ich poglądach Pan wypisuje zawierają choć trochę prawdy.

>Gdybym miał trochę więcej czasu, opracowałbym dekalog Pańskiej wiary, albowiem można wyłowić takie artykuły z Pańskich nader licznych wypowiedzi. Jest Pan wierzącym, tylko, że wierzącym w naukę, stąd agresja, z jaką spotykają się przedstawiciele (tradycyjnej, staroświeckiej) wiary. Wszystko, co mówi Pan o wierzących, można odnieść bez przeszkód bezpośrednio do Pana. To także powinien Pan w końcu pojąć. Oczywiście będzie Pan zaprzeczać ("ja w nic nie wierzę!"), ale i psychologiczny "mechanizm zaprzeczania" jest dobrze znany, a w Panu działa on wprost modelowo.
Jeszcze jedna Pańska chora projekcja.

Nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

@@@
.

#113
10-11-2014 15:37
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp

Historia fideistycznych sporów, to historia zbrodni.
> A historia sporów politycznych, czy ekonomicznych? Ileż krwi przelano, ale czy to oznacza, że są bezsensowne albo nieracjonalne?
Cytat:
>Faktem jest to, ze zarowno religie jak i ateizm byly w przeszlosci powodem zadawania cierpienia, wojen, morderstw.
Żadne tam religie i żaden ateizm. Same ideologie/religie zła jeszcze nie czynią, aby zaistniało zło konieczną jest wiara
w nie. Każda wiara ogranicza nas intelektualnie i moralnie, a im jest głębszą to tym bardziej.


Religia jest obrazą ludzkiej godności.
W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie,
będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy,
i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli.
Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia.

/Steven Weinberg/

Komunistyczna religia - z dogmatem, że Boga nie ma - walczyła z chrześcijańską religią - z dogmatem, że Bóg jest.
Obie siebie równo warte - z tym, że to komuniści, tego co najgorsze, od chrześcijan się nauczyli - a nie odwrotnie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,520765#w521042

www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,608495#w611513

@@@
.

#114
10-11-2014 18:12
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Pytania do wierzących?

>We wszystkim co robię lubię rzetelnym.

Proszę więc poprawić to zdanie, p. Rzetelnosławski.

#115
10-11-2014 19:58
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi Elasp
.
>>>>We wszystkim co robię lubię rzetelnym.
> Proszę więc poprawić to zdanie, p. Rzetelnosławski.
Już się robi p. Elaspuś: We wszystkim co robię lubię być rzetelnym.
Dlatego w redakcji zatrudniałem korektora, a sam zwracałem uwagę na poziom merytoryczny i sensowność wywodów.
Tyle, iż w przeciwieństwie do Szanownego Pana nie ma zwyczaju chwalić się czymkolwiek, co mam opanowane tylko
w stopniu średnim lub słabo. Tak, zdarza mi się tu "z rozpędu" popełniać literówki, "zjadać" słowa, często robię błędy interpunkcyjne, nawet z rzadka jakieś tam błędy ortograficzne się przydarzają, ale piszę dosyć komunikatywnie i bzdur
tu na żaden temat nie wypisuję, a Pan nagminnie to robi.

Źle gdy się popełnia jakiekolwiek błędy i za nie przepraszam, ale na tym forum chyba łatwiej rozgrzeszyć błąd językowy
od wypisywania głupot?

@@@
.

#116
13-11-2014 14:37
 Ocena-1 na 3
janek77 (172 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
Moim zdaniem ogranicza intelektualnie brak wiary w Boga.

Przecież wiara w Boga poparta jest dowodami. Materialnymi dowodami, które są dla tych co ich potrzebują. Więc ograniczenia intelektualne mają Ci co nie poszukując Boga zakładają, że Go nie ma. Sami się szufladkują i zawężają sobie horyzont.

#117
13-11-2014 15:09
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi janek77
.
>Przecież wiara w Boga poparta jest dowodami. Materialnymi dowodami, które są dla tych co ich potrzebują. Więc ograniczenia intelektualne mają Ci co nie poszukując Boga zakładają, że Go nie ma. Sami się szufladkują i zawężają sobie horyzont.
Tak, zdecydowanie ma Pan rację! Tyle, że tu na nieodpowiedni portal Pan trafił!

@@@
.

#118
13-11-2014 15:13
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi janek77
>Moim zdaniem ogranicza intelektualnie brak wiary w Boga.
>Przecież wiara w Boga poparta jest dowodami. Materialnymi dowodami, które są dla tych co ich potrzebują.
Na szczęście ja ich ne potrzebuję, ale z ciekawości o te materialne dowody zapytam

#119
13-11-2014 15:24
 Ocena-1 na 3
janek77 (172 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
Nie uwiera nas ten portal. Życie na ziemi to próba więc są i różne ludzkie ścieżki życia. I tylko Bóg może sprawiedliwie je ocenić.
A my jesteśmy tu dla poszukujących i wielu się Nawraca. Czasem ktoś z nas odpadnie z tego portalu nie mogąc sprostać tubylczemu traktowaniu.

#120
13-11-2014 15:28
 Ocena-2 na 4
janek77 (172 punktów)Odp: Pytania do wierzących?
W odpowiedzi szarley
A nie pokazywał nikt Wam Cudów Bożych na tym forum? Jest ich sporo.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365