 |
Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-02-2014 15:17 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii
27 na 27 | . Świętej pamięci forumowiczy - pan Zbysław Śmigielski wyraził kiedyś takie zdanie: "Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii" i to zdanie pan Niestadny wczoraj (22.02) uzupełnił: Ech, to były czasy... Ateistyczne mohery/ateooszołomstwo nie doszło jeszcze do głosu a wytwór ludzkiej wyobraźni o nazwie "Bóg" nie był głównym tematem na Racjonaliście.A pan Klapacjusz dzisiaj uzupełnił akapitem pana Śmigielskiego podsumowującym jego wątek: "A może zajęlibyście się racjonalizmem?!"W tym wątku zanotowano ponad 200 wypowiedzi. Oceniam, że mniej, niżeli 30 to wypowiedzi "na temat". Resztę stanowią "przebłyski geniuszu" domorosłych gadaczy, plotących byle co o byle czym. Zastępujących wiedzę - niewiele wartymi poglądami. Za to zgodnymi z tak zwaną demokracją, co oznacza, że każdemu wolno wszystko.Pan Sobieski20 zaś pyta: Co to znaczy wojujący ateista?? Czy ktoś kto publicznie mówi że bóg to urojenie jest już wojującym ateistą? A jeśli otwarcie mówi że krasnoludki są tylko w bajkach to też jest Wojującym krasnoludkowym ateistą? Red. Mariusz Agnosiewicza ostatnio nam zadeklarował: Chcę to zmienić. Racjonalista popierając ideę państwa świeckiego nie może ograniczać się do nic nie wnoszącej nawalanki do kościół, kler i klerykałów. Będę mocno promował pogłębione rozumienie racjonalizmu, dotykające istoty współczesnych problemów społecznych a nie problemów z bogiem. Mówi się często że nikt tak intensywnie nie dyskutuje o bogu jak ateiści i coś w tym jest. Ale tak być nie musi, nie powinno. Nasze problemy są realne i chciałbym, abyśmy nimi się zajmowali., ale muszę przyznać, iż w kontekście jego życiowego dorobku tej deklaracji nie rozumiem. Już łatwiej mi zrozumieć atakującego racjonalizm światopoglądowy pana Elaspa. Red. Agnosiewicz napisał: Racjonalista po odejściu Małgorzaty i Andrzeja z pewnością obciążony będzie moimi wadami, moim stylem myślenia. Mogę jednak zapewnić, że Racjonalista nie będzie ograniczony moimi poglądami. Racjonalista nie będzie się ograniczał do tego, co odpowiada mnie i moim przekonaniom, czy mojej wizji racjonalizmu. Chcę, by portal był wielogłosowy. Chcę, by było w nim miejsce dla różnych nurtów wolnej i rozumnej myśli. Mam dziś na to dostatecznie dużo pokory.
Jeszcze nigdy nie przeczytałem tak wiele w swoim życiu, jak w mijającym roku. Otwarło to przede mną nowe horyzonty i znacznie lepszą umiejętność przyznawania się do błędów. Mówiłem już o tym w przeszłości, że kształt Racjonalisty to dzieło interaktywne: tworzą go redaktorzy w interakcji z czytelnikami. Ja sam czuję się tworem wspólnoty wirtualnej skupionej wokół Racjonalisty. Wiele mediów wychodzi do odbiory ze ściśle określoną agendą. Racjonalista był projektem wspólnego poszukiwania prawdy, wspólnego rozwijania własnego światopoglądu opartego na krytycznej myśli i racjonalnym argumentowaniu. Kiedy w 2000 roku opublikowałem swe pierwsze krytyczne myśli dotyczące instytucji Kościoła katolickiego, nie miałem jeszcze pojęcia, że strona ta stanie się ateistycznym centrum krytyki religii jako takiej. Wynikło to dopiero z twórczej interakcji z czytelnikami. Później Racjonalista z tematyki stricte religioznawczej zaczął wychodzić ku innym tematom. Proces ten cały czas uważam za żywy i twórczy. www.racjonalista.pl/kk.php/s,9511 Ale interpretacje tego wywodu mogą być przeróżne Racjonaliści moim zdaniem powinni się zdecydowanie różnić od religiantów, a religiant według słownika języka polskiego, to bigot, dewot, człowiek przesadnie gorliwy w wierze i praktykach religijnych. "Teista - religiant" definiuje swojego boga, personifikuje go, i dobiera sobie jakiś zestaw wierzeń. Skoro czysty teista tego nie robi to jakie konsekwencje w życiu codziennym ten światopogląd rodzi? Czy jest to tylko intelektualna spekulacja? Nie istnieją żadni "czyści teiści", tak jak nie istnieją "czyści ateiści". Wszyscy w miarę naszych możliwości poszukujemy sensu naszego istnienia. Czy ateistą może być osobą wierząca?Zdecydowanie tak! Można wierzyć, że Bóg jest i można wierzyć, że Boga nie ma. Można wyznawać bogów transcendentalnych i w bogów ziemskich. Żadna z tych wiar nie jest nawet odrobinę lepsza od drugiej. Tak, jak z powodu samego przekonania teizm-ateizm nie wynika mądrość określonego człowieka. Dlatego ja wielokrotnie tu powtarzam, że nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym i opieram swój światopogląd na sceptycyzmie naukowym. Skomplikowane? Może trochę, ale warto do tego dość, aby odrzucić wszelki fideizm. Muszę przyznać się bez bicia, że jakoś wcale nie bolą mnie epitety: "wojujący ateista", "antyklerykał", "bezbożnik", "fanatyk niewiary", a śmieszy przypisywanie sobie postawy agnostycznej, czy też oportunizm koncesjonowanych ateistów, którzy grzecznie trzymają się miejsca przez Kościół im wyznaczonym. Wojujący ateista, bezbożnik i fanatyk niewiary. Bogusławski.PS. Jestem zdecydowanym antyfideistą, a wierzyć można naprawdę we wszystko. Najgorszą jest zaś ślepa wiara w jedynosłuszność własnych przekonań. Tylko konieczność przedstawiania racjonalnych argumentów na całość swoich twierdzeń może nas bronić przed własną głupotą. Pozdrawiam. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..#316 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | > Człowiek pozbawiony zewnętrznego, transcendentnego "bata" szybko się zepsuje, jeżeli nie grozi mu nic ze strony wymiaru sprawiedliwości (lub szerzej, ze strony innych ludzi). Historia dostarcza niezliczonych przykładów potwierdzających tę tezę.I żadnego nie podałeś. > Na jakiej postawie uznaje p. Sygnał sprawiedliwość, równość i miłość? Z czego wypływają akurat tego rodzaju nakazy moralne? Z widzimisię p. Sygnała?Z wnioskowania o rzeczywistości, obserwacji i jej i tak, pragmatyzmu, ale ściśle doczesnego. Więc poniekąd z widzimisie. > Napisałem na tym forum ponad 1000 postów na ten temat lub tematy pokrewne.Ale wygodniej dyskutantom by było, jeśli wszystko skupiłbyś w jedno miejsce, a'la traktacik Ojca Ateusza. |
#317 12 na 12 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | > Ateista prędzej czy później, jak nie w pierwszym, to trzecim pokoleniu, będzie zdemoralizowany, chyba że wymyśli sobie nowego boga, na przykład "Prawo", albo "Człowieka".W takiej sytuacji teista w ogóle nie wiążę się z moralnością. Właśnie sprowadziłeś człowieka religijnego do totalnego dzikusa, skrajnej patologii, na którą w każdej sekundzie trzeba zważać. Ateista, jak piszesz, będzie moralny kiedy wymyśli sobie "Prawo" albo "Człowieka". I to mu wystarczy, żeby zachowywać się mniej więcej przyzwoicie. Takiemu katolikowi to najwyraźniej nie wystarcza. Katolika trzeba potężnie zastraszyć dziwnymi stworami i szalonymi skutkami. Pewnie bez tego wpadłby w dziki obłęd. Trzeba mu więc walić między oczy nieustannie jego grzesznością i winą, trzeba mu wpakować w głowę Sąd Ostateczny, na którym ewentualnie zostanie zgnojony, jak się nie podporządkuje w doczesności. Ale to też nie wystarczy - katolika trzeba nieustannie straszyć wiecznym cierpieniem w wiecznym piekle, gdzie będzie nieustannie dręczonym. Zdaje się, że przez Diabły, Szatana, coś takiego w każdym razie siedzi w katolickich głowach. To jeszcze jednak za mało, żeby katolik mógł być przyzwoitym. Musi być w każdej chwili podglądany przez nieustannie czujnego i widzącego wszystko szaleńca z Nieba. Ten widzi wszystko, nawet każdą nieczystą myśl i odda, kiedy przyjdzie Czas. No, ale i to nie pomaga, żeby katolik był wreszcie przyzwoitym. Tu jeszcze potrzebny jest ksiądz w szafie, któremu co jakiś czas katolik musi wyśpiewać swą nędzę, w najintymniejszych szczegółach. Musi być pod jeszcze jedną, stałą presją upokorzenia. Wtedy już jest trochę bardziej moralny, jest w stanie przyzwoicie się zachowywać, choć jak rozumiem, wcale mu z tym nie łatwo. Jest nieustannie poddany pokusie, chętnie by zaszalał, ale jest nieustannie zastraszany. Trochę jak pies kijem. Generalnie, cały system tworzy jednostkę zastraszoną, a nie moralną. Myślę, że ulubione hasło katolików z Dostojewskiego: "jak nie ma Boga, to wszystko wolno" doskonale do nich pasuje. Tak widocznie czują skoro tym nieustannie wymachują. Że gdyby nie ten straszak, poszliby na całość, jazda bez trzymanki. Widocznie tak to musicie w sobie odczuwać. Tylko to masakryczne zastraszenie na was działa. Tylko ta boska smycz, niebiański kaganiec i piekielna kolczatka. Inaczej nie mielibyście powodów do tego, żeby się hamować. To ateistyczne "Prawo" i "Człowiek" to dla was za mało. O rozumie i empatii nie wspominając. Czy choćby o złotej zasadzie "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego". To dla was za mało. Musicie mieć przed oczami wieczną masakrę niekończące się cierpienie i kij Pana. Ale nie jesteście od tego moralni, tylko zastraszeni. I jeszcze słabo wam to wychodzi patrząc na was, dalej najczęściej nie umiecie się powstrzymać. Dalej łapki parzą, mężatki kuszą, a od obecności ateistów łapki świerzbią. Nadal do wycinania wielu z was jest szybkich. > Ateizm to wyrostek robaczkowy w ciele ludzkości. Gdy daje się we znaki, należy go wyciąć.Totalna nędza człowiecza. Masz fatalne zdanie o sobie i swoich współtowarzyszach. Ale może słusznie. W końcu sami wiecie najlepiej, co w was siedzi. |
#318 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | > > Ateizm (..) należy go wyciąć.> Dlaczego nie kochasz ateistów? Tak podpowiada religia czy może zadają Ci szczególny ból?Usunął Pan środkowy fragment mojej wypowiedzi i w ten sposób zaostrzył ją Pan - wszak nie twierdzę, ze ateizm jako taki musi być wycięty. Proszę nie stosować tego rodzaju praktyk. Nikt mi nie zadaje szczególnego bólu. Jedyne, co mi towarzyszy na tym forum, to zdziwienie, że w sumie prostym zasadom racjonalisci nie są w stanie przeciwstawić niczego substancjalnego, mającego jako taki kaliber. Może właśnie dlatego, że to, co mówię, jest w sumie oczywiste? Oto istotne dla mnie twierdzenia. 1. Ludzkość w większości składała sie i sklada z ludzi religijnych. 2. Religia odgrywa więc pewną funkcję, której nie należy lekceważyć. 3. Religijność ma psychologiczną podbudowę - człowiek jest zdolny i skłonny do myślenia maksymalistycznego, toteż walka z religią to walka z ludzkim umysłem. 4. Gdyby religia jako taka była szkodliwa, byłaby wyeliminowana w procesie ewolucji. Nic takiego jednak nie nastąpiło. 5. Z wyników poznania naukowego wypływa wniosek sceptyczny w odniesieniu do Boga, ze sceptycyzmu jednak nie wynika ateizm. Opieranie ateizmu na nauce jest oszustwem intelektualnym. 6. Idea transcendentnej zasady jest potrzebna dla uzasadnienia ogólnych sądów moralnych. Bez niej wszystkie zasady moralne są tylko warunkowe ("jeżeli chcesz przeżyć w społeczności, powinieneś..."). 7. Człowiek to z natury istota zdolna do postępowania moralnego. Można powiedzieć, że idea Boga jest potrzebna do tego, aby być człowiekiem. 8. Jeżeli świat jest tylko i wyłącznie materialny, nie ma żadnej racji, aby pewnym skupiskom materii nadawać szczególne prawa i traktować w szczególny sposób. Jeżeli więc człowiek ma mieć coś takiego jak godność, implikuje to istnienie Boga, będącego dawcą i gwarantem tej godności. Ateizm, humanizm i materializm są więc nie do pogodzenia. 9. Nauka nie wypowiada się o Bogu z tej prostej przyczyny, że Bóg (jeżeli istnieje) jest przedmiotem pozafizycznym. 10. Sceptycyzm w stosunku do Boga jest wystarczającą podstawą do wiary. Jeżeli nie wiem, czy Bóg istnieje, mogę wierzyć w jego istnienie. 11. Człowiek powinien mieć wolność wyboru religii. Najlepiej jest wybrać religię mającą odpowiednio długi staż. |
#319 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | Nie bardzo rozumiem, dlaczego religia ma sie oplacac. Szansa na spaskudzenie zycia 100% (wiem co mowie, byla wierzaca) a szansa na nagrode (istnienie Boga i to akurat takiego ktorego wybralismy) wlasciwie zadna. |
#320 11 na 11 | maceox (6766 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii |
Mój faworyt: > 10. Sceptycyzm w stosunku do Boga jest wystarczającą podstawą do wiary.Amen. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | > Nie bardzo rozumiem, dlaczego religia ma sie oplacac. Szansa na spaskudzenie zycia 100% (wiem co mowie, byla wierzaca) a szansa na nagrode (istnienie Boga i to akurat takiego ktorego wybralismy) wlasciwie zadna.> Z całym szacunkiem, ale nie uogólniałbym jednostkowych doświadczeń. Pieniądze też potrafią spaskudzić życie, lecz przecież wolałaby je Pan mieć. Nie wiem też, skąd Pani wie, że szansa na wspomnianą nagrodę jest "właściwie żadna". |
#322 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii |
> Nie bardzo rozumiem, dlaczego religia ma sie oplacac.Ciekawa sprawa, wydaje się bowiem, że ewolucja "promowała" religie.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/ |
#323 5 na 5 | Dariusz Godyń (2403 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii |
> Gdyby przeczytał Pan choć parę moich postów wiedziałby Pan, że przyjmuję wiarę za sprawą argumentów pragmatycznych, a nie np. uczuciowych. Uważam, że należy postępować tak jakby Bóg istniał. Racjonaliści laiccy nie są w stanie zrozumieć, że można dokonać racjonalnego wyboru religii (wnioskują: wybrać racjonalnie można tylko to, co racjonalne, religia racjonalna nie jest, więc kto ją wybiera, wierzy). Na czym taki racjonalizm religianta polega, na akceptacji wszystkich idiotyzmów i nie trzymających się kupy bredni? Więc wierzysz w brzemienne dziewice, gadające węże i możliwość przeżycia 3 dni w brzuchu ryby, proszę nie nazywaj tego racjonalnym wyborem. Pragmatyzm Elsapa wygląda tak: będzie rano i wieczorem klepał paciorek, w niedzielę i święta wysłuchiwał katabasa w kościele, powstrzyma się od jedzenia mięsa w piątki i oczywiście katabas udzieli mu "sakramentów" przed śmiercią. W zamian bozia zabierze Elsapa do swojego nieba by z podobnymi mu nudziarzami po wieczne czasy śpiewał pieśni ku chwale niedowartościowanego bozia w trzech osobach jak się nie mylę...  Gratuluje geniuszu Elsapie racjonalizmu.  |
#324 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | . > Ciekawa sprawa, wydaje się bowiem, że ewolucja "promowała" religie.U człowiekowatych rozumność też! "Heretyków" było zawsze mniej, ale to jednak oni prowadzili do zmian i postępu. Wiara zaś jest dobrym narzędziem do utrzymywania spójności stada, a stado czyni myślących bezmyślnymi. Miłego dnia. @@@ . |
#325 10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | . > Nikt mi nie zadaje szczególnego bólu."Wacek" w internecie napisał: Człowiek zdrowy psychicznie z właściwie pracującym rozumem nie potrafi wierzyć. Mózg jest tak skonstruowany ze człowiek musi się nad wszystkim zastanawiać czy to jest prawdziwe i to podważać. A wiec zdrowy psychicznie człowiek którego mózg pracuje w pełni nie potrafi uwierzyć w boga. Bo nie można wyłączyć części swojego mózgu odpowiedzialnej za rozważanie co jest prawdą a co nie. Nawet jeśli nie chcecie to wasz mózg oceni co jest prawdziwe a co nie. [...]
Człowiek wierzący w rozmowie z ateistą czuje się tak jakby go ateista chciał zabić. Bo kiedy wierzący straci wiarę to straci życie po śmierci. A wiec ludzie którzy chcą wierzyć są bardzo agresywni i wulgarni w rozmowie z ateistami. Dla wierzącego to sprawa życia i śmierci. Wierzący panicznie boją się powiększenia swoich wątpliwości w rozmowie z ateistami. [...]
Zdrowy psychicznie wierzący zawsze ma wątpliwości. Bo pracy mózgu nikt z nas nie potrafi całkiem powstrzymać. Ale kościół ma różne instytucje i sposoby działania aby zapobiegać pracy mózgu u mas. www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,577720#w585173> Jedyne, co mi towarzyszy na tym forum, to zdziwienie, że w sumie prostym zasadom racjonalisci nie są w stanie przeciwstawić niczego substancjalnego, mającego jako taki kaliber.Tak, jest Szanowny Pan całkowicie nieprzemakalny, ale to nic dziwnego, gdyż z wiarą nie dyskusji, a i czasu szkoda. Nikt wierzącego nie przekona, iż białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Jest Pan tu doskonałym przykładem kościelno-klerykalnej polskiej mentalności i jest Pan - jak każdy "prawdziwy katolik" - bardzo groźnym w swej nienawiści do racjonalistów człowiekiem, tyle tylko, że dzięki Oświeceniu oraz temu, że żyjemy w Europie XXI wieku - tak niewiele już Pan może. Teraz jak wynika z opublikowanych tu tekstów jest Pan tylko śmiesznym - niewiele wiedzącym, a jeszcze mniej rozumiejącym - zacietrzewionym małego formatu człowieczkiem, do którego intelektu trudno zachować nawet odrobinę szacunku i z którym poważnie dyskutować nie sposób. Poprzez takie prymitywne pyskówki jakie tu z Panem prowadzimy poziom forum rzeczywiście się obniża i niektórym właśnie chodzi. Jakość przechodzi w ilość, a ilościowo, to głupota zawsze górą. @@@ . |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii |
> Tak, jest Szanowny Pan całkowicie nieprzemakalny, ale to nic dziwnego, gdyż z wiarą nie dyskusji, a i czasu szkoda.No to dlaczego Pan odpowiada? |
#327 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | . > No to dlaczego Pan odpowiada?Tylko dlatego, iż Pan uważa, że jest pępkiem naszego forum i wokół jego mądrości cała dyskusja światopoglądowa się tu kręci. Dla mnie - jak już wielokrotnie tu wspomniałem - ponieważ jest Pan doskonałą egzemplifikacją poziomu intelektualnego polskiego katolicyzmu, to stanowi Pan dobrą inspirację do wypowiedzi kierowanych do tych, którzy potrafią mnie zrozumieć, czyli do znakomitej większości naszych dyskutantów. Na przykład kieruję swoje wypowiedzi do pana Szarleya, też jak Pan katolika, tyle że samodzielnie myślącego racjonalisty, gdyż nie każdy wierzący ma osobowość autorytarną i nie każdego wiara całkowicie zaślepia. Pan Szarley, choć zna swoją religię, to myśli sam i racjonalne argumenty do niego trafiają. Warto dla niego tu pisać, a takich jak on samodzielnie myślących i czytających nasze forum wierzących jest naprawdę wielu, choć niewierzących i wątpiących jest więcej. Dlatego właśnie odpowiadam na Pańskie posty.@@@ . |
#328 11 na 11 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | . > Może właśnie dlatego, że to, co mówię, jest w sumie oczywiste?Właśnie tu ma Pan problem, to co jest oczywiste dla Pana wcale nie musi być oczywiste dla kogokolwiek innego. > Oto istotne dla mnie twierdzenia.> 1. Ludzkość w większości składała sie i sklada z ludzi religijnych.Tak. > 2. Religia odgrywa więc pewną funkcję, której nie należy lekceważyć.Tak. > 3. Religijność ma psychologiczną podbudowęTak. > - człowiek jest zdolny i skłonny do myślenia maksymalistycznego,Co to w ogóle znaczy? To jakiś bełkot - myślenie na zasadzie: albo jesteś całkowicie z nami, albo całkiem przeciw nam. www.racjon(*).php/s,532005/d,26/z,0#w537135> toteż walka z religią to walka z ludzkim umysłem.Całkowita bzdura! Walka z religijną wiarą to wyzwalanie ludzkich umysłów z klapek i chomąta? > 4. Gdyby religia jako taka była szkodliwa, byłaby wyeliminowana w procesie ewolucji. Nic takiego jednak nie nastąpiło.Ależ religia jest bardzo pożyteczna, tylko do czego i dla kogo? Dla konkretnego człowieka jest chomątem trzymającym go w ryzach. Trzyma go w stadzie, a stado jak pisze pan Zbyszek stado czyni myślących bezmyślnymi. Komu potrzebni są inni, którzy za niego myślą, dla tego religia jest bardzo pomocną. > 5. Z wyników poznania naukowego wypływa wniosek sceptyczny w odniesieniu do Boga, ze sceptycyzmu jednak nie wynika ateizm.Nauki przyrodnicze (science) nie zajmują się takimi baśniowymi stworami jak bogowie, smoki, wróżki itp. Natomiast nigdy, nigdzie, w najmniejszym stopniu na natrafiono na najmniejszy wpływ jakiejkolwiek nadrzeczywistości na istniejącą obiektywnie rzeczywistość. Konsekwencją przyjęcia światopoglądu opierającego się na naukach przyrodniczych jest ateizm, choć ludzie bardzo rzadko miewają spójne światopoglądy. > Opieranie ateizmu na nauce jest oszustwem intelektualnym.Jakakolwiek wiara w istnienie jakiejkolwiek nadrzeczywistości jest w świetle nauk przyrodniczych całkowitą bzdurą, ale teizm nie broni się także w naukach społecznych. > 6. Idea transcendentnej zasady jest potrzebna dla uzasadnienia ogólnych sądów moralnych. Bez niej wszystkie zasady moralne są tylko warunkowe ("jeżeli chcesz przeżyć w społeczności, powinieneś...").Komu - wierzącym? To niech sobie wierzą. Nie ma żadnego zakazu wiary w jakiekolwiek bzdury. Etyka nie dostrzega tu jakichkolwiek uzasadnień dla uniwersalistycznych systemów moralnych. Idea sankcjonującej moralne nakazy transcendencji występuje tylko w systemach religijnych. > 7. Człowiek to z natury istota zdolna do postępowania moralnego.Tak. > Można powiedzieć, że idea Boga jest potrzebna do tego, aby być człowiekiem.Kompletna bzdura, wytwór ograniczonego wiarą umysłu. Nie można być w pełni człowiekiem, gdy jest się ograniczany wydumanymi stworami ludzkiego umysłu, a jeszcze do tego za pośrednictwem kapłanów. Historia uczy, że wiara bardzo rzadko miała wpływ na dobre postępowanie jednostek, a wprost nagminnie prowadzi do najgorszych masowych zbrodni czynionych w jej imieniu i na chwałę ich bogów. > 8. Jeżeli świat jest tylko i wyłącznie materialny, nie ma żadnej racji, aby pewnym skupiskom materii nadawać szczególne prawa i traktować w szczególny sposób.Ot moralność katolika, tak samo specyficzna jak logika. A co to w ogóle znaczy "skupisko materii"? Natomiast mózg jest "najbardziej złożoną strukturą w kosmosie" i może przez to, że jest nasza i tak bardzo nas wyróżnia warto nadawać jej szczególne prawa i traktować w szczególny sposób.? Ale każdy sam może dokonywać tu wyboru. > Jeżeli więc człowiek ma mieć coś takiego jak godność, implikuje to istnienie Boga,> będącego dawcą i gwarantem tej godności.Człowiekowi żaden "bóg" do godności nie jest potrzebnym. Odwrotnie wymyślony stwór, tą godność ogranicza. "Wolę być udoskonaloną małpą niż zdegenerowanym Adamem". > Ateizm, humanizm i materializm są więc nie do pogodzenia.Z fideizmem? Tak rzeczywiście nie sposób je pogodzić, ale względem siebie są spójne. > 9. Nauka nie wypowiada się o Bogu z tej prostej przyczyny, że Bóg (jeżeli istnieje) jest przedmiotem pozafizycznym.Nie, zupełnie nie dlatego? Tylko dlatego, iż nawet gdyby istniał, to nie wpływa nawet w najmniejszym stopniu na rzeczywistość dostępną człowiekowi. Jeżeli istnienia czegoś lub choćby najmniejszego wpływu na istniejącą obiektywnie rzeczywistość nie możemy stwierdzić, to dla nauki (science) taki wydumany byt jest nieinteresujący. > 10. Sceptycyzm w stosunku do Boga jest wystarczającą podstawą do wiary. Do wiary potrzebną jest tylko wiara i wierze nic nie jest w stanie zaprzeczyć. > Jeżeli nie wiem, czy Bóg istnieje, mogę wierzyć w jego istnienie.Dla wiary nie potrzebne są jakiekolwiek argumenty. Tak, spokojnie może Pan wierzyć, tak w Boga/bogów, jak i smoki i krasnale. Nauka zaś mówi, że prawdopodobieństwo istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności jest tak znikome, że aż żadne i racjonalnym umysłom to wystarcza. > 11. Człowiek powinien mieć wolność wyboru religii. Najpierw to człowiek powinien mieć prawo, czy chce wybrać wiarę, czy woli niewiarę. > Najlepiej jest wybrać religię mającą odpowiednio długi staż.Ja zawsze wolę najbardziej sprawdzające się rozwiązania, a dziś takim jest postawa racjonalna. I znowu, to wcale nie jest ani odpowiedź dla Pana, ani polemika z Panem. Pan i tak niewiele potrafi z tego zrozumieć, ale użyte tu przeze mnie argumenty ludziom myślącym mogą się przydać do samodzielnej refleksji. Miłego dnia. @@@ . |
#329 5 na 5 | farmer (22440 punktów) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii |
> Uważam, że należy postępować tak jakby Bóg istniał.Tak, na całym świcie "różnej" maści osobnicy tylko czekają by oddać pokłon ich bogowi. Ty oddajesz swojemu. I nie mów mi że dokonałeś rzetelnego wyboru z katalogów religii. Czemu nie postępujesz jak Amisze, Huteryci czy SJ? Od nich bóg wymaga trochę większego wysiłku niż pójścia raz w tygodniu do kościoła. A wiem za mało wygodnie. |
#330 14 na 14 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Wojujący ateizm to najbardziej skrajna forma religii | > 4. Gdyby religia jako taka była szkodliwa, byłaby wyeliminowana w procesie> ewolucji.Bzdura. Gorzała szkodzi, fajki szkodzą, narkotyki też. Wszystko to ma się świetnie, ewolucja tego nie zlikwidowała. Bo wielu łupie to wszystko fajnie w czachę, przynosi kasę, władzę i jeszcze kilka rzeczy. Jak religie, które są po prostu dobrze dostosowanym do ludzkich popędów mempleksem. > 6. Idea transcendentnej zasady jest potrzebna dla uzasadnienia ogólnych sądów> moralnych.Uzasadnieniem ogólnych sądów moralnych jest: a)konstrukcja biologiczna Dzięki odkryciom neurobiologów wiemy dziś, że kodeksy etyczne są wytworem operacji kory przedczołowej, a nie odczucia moralnego i empatii powstających w ciele migdałowatym i w neuronach zwierciadlanych i to właśnie dlatego głoszone przez nauczycieli moralności ogólne normy etyczne nie budują wcale powszechnej szczęśliwości, szacunku i miłości pomiędzy ludźmi. Bo nie uruchamiają neuronów zwierciadlanych i ciała migdałowatego. Tutaj nie ma empatii, wrażliwości, uczucia, jest tylko głód oceny, prawno-kodeksowej weryfikacji i ewentualnej opresji wobec niepodporządkowanych. Kodeksy służą syceniu ego, a nie wrażliwości wobec innego człowieka. To poważny zarzut wobec idei umoralniania społeczeństwa poprzez głoszenie moralnych nauk. Nie powinno chodzić nam o to, żeby wychowywać człowieka straszeniem karą za łamanie abstrakcyjnych zasad typu "nie zabijaj", czy "nie kradnij", ale rozbudzeniem empatii, owym spotkaniem twarzy drugiego, jak pisał Emanuel Levinas. To jest fundament faktycznej i efektywnej postawy etycznej. Etyka kodeksowa działa skutecznie jedynie dzięki groźbie kary, jest czymś koniecznym w złożonej przestrzeni publicznej, lecz niewystarczającym w budowie etycznie pięknych ludzi. Dyscyplinuje, ale nie wychowuje, bo nie potrafi uruchomić przenikliwego wglądu, etycznej wrażliwości, spontanicznej dobroci i otwarcia na wielość, inność, odmienność. Empatia (zwłaszcza poznawcza) to zaznanie drugiego, to jego silne dotknięcie i autentyczne poznanie. To doświadczenie jego uczuć, jego przeżywania świata i jego specyficznej, jednostkowej wrażliwości. To spotkanie z innym kosmosem, który dopiero poprzez tak silny wgląd jesteśmy w stanie dojrzeć, doświadczyć, zrozumieć i zaakceptować. Kodeksy i normy nie posiadają tej wrażliwości i możliwości, są tylko powierzchownym ujęciem drugiego człowieka w kategorycznych, jedynosłusznych ramach inspirujących bardziej opresję, przymus i potępienie, niż dobro. Kodeks, norma, sąd moralny to bezosobowość, możliwość działania wobec innych i podejmowania w ich sprawach decyzji w trybie arbitralnym. Co pompuje osobiste ego. To prosty mechanizm prowadzący do zła, krzywdy, odmawiania wartości i wykluczenia. To mechanizm służący zaspokajaniu własnych popędów poprzez realizacje własnej interpretacji dobra, piękna i tego, czym ma być drugi, a najlepiej każdy człowiek. Prawdziwej miłości w tym nie ma, bo inna, obca przestrzeń w drugim człowieku nie jest tutaj naszym celem. Tym jest nakarmienie i zaspokojenie własnego ego. Tym głodniejszego, im mocniej inspirowanego silną religijną wiarą i wytycznymi własnego Boga. Nakazy i zakazy kodeksowe nie tworzą więc konstrukcji moralnej, tylko działają kusząco i strasząco. Człowiek inspirowany jest własnym egoizmem, stratą, korzyścią, grą w wieczne piekło-niebo. To konstrukcja zastraszonego bydlęcia, a nie człowieka moralnego. Pisano o tym od Schopenhauera do Kołakowskiego. Taka miłość bliźniego jest interesowna, egoistyczna, w końcu wieczność i nieśmiertelność się w zamian obiecuje. Kryje się za tym fałsz, bo własny interes jest tutaj celem. Kodeks poucza nas jak zostać świętym, a raczej, co gorsze, jak zdobyć buńczuczną pewność, że jest się świętym, co przyczynia się do utrwalenia fanatyzmów w konfrontacjach odmiennych doktryn i likwiduje w świadomości rezerwę niepewności, dzięki której dopiero możliwe jest współistnienie odmiennych poglądów na świat i życie. b) umowa społeczna, którą zawierają ludzie rozgarnięci aby większości ludzi żyło się bezpieczniej, przyjemniej itd. Transcendencja może sobie iść do diabła. > 7. Człowiek to z natury istota zdolna do postępowania moralnego. Można powiedzieć,> że idea Boga jest potrzebna do tego, aby być człowiekiem.Tak samo jak Rower jest potrzebny do tego, żeby być rybą. > 8. Jeżeli więc człowiek ma mieć coś takiego jak godność, implikuje to istnienie Boga,> będącego dawcą i gwarantem tej godności.Kpisz, czy o drogę pytasz? Bóg, który przykazuje kochać, także wprost i bez zażenowania siebie, terroryzując i strasząc, jest żałosny jak jakiś niechciany, podchmielony młokos dobijający się do drzwi panny, która go ignoruje. Godności tutaj ludzi się właśnie pozbawia, gdyż jest to sprowadzanie ich nikczemnym szantażem do roli lizusa muszącego przepraszać, skamleć, prosić, poniżać się, lizać posadzkę i tyłek wymyślonemu bóstwu. Brzydzi mnie takie odzieranie ludzi z godności, wzbudzanie w nich strachu i to żałosne liczenie na wieczną nagrodę. Brzydzi mnie pozbawianie ludzi woli autokreacji, woli samokształtowania i samostanowienia i sprowadzanie ich do roli niewolnika reagującego tylko na narzucone przez klechy komendy i znaki. Brzydzi mnie pozbawienie człowieka samodzielności myślenia, szerokich horyzontów, życia wzmożonego, kreatywnego, budującego siebie względem jedynej rzeczywistości, jedynego świata i życia. I nie widzę w tym świecie niczego obrzydliwszego od wmówienia człowiekowi tego, że piękno zaistnienia, jakiego dopiero co zaczął doświadczać jest li tylko rundą kwalifikacyjną do bycia, życia i świata właściwego. Zaświatowego - pośmiertnego. Takie tam, byle co właściwie, takie przejściowe właściwie nic. Rundka kwalifikacyjna. Dopiero to, co po życiu, będzie naszym szczęściem. To maksymalna podłość i pozbawienie jakiejkolwiek godności, w tym człowieczeństwa. Deprecjacja i zdrada rzeczywistości kosztem zmyślonych zaświatów to najhaniebniejszy akt w historii ludzkości. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|