To co robimy musi być zaangażowane. Wierzący mogą być spokojni, mogą nie działać. Przed nimi wszak cała wieczność. To dość długo. Jeszcze zdążą ze wszystkim. My tego czasu nie mamy. Tylko jedno życie. To życie należy przeżyć a nie przewegetować. Czasami do rangi cnoty podnosi się dystans do otaczającego nas świata. Odrobina dystansu jest zawsze potrzebna, lecz dystans jako taki nader często jest gloryfikacją i usprawiedliwieniem bezczynności i obojętności. Uważam, że bezczynność i nuda są ateistycznymi grzechami ciężkimi. Ateiści idealiści marzą o społeczeństwie spokoju w którym nikt się nie kłóci o sprawy światopoglądowe. Ja pragnę społeczeństwa, które pobudza do wielkich polemik, batalii, konfrontacji światopoglądowych. Racjonalizm walczący będzie doskonalszym racjonalizmem niż racjonalizm spokojny.
Do tekstu.. |