Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
189.441.621 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 255 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Zwycięstwo rozumu może być tylko zwycięstwem rozumnych."
Krytyka Racjonalisty
<- Wróć do innych listów
Ateista-mniemanolog (23-10-2001)
 Autor: Kris Krypton

Oświadczam, że:
NIE-Przeczytałem Prologos i Wprowadzenie do Klerokratii, a przede wszystkim (F.)A.Q.

Oj, to bardzo źle, bo boję się szablonowych zapytań i zarzutów. Tym razem, na szczęście, jest inaczej, mimo nie dopełnienia moich wymogów :-)

Mój list nie będzie się ograniczał do inwektyw, wirusów w załączniku lub przyrzeczenia modlitw za mą niewątpliwie na piekło skazaną duszę nic z tych rzeczy... List MUSI MIEĆ TEMAT. Inaczej może zostać pominięty. Ponadto temat MUSI BYĆ polskobrzmiący. Dotyczy to zwłaszcza listów z załącznikami.
Jak będzie pominięty to tym lepiej...
ALEŻ OCZYWIŚCIE - W razie braku zastrzeżeń wyrażam zgodę na ewentualną publikację mojego listu lub jego fragmentów. Wszelkie zastrzeżenia w tej kwestii (np. publikacja pod pseudonimem) wyraźnie zostaną przeze mnie zaznaczone.
Chcę wysłać list (następującej treści zresztą):
Drogi Kolego by nie rzec przyjacielu Mariuszku...
Jestem fanatykiem Twojej strony która niczym kompletnie w treści nie rożni się od indoktrynacji katolickiej

Jak to możliwe? Oświeć mnie, treścią Klerokratii jest np. krytyka dogmatu o zmartwychwstaniu. Czy i kleryki o tym piszą? Oczywiście chodziło Ci chyba o formę, a nie o treść. I jak tu Ci ufać, skoro nie potrafisz wysłowić myśli, które kołaczą Ci się po głowie...

...tyle tylko że w tym miejscu w drugą stronę.

Oczywiście wierzę, że na podorędziu masz bataliony argumentów. Ale ja nie będę drobiazgowy - podaj jeno kilka argumentów, które mogłyby nas upewnić, że nie błądzisz w swym rozumowaniu

Zapoznałem się mam nadzieje z większością tekstów...

Eee, nie bujaj... Poniżej dowodzisz, że jednak nadzieja Cię zwodzi

...i naszły mnie pewne przemyślenia: Ty jako autor jesteś ofiarą molestowania seksualnego... Nie ulega również wątpliwości że doświadczenia z dzieciństwa stawiają Cię również w szeregu fanatycznie nastawionych osób...

Eee, nie bujaj, 'przyjacielu'. Nie jestem żadną 'ofiara molestowania seksualnego'. Błądzisz w prawidłach własnych swych przekonań :-) Ów ksiądz o którym pisałem nie dokonywał na mnie 'czynności seksualnych'. Poprzez Twoje nadinterpretacje ksiądz ten mógłby słusznie zarzucić mi, że kłamię. Nie wahałbym się powiedzieć mu dziś w oczy, że ma skłonności pedofilskie, ale nie mam pewności, czy posunął się dalej z innym młodym ministrantem. Cała moja 'przygoda' polegała na tym, że ksiądz, podczas gdy czytałem tekst Męki Pańskiej, masował moje plecy. Mógłbym więc z żartem powiedzieć, że zrobił mi masaż :-)) Zapewniasz mnie, że lubisz dużo czytać, ale widzisz z tym nie zawsze współgra biegłość w myśleniu - dedukujesz sobie dalej, że w związku z tym epizodem z dzieciństwa stałem się fanatykiem antyklerykalnym. Ale cały problem w tym, że ja nie jestem (już) antyklerykałem. Często wypowiadałem to publicznie, że antyklerykalizm budzi moją coraz większą irytację, zwłaszcza wtedy, gdy nie współgra z krytyką chrześcijaństwa. Otóż widzisz kolego, ja jestem przede wszystkim antychrześcijaninem. Mój cały bunt przeciw Kościołowi opiera(-ł) się na tym, że w szkole średniej przeczytałem od początku do końca książkę pt. Biblia i chwyciłem się za głowę - boże, co za głupoty! cóż za paranoja, w co my wierzymy?! Z tego narodziła się Klerokratia. Jako dowód tego niech będzie fakt, że przeciwnikiem Kościoła stałem się dopiero po przeczytaniu Biblii. Ów drobny epizod z księdzem gdzieś u początków mojej ministrantury, został bardzo szybko przeze mnie zapomniany, nadal byłem ministrantem, ale już nigdy nie chodziłem na plebanię aby ćwiczyć mękę pańska :-)) Również w szkole średniej współpracowałem z kościołem, dość gorąco i blisko - zostałem członkiem Akcji Katolickiej, redagowałem gazetę katedralną, współpracowałem w przygotowaniach świąt kościelnych, etc. Ja nie mogę być antyklerykałem, gdyż poznałem blisko wielu księży i kleryków, którzy oprócz tego, że niewiele są chrześcijańscy, jawią się w moich oczach jako fajni kumple. Dla mnie środowisko księży, jeśli chodzi o charaktery tych ludzi, jest takim samym jak każde inne (no, może jednak nie do końca...), ja tylko w pewnym momencie znienawidziłem cały ten system oraz nade wszystko niepoważną naukę na której filarach trzyma wyrosła nasza cywilizacja (oczywiście, nie chcę burzyć cywilizacji, nie jestem rewolucjonistą, chciałbym tylko nowych filarów). Może Twoja bystra umysłowość będzie łaskawa przyznać, że niezbyt to odpowiada wizerunkowi człowieka, który czuje się skrzywdzony przez Kościół. Ja się takim nie czuję, dlatego nigdy tego nie eksponowałem !

...(umysł oświecony ma skłonności do zapominania a ilość wątków o strukturze seksualnej na tej stronie stawia ją na piedestale moich ulubionych;)))))

Teraz to już naprawdę błądzisz. No i po co kłamiesz, że czytałeś 'prawie wszystko', jak ja tu widzę, że nie czytałeś prawie niczego

Oczywiście można tylko domniemywać co w Tobie siedzi ale to byłyby spekulacje.

No wiesz, nie pofantazjujesz ??? Moi przeciwnicy lubią takie spekulacje, nie
bądź gorszy :-)

Strona przesycona jest nienawiścią...

Nie ma nienawiści do ludzi !!! Ale ja Ci powiem, że i tutaj błądzisz, gdyż te fragmenty, które kazały Ci myśleć o mnie jako o wielkim nienawistniku, w istocie zawierają inne wartości - pogardę lub konsternację.

Znalazłem w tym stosie tekstów może dwa które stanowią słabą obronę wiary ...a może bardziej potrzeby jej odczuwania... cokolwiek te brzydkie słowa oznaczają.
Oczywiście jestem ateistą (ochrzczonym co prawda ale nie na własne rzyczenie:)))

Niby jesteś ateistą, ale błędy robisz jak większość pobożnych krytyków mojej
witryny :-)

jednak jako osoba nie lubiąca hipokryzji nie uważam aby treści zawarte w Twoim portalu były jakimkolwiek wykładnikiem wiedzy o wierze, jej aspektach itd.

Wiesz, ja nie mam aspiracji zadowalać wszystkich ateistów, agnostyków czy innych niedowiarków. Mniemania ludzkie chadzają tak różnymi ścieżkami, że ja nie mogę wychodzić każdemu naprzeciw w jego 'uważaniach'. Większość czytelników, którzy dzielą się ze mną refleksjami po lekturze Klerokratii wyraża duże zadowolenie z merytorycznej strony tego serwisu. No ale może czytali nieco więcej niż Ty, może zajrzeli do więcej podrozdziałów niż dwa czy trzy... Jestem przekonany, że nie można mi czynić zbyt wielu zarzutów natury merytorycznej. Ty jednak podejmując krytykę Klerokratii nie idziesz
przecież tą drogą, lecz podążasz za swymi "uważaniami", że religia jest taka czy inna, swoimi przekonaniami, że winno być tak a nie inaczej, swoimi przesądami, że jestem taki a nie inny, etc., etc.

Zgodzę się z wieloma wątkami dotyczącymi roli płci w kościele - osobiście uważam że kościół jako instytucja to ochronka dla wszelkich odmienności seksualnych... ale nie zgodzę się że wiara w Boga któregokolwiek zresztą nie jest potrzebna ludziom. Potrzebna jest masom po to aby się nie powybijały w porywach miłości bliźniego!!!

Ależ ja nie postuluje zlikwidowania religii! To absurd, nie raz za to powoływałem się na zdanie Woltera: "Nie idzie o przeszkadzanie naszym lokajom chodzić na mszę lub na kazania; idzie o wyrwanie ojców rodzin spod tyranii oszustów". Nie idzie o pozbawienie ludu oparcia i nadziei w postaci Boga - Super Taty, lecz o to aby władza zrzuciła pęta chrześcijaństwa, aby uczono ludzi, którzy chcą się kształcić, jak kierować swym życiem i dobrem ogółu bez nawiązań deigracjalnych. Niestety u nas powszechne jest to, że człowiek inteligentny nie jest na tyle mądry, aby uciec od swej infantylnej bezradności i bezcelowości. Najgorsze jest właśnie to, że autorytety, ludzie wykształceni uciekają również w ten świat marzeń dziecka, w świat iluzji, który daje im oparcie w postaci "uwznioślonego ojca" (Freud), który zwie się Bogiem. Niedawno wyświęcony wódz Jesemaria Escriva nazywał z czułością to zjawisko "dziecięctwem duchowym". Kościół to instytucja, która od parunastu wieków zajmuje się upupianiem dorosłego człowieka. Ja się domagam jedynie tego, aby temu dorosłemu człowiekowi dać odpowiednie instrumentarium duchowe, które pozwoli mu pokochać obecne życie, to "tu", a nie to "tam".
Ale skąd Ty mogłeś o tym wiedzieć, wszak czytałeś tylko 'prawie wszystkie teksty'...
Polecam zapoznanie się z moją polemiką z ateistką - Ewą Ende. Jeśli chodzi o Twoje podejrzenia, że gdyby nie religia to ludzie by się wymordowali, to przyznam, że jest to bardzo niemądre myślenie, ale niestety dość częste. Nie chcę po raz któryś o tym pisać. Przeczytaj, jeśli chcesz, np. moją polemikę z felietonistą Najwyższego Czasu, p. Lechem Stępniewskim.

Jak już napisałem strona mi się podoba (lubię dużo czytać) Twoja buźka również mi się podoba - szkoda żeś ofiarą tej instytucji) Swoją drogą na której podstronie opisałeś jak cię obmacywał stary dziadek... wiedz że mając niewiele lat nie czułeś się nieswojo dlatego że wolałeś kobiety tylko dlatego że już wtedy miałeś wpojone tabu dotyczące ciała... Jak sam widzisz nadinterpretujesz pewne fakty:)

Może masz rację, ale Tobie wiele więcej razy przydarzyło się nadinterpretowanie i chyba nie szczególnie jest Ci z tym źle :-)

Oczywiście nie liczę ani na publikacje ani na odpowiedź.

No bo tak sobie kombinujesz - napisałem taki mądry list, że 'mucha nie siada', odkryłem taki kawał Ameryki, że Kolumb się chowa, jestem takim mądrym człowiekiem, że on się zarumieni. Ale przykro mi kolego, bo ja chciałbym Twój list opublikować w dziale z ciekawostkami, bo, jak zauważyłeś, mam w moich listach specjalny dział na takie przesyłki ja ta Twoja. Przynajmniej nie jest szablonowa. Supozycji podobnych Tobie nie snuło zbyt wielu fantastów-znawców Klerokratii (jakieś 2-3 osoby), ale ich wnioski nie były tak barwne jak Twoje

Chociaż mam jedno pytanie: czy Ty jesteś homofobem? Czy też zagadnienia homoseksualizmu stanowią ulubioną tematykę Twoich przemyśleń???

Ej, 'przyjacielu' ! Tutaj to już nie błądzisz, ale bredzisz ! Opamiętaj się, niebożę! Cóż Ty wygadujesz...?

A póki co serdecznie Cię pozdrawiam
Krystian Krypton

Jeśli jesteś szczery w tych pozdrowinach, to i Ty bądź pozdrowion
Mariusz Agnosiewicz

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365