Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.254.119 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28776 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1876 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"[...] z sumieniem nie jest tak jak z techniką. W technice im szersza i głębsza wiedza o rzeczach i prawidłowościach, tym wyraźniejsze wskazania konstrukcji instrumentów, natomiast głos sumienia, wyraźny w sytuacjach nader prostych, zaczyna bełkotać w obliczu komplikacji zawęźleń międzyludzkich, które mu podaje do wiadomości narastająca i dojrzewająca wiedza o tych zawęźleniach. W wielu przypadkach..
Komentarze do strony Czego uczą na religii?

Dodaj swój komentarz…
babsy - PAŃSTWO WYZNANIOWE   1 na 1
Ech, ręce opadają...I tak to (używając skrótu myślowego) religia kat. i jej piewcy robią ludziom wodę z mózgu. I to od najmłodszych lat. Sama dobrze pamiętam, jak w podstawówce siostra od religii wyśmiewała się z mojej koleżanki- wegetarianki, jeżdżąc po niej jak po łysej kobyle, drwiąc i odsądzając od czci i wiary. I jak tu potem ma człowiek wyrosnąć na dobrego Polaka- katolika? Religia kat. mnie odstręcza, a komentowany przeze mnie felieton jest tylko kolejnym "kamyczkiem do ogródka". Widać, że co poniektórzy- w walce o osiągnięcie własnych celów- nie dbają ani o prawdę, ani logikę, ani o umysły tych młodych ludzi, których zamierzają uczyć.
Autor: babsy Dodano: 21-01-2005
Reklama
Ula Siedemnastolatka - co młodzieży??  -2 na 2
co chcesz od młodzieży ?? Tak sie składa ze jestem może i młoda mależe do tej grupy wiekowej i szczerze wierze w błogosławieństwa wspólczuje ci "starcze duchowy" bo straciłes lub nigdy nie miałes wiary takim ludziom jest trudniej
Autor: Ula Siedemnastolatka Dodano: 12-11-2005
Vreida   3 na 3
Taa, "Siedemnastolatce" współczuję a co do tematu to właśnie między innymi dlatego nigdy nie poślę mojego dziecka na religię. Chcę je uchronić przed podobnym idiotyzmem i fałszem.
Autor: Vreida Dodano: 21-11-2005
Stefan - Cos o religii   1 na 1
Ja do religii i jej nauczania wlasciwie nic nie mam. Pod jednym warunkiem. Jezeli to jest prywatna sprawa wierzacego. Niestety wyznawanie wiary w polsce nie spelnia tego warunku. Wiara katolicka ma todo siebie, ze jest wiara wyznawana publicznie. jak nie chodzisz do kosciolka to jestes szatanem wcielonym i obrazoburca. Taka jest mentalnosc "prawdziwych polakow" dla, ktorych Polak = katolik. Wynika to tylko i wylacznie z bezdennej glupoty, nieswiadomodomosci i nieznajomosci Polskiej historii i kultury. Ktora tworzyli takze Niemcy,Zydzi, Ukraincy, Litwini. Nie wszyscy z nich wyznawali katolicyzm, nawet byli wsrod nich polacy. gdyby tylko Polacy katolicy tworzyli nasza kulture to chyba siedzieliobysmy jako nacja na dzrzewach. na pewno nikt by sie do nas nie przyznal, ze jestesmy krajem zachodnim.
Autor: Stefan Dodano: 09-12-2005
dziuba - nie do wiary....   1 na 1
Wiara to jedna z cnót boskich!!! jeśli katecheci czy księża będą ją tak ośmieszać, to gdzie szukać nam autorytetów. Dlaczego nie pokazują swojej wiary, która winna być przykładem. Czy znajdziemy ją w tych durnych podręcznikach??:( Ależ to smutne! Ile ludzi żyje jeszcze w przeświadczeniu że księży nie można krytykować (patrz-o. Rydzyk)? Jak byłam młodsza mówiono mi często, że inteligencja zabija wiarę. Teraz wydaje mi się, że tylko inteligentni ludzie potrafią świadomie i w dojrzały sposób dążyć do wiary. Pozdrawiam
Autor: dziuba Dodano: 06-01-2006
Zakochana - Czy jest coś piękniejszego od historii ?
Credo ut intelligam , nie? Może troche sporów między wiarą, a rozumiem na tle historycznym. Polecam :)
Autor: Zakochana Dodano: 13-01-2006
natalia - krytyka  -2 na 2
WITAM. Właśnie przeczytałam tekst Michała Apostaty(dlaczego pod pseudonimem ?) i odniosłam wrażenie że szanowny autor po prostu się czepia. Nie jestem osobą, która stoi za kościołem i głęboko go popiera, ale krytykowanie quizu dla dzieci za pytanie Np.. kto służy do mszy jest zdecydowanie przesadą, a dygresja w tym miejscu do służących ministrów nijak ma się do tematu. Czy sugeruje pan również że zdjęcie biskupa Mikołaja z listy św. kościoła katolickiego powinno równać się z zakazem uznawania go za takiego przez dzieci, myślę że to zachwiało by ich wiarę w tą piękną postać, ale widocznie pana zdaniem nic by na tym nie straciły. A może rzeczywiście powinniśmy dzieci informować o wszystkim, co dzieje się na naszym pięknym świecie. Kościół nigdy nie mówił że przykazanie miłości bliźniego ma pomijać kogokolwiek jak pan sugeruje. a jeśli chodzi o bezcielesność aniołów to wielu myślicieli wczesnego średniowiecza głosiło już tą tezę i jest ona oficjalnie uznana przez kościół. Nie wiem czy pan wie ale wizja jednej osoby nie przesądza o dogmatach wiary całej społeczności katolickiej. Na zakończenie chciała bym dodać że krytykować można wszystko, ale nie należy tego robić dla zasady ,, bo katolickie'' krytyka powinna być przede wszystkim kompetentna, a tej z pewnością tego brakuje.
Autor: natalia Dodano: 02-03-2006
Przemek - Hej Natalko   2 na 2
Znamy historię kościoła katolickiego, postanowienia soborów, oraz manipulacje jakie przeprowadzano na przestrzeni wieków. Jeżeli pewien prorok twierdzi iż widział anioła, opisując Go w taki a nie inny sposób i jest to opisane czarno na białym w jednej z ksiąg ST, oznacza to że jest właśnie tak, a twierdzenia o "bytach niematerialnych" należy między bajki włożyć. Generalnie autor wykazał się dość znaczną wiedzą i zrozumieniem, nie krytykując chrześcijaństwa a tylko samą formę "elementarza". Bowiem zawsze można stawiać pytanie czy bóg istnieje i czy biblia nie jest tylko zbiorem mitów i podań ludów bliskiego wschodu.
Autor: Przemek Dodano: 13-04-2006
Ego - Krytykantom - nie.   1 na 1
Cóż, jeśli chodzi o przedstawione fragmenty katechizmu, to faktycznie do wzorowych pomocy dydaktycznych bym go nie zaliczył. Uważam jednak, że i krytyka, jakiej podjął się autor (niczego mu nie ujmując) nadawała by się do publikacji co najwyżej w Fakcie. Z tego co najbardziej utkwiło mi w pamięci wymienię np. aspekt różańca na mszy świętej. Tu zgadzam się z katechizmem. Msza ma konkretną treść i formę, a ten, kto w niej uczestniczy powinien ją przeżyć właściwie. Nie po to czyta się teksty Pisma, czy wygłasza kazanie, by ktoś w tym czasie "stukał zdrowaśki". Należy zachować skupienie chociażby z uwagi na szacunek do sprawowanej Eucharystii. Proszę sobie wyobrazić, że organizuje Pan konferencję na taki, czy inny temat. Wszyscy siedzą przy stole, ale kilku z zebranych z zaangażowaniem wykonuje jakiś projekt sprawiając wrażenie, że mają Pana i tą całą okoliczność w głębokim poważaniu. Czy uznałby Pan takie zachowanie za stosowne? Tym bardziej, jeśli ów projekt nie miałby nic wspólnego z tematem konferencji? A idąc dalej... Co do opisu proroka Ezechiela pragnę przypomnieć, iż istnieje 9 chórów anielskich. Przytoczony tekst opisuje Cherubinów, czyli stopień drugi, co nie znaczy, że każdy z Aniołów jest mu podobny. Z resztą wygląd Anioła to rzecz raczej symboliczna. Skrzydła przecież nie służą do latania, ale symbolizują między innymi wznoszenie się do Boga. Należy przy tym pamiętać, że skoro Aniołowie to postacie duchowe, które mogą przyjmować ciała materialne, to nie oznacza, że pod postacią materialną zobaczymy ich takimi, jak opisuje Pismo, ponieważ wizje w nich zawarte mają charakter symboliczny. Z resztą tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku, że skoro Bóg ukazał się Mojżeszowi jako gorejący krzew, to w zasadzie oddajemy cześć jakiejś fajczącej się roślinie... Krótko mówiąc nie uważam tego tekstu za wysokich lotów krytykę. Pozdrawiam!
Autor: Ego Dodano: 15-01-2007
zpytka  -2 na 2
Szanowny autor nie tylko się czepia, ale również w pewien sposób niektóre fakty wręcz naciąga. Z artykułu wprost wynika że nie jest osobą kompetentną do oceniania podręcznika do religii, stąd wyciąga czasem błędne wnioski - wini św. Krzysztofa za wypadki na drogach :) bądźmy poważni. Gdybym chciał się zatrzymać na tym poziomie myślowym to musiałbym odpowiedzieć że mają je zapewne ci, którzy się do tego świętego nie pomodlili przed podróżą. Podobnie rzecz ma się do fragmentu z Ewangelii św Łukasza, który wyrwany jest z kontekstu, autor nie rozumie myśli teologicznej jaka przyświeca tej perykopie, a może nie chce jej zrozumieć. Podobnie rzecz ma się ze św. Mikołajem - jako taki został wykreślony z rejestru świętych szkoda że autor nie zasugerował jeszcze że jako taki jest nieprawdziwy istnieje może za to ten, który mieszka na biegunie północnym i o nim należy uczyć dzieci?
Autor: zpytka Dodano: 21-01-2007
Ania  -1 na 1
mi rowniez nie podobal sie ten tekst. za duzo jest tam czepiania sie o szczegoly. przeciez jest to adresowane do dzieci bardzo malych, ktore ucza sie jeszcze przez zabawe.owszem, nie powinny tam wystepowac bledy ale pytanie czy do mszy slozy minister czy ministrant... to Pan odpowiedzialby ze jeden i drugi?
Autor: Ania Dodano: 30-04-2007
monika - religia w szkole = głupota   3 na 3
Uważam, że autor nie czepiał się, lecz wymagał od osób, które katechizm tworzyły, rzetelności i nie wpajaniu dzieciom do głowy, czegos co sprzeczne jest z zasadami zdrowego rozsądku.
Niestety ten tekst to tylko niewielki przykład tego, jaka krzywde dziecięcej psychice wyrzadza religia. Znam wiele przykładów, takich jak np. podczas, gdy uczen miał problemy z (przykładowo) matematyką, katechetka poleciła mu MODLIĆ SIĘ NA RÓZANCU! Nie uczyc się więcej, poprosic kolegę o pomoc, chodzic na korepetycje, ale modlic się o to, aby Maryja zesłała na dzieciaka łaskę zrozumienia geometrii!
Takich przykładow jest niestety o wiele wiecej...
Pozdrawiam autora tekstu.
Autor: monika Dodano: 09-08-2007
Pabloss - Religia w szkole - wolny wybór każdego człowieka   6 na 6
Witam. Mam pytanie - ponieważ nie zamierzamy naszego dziecka posyłać na lekcje religii, gdzie mam zgłosić ten fakt i co w takiej sytuacji powinna uczynić szkoła aby dzieciak nie wałęsał się po korytarzach w tym czasie? Ponadto czy istnieje jakaś prawna mozliwość uchronienia dziecka przed agresją uczniowsko-nauczycielską wynikającą z zaściankowości społeczności w której przyszło nam mieszkać? Nadmienię, że mieszkamy w chyba najbardziej przegiętym katolicko regionie Polski - Podkarpaciu, w dość dużej wiosce, gdzie całą władzę de facto dzierży lokalny pleban, a ludzie są niewykształceni i ślepo wierzą temu co on im mówi? Jak walczyć z katolicyzmem w takim wydaniu w strikte świeckich placówkach takich jak szkoła?
Autor: Pabloss Dodano: 26-08-2007
fff - śmiech   1 na 1
Rzeczywiście idiotyzm tego quizu poraża. I takie nauki ma dostawać polskie dziecko na początku XXI wieku? Śmiech. Pusty śmiech ogrania człowieka, kiedy takie rzeczy czyta. Po prostu zamiast poważnych dociekań odpowiednio przystosowanych dla dziecka dostajemy religię w wydaniu dla niepełnosprawnych (umysłowo). I czemu to wszystko ma służyć?
Autor: fff Dodano: 15-10-2007
Mojwa - Religia w szkole.   2 na 2
Jak to czytałam to przypomniała mi się ostatnia kłótnia z wychowawczynią [polonistką, zagorzałą katoliczką], która zaczęła na nas wrzeszczeć, że na religii nikt nie wymaga od nas wiary, że modlitwy można zdawać jak wiersze i stek innych bzdur.
A prawda jest inna - i jest dokładnie tak jak tu jest napisane. Fałsz, fałsz i obłuda. A poza tym zamotanie we własnych słowach.
Ostatnio się dowiedziałam, że ateistów nie ma, bo nie ma ludzi, którzy w nic nie wierzą [tej pani już podziękujemy], za to kilka lekcji w zakłamanym podręczniku było 'świadectwo nawróconego ateisty'. Człowiek zniknął i znów się pojawił, czy jak?
Religia w szkole jest kompletną obłudą. Kiedyś kazali nam nawracać ateistę, który na religię nie uczęszcza. Litości...
Autor: Mojwa Dodano: 19-10-2007
Wojtek   1 na 1
Pozwolę sobie dodać kilka słów, jako, że sam ukończyłem studia teologiczne i znam kilkoro wspaniałych ludzi, którzy równiez je ukończyli (drugich takich naprawde ze świecą szukać). Najbardziej przykre jest to, że ataki ludzi ogniskują się na wszystkich katechetach, którzy i tak dostają najbardziej po d... w szkole. Czasem nawet trudno się przyznać, że się ukończyło teologię, bo od razu spotyka się to z kpiną albo agresją ze strony otoczenia. A czym my zawiniliśmy? Tym, że mieliśmy jakieś ideały za młodu, które rozwiewały się w czasie studiów? Mówią, że na studiach teologii najprędzej wiarę sie traci. A to czemu? Wszystkiemu winien jest żałosny poziom wielu wykładowców w koloratkach, którzy siedzą napuszeni na stołkach i reprezentują poziom intelektualny, który sprawia, że człowiek chwyta się za głowę i zastanawia, jakim cudem ci ludzie ukończyli szkołę. I żałosny poziom teologii katolickiej, która ucina skrzydła każdej lotnej myśli i zdołała całkowicie wypaczyć i ośmieszyć to, co w dawnych latach mogło być naprawdę twórcze i interesujące. Co do religii w szkołach i poziomu katechezy zgadzam się całkowicie z ogólnym forum, sam bym z chęcią wsadził na taczki ludzi piszących program kat
Autor: Wojtek Dodano: 19-10-2007
Wojtek
echez albo dał im dożywotnią karę wykładania skleconych przez siebie wypocin w szkołach zawodowych. Może to nalałoby w końcu niektórym oleum do pustych łbów, bo na mądrość wlaną "z góry" nie ma tu raczej co liczyć.
Autor: Wojtek Dodano: 19-10-2007
Raróg - Policja myśli
"Jak to możliwe, że cała ludzkośc pochodzi od jednej pary ludzi, skoro kazirodztwo powoduje silny niedorozwój potomstwa (i jest według kościoła grzechem)?", "Jak nauka kościoła wyjaśnia paradoks omnipotencji?", "Skoro biblia jest napisana metaforycznie, to nie może byc prawdą uniwersalną (można ją zatem interpretowac na dowolną ilośc sposobów). Przykładowo żaden poważny naukowiec nigdy nie opublikowałby rezultatów swoich badań w sposób inny niż dosłowny, bo to uniemożliwiałoby ich właściwe zrozumienie i odtworzenie. Ludzie zawsze rozumieli teksty religijne dosłownie, a moda na odczytywanie metaforyczne (poza fundamentalistami) pojawiła się dopiero po umocnieniu pozycji nauk ścisłych i ich przekonujących dowodów. Jak to wyjaśnic?", itp. - niemal zawsze, gdy zadamy katechecie podobne pytania, spotykamy się z niesatysfakcjonującymi "odpowiedziami" typu: "To nie jest odpowiednie pytanie na lekcje religii", "A kim ty jesteś, aby podważac słowo boże?!", "Umysł człowieka jest zbyt mały, aby w pełni zrozumiec Boga". Wszystkie te wypowiedzi zawierają jeden podtekst - "Zamknij się i wierz!" lub "Religia jest po to, aby wierzyc, a nie myślec!".
Autor: Raróg Dodano: 20-02-2008
e tam - Religia niczego nie uczy   2 na 2
Najciekawsze na lekcjach religii zawsze było to, że dokładnie takie odpowiedzi słyszeliśmy od katechetów, gdy zadawaliśmy im podobne pytania dotyczące Biblii i KK. Nikt niczego nie chciał, właściwie nie umiał wytłumaczyć. Na lekcjach j. polskiego, historii itp. dyskutowaliśmy nieraz całe godziny lekcyjne na jeden temat i wcale nie musieliśmy zgadzać się z opinią nauczyciela. Takie lekcje o wiele bardziej zapadają w pamięć. A na religii?? Pustka we łbie i tyle!

Mojego dziecka nie mam zamiaru posyłać na religię ani nawet chrzcić. Jeśli zechce, samo zadecyduje. Popieram wolność wyznania, słowa i poglądów dlatego swojemu dziecku taką wolność dam.
Autor: e tam Dodano: 09-07-2008
Alpha Phoenicis - dziuba odpowiedź   1 na 1
Zastanówmy się nad jednym: Religia w szkole i temu podobne quizy to pranie mózgu, i to na całego. O co mi chodzi? No to może tak "po chrześcijańskiemu": młody człowiek zamiast zachwycać się światem, przyrodą, prawami rządzącymi światem i samemu uświadamiając sobie jaki to bóg wspaniały, bo stworzył takie coś, zastanawia się "czy szybciej pójdę do raju, jak dam księdzu 2 złote, czy może trzeba 100 złotych? Albo jednak nie, wyślę tą stówę na potrzebujące dzieci, nie będę się księdzu dokładać na maybacha".
Jeśli bóg istnieje (co wątpliwe :> ) to całe zło na świecie to nie jest tego wina, tylko ludzi, którzy wmawiają innym, że tylko oni zaprowadzą nas do boga/trzeba zabić barana bo to ofiara dla boga/nie składacie się na maybacha to macie, bóg wam zrobi zmianę klimatu i trzęsienia ziemi, grzesznicy!. Ot co :> I zamiast iść za nimi ślepo, bo "przecież bóg tak powiedział" lepiej wstać, przejrzeć na oczy i zostać racjonalistą (lub ateistą, by podkreślić swoją niezależność). Uznać, że jeśli bóg miałby istnieć, to nie byłby jakimś antropomorficznym dziwadłem i na dodatek nie wiedzieć czemu mężczyzną, tylko... Takim ludzikiem, który zastanawia się co się tym mróweczką w główkach porobiło :>
Autor: Alpha Phoenicis  Dodano: 21-01-2009
darek t - ładne
już w przedszkolu czułem że coś jest nie tak...pozdrawiam autora
Autor: darek t  Dodano: 25-12-2010
Grey - Zpytka pisze:
"wyciąga czasem błędne wnioski - wini św. Krzysztofa za wypadki na drogach :) bądźmy poważni."


Właśnie, bądżmy poważni. Przecież to był zart z tym Krzysztofem
Autor: Grey  Dodano: 09-05-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365