Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.538.967 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 572 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Brakujące ogniwo między zwierzęciem i człowiekiem to właśnie my.

Dodaj swój komentarz…
lukkk1 - interpretacja
Większość tekstów zamieszczonych w tym dziale, także ten skupia się na problemie interpretacji Bibli w sposób racjonalny, ale fakt jest taki, że Bibli tak jak i innych ksąg religijnych nie można opisywać w sposób racjonalny. Pomijając, że była ona pisana w innych realiach kulturowych, społecznych itp. oraz że jej redakcja trwała kilkaset lat, to jednak opisuje pewne doznania sacrum, a to zawsze wymyka się spod kontroli ludzkiego umysłu, pozostaje poza naszą percepcją. Np. opis stworzenia świata (zaczerpnięty z Babilonii) to wymysł pewnej tradycji (pewnego człowieka lub ludzi), których stan wiedzy oraz psychika pozwalała napisać tylko tyle i nic więcej. Dziś wyglądał by on zupełnie inaczej. Dlatego nie można brać Bibli dosłownie.
Autor: lukkk1 Dodano: 23-07-2004
Reklama
Grzegorz - Język i kultura
Tekst przeczytałe z zainteresowaniem choć jego tematyka jest już przyznam bardzo ograna, a wnioski przesądzone z góry.
Mam jednakowoż uwagę natury powiedzmy technicznej ;-) Jesli mamy głosnik, który potrafi przetworzyć sygnał na dźwięk w określonym paśmie to jakoś nikogo nie dziwi, że nie jest on w stanie generowć dźwięku poniżej ani powyżej tego pasma, natomiast jesli człowiek będący dość ograniczoną istotą nie potrafi "przetworzyć" na słowa pewnych stwierdzeń, prawd i doświadczeń to wywołuje już niewiedziec czemu zdziwienie. Wystarczy porównać sposób w jaki ludzie na przestrzeni dziejów i w różnych kulturach ukazywali wizerunek człowieka, aby zauważyć, że na te dzieła oddziaływała cała "materia kulturowa" i cały kontekst czy nawet wrecz praradygmat w jakim twórca sie ukształtował. Człowiek nie jest przeważnie w stanie przeskoczyć tego kontekstu, a ci którym się to udaje należą do grupy określanej mianem geniuszy, przy czym nawet oni nie potrafią do końca wyjść poza konwencje językowe. Dziś dla przykładu słowo "rakieta" ma swój dość wyraźnie zarysowany w świadomości ludzkiej desygnat ale jak określi ow desygnat osoba nie znająca tego słowa ? Język jest więzieniem, z którego nie ma ucieczki.
Człowiek ma bardzo rozbudowaną wyobraźnie ale nie jest sobie w stanie wyobrazić nieskończoności to jest abstrakt z którym ludzki umysł sobie nie poradzi i tyle, brak mu punktu zaczepienia we własnym doświadczeniu empirycznym.
Na gruncie tego przydługawego wywodu chce powedzieć, że alegoryzowanie treści literackich, a już w szczególności próby przełorzenia ich na współczesne pojecia wcale nie jest bez sensu. Interpretacja tekstu czytanego jest całkiem zwykłą niemal nieuświadominą funkcją świadomości. Jak inaczej czytac w takim razie poezję, literaturę a nawet literaturę "faktu". Przecież nawet kroniki historyczne nalezy czytać z uwzględnieniem tego że np. autor nalezał do grona rebeliantów, był panegirystą dworskim, nie lubił jakiejś nacji itp. Historę piszą wszak zwycięzcy. Czy to takie dziwne że poglądy piszącego, jego emocje i jego wyobrażenia wpływają na treść dzieła ? Próba oddzielenia subiektywnego poglądu i kontekstu historycznego od "obiektywnej" rzeczywistości (a przynajmniej faktów) jest dla mnie całkiem zrozumiała i nie ma się co nad tym intelektualnie znęcać.
A co do tego ze poglądy i interpretacje się zmieniają - no cóż ponoć tylko krowa zdania nie zmienia ;-)

Pozdrawiam
Autor: Grzegorz Dodano: 18-08-2004
Mariusz Agnosiewicz - Nie do końca zrozumiałeś istotę tego tekstu
Twój komentarz jest zgrabny i generalnie trudno się z nim nie zgodzić, problem w tym, że on tylko musnął problem komentowanego przez Ciebie tekstu. Kwestia jest przecież inna: zmienianie znaczeń oryginalnych poprzez alegoryzacje dla potrzeb aktualnych warunków kulturowych - jeśli przyjmiemy, że dany tekst jest - powiedzmy eufemistycznie - "ad laudem Dei et ad utilitatem hominis", to ok., taki proces jest pozytywny; jeśli jednak jakaś grupa chce docierać poprzez dany tekst do Prawdy, to zmiana znaczeń tekstu pod wpływem kulturowych warunków jest procesem negatywnym, bo jest wyrazem relatywizmu znaczeń. Chrześcijańska optyka postrzegania Biblii jest taka, że wskazywanie zmiany znaczeń poprzez alegoryzacje jest bardzo atrakcyjną "bronią" racjonalisty.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 18-08-2004
zbyszek - Może tym razem wytłumaczę
Drogi autorze. Biblia nie jest napisana dla każdego. A Jednoczesnie każdy znajdzie w niej to czego szuka. Pan szuka błędów , będzie dla Pana żródłem samych błedów i pomyłek. Raelianie szukają kosmitów - znajda ich tam. Co ciekawe ten relatywizm zrozumienia biblii tylko potwierdza jej wyjątkowość zważywszy fakt iż sama Biblia twierdzi że zrozumienie jej jest nie mozliwe bez ingerencji jej głównego Autora !
Tak więc każdy znajdzie w niej to w co wierzy, ale z tej wiary właśnie będzie rozliczony.

"Gdyby prawda była widoczna od razu, na świecie mielibyśmy samych chrześcijan"
Autor: zbyszek Dodano: 18-09-2004
Marcin - Jak interpretować Biblię
Biblię można świetnie interpretować odwołując się do teorii psychoanalizy. Np. grzech pierworodny to nie jest jakieś tam zjedzenie jabłka ale pierwotne zabójstwo i pożarcie ojca z czasów hordy pierwotnej.
Jeśli zaś Ewę jako "matkę wszystkich ludzi" traktować też jako matkę Adama to grzechem jest kadzirodztwo - seks z matką.
Autor: Marcin Dodano: 03-03-2005
Marek - Idealna biblia
Zbyszku, Po co było spisywać biblię i tracić czas. Popatrz wystarczyło napisać abcdefghijklmnoprtuwxyz. Z tego też każdy wyciągnie co mu potrzebne, no a potem się go rozliczy
Marek
Autor: Marek Dodano: 29-04-2005
Beata - Dowolna interpretacja
To dobry artykul, w przeciwienstwie do niektorych innych w dziale Biblia, ktory dopiero zaczelam czytac.
Moim zdaniem, kazdy tekst, wystarczajaco dlugi i bogaty w tresc, da sie zinterpretowac na kazdy mozliwy sposob. Alegorycznie lub doslownie. Z punktu widzenia psychoanalizy, wiary, medycyny, etyki, historii i czegokolwiek innego. Na przyklad dziela Szekspira.
Dlatego trzeba, zanim sie zacznie mowic o tekscie tak bogatym jak Biblia, uscislic pozycje z jakiej sie to czyni : najczesciej jest to podejscie naukowe albo religijne, ale moze tez byc psychoanaliza, czemu nie, albo analiza literacka.
W Biblii mozna znalezc prawie wszystko jak sie dobrze poszuka. Ale to jeszcze nie dowod na to ze sa w niej ukryte Boze tajemnice. To juz jest kwestia tylko i wylacznie wiary.
Autor: Beata Dodano: 07-09-2005
iwona - za Filonenem z Aleksandrii
A jesli chodzi o kwestie wiary to badacze zajmujący się pracą mózgu odkryli iż jest ona związana z pewnymi połaczeniani neuronowymi albo się je ma albo nie .Czy kogoś można za to winić.Podobno zmienia się genotyp człowieka i dzieci które się teraz rodzą mają już takie predyspozycje.To rodzi nadzieję na "lepsze jutro". Odnośnie dosłownego czytania bibli to ludzie tam np.ST ośiągali 940 lat a medycyna wyklucza taki wiek, trochę lepiej jest w bioenergioterani tam można żyć już 150 lat.Pozdrawiam i życzę długieg i szcześliwego życia.
Autor: iwona Dodano: 20-11-2005
iwona - uzupełnienie
I żeby nie być goło słowną powołuję się na doświadczenia Viliyanura Ramachandrana profesora i dyrektora Ośrodka Badań nad Mózgiem i Świaqdomością na Uniwersytecie Kalifiornijskim oraz dr MIchaela Persingera z Uniwersytetu Laurentiańskiego w Sudbury w Kanadzie- jeśli chodzi o głębokie dośwadczenia rzeczywistości boskiej zaś wiedza nazywa sie neuroteologia.
Autor: iwona Dodano: 20-11-2005
Mariusz Agnosiewicz - Sprostowanie
Istotnie, wiara i religia to w dużej części uwarunkowania naturalne i kwestia przyrodzonych predyspozycji, stąd nikogo nie powinno się obwiniać za to, że jest wierzący, przynajmniej co do zasady. Nie można jednak wszystkiego zwalać "na mózg" czy geny, bo po to sobie to uświadamiamy, aby przełamywać pewne swoje niedoskonałości, ułomności.

Chciałbym przede wszystkim sprostować mylną informację jakoby Persinger czy Ramachandran badali "rzeczywistość boską". Nie, oni badali ludzkie urojenia związane z wierzeniami religijnymi. A poza tym to tacy ateiści, jak i ja. Polecam tekst na ten temat: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1955
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 20-11-2005
nelson - zywy czy martwy?
Jedna z anegdot opowiada o człowieku, których sądził, że nie żyje.
Zatroskona żona i przyjaciele wysłali go do miejscowego psychiatry. Lekarz
podjął próbę przekonania go do jednego faktu, który zaprzeczyłby jego
wierze, że nie żyje. Postanowił mianowicie wykorzystać prostą prawdę, że
ludzie nieżywi nie krwawią. Zabrał pacjenta ze sobą do szpitala i zezwolił
na asystowanie przy autopsjach. W wyniku tego doświadczenia pacjent
przyznał, że zgadza się, iż nieżyjący nie krwawią. Wówczas nie zwlekając
psychiatra ukłuł pacjenta igłą, a krew popłynęła. Pacjent spojrzał na rankę
z pobladłą twarzą i krzyknął: "Coś takiego! Okazuje się, że umarli też
krwawią!". Ta historyjka ilustruje prawdę o tym, że jeśli trzymamy się
nierozsądnego przekonania wystarczająco mocno, to fakty nie będą miały dla
nas znaczenia. Większość ateistów, w tym i naukowców, odrzucają wiarę w Boga
albo w Jego interwencję w naturalny porządek wszechświata nie z powodu braku
materiału historycznego potwierdzającego wiarygodność Biblii, co poprzez swe
osobiste uprzedzenia.

"Jest godne podkreślenia, że ani jedno odkrycie archeologiczne nigdy nie
podważyło ani jednego właściwie rozumianego stwierdzenia Biblii."
/Nelson Glueck/
Autor: nelson Dodano: 07-04-2006
<<zgred>> - Największe dzieło!!!
Czy chcemy czy nie, Biblia to największe dzieło, jeśli nie świata to naszego kręgu kulturowego. Z tego co mnie wiadomo Stary Testament jest zbiorem tekstów starorzytnych Summerów i innych minionych cywilizacji. Jest inspiracją dla różnorodnej twórczości, artystycznej i myśli filozoficznej. Proszę się zastanowić; jakim geńjuszem musiał być Mojżesz gdy w dziesięciu przykazaniach zawarł kodeks moralny. Zakaz spożywania mięsa świni, dzisiaj wiemy, że świnia pomijając cholesterol to pod względem anatomii i fizjologii jest nabliżej człowieka. A zakaz sporzywania owoców z drzewa wiadomości dobrego i złego nie jest alegorycznym ostrzeżeniem przed zbytnim zadufaniem?
Autor: <<zgred>> Dodano: 15-07-2006
Kasandra
tylko dziwne że kiedyś ludzie odczytywali Biblię tylko dosłownie. a teraz kiedy nauka wyprzedziła religię to zaczęto twierdzić, że Biblia to alegorie.
Autor: Kasandra Dodano: 09-06-2008
antyniger - do >nelsona<
Ma Pan rację przytaczając cytat: "Jest godne podkreślenia, że ani jedno odkrycie archeologiczne nigdy nie podważyło ani jednego właściwie rozumianego stwierdzenia Biblii."
/Nelson Glueck/
Odkrycie przez archeologów Troi nie podważyło ani jednego wydarzenia opisanego przez Homera, np. tego, że Achilles zginął w czasie wojny trojańskiej, ugodzony strzałą w piętę.
Autor: antyniger Dodano: 17-11-2009
abiatar
Interpretacja Biblii przez chrześcijan właśnie za plus uznaje możliwość jej alegorycznego odczytania. Tej postawy nie można zmienić racjonalnymi argumentami, wskazującymi sprzeczności tekstu, ponieważ krytyka biblijna jest w zasadzie obca i niepotrzebna przeciętnemu wyznawcy KK, dla którego wszelkie trudne, sporne fragmenty Pisma tłumaczone są "w świetle wiary i nauki Kościoła". Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na pewien szczegół. Otóż cytowana wypowiedź Ratzinger'a z 1968 roku (na marginiesie proszę o opatrzenie takich cytatów informacjami na temat źródła) jest w zasadzie dla alegorycznego sposobu interpretacji zabójcza. Tu już odzywa sie na moment prawdziwy krytyk i naukowy znawca ewangelii. Teza o naturalnym pochodzeniu Jezusa, od dośc dawna obecna w historycznym wizerunku Jezusa, jest zupełnie obca katolickiemu dogmatowi. Ten dysonans jest dalej łagodzony przez przyszłego papieża w dosyć nieporadny sposób ale pytanie pozostaje. Skoro Wcielenie miało miejsce lokalnie i realnie to dlaczego nie przedstawia się tego faktu biologicznego, przeciwstawiając mu bliżej nieokreślony fakt ontologiczny. Przecież Jezus z Nazaretu to byt realnie istniejący w Palestynie I w n.e. Spytam retorycznie: czy można Ratzingerowi zarzucić herezję?
Autor: abiatar Dodano: 18-02-2010

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365