Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.085.840 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4030 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
W teologii znajdujemy stulecia wysiłków inteligentnych mężczyzn i kobiet, by swoją ewidentnie irracjonalną wiarę przedstawić jako coś logicznego i spójnego.
Komentarze do strony Szczęśliwa Kobieta

Dodaj swój komentarz…
Monna - niesamowite
to dziwne jak postrzegasz, drogi autorze rodzinę katolicką. Znam wiele takich rodzin, zgoła odmiennych od tej przedstawionej powyżej... Ci, których znam, są szczęśliwi i żony wcale nie są ciągle w domu, "obsługując" męża i dzieci. Znacie jakąś rodzinę katolicką, żeby pisać takie artykuły?
Autor: Monna Dodano: 28-08-2004
Reklama
Mariusz Agnosiewicz - Droga Katoliczko (?)
Przecież to tekst parodystyczny a nie publicystyczny.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 29-08-2004
jolkkaa - ubawionam
Ubawilam sie tym tekstem ogromnie...serdecznie dziekuje za urocze poczucie humoru!
Autor: jolkkaa Dodano: 29-09-2004
ariadna - niesamowite?
Najbardziej niesamowite jest to, jak niektórzy odbierają tego rodzaju teksty: zero poczucia humoru, zero dystansu do rzeczywistości (i siebie samego). Uśmiałam się czytając "Szczęśliwą kobietę". Oby więcej takich tekstów! Szkoda, że nie ma działu Humor (zdaje się, że kiedyś istniał, prawda?) gdzie można by umieszczać takie rzeczy. Byłby to doskonały relaks po wizycie na Forum i lekturze niektórych postów;)
Autor: ariadna Dodano: 29-09-2004
Mariusz Agnosiewicz - Humor
Dział humorystyczny jest teraz w dziale Tematy roznorodne, jako poddzial. Adres: www.racjonalista.pl/kk.php/d,38
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 29-09-2004
Majka - dwa uczucia
Po przeczytaniu owego tekstu śmiałam się strasznie. Ale po głębszym zastanowieniu i porównaniu opisywanej kobiety do rzeczywistych przypadków stwierdzam iż nie ma w nim nic śmiesznego - to niestety prawda. Wiele znam takich idealnych przypadków. I niestety nie jedna z tych "idealnych kobiet" dokładnie odpowiada opisowi...
Autor: Majka Dodano: 09-03-2005
iwona - To dopiero racjonalizm...   1 na 1
To dopiero racjonalizm - parodiować tekst bez przytoczenia wersji oryginalnej z dolepieniem etykiety - wierzcie mi tacy puści i bezrozumni mogą być tylko wierzący katolicy. Widzę wiele nienawiści w tej "parodii"- brak pola do dyskursu, rozumnego dyskursu. Na tym więc kończę.
iwona
Autor: iwona Dodano: 19-04-2005
maja02 - ale 100 lat temu
Artykuł pownien moim zdaniem być zatytułowany: " Katolicka rodzina 100 lat temu" Myślę, tak naprawdę że autor w/w artykułu nie urodził się w katolickiej rodzinie i takich nawet nie zna. Dodam, że bohaterka artykułu NAPRAWDĘ WYDAJE SIĘ SZCZĘŚLIWA, z pasją opisuje codzienne obowiązki i czas, który spędza z dziećmi. Chciałabym, aby w przyszłości moje jeszcze nienarodzone dzieciaczki były obdarzone taką miłością z mojej i mojego (przyszłego) męża strony, na jaką stać tę kobietę. Pazdrawiam. Maja
Autor: maja02 Dodano: 24-04-2005
Clarise - komentarz
A ja znam taka katolicką rodzinę z własnego życia. Może to wersja trochę przejaskrawiona, ale przeż to bardziej trafna. Uwierzcie mi, wiele kobiet wciąż daję się wcisnąć w tą smutną rolę kury domowej, która w milczeniu znosi wszelkie przejawy dyskryminacji. Ja tego modelu powielać nie będę, ponieważ wiem, że te "dzieciaczki" nie są z tego powodu wcale szczęśliwe.
Autor: Clarise Dodano: 10-05-2005
Nesoxochi - Niby smieszne ale...
Niby smieszne ale jednak jest w tym tekscie zarno prawdy. Przeciez taka jest wizja kosciola w stosunku do kobiety. Siedzi w domu i obsluguje meza i rodzi jedno dziecko za drugim. I niestety znam takie przypadki z autopsji. Pseudo szczesciliwe kobiety ktore tak naprawde nie sa szczesliwe ale presja jaka wywiera na nich otoczenie nie pozwala im zyc inaczej. Ale niektore naprawde takie sa i niby sa szczesliwe.
Autor: Nesoxochi Dodano: 16-10-2005
Sabina - Odwrócić role
Bo w całym tym bałaganie nie chodzi o równouprawnienie, tylko o to, żeby odwrócić role. Niech facet wysiaduje pisklęta, a kobieta zasuwa do pracy. Jak już nastanie taka świetlana era, teksty tego typu nie zaczną opisywać (ani nawet parodiować) niedoli mężczyzny, ale znów pokażą biedną kobietę, jak to ma źle w pracy, na delegacjach, kursokonferencjach, jak jej szef uprzykrza życie (albo podwładni - bo szefem naturalnie będzie ona), jak trudno jej związać koniec z końcem, podczas gdy facet byczy się w domu i zażywa wywczasów w kuchni i przy dzieciach. A mnie pasuje, że mi się facet do dzieci i garów nie wtrąca, że sam użera się z inwestorem i podwykonawcami, a my mamy z czego żyć. I tak niech zostanie...
Autor: Sabina Dodano: 10-01-2006
fiona - mam pomysł
hm, zdaje się, że lata świeżości tego tekstu, dawno poszły już w niepamięć, ale jakimś cudem, odkryłam go dopiero dziś - mam pomysł, wobec tego co przeczytałam, o pożałowania godnej - szczęśliwej kobiecie - postarajmy się wypracować katolicką odmianę feminizmu. Jeżeli zauważacie sensowność mojej propozycji - chętnie zostanę prekursorką takiego ruchu;p pozdrawiam+.
Autor: fiona Dodano: 17-05-2006
maripossa
to tylko parodia ale jaka prawdziwa KOŚCIÓŁ którym rządzą mężczyźni tak wlasnie widzi rodzine a w niej kobiete. gdy to cztalam lekki usmiech pojawil sie na moim obliczu ale w mysli widzialam kobiety ktore pod wplywem kazan o zbawieniu i posluszenstwie godza sie na takie zyce. LUDZIE mamy XXI wiek i jeszcze tyle osob uwaza taki model za idealny- IDEALNY ALE DLA KOGO -Krew sie burzy!!!!!!!!
Autor: maripossa Dodano: 20-08-2006
aloszaf - ludzie nie są idiotami
Słuchajcie, zeby było jasne i nikt mi niczego nie zarzucał - jestem ateistą i mam gdzieś JP2.
I stwierdzam poważnie - jesteście irytujący - to że wy nie chodzicie do Kościoła nie znaczy, że jesteście lepsi. Nie ma takiej rodziny jak ta w ksiażce i nigdy nie było i można antycypować, że nie będzie!!! (także sto lat temu nie było - po prostu jesteście nauczeni z filmów i lektur idiotycznych rzeczy, wy, nieświadome dzieci Sienkiewicza, nigdy nie wykroczyliście poza niego - zawsze, niemal każda królowa w Polosce miała o niebo więcej kochanków niż król, Caryca kazała biegać Poniatowskiemu nago dookoła Kremla - niemal wszystkie kobiety były zawsze świadome tego co robią i nie uwłaczajcie im!!!). Patrząc z innej strony- to tak jak byście napisali - katolik to głupol i zaczęli się śmiać (no dobry temat na humorystyczne teksty - może ktoś krzyknie "więcej takich tekstów") - i nijak sytuacja w artykule ma się do rzeczywistości. Inni kretyni napisaliby, że z własnego doświadczenia wiedzą, że to prawda... Żałosne.
Wiecie co ja myślę o takich rodzinach - one tętnią życiem jeszcze bardziej niż wasze - są jak miateczko Twean Peaks - skrywają mnóstwo tajemnic, zdrad, nieślubnych dzieci, alkoholizmu, przemocy, chorób. I są w tym na tyle dobre, że wy uważacie ich członków za prostaków.
Jesteście tak strasznie durni i banalni, że nawet żal mi się was zrobiło.
I bawi mnie to, że interpretujecie postaci pod kątem psychologicznym, postaci stworzone i wykreowane przez jakiegoś ignoranta nie mają duszy, ktoś kto pisał artykuł nie ma jeszcze mocy, jaką posiadają najwięksi pisarze, nie umie tchnąć ducha w papier.
Autor: aloszaf Dodano: 06-09-2006
Odys11 - Re:
Iwona napisała: "To dopiero racjonalizm - parodiować tekst bez przytoczenia wersji oryginalnej z dolepieniem etykiety - wierzcie mi tacy puści i bezrozumni mogą być tylko wierzący katolicy. Widzę wiele nienawiści w tej "parodii"

A ja widze wiele nienawiści w stosunku do "wierzących katolików" w twoim poście. Chcąc podsumować ich, podsumowałas siebie.
Sam tekst, oczywiście groteskowy, pokazuje, jak pewni ludzie chcieliby, by katolicy postrzegali świat. Tak byłoby łatwiej się z nich naśmiewać, prawda?
Autor: Odys11 Dodano: 12-09-2006
Łukasz Kietrz - Odnosnie opisu ponizej textu - parodii
Z całą świadmością chcialem sie niezgodzić z tym, ze jest to katolicki ogląd na sprawe. To mugł napisać hyba tylko ktoś, kto nienawidzi kościoła i nie ma zielonego pojęcia o nauce kościoła a jedynie nasłuchał się bredni kogoś kto swoje fanaberie zasłania katechizmem. Owy text - pariodia jest owa fanaberią i dewiacją. Nie znam treści orginalnej, ale jezeli ma wydzwięk taki jak ta parodia, to musiał napisać go ktoś zupełnie nieodpowiedzialny. ( pewnie ktoś z LPR - tak przepuszczam )
To jest absolutna nieprawda, że kościuł ma takie poglądy, a jezeli jakiś 120-letni ksiądz tak uważa to jest poprostu nieposłusznym heretykiem.
Autor: Łukasz Kietrz Dodano: 18-09-2006
hanka
Nóż sie w kieszeni otwiera - cały dzień do bani taka zła jestem-co to za idiotyzmy - zacofanie !!!!!!
Autor: hanka Dodano: 16-10-2006
Filip - zawiedziony :/
Witam.
Gdy czytałem ten tekst, moje przerażenie rosło z sekundy na sekunde... Wprost nie mogłem uwierzyć, że takie rzeczy są/będą uczone w szkołach. Jakby tego było mało, dostałem email z tym tekstem... nie było tam ani słowa o tym, że jest to parodia, wręcz przeciwnie: "FRAGMENT Z: Szczęśliwa Kobieta "Przygotowanie do życia w
rodzinie",podręcznik zaaprobowany przez MEN i opłacony z Twoich podatków.
Cena detaliczna 12pln."
Autor na końcu tekstu zamieszczonego na stronie napisał, że to parodia, jednak na samej górze, napisał, że to fragment podręcznika... rozumiem, że to dla śmiechu ale niesmak pozostaje. Tym bardziej, że tekst ów został wykorzystany do "siania nienawiści" lub raczej niesmaku, przez innych (mail który otrzymałem). Po części jest to wina autora niestety - jako osoby odpowiedzialnej za treści które umieszcza na stronie. Myślę, że warto pamiętać o jasnych, klarownych i WIDOCZNYCH na pierwszy rzut oka informacjach, że coś jest parodią. Mam nadzieję, że nie uraziłem nikogo, w tym autora tekstu. Chciałem się tlko podzielić z Wami moimi skromnymi przemyśleniami.
Pozdrawiam,
Filip
Autor: Filip Dodano: 17-10-2006
Indyphar - Trochę więcej dystansu ludzie
Czytając tekst na przemian to śmiałem się niesamowicie to wytrzeszczałem oczy z przerażenia. Parodia wręcz genialna, gożej z niektórymi, powyższymi "krytykami".
Ludzie, to tylko parodia, nie bierzcie tego tak poważnie. Po co komu orginał, mi wystarczy to co jest. Po co teksty "nie znasz się na poglądach kościoła", komentowana parodia świadczy właśnie o znajomości owych poglądów, ale jak ktoś nie wie co to jest hiperbolizacja, to się nie dziwię (i współczuję).
Zabawne, że kawały o blondynkach nie są tak żarliwie krytykowane (w końcu to też zakrzywienie rzeczywistości - ciekawe ilu czytelników zauważy podobieństwo).
Autor: Indyphar Dodano: 25-10-2006
pogudka
Zabawne i smakowite, ale problem w tym, że większość ludzi (na forach itd. - wystarczy wyszukać w google) uważa, że to autentyczny tekst.
Bez względu na moje poglądy (raczej nieLPRowskie, nieRadioMaryjne itd.) to trzeba przyznać, że rozpowszechechanianie takich tesktów z dopiskiem, że zostały stowrzone z premedytacją przez naszych "wrogów" politycznych, ideologicznych i innych to jednak trochę nieteges zagranie :) Myślę, że oni sami dostarczają nam dostatecznie dużo powodów, by wprawiać nas w przerażenie i zażenowanie, nie trzeba im dopomagać, a można tylko wyjść na głupka podając np. ten tekst jako kolejny argument potwierdzający ich hmmm "specyficzność".
Tyle :)
Autor: pogudka Dodano: 26-10-2006
Slavko - Propaganja
Dostałem meila z tym tekstem dopiero dzisiaj... Oczywiście bez dopisku, że to parodia. Myślę, że tekst został specjalnie spreparowany w ten sposób, żeby całość wyglądała jak autentyk i żeby można było informację o parodii spokojnie pominąć. Dodatkowo odnośnik do księgarni, w której nakład tej książki już wyczerpano. To tak, żeby po przesłaniu tego do wielu osób nie można było zweryfikować autentyczności wypowiedzi.
Dla mnie to przegięcie. Brudna manipulacja.
Racjonalista? Nie, dziękuję.
Autor: Slavko Dodano: 27-10-2006
Mariusz Agnosiewicz - Odp.
Jeśli ktoś uważa, że redakcja Racjonalisty lub ktoś z naszej inspiracji zajmuje się rozsyłaniem tego tekstu sugerując, że nie jest to parodia, to ja mu faktycznie dziękuje i namawiam do nieczytania Racjonalisty.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 27-10-2006
M.M.M. - Autorka
Wypadałoby jednak podać autora tekstu. Autorką jest Saddie (Małgorzata Lewicka), tekst ukazał się na grupie usenetowej pl.rec.hihot w styczniu 2000.
Message-ID: slrn88qtpb.kg.saddie@voodoo.ideefixe.nom.pl
Autor: M.M.M. Dodano: 29-10-2006
impresja - tragikomedia
Tekst owszem zabawny,ale z mojej perspektywy (osoby piszącej pracę mgr , "ocierającą" sie tematycznie o zakres merytoryczny podręczników dopuszczonych przez MEN do zajęć pt." Przygotowanie do życia w rodzinie" i ogólnie zainteresowanej tematyka szeroko pojetej edukacji, psychologii)przede wszystkim smutny, przerażający (poprzez przejaskrawienie, ale jednak istniejacego stanu rzeczywistości...). Posłuże się " przykładem naukowym". Autorka przeprowadziła analize krytyczną dopuszczonych do tego przedmiotu podręczników. Cytaty to fragmenty mojego tekstu, opartego na książce M.chomczyńskiej-Miliszkiewicz pt. " Edukacja seksualna w społeczeństwie współczesnym. Konteksty pedagogiczne i psychospołeczne."M.Chomczyńska-Miliszkiewicz, analizując podręczniki do tego przedmiotu, stwierdza, iż materiał nauczania w nich zaprezentowany jest skonstruowany pod kątem kształtowania cech społecznie pożądanych (postawy propopulacyjne, prorodzinne, prozdrowotne), zachowań związanych z pełnieniem ról małżeńskich i rodzicielskich. Ponadto oparty jest on w dużej mierze (" ok.95 %") na światopoglądzie katolickim, a nie laickim. Jak pisze: " edukacja seksualna uprawiana jest jako swego rodzaju moralistyka (...), a "polskie programy akcentują głównie aspekt religijno-moralny treści nauczania, często kosztem rzetelności i poprawności merytorycznej. Dominują treści indoktrynacyjne."79 Tym samym przyczyniają się niestety do prezentowania bardziej życzeniowej i idealistycznej wizji seksualności człowieka, aniżeli konfrontacji z rzeczywistością. W podręcznikach przeważa seksistowski obraz świata, a znikomą ich liczbę można zaliczyć do " opcji liberalnej, świeckiej". Autorka wymienia takie negatywne formy "blokujące i selekcjonujące" informacje w nich zawarte, jak: indoktrynacja, autorytaryzm, sakralizacja i dogmatyzm. Wiedza w nich podawana jest w sposób bezdyskusyjny, bezproblemowy, nie prowokując uczniów do samodzielnego myślenia. Jej skoncentrowanie na " wyidealizowanym obrazie rodziny, restrykcjach wobec przejawów życia seksualnego, nietolerancji wobec odmienności- jak pisze autorka- grozi jej marginalizacją".80 Ponadto powielanie przez programy " wychowania do życia w rodzinie" typizujących presji socjalizacyjnych blokuje rozwój ról płciowych oraz, paradoksalnie, przyczynia się do osłabienia rekonstrukcyjnej i adaptacyjnej funkcji socjalizacji, bowiem unika konfrontacji z niekontrolowanymi przekazami mediów czy też grup rówieśniczych na ten temat. Tym samym można się spodziewać większego zainteresowania młodzieży przypadkowymi i
zmiennymi w czasie treściami, aniżeli tymi, utrwalonymi przez tradycję kulturową, co niestety zwiększa adolescencyjny zamęt tożsamości.81 M.Chomczyńska-Miliszkiewicz proponuje m.in. wzbogacenie dotychczasowych treści edukacji seksualnej o "teksty kultury", z którymi styka się młodzież poza szkołą, rezygnację z takich metod jak perswazja, manipulacja, czy też argumentacja jednostronna na rzecz szerokiego zaprezentowania różnych poglądów i wzbogacenia o metody poszukujące, odwołujące się do osobistych zasobów uczniów.82"
Autor: impresja Dodano: 24-03-2007
Ewa - moja opinia
Wciaz utozsamiacie nauke Kosciola Katolickiego ze stereotypem ciasnych, nie umiejacych samodzielnie myslec ludzi. To cholernie wkurzajace i blagam: przestancie, bo to naprawde nie przystoi "racjonalistom", jak siebie nazywacie.

Pozornie zachecajac do samodzielnego myslenia to wy tworzycie ideologie. Co za ohyda.

Nie wiem komu zalezy na osmieszeniu chrzescijanstwa, ale robicie to naprawde w bardzo niski sposob.
Jestem katoliczka i spelniam sie w pelni jako kobieta, we wszystkich dziedzinach.
Zanim ktokolwiek zabierze sie za publiczne osmieszanie, zapoznajcie sie prosze z tym co na temat kobiety naprawde ma do powiedzenia Kosciol Katolicki. Nie Pani Zosia w berecie ktorej nie lubicie czy pan w radio religijnym ktory mowi glupoty, ale nauka Kosciola Katolickiego, ktora wciaz jeszcze dla wielu ludzi jest najwyzszym autorytetem moralnym.

Opamietajcie sie, bardzo prosze o dobra krytyke, a nie takie smieci. Rozczarowalam sie bardzo.

Ewa
Autor: Ewa Dodano: 26-05-2007
mryku - ot spostrzeżenie
nie czytam tej całej polemiki o kościele... z obowiązku musiałem odbębnić swoją obecność na naukach przedmałżeńskich... ale osoby które były tam z własnej woli i wedle własnych przekonań przekonały się, jak widzi życie w rodzinie "świecka osoba zaprzyjaźniona z kościołem". Bzdur większych w życiu nie słyszałem. Co mnie uderzyło to to, jak podobne były opowieści tej uduchowionej kretynki (tak, kobieta która mówi takie idiotyzmy na poważnie i robi z tego odpytywanie to kretynka!) do tego tekstu. Jedyny minus tego tekstu to to, że roi się w nim od błędów. Proszę, nie odpisujcie na mój komentarz - nie wrócę tu czytać odpowiedzi, lepiej poświęćcie ten czas na chwilę refleksji jak wygląda dzień w waszej rodzinie.
Autor: mryku Dodano: 06-08-2007
Athei - Poczucie humoru...
...wśród narodu ciągle kuleje, co chyba częściowo wypływa z niezrozumienia intencji np. parodii. Nie znam takiej dobrej parodii, która czegoś by nie wyśmiewała, a jeśli już nawet znajdzie się jakaś "politycznie poprawna", to - niestety - nie jest śmieszna, a żenująco nudna.
Ciekawią mnie bardziej reakcje komentujących. Przypomniały mi jako żywo o moim odbiorze, jak i reakcjach innych, po obejrzeniu tego filmiku: www.atheistsrule.com/2007/11/09/war-on-atheism/
Zachęcam do oglądania filmu.
Autor: Athei Dodano: 16-11-2007
MaryLeeZard
A ja niestety znam kobiety, dla których to jest szczyt szczęścia. Cóż, dopóki nie próbują mnie zmusić do takiego szczęścia, to powodzenia.
Autor: MaryLeeZard Dodano: 25-03-2008
mr V
Do piszacych powyzej - mowicie, ze te stereotyp. Nie, to nie jest stereotyp. To prawda. Takich rodzin (jak piszecie z pogarda) "ciasnych i ograniczonych" jest w Polsce pelno - i zadne zaklamywanie rzeczywistosci tego nie zmieni. Zreszta, sami popatrzcie na komentarze - katoliczka piszaca, jak radosna i spelniajaca sie jest ta kobieta w tekscie, pseudoateista podajacy wyzwolona, wyksztalcona Caryce jako przyklad typowej kobiety (!) zyjacej w tamtych czasach (i z luboscia wysmiewajacy relacje ludzi, dla ktorych byla to wspolczesnosc, mimo ze jego przyklad dalo by rade obalic dwuletnie dziecko) oraz panienka, ktora chwali sie, jak to wspaniale sie samorealizuje a podany przyklad pochodzi z fantazji studwudziestoletniego ksiedza.
Nie, prosze pani. To pani jest heretyczka i pseudokatoliczka, ktora smie sie samorealizowac, zamiast sluzyc mezczyznie. Czy zajrzala pani kiedykolwiek do Starego i Nowego Testamentu, do ustepow traktujacych o roli kobiety? Nie? To prosze to zrobic, po czym zdemaskowac je jako parodie, bo jako zywo przypominaja powyzszy tekst.
Autor: mr V Dodano: 15-06-2008
mr V
Zreszta, o czym my mowimy? Ostatnio batalion zarliwych katolikow pod wodza wcale nie studwudziestoletniego ksiedza gania za czternastolatka traktujac ja jako worek na tzw. "Zycie poczete", wcale nie dbajac o jej uczucia czy jej przyszlosc. Najwyrazniej chca zrobic z niej cos podobnego do bohaterki tego tekstu - czy to tez jest parodia?
Na przyszlosc zycze wiecej dystansu i trafnego obserwowania rzeczywistosci, a nie zaklamywania jej slabymi zakleciami typu "a u was to murzynow bija!" czy "to bylo dawno a tak wogole to nieprawdziwa nieprawda!".
Autor: mr V Dodano: 15-06-2008
grejs - wielkie brawa
super tekst, jako była żona katechety uważam, że niektórym do głowy by nie przyszło, że to parodia, pozdrawiam
Autor: grejs Dodano: 05-08-2008
Ania - sielanka: potencjalna katastrofa
Sielanka (parodia czy też nie) kończy się, gdy ukochany mąż i tatuś nagle umiera, zaczyna ciężko chorować, traci pracę, przestaje mu się chcieć cokolwiek robić  lub po prostu znudzony swą żoną sprawia sobie nową żonkę i nowe urocze bobaski. Od razu czar pryska i zamiast sielanki jest katastrofa. Dlatego kobiety powinny zdobywać dobre wykształcenie i nie oddalać się za bardzo od rynku pracy. Oczywiście, gdy dzieci są malutkie, matki powinny zostać z nimi w domu. Ale ojcowie też powinni uczestniczyć od początku w czynnościach pielęgnacyjnych przy dzieciach i współuczestniczyć w pracach domowych. Jest to bardziej zdrowe i bezpieczne dla rodziny (a zwłaszcza dla dzieci).    Stabilniej i pewniej stoi się bowiem na dwóch nogach niż na jednej, często słabej i chwiejącej się.
Autor: Ania Dodano: 21-02-2010
parisette - Dobre!
Tekst niezły, trzeba przyznać, jest w nim trochę prawdy i przy okazji można się wyluzować. Ale to nie Bóg i Kościół zgotowali kobiecie taki los. Żeby zobaczyć, jak Kościół patrzy na kobietę, wypadałoby się tam wybrać i posłuchać coś niecoś na ten temat.
Autor: parisette  Dodano: 06-12-2010
Nigrey
Kolega mi pokazał ten tekst. Jestem osobą ze sporym poczuciem humoru, ale to mnie nie śmieszy. Potwornie mnie brzydzi myśl, że gdzieś w jakimś domu może tak właśnie być. Internet jest na niezłej drodze do przekonania mnie, że chcę być mężczyzną, a nie kobietą.
Autor: Nigrey  Dodano: 05-06-2014
Zirhan
To, że jest to to tekst prześmiewczy, można się było od razu zorientować. Jednak bałbym się takiej jasnej oceny. To co nam się wydaje idiotyzmem jest z wielką powagą wygłaszane  z ambon przez hierarchów kościelnych.
A ze strony tych "megaimbecyli"  można się wszystkiego spodziewać!
Autor: Zirhan  Dodano: 12-07-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365