Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.043.313 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4009 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Głos racjonalisty jest zdrowym odruchem społecznym, jest aktem samoobrony społeczeństwa przed niebezpieczeństwem opanowania go przez niekontrolowane czynniki"

Dodaj swój komentarz…
brzezińska43   1 na 1
Opisane zjawisko jest formą terroryzmu, nową jak komputery i internet, ale nie zyskuje przez to innego wymiaru.Artykul jest ciekawy, bo grupuje to zjawisko opisując rozmiary, ale nie wskazując zagrożeń, możliwości zabezpieczeń przed taką formą terroryzmu, skutków owych ataków tak dla funkcjonowania instytucji, jak bezpieczeństwa ludzi.Mam więc pytanie do autorki.Jak zabezpiecza się systemy sterujące rakiet balistycznych, przed ew. atakiem hakerskim?Jakie są ekonomiczne skutki ataków na instytucje?Czy mobilizacja środowisk hakerskich przeklada się na polityczną mobilizację spoleczeństw, np. w formie powstawania nowych partii lub przejmowania hakerskich idei przez już istniejące.W taki sposób opisane zjawisko daloby możność pelnej oceny zjawiska haktywizmu i odniesienie się do niego.Póki co wstrzymam się z zachwytem nad ich kreatywnością.
Autor: brzezińska43  Dodano: 13-07-2011
Reklama
etyk - raczej anarchizm   3 na 3
Opisane zjawisko jest bardziej formą anarchizmu, rozkwitającą na podglebiu nowej - dającej duże możliwości technologii. Słowo terroryzm ma jednoznacznie negatywne konotacje, a przecież akcje hakerskie nie zawsze z moralnego punktu widzenia zasługują na jednoznaczne potępienie.  Jak chociażby te sprzeciwiające się zakładaniu kagańca użytkownikom internetu przez wszelkich maści polityków i inkwizytorów.
Autor: etyk  Dodano: 13-07-2011
Ruffo - semantyka!   5 na 7
Informatyk, to zawodowiec, wykształcony i kompetentny. Haker, to informatyk, mistrz w swoim zawodzie, oddany mu dusza i ciałem, znający sztuczki i kruczki, wyznający wręcz ideologię tego fachu!  Różnica między informatykiem a hakerem jest taka, jak między stolarzem robiącym taborety, a stolarzem wymyślającym i wykonującym meble pałacowe.  Haker = terrorysta, to takie samo nieporozumienie, jak mistrz olimpijski w strzelectwie = snajper mafii.  Terroryści, do swojej roboty mogą wynająć hakerów lub mistrzów olimpijskich, ale ich ataki to nie będą ataki hakerskie czy olimpijskie!  Czy gdyby terroryści zrzucili z samolotu Kowalskiego na Biały Dom, można by pisać "Kowalski zaatakował!"?
Autor: Ruffo  Dodano: 13-07-2011
Ruffo - jak w piosence
Jest taka piosenka z satyrycznym tekstem, jak to z braku pomysłów na nową rozrywkę,
postanowiono stworzyć nietypowe duety "Maleńczuk - Kaja - to będą jaja..." i tak dalej.
Politologia chyba też cierpi na brak pomysłów, bo wymyśliła "haktywizm". Na co, po co?
Co się odkryło? Że jakaś umiejętność została wykorzystana przez polityków do ich
brudnych gier? Że do obsługi nowych broni potrzebni są nowi specjaliści? To przecież
truizmy!
Ale co ważniejsze, jak już chce się tworzyć nowy duet, to przynajmniej trzeba znać
jego składniki. Socjolog-politolog nie musi się znać na informatyce. Pod warunkiem, że
nie bedzie o niej pisał. Inaczej się kompromituje - przed znającymi temat, a wprowadza
w błąd pozostałych. To też truizm.
Autor: Ruffo  Dodano: 13-07-2011
Ingibilista
Zgadzam się w 100%, że pewne zjawiska powinni opisywać tylko specjaliści. Pytanie, kto jest specjalistą w dziedzinie haktywizmu?
Haker? Nie sądzę, aby znalazł chęć i czas na analizy politologiczne zjawiska. Informatyk? Tym bardziej. W tym wypadku nie chodzi o wzbogacanie wiedzy informatycznej, bo nie miejsce to i osoba nie ta, ale pokazanie, że czy tego chcemy, czy też nie, technologia kieruje naszym codziennym życiem. Aby dobrze prasować, nie jest potrzebna wiedza z zakresu budowy żelazka, żeby korzystać z internetu nie trzeba kończyć politechniki. Haktywizm nie osiąga, swoich celów. Pod wpływem ataków hakerskich nie zmieniono jeszcze nigdzie ustroju, czy więc pozostaje on jedynie zabawą? To jest pytanie.
Autor: Ingibilista  Dodano: 13-07-2011
Ruffo - tego nie ma
@Ingibilista 
Haktywizm nie istnieje.  Albo - istnieje tak samo, jak "mniemanologia stosowana". Zebranie do kupy kilku faktów z Wikipedii, kilku definicji ze słowników cyber-punku, kilku przekrętów czy wybryków pod hasłem "cyber-wojny" to taki sobie misz-masz.  Nadanie temu tytułu (haktywizm) tworzy naukę?  Jeśli tak, to do jej dalszego rozwijania trzeba skierować tych samych specjalistów, którzy badają cuda JPII.  Albo ufologów.
Autor: Ruffo  Dodano: 13-07-2011
Rafał Maszkowski - początek szerokiego tematu   1 na 1
Mało się tu pisze na tematy komputerowe, więc cieszę się, że pojawił się ten tekst. Działając czasem na styku środowisk walczących o wolność i prawa człowieka oraz środowisk zainteresowanych wolnością w kontekście komputerów często widzę, że na ogół jedni mało wiedzą o drugich i mają słabe wyobrażenie o problemach, z jakimi walczą te inne, w zasadzie bratnie, środowiska.

W tekście łączone są ze sobą różne zagadnienia. Jedno z nich to działalność hackerów twórców oprogramowania takich jak Stallman czy Torvalds związana ze swoista ideologią - wolności oraz kompetencji i dobrej roboty. Zupełnie inna kategoria to włamania i ataki o różnej motywacji (np. za wolnością w Indonezji, a przeciw informacjom zawartym w książce Grossa w Polsce). Niektóre z tych działań wymagają wysokich hackerskich kompetencji, inne, jak np. bombardowanie e-mailami - praktycznie żadnych. Zresztą i włamania do serwerów nie zawsze wiążą się z inwencją i twórczością. Przeważnie metody są powieleniem prac innych ludzi nad testowaniem bezpieczeństwa.

Z braku miejsca rzucę hasłami: hackerzy wolontariusze i na etatach, czy życie bez wirusów jest możliwe, sens wolnego oprogramowania, wojny patentowe, DRM, TCO (Gendarmerie),
Autor: Rafał Maszkowski  Dodano: 13-07-2011
brzezińska43
Nie sposóbnie zgodzić się z etykiem.Dlatego jednak, że dotychczasowe skutki zjawiska nikogo, poza zaatakowanymi nie dotknęly, a i im nie uczynily większych szkód.Kwestią czasu jest jednak pojawienie się takich skutków, które inaczej sytuować będą to zjawisko.W artykule pominięto zjawisko kradzieży danych osobowych, pieniędzy z kont itp.Dopóki opis będzie cząstkowy pozostanę sceptykiem tak wobec przyjętej przez autorkę metodologii, jak jej wniosków.
Autor: brzezińska43  Dodano: 14-07-2011
Ruffo   2 na 2
Nie chciałbym dominować tej dyskusji, ale temat jest mi bliski. Pragnę więc niniejszym objaśnić moje stanowisko, względem poruszonych zagadnień.

1. Istnieje przestępczość internetowa (i ogólnie informatyczna), rozwija się
i zagrożenia z nią związane rosną.
2. Istnieje wojna informatyczna, we wszelkich jej odmianach (wywiad, terroryzm,
destrukcja technologiczna, itd).
3. Istnieje socjologia informatyki, ze szczególnie rozbudowaną rolą internetu.

Hasła i zagadnienia dołożone przez wszystkich do tej pory się wypowiadających są jak najbardziej godne opisu i rozwagi.

Niestety, w mojej opinii artykuł zasadniczy nie sprostał wymogom rzetelnej popularyzacji wiedzy ani socjologicznej, ani informatycznej.
Autor: Ruffo  Dodano: 14-07-2011
brzezińska43 - Ruffo
Nalegalbym na poszerzenie wypowiedzi.W trosce o moją np. wiedzę.Wychwycenie braków warsztatowych autorki nie jest tożsame z ogólną wiedzą o poruszonej przez nią tematyce.
Autor: brzezińska43  Dodano: 15-07-2011
Ingibilista
Socjologia informatyczna jako dziedzina nauki, w chwili obecnej jeszcze nie istnieje. Ale to szczegół. Jeśli Ruffo, wyrazi chęć pomocy, chętnie podejmę się tego tematu jeszcze raz.
Autor: Ingibilista  Dodano: 15-07-2011

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365