Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
144.817.141 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7269 tekstów. Zajęłyby one 28656 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2421 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Wielka jest obojętność nieba."
Komentarze do strony Czy elektrony istnieją?

Dodaj swój komentarz…
gevara - a czym jest materia w ogóle ?   1 na 1
jest teoria, która mówi, że człowiek wystarczająco wolno przechodząc przez drzwi tez uległby dyfrakcji ;))
A tak poważniej - to czym w ogóle jest materia ? A może to tylko zakrzywienie przestrzeni ? No bo tak - tam, gdzie jest materia (coś, co nazywamy materią) - przestrzeń jest zakrzywiana na pewno. Jak obserwujemy materię ? Ano - światło się odbija (lub nie), inne kawałki materi nie mogą zająć miejsca w przestrzeni, w której jest ta materia, kawałki materi poprzez zakrzywianie przestrzenie przyciągają inne kawałki materii - grawitacja, jeszcze inne jest oddziaływanie ładunków elektrzycznych... na dobrą sprawę możemy materię przestawić jako uporządkowane zakrzywienie przestrzeni, które w tej przestrzeni się rozchodzi - wtedy widzimy ruch. Oprócz tego - te zakrzywienia przestrzeni drgają. Jeżeli rozmiary kawałka materii są na przykład zbliżone do amplitudy drgań, albo - amplituda drgań jest zbliżona do odległości między dwoma szczelinami, to jest możliwe 'przejście części zakrzywienia' przez jedną szczelinę, a innej części przez drugą. Jeżeli potraktujemy każdy kawałek materii - w tym i elektrony, i na przykład kota zamykanego w pudełku - jako drgające zakrzywienie przestrzeni (albo zbiór takich drgających zakrzywień) wtedy wszystko staje się jasne ;)
Autor: gevara Dodano: 14-09-2004
Reklama
Kolmo - energia
W pewnym sensie gevara jest bliski ,chyba, sedna sprawy. Na tak małym poziomie, w sensie rozmiarów, dochodzi do zaburzenia rozróznialności między energią , z której wszystko jest utkane, a formą tej energii, czyli cząsteczką elementarną, np. elektronem
Autor: Kolmo Dodano: 02-10-2004
inhet - zakrzywienie
Koncepcja Gewary nie jest dla mnei jasna. Bo jeśli cząstki elementarne są drgającymi zakrzywieniami przestrzeni, to wraz z ich skupeniem w pewnej małej objetości uzyskamy wzrost zakrzywienia, jak tez wzrost amplitudy drgań, jako ze bedzie zachodzić interferencja. Innymi słowy wraz ze wzrostem masy ciała wzrastałaby neoznaczoność jego położenia - a z praktyki wiemy, ze jest odwrotnie.
Proponuję więc na razie zostać przy dualizmie korpuskularno-falowym.
Autor: inhet Dodano: 31-10-2004
Quant - Elektron
Fizyka kwantowa jest najciekawszą dziedziną nauki. A cząstki elementarne, takie jak elektrony są ciekawe przez to, że są z nią związane.
Autor: Quant Dodano: 14-05-2005
Damian Janus - co istnieje   1 na 1
Pytanie "czy elektrony istnieja" nie zostalo podjete. Na pewno istnieje "cos". I to cos ma bardzo zaskakujace wlasciwosci. Nazwalismy to elektronem (albo inna czastka) i co rusz próbujemy wyobrazic sobie na podobienstwo "zwyklego" kawalka materii ("materii" w potocznym rozumieniu :). No i sie nie daje. Ba, to "cos" lamie nawet prawa naszego myslenia (zasada sprzecznosci)! Staje sie cora bardziej niestrawne... Mówimy o "materii", "przestrzenii", "energii", ale przecierz te "rzeczy" od strony czysto fizycznej - czyli od strony równan i konstrukcji matematycznych! - nie calkiem pokrywaja sie z naszym codziennym doswiadczeniem. No i nie pokrywaja sie calkiem z czyms co okresle jako Rzeczywistosc. Np. materia, to to co ma mase (a czastki bez masy spoczynkowej?), z kolei masa to to, co mówi o masie fizyka (konceptualizacje). No dobrze, ale czy wobec tego istnieje tylko to, co wypowiedzieli fizycy (którzy przecierz zmieniaja teorie...)??? Rozumiecie? Tu jest pies (epistemologiczny) pogrzebany..... Pozdro.
Autor: Damian Janus Dodano: 24-07-2005
sancho - Drgajace zakrzywienia
Zeby fala de Brogile'a (o ktorej mowi gevara) miala dlugosc 0,5m (byla rzedu szerokosci drzwi) czlowiek o masie 80kg musialby sie poruszac z predkoscia rzedu 10^-36m/s -> czyli jeden krok (dlugosci metra) musialby trwac 2*10^27 lat ;) kurcze... umre nie ulegajac nigdy dyfrakcji przechodzac przez drzwi :( a tak powaznie o tych drgajacych zakrzywieniach... wydaje mi sie ze kluczem do zrozumienia dualizmu k-f jest raczej opis rzeczywistosci w wiekszej niz 4 liczbie wymiarow (z poczatku probowala to zrobic teoria kauzy-kleina, w tej chwili mocno roziwjana jest teoria strun drgajacych w kilkunastu wymiarach)
Autor: sancho Dodano: 17-02-2006
przyjezdny - hmm...
"Elektrony nie dają się zaobserwować tak jak przedmioty, które nas otaczają."

Jednak w dosc wyrazny sposob da sie zaobserwowac skutek ich istnienia, np blyskawice.
Autor: przyjezdny Dodano: 08-07-2006
3n3my - teoria .....
...przedstawiona tutaj teoria jest oparta na teroii strun .Chcial bym tylko dodac iz od odkrycia elektronu mineło juz ponad 100lat : )

pozdrawiam
Autor: 3n3my Dodano: 26-01-2007
pejot - ..gdzie owe światy istnieją?   1 na 1
Jeżeli wszechświat ma więcej wymiarów to odpowiedź jest jasna - obok nas. W przestrzeni trójwymiarowej możemy zmieścić nieskończoną ilość światów dwuwymiarowych. Przykładem mogą być obrazy wyświetlane na ekranie - można na siebie nałożyć nieskończoną ich ilośC. Analogicznie w światach mających więcej niż trzy wymiary przestrzenne można umiescić obok siebie nieskońcona ilośc światów trójwymiarowych...
Autor: pejot Dodano: 25-02-2007
Raul - Może jednak istnieją, tylko inaczej ?   1 na 1
Co do nieoznaczoności, to przyszedł mi do głowy dziwny pomysł - wszystko by pasowało, gdyby cząstki drgały z prędkością światła - wtedy poruszająca się cząstka w przestrzeni znajdowałaby się równocześnie w swojej przeszłości jak i w przyszłości i mogłaby być rejestrowana w kilku miejscach równocześnie jak i również w nich "nie istnieć" - posiadałaby funkcję falową...
Ciekawie by się również zachowywała wirując z prędkością światła - mogłaby być niedostrzegalna, ponieważ jej powierzchnia byłaby w innym czasie, lecz posiadałaby jakieś oddziaływanie jako że centrum cząstki wirowałoby nieznacznie wolniej.
Zmierzalna masa takiej cząstki musiałaby chyba być efektem ubocznym wzrostu masy od 0 z powodu prędkości.
Wyjaśniałoby to wiele innych dziwnych zachowań kwantowych bez potrzeby "produkowania" dodatkowych wymiarów...
Nie jestem fizykiem więc powiedzcie mi panowie co o tym myślicie ?
Autor: Raul Dodano: 18-03-2007
janson - Czy elektrony istnieją?.
Elektrony istnieja. Niestety, ale współczesna fizyka nie potrafi określić ich struktury wewnetrznej mimo, że nadaje im szreg właściwosci fizycznych jak masa spoczynkowa, ładunek elktryczny, moment magnetyczny i spin. Jest oczywiste, że punktowi matematycznemu takich własciwosci fizycznych nie można nadać, i tu tkwia problemy z którymi dotychczas nie uporano się w sposób racjonalny. W rzeczywistości elektrony jak i inne leptony są strukturami kwarkowymi podobnymi do struktury kwarkowej barionów. Mówiąc wprost elektrony są zbudowane z trzech kwarków kolorowych w dwu różnych zestawach kolorów, przy czym kwarki są oscylatorami harmonicznymi energii elektromagnetycznej indukowanej przez dwa skojarzone ze sobą pola. Jeżeli kogokolwiek interesuja szczegóły mego komentarza proszę wejść na strone www.broks2006.republika.pl Temat jest zbyt obszerny i nie może być wyczerpująco opisany w komentarzu.
Z powazaniem janson2007@onet.eu 08.07.2007
Autor: janson Dodano: 08-07-2007
Vcalar - Metoda obserwacji ?
Z tego co zrozumiałem, jeśli zaczynamy obserwować elektrony, to "przestają" zachowywać się falowo, i na ekranie powstają dwie równoległe linie ?
Czy nie jest tak, że nie fakt, tylko SPOSÓB obserwacji powoduje zmianę ich stanu ?
"Jednak gdy próbujemy go zaobserwować za pomocą fali światła to następuje redukcja funkcji falowej."

Jestem laikiem ale na "zdrowy rozum" to "traktowanie światłem" powoduje redukcję funkcji falowej a nie sama obserwacja.

Pewnie jakieś farmazony tu klepie :) Więc proszę w miarę przystępny sposób mi to wytłumaczcie :)
Autor: Vcalar Dodano: 21-10-2007
Michał - Podzielność elektronów?!?!   1 na 1
Przepraszam, ale do ostatniego zdania to już koniecznie muszę dać komentarz:

"Elektrony są jakby rozmazane w przestrzeni i trudno jest tutaj mówić o jakiejś podzielności."

Zdanie jest, mówiąc kolokwialnie, bez sensu. Elektrony można policzyć (co do jednego). Podzielność elektronów jest tak samo dyskusyjna jak innych "cząstek elementarnych" (problem izolowanych kwarków w aktualnej teorii) natomiast ich, jak to autor ujął, "rozmazanie" wynika z nieoznaczoności i nijak nie tłumaczy podzielności (pojedyńczego elektronu). Poza tym jeśli elektron jest ładunkiem elektrycznym, elementarnym, którego elementarność opisuje mechanika kwantowa, to nie ma mowy w jej ramach o podzielności. W ogóle mechanika kwantowa zakłada kwanty i ich nie dzieli się na półkwanty (niezależnie czego kwantowanie będzie dotyczyć).

Ogólnie artykuł powinno się przeczytać, poprawić i dać komuś do zrecenzowania zanim się go upubliczni, bo można nieświadomie siać herezje ;)

Na koniec mogę wszystkim odpowiedzieć na pytanie z tytułu: tak, są na to liczne dowody.
Co do materialności elektronu, to oczywiście posiada ładunek (więc go "czujemy"), masę, podlega, jak wszystko zjawiskom relatywistycznym, ale niektórzy mówią,
Autor: Michał Dodano: 30-08-2008
Michał - ...ciąg dalszy   1 na 1
...ale niektórzy mówią, że nie ma wymiaru, czyli...? ;->
A podyskutować można właśnie o tym! Jaki promień ma elektron? Skąd bierze się ładunek elektryczny? Co jest poniżej długości plancka? Co jest powyżej prędkości c? Co powoduje grawitację (czemu materia się przyciąga)? itp...
Autor: Michał Dodano: 30-08-2008
atre   1 na 1
Przeczytajmy teraz pracę wieloletniego profesora wykładającego fizykę teoretyczną na UJ poruszającą te same zagadnienia:

www.if.uj.edu.p(*)00/pdf/05%20staruszkiewicz.pdf

Jeśli
więc chodzi o pracę p.Andrzeja Staruszkiewicza to proponuję również
odnieść pewne fragmenty z tej pracy do wspomnianej pracy umieszczonej w dziale Nauka
przez redaktorów portalu tropiącego - jak czytamy w Prologu - "absurdy,
przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę". No
więc, zaczynamy:

1a. Fragment pracy Tomasza Przepiórki:

Od: "Inną ciekawą próbą odpowiedzi na zagadnienie istnienia elektronów było twierdzenie, iż
wszystko dzieje się w umyśle. itd"

Do: "Nasuwa się pytanie, jak to być może, że pojawia się nagle nowy
świat i gdzie owe światy istnieją? Tych światów musiałoby być ogromnie
dużo, bo powstawałyby za każdym razem, gdy
gdzieś we wszechświecie zachodzi redukcja funkcji falowej."

Z wyjątkiem idiotycznych rozważań odnośnie "poważnych wad" owych
teorii, wszystko jeszcze byłoby ok. Chwilę potem jednak autor pisze:
Autor: atre  Dodano: 06-05-2009
atre   1 na 1
"Być może trzeba będzie zweryfikować nasze
pojęcie istnienia, aby uchwycić, czym są cząstki elementarne. W tej chwili istniejący przedmiot
wyobrażamy sobie jako coś, co posiada określone miejsce w przestrzeni. Czego nie można
powiedzieć o elektronie."

Dalej
autor próbuje bawić się w filozofa (w końcu taki był kierunek jego
studiów) co jednak wychodzi mu jeszcze gorzej, niż wówczas gdy bawił
się w fizyka kwantowego.

1b. Fragment pracy p.A.Staruszkiewicza (odnośnie powyższych fragmentów):

"Problem interpretacji mechaniki kwantowej dał początek ogromnej i
stale tworzonej literaturze, którą można określić tylko jako
dziennikarstwo udające fizykę teoretyczną. Np. koncepcja "wielu
światów", którą zainicjował znany fizyk John Archibald Wheeler, a
zaakceptowało wielu innych też bardzo znanych fizyków, ludzi, którzy,
wydawałoby się, powinni wiedzieć, co to jest fizyka teoretyczna, jest
czystym nonsensem, który polega na tym, że nie zmieniając niczego w
samej zasadzie stosowania równania Schrödingera, dorabia się do tej
zasady bezsensowną ontologię o charakterze czysto werbalnym, bez
żadnych następstw rachunkowych. (cdn)
Autor: atre  Dodano: 06-05-2009
atre
Do tej samej kategorii dziennikarstwa udającego fizykę teoretyczną
należy idea udziału świadomości obserwatora w akcie redukcji pakietu
falowego, wypowiedziana przez laureata nagrody Nobla z fizyki Wignera.
Wszystkie współczesne doświadczenia z zakresu fizyki atomowej, jądrowej
lub fizyki wysokich energii odbywają się bez udziału świadomego
obserwatora. Ich wynikiem są wydruki komputerowe, które od początku
stanowią obiekty klasyczne, zupełnie niezależnie od tego, czy ktoś
zechce je odczytać, czy nie. Uważam za oczywiste, że jeżeli skądinąd
rozumni ludzie mówią głupstwa, to, po pierwsze, jest to problem per se,
po drugie, jest to najprawdo-podobniej manifestacja innego, bardziej
zasadniczego problemu, którym w tym wypadku jest brak jasności
pojmowania naukowego."

2a. Inny fragment z pracy T.Przepiórki:

"Elektron cały
czas znajduje się w takiej superpozycji stanów, czyli znajduje się w wielu miejscach na raz.
Jednak gdy próbujemy go zaobserwować za pomocą fali światła to następuje redukcja funkcji
falowej. Znaczy to tyle, że elektron wybiera sobie jakby pewien punkt w przestrzeni, gdy dokonujemy aktu obserwacji."

2b. Odnośnie tego samego w pracy p.A.Staruszkiewicza: (cdn)
Autor: atre  Dodano: 06-05-2009
atre
"Rozważmy np. klasyczny eksperyment rozpraszania elektronu na dwu
szczelinach. Problemem jest tutaj, jaki obraz czasoprzestrzenny i jaką
sekwencję zdarzeń można by związać z tym co jest niewątpliwe, a
mianowicie z faktem, że elektron na początku objawia się jako coś na
tyle rozciągłego i miękkiego, że przechodzi przez obie szczeliny
jednocześnie a na końcu objawia się jako coś zlokalizowanego w bardzo
małym fragmencie a priori dostępnej przestrzeni. Użycie do opisu tego
zjawiska jednocząstkowego równania Schrödingera w oczywisty sposób
zakłada, że ten sam elektron najpierw uległ dyfrakcji a
potem został zarejestrowany przez licznik. Tymczasem jedyną rzeczą,
którą możemy z uzasadnieniem twierdzić, jest to, że zarejestrowany
został (już po dyfrakcji; wtrącenie autora komentarza) elektron taki sam jak ten, który uległ dyfrakcji.
[Nierówności Bella]
Olbrzymia
i stale produkowana literatura na temat probabilistycznej interpretacji
mechaniki kwantowej budzi przygnębienie. W tym morzu dziennikarstwa,
literatury i kiepskiej filozofii jest chyba tylko jeden jasny punkt:
nierówności Bella [5]. Powszechny entuzjazm z jakim przyjęto prace
Bella potwierdza tę ocenę. (cdn)
Autor: atre  Dodano: 06-05-2009
atre
Nierówności Bella, potwierdzone przez szereg niezależnych doświadczeń,
pokazują, że fundamentalna niemożność odseparowania rozważanego układu
od "reszty Wszechświata" jest faktem empirycznym a nie artefaktem
wynikającym z przybliżonego charakteru równania Schrödingera. Nie
należy więc łudzić się, że problem ma jakieś proste, dotychczas nie
zauważone rozwiązanie."

(podkreślenia moje)

Mój krótki komentarz odnośnie innego fragmentu pracy T.Przepiórki:

"Brak ustalonego miejsca w przestrzeni nazywa się superpozycją stanów. Elektron cały
czas znajduje się w takiej superpozycji stanów, czyli znajduje się w wielu miejscach na raz."

Elektrony
nie muszą być obserwowane, ani ulegać eksperymentom, aby mieć styczność
z falami światła. (czyżby nie obserwowany elektron w atomie wodoru
znajdował się w wielu miejscach na raz?) Z tego, że fale światła mogą
powodować redukcję paczki falowej nie wynika iż przed jakimś "przed"
takowe elektrony istnieją w sposób przeczący chociażby zasadzie
sprzeczności, o której wspomniałeś w swej pracy... cokolwiek to dla
ciebie znaczyło. Ani też, tym bardziej, abyś sugerując się takimi
idiotycznymi uwagami podnosił w niej problem, którego nie potrafisz
nawet dobrze sformułować.
Autor: atre  Dodano: 06-05-2009
edward.t - metafizyka
 
Współczesne teorie fizyczne w większości są metafizyką. M. in. jednostka nie może równocześnie znajdować się w dwóch miejscach. Muszą być tam co najmniej dwie. Metafizyczne wyjaśnienia doświadczeń z elektronami są następstwem traktowania ich jako cząstki materii, podczas, gdy elektron jest jednostką energii. Jest falą elektromagnetyczną, jak foton w fali światła.
Autor: edward.t Dodano: 01-08-2010
Logik !!! - Cząstki czy PROCESY ?
problemem jest to, że większość ludzi traktuje cząstki elementarne jako "rzeczy" (cząstki) lub fale. A to nie są ani cząstki, ani fale. One mają jedynie pewne ich CECHY.

JA traktuję te "obiekty" jako PROCESY, które się "dzieją" i nie ma w ogóle sensu mówić o tym, gdzie znajduje się proces. To tak, jak by się pytać, gdzie znajduje się lot samolotem ... Z samych funkcji opisujących cząstki wynika, że każda cząstka jest NIESKOŃCZENIE DUŻA i zajmuje CAŁY wszechświat ...

Cząstki to PRZEJAWY jednej i tej samej "rzeczy" ... Wszechświat nie składa się z miliardów "cząstek". Wszechświat składa się z jednego "czegoś" i to "coś" zachowuje się tak, JAK GDYBY było wieloma cząstkami.

Wyobraźmy sobie galaretowatą masę, przez którą przechodzą drgania. Te drgania się ze sobą mieszają i w różnych punktach tej galarety mamy wzmocnienia lub osłabienia drgań. I właśnie te punkty drgające nazywamy "cząstkami". A "cząstka" jest tylko jedna i jest nią ośrodek, który umożliwia zaistnienie tych drgań. Wszystkie cząstki są jedynie "drganiem" jednej, jedynej "cząstki" ...
I pewnie tylko JEDNA stała jest potrzebna do opisania tego stanu ...
Przy takiej interpretacji faktycznie każda cząstka jest w pewnym sensie "wszędzie" i każda cząstka zależy od wszystkich innych ...
Autor: Logik !!! Dodano: 11-09-2010
Szparago - O doświadczeniu Younga
Przestrzeń, trójwymiarowa objętość, jest materią składającą się z cząstek elementarnych materii przestrzeni. Strzelając jednym elektronem, elektron wali w sprężyste cząstki elementarne przestrzeni, sam nie przelatując przez szczeliny. A co dzieje się z elektronem? Elektron składał się z energii którą oddał. Józef-S.
Autor: Szparago  Dodano: 12-09-2011
bez nazwiska - jaka szkoda, że niczego nie rozumiem
Bo ja chciałbym, by cząstki były jak jabłka, czy gruszki, a one jakis inne są. Tymczasem mi bliżej do jabłek, śliwek itp, bo je przeliczam, mierzę i nie muszę używać matematyki, by je konsumować. Zapewne, któryś z przedmówców słusznie się wyraził, ze świat jest jaki jest, a tylko ja mam problem z opisem. Nieprawda, ze czarna dziura jest czarna. Ona nie ma koloru, a już napewno ciemna materia nie jest ciemna. Język mój i doświadczenie zwodzi mnie na manowce. Usiłuję opisać mikrocząstki językiem własciwym dla młotków, śrub i wkrętaków coś co nijak ma się do tego fragmentu rzeczywistości, tak żeby były do kulek w bilardzie podobne. Ja muszę się z tym pogodzić. Zazdroszczę fizykom, że lepiej odemnie to ogarniają.
Autor: bez nazwiska  Dodano: 01-02-2012
Dominik Gajewski
"Wybór dokonywany jest tylko wtedy, gdy sytuacja staje się przedmiotem uwagi świadomego umysłu. Dzieje się tak dlatego, że umysł jest czymś znajdującym się poza lub ponad prawami świata kwantowego"
Aż musiałem sprawdzić czy jestem nadal na portalu racjonalisty czy już na Frondzie. Co to za teologiczno-pseudonaukowy bełkot? Obserwator w rozumieniu fizyki to może być cokolwiek co powoduje rejestrowalną zmianę przez otoczenie w taki sposób że można coś powiedzieć na podstawie zmian w tym otoczeniu (może to być pojedynczy foton) o właściwościach obserwowalnego obiektu, wcześniej określanych przez falę prawdopodobieństwa.
Inne błędy w tekście wykazali przedmówcy. Tekst niestety uważam za słabiutki starający się wcisnąć jakąś tanią mistykę. Wygląda jakby autor przeczytał kilka opracowań dotyczących tematu i starał się podchodzić na chłopski rozum i nad interpretując słowa czy wyrażenia opisujące dane zjawiska.
Autor: Dominik Gajewski  Dodano: 16-02-2012
PawelW
Jest rok 2018. Zaskakujące, że Autor artykułu pisał słabe artykuły już 10 lat temu i przez 10 lat (vide art o ewolucji) nie poprawił ani swojego oglądu rzeczywistości ani warsztatu...
Autor: PawelW  Dodano: 16-01-2018

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365