Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.565.000 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7309 tekstów. Zajęłyby one 28835 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1302 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Nie było wielkiego geniuszu bez przymieszki szaleństwa.

Dodaj swój komentarz…
Ugaguga - Fajny gość ale...  -1 na 1
....się zastanawiam w jaki sposób zdobył ten swój majątek? czyżby jego nauki były zarezerwowane tylko dla tych zagubionych z grubymi portfelami?Zresztą z takimi tezami napewno miał dużo zwolenników wśród tych ,którzy "mieli" ale ogólnie narzucone zasady psuły trochę radość tego posiadania,więc uwalniał ich od rozterek i zawartości portfeli.I to ostatnie właśnie psuje mi trochę idealny obraz tego męczennika.Poza tym pomimo,że jego założenia brzmią ogólnie słusznie to pozostaje jednak dopasowanie ich do realiów.Rozumiem ,wszystkiego na ten temat w skrócie sie nie da zawrzeć dlatego za takimi szczegółami jak np ma się relacja pomiedzy "ja" i "mój" sposób na wykorzystanie "tu i teraz" a inni -postaram się dowiedzieć juz samodzielnie
Autor: Ugaguga Dodano: 28-06-2004
Reklama
tomekville - przeczytajcie ksiazke osho   1 na 1
obecnie czytam ksiazke osho (medytacje) juz 5 raz --tematyka ta zajmuje sie od 16 roku zycia i wszytsko zaczyna mi sie ukladac jak puzle ,autor jest wyjatkowy kierowal sie calkowita objektywnoscia do otaczajacego go swiata dlatego jego wypowiedzi byly i sa takie kontrowersyjne .
tacy ludzie jak on zawsze beda niewygodni dla kazdego spoleczenstwa ,po przeczytaniu tej ksiazki zrozumiecie dlaczego.
Autor: tomekville Dodano: 28-07-2004
gigol - to był wielki człowiek   1 na 1
ale jak wszyscy potrafiący myśleć samodzielnie niewygodny.Nie podobał sie kościołowi, ponieważ gdyby ludzie zaczęli myśleć ten straciłby dochody.Nie podobał się politykom z tego samego powodu.Jego księżki są niesamowite.Przeczytałem wiele książek o tematyce duchowej, ale tylko książki Osho dały mi zaspokojenie.polecam każdemu
Autor: gigol Dodano: 24-08-2004
trukszyn - trukszyn
Ja też przeczytałem parę jego książek i nic tam ciekawego nie znalazłem.
sam do tego doszedłem zadając sobie pytania.Osho tylko potwierdził ,że mam rację.
To co mówi nie jest niczym nowym a jeżeli znalazł jakiś wielbicieli to tylko dlatego,że ludzkośc jest głupia i nie umie odpowiadać sobie na podstawowe pytania.W świecie ludzi inteligentnych byłby po prostu jednym z wielu.Więc zachwyt nad mysłą Osho w moim mniemaniu nie dobrze świadczy o inteligencji zachwycającego sie.Podobnie można się zachwycać, że 2+2=4.Ten kto głosi osłupiony tą oczywistośc jest po prostu człowiekiem mało inteligentnym,któremu Osho w prosty sposób wyjawił pewne podstawowe zasady logiki.
Nie pozdrawiam wyznawców Osho, bo Osho swoich wyznawców nigdy nie cenił.
Autor: trukszyn Dodano: 19-10-2004
Owel Birth - Osho mordowany przez katolickie gestapo!  0 na 2
Nazwijmy rzecz otwarcie! Reagan i jego chrześcijańscy bandyci, co truli i mordowali Osho i hinduistyczną jego grupę religijną to faszyści i terroryści, międzynarodowy przestepczy gang rzadowy.
Ci sami bandyci wymordowali 900 osób w Gujanie, tylko 5 osób uciekło bandytom z CIA, mordercom mniejszosci wyznaniowych. Czas powiedzieć dość i za każdy naopad na małe grupy religijne delegalizowac pedofilkie sekty takie jak katolicyzm! Niewątpliwie, szkodliwa i złowieszca sekta to katolicyzm, bo wymordował terrorystycznie z 200 milionow ludzi w swej zawsze jak dotad zbrodniczej historii! I zaniza dane do tych, ktore sam nie zdazyl spalic na temat swych ofiar. Mordowanie ruchu Osho to jedna z najwiekszych zbrodni XX wieku, zbrodni faszystow chrzescijanskich z ich pedofilskich sektow! Racjolizm to zmusz do walki z katolickimi bandytami i innymi pedofilami!
Autor: Owel Birth Dodano: 24-07-2005
Adam Kita - Jedna z wielu dróg   3 na 3
Jeden z wielu Nauczycieli, jedna z wielu Dróg.
Znam dobrze OSHO, jego życie i naukę.
Autorze, czy to Reagan osobiście wsypał OSHO tal do herbaty? CZy wydał rozkaz jak Kiszczak w sprawie Popiełuszki? Jeśli nie ma dowodów to ten tytuł jest nie tylko oszczerczy ale i wprowadzjący w błąd. "Administracja Reagana" to też niezbyt precyzyjne określenie, czy CIA to to samo co sekretarka w urzędzie?
Prawda jest bliższa temu, że amerykańskie służby specjalne wyemancypowały tak samo jak europejskie. Rządy w większym stopniu składają się z ludzi sterowanych przez służby niż niezależnych polityków. Takich właściwie skutecznie NIE DOPUSZCZA się do urzędów DEMOKRATYCZNYMI metodami.
Polecam: R. Faligot, R. Kauffer "Służby Specjalne. Historia wywiadu i kontrwywiadu na świecie."
Nie można napisać: "Osho: guru, którego truł Reagan", bo to ZBYTNIE uproszczenie fałszujące rzeczywistość. Tym bardziej nie przystoi to wyznawcom potęgi rozumu!
Niestety takich kwiatów na tym potrtalu jest wiele i w imię ROZUMU należy je tropić!
Autor: Adam Kita Dodano: 04-09-2005
Adam Kita
Osho mordowany przez katolickie gestapo!
Nie jesteś w niczym różny z tym fanatyzmem od "katilockiego gestapo" jeśli takie istnieje po dziś dzień. Kłamco, stawiając znak równości między katolicyzmem a pedofilią jesteś jak Ci, którzy skazali Jezusa i którzy otruli Osho. W otoczeniu Reagana było mnóstwo Żydów, Judaizm także ma krwawą historię - holokaust Amalekitów, podbicie i ujarzmienie plemion Kanaan, najazd na Palestynę i wojna z Syrią, żeby już coś współczesnego przytoczyć a przecież musiałbym być idiotą, żeby twierdzić, że OSHO zabiła sekta żydowska.
Autor: Adam Kita Dodano: 04-09-2005
Nandaka - Do zwolennikow i przeciwnikow
Rajneesha. Proponuje przeczytac ksiazke "Imperium Duszy". Ciezko ja dostac, ale naprawde polecam. Jest swietna. Nic wiecej nie zdradze.
Autor: Nandaka Dodano: 15-09-2005
Roszi Mizar - SEKTOFOBIA to choroba!
Sektofobia to Psychiczna Choroba!
Lęk jako objaw wchodzi w skład bardzo wielu zespołów psychotycznych i nerwicowych. Mówimy o nerwicy lękowej wówczas, gdy objaw ten góruje w obrazie klinicznym nad wszystkimi innymi albo stanowi jedyną lub niemal jedyną jego treść. Tak się rzecz ma w FOBIACH. Fobie mają charakter natręctw i bywają częścią nerwicy natręctw. Czysta fobia jest łatwiejsza w terapii niż postać fobii w przebiegu prawdziwej nerwicy natręctw. Zwykle żadna perswazja nie jest w stanie uśmierzyć lęku w przebiegu fobii ani też uspokajanie samego czy samej siebie. Istnieje bardzo wiele możliwych fobii jak lęk przed samotnością (monophobia), lęk przed nagłą śmiercią (thanatopfobia), lęk przestrzeni (agorafobia), lęk przed pomieszczeniami zamkniętymi (klaustrofobia), lęk przed powalaniem się brudem (mysofobia) czy kałem (rupofobia), antropofobia - lęk przed ludźmi, seksofobia - lęk przed płcią przeciwną, androfobia - lęk przed mężczyznami, gynefobia - lęk przed kobietami, kaligynefobia - lęk przed pięknymi kobietami, homofobia - lęk przed zetknięciem z osobami o orientacji homoseksualnej, byciem homoseksualistą, ksenofobia - lęk przed obcymi ludźmi, nekrofobia - lęk przed umarłymi, ochlofobia - lęk przed tłokiem i wiele innych.
W industrialistycznym społeczeństwie powstają coraz to nowe FOBIE, czasem przez społeczność chorych podsycane publicznie, jak SEKTOFOBIA. Lęk przed heretykami, sektami, innowiercami, masonami, lęk przed obcymi ideami czy kulturami to lęk przed innymi grupami ludzi, rodzaj ksenofobii i antropofobii zarazem. Sektofobia nie jest niczym nowym, a jednostki dotknięte taką chorobą w sposób natrętny obrzydzają życie ludziom o innej niż ich własna wierze religijnej, wyznaniu czy światopoglądzie. Osoba chora na fobię lękową przed sektami z uporem maniaka wygłasza spaczone lękowymi rojeniami sądy o rzekomym zagrożeniu przez sekty, które często istnieją jedynie w jej wyobraźni, wszędzie szuka i dopatruje się sekty, tworzy teorie mające uzasadniać własne obawy, lęki, własne bezzasadne, subiektywne doznania i wrażenia na temat ludzi związanych lub podejrzewanych przez chorego o przynależność do jakiejś mało znanej wiary religijnej, szczególnie o obco brzmiących nazwach. Nic nie pomoże likwidacja organizacji wyznaniowej przed którą pacjent/ka produkuje lęki i obawy w irracjonalny sposób, gdyż wtedy fobia przerzuca się na jakąś inną grupę społeczną, ludzką, w sposób nieprzewidywalny czyli zupełnie przypadkowy.
Fobie polegające na zwalczaniu sekt, herezji, masonów mogą przybierać postać społecznej psychozy połączonej z krucjatami przeciw jakiejś grupie ludności, religii czy społeczności. Dlatego na listach sekt tworzonych przez pacjentów chorych na fobię lękową są nie tylko wyznania religijne, ale wręcz firmy i przedsiębiorstwa handlowe jak Amway czy ruchy anarchistyczne, ekologiczne, kulturalne, sztuki walki jak Tai Chi i tym podobne. Przykładowo, jeśli osoba chora na fobię zobaczy w jakiejś partii politycznej lub w sklepie kogoś o kim wie, że wygląda jak świadek Jehowy czy buddysta, zacznie z uporem maniaka, w natrętny sposób szkalować i pomawiać taką instytucję, że jest sekciarska czy sterowana przez sektę, masonerię, 'kociowierców' etc., a na poparcie swoich tez ma tylko irracjonalną demagogię. Sektofobia jest dolegliwością osób o silnym podłożu lękowym, które wyraźnie negatywnie wpływa na procesy poznawcze i zdolność krytycznego myślenia. Lęk w postaci fobicznej towarzyszy wielu chorobom i zaburzeniom psychicznym, takim jak depresja endogenna (melancholia) czy cyklofrenia, zespół maniakalno-depresyjny, psychoza paranoidalna, pieniactwo.
Sektofobia a Zespół Paranoidalny
W psychozie paranoidalnej lęk jest bardzo silny i związany z treścią urojeń oraz omamów. Można powiedzieć, że jest to fobia z urojeniami. Sektofobia czy inna ksenofobia w takiej postaci psychotycznej jest bardzo niebezpieczna, gdyż osoba fałszywie oskarżająca innych o rzekome sekciarstwo, masoństwo czy zażydzenie może dopuścić się przeciw ludziom o odmiennym wyznaniu czynów przestępczych o szkodliwym charakterze, takich jak publiczne znieważanie, wszczynanie awantur w miejscach kultu religijnego, palenie meczetów czy synagog, fikcyjne i irracjonalne oskarżenia przed sądami, jakoby sekta czy masoni szkodzili pacjentowi, krępowali go w jakiś sposób lub byli społecznym zagrożeniem. W istocie to psychotycznie sektofobiczny pacjent jest społecznie szkodliwy dla mniejszości wyznaniowej, seksualnej czy narodowościowej. Chory antysekciarz wypowiada urojenia prześladowcze o strasznej treści i ksobnym charakterze. Urojenia takie, na temat sekt czy masonów, mogą się wydać prawdopodobne, ponieważ osoba chora bardzo chce uwiarygodnić swoje chorobliwe urojenia i omamy.
Charakterystyczne objawy psychozy paranoidalnej antysekciarzy to omamy psychiczne w rodzaju wykradania i odciągania myśli, narzucania myśli czy poglądów, uczucia hipnotyzowania, oddziaływania na odległość, niszczenia czy dręczenia, porywania, prania mózgu przez rzekomą sektę. Omamy rzekomego prania mózgu wynikają stąd, że pacjent cierpi w psychozie na zamęt w głowie, natłok lub pustkę myślową, co jest skutkiem psychotycznych zaburzeń lękowych. Autyzm chorego sprawia, że całe otoczenie zmienia się urojeniowo. Osoby z otoczenia bywają sekciarzami, masonami, żydami, komuchami, zbrodniarzami, trucicielami, terrorystami etc., zależnie od poglądów chorego. U chorych z zespołem paranoidalnym brakuje poczucia choroby, leczenie bywa trudne, chociaż zdarza się, że psychoza ustępuje samoistnie bez leczenia psychiatrycznego antysekciarza czy antymasona. Psychoza paranoidalna wybucha zwykle nagle, a do zwiastunów paranoidu należą tak przygnębienie jak i stany lękowe. W chorobie tej możliwe jest zjawisko psychosis residualis, kiedy to chory nadal wierzy w treść swoich urojeń które były w czasie trwania zespołu, a których już objawowo nie ma. Nie leczony zespół swoistego pochodzenia może utrzymywać się latami i dziesiątkami lat wraz z przewlekłym procesem schizofrenicznym.
Osobom, które gwałtownie zaczynają zwalczać jakąś sektę, herezję, masonerię produkując poczucie zagrożenia, pomawiając w sądach nawet czy w internecie o szkodliwość należy jak najszybciej zaaplikować leczenie psychiatryczne, gdyż jest to jedyny ratunek dla pacjenta, aby psychoza nie przeszła w stan przewlekle trwały, a chory antysekciarz nie narobił szkód innym ludziom z uwagi na wyznanie czy światopogląd, często domniemany, a nie rzeczywisty jak w wypadku psychozy zażydzenia. Osoby chore w zakresie zespołu paranoidalnego stają się najbardziej niebezpieczne, jeśli przebywają razem i zaczynają wspólnie zwalczać upatrzone cele, chociaż w większości wypadków urojenia są luźne i nie wykazują żadnej dążności do usystematyzowania. Kiedy widzimy przypadki osób, które nagle odwracają się od jakiejś grupy religijnej czy światopoglądowej, filozoficznej i poczynają ją atakować, pomawiać o szkodliwość, terroryzm, pranie mózgu czy inną przestępczość, zawsze w praktyce mamy do czynienia z jednostkami chorymi nerwowo lub psychotycznymi, którzy powinni leczyć się z sektofobii lub psychozy paranoidalnej, urojeniowej, a w skrajnych wypadkach nawet z paranoikami - antysekciarzami!
Sektofobia, a Pieniaczy Obłęd Ksobny, Paranoja
Pieniactwo, szczególnie ksobnego typu jest bardzo niebezpieczne, jeśli chory zaczyna atakować mniejszości światopoglądowe, czy wyznaniowe lub ich liderów. Urojenia paranoika - pieniacza są bardzo usystematyzowane i logicznie spójne, przez co otoczenie łatwo ulega demagogii takich chorych i angażuje ich w swoje z choroby umysłu wynikające działania antysektowe, antymasońskie, antyżydowskie. Paranoja znana jest od czasów Hipokratesa i pierwotnie obejmowała wszystkie choroby psychiczne ciężkiego kalibru dające obraz szaleństwa, obłędu, urojeń. Wystrzegano się osób szerzących pomówienia, oszczerstwa, judzących przeciwko komuś, oczerniających, gdyż było to sposobem na unikanie zaangażowania się w krucjaty napędzane przez nieleczone jednostki o spaczonej chorobowo mentalności. Trzon choroby obłąkania tworzą urojenia polegające na błędnej interpretacji rzeczywistych zdarzeń. Błędne są założenia urojeniowe, a dowody słuszności sądów urojeniowych chora osoba widzi w błędnie wyjaśnianych spostrzeżeniach. Przykładowo, chora osoba czuje się zastraszana przez sektę czy rzekomego sekciarza lub prześladowana przez masonów. Możesz odwiedzić osobę chorą na obłęd pieniaczy, a ona fakt, że do smarowania chleba potrzebujesz użyć noża zinterpretuje jako bestialskie zagrożenie dla swojego życia z użyciem przez ciebie noża. O ile zdarzenie jest rzeczywiste, o tyle urojeniowe oceny zdarzeń są całkowicie błędne. Z faktu istnienia mniejszości wyznaniowych nie wynika ani ich szkodliwość ani porywanie bliskich do sekty czy terrorystyczne zagrożenia.
Wszystko to są bezpodstawne błędne oceny rzeczywistości czynione w sposób urojeniowy, choć logicznie usystematyzowany przez paranoików. Stąd głosy w wielu krajach Europy i USA aby mniejszości światopoglądowe, wyznaniowe i narodowe prawo chroniło przed z pozoru tylko nieszkodliwymi paranoikami, którzy zaspokajają swój ksobny, wewnętrzny przymus zwalczania czegoś z powodu najprawdopodobniej dyspozycji wrodzonych, genetycznej niezdolności do prawidłowej oceny i interpretacji rzeczywistych zdarzeń. Paranoicy ulegają pieniaczemu rozwścieczeniu, kiedy ich działalność bywa wprost zdiagnozowania jako choroba psychiczna, stąd trzeba ich działalność antysektową, antykultową likwidować stanowczo, acz bardzo ostrożnie, gdyż to są jednostki rzeczywiście niebezpieczne dla społeczeństwa, w szczególności jak kierują centrami do zwalczania nowych ruchów religijnych, masonów, sekt czy żydów. Paranoicy zwalczający heretyków i nowe kulty religijne bywają bardzo przebiegli i wyrafinowani w osiąganiu swoich ukrytych celów do których demagogicznie namawiają innych, mogąc wywołać nawet rodzaj psychozy indukowanej o obrazie zespołu paranoidalnego u osób, które poddają perswazji swoich błędnych ocen i i
Autor: Roszi Mizar Dodano: 12-12-2005
pablux - snoop dogg medytacji
Osho byl Snoop Doggiem medytacji.Proponuje hip-hopowy wymiar duchowosci.Zycie na luzaku,palenie batow i olewanie wszystkiego.Zycie to tylko chwila.Trzeba umiec se skorzystac.
Autor: pablux Dodano: 22-08-2006
pablux - brawo
Brawo dla Roszimizara.
SEKTOFOBIA to powazne skrzywienie.Zanim w kogos rzucisz kamieniem,najpierw posluchaj co ma do powiedzenia.Pozdrowki.
Autor: pablux Dodano: 23-08-2006
obywatel - Inny pkt widzenia   2 na 2
Kto nie czuje pożądania, nigdy nie oczyści swego umysłu

Miał blisko setkę rolls-royce'ów, ponad 300 zegarków marki Rolex oraz sieć
hoteli, sklepów, restauracji wegetariańskich, dyskotek i zakładów pogrzebowych
w dwudziestu krajach. Twierdził, że bogactwo nie stoi na przeszkodzie rozwojowi
duchowemu. Jego credo życiowe było jasne: "Chrystus zbawia, Mojżesz inwestuje,
a Rajneesh wydaje"
Zostawił po sobie ogromną bibliotekę. Złotousty guru głosił swe przekonania i
nauczał, a uczniowie wszystko pracowicie spisywali i wydawali w formie
książkowej. Jego wykłady przetłumaczono na 32 języki. Zwolennicy uważali go za
najwybitniejszego nauczyciela duchowego, umiejącego pogodzić mądrość
starożytnych Indii ze współczesną psychoterapią. Konsultowało się z nim wielu
psychologów i terapeutów zafascynowanych jego poglądami. A trzeba przyznać, że
były one wyjątkowo dziwaczne.
Ludzie chorzy psychicznie są inteligentniejsi od większości innych - twierdził -
Są chorzy, ponieważ potrafią zrozumieć, że ich życie nie ma znaczenia. Są
miliony głupców, którzy nie są w stanie odczuć, że ich życie nie ma znaczenia,
są tylko częścią maszyny. Tryby poruszają się i ludzie też się poruszają,
nieświadomi faktu, że istnieją. Im ktoś bardziej inteligentny, tym większe
prawdopodobieństwo, że padnie ofiarą choroby psychicznej. Niejeden z wyznawców
Rajneesha popadł w obłęd, ale cóż, zawsze mógł się pocieszać wysokim poziomem
swej inteligencji.
Inne poglądy guru były równie zwariowane. Mężczyzna jest podobny do życia,
kobieta do śmierci. Mężczyzna kocha kobietę i boi się jej, jest gotów czcić ją
i zabić, a ona jest urocza, zawsze czegoś się boi i przed czymś ucieka. W tym
jest cały wdzięk, ponieważ kobieta jest pustką, może cię otoczyć, ogarnąć, po
prostu w niej znikasz. Kobieta to ciemna noc, nic nie jest jasne, rzeczy nie są
wyodrębnione, nie widać, co jest co. Jest tam spokój i chłód. Dziecko wzrasta w
łonie kobiety w ciemności, nie przenika tam żadne światło i żaden dźwięk.
Zmieniał poglądy jak rękawiczki, często sam sobie zaprzeczał, twierdząc, że w
ten sposób chce zmusić uczniów do myślenia. Uważał, że pojęcie prawdy wymyślili
ludzie, a w istocie nie ma różnicy między prawdą i kłamstwem, podobnie jak
między dobrem i złem.
Nie dla biedaka droga do mądrości
Rajneesh Chandra Mohan przyszedł na świat w 1931 r. w małej wiosce na północy
Indii. Był najstarszym z trzynaściorga dzieci handlarza odzieżą. Wychowywali go
dziadkowie, niemiłosiernie rozpieszczając. Chłopak wzrastał w przekonaniu, że
jest pępkiem świata i każdy musi się z nim liczyć. W szkole doprowadzał
nauczycieli do szału, bo wymądrzał się na każdy temat. Dyskutował zawzięcie
także na uniwersytecie w Jabalpur, uniemożliwiając prowadzenie zajęć. W końcu
wyrzucono go z filozofii, więc spędzał całe dnie w bibliotece, gdzie zgłębiał
psychologię i pochłaniał dzieła filozoficzne. Trzeba przyznać, że dobrze
przygotował się do roli guru. Był oczytany, zdolny i inteligentny, łatwo
formułował myśli, a jego hipnotyczny głos przyciągał słuchaczy.
Twierdził, że w wieku 21 lat doznał oświecenia. Wkrótce potem zaczął wędrówkę
po Indiach, by upowszechniać swoje teorie. Interesowali go tylko ludzie
wykształceni i bogaci, zresztą wysokość opłaty za wstęp na wykłady przekraczała
możliwości przeciętnego zjadacza chleba. Uważał, że człowiek ubogi nie może
zajmować się sprawami ducha, gdyż za wiele energii traci na zdobywanie środków
do życia. Nie uznawał żadnych autorytetów, atakował papieża, Matkę Teresę,
Gandhiego, a polityków nazywał kryminalistami. Jego wykłady wywoływały
zamieszki uliczne.
Być na haju, bić, wyć i kopać
W 1969 r. założył w Bombaju aszram, do którego przyjeżdżało wiele dzieci-
kwiatów z Europy i USA. Uprawiali wolną miłość, medytowali na brzegu morza,
śpiewali i krzyczeli. Wkrótce władze miasta zmusiły Bhagwana (co oznacza:
mistrza pochwy) Shree Rajneesha do opuszczenia Bombaju. Przeniósł się więc do
oddalonego o 120 km miasta Poona i tam, w najlepszej dzielnicy, założył nowy
aszram. Jego uczniowie nosili czerwone lub różowe szaty. (Bhagwan mówił, że to
kolor zachodzącego słońca, a kiedy indziej, że ta barwa kojarzy się z krwią.)
Ich szyje zdobiły małe drewniane różańce z podobizną mistrza, a twarze -
sztuczne uśmiechy. Wydawali się szczęśliwi i trochę nieprzytomni; ich stan
kojarzył się z narkotycznym hajem.
Codzienne słuchanie wykładów mistrza i najróżniejsze medytacje odbierały
ludziom świadomość i osobowość. Żyli w zawieszeniu między rzeczywistością i
iluzją, aż wreszcie zaczynali się bać powrotu do normalnego życia. Wydawało się
im, że istnieją tylko jako cząstka sekty. Wiele osób przeżywało załamanie
nerwowe, ale mistrz tłumaczył, że to dobry znak. Aby osiągnąć oświecenie,
należy się odciąć od wszystkiego i stać się pustą przestrzenią. Przez cały
dzień trzeba było siedzieć po turecku z opaską na oczach. Rozmowy, poruszanie
się i wstawanie były surowo zabronione. Potem przychodziła pora na medytację
dynamiczną. Przez 10 minut ludzie oddychali szybko i głęboko, doprowadzając się
do hiperwentylacji i zawrotów głowy. Następnie ktoś grał na bębnie, a uczniowie
Rajneesha wyładowywali agresję. Musieli tarzać się po podłodze, gryźć i kopać,
udając, że zabijają własną matkę. Wrzeszczeli jak potępieńcy, aż władze Poony
zezwoliły na te krzyki tylko raz w miesiącu. Potem podskakiwali w miejscu przez
pół godziny albo wirowali w szalonym tańcu aż do omdlenia.
Sypiaj ze wszystkimi, bo inaczej uśpisz swe libido
Najważniejsze były jednak sesje prowadzące do pozbycia się zahamowań
seksualnych, bo mistrz głosił pochwałę seksu jako najpotężniejszej siły
witalnej. Kto nie interesuje się erotyką, nie oczyści swego umysłu. Akt
seksualny można przekształcić w medytację, wystarczy się poddać. Wówczas
wszystko stanie się boskie.
Mistrz gorąco namawiał do uprawiania miłości. Jeśli nie sypiasz ze wszystkimi,
twoje libido pozostanie uśpione i niczego nie osiągniesz. Organizował też
specjalne warsztaty w ciemnym pokoju wyściełanym grubym materacem, by
zamortyzować upadki. Ludzie rozbierali się do naga i pełzali w ciemnościach,
ocierając się o siebie, zadając sobie ciosy i uprawiając seks. Brutalnie
gwałcono kobiety, ale mistrz twierdził, że jest to korzystne dla rozwoju ich
osobowości. Po takich sesjach ich uczestnicy byli posiniaczeni i podrapani,
niejeden miał złamaną nogę lub rękę. Krążyły też pogłoski o tajemniczych
zgonach, więc po paru latach guru, obawiając się kłopotów z policją, zabronił
stosowania przemocy.
Sam Bhagwan też nie żył jak mnich. Nałożnicą nr 1 była Angielka, Christine
Woolf, która przybrała imię Yoga Viveh. Resztę uczennic traktował jak swój
harem i wybierał sobie dziewczyny na noc. One czuły się wyróżnione, bo seks z
guru był najprostszą drogą do oświecenia. Niektóre jednak narzekały, że
Rajneesh woli się przypatrywać aktom miłosnym, niż w nich uczestniczyć.
O aszramie mówiło się coraz głośniej. Mistrz miał kłopoty z urzędem
imigracyjnym, gdyż wizy wielu uczniów straciły ważność. Był też winien mnóstwo
pieniędzy urzędowi podatkowemu, bo na swych ăusługachŇ zbijał majątek. Dzień
pobytu w aszramie kosztował aż 50 funtów, a dodając do tego rozmaite darowizny
od wyznawców, można mówić o prawdziwej fortunie. Aby opłacić swój pobyt w
Poonie, uczniowie byli zmuszeni zajmować się przemytem narkotyków i złota, a
kobiety - prostytucją.
Kiedy Rajneesh poczuł, że grunt pali mu się pod nogami, uciekł do USA. Udało
mu się wywieźć swój majątek, więc kupił w Oregonie prawie 400 km kwadratowych
ziemi. Uczniowie zamieszkali w ciasnych namiotach, do prowizorycznej toalety
szli prawie pół kilometra, do poczty pięć, a do telefonu trzy kilometry. Mimo
że żyli w tak ciężkich warunkach, z zapałem zabrali się do budowy wymarzonego
miasta Rajneeshpuram. Harowali jak niewolnicy na roli i na budowie, brnąc w
nigdy nie wysychającym błocie. Zapłatą za ten trud była miska strawy. Bhagwan
nadzorował pracę z okien rolls-royce'a.
Najszybciej wzniesiono, oczywiście, rezydencję mistrza z siedmioma sypialniami
wykładanymi marmurem i lustrami, ze sztucznym wodospadem i basenem, w którym
komputer regulował temperaturę wody. Jego wyznawcy gnieździli się w małych
chatkach, nocowali po dwudziestu w dwuosobowych pomieszczeniach. Każdemu
przysługiwała jedna szuflada i trzy wieszaki w szafie.
Po paru latach powstało na odludziu potężne miasto z elektrownią i lotniskiem.
Przypominało dobrze strzeżony obóz pracy. Rajneesh zgromadził olbrzymi arsenał
broni, miał też do dyspozycji cztery samoloty. We wszystkich pomieszczeniach
założono podsłuch, by skutecznie śledzić każdy krok mieszkańców Rajneeshpuram.
Wyprane mózgi, zdezynfekowane dłonie
Tak ogromne inwestycje wymagały stałego dopływu gotówki. Guru coraz głośniej
żądał pieniędzy, wysyłał też uczniów do swoich przedsiębiorstw w wielu krajach.
Pracowali za darmo w pralniach, dyskotekach, na budowach. Od wczesnego rana do
godziny 23.00, z dwiema dziesięciominutowymi przerwami na posiłki.
Miasto w Oregonie było kwaterą główną. Rejneesh zakładał swoje ośrodki w wielu
krajach. W pewnym momencie miał ich aż 570. By nie zwracać na siebie uwagi,
kupował budynki za pośrednictwem figurantów z sekty. Oczywiście, równocześnie
spisywał z nimi umowę o zrzeczeniu się praw własności na jego rzecz.
W ośrodkach medytacyjnych odbywały się ...
Autor: obywatel Dodano: 31-08-2006
hiryu - Świetny gość z niego!!!
Naprawdę jestem pod wrażeniem to co głosi daje do myślenia...od czasu jak czytałem "Fragmenty Nieznanego Nauczania" o Gurdżijewie nic mnie tak nie poruszyło.
Autor: hiryu Dodano: 08-09-2006
pablux - OBYWATELU
Nono,a ja sie Obywatela pytam:Chodziles z nim na piwo,czy co?Ze tyle wiesz.Nie zwracasz uwagi na to czy koles mowi prawde,ktora mozesz zbadac,tylko na cos co zostalo napsane tam przez kogos o kims kto go tez nie znal,a WTC rozwalila al-kaida tak jak mowi Bush.Wiesz co,Ty dalej tylko czytaj i sie pien.A zycie umyka,buahaha,no nie no luz,ale to zadna opinia,zacytowac ksiazke,i nie jestem jego zwolennikiem,twierdze tylko ze mowi prawde i nie tylko on jeden na tym swiecie.
Autor: pablux Dodano: 14-09-2006
kasia_1989 - pajac  -2 na 2
ten koleś to był palant,trzeba przyznać.jak dobrze,że już zdechł. w ogóle to ,uważam iż był potomkiem sztana.ludzie z takimi oczami nie mogą być ludźmi. pozdrowienia dla wszystkich normalnych ludzi,sekciarzom mówię wypier***** :) pozdrówka
Autor: kasia_1989 Dodano: 29-09-2006
pabulon - Wszystko sekta
Rydzyk ostatnio cos probowal a la Osho,ale do tego potrzeba wiecej haryzmy.Katolicki model milosci wogole nie ma kopa.Pozdrawiam
Autor: pabulon Dodano: 01-10-2006
pabulon - inaczej
Inaczej patrzy homoseksualista,inaczej dobry chlopaczyna.I należaloby sie z tym liczyc,a nie odrazu zwracać uwage na jego spojrzenie.
Autor: pabulon Dodano: 23-11-2006
AGATA - CO ZA OKRUTNY CZŁOWIEK!!!!
CO ZA OKRUTNY CZŁOWIEK!!!!

Stworzył soich własnych niewolników, obnażonych z myśli i wszelkich doznań oprócz oczywiście: poczucia wielkiej pustki, zagubienia, zatracenia się w świecie, który i tak nie jest łatwy, okrócieństwa, samolubstwa, kłamstwa, egoizmu...

Jak jego pobyt w Indiach okazał się niewygodny, to wielki "wybawiciel" zostawił swoje "owieczki" bez słowa. Setki ludzi obdartych z jakiegokolwiek poczucia związku ze światem społecznym zostało pozostawionym samym sobie na pastwę chorych myśli, jedyny prezent ofiarowany przez guru...

Co oni mieli wtedy zrobić?????
włóczyli się po indyjskich scieżkach w otempiałym śnie, który nie przewidywał szansy na istnienie....

To tylko taki przykład

ALE JAK WYGLADA ZYCIE DZIECI W TAKIEJ WSPOLNOCIE???????
Oddzielone od matek, dla których problem ich dzieci po prostu nie istnieje, bo są ważniejsze rzeczy: medytacja, terapia wolne parzenie się!!!!
Dzieci wychowują się w świecie wielkiej pustki po wartościach moralnych, które zostały im bezprawnie odebrane!!!!!!

UCIEKAJCIE OD KULTU RAJNEESH'A JAK NAJSZYBCIEJ, JAK TYLKO MOŻECIE!!!!!!!!!!!
Autor: AGATA Dodano: 16-12-2006
agata - hmm
przepraszam za "okrucieństwo"
Autor: agata Dodano: 16-12-2006
Monika - Hę?!
Dzieci? ...dzieci oczywiście wychowywały się same...matki zostawiły je, hehe no pewnie że miały inne "wazniejsze" rzeczy do roboty ;)...po paru miesiacach "niechcący" spotykały się ze swoimi rodzicami...naprawdę niechcący.
Autor: Monika Dodano: 29-01-2007
Monika - Hę?!
Jeszcze coś mi się obiło o uszy, że popełnili zbiorowe samobójstwo...nieźle im te mózgi zlasował, to tak jak kreskówki dla małych dzieci.
Autor: Monika Dodano: 30-01-2007
Menik - Sekta  -1 na 1
Osho to zwykla indyjska sekta - nic ponad to. W ameryce byla na to moda w latach 70 80, a w Polsce dopiero teraz. Wiele jego nauk jest sprzecznych, a medytacja to nienaturalny stan umyslu.
Autor: Menik Dodano: 01-03-2007
Famaf - Pare słów
Dochodzom do mnie sprzeczne informacje o Osho.
Z jednej strony że jego sekta popelnila wiele przestepst ze to Osho tym kiierowal. ale przeciez w jego autobiografii i faktach mozna sie dowiedziec iz to jego sekretarka -Sheela bodajze.. zorganizowala na jego terenie grupe przestepczą. Jego ksiązki są genialnie ale jesli przeczyta sie np jedna o seksie - to zwyczajny Polaczek se pomysli - aha bede sie fakal i bedzie luz , ale niestety.. jak wielu innych myslicieli - po uno nie mozna doslownie traktowac po due - trzeba miec calkowity obraz jego mysli - ktore sa bardzo naturalne - dlatego .. nie dla psa kielbasa.
Sektofobia- tez to zauwazylem .
Jednak jego nauki rzeczywiscie maja potwierdzenie w naukach jezusa chytrusa i buddzie, ale i takze w wykladach i ksiazkach psychologów.
osho mowil o wielu sprawach o mistykach o seksie o tym czemu tlumimy..
Widze ze wielu ignorantow pisalo komentarze, ktorzy maja zamkniete umysly i szukaja tylko jakiejsc broni - by kogos oszkalowac ale powiem wam szczerze - tak jak powiedzialem Gurdjieff- czlowiek DUSZY jescze nima - sie popisalem sie Pozdrawiam
Autor: Famaf Dodano: 16-03-2007
She Sannyasin - Najciemniej pod latarnią.   2 na 2
Po przeczytaniu tego artykułu na Waszym portalu postanowiłam zrobić pewien eksperyment.

Świetnie ujęliście w artykule o Rajneeśu to, jakie reakcje wobec tego, co po prostu m ó w i ł pojawiały się u ludzi.

Bardzo charakterystyczne było u ludzi wobec tego co mówił Rajneeś to, że zarzucali mu to, czego nie robił, po to, aby wogóle móc mu coś zarzucić (narkotyki, przemoc, gwałty, etc.). Szczególnie śmiesznie brzmiały zarzuty o rzeczy, których sam Rajneeś przecież nie potępiał jak wolność seksualna czy posiadanie dużo pieniędzy.

Mój eksperyment trwał dość krótko i polegał na logowaniu się na różnych forach dyskusyjnych, od Ateisty.pl przez Katolik.pl po Buddyzm.pl i pisaniu na różne tematy swoich opinii. Sensem tego eksperymentu jest to, że moje poglądy w wielu kwestiach są zbieżne z poglądami Rajneesha, toteż pisałam mniej więcej tak, jakby zapewne sam Rajneeś pisał, jeśli by podjął wypowiedzi na te tematy. Co się okazało, to dla mnie zupełne zaskoczenie.

Pytanie brzmi - gdzie spotkałam się z najsilniejszym oporem ze strony moderatorów wobec tego co pisałam na rózne tematy ?

Podejżewam, że wiele osób pomyśli teraz: "No jasne, że na Katolik.pl."

Otóż sprawa wygląda tak:

1) Forum Katolik.pl: 400 postów, wielodniowe pisanie, 0 konsekwencji ze strony moderatorów w związku z poglądami na różne tematy.

2) Forum Ateista.pl: ok. 100 postów, wielodniowe pisanie, 0 konsekwencji ze strony moderatorów.

3) Forum Buddyzm.pl: 66 postów, 1 dzień pisania, 3 ostrzeżenia formalne, kilkanaście niepotwierdzonych racjonalnie zarzutów i pomawianie mnie o rzeczy, których nie robiłam, m.in. o uważanie siebie za nauczycielkę Zen (ani raz tak nie napisałam), BAN.

Czyż to nie jest po prostu potwierdzenie całej nauki Rajneeśa, który powołując się na przykłady Jezusa z Nazaretu czy Sokratesa, których zabito za to co głosili w imię tego, co głosili. Jezusa za to, że spełnił przepowiednię doktryny, w imię której jej spełnienie określono jako bluźnierstwo, a Sokratesa zabili Demokraci za to, że korzystał z praw Demokratycznych wyrażając krytykę Demokracji. W obu przypadkach potwierdzono tezy obu męczenników. Ten paradoks ludzkiego postępowania natomiast najlepiej opisał Freud, z którego Rajneeś bardzo wiele czerpał w swoich naukach.

Pozdrawiam.
Autor: She Sannyasin Dodano: 23-04-2007
zarofka - do she osho
Zaspamowałaś w jeden dzień całe forum, to Cię wyrzucili, też żałuję, bo atrakcyjnie było, tyle wesołych postów dawno nie czytałam naraz.. :0 pozdrawiam
Autor: zarofka Dodano: 25-04-2007
Po Prostu JA - Mam ochotę to napisać
Przeczytałem artykuł, ciekawy, przeczytałem komentarze, ciekawe. Postanowiłem się podzielić sie tym co ja doświadczyłem w związku z OSHO. Osobiście go nigdy nie spotkałem, kiedy się o nim dowiedziałem już dawno nie żył. Ale poznałem go przez jego książki, a może raczej poznałem to co zostało spisane z jego wypowiedzi. Przepiękne, inteligentne, ludzkie, przypominające o tym co we mnie samym było ale jakieś takie zaniedbane, zabagnione i ukryte. Pierwszą książkę przeczytałem będąc w Londynie gdzie przez jakiś czas się szwendałem rozmyślając co z tym moim życiem począć. Bardzo mi się spodobała, a tytuł był jakiś zgodny z momentem w moim życiu. Awarness....śmieszne.
Wyjechalem do Indii, długo podróżowałem, po kilku miesiącach włóczęgi przyjechałem do dawnego ashramu OSHO w Punie, obecnie to teraz kurort medytacyjny. Miejsce to nie przypomina kompletnie komuny, przynajmniej Ja sobie nie wyobrażam aby to była komuna. Jednakże przyjeżdżają tam ludzie z różnych stron świata i wspólnie spędzają czas relaksując się i medytując. Prawdę mówiąc Ja nigdy nie medytowałem i dopiero tam doświadczyłem medytacji. A doświadczenia były niesamowite. Spędziłem tam tylko 4 dni i nie chciałem wyjeżdżać ale
Autor: Po Prostu JA Dodano: 29-07-2007
Po Prostu JA - Chciałem to napisać cześć druga   1 na 1
Wróciłem po 3 tygodniach. Zostałem tam 2,5 miesiąca. Jedne z najpiękniejszych dni w moim życiu i jednocześnie najtrudniejszych.
Dużo przeróżnych emocji, sporo niewytłumaczalnych doświadczeń w kontaktach z ludźmi.
No ale miałem mówić o OSHO, spotkałem parę osób które spędziły z nim wiele lat wspólnie, pytałem jaki był, jak to było siedzieć i słuchać go kiedy jeszcze żył. Różne uzyskiwałem odpowiedzi niektórzy mówili mi o ciszy pomiędzy jego słowami, inni mówili o błogości i ogromnej radości, kobiety mówiły o miłości. Nie pytałem o sprawy związane z pieniędzmi...ale pamiętam że mój przyjaciel opowiedziałem mi iż jego żona która była z OSHO w Stanach miała wielu kochanków w przeciągu roku. Powyżej 100.
To mi uświadomiło jak bardzo królowała wolność wśród grupy ludzi związanych z OSHO.
Urodziłem się w Polsce gdzie występują stereotypy i schematy myślowe dot spraw związanych z seksualnością, wypaczając to czym seks jest, wprowadzając agresję i przemoc do bardzo delikatnej sfery naszego życia, więc byłem pod ogromnym wrażeniem odwagi tych ludzi. W Polsce to Kościół by pewnie kazał ich powiesić a Kobiety jako prostytutki ukamienować i powiesić. Jak dodać post powyżej 1200 znaków???
Autor: Po Prostu JA Dodano: 29-07-2007
arek - Perły nie dla wieprzy...   1 na 1
Czytając te komentarze dochodzę do wniosku, że znajdują tu potwierdzenie słowa Jezusa: perły nie dla wieprzy. Podejrzewam a nawet jestem pewny, że większość tych krytycznych komentatorów nie przeczytała ani jednej książki Osho albo nie zrozumiała. Trzeba "dojrzeć" do myśli tego autora. Jak wielu wielkich za życia był zrozumiany tylko przez garstkę ludzi. Ale zdumiewa zwiększająca się liczba książek Osho na rynku wydawniczym w Polsce i znikają jak świeże bułeczki. I to jest pocieszające: myśl Osho żyje i rozwija się. Pozdrawiam.
Autor: arek Dodano: 01-09-2007
She Sannyasin - Brak komentarza   1 na 1
"Zaspamowałaś w jeden dzień całe forum, to Cię wyrzucili"
----------------------------------------------------------------------
Chyba tego komentować nawet nie muszę, ale to właśnie uważam za potwierdzenie nauk Osho Rajneesha:

1) "SPAM" to slogan, oznacza tutaj pisanie czegoś, co jest niezgodne z poglądami widocznie jak mniemam obowiązującymi na forum buddyjskim. Tak sądzę m.in. dlatego, że próba racjonalnej dyskusji na temat zbanowania mnie kończyła się obrzucaniem nic nie znaczącymi sloganami, jak "spam", "nauczanie", itp. Nie wykazano mi nigdy róznicy między moimi postami pod względem "spamowania" i "nauczania" a postami innych userów, których nie banowano, a bardzo uprzejmie o to prosiłam. Nie wykazano mi jak sądzę, bo to jedynie slogany, które miały usprawiedliwić usunięcie mnie, jako autora poglądów, których wiele osób widocznie nie mogło znieść. Najciekawsze było natomiast, kiedy zarzucano mi, że powołuję się na filozofię Zen, a to nie jest Zen co ja piszę i przytaczano różne cytaty mistrzów.
Autor: She Sannyasin Dodano: 08-09-2007
She Sannyasin - c.d...
Oczywiście nic nie dało wyjaśnienie, że pisałam dokładnie to samo co tacy filozofowie japońscy jak Dogen. Wystarczyło, że pisałam filozofię Dogena mając w avatarze Rajneesha. Cóż... na tym własnie polegał eksperyment czy Ci się to podoba czy nie, faktów nie zmienisz. Podobnie jak teologowi i księdzu jako ateista zacytujesz ewangelie niby swój argument, wówczas niemal na pewno ksiądz powie, że to ateistyczna bzdura, herezja, albo nonsens. Tylko jak się później oświeci księdza, że to słowa Jezusa wówczas jest mniej opanowany od moderatorów z forum buddyjskiego.

2) Przykro mi, nie wiedziałam, że jest jakiś limit postów per dzień. Po prostu pisałam aktywnie. Muszę zapamiętać, że można mieć bana, jak się zbyt wiele tematów porusza na raz.

Pozdrawiam.
Autor: She Sannyasin Dodano: 09-09-2007
OSHO FANKA - OSHO I PARANOJA ANTYSEKTOWA  0 na 2
Osho jest po prostu dobrym człowiekiem, ofiarą paranoi antysektowej, sektofobii i kilku innych zaburzeń psychicznych u chorych umysłowo antykultowców. Tacy chorzy często cierpią też na zboczenia seksualne i i różne manie. Mania wielościowa na punkcie własnej jakiejś cienkiej chrześcijańskiej sekty czy grupy papistowskiej. Skoro o dziesiata osoba jest psychicznie chora na fobie lub manie, to nic dziwnego, ze tych chorych psychicznie, co to OSHO i inne grupy religijne tak zwalczają jako sekty i herezje jest tak wielu. Sektofobia to dawna herezjofobia, masonofobia, hagiofobia i kilka innych razem wziętych. jeszcze gorsza jest paranoja antysektowa, czyli paranoja pieniacza, gdzie niebezpieczne pieniactwo antysektowe i antykultowe obejmuje małe grupy religijne czy duchowe. Polecam stronke w postaci bloga:
sektofobia.blog.onet.pl
Autor: OSHO FANKA Dodano: 22-09-2007
Jakub Polewski
No co Ty ? Nie wiesz, że każda organizacja i grupa religijna/ezoteryczna nie będąca Kościołem Rzymskokatolickim to psychomanipulująca sekta ? ;D
Autor: Jakub Polewski Dodano: 12-10-2007
tito - Reagan  0 na 2
Nie wierzę politykom... Gdy dowiedziałem się o truciu Osho z rozkazu Reagana, stracił w moich oczach wszelki szacunek. A inni stawiają mu pomniki i nazywają jego imieniem ulice. Nie wierzę politykom.
Autor: tito Dodano: 06-01-2008
Ao-Ret - Cel
Celem mistrza duchowego, nie jest podawanie prawdy-prawda nie istnieje, celem mistrza jest inspirowanie. Ludzie nie probują dojsc do kompromisu, staraj sie z nimi porozmawiac, a oni wyciagna miecz. Jaki wiekszy sens naszemu zyciu nada proba przekonania pozostalej grupy do swojej racji? Pozdrawiam wszystkich z radoscia, bo to radosc otwiera nas na szczescie.
Autor: Ao-Ret Dodano: 09-03-2008
Adrian Sztobryn
Istnieje dla mnie jeden walor, który mają w sobie książki Osho - pobudzają umysł do samodzielnego myślenia. I właśnie o to chodzi - on nie chciał tworzyć filozofii, a burzyć schematy myślowe. Jego, jawiące się niektórym jako radykalne, wypowiedzi, mają nakłonić do bycia sobą - autonomiczną, wyjątkową jednostką. Dlatego myślę że warto zaznajomić się z jego spisanymi przemowami, nawet, jeśli nasze poglądy są zupełnie odmienne.

Uważam, że szczególnie cenne są jego wskazówki co do medytacji. W gruncie rzeczy nie chodzi o to, by tworzyć kolejne filozofie w oparciu o nasze odczucia podczas niej, ale by kierować się wewnętrznym głosem i doświadczać życia, najpełniej jak umiemy. Niestety ludzie najwyraźniej wbudowane mają podążanie za innymi, wierząc, wyznając i uzależniając się od swoich mistrzów - co w przypadku Buddy, Osho i kilku innych jest zupełną odwrotnością tego, czego pragnęli.

Generalnie jest coś przyciągającego w radykałach. Jezus w swoich czasach też był radykałem i buntownikiem. Za takimi ludźmi idą inni ludzie - co sprawia, że trzeba wyeliminować przywódcę, jako potencjalne źródło zagrożenia.
Autor: Adrian Sztobryn  Dodano: 03-11-2008
Jeziorowski - Guru, czy nie... Guru?
Trafiłem na OSHO przypadkiem, kiedy mój "Nauczyciel rozwoju duchowego" (potrzebowałem takiego wtedy) zdradził niechcący żródło swojej wiedzy...
Już fragmenty tekstów OSHO na polskiej stronie sprawiły, że zagłebiłem sie w lekturę Jego książek - Inteligencji; Kreatywności; Intuicji; Świadomości;Bliskości i wielu innych.
We wszystkich tych wykładach jest (moim zdaniem)teza, głoszona przez OSHO : że nie potrzebujemy do szczęścia żadnego "guru", żadnego "boga" itp. My sami, jeśli tylko chcemy, możemy znaleźć własnego "boga" - w sobie!

OSHO wpaja nam, słuchaczom, czytelnikom - kult jednostki w sobie. Naucza samodzielnego myślenia, kreowania w sobie poczucia własnej wartości i dokonywania samodzielnych wyborów w życiu bez udziału doktryn, religii, sekt i ...bogów. Sam niemal nieustannie powtarza o sobie, że nie jest niczyim guru. Myślę, że to ludzie zawiadujący potężną międzynarodową organizacją finansową "zrobili" z Niego guru na uzytek organizacji pod nazwą "OSHO"

Mnie (dzieki wykładom OSHO) juz nie jest potrzebny nikt do osiagniecia celu w życiu, czyli porozumienia z samym sobą...

Pozdrawiam Wszystkich, JJ
Autor: Jeziorowski  Dodano: 30-11-2008
mateo8 - dzięki autorowi za bezstronność
Dzięki autorowi artykułu za bezstronność w pisaniu tych słów o najwybitniejszym myślicielu i przywódcy duchowym naszych czasów Osho i za pokazanie tej obłudy kościoła katolickiego ( Watykanu) i tzw. demokracji amerykańskiej. Ale chcę zauważyć, że Osho zasiał w umysłach wielu ludzi na świecie zdrowe ziarno prawdy, które będzie powoli rozwijać się i wydawać plon. Nawet w tek fanatycznej Polsce ukazało się kilkanaście książek Osho i szybko znikają z półek.
Autor: mateo8 Dodano: 18-01-2009
kagami - :) ...
Podczas czytania komentarzy zauważyłam, że najpierw, po tym w miare pozytywnie opisującym Rajneesha artykule, opinie były raczej dobre, potem przyszedł taki moment kiedy po obszernym poście krytykującym Osho posypały się głosy krytyki. Mam wrażenie, że zamanifestowała się tu "przemożna siła informacji", która tak pięknie robi /bądź usiłuje zrobić/ nam papkę z mózgów w przypadku mediów. Ludzie potrzebują zawsze wiedzieć, zawsze oceniac i uwielbiają mieć rację, więc są łatwym celem wszelkiego rodzaju manipulacji przeprowadzanych z pomocą "faktów". Ciągłe nasze ludzkie poszukiwanie oparcia w "najprawdziwszej prawdzie" z drugiej ręki sprawia, że jesteśmy skłonni uwierzyć, że za krzakami kryje się rajska kraina, bądź ziejące wrota piekieł i to bardzo często nam wystarczy.... bo skoro już "wiemy", to po co mielibyśmy sami wybrać się za krzaki?!:)

Właśnie z tym głównie walczył Osho! To było powodem dla którego nauczał rzeczy wzajemnie sprzecznych, drwił z wielu "świętości" i łamał wiele "zbożnych" zasad. Jego słowa nie mialy być nigdy gotową do wchłonięcia "prawdą", ale inspiracją do poszukiwania wolności poprzez samodzielne myślenie oparte na osobistym doświadczeniu.

Nie wiem jak to naprawdę było z Osho - nie znałam go osobiście, nie byłam w
Rajneeshpuram ani w Poonie. :) I
Autor: kagami Dodano: 03-03-2009
kagami - cd...
I szczerze mówiąc nie ma to dla mnie aż takiego znaczenia.

Wiem tylko co ja mogę wziąć dla siebie z jego nauk. Wiem, co po
przetestowaniu jest dla mnie prawdą, a co nie działa w moim
przypadku.To wszystko.
Myślę, że Rajneesh zdrowo zadrwił ze świata i ani ślepe uwielbienie ani
miażdżąca krytyka nie są właściwe w jego przypadku. Jest trochę jak
lustro w którym każdy z nas może się przejrzeć... a to czasem bywa niebezpieczne. :)

Z przymrużeniem oka, parafrazując znane hasło reklamowe - Osho - nie dla idiotów! ;)

Pozdrawiam.
Autor: kagami Dodano: 03-03-2009
jokeis - .........
dobry artykol jednak ..dla mnie zbyt powieszchowny...tak scisle zeszczuplenie temau nie odzwierciedlilo niestety ani tez nie zachecilo do glebszego zainteresowania sztuka mistyczna osho...a przeciez to jeden z najwiekszych mistykow naszych czasow....
swiat obecny jego komercjalizacja,a przede wszystkim nieosiagalna dla naszgo muzgu szybkosc zmian prowadzi do osamotnienia ,zagubienia ,licznych horob psychicznych jednostek ,(ktore przestaly sie zupelnie liczyc w masie).swiat pedzi po prostu zbyt szybko w porownaniu z tym cojest w stanie zakodowac obecnie nasz muzg...osho na pewnym etapie mojego zycia byl dla mnie waznym punktem w zrozumieniu i zaakceptowaniu nie jutra ani tez wczoraj ale wlasnie momentu w ktorym jestem......
Autor: jokeis  Dodano: 28-06-2009
AntyOszołom
Wg mnie OSHO oznacza oszołomów, bez obrazy oczywiście..:)
Autor: AntyOszołom Dodano: 13-01-2010
Ajron
To jest właśnie fajne w Osho, że nie był wzorem do naśladowania. Nie mógł być kolejnym wielkim guru i przewodnikiem religijnym bo nie był idealny, wzbudzał kontrowersje. W jego książkach znalazłem zaprzeczanie samemu-sobie.

Ale to tak naprawdę nie ma znaczenia, jeżeli któs jest wyznawcą Osho, to popełnia pierwszy błąd i myśli, że mistrzu przekaże mu prawdę. A Osho i wszyscy inni mistycy są zgodni, że tylko my możemy sobie w tym pomóc.
Autor: Ajron Dodano: 18-09-2010
nieprawda
Jak dla mnie po zapoznaniu się z jego naukami i historią, należy do tych wielkich mędrców. Fascynujące jest jak o kwestiach ciężkiego kalibru jak Bóg, istnienie świata, niewolnictwo, stany świadomości opowiada w tak prosty i przystępny sposób a zarazem z takim poczuciem humoru. Polecam filmiki na youtubie. Było więcej z polskimi napisami i poznikały, może służby wciąż pilnują na świecie aby zbyt wiele wiedzy na temat Osho się nie przedostawało, a zasługuje przecież na uznanie i rozpowszechnienie wartości jego imienia na równi lub lepiej od Nitschego czy Arystotelesa. Osho: "Nie wierzę, że Bóg nie istnieje.. Ja wiem na pewno, że nie istnieje. I dzięki Bogu, że nie istnieje, ponieważ istnienie Boga powodowało by istnienie tak wielu problemów i trudności, że życie stało by się prawie niemożliwe.."
Autor: nieprawda  Dodano: 02-08-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365