Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
173.529.575 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7337 tekstów. Zajęłyby one 28957 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 1745 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku
Karl Heinz Bohrer - Absolutna teraźniejszość
Dante - Biesiada

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
"Błoto stwarza czasem pozory głębi."
Komentarze do strony Ból starości

Dodaj swój komentarz…
luxforos (Stanisław Pietrzyk)
"Starość jest (nie musi być) umieraniem z powodu bólu - starość jest bólem z powodu umierania." Jakkolwiek tego nie pojmować, to prawda. Początek życia jest pierwszym krokiem do śmierci. Nie mając wpływu na początek mamy wpływ na datę końca. Oczywiście wcześniejszą. Nie wiadomo co tak naprawdę wpłynęło na decyzję Sokratesa. Może rzeczywiście wierzył w nieśmiertelność (duszy). Wszak ostatnie chwile spędził na konwersacjach o niej. A może też znudzony i zmęczony bezowocnym poszukiwaniem cnót i dobra przyspieszył to, co i tak nieuniknione. Seneka mawiał "Post mortem nihil est". Nie on jeden zresztą. W całym świecie zwierząt tylko ludzie (i może też te gatunki, które mają świadomość siebie) pytają o sens istnienia. Niektórzy, przerażeni bezsensem, z własnej woli wpadają w objęcia "Thanatos". Też wyjście. Osobiście mam odczucia ambiwalentne. Z jednej strony chciałbym żyć do końca. Z drugiej, znając wartość tego życia przed końcem, wolałbym odejść z klasą. " Nietzsche coś pisał, że "skoro żyć godnie nie sposób, to trzeba godnie umrzeć". Pisał też (Starzec i śmierć w "Ludzkie arcyludzkie") "Odsuwając na bok wymagania religii, wolno przecież zapytać: dlaczego ma być bardziej chwalebne dla człowieka, gdy się starzeje i czuje, że mu sił ubywa, wyczekiwaćpowolnego wyczerpania i rozkładu, niż samemu sobie wyznaczyć kres z całą świadomością? Samobójstwo w tym wypadku jest postępkiem zupełnie naturalnym i prostym, który jako zwycięstwo rozumu słusznie pownien wzbudzać szacunek: i wzbudzał go też w owych czasach, gdy koryfeusze filozofii greckiej i najdzelniejsi patrioci rzymscy zwykli byli umierać śmiercią samobójczą. Przeciwnie, żądza prolongowania siebie z dnia na dzień pośród bojaźliwych narad z lekarzami i najbardziej męczącego trybu życia, niemająca siły, żeby się zbliżyć do właściwego celu życia, jest o wiele mniej godna szacunku. - Religie obfitują w wybiegi przed koniecznością samobójstwa: przez to wkradają się w serca tych, którzy są zakochani w życiu." Śmieszy mnie to, że niektórzy bojąc się śmierci sami ją przyspieszają. Paradoks, głupota? Ja, ateista, ne mając celów wyższych, twierdzę: żyć będę aż do śmierci. Niezależnie od tego, czy ona przyjdzie do mnie, czy ja do niej. Dobre jest to, że natura zniechęca do życia zsyłając wszelkie uciążliwości, demencje, różne atrofie itp., itd.. To z pewnością ułatwia odejście z tego padołu. Nic w przyrodzie nie ginie. Pierwastki, które były we mnie, przechodzą do innego wymiaru. Reinkarnacja, zmartwychwstanie czy inne podobne teorie, pomagają w wędrówce po życiowych wybojach. Ale chyba tylko tym, którzy pojmują życie tradycyjnie. I religijnie.
Pozdrawiam wszystkich, ze szczególnym uwzględnieniem autora.
Autor: luxforos (Stanisław Pietrzyk) Dodano: 15-03-2007
Reklama

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365