Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.973.880 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3973 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
Nie ma w świecie dość miłości i dobroci, aby wolno było z nich ofiarowywać coś urojonym istotom.

Dodaj swój komentarz…
carl sagan's fan - Pro Death   2 na 2
Także uważam, iż każdy powinien mieć prawo do odebrania sobie życia, jeśli będzie to dla niego łatwiejszą drogą niż szpitalne męki. Co więcej nie rozumiem polskiego prawa, że zakazuje się eutanazji wobec bliskich, znajomych innych ludzi, a nie ma zakazu na eutanazję naszego najlepszego przyjaciela zwierzęcego - Psiaczka. Ciekawe co tym sądzi chory i prostacki kosciół, bardzo jestem ciekaw. Może chorzy i wypaczeni księża uważają, że pieski nie mają duszy i dla nich nie ma świata astralnego. Tak naprawdę to już sie zagubiłem czy to jest brak szacunku ze storny człowieka dla zwierzęcia, czy brak szacunku cżłowieka dla samego człowieka. Bo przeciez to nie psiaki decydują o prawie, są lekarzami, ludzmi. Dla mnie jestem głęboko przekonany, ze to brak szacunku ludzi do samych siebie a nie do zwierząt. Co do Janka II Pawełka z Rzymu to powiem tyle. Żal mi gościa, że nie mógł umrzeć jak chciał, chociaż myśle, że był przyzwyczajony do komfortu salonów watykańskich. I przy całym szacunku do Janka, chociażby dla tego, że to osoba zmarła, uczona i szanowana to należy się jej szacunek, jednak nie szanuje Janka-Karola tak samo jak Newtona,Eisnteina,Faradaya, ponieważ ci ludzie coś nam zostawili po sobie i to coś działa. Oczywiście ktoś może powiedziec jak to przecież miłości nas uczył i kochania się , miłowania. Bez przesady jakby był jakimś indywiduum czymś świętym to by faktycznie to ludzi zmieniło. A go już niema a ludzie są tacy sami : w Iraku co chwila ktoś wylatuje w powietrze, na dyskotekach dziwki tylko myślą o kasie, jak sie słucha na ulicy puste zdziry po zawodówie to na wymioty zbiera. Także nic nie zdziałał Janek. A opieka medyczna trzymała go tak długo przy zyciu, bo szkoda mu było opuszczać te luksusy i podawanie sniadania i obiadu do łóżka. Wcale nie był taki święty tylko historia i tępy naród z niego zrobił świętego. przykład : Wałęsa jest i pozostanie tępakiem, który dobrze nawija makaron na uszy i zdołał oszukać ludzi i go wybrali. To tylko bardziej mnie przekonuje, ze zadnego Boga niema a tylko i wyłącznie przypadek losu i głupota ludzi. A to że ludzie są tacy rozwinięci, choc do całego wszechswiata to nasz poziom umysłowy jest jak kropla w oceanie to tylko zawdzięczamy przypadkowi. 3,5 mld lat to zapewne wiele przypadków było gorszych i lepszych, że w końcu z przypadku powstało cuś co zaprawde myslimy, ze to idealne nie znając całej fizyki i chemi świata. To naiwność ludzkości i tyle.
Autor: carl sagan's fan Dodano: 27-05-2007
Reklama
waldmarc - Zbrodnia przeciwko ludzkości   4 na 4
Zmuszanie ludzi do umierania w męczarniach w imię religijnych urojeń powinno być traktowane jak zbrodnia przeciw ludzkości. Fani cierpień i baśnowych bytów mogą sobie zdychać w męczarniach, ile im się podoba, ale wara im od normalnych ludzi, którzy chcą mieć możliwości wyboru godnej śmierci. Przyszłe wieki nie będą mogły nadziwić się naszemu barbarzyństwu, skazującemu śmiertelnie chorych na długą koszmarną agonię. A tym, którzy tak dzielnie znoszą cudze cierpienia, aż czasami chciałoby sie życzyć, by sami ich doświadczyli.
Autor: waldmarc Dodano: 27-05-2007
pilaster - Powiesić się na lejcach  -3 na 3
Ciekawe dlaczego piewcy eutanazji nigdy nie zająkną się anwet, że jeżeli ktoś się chhce zabić, to się zabije, np powiesi się w stajni na lejcach. Nie, wręcz przeciwnie, wyznawcy eutanazji uważają, że w samobójstwie koniecznie trzeba "pomagać" Czyżby dlatego,, że eutanazjowany móglby się np w ostatniej chwili zawahać? :(
Autor: pilaster Dodano: 27-05-2007
waldmarc - Do Pilastra   2 na 2
Jesteś naprawdę takim idiotą, czy tylko udajesz? Wybacz, że piszę tak szczerze, ale proponować np. Januszowi Świtajowi, by poszedł się powiesić na lejcach w stajni to pomysł godny idioty.
Autor: waldmarc Dodano: 27-05-2007
Marcin - eutanazja   1 na 1
O paradoks zakrawa to ze religia ufundowana na zyciu wiecznym z apoteoza tego co po smierci, broni zycia demonizujac smierc do granic absurdu. Strachem i obrzydzeniem napawa mnie ta gromada sado-masochistow usiłujących uczynic z zycia droge krzyzowa, a ze smierci najwieksze zlo w swiecie.
A przeciez powiedzenie śmierci tak, jest jednoczesnie dowartościowaniem zycia, bo jest niezgoda na jego bylejakosc i bezsens cierpienia.
Serdecznie pozdrawiam autorke i dziekuje za swietny tekst.
Autor: Marcin Dodano: 27-05-2007
google - spokojnie
Panowie, spokojnie. Przecież niedoszły samobójca nie potrzebuje, aby mu ktoś mówił że zwariował iż chcę się z pięknego świata wyprowadzić. Potrzebuje aby ktoś się jego losem zainteresował i zrozumiał. Może wtedy zmieni zdanie. A jak nie zmieni, to przynajmniej odejdzie godnie. Udawanie, że problemu nie ma, to nie rozwiązanie. Zakazywanie samobójstwa też jest niepoważne, bo jak za to karać? Pomagać trzeba, pomagać, a wyznanie nie ma tu nic do rzeczy. Co jak co, ale wobec śmierci ludzie są równi.
Autor: google Dodano: 27-05-2007
thesebas - a Jezus?   3 na 3
a taki argument dla Katolików mam - w końcu Jezus tez wybrał śmierć, dobrowolnie.. miał powód, możliwości i proszę, nikt mu nie zabraniał, nikt od samobójców nie wyzywał ;)
Autor: thesebas Dodano: 28-05-2007
Tomasz Dec - Pani Elżbieto!  -3 na 3
Nie odpowiedziała mi Pani w sprawie Singera, dlatego przyjmując za dobrą monetę wyważony - jak na Panią - artykuł powyżej, zakładam, że ciągle jest sens z Panią rozmawiać.

Jednakże:
1. Na jakiej podstawie zarzuca Pani autorce artykułów w Rzepie nierzetelność i kłamstwa? Czyżby wystarczała Pani wiara w zawsze czyste intencje dyrektorów Minellego i Muralta? Polecam artykuł w Przekroju dla zweryfikowania tej wiary...autor najwyraźniej zasięgnął informacji u źródeł: www.przekroj.pl(*)nt&task=view&id=1029&Itemid=49 (vide: choćby stwierdzenie prokuratora o tym, że taksówkarze są bardziej kontrolowani niż "stowarzyszenia godnej śmierci")

2. Wie Pani, skąd bierze się większość krytycznych opinii, a nawet lęków a propos takich praktyk? Myślę że Pani wie, ale dla celów ideologicznych woli Pani upatrywać ich żródeł w irracjonalnej - a jakże - wierze w kosmiczne czajniczki i krasnale. Owszem, dla wielu rzeczywiście wiara wystarcza dla uzasadnienia określonego światopoglądu. To jednak rzeczywiście nie wystarcza, aby swoje światopoglądy sankcjonować prawnie. Każdy jednak - bez względu czy wierzący czy nie - powinien mieć świadomość (obserwując współczesne lewicujące trendy, zdobywające coraz szerszy poklask) tego że jak się powie "a" to trzeba i powiedzieć "b". Jeśli akceptujesz wolę śmierci kogoś cierpiącego i pomożesz (na razie nie bezpośrednio) mu przerwać te cierpienia, to chcąc być konsekwentny musisz wykazać taką pomoc także w sytuacji gdy "klient" jest znudzony zyciem, ma depresję, boli go kręgosłup, a dalej: przeżył zawód miłosny, dostał "pałę" z matematyki. Wszak liczy się trwałość woli śmierci - wedle jednego z dyrektorów rzeczonych fundacji?! A co to znaczy trwałość - niezmienność w ciągu pięciu minut, godziny, dnia, miesiąca, roku....?A co jeśli klient jest w śpiączce, lub jest chory psychicznie, ale "wg wszelkiego prawdopodobieństwa" cierpi i chce umrzeć? Myśli Pani że takie przypadki powinniśmy wyłączyć z naszych rozważań? Potem przyjdzie czas na niepełnosprawnych, nie przystosowanych do zycia, a moze nawet na tych co nie przystosowali się do panującego spójnego systemu świtopoglądowego...Ja WIEM, że tu nie chodzi tylko i wyłącznie o jednostkowe, szczególnie tragiczne przypadki nie rokujące nadziei na życie, o miłosierdzie - tu chodzi o rewolucję, redefinicję wartości, społeczeństwa, kultury, pojęć dobra i zła. Podobnie, jak nie chodzi Biedroniowi o możliwość dziedziczenia bez potrzeby płacenia podatku: jak sam stwierdził - chodzi o redefinicję pojęcia rodziny, społeczeństwa, o rewolucję.

Na czym opieram swoje zdanie: ot choćby na treściach jakie niosą komentarze w stylu "carl's sagan fana" (sam jestem fanem Sagana....), na tym, że o polecanym przez Panią Singerze mówi sie nie w kategoriach niebezpiecznego dziwactwa, a o możliwym wariancie "prawdy". To są tylko proste konsekwencje.
Autor: Tomasz Dec Dodano: 29-05-2007
Marcin - argument "palca i reki"   1 na 1
Moim zdaniem przeciwników eutanazji można scharakteryzować poprzez argument "co by było gdyby...", ktory pozwole sobie nazwac argumentem "palca i reki". Pozwole sobie go wyrazic w nastepujacy sposob: "jesli zgodzimy sie na eutanazje to skutkiem tej decyzji bedzie, lawina samobojstw nastolatkow (podaje sie tu dosc wymyslne przykłady, odsyłam do postu pana Deca) czy tez dobrowolnej smierci tych wszystkich, ktorych społeczenstwo uznalo za bezuzytecznych". Nie lekcewazac tego argumentu, chciałbym podkreslic, ze nie jest on wiazacy wobec wiekszosci wspolczesnie dokonywanych eutanazji, ktorych podlozem nie jest "jedynka z matematyki", czy jakis "zawod miłosny", lecz ogromny bol i cierpienie, czesto nie do zniesienia. Stad, jesli argument "palca i reki", ktos odnosi do całości obszaru w jakim toczy sie dyskusja, popelnia moim zdaniem wielka krzywde wobec tych wszystkich dla ktorych eutanazja jest rzeczywiscie wybawieniem. Jest to również grube wypaczenie samej idei eutanazji, ktora nie zapominajmy zgodnie z grecka etymologia oznacza "dobrą śmierc". Ponadto, nie wydaje mi sie zeby sposrod obecnych zwolennikow eutanazji znalezli sie tacy, ktorzy pszystaliby na dokonanie eutanazji w imie, wspomnianych przez dziennikarkę z RZ. oraz p. Deca, rzekomych powodów za nia stojacych. Oczywiscie zagrozenie trywializacji czy tez komercjalizacji eutanazji istnieje, ale nie jest to powod by ja zakazywac (co w Polsce wydaje sie nagimnnym rozumowaniem), lecz by poddac ja odpowiedniej kontroli.
Autor: Marcin Dodano: 29-05-2007
ellubis - odpowiedź na komentarze   2 na 2
witam i dziękuję Wszystkim za komentarze, niestety mam do wyboru, albo odpisywać na nie, albo pisać już coś nowego (do czego na dodatek czego się zobowiązałam), a że byłam przez kilka dni w podróży, konkretnie w Krakowie, więc tym bardziej czas mnie teraz nagli. dlatego bardzo skrótowo:

artykuł w Przekroju znam, napisałam wprost do red. naczelnego Piotra Najsztuba (wtedy jeszcze) co o tym myślę. odpowiedzi się nie doczekałam, co mnie dość wkurzyło, p. Najsztub był uprzejmy olać mnie ciepłą mżawką, jak to się dzisiaj ładnie mówi ;), Bóg z nim. potem napisałam jeszcze jeden artykuł, jest do przeczytania tutaj:

www.switaj.eu/news.php?readmore=54

argumenty typu, że będzie się zezwalać na samobójstwa nieszczęśliwie zakochanych nastolatek lub zabijać ludzi kalekich są do tego stopnia poniżej wszelkiego poziomu, że szkoda mi doprawdy czasu na odpieranie ich, zresztą z mojego artykułu jednoznacznie wynika co o tym sądzę. prawo do własnej śmierci to odpowiedzialność za siebie samego a nie arbitralne ubezwłasnowalnianie obywateli i zabranianie im decydowania o sobie samym. jeśli zaś chodzi o nadużycia, to przypominam, że w ultrakatolickiej Polsce, gdzie nawet do własnej cnoty nie ma się prawa, może się wydarzyć coś takiego jak zabijanie ludzi pavulonem, więc o czym tu dyskutować?

no, nic, dziękuję jeszcze raz i serdecznie pozdrawiam :)
Autor: ellubis Dodano: 29-05-2007
Tomasz Dec - No to jeszcze raz...  -1 na 1
Co sądzi i myśli autorka artykułu o krytyce działalności "towarzystw godnej śmierci" - to wiemy rzeczywiście. Pytanie, dlaczego tak sądzi? Dlaczego nie przyjmuje do wiadomości pewnych niewygodnych faktów? Czy tylko wystarcza wiara w dobre intencje?

Przedstawiony przeze mnie tok wydarzeń rzeczywiście wydaje się absurdalny...ale czy na pewno nie niemożliwy? Nie kto inny, jak właśnie Pani autorka szanowna poleca studiowanie "dokonań naukowych" pewnego "bioetyka" Singera? No chyba że to był ponury żart...ciągle nie mogę uzyskać jednoznacznej odpowiedzi.
Staram się uzasadniać moje tezy.

Naprawdę poniżej poziomu to jest łączenie "ultrakatolickości" (cokolwiek miałoby to ni znaczyć...) Polski z morderstwami w karetkach pogotowia. Czy autorka sugeruje, że lekarze i ratownicy medyczni mordowali swoje ofiary w imię religii katolickiej (choćby na pozór)??? Ja nie wierzę w szczerość i czystość intencji faceta, który za pieniądze uśmierca (pomaga w samobójstwie) muzyka, który stracił słuch, chorą psychicznie osobę, wzglednie człowieka w stanie depresji...
Autor: Tomasz Dec Dodano: 29-05-2007
OLE - Eutanazja
Rzeczywiście nie powinniśmy się zastanawiać nad tym czy jakiś Szwajcar wypije arszenik bo np. dostał kosza od dziewczyny. To jego sprawa . Inna rzecz gdy to nas dotyczy . Ja nie mam prawa nikomu narzucać zdania ale jeśli chodzi o mnie na pewno nie zabiłbym się z byle powodu . Uważam że otrzymałem życie nie po to aby je za moment zgładzić lecz po to aby próbować przeżyć go godnie . I jeśli tej godności by mi brakło wtedy może bym się nie zawahał ale to wszystko teoria. Eutanazja to musiałaby być moja suwerenna decyzja a tymczasem na łożu cierpienia wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. I ktoś za nich podejmuje decyzję . To nie jest dobre.
Autor: OLE Dodano: 29-05-2007
ellubis - do p. Tomasza D.   1 na 1
Panie Tomaszu, odpowiedziałam na Pana komentarz, a tu nie chce przejść, nie mam pojęcia dlaczego, teraz to jest w zasadzie próba, ciekawe czy przejdzie, pozdrawiam :)
Autor: ellubis Dodano: 30-05-2007
ellubis - do p. Tomasza D. cd.   1 na 1
witam Pana, Panie Tomaszu,

ponieważ jednak, jak się wydaje, bardzo chce Pan znać moje zdanie na temat Petera Singera, wobec tego rzucam wszystko inne w kąt ;) i zabieram się do odpowiadania. dla ułatwienia połączę tu odpowiedź na Pana komentarz pod artykułem Agnieszki Zakrzewicz "Aborcja według świętego Augustyna" oraz pod moim tu tekstem, bo chodzi o jeden temat.

> Mam problem z Singerem

> Przy założeniu, że traktuje Pani, Pani Elżbieto "bioetyka" Singera jako autorytet moralny, etyczny i naukowy, który mówi to co mówi z pełnym przekonaniem (...), to - tak jak się obawiałem - nie mamy o czym rozmawiać tak naprawdę...

pisze Pan, że ma Pan "problem z Singerem" i zaraz potem określa Pan bioetyka Singera jako "bioetyka" - w cudzysłowie - chcąc, jak rozumiem, uwypuklić, że Singer na miano bioetyka, w Pana oczach, nie zasługuje. a chce Pan ze mną na temat jego poglądów dyskutować... hm, muszę więc Pana zapytać, czy Pana poglądy na temat Singera oparte są na wnikliwym przestudiowaniu jego pism czy li tylko kursujących (a już w Polsce szczególnie) uprzedzeniach do niego? mogłabym bowiem, i owszem, przedyskutować jakieś sporne punkty w etyce Singera, mogłoby to być ciekawe, ale na temat wyrobionych na podstawie "szwagier siostry żony słyszał od sąsiada"-uprzedzeń dyskutować nie będę. po prostu, proszę wybaczyć, szkoda doprawdy mojego czasu. Pana uprzedzeń i tak nie zmienię, bo uprzedzenia mają to do siebie, że są odporne na argumenty, a stracę tylko czas na jałową dyskusję...
Autor: ellubis Dodano: 30-05-2007
ellubis - do p. Tomasza D. cd.   1 na 1
> Jeśli natomiast chce mi Pani wskazać go jako tragiczną skrajność i uzmysłowić, że Pani poglądy nie są jeszcze takie skrajne i nigdy nie będą, to może jeszcze porozmawiamy...

... bowiem nie tylko nie uważam poglądów Singera za "tragiczną skrajność", ale, wprost przeciwnie, jako cenny, bardzo cenny (!), wkład do dopasowania wstecznej etyki wywodzącej się z czasów, gdy ludzie wierzyli w to, że Ziemia jest płaska, do czasów nam współczesnych.

o Singerze słyszałam już przed 1989 rokiem, całkiem blisko zainteresowałam się nim w roku 1989, kiedy to był gościem naukowców w Zurichu i głośno było o tej wizycie. a zaczęłam go czytać w 93 czy 94 roku, gdy wydano jego "Etykę praktyczną" po niemiecku i kiedy ponownie gościł w Szwajcarii - i dyskusję z nim emitowała telewizja szwajcarska, co oglądałam z moim wtedysiejszym mężem, wnukiem psychiatry Ludwika B., synem lekarza, więc od dziecka bliskiego tematowi etyki życia i śmierci. debatowaliśmy o tym z naszymi przyjaciółmi, którzy, czy to z racji uprawianych zawodów, czy po prostu światłych światopoglądów, żywo interesowali się tym tematem. mam w swojej bibliotece książki Singera od tamtego czasu, czytam je, zaglądam do nich. bardzo cenię w Singerze to, że nie tylko jest jednym z najwybitniejszych umysłów naszych czasów, co, o ile mnie pamięć nie myli, również w którymś "Niezbędniku inteligenta" Polityki było podkreślane, ale też cierpliwie i z uwzględnieniem wszelkich niuansów przedkłada swoje poglądy w kolejnych książkach, mimo że ludzie, którzy wolą w swoim życiu kierować się uprzedzeniami a nie racjonalnymi przemyśleniami, malują go na ścianach z widłami, rogami i ogniem w pysku. tymczasem o Panu nie wiem prawie nic oprócz tego, że nazywa Pan Singera pogardliwie bioetykiem w cudzysłowie... więc jak tu dyskutować, no, jak?

proszę więc jeszcze raz o wskazanie mi na konkretne błędy w rozumowaniu Singera, a podyskutujemy... i może nawet napiszemy do samego Singera, bo przecież jeśli rzeczywiście się myli, to będzie nam wdzięczny za wskazanie mu tego.
Autor: ellubis Dodano: 30-05-2007
ellubis - do p. Tomasza D. cd.   1 na 1
> Do autorów komentarzy w sprawie fragmentu z Księgi Wyjścia - proponuję bez uprzedzeń i ateistycznych stereotypów przeczytać ST, potem NW, a na końcu Katechizm KK - a z pewnością zrozumieją, że przywołany przeciw chrześcijańskim "proliferom" argument jest jak kula w płot.

posiadam również w swojej bibliotece, a jakże :), Biblię, a także Koran, Talmud... oraz mity: egipskie, greckie, rzymskie, germańskie, słowiańskie... aż po mitologię Pacyfiku i Oceanii, bo i tym rejonem się kiedyś, przy okazji podróży w tamte strony, zainteresowałam... zaglądam stale do tych lektur, uzupełniam je... martwię się, że w Indiach usycha drzewo Bodhi i podoba mi się, że na Bali pogrzeby są radosną fetą, cieszę się, że w klasztorach Japonii mnisi modlą się za pokój świata, z wielu względów uważam, że wybór niemieckiego kardynała na papieża był najsłuszniejszym z wyborów... fakt, nie studiuję namiętnie KKK, choć i tam zaglądam, jak trzeba, podziwiam zmagania się człowieka z tłumaczeniem sobie świata, z organizowaniem sobie życia społecznego na przestrzeni dziejów... uważam, że człowiek zaczyna się nie od momentu, gdy spadł z drzewa, nawet nie od rozpalenia pierwszego ognia czy wynalezienia pierwszego narzędzia, ale od pierwszego pokłonu przed piorunami... ludzka wyobraźnia nie ma granic :)...
Autor: ellubis Dodano: 30-05-2007
ess - tolerancja
hallo moja przyjaciolko - a jednak udalo Ci sie mnie sprowokowac do dodania paru slow w tej tak skomplikowanej dyskusji. Mysle, ze toche z ta postepowoscia Szwajcarow troche przesadzasz - to jedno z najbardziej konserwatywnych panstw na swiecie. Fakt ten nie wyklucza bynajmniej, ze jest to rowniez jedna z najstarszych demokracji, a demokracja to tolerancja! Wtym kraju reformatorow, ktorzy zycie, etyke i moralnosc opieraja bezposrednio na Biblii jest rownoczesnie mozliwe nie odbieranie mniejszosciom ich praw ludzkich i obywatelskich - do takich naleza ludzie ktorzy z jakiegokolwiek powodu biora swoj los we wlasne rece - bez wzgledu na pieklo czy niebo bo maja do tego prawo. Ja mysle, ze Polsce jeszcze duzo czasu potrzeba na odrobienie lekcji z demokracji, a potem to zobaczymy. sciskam ess z Zurychu
Autor: ess Dodano: 30-05-2007
OFCA - A w Polsce robi się to tak
Jak to wygląda w Polsce:
Ludzie terminalnie chorzy rzeczywiście cierpią i chcą wcześniej zakończyć życie. Jednak współczesna medycyna pozwala leczyć ból i opanowywać go do samego końca. Dobrze leczeni pacjenci w hospicjach zmieniają zdanie i wcale nie jest już im tak śpieszno na tamten świat. Ludzie terminalnie chorzy właściwie leczeni wcale nie chcą szybciej umierać! Jest jednak wyjątek. U małego procenta tych ludzi bólu nie udaje się opanować. Stosujemy moim zdaniem eleganckie rozwiązanie mianowicie sedację(farmakologiczne uśpienie) pacjenta. Pacjent nic nie czuje, dla niego praktycznie sprawa jest zamknięta, świadomość wyłączona. Gdyby pojawiły się jakieś przesłanki zawsze można go wybudzić. Kościół nie protestuje bo formalnie pacjent żyje.
Inna sprawa to ludzie ciężko niepełnosprawni. Uważam, że powinniśmy raczej dążyć do poprawy warunków ich życia. Jednak jeśli bardzo chcą to powinni mieć prawo do eutanazji a jedynym organem uprawnionym do wydania takiej decyzji powinien by ć sąd (nie lekarz). Natomiast ludzie zdolni do popełnienia samobójstwa niech to robią na własną rękę. Relanium + trutka na szczury i adios.
Autor: OFCA Dodano: 30-05-2007
ellubis - do p. Tomasza D.   1 na 1
Panie Tomaszu, resztę mojej odp. do Pana wrzuciałam na Forum a tu pozdrawiam i do następnego :)
Autor: ellubis Dodano: 31-05-2007
heterofob - JPII   1 na 1
JP II miał możliwość zażądać, aby go podpiąć do respiratorów. Wydłużyłoby mu to życie o parę dni lub tygodni, przez co dałby piękne świadectwo własnego nauczania. Ale tchórzliwie wybrał szybką śmierć...
Autor: heterofob Dodano: 18-07-2007
marmota - Rzetelny artykuł
Bardzo dobry i rzetelnie napisany artykuł na temat tego typu organizacji. Zgadzam się z poglądami autorki.Najbardziej istotne jest, że wyprostowała kwestie związane z funkcjonowaniem organizacji typu "Exit". Sensacje opisane w artykule p.Rybczyńskiej pt."Zepsute życie na śmietnik" to kpina z inteligencji czytelników, szukanie sensacji na siłę, brak zrozumienia tematu. Artykuł w "Rzepie" wiele mówi o dziennikarzu i podejściu do pisania: pisać byleby napisać, im bardziej sensacyjnie tym lepiej, żeby się gazeta sprzedawała, a czytelnik nabrał oburzenia. Jej pisanie mija się z faktami. Szkoda tylko, że wprowadza chorych ludzi w ogromny błąd. Każdy z nas może być nieuleczalnie chory, każdy z nas może być w sytuacji, że cierpienie go przerośnie. Co ma zrobić taki człowiek? Czasem myśl o śmierci jest dla człowieka w cierpieniu jak zbawienie. Cóż...dziennikarka po prostu nie rozumie tematu. Pozostaje, życzyć żeby nie znalazła się w takiej sytuacji, ba wtedy może jej się światopogląd i rzetelność dziennikarska wyprostować.
Serdecznie pozdrawiam ludzi myślących a szczególnie autorkę artykułu za rzetelne przedstawienie tematu.
Autor: marmota Dodano: 11-09-2007
marmota - Ps. do mojego komentarza
Ps. Pozdrowienia na końcu są dla Elżbiety Binswanger-Stefańskiej czyli autorki artykułu powyżej. Co do A.Rybczyńskiej czyli autorki "artykułu" w Rzepie (mój skrót dziennika: Rzeczpospolita) to życzę, żeby poważnie się nad sobą zastanowiła. I jestem pełna zrozumienia dla jej niezrozumienia. :) Oczywiście też pozdrawiam, bo zdrowie to ważna rzecz.
Autor: marmota Dodano: 11-09-2007
marmota - Na spokojnie o temacie.
Ktoś na forum sugerował, że jak jesteś zdrowy (rozumiem zdrowy tj. tutaj chory nieuleczalnie ale sprawny fizycznie w miarę)to popełniaj samobójstwo sam. Dość ciekawy punkt widzenia.
Masz kolego jakieś doświadczenia w tym zakresie? Relanium + trutka na szczury piszesz........ Śmierć w mękach gwarantowana, chociaż mogą cię uratować i wtedy gwarantowane jeszcze większe kalectwo np.: ślepota, uszkodzenie oun.
Dlaczego cierpiąca osoba ma być skazana na śmierć w mękach? albo rzucanie się pod koła pociągu itp. itd.? Czyż nie dosyć już została sponiewierana przez chorobę? Czyż nie dość już wycierpiała?
Nieludzki ten wasz punkt widzenia ale jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie każda choroba jest stanem prowadzącym do śmierci (tzw. terminalnym), a jest chorobą nieuleczalną i przysparzającą choremu cierpienia np.: zanik mięśni, stwardnienie zanikowe boczne (z tym można żyć i męczyć się latami).
Autor: marmota Dodano: 11-09-2007
ellubis - odp. do P. marmota :)   1 na 1
witam Panią, cieszę się, że zajrzała Pani do tego artykułu i przychyla się do przedstawionych w nim racji, im nas więcej tym lepiej. człowiek powinien mieć prawo do siebie, swojego życia, ciała, a tym samym do decydowania o swojej śmierci. nie wątpię, że kiedyś tak będzie. że będzie to powszechne prawo i nikt nie będzie go kwestionował. prawo urojonego Boga do najważniejszej kwestii w życiu człowieka to czysty absurd.

serdecznie pozdrawiam :)
Autor: ellubis Dodano: 21-09-2007
marmota - Odp.   1 na 1
Jak pisałam wyżej przede wszystkim dziękuję za wyprostowanie kwestii dot. funkcjonowania organizacji wspomagających samobójstwo. W mojej ocenie jest to temat ważny. W ubiegłym roku przeczytałam w jednej z gazet krótką wzmiankę o tym jak to w Polsce mężczyzna zastrzelił (z przerobionej broni) swoją żonę umierającą na raka, cierpiącą bóle, a następnie sam popełnił samobójstwo. Jego samobójstwo było prawdopodobnie ucieczką przed ewentualną karą za zabójstwo, może krzykiem rozpaczy. Nie wiem.
Wiem natomiast, że dla ludzi chorych i cierpiących sama świadomość takiego ostatecznego wyjścia pozwala przeżyć każdy kolejny dzień.
Nie wiem czy Polskie społeczeństwo dojrzało mentalnie do zrozumienia tematu. Raczej nie. Artykuły takie jak ten w Rzeczpospolitej nie pomagają w zrozumieniu go.

Jednak dobrze wiedzieć, że część społeczeństwa rozumie temat.

Pozdrawiam
Autor: marmota Dodano: 21-09-2007
aisog - Zycie nie należy do nas-
Życie nie należy do nas my je tylko spełniamy jak misję.Nie daliśmy sobie życia i nie mamy prawa decydować o jego końcu.Wierzę w Boga i reinkarnację mam własną filozofię bytu człowieka-w wyniku czegoś Bóg stworzył jakąś ilość dusz/tylko w jemu wiadomym celu/z jakiś przyczyn dusze stałe się upadłe-dostały ciało i ziemię-gdzie przez wieki przechodząc w różnych wcieleniach,zdobywając różne doświadczenia,wrócą lub nie do ojczyzny duchowej-to zależność przyczyny i skutku-jak w całej przyrodzie-życie trzeba zakończyć naturalnie bez pomocy-dla mnie obrzydliwa jest,asysta z kamerą przy samobójcy-eutanazja,i wszystkie praktyki tego typu-to nie cywilizacja ,a zwyrodnienie-cofnięcie się w czlowieczeństwie-etyce-moralach-zanikające wartości powodują zwrot i upadek cywilizacji-wyzucie człowieka z sumienia-stąd biorą chaniebne pomysły-bo tak naprawdę nie chodzi tu o nic innego jak o kasę dla ,,pomagających" w zejściach-powstaną firmy uprzyjemnienia śmierci-no przecież to koszmar-trudno uwierzyć-zawiedziona jestem artykulem Pani Stefańskiej-ponieważ wydawało mi się że jest osobą wrażliwa-nie będę oceniać autorki-nie o tym mowa to to tylko taka dygresja-z poważniem -aisog
Autor: aisog Dodano: 06-02-2009
Elżbieta Binswanger-Stefańska - ad aisog   1 na 1
szanowna Pani, moje zaangażowanie dotyczy prawa do eutanazji a nie przymusu eutanazji. jeżeli ktoś nie chce skorzystać z tego prawa, to nie musi. jeżeli Pani uważa, że życie Pani należy do Boga, to nikt a już najmniej ja nie zmusza Pani do zmiany tego stanowiska. Pani jednak to nie wystarcza, Pani uważa, że moje życie należy do Pani Boga i tu mamy problem. bo ja nie zmuszam Pani do myślenia tak jak ja myślę, ale Pani ze swojego światopoglądu chciałaby zrobić pogląd uniwersalny i narzucić go mnie. na to nie ma mojej zgody. Pani by się też nie zgodziła, gdyby np. wyznawca Allaha chciał Pani narzucić prawo szariatu jako jedynie słuszne. słusznie natomiast zauważyła Pani, że jestem wrażliwa. właśnie dlatego uważam, że ktoś taki jak Francuzka Chantal Sebire

wiadomosci.gaze(*)iadomosci/1,80708,4974604.html

powinna była mieć prawo do humanitarnej pomocy w zakończeniu swoich cierpień.

ps. ze swoimi poglądami musi Pani założyć całkiem nową religię, bo w chrześcijaństwie nie ma reinkarnacji a w buddyzmie boga.
Autor: Elżbieta Binswanger-Stefańska  Dodano: 06-02-2009
wolkar - To wyłącznie moja sprawa
aisog to umysł uklepany religijnym obuszkiem - szkoda czasu na jakąkolwiek polemikę z kimś, kogo nie stać na niezależne myślenie. Takich przekona jedynie empiria - wtedy, kiedy sami będą wyć z bólu w zasmrodzonym łóżku, pomyślą (już niezależnie), że jednak ta eutanazja, to może nie do końca taka zła rzecz...
Gratuluję Autorce powalenia na łopatki Pana Tomasza Deca, który uniknąłby swojego losu czytając artykuł ze zrozumieniem.
Osobiście uważam, że prawo do Dobrej Śmierci powinno być zagwarantowane Konstytucją i krew zalewa mi oczy, gdy w moim imieniu wypowiadają się religijni fanatycy, próbując robić mi dobrze na siłę. Decyzja o mojej własnej śmierci, to wyłącznie moja sprawa i wara wam od niej! Nawet jeśli prawo nie pomoże mi w jej wyborze, to pomaga mi świadomość, że mogę zagrać na nosie bezdusznym głupkom tak, jak to zrobiła Chantal Sebire...
Autor: wolkar  Dodano: 07-02-2009
aisog - odpowiedż dla Elżbieta Binswanger-Stefańska ad ais
żle odczytała Pani moje intencje-nie napisałam niczego co mi Pani zarzuca,ani niczego nie narzucam,ani zmuszam-wypowiedziałam własny pogląd na sprawę-jak ja to widzę-nie mam zamiaru tworzyć nowej religii bo każdy ma prawo wierzyć i tworzyć do tego własną ideologię-iść do końca własną drogą-własnej nie narzuconej świadomości-nie jestem przeciw eutanazji-zabrałam glos po ,aby dać możliwość myślenia szerszego-a czuję się zaatakowana, bo nie zachwyciłam się Pani artykułem-ale też go nie zanegowałam-zdziwiło mnie końcówe Pani stwierdzenie/jako intelektualistki/,,w chrześcijaństwie nie ma reinkarnacji,a w buddyżmie Boga"-tego Pani,nie wie-ja też-ale wychodzę poza shematy -nikt nie wie ,która z wielkich religii ma rację-wzięłam po trosze to-/ co tłumaczy mi logicznie na miarę moich potrzeb-nierówność,krzywdy,kataklizmy itd/o tym napisałam,ani jednym slowem niczego nie narzucając-niczego-z poważniem -Aisog
Autor: aisog Dodano: 21-02-2009
aisog - odpowiedż dla wokara-moja sprawa  -1 na 1
zanim pochopnie zarzuci się komuś kogo się nie zna brak samodzielnego myślenia trzeba zweryfikować własne-uważam że ,lekceważące ocenienie mojego mózgu,,uklepanym religijnym
obuszkiem"-świadczy o myśleniu pymitywnym i ograniczonym-nie jest pan zdolny do otwartości-ma pan zaskorupiałe pełne agresji i ogromnie egoistyczne podejście do świata,ludzi-nie rozumiem po co zabiera glos w tej sprawie-przyjdzie moment cierpienia i sam to pan załatwi-najprościej,-kto dał panu prawo,oceny innych -,, szkoda czasu na jakąkolwiek polemikę z kimś, kogo nie stać na niezależne myślenie. Takich przekona jedynie empiria "i tu pomyłka jestem filozofem myślę niezależnie,rozważam wiarę napewno nie pod kątem schematów-to tyle pewnie straciłam cenny czas-ale dla własnego komfortu to zrobiłam-
Autor: aisog Dodano: 21-02-2009
ellubis - ad aisog   1 na 1
przepraszam , ale po Pani wypowierdzi (przykro mi, ale z błędami logicznymi, rzeczowymi i ortograficznymi):
 
obrzydliwa jest,asysta z kamerą przy samobójcy-eutanazja,i wszystkie praktyki tego typu-to nie cywilizacja ,a zwyrodnienie-cofnięcie się w czlowieczeństwie-etyce-moralach-zanikające wartości powodują zwrot i upadek cywilizacji-wyzucie człowieka z sumienia-stąd biorą chaniebne pomysły-bo tak naprawdę nie chodzi tu o nic innego jak o kasę dla ,,pomagających" w zejściach-powstaną firmy uprzyjemnienia śmierci-no przecież to koszmar
 
odpowiedziałam Pani najuprzejmiej jak umiem, że jest to Pani sprawa, jakie Pani ma zdanie, mnie chodzi tylko o to, żeby ludzie tak myślący jak Pani nie narzucali prawa tym, którzy myślą inaczej. o założeniu religii zaś zażartowałam sobie, bo takiej religii, jaką Pani reprezentuje tak naprawdę nie ma (można sobie taką kompilację religii oczywiście mieć na własny użytek, ale to mix...).
 
nie chodzi mi o pochlebstwa a merytoryczną dyskusję, nie widzę możliwości prowadzenia jej dalej z Panią, bo raz pisze Pani, że eutanazja to upadek cywilizacji a drugi raz, że nie jest Pani przeciw eutanazji. gdzie tu logika?
 
pozdrawiam.
Autor: ellubis  Dodano: 22-02-2009
aisog - odp.p.Elżbiecie
w stosunku do powyższego dodam tylko tyle tylko tyle że zawiodłam się na Pani intelekcie-z poważaniem-
Autor: aisog Dodano: 22-02-2009
ellubis - ad aisog   1 na 1
"zawiodłam się na Pani intelekcie", pisze jakaś anonimowa Pani aisog i ja mam się teraz pewnie pociąć - proszę Pani, absolutnie się Pani nie dziwię, z Pani punktu widzenia musi być Pani zawiedziona, gdyż nasze intelekty są do siebie w opozycji, kompletnie niekompatybilne, gdybym przyznała Pani rację, a to, że życie nie należy do nas, ale do Boga, prawo do własnej śmierci to barbarzyństwo, dinozaury żyły równocześnie z człowiekiem i diabli je wzięli 12 tysięcy lat temu, to by nie była Pani rozczarowana moim intelektem... ale wtedy musiałabym pisywać na www.irracjonalista.pl . proszę tam zajrzeć, nie ma mnie tam? no, to musi być Pani zawiedziona, nie ma innej opcji.
 
EOT
Autor: ellubis  Dodano: 22-02-2009
tivita - b.tytułu
http://wiadomosci.onet.pl/115832,21,0,pokaz.html
Autor: tivita Dodano: 25-02-2009
Kasprzak Jarek   1 na 1
Retorycznie i do osobistej refleksji: Czy posiadanie czegokolwiek ma jakikolwiek sens, jeżeli z punktu widzenia prawa nie jesteśmy posiadaczami naszego własnego życia?
Autor: Kasprzak Jarek  Dodano: 12-12-2010

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365