Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.182.933 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7331 tekstów. Zajęłyby one 28936 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 484 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem.
Komentarze do strony Kościół Wielkiej Rewolucji

Dodaj swój komentarz…
pilaster - Wspaniała demokracja
Kolejny artykuł, jak to wspaniali humanisci w trakcie rewolucji francuskiej demokratyzowali kościół. Demokracja polegac miala na tym, że proboszczów, dawniej mianowanych przez biskupów, mieli teraz wybierać "obywatele". Jak wspaniale i demokratycznie.

Tylko o czym Agnosiewicz już nie pisze owi "obywatele" to wcale nie "wierni" w rozumieniu koscielnym. Kto przeczytał choćby tylko znaną książkę Jasienicy "Rozważania o wojnie domowej" doskonale wie, że owi "obywatele" byli to wyłącznie mężczyźni o odpowiednim poziomie zamożności (obowiązywał cenzus majątkowy), ale wcale niekoniecznie katolicy. I oto dochodziło do przypadków, że proboszcza dla jakiejś wiejskiej parafii z zapyziałym kościółkiem z czasów Kapetyngów wybierali bogaci mieszkańcy pobliskiego miasta, np protestanci i żydzi. Biedni zaś wieśniacy, faktyczni parafianie owego elekta w tej wspaniałej demokracji nie mieli nic do powiedzenia. Oczywiscie jak przystało na osobę postulującą rozdział kościoła od pąństwa, Agnosiewicz n
Autor: pilaster Dodano: 09-06-2007
Reklama
Mariusz Agnosiewicz - odp.
Masz może problemy z czytanie, lecz stoi, że owo demokratyzowanie i rewolucjonizowanie to w głównej mierze dzieło samych ludzi wcześniej związanych z Kościołem a nie humanistów czy philosophes. A owa demokracja to miała polegać głównie na tym, że biskupów mianowanych przez króla odtąd wybierał lud z prowincji w której ów biskup działał. A że dostawał pensję "państwową" toteż wybierali wszyscy, którzy do tej kiesy państwowej płacili podatki, państwo reprezentuje wszystkich a nie tylko katolików. Nie napisałem też że akurat każdy aspekt owej demokracji popieram czy uważam za słuszny, lecz jej ogólny kierunek wydaje się interesujący.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 10-06-2007
pilaster - Demokracja dla swojaków
Interesujące wszakże jest że w tej wspaniałej demokracji najmniej do powiedzenia mieli ci, którzy faktycznie owego proboszcza (o biskupach nic nie pisałem) potrzebowali. to jest clou "demokracji" my, ludzie bogaci, protestanci, żydzi i ateiści już wybierzemy dla was zacofanych wsioków odpowiedniego proboszcza. I to się nazywa humanizmem :(

Do tego dochodzi siłowe dopasowywanie struktury kościelnej do wydumanego w jakimś filozoficznym widzie podziału administracyjnego. Nawet w PRLu totalitaryzm nie posunął się do tego, żeby wymagac, aby liczba biskupów była równa liczbie wojewódzkich sekretarzy :(

Właśnie taki totalitarny sposób rządzenia pchnął przerażonych wandejskich wieśniaków do rozpaczliwej obrony.
Autor: pilaster Dodano: 10-06-2007
Mariusz Agnosiewicz - odp.
>w tej wspaniałej demokracji najmniej do powiedzenia mieli ci, którzy faktycznie owego proboszcza potrzebowali.

Czy sugerujesz, iż ludzie płącący podatki, nieco zamożniejsi i eo ipso lepiej wykształceni - nie potrzebują proboszczów? Rewolucyjne, ale bliskie memu sercu:)
Sugerujesz poza tym, że ludzie płacący podatki to byli protestanci, żydzi i ateiści. Jeśli nawet to samo świadczyłoby to przeciwko katolicyzmowi:)
A mówiąc poważniej, Konstytucja Cywilna Kleru wprowadzała zasadę wyboru biskupów i proboszczów przez lud, przez mieszkańców danego okręgu posiadających prawa wyborcze. I to jest clou. A kwestia upowszechnienia praw wyborczych to jest rzecz odrębna od samej Konstytucji Cywilnej. Akurat wtedy było tak, że demokracja nowożytna rozpoczęła się od cenzusu majątkowego. I prawa wyborcze miało jedynie kilka milionów Francuzów. Tylko podkreślam: to kwestia odrębna od samej konstytucji cywilnej, która po prostu wprowadzała zasadę wyboru biskupów i proboszczów przez lud.
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 10-06-2007
Mariusz Agnosiewicz - Odp.
>Do tego dochodzi siłowe dopasowywanie struktury kościelnej do wydumanego w jakimś filozoficznym widzie podziału administracyjnego.

Tutaj już ostro przesadzasz, gdyż w swym zaślepieniu negujesz wszystko en block. Tymczasem nawet w prokościelnej pięciotomowej "Historii Kościoła" autor krytycznie nastawiony do konstytucji cywilnej pisze: "Nie ulega wątpliwości, że w wielu zawartych w niej postanowieniach tkwi zarodek zdrowych reform. Przykładem jest ich między innymi nowy podział kraju na diecezje: w miejsce dotychczas istniejących 135, różniących się ogromnie pod względem wielkości i bogactw, wprowadzono 85, a więc tyle ile było departamentów; liczbę 18 metropolii ograniczono do 10. Parafie zbyt przeludnione zostały podzielone, zbyt małe - połączone. Były to arcysłuszne pociągnięcia"
Autor: Mariusz Agnosiewicz Dodano: 11-06-2007

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365