Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.805.115 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 315 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Wprawdzie nie istnieje zatem wiedza pewna na temat świata, ale też najwyraźniej człowiek wiedzy takiej nie potrzebuje. Dobrze potwierdzone hipotezy wystarczają do działania.
Komentarze do strony Branie nauki na wiarę

Dodaj swój komentarz…
arystyp - Hmm
Myers nie zrozumiał tekstu Daviesa. Davies pisał o tym, że pochodzenie praw fizycznych jest omijaną przez fizyków tajemnicą, natomiast Myers z furią zaatakował, według niego, główną sugestię Daviesa, iż naukę przyjmuję się na wiarę. Jest to totalne nieporozumienie. Davies pisał o tajemniczym, nie wyjaśnialnym pochodzeniu praw fizycznych, i tylko w tym aspekcie mówił o wierze. Myers atakuje Daviesa, wmawiając, iż ten mówi o naukowym prognozowaniu. To przekłamanie. Wbijanie szpilek w próżnię. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie.
Autor: arystyp Dodano: 17-02-2008
Reklama
asriel   1 na 1
Czytając tekst Daviesa można odnieść wrażenie że chodzi mu tylko o to, by naukowo wyjaśnić pochodzenie praw fizyki w ramach całościowej teorii, (inni fizycy nazywają to teorią wszystkiego) z której z logiczną koniecznością wynikają pozostałe prawa fizyki.

Trzeba jednak pamiętac o religijnych inklinacjach Daviesa, nie za darmo dostał przecież nagrodę Tempeltona której suma jest nawiasem mówiąc większa niż Nagrody Nobla.

W jednej ze swych pierwszych książek "Bóg i nowa fizyka"(wznowionej po polsku w 2006) w której poza tym, że przedstawia w sposób interesujący i na ogół poprawny osiągnięcia ówczesnej fizyki i kosmologii (1983r), oraz w ciekawy sposób przedstawia stosunek judeo-jslamo-chrześcijańskiej koncepcji boga do współczesnej fizyki i wynikające z tego problemy (dla boga oczywiście",
przedstawia i popiera tezę że do istnienia świadomości nie jest potrzebny jej materialny nośnik (mózg) i sugeruje możliwośc istnienia umysłu poza materią.

Czytając Daviesa trzeba mieć to na uwadze, że może w swych tekstach promować swój deizm (za co nawiasem mówiąc został skrytykowany przez Dawkinsa w Bogó urojonym)
Autor: asriel Dodano: 17-02-2008
Małgorzata Koraszewska - wiara i wiara   2 na 2
Nie tylko Myers zrozumiał Daviesa w ten sposób, ale cały szereg naukowców, którzy wzięli udział w dyskusji w Edge. Mam wrażenie, że Davies próbował przemycić swoją koncepcję nauki jako wiary tak, by można go było odczytywać na kilka sposobów. Biorąc jednak pod uwagę tytuł artykułu oraz poglądy Daviesa publikowane gdzieindziej, taka interpretacja jest uprawniona, co więcej z radościa podchwycona przez różnego typu wierzących.
Sprawdzona wiara naukowa przenosi samoloty, najgłębsza wiara religijna jeszcze żadnej góry nie przeniosła. Używanie przez Daviesa tego samego słowa do określenia tak różnych pojęć jest nadużyciem, mimo jego zapewnień, że chodziło mu o coś innego.
Autor: Małgorzata Koraszewska Dodano: 17-02-2008
CHOLEWA - Bełkot
To że czytam, jem, piłkę kopię, w to nie muszę wierzyć. Ja po prostu wiem,że to robię.
Mam zdrowe zmysły z mózgiem,które pozwalają poznawać świat po ludzku czyli
reistycznie.Nie ma żadnych praw cielesnych w całym wszechbycie łącznie z bogiem.
Odpowiada mi wypowiedż Pani Koraszewskiej.
Autor: CHOLEWA Dodano: 17-02-2008
arystyp - Hmm
Nie chodzi o licytowanie się jakie korzyści płyną z nauki, a jakie z wiary. Pani Koraszewska mówiła o przenoszeniu samolotów, w sensie dosłownym gdy chodzi o naukę. Natomiast w sferze wiary przenoszenie (gór) czy czegokolwiek innego ma wymiar metaforyczny, i chyba nie muszę tłumaczyć, że chodzi o motywację, chęci do działania... Dlaczego Pani ze sobą zestawiła te dwie odrębne sfery? Nie wiem, chociaż, pewnie wiem...

O ile ja zrozumiałem, sens artykułu jest taki, że przyczyna istnienia praw fizycznych nie ma wyjaśnienia, mimo, iż samo ich istnienie jest niepodważalne. Więc nie chodzi o to, że ja wierzę w to co widzę. Chodzi o pytanie, jaka jest przyczyna tego, że to co widzę podlega takim a nie innym prawom, a szczególnie, dlaczego prawa fizyczne w ogóle istnieją? To pytania filozoficzne, i póki co, wydaje się, że nauka jest tutaj bezradna.
Autor: arystyp Dodano: 18-02-2008
CHOLEWA
Istnieję ja,istnieje mój komputer....ale nie istnieją prawa ani wszechwiedza bogów.To
są nazwy puste i nonsensy.Negując nonsensy też wpadamy w nonsens.
Autor: CHOLEWA Dodano: 18-02-2008
CHOLEWA - Do arystypa
Dzisiaj nie filozofia rozstrzyga o prawdzie i poznaniu naszym.Jak do tej pory, do
poznania świata wystarcza wiedza o elementarnych cząstkach materii i czterech
oddziaływaniach:elektromagnetycznych,silnych,słabych i grawitacyjnych.
Autor: CHOLEWA Dodano: 18-02-2008
Marcinlet - Prawa fizyki   2 na 2
Nie ma czegoś jak obiektywnie istniejące prawa fizyczne. To są językowe konstrukty tworzone przez fizyków w wyniku uogólnienia pewnych zjawisk zachodzących w świecie.
Cały problem wynika z tego, że nie ma i nie może być 100% odpowiedności pomiędzy "twardą" rzeczywistością a językiem, którym ją opisujemy.
Np. prawo grawitacji to nie jest jakieś czarodziejskie prawo, które każe jabłkom spadać na ziemię (tzn., że istniało w pewien sposób już wcześniej zanim jakiekolwiek jabłko spadło z drzewa) ale odwrotnie: zostało sformułowane po obserwacji spadających jabłek (najpierw było zaobserwowane, powtarzające się zjawisko, potem sformułowane w wyniku tego prawo).
Autor: Marcinlet Dodano: 18-02-2008
amdman - wiara a nauka
Wczoraj wieczorem na Planet był świetny program, tam dowiedziałem się jak ma się nauka to wiary. Wiara a nauka to dwie diametralnie różne sprawy. Nauka opiera się na faktach, wiara to wiara. Program odpowiedział na wiele pytań, na które wcześniej szukałem odpowiedzi.

Pytanie: Czy jest możliwość aby ktoś z Was umieścił np. w youtube "źródło wszelkiego zła?" jest tam tylko zapowiedź, Planet jest kanałem niekodowanym więc jeśli się nie mylę opublikowanie tego filmu nie jest przestępstwem, ale mogę sie mylić.
Autor: amdman Dodano: 18-02-2008
Sławomir Purzycki - Myers nie nadążył
Biedny Pan Myers po prostu "nie nadążył" jak to mówią teraz młodzi, za tokiem myślowym Daviesa. nie zrozumiał tekstu i mówił być może mając jakieś tam racje, ale zupełnie o czym innym. Kilkoro z komentujących nie wyłączając Pani Koraszewskiej poszło w te maliny za jego śladem. Daviesowi zaś, mówiąc w skrócie, chodziło o stałe zależności działające we wszechświecie nazwane przez naukowców prawami fizyki co do których rodzą się pytania:
1.Jak powsały ?
2.kiedy powstały ?
3.W jakim celu powstały ?

Miłego główkowania ;)
Autor: Sławomir Purzycki Dodano: 19-02-2008
Małgorzata Koraszewska - Do arystypa   1 na 1
Porównanie przenoszenia samolotów i przenoszenia gór nasunęła mi wypowiedź jednego z członków Episkopatu, który bezpłodnym parom zalecał modlitwy zamiast in vitro.
O metaforach powinien Pan porozmawiać z tym nauczycielem, który postawił uczennicy dwóję z wypracowania za wspomnienie o Darwinie i ewolucji. Jego kometarzem było: "To Bóg stworzył człowieka".
Davies, pisząc, że nauka opiera się na wierze (a użył angielskiego słowa "faith", nie zaś "belief"), chcąc nie chcąc wspiera takich nauczycieli i sieje semantyczny zamęt.
Autor: Małgorzata Koraszewska Dodano: 19-02-2008
CHOLEWA - Do S.Purzyckiego   1 na 1
Nie ma żadnych praw ani celów w przyrodzie.Jak ktoś tu powiedział,są to nasze
konstrukty myślowe i werbalne.Pan Purzycki z uporem maniaka pyta o początki praw
i ich celu.Powiem na wesoło.Prawa małżeńskie ksztułtują się z chwilą zawarcia związku;
te pisane i niepisane.Rzeczownik "krasnal" wcale nie oznacza rzecz istniejącą.To samo
dotyczy boga.Stosowniejsze pytania byłyby do teologów odnośnie absurdalnych dogmatów.
Przyjmować je może tylko ten,kto samodzielnie nie potrafi myśleć.Tu nie ma miejsca dla
Purzyckich.
Autor: CHOLEWA Dodano: 19-02-2008
arystyp - Hmm
Konstrukty myślowe? Ktoś tu chyba na poważnie wziął Transgresję granic Alana Sokala. Ludzie, to był żart! Żart!
Autor: arystyp Dodano: 19-02-2008
Sławomir Purzycki - Do Cholewy
"Nie ma tu miejsca dla Purzyckich" czyżby to był jakiś przejaw nietolerancji, chyba tak światli ludzie jak racjonaliści wiedzą do czego prowadzi nietolerancja, jak mi się wydawało znają dobrze skutki nietolerancji w średniowieczu czy też w czasach nazizmu. Swoją drogą to szanowny Cholewa (nie wiem czy Pan czy Pani) dziwne teorie wygłasza że nie istnieje nic co nie jest wymierne, a miłość, a piękno, wszelkie wrażenia estetyczne gdzie by szanowny Cholewa umieścił ...W chemii ??? Tudzież sztandarowa pozycja tej strony - EWOLUCJA, jest bezsensowną grą przypadków nie mającą żadnego celu ??? i komu tu brakuje umiejętności samodzielnego myślenia ??? pozdrawiam ;)
Autor: Sławomir Purzycki Dodano: 19-02-2008
mala - milosc i piekno
Panie Purzycki juz dawno stwierdzono naukowo ze tzw "mlosc" wyzwala wiele reakcji chemicznych i uwalnia wiele hormonow ktore tej oto "milosci" sprzyjaja. Sluzy ona ludziom laczeniu sie w pary i wychowaniu potomstwa i przywiazanie sie do siebie nawzajem, tak samo jest z miloscia macierzynska gdzie np podczas karmienia dziecka u matki wydzielaja sie hormony ktore powoduja jej przywiazanie do dziecka. Suka takze instynktownie bedzie bronic swoich szczeniat do ostatniej kropli krwi chociaz wedlug kosciola nie ma uczuc i napewno nie jest wierzaca ale kieruje sie instynktem przetrwania gatunku. Dlatego tez kobiety ktore nigdy nie mialy instynktu macierzynskieg czesto staja sie wspanialymi mamami. Takze silne doznania religijne powduja zmiany chemiczne ktore wprawiaja nas w stan odurzenia jak w czasie zakochiwania sie wiec zeczywiscie moga byc okreslone przez chemie i biologie.
Piekno? Zalezy od czasow w ktorych zyjemy i grupy spolecznej. Dawniej piekne byly kobiety puszyste dzis super chude, niektore pleamiona afrykanskie uwazaja za piekne kobiety z duzymi uszami i dluga szyja i nawet nienauralnie je powiekszaja co dla nas napewno nie jest okazem piekna.
Autor: mala Dodano: 19-02-2008
Abulafia
O co chodzi Daviesowi wiedzą doskonale wszyscy myślący i odrzucający ten wysiłek na rzecz gotowych rozwiązań. Formułować tak pytania, by wszystkie odpowiedzi sprowadzały się do potwierdzenia istnienia genialnego zegarmistrza stwarzającego w określonym czasie i wiadomym celu kosmos. To pytania pokroju; Czy przestanie pan bić swoją żonę?
Celowość i czas powstania praw fizyki, tak jak i celowość miłości lub piękna, niejednoznacznie sugeruje twórcę tych wartości. Tylko staruszek z brodą siedzący na obłoku creatio ex nihilo wsio jak leci; proch marny, cywilizację(rękami człowieka), prawa dżungli (kłami zwierząt)a nawet plagi egipskie. Czuł się tak wszechmocno, że w tworzeniu zła człowieka czy natury odstąpił część swoich boskich praw w kreacji Szatanowi. Ot i umył jak Piłat ręce.
Niejaki Myers dopatrzył się w tym masturbacji metafizycznej. Masturbuje się jak widać nie tylko Davies, ale cała gromada gotowa chwycić się najbzdurniejszego argumentu, byle pozbyć się dręczących ją wątpliwości; Jest bóg czy wszystko nie ma sensu? Bo tylko w tych kategoriach jest w stanie myśleć. I stawiać pytania, które przenoszą dyskusję na grunt irracjonalny.
Mniej masturbacji fizycznej-więcej umysłowej.
Autor: Abulafia Dodano: 19-02-2008
CHOLEWA - Panie Purzycki
Jako racjonalista zdaję sobie sprawę jak słabe jest nasze słownictwo opisujące rzeczywistość.Jak ostatnie słowo poprzedniego zdania wskazuje,że należy mówić o rzeczach -ciałach.Do nich nie należą:ewolucja,tolerancja,grzeczność,piękno,dusza,liczba,
bóg itd,itp.Nauki przyrodnicze opisują{powinny }świat rzeczy-ciał z uwzględnieniem
znanych czterech oddziaływań.Racjonalista nie unika metafor,hipostaz,onomatoidów.Racjonalista chcąc porządnie dowodzić ,musi umieć sprowadzić go do RZECZY-CIAŁ w procesie np.EWOLUCJ.Również pozdrawiam.
Autor: CHOLEWA Dodano: 19-02-2008
Sławomir Purzycki - Do Cholewy
Tak, tak, tak krowa to piękny ptak :)
Autor: Sławomir Purzycki Dodano: 20-02-2008
chłopski filozof - "Prawa fizyki"
Kilku przedmówców stwierdziło, że tzw. "prawa fizyki" na dobrą sprawę nie istnieją - są to tylko "konstrukty" myślowe umożliwiające nam opis obiektywnej rzeczywistości na naszą ludzka miarę. Nawet jeżeli pojęcie "praw fizyki" to tylko chwyt semantyczny, to i tak pozostaje niewątpliwym faktem, że dane zjawiska fizyczne w powtarzalny w czasie i przestrzeni sposób zachodzą zawsze jednakowo, wg tego samego "scenariusza", który my być może naiwnie nazywamy "prawem fizyki". Pozostaje więc na razie nierozstrzygalne pytania: "Dlaczego te zjawiska zachodzą zawsze tak samo? Jaka jest tego przyczyna? Co stoi za takim a nie innym zachowaniem obiektów fizycznych? Czy istnieją jakieś "więzy" uniemożliwiające inne "niestosowne" zachowania tychże obiektów? etc...."
Od tych pytań nie uciekniemy, nawet odrzucając koncepcję "praw fizyki", jako z góry nałożonych nakazów i zakazów podobnie do praw zawartych w KK. Musi istnieć jakaś pra-przyczyna tych zachowań przyrody, albo mamy doczynienia ze czymś co nie ma żadnej przyczyny. Obie możliwości z punktu widzenia ludzkiego mózgu i logiki są dosyć paradoksalne. Obecnie można je przyjąć co najwyżej "na wiarę".
Autor: chłopski filozof Dodano: 20-02-2008
kobieta - religijni kameleoni
Kolezanka z pracy zapytala mnie, czy nie wydaje mi sie, ze polski kler steruje Polakami w Panstwach EU? Dodala jeszcze, ze w XIX w. pastor, organista i dzwonnik byla to pierwsza wladza w tym kraju. Wybralam sie do Kk, zeby posluchac rekolekcji, i to co uslyszalam wprowadzilo mnie w stan wielkiego znaku zapytania. Polski Kk chyba sie ostatnio zralacjonalizowal, bo ten ksiadz caly czas podkreslal zgodnosc pomiedzy nauka a wiara. Wierzacym owieczkom wcisnac mozna rozne rzeczy, oni i tak tylko wierza w biblijne postacie, ktora spotkaja w Niebie. Watpie, czy ktos jest swiadomy, ze ten spor dotyczy czegos, co ma przyczyne albo jej nie ma, i ze to cos jest fundamentem wiary. Pytanie tylko, czy Polacy musza i czy ich na to stac, zeby utrzymywac az tylu pasozytow wladzy?
Pozdrawiam
Autor: kobieta Dodano: 20-02-2008
Paweł Walczewski - Ad Sławomir Purzycki
Grunt to pewność siebie, z jaką Pan Purzycki szafuje ocenami tego, kto dobrze, a kto źle zrozumiał mętnego Daviesa. Pisząc "miłego główkowania" chciał Pan zapewne wyrazić swe zadowolenie z możliwości postawienia takich pytań (co moim zdaniem jest marnym "skrótem" z tez Daviesa). No ale popatrzmy, czy są to dobrze postawione pytania i jakiego rodzaju odpowiedzi szukamy. Są to pytania, które zwykliśmy stawiać na temat wszystkiego, co obserwujemy: "jak, kiedy i w jakim celu". Zdaje nam się, że możemy zapytać np. jak, kiedy i w jakim celu powstał wszechświat. Na pierwsze dwa mamy całkiem niezłe odpowiedzi, a na trzecie nie mamy żadnej. W jakim celu wiatr wieje? W jakim celu huragan zniszczył Nowy Orlean? W jakim celu wyewoluował karaluch? Widać, że nie każde pytanie zaczynające się od "w jakim celu" ma sens. Odpowiedź na nie brzmi więc: jak to "w jakim celu"? Zamiast stawiania pytań o naturę wszechświata, Davies proponuje stawianie pytań o przyczynę tej natury. Dlaczego wszechświat ma taką naturę, która umożliwia życie, pyta tak naprawdę Davies (co explicite wyraził w swoim komentarzu do krytyki). A to obnaża cel płodzenia takich nafaszerowanych fałszywymi analogiami mętnych tekstów.
Autor: Paweł Walczewski Dodano: 20-02-2008
ellubis - a jeśli to broń Boże Allah? ;P   1 na 1
jeżeli coś ma sens, to nie znaczy jeszcze, że stworzył to Allah, prawda? czy zdanie "świat ma sens, stąd wniosek, że stworzył go Allah" ma sens? a jeżeli Allaha nie ma? wtedy nie ma sensu. ale wierzy w niego 1,4 miliardy ludzi, nie licząc tych wszystkich wyznawców Allaha, którzy już nie żyją, ale kiedyś żyli i też w niego wierzyli, ogromna ilość ludzi! więc ma sens. ale jeżeli się mylą? wtedy nie ma sensu. zdanie samo w sobie, bo świat wydaje się nadal mieć sens inaczej pospadałby nam na głowy. ktoś mógłby tu wykrzyknąć, jaki Allah? NASZ Bóg! ale tu się zaczynają schody. dlaczego NASZ Bóg a nie Allah? a może po prostu jakiś ogólny wszechmocny jeden bóg zawierający w sobie wszystkich bogów świata? ale wtedy po co nam tyle religii? i religijnych wojen? pojęcie "bóg" jest takim zapchajdziurą, jak czegoś nie rozumiemy, to zaraz Bóg (Allah itd.). tymczasem wszystko wskazuje na to, że nasz (wszech)świat ma sens bez naszych bogów. i to jest to, co niektórym nie daje spać. być takim "niezaopiekowanym"? bożą sierotą? jakże to tak? sam sens nam nie wystarcza, my jeszcze chcemy kogoś kto nami rozporządza. teraz i na wieku wieków amen. i żeby tylko nie okazało sie, że to Allah!!! ;)))
Autor: ellubis Dodano: 20-02-2008
Paweł Walczewski
Krytyka, z którą spotkał się Davies, podziałała na niego trochę jak serum prawdy. Z tego obraźliwego dla nauki mętliku tez, w swoim komentarzu zupełnie już bowiem wyraźnie przypisuje "ortodoksyjnym naukowcom" wiarę w nieskończenie dokładne "prawa" wyrażające się z użyciem liczb rzeczywistych i różniczkowalności. Daviesowi chodzi o to, że wierzymy, iż np. prędkość jest pochodną drogi względem czasu, a możemy to zbadać tylko ze skończoną dokładnością, podczas gdy wzór jest nieskończenie dokładny. Aż nie chce mi się wierzyć, że mógł to napisać fizyk. (oryg. "So I question the idealized concept of immutable perfect laws that must simply be accepted as a brute fact — "on faith" (since we can test the laws only to finite precision)" ). I na samym końcu raczy on wreszcie napisać, co właściwie proponuje oprócz przeformułowania starych pytań: "However, the conceptual framework I am developing can accommodate a universe with something like "purpose," albeit one that is inherent in, and emergent with, the universe, rather than imposed upon it from without. " No i wszystko jasne: proponuje coś w stylu "celu" obecnego wewnątrz wszechświata raczej niż poza nim. Co za maskarada.
Autor: Paweł Walczewski Dodano: 20-02-2008
jwjw - Myślenie teleologiczne
> Daviesowi zaś, mówiąc w skrócie, chodziło o stałe zależności
> działające we wszechświecie nazwane przez naukowców prawami fizyki
> co do których rodzą się pytania:
> 1.Jak powstały?
> 2.kiedy powstały?
> 3.W jakim celu powstały ?
>
Myślenie teleologiczne (celowościowe) to myślenie ŻYCZENIOWE, nie naukowe. Wydaje się, że postawione pytanie (nr 3) nie ma charakteru pytania naukowego.

Takie pytanie zdaje się sugerować, jakoby istniał jakiś uprzednio nakreślony do realizacji plan. A to rodzi jeszcze więcej pytań np. o źródło tego planu, jak i kiedy powstał? A jeśli nadal trzymać się myślenia teleologicznego, również: w jakim celu powstał ów plan? I tak ad infinitum.

Ciekawsza jest chyba próba odpowiedzenia na inne pytanie o teleologicznym charakterze, a mianowicie: Jaki jest cel myślenia teleologicznego? ;) Ale to chyba każdy sam powinien sobie indywidualnie na nie odpowiedzieć, o ile stosuje taki typ myślenia :)
Autor: jwjw Dodano: 20-02-2008
jwjw - spekulacje
Prawa fizyki odzwierciedlające relacje pomiędzy zjawiskami we Wszechświecie zostały opracowane przez naukowców npdst. obserwacji i uogólnienia wniosków. Z naukowej pozycji, jak na razie, ciężko jest coś ze 100% pewnością przedstawić na temat źródła tych zależności oraz czasu, kiedy zostały one wyodrębnione/zawiązane...

Zdaje się, że pozostają tylko spekulacje, zarówno powstałe w oparciu o spójne modele matematyczne (Andrei Linde ze Stanford Univ. trochę tego napłodził), jak też o mityczne religijne przekazy.

Zastanawiam się, czy aktualny brak możliwości jasnego przedstawienia przez naukę źródła zależności łączących zjawiska fizyczne upoważnia jakichkolwiek naukowców do oddawania pola religii? A chyba coś takiego miało miejsce w przypadku Stephena Hawkinga, który ponoć oświadczył: "Uważam, że kiedykolwiek zaczynamy omawiać początki wszechświata dochodzimy do czysto religijnych wniosków."
pl.wikipedia.or(*)i_Wybuch#Co_by.C5.82o_przed.3F

Jako interesującą i inspirującą rozrywkę można potraktować spekulacje podejmowane przez fizyków i buddyjskich filozofów, np. w książkach "Nieskończoność w jednej dłoni" czy też "Nowa fizyka i kosmologia. Rozmowy za Dalajlamą".
Autor: jwjw Dodano: 20-02-2008
Agamemnon - Myers i inni
Myers i Dawkins to niewątpliwie wielcy uczeni.
Obaj jeszcze jako studenci uczęszczali na wykłady ze słuchawkami na głowie, żując gumę, jednocześnie wywijając zezem na odwrotną stronę. Obaj posiedli zatem znakomity warsztat
pojęciowy. Powyższy art. Myersa jest tego dowodem, jak też "Bóg
urojony" Dawkinsa. Jeszcze jest trzeci wybitny naukowiec
który niezależnie od nich udowodnił naukowo, że Boga nie ma
- jest nim Lulu Amelu.
Autor: Agamemnon Dodano: 20-02-2008
slik - Dla amdman-a
W youtube można zamieszczać filmy do 10 minut, stąd można znaleźć fragmenty w takich odcinkach, zwykle tylko w języku angielskim. Znalazłem natomiast "Źródło wszelkiego zła?" - tylko jedna część, z polskimi napisami pod adresem
video.google.pl(*)=10&so=0&type=search&plindex=0
Warto poczytać o Tedzie - to ten, który pouczał Dawkinsa jak ma żyć www.google.pl/s(*)Haggard&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
W języku angielskim są dostępne oczywiście obie części
Autor: slik Dodano: 20-02-2008
ellubis - nie wiemy znaczy nie wiemy!   1 na 1
to, że jakiś światowej rangi fizyk użyje w swoich rozważaniach słowa "religia" czy "wiara" nie znaczy jeszcze, że oddaje pałeczkę księżom, imamom, rabinom... Hawking używając metafory "czysto religijne wnioski" mówi jedynie o tym, że jak na razie nauka może sobie tylko fantazjować na pewne tematy, nie mamy ani dość narzędzi ani dość wyobraźni na to, żeby odpowiedzieć na pewne pytania, np. co było przed WW i dlaczego było, albo i nie było. i może nawet nigdy się tego nie dowiemy, a już my, dziś żyjący, najprawdopodobniej umrzemy z tą niewiedzą. równie dobrze możemy sobie więc mówić, że przedtem było wielkie NIC (cóż za naukowe wyjaśnienie: "zadziwiająca forma próżni" ;)) jak i wielkie COŚ (Bóg i zapałki).

zabawne w tym wszystkim jest, że jak jakiś fizyk piśnie słowo "wiara" (faith or belief anyway), to już przywłaszczają go sobie ludzie wierzący w ewidentne bajki, aha, autorytet naukowy powiedział "wiara", to znaczy że jest dzieworództwo, wniebowstąpienie, zaświaty, Bóg w niebie, hurysy w niebie, ops, w tamtym niebie itd. itp. i huzia na siebie nawzajem aż do zabijania się włącznie a w zwartych szeregach na niewierzących w mity.
Autor: ellubis Dodano: 21-02-2008
ellubis - nie wiemy to nie wiemy! c.d.   1 na 1
w książece "Czy przed Wielkim Wybuchem był Bóg?" (PIW 2007) jest całe mnóstwo pomysłów na ten temat, ale jednego nie ma, odpowiedzi na to pytanie. bo nie może być. nie dlatego, że wobec tego _był_ Bóg, ale dlatego, że jak czegoś nie wiemy, to jedni mówią Bóg, a drudzy wzruszają ramionami. obawiam się, że tak może być do końca swiata ;)
Autor: ellubis Dodano: 21-02-2008
PzK - Tautologia
Biedny Pan Myers. Cofną się do średniowiecznego myślenia. Przedstawił nam czystą myśl tautologiczną. To, że w dzisiejszych czasach ludzie się zastanawiają nad wszechświatem nie znaczy, że nie ma na pytania, z nim związane, odpowiedzi. W średniowieczu na pytanie - dlaczego drzewo rośnie? odpowiedź była jasna: drzewo rośnie ponieważ ma siłę wzrostu. A co do I. Newtona to każdy naukowiec/uczony w tamtym okresie publikując swoje odkrycie/tezę twierdził, że jest ono poukładane przez Boga.
Autor: PzK Dodano: 23-02-2008
Vytautas
Do ellubisa:
Chrześcijański Bóg i muzułmański Allah to ten sam bóg, to stary żydowski Jahwe!

Istnieje pewna niebezpieczna tendencja w nauce, to deifikacja autorytetów. Swego czasu Robert Young miał kłopoty (podobno wyrzucono go z uczelni), ponieważ na podstawie swoich badań nad interferencją światła doszedł do wniosku, że światło jest falą. Jakże to! Przecież sam przenajświętszy Izaak Newton utrzymywał, że światło ma naturę korpuskujarną!
Autor: Vytautas  Dodano: 05-10-2008
sakwojazer
Witam, jestem Maciek... jak znajdę jakiś dział powitalny to się ujawnię, narazie zafascynowany chaotycznie wiję się w meandrach Racjonalisty.pl
Mój pierwszy nauczyciel fizyki (jeszcze w gimnazjum), zaraz jak rzucił jakiś dogmat, kiedy wszyscy zanotowali kolejny wzór/ regułę- zawsze powtarzał:
-Czemu nie zapytacie skąd o tym wiem, albo dlaczego tak jest? Czy was to nie interesuje, czy tak mi wierzycie? Pytajcie swoich nauczycieli, a wprawicie niejednego "wykutego na blachę" w zakłopotanie, a tym uczącym "z sercem" sprawicie radość...
Autor: sakwojazer  Dodano: 05-11-2009
Henryk.K - Nauka staje się wiarą.
Czy to się ludziom podoba, czy nie, nauka coraz bardziej opiera się na wierze w dokonane odkrycia. Jeszcze nie tak dawno istotny eksperyment musiał zostać powtórzony przynajmniej w drugim laboratorium. Kto dzisiaj dokonuje takich sprawdzeń w innych WZH, lub potwierdza odkrycia w dalekim Kosmosie dokonane przez Teleskop Humbla? Są one firmowane tylko przez NASA. Kto ma monopol na odkrycia, ten formułuje obraz nauki.
Dlatego coraz więcej odkryć posiada jedynie znaczenie medialne i propagandowe, a nawet szalbielcze.
Autor: Henryk.K  Dodano: 24-03-2019

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365