Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.387.894 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 532 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
(..) dlaczego ktokolwiek miałby ufać Bogu albo też w ogóle uznawać jego istnienie? Jeżeli "dlaczego" znaczy "na jakich podstawach, podobnych tym, do których odwołujemy się, przyjmując hipotezy naukowe" - odpowiedzi nie ma, jako że nie ma takich podstaw.
Komentarze do strony Kobiety na… biskupów!

Dodaj swój komentarz…
Tronicki
Kościół Anglikański pustoszeje tak jak wszystkie te które postanowiły być bardziej postępowe, więc napewno nie zasmuci to za bardzo watykanu któego już kościoł anglikanski prosił o pomoc w walce z kryzysem.
Autor: Tronicki Dodano: 17-07-2008
Reklama
Jarus
"Decyzja Kościoła Anglii oznacza, że Watykan jest coraz bardziej osamotniony w swoim konserwatyzmie obyczajowym i może spotkać się ze wzmożoną presją na włączenie religii katolickiej w ogólny zakaz dyskryminacji obowiązujący w prawie świeckim."

Jakim niby sposobem akurat ta decyzja Kościoła anglikańskiego miałaby cokolwiek zmienić w kontekście autorytetu Kościoła katolickiego ? Kościół anglikański ma zerowy wpływ na to jak przez wiernych postrzegany jest konserwatyzm bowiem ten wizerunek od dawien dawna kształtuje Watykan, a nie schizmatycy od Henryka VIII. O ile religijność Amerykanów potrafi dopasować się do zmian kulturowych i doskonale godzi wielki biznes z wielką wiarą, odchodząc w jakimś stopniu od konserwatyzmu, o tyle Kościół anglikański nie potrafi wykształcić żadnego przekazu, który by mógł przekonać wiernych – to nic więcej jak tylko lustrzane odbicie polityki społecznej Anglii. Jak wiatr zawieje z parlamentu to chorągiew Kościoła anglikańskiego powiewa.
Autor: Jarus Dodano: 17-07-2008
earthalgeroth - don't worry
eeetam, czym wy się martwicie?! przecież i tak niedługo wszyscy przejdą na islam :P:P:P
Autor: earthalgeroth Dodano: 17-07-2008
pilaster - kobieta imam?
Jak porzystało na prawdziwego humanistę, tow Psyk atakując Krk za brak zgody na wyświęcanie kobiet na kapłanów, ba nawet twierdząc, że "Watykan jest w tej sprawie zupełnie osamotniony" ani się nie zająknął, że znacznie większa dyskryminacja kobiet panuje w islamie.

No ale przecież wiemy, że islam, jako wróg USA i Izraela jest jak najbardziej humanistyczny i włąsciwie nie ma róznicy między prawdziwym humanistą, a muzułmaninem :) I traktowanie kobiety jako własności na równi z kozami czy owcami jest już jak najbardziej humanistyczne i postępowe. I dopóki islamisci będą atakować USA i Izrael, dopóty tow Psyk i inni towarzysze będą ich na rękach nosić i całowac w..., no wiadomo w co. :(
Autor: pilaster Dodano: 18-07-2008
Marek - Brawo Pilaster!
Osamotniony Watykan. Śmieszne jeśli się weźmie liczbę muzułmanów i ich stosunek do kobiet.
Autor: Marek Dodano: 18-07-2008
Psyk - rzeczywiście - brawo
No, jeśli sytuację katolicyzmu ratuje porównanie umysłowości papieża i kardynałów do jakichś nieogolonych islamistów to rzeczywiście... brawo!
Autor: Psyk Dodano: 19-07-2008
Jarus   1 na 1
A co, masz coś przeciwko nieogolonym ? Szukasz konfliktu chłopcze ?
Autor: Jarus Dodano: 19-07-2008
Psyk - do Jarusia
Jeśli zabraniają się golić - to tak (Jarusiu).
A na marginesie - skąd tyle wiesz o Kościele anglikańskim, że wypowiadasz się z taką swadą?
Autor: Psyk Dodano: 19-07-2008
Jarus   1 na 1
Bo tak się składa, humanisto, że ja lubię książki czytać i wiem iż głową Kościoła anglikańskiego jest monarcha Anglii, a poważne zmiany w tej instytucji nie mogą zajść bez zgody parlamentu co skutkuje tym iż Kościół anglikański stał się integralną częścią prawa obowiązującego w Anglii. W sensie utrzymywania tradycyjnych standardów moralnych to Kościół anglikański „osamotnił” Kościół katolicki już w XVI wieku na rzecz wspierania polityki dworu królewskiego – a Ty w atmosferze jakiegoś tryumfu ogłaszasz to w roku 2008. W Anglii nikt kto poważnie traktuje religię w ogóle nie utożsamia się dziś z "wartościami" kościoła anglikańskiego. Standardy narodowej religii - w dużej mierze dzięki postępowcom, którzy nabijając się z rodzimej religii jednak trzęsą portkami przed terrorem obrońców Islamu - zaczyna tam coraz wyraźniej wyznaczać religia muzułmanów.
Autor: Jarus Dodano: 19-07-2008
Psyk - odp
Widzę, że uważnie czytasz moje artykuły na ten temat. Brawo!
Autor: Psyk Dodano: 20-07-2008
Psyk - odp2
Chociaż z tym, że "poważne zmiany nie mogą zajść bez zgody parlamentu" to już poniosła Cię fantazja. Który kościół by na to poszedł? Jest odwrotnie - żadne prawo nie przechodzi bez opinii Kościoła Anglii, bo jego biskupi są a la senatorami. Czyli - prawie się zgadza.
Autor: Psyk Dodano: 20-07-2008
pilaster - Nihil novi
Czyli nic nowego. Dla tow. Psyka, jak dla wszystkich humanistów. Dopuszczlna i nakazana jest krytyka Krk. natomiast jakakolwiek krytyka islamu jest zakazana i tępiona jako niezgodna z wartościami humanistycznymi :)
Autor: pilaster Dodano: 20-07-2008
Miłosz - Biuskupi jako "senatorzy"
Ad vocem Autora: trochę Pan "popłynął" z tym umiejscowieniem biskupów w strukturze państwa. Jako członkowie Izby Lordów (o czym Pan z pewnością doskonale wie) nie mają własnych kompetencji. Proszę mi zresztą wskazać choć jedną Legislatywę, której członkowie mają własne kompetencje (niczym organ adm. publ.) z racji przynależności do Izby. Zresztą, o czym pewnie Pan zapomniał w XX w. następuje niesłychany regres kompetencyjny IL, a po roku 1911/1949 r. Izba zostaje
"izbą refleksji", czyli niczym w sensie "twardych" uprawnień prawnoustrojowych vide kontrola Egzekutywy.
Trzeba doprawdy dużo fantazji i dobrej woli by porównać rolę biskupów w IL do jakichkolwiek senatorów. Nawet nasz Senat jest dostatniej wyposażony w uprawnienia.

Pozdrawiam
Autor: Miłosz Dodano: 21-07-2008
Psyk - do Miłosza
Jest Pan w błędzie. 26-iu "lordów duchownych", bo o nich mówimy, ma takie same prawa jak inni lordowie - w tym prawo do głosu i do głosowania. BHA podnosi, że z ich inspiracji IL wielokrotnie występowała np. przeciwko poszerzeniu praw LGBT. To jakie są kompetencje Izby Lordów jest w tym momencie kwestią drugorzędną. Brytyjscy lordowie duchowni czyli 2 arcybiskupów i 24 biskupów Kościoła Anglii są ewenementem w zachodnich demokracjach.

Odsyłam do stanowiska British Humanist Association, które piętnuje ten anarchronizm:
http://www.politics.co.uk/opinion-formers/press-releases/british-humanist-association-bishops-must-go-in-lords-reform-$1231754$365873.htm
Autor: Psyk Dodano: 21-07-2008
Miłosz - Odpowiedź
Byłbym w błędzie gdybym np. się upierał iż wiryliści, mają inne uprawnienia niż reszta członków Izby- to zdaje się Pan zrozumiał z mojego tekstu, co dziwne bo niczego podobnego nie pisałem. Ale mniejsza o czytanie ze zrozumieniem, być może to ja wyraziłem się niejasno.
Aby nie powielać własnych twierdzeń polecam Pańskiej uwadze niniejsze pytanie: czy lorda duchownego z racji przynależności do IL można nazwać organem państwa? Odpowiedzi są tylko tak lub nie, proszę nie kombinować, nie można występując w tej samej supozycji społecznej (lorda duchownego) zarazem być i nie być organem państwa.
Rzekł Pan : (parafraza) prawo nie przejdzie w Anglii bez opinii Kościoła. Doprawdy Panie Psyk nie widzę problemu: prawo jest zjawiskiem społecznym (a nie systemem idealnym jakby chcieli niektórzy natchnieni utopiści), a kościół społeczna instytucją. Opiniowanie jest tym bardziej niezbędne im silniejsza instytucja zainteresowana. Chyba Pan nie ulega niebezpiecznemu złudzeniu, że prawo to wyłącznie konstytucja i ustawy? Owe zawiasy prawa w państwie prawa, o których tak czule pisano, to utopie i manowce myśli XIX-XX wiecznych idealistów pokroju Baehra i von Mohla.
A wszystko to dawne brednie.
Autor: Miłosz Dodano: 23-07-2008
Miłosz - II
Reasumując: Prawo jako zjawisko społeczne przybrało w XXI wieku
niespotykane dotąd, a rzadko przewidywane (może u Kafki, czy Orwella) postaci.
Wciąż będąc regulatorem zachowań, któremu gwarancji udziela państwo, przeobraziło się daleko poza myśli o np. świeckim państwie prawa, państwie minimum itp.
Współcześnie prawo jest tworzone na przestrzeni od komisji parlamentarnych, aż po biurwy powiatowe kształtujące oświadczeniami woli/wiedzy sytuację prawną obywatela. Taka sytuacja ma również swoje pozytywne refleksy, np. zgodnie z art. 31 KPA organizacja społeczna (również PSR) może partycypować na prawach strony w teoretycznie każdym postępowaniu administracyjnym.
Negatywnych refleksów nadregulacji nie sposób ująć w 1200 znakach, ktokolwiek zainteresowany sam wychwyci ich dziesiątki.
Pan zaś z tego teatrum życia wobec prawa (które staje się i tak coraz bardziej bezowocne) chciałby wyrzucić Kościół Anglikański. Podziwiam samozaparcie lub dowcip, który Panem powoduje.
A co do demokracji zachodnich, to upraszam by mnie takimi argumentami nie raczyć, jestem być może bardziej zagłębiony w takie zagadnienia, niż Pan przypuszcza i jakoś problemu nie widzę.
Autor: Miłosz Dodano: 23-07-2008
Psyk - do Miłosza
Panie Miłoszu - dziękuję za wypowiedź, tym niemniej obawiam się, że dyskusja, którą Pan proponuje leży poza zasięgiem moich zainteresowań. Czy lord jest "organem państwa"? A czy jest nim poseł? A czy jest nim prokurator, policjant? To dyskusja stricte akademicka w dodatku opierająca się o orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (kwestia granicy między krytyką osoby a urzędu). Natomiast popieram bardzo mocne argumenty matematyczne i pragmatyczne za usunięciem lordów duchownych (czytaj: biskupów i arcybiskupów anglikańskich) z Izby Lordów. Obecnie trwa kampania na rzecz ich usunięcia -
www.berkshirehumanists.org.uk/?p=250
Nie ma powodu by mieli przywileje, których nie mają biskupi nawet w tak sklerykalizowanym kraju jak Polska. Przypomina to natomiast karierę polityczną słowackiego teologa księdza doktora Tiso.
Autor: Psyk Dodano: 23-07-2008
Miłosz - Szczypta Krytyki
Cóż zajmuje się Pan w swojej wypowiedzi prawem publicznym, więc jakby nie patrzeć taka dyskusja byłaby na miejscu.
Pozostaje mi zaznaczyć, że bywali duchowni/teologowie będący znakomitymi politykami. Oczywiście w moim rozumieniu znakomitego polityka (czyli tego, który znakomicie radzi sobie z realizacją racji stanu, gdzie racja stanu to wrastanie w siłę społeczeństwa, rzadziej państwa, którego to polityk jest reprezentantem - daruje Pan ten niegramatyczny nawias, ale zawszę się ludzie wkurzają gdy pada słowo racja stanu, więc zdefiniowałem).
Warto ich przytoczyć : Richelieu, Włodkowic, Skarga,kard. Wyszyński, kard. Sapieha, bp. La Valette, kard. Retz i wielu wielu innych. Ta wyliczanka to rewanż za przywołanie tego nieszczęśnika ks. Tiso.
Na link, który Pan polecił zajrzałem i ku memu rozczarowaniu nie znalazłem tam nic zaskakującego, żadnych przekonywających argumentów, być może za słabo znam angielski.
Jeżeli przyjąć, że skończenie z lordami duchownymi oznacza krok w kierunku demokratyzacji Izby, to czy w następnej kolejności pójdą pod ścianę demokr. krytyki Lordowie Prawa ? Oni też stanowią ewenement na skalę europejską, no niby czemu mieli by zasiadać?
Autor: Miłosz Dodano: 24-07-2008
Miłosz - Organ
Ani poseł, ani prokurator, ani policjant nie są organami państwa.
Chciałem Panu zwrócić uwagę, że przy obecnej koncepcji państwa prawa
(państwo rządzi przez organy) dość absurdalnym jest upieranie się, że lordowie duchowni mają jakąś władzę. Ba obawiam się, że nawet duża część anglików nie ma wątpliwości, iż IL, a tym bardziej poszczególni l.d. władzy jako takiej nie mają, a przecież u nich te koncepcje władztwa wyglądają inaczej.
Autor: Miłosz Dodano: 24-07-2008
Psyk - do Miłosza
Panie Miłoszu - dwie sprawy.
1) Nie chciałem pokazywać palcem gdzie co jest, ale efekt jest taki, że nie trafił Pan na rozdział "Arguments against Bishops" z którego otwiera się 17-o stronnicowy dokument w pdf z załącznikiem D - wyciągiem z publikacji prof. Iana MacLean'a z Oxfordu dokładnie na temat, który Pan poruszył. Brytyjski politolog zaleca rządowi usunięcie zarówno lordów duchownych jak i lordów prawa (Lords of Appeal in Ordinary). Konkretna realizacja tego pomysłu miała miejsce 07.03.2007. Stosunkiem głosów 337 za do 224 przeciw Izba Gmin przegłosowała 100% wybieralną izbę wyższą. Ustawa nie weszła w życie ponieważ przeciw była... ona sama. Nic dziwnego - każdy walczy o zachowanie przywilejów i przeciw konkurencji chociaż nie ma to wiele wspólnego z dostojnością i godnością z którymi lordowie chcą być kojarzeni. Siła moralna IL jest od odrzucenia demokratyzacji (i konkurencji) przetrącona.
2) zupełnie nie zgadzam się, że senatorzy "jako tacy" nie mają władzy. Muszą ją mieć jako członkowie ciała kolektywnego! W Polsce reguluje to art. 15 Ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Jestem przekonany, że prawie identyczne prawa mają lordowie duchowni w UK. Oto i problem!
Autor: Psyk Dodano: 25-07-2008
rudolfczerwononosy - Opina
Świetny wgląd w temat pozdrawiam
Autor: rudolfczerwononosy  Dodano: 02-12-2012

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365