Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
199.048.308 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 157 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Demokrację różni od innych systemów politycznych nie psychologia rządzących, lecz mniej lub bardziej gęsta sieć kontroli społecznej nad ich poczynaniami.

Dodaj swój komentarz…
Aleksandra Jasiulewicz - uwagi
Dla mnie tekst ten napisany jest tak samo pod publiczkę jak cała propaganda i emocjonalne podejście do sprawy Czarnobyla, co sugeruje autor. Większość danych bierze się znikąd. Szczerze mówiąc nie wierzę ani jednej ani drugiej stronie. Prawda jest gdzieś po środku. Nie zgadzam się, że region Czarnobyla jest bezpieczny. Jestem też ciekawa czy te „porady” organizacji, dotyczące powrotu na dawne miejsca ludzi przesiedlonych miałyby zastosowanie, gdyby sprawa dotyczyła osób z tychże organizacji. Po pierwsze- kto po tylu latach miałby ochotę na powtórne przeniesienie się i to w rejon, z którym wiążą oni swoją ówczesną traumę? Być może jestem zarażona tą umysłową epidemią, o której pisze prof. Jaworski, ale z ręką na sercu mówię, że nigdy w życiu nie zaryzykowałabym powrotu w rejon Czarnobyla, na miejscu tych ludzi.
Nie chce mi się także wierzyć, aby rząd sowiecki ulegał presji populistów i ekologów.
Jakiś czas temu przeglądałam wyniki badań genetycznych ptaków śpiewających z regionów, które według autora są zupełnie bezpiecznie i na które zaprasza przesiedleńców. Nie trzeba było nawet wgłębiać się w dane, wystarczyło spojrzeć na te ptaki- są w porównaniu z innymi przedstawicielami tych samych gatunków w innych regionach, mniejsze i bezbarwne. Można by stworzyć jednak kolejną teorię spiskową mówiącą o tym, że rząd Ukrainy specjalnie podtruwa ptaki, aby podtrzymać strach przed promieniowaniem w umysłach ludzi.
Autor twierdzi, że najróżniejsze zaburzenia nie zostały spowodowane napromieniowaniem z opadu z Czarnobylu- jak to stwierdzono? Brakuje jakiejkolwiek wzmianki na ten temat. „(...)gangrena płuc, zakrzepowa choroba serca, gruźlica, marskość wątroby, zatory tętnic, które trudno zdefiniować jako efekt działania promieniowania jonizującego.”- co nie znaczy, że nie są efektem promieniowania. Dziwię się, że jakikolwiek naukowiec bez przeprowadzenia badań czy choćby przejrzenia wyników takich badań, stawia tak pewne tezy.
Nie optuję za żadną opcją, bo dla mnie są zbyt skrajne. Nie podoba mi się klimat tego artykułu i w pewnych momentach drażniąca pobłażliwość dotycząca niektórych aspektów sprawy.
Mimo wszystko, publikacja ta skłania do ponownego rozpatrzenia tamtego wydarzenia i zastanowienia się w ilu to jeszcze sprawach mogliśmy zostać oszukani. Nie wiem jednak czy jest się po co przejmować, bo prawdy i tak pewnie nie dowiemy się nigdy. Ja tamtego pięknego kwietniowego dnia 1986 roku byłam na spacerze. Leżałam sobie spokojnie w wózku spacerowym pchanym przez moją mamę.
Autor: Aleksandra Jasiulewicz  Dodano: 19-08-2008
Reklama
@ffe? - rzadkość
Artykuł sensowny i wyważony - szkoda, że tak mało takich w mediach. Szkoda, ale nie dziwne...
Autor: @ffe? Dodano: 19-08-2008
Archi - To już historia
Czarnobyl nie ma większego znaczenia w dyskusji nad elektrowniami jądrowymi. W dyskusjach ze znajomymi ekologami i nie ekologami nikt nie podniósł tego argumentu. Za to zwraca się uwagę na kwestię bardzo kosztownych odpadów radioaktywnych, które się przemyca i pozbywa w nieodpowiedzialny sposób oraz problem ukrywania awarii przed opinią publiczną, w końcu to wielki biznes.

W Polsce największym zagrożeniem elektrowni atomowej byłby czynnik ludzki: złodziejstwo, alkoholizm, nepotyzm i stanowiska dla słabo albo w ogóle niewykwalifikowanych, polityczni spadochroniarze, chciwość właścicieli, kiepskie projekty, nędzne wykonawstwo oraz katastrofalny nadzór, jeśli miałoby być to polskie dzieło. Najprawdopodobniej jednak i tak musielibyśmy wszystko kupić. Czy zatem to by się opłacało?
Czarnobyl to już historia.
Autor: Archi  Dodano: 19-08-2008
lipschitz
A ja pamiętam moje jednoroczne dziecko i dwójkę dzieci zaprzyjaźnionych z nami sąsiadów oraz wyjazd nocny na pogotowie, pamiętam mój ból gardła, który przypominał anginę, ale żadną chorobą się nie ujawnił. Pamiętam zdezorientowanego lekarza, który nie mógł znaleźć przyczyny nieustającego płaczu dziecka. Podobne problemy mieli sąsiedzi, ale wtedy uznaliśmy, że dzieci najwyraźniej zaraziły się jakimś wirusem.

Niestety nikt nie wiedział co się stało, więc nikt specjalnie nie tropił przyczyn. Dopiero kilka dni później podano informację o katastrofie.

I teraz ktoś próbuje mnie przekonać, że nic tak naprawdę się nie zdarzyło, że nie powinno to być w ogóle odczuwalne, a my wszyscy powinniśmy najpewniej uznać, że pogorszenie fizycznego samopoczucia było złudzeniem.

Pytanie jest proste - jak coś tak nieszkodliwego i odległego, mogło wywołać piekące bóle gardła, a w przypadku dzieci przepłakane noce?

Nie podoba mi się, że wykorzystuje się naukę, aby zdyskredytować doświadczenia wielu ludzi. Doskonale pamiętam tamten okres ponieważ byliśmy wystraszeni stanem zdrowia naszego małego dziecka, po raz pierwszy trafiliśmy na pogotowie. Mieszkałem we Wrocławiu.
Autor: lipschitz  Dodano: 19-08-2008
@ffe? - Nie dziwne...
Jakie, Lipszycu. masz powody, by wiązać owe schorzenie z Czarnobylem? Czemu nie z koniunkcją Saturna w konstelacji Wagi?
Autor: @ffe? Dodano: 19-08-2008
ra-serafin - Ciekawe i prawdziwe
Bardzo spodobał mi się pański artykuł, jest w nim wiele prawdy, chociaż ze wszystkim nie mogę się zgodzić i tam jakiś mały procent jest naciągania ale większość to prawda. Bardzo dobrze napisany artykuł ukazujący to że katastrofa w Chernobylu była przez media , polityków i ekologów ukazana jako jedna z największych tragedii XX wieku. I przez takie rzeczy ludzie boją się elektrowni jądrowych, a przecież jest to najczystsza energia.

Bardzo dobry artykuł , polecę go moim znajomym i mam nadzieję na więcej tak dobrych artykułów.
Autor: ra-serafin  Dodano: 19-08-2008
kot - ciekawe
W maju tego roku w porannym paśmie TVN nadano reportaż Weroniki Pazury( byłej żony Cezarego) właśnie z Czernobyla. O dziwo Pani Weronika wrociła z tej eskapady cała i zdrowa. Cały reportaż a także wywód po emisji można sprowadzić do słów: gówno prawda...
oczywiście z legendą Czernobylską.
Weronika wędrowała sobie po całej strefie bezpieczeństwa z urządzeniami do pomiaru promieniowania a te... nic nie wskazywały. Podparła się także wypowiedziami polskich i ukraińskich naukowców, którzy potwierdzali jej tezę.Rozmawiała także z ludźmi mieszkajacymi w tym zakazanym obszarze od kilku a nawet kilkunastu lat. W reprtarzu padła także sugestia, że cały ten "niby" skażony teren jest już sprzedany prywatnym osobom.
Prowadzacy program z rozdziawionymi gębami gratulowali Weronice odwagi i ciekawego reportażu a... w Faktach wieczornych apiać te same propagandowe teksty.
Widocznie takie jest zapotrzebowanie polityczne, by tumanić ludzi bez umiaru.
Zdrówka życzę
Autor: kot Dodano: 19-08-2008
Piotr Leon - Hm...
Szemrany ten artykuł! Ciekawe, że autor czasem porównuje dawki promieniowania do miejsc patologicznych, a nie do norm („by chronić Norwegów przed dawką promieniowania, która jest około 200 razy mniejsza niż naturalna dawka w niektórych regionach Norwegii”, „Wszystkie te dawki wydają się być niczym w porównaniu z naturalnymi dawkami promieniowania w niektórych częściach świata.”) a czasem do norm. Taki racjonalista-masochista.
Autor: Piotr Leon Dodano: 19-08-2008
Moritz
A ja temu Panu nie wierze choc tytuluja go profesorem to uwiklany byl w poprzedni system i jezeli dobrze pamietam to byl wysoko postawiony w grupie ekspertow koordynujacych po polskiej stronie monitoring skazenia i opracowujacych stategie ochrony ludnosci.Innymi slowy ma on powody by podawac dane takie a nie inne.
Mozliwe ze zamieszanie wokol Czernobyla bylo czesciowo podsycane przez prase zachodnia zadna sensacji i niedoinformowanie spoleczenstwa.
Moze ktos z Racjonalisty raczyl by na przyklad podac jako kontrargumenty np aktualne doniesienia z niemieckiej prasy medycznej( Deutsche Ärzteblatt)
gdzie opisuje sie stystycznie zwiekszone zapadalnosc na leukemie u dzieci zamieszkujacych w poblizu "bezpecznych " niemieckich elektrowni atomowych?Dawki promieniowania ktore dzieci mialyby dodatkowo otrzymywac z elektrowni tez ponoc sie nie roznia od dawek tla .Wedlug teorii profesora musialoby sie im wiesc wrecz przeciwnie
Autor: Moritz Dodano: 19-08-2008
Camel - Wynurzenia wystraszonych
Czytam o dziecku, co to płakało pamiętnego dnia w odległym od Czernobyla o ponad tysiąc kilometrów Wrocławiu, czytam zarzuty, że autor był aktywny zawodowo przed nastaniem Klerykalnej i o "wierze" w argumenty ...i przypomina mi się rzewna opowieść o tym, jak to wróbelki inaczej ćwierkały w momencie, kiedy za pobliskim oknem rodził się Karol Wojtyła.
Autor: Camel Dodano: 19-08-2008
Marian
Świetny artykuł. Jak dla mnie, nie ulega wątpliwości, że histeryczna i nieprzemyślana reakcja władz zrobiła więcej szkód, niż pożytku. Zwłaszcza wśród ludzi dotkniętych katastrofą.
O post-czernobylskiej radiofobii pisałem już coś niecoś na forum. Cieszę się, że temat ten jest podejmowany przez kogoś, kto ma znacznie większą wiedzę na ten temat, niż ja.
Autor: Marian  Dodano: 19-08-2008
Jakub Piątkowski - Piotr Leon - odpowiedź
Porównanie do rejonów "patologicznych" (btw: ciekawe określenie) wynika z tego, że od -set lat mieszkają tam ludzie i nic złego się im nie dzieje. A ci w Czarnobylu dostali wszak niższą dawkę. Chodzi też o uświadomienie czegoś, z czego wielu "ekologów" nie zdaje sobie sprawy - mianowicie, że radiacja występuje naturalnie, a nie jest wyłącznie konsekwencją działalności człowieka. Wszak dla większości członków Greenpeace "naturalny" równa się "bezpieczny".
Istotna jest też kwestia tzw. hermezy radiacyjnej - faktu, iż niskie dawki promieniowania mogą wręcz obniżyć zachorowalność na raka. Jest to rzecz, z której w czasie gdy nastąpiła awaria w Czarnobylu, nie zdawaliśmy sobie sprawy. Aktualnie potwierdzają towielu, bardzo licznych grupach ludności
Autor: Jakub Piątkowski  Dodano: 19-08-2008
edge - promieniotworcze klamstwa
bol gardla w dzien katastrofy?
no to niemalze cud! z taka szybkoscia to chyba tylko swiatlo podrozuje Panie z Dzieckiem Placzacym...

Francja ma 70 % energii z elektrowni atomowych i nie widac masowego wymierania na nowotwory...

a leukemia po polsku to bialaczka, nie zasmiecajmy jezyka polskiego
Autor: edge Dodano: 19-08-2008
irek - Czarnobyl i fobie
Autor słusznie zwraca uwagę, że w Czarnobylu nie było klasycznego wybuchu jądrowego tylko konwencjonalny wybuch pary wodnej i wodoru rozrzucający cząstki rdzenia jądrowego w powietrzu. To zasadnicza różnica. Ale w Polsce nikt na to nie zwrócił uwagi i nie zrozumiał, odwrotnie wszelkiej maści dziennikarskie i opozycyjne oszołomy umacniały przeświadczenie o niebezpieczeństwie równoważnym wybuchowi bomby atomowej. Do tego doszedł fakt, że w dobie wojen gwiezdnych rozpętanych przez R.Reagana każde niepowodzenie w bloku państw socjalistycznych było na rękę dla rozniecania nienawiści i histerii wobec Związku Radzieckiego. W społeczeństwie, które bardziej sobie ceni pielgrzymki niż naukę i ogarniętym emocjami można bez problemu sprzedać każdą niedorzeczność czy fobię. Konsekwencją takiego nastawienia do kwestii Czarnobyla była późniejsza likwidacja elektrowni jądrowej w budowie w Żarnowcu, nikt się nie sprzeciwił w III RP, nawet naukowcy. Staliśmy się jedynym większym krajem w Europie, które nie posiada "najnowocześniejszej" energii elektrycznej. Równocześnie zamarły na wyższych uczelniach nauki przyrodnicze, ale za to do każdego uniwersytetu wprowadzono teologię. I to się tylko liczy.
Autor: irek Dodano: 19-08-2008
Husar - http://mojasd.ovh.org/ghosttown/chapter1.html
http://mojasd.ovh.org/ghosttown/chapter1.html
Polecam tą stronę. Są na niej piękne zdjęcia z okolic Czarnobyla.
Autor: Husar Dodano: 19-08-2008
Mesala
Szanowny Panie, a myśmy 8 maja 1986 roku pochowali mojego brata chorego na raka. Miał 7 lat. Jeżeli prowadząca Michała pani profesor twierdzi, że w jego stanie zdrowia można utrzymać go przy życiu przynajmniej 5 lat, a po katastrofie w Czarnobylu wszystko idzie w łeb, to wybaczy Pan, ale pisze Pan wyteoretyzowane bzdury pod publiczkę. Jeżeli jednego dnia dziecko przestaje chodzić, następnego już nie siedzi, nastpnego przestaje mówić, a nastepnego przestaje jeść, to nie jest to jedynie wynikiem tej strasznej choroby. Takie tragedie przeżyło mnustwo rodziców dzieci chorych w tamtym czasie na raka. Po Czarnobylu to był istny pomór ludzi na onkologii. Można było być jedynie świadkiem tej potwornej tragedii i bezsilności lekarzy.
A co napisze Pan rodzicom szwedzkich dzieci, których matki po katastrofie w Czarnobylu rodziły swoje pociechy bez wykształconych gałek ocznych - to też wynik nadmiernie rozdmuchanej madialnej paniki?
Fakt, że energia z reaktorów jest dla nas zbawienna, ale nie upoważnia to nikogo do trywializowania tragedii, którą był Czarnobyl i uzasadnionego strachu ludzi, którzy cenę za tą katastrofę będą spłacac do końca swoich dni.
Gorące pozdrowienia.
Autor: Mesala Dodano: 20-08-2008
k.sykta
zaintrygował mnie ten fragment:

[i]Patrz, o 7:00 dostaliśmy teleks ze stacji monitorującej w północnej Polsce informujący, że radioaktywność beta powietrza jest tam 550.000 razy wyższa niż dzień wcześniej. Znalazłem podobny wzrost w filtrze powietrza ze stacji na naszym podwórku a i chodnik tutaj jest wysoce radioaktywny”.

To był okropny szok. Moją pierwszą myślą było: „WOJNA JĄDROWA!”. To ciekawe, że cała moja uwaga była skoncentrowana na tym wielkim wzroście radioaktywności powietrza, chociaż wiedziałem że współczynnik dawki zewnętrznego promieniowania gamma penetrującego nasze ciała, tego pierwszego dnia po wypadku w Czarnobylu, był wyższy tylko trzykrotnie niż dzień wcześniej i był zbliżony do średniej naturalnej dawki, którą ludzie otrzymują od niepamiętnych czasów z promieniowania ziemskiego i kosmicznego.

Jednak w 1986, wpływ dramatycznego wzrostu radioaktywności atmosferycznej zdominował moje i innych myślenie.[/i]
Autor: k.sykta Dodano: 20-08-2008
J.D. - mało obiektywne
Bardzo interesujący artykuł, ale niestety mocno stronniczy. Prawdą jest irracjonalna psychoza, która zapanowała po katastrofie i to że jest eksploatowana do bólu przez przeciwników energetyki jądrowej. Podważanie jednak np. sensowności ewakuacji skażonej okolicy Czarnobyla zaciąga radiologicznym fundamentalizmem, jeśli wolno mi tak to nazwać ;) Podobnie jak pan Mastalerz, naciąga pan fakty i pomija oczywiste kwestie by KOMPLETNIE pozbawić znaczenia niektóre zagrożenia. Pozbawia to artykuł wiarygodności i szansy przekonania kogokolwiek inteligentnego. Tak jak drażnią mnie pseudo-ekolodzy, tak drażnią mnie pseudo-racjonaliści którzy z delikatnością młotka obłupują prawdę z ekologicznej propagandy pozbawiając ją jednocześnie wszystkich prawdziwych aspektów. Obie strony naciągają fakty i są dla mnie mało wiarygodne.
Jestem za budową elektrowni (najlepiej wielu) jądrowych w Polsce, bo to najczystsza energia i jedyna szansa na odciążenie wyczerpywalnych źródeł energii by dać nam więcej czasu na rozwinięcie innych techologii zarówno produkcji energii jak i jej oszczędzania. W rozmowach z jej przeciwnikami nigdy jednak nie spotkałem się z 'argumentem czarnobyla', a jedynie z problemem pozysk
Autor: J.D. Dodano: 20-08-2008
edge - do JD
prof Mastalerz nie naciaga faktow, to na pewno, a to ze pomija niektore aspekty to sie zgodze.
Inna sprawa, ze pomija marginalne sprawy, bo calosc ksiazki (bo chyba chodzi Komentatorowi o ksiazke "Ekologiczne klamstwa ekoterorystow") ma dementowac klamstwa tych oszolomow, a nie skupiac sie na rzadkich wypadkach.
Autor: edge Dodano: 20-08-2008
rudy102 - energetyka jądrowa
ENERGETYKA JĄDROWA TO PRZYSZŁOŚĆ I JEDYNE MOŻLIWE ROZWIĄZANIE.KOLOSALNYM BŁĘDEM BYŁO ZANIECHANIE BUDOWY ELEKTROWNI ATOMOWEJ W ŻARNOWCU.
Autor: rudy102 Dodano: 20-08-2008
J.D. - do edge
Książka pana Mastalerza jest lekturą jak najbardziej potrzebną i interesującą. W zabójczej pigułce torpeduje pokutujące mity i szkodliwe kłamstwa. Jednak tak jak autor powyższego artykułu nie podszedł do sprawy w PEŁNI obiektywnie i daje się często ponieść emocjom. Rysuje on wizję zorganizowanego spisku i eko-terroru który ma znieść z powierzchni Ziemi ludzką cywilizację. Doktor chemii bierze sobie za cel nauczać ludzkość, w tym profesorów akademickich. Fakt, że ekolodzy kłamali w sprawie odkładania się DDT w organizmach ptaków jest wystarczającym dla autora powodem by nie widzieć problemu w tym że osłabia skorupki jajek ptaków, przez co młode giną w trakcie wysiadywania, dążenie zaś organizacji ekologicznych do ograniczenia zużycia ropy naftowej i węgla do produkcji energi i transportu wydaje się P.M. narzędziem walki z ludzkością, mimo że oszczędzanie źródeł nieodnawialnych ma podłoże jak najbardizej naukowe. W jednym ciągu z zagrożeniami płynącymi z działalności ekologów wymienia między innymi szerzenie poglądów lewicowych (?!). Mimo że doceniam wysiłek P.M w szerzeniu nauki i rozumu, to nie potrafię nie widzieć stronniczości politycznej i obsesji spisku, która wypełnia kartki.
Autor: J.D. Dodano: 20-08-2008
krzysztof - typowo polskie mądrale
Dyskusja na temat artykułu jest typowo polska, "a ja temu panu nie wierzę, bo uwikłany był w poprzedni system", to mi dopiero argument! Uwikłanych było więcej, Kazimierz Górski też. Może skrobnąć donosik do IPN, autor wybiela zbrodnie komunistyczną! Fakty są nieważne, bo im mniej wiedzy, tym większa pewność siebie w wypowiadanych opiniach. Śmierć dziecka, jest oczywiście tragedią, ale to zdarzenie jednostkowe, dopiero rzetelna statystyka może ukazać istnienie związków. Chorzy czasami wbrew przewidywaniom umierają i czasami wbrew przewidywaniom zdrowieją (cud?), bo zjawisko choroby jest skomplikowane i lekarze też leczą "statystycznie", w skomplikowanych schorzeniach nie można powiedzieć, że kogoś się wyleczy, tylko że szanse wyleczenia wynoszą n.p. 60%. A te dane o masowej śmierci na oddziałach onkologicznych i dzieciach bez oczu to skąd? Czy jakieś wiarygodne źródło to potwierdza? Co do rządów, to trzeba pamietać, że Ukraina i Białoruś do dziś otrzymują w związku z Czernobylem duże dotacje, a że są to kraje ubogie, są zainteresowane podtrzymywaniem mitu. I jeszcze organizacje ekologiczne, ludzie szlachetni, ale często niemądrzy, w dodatku manipulowani przez koncerny naftowe.
Autor: krzysztof Dodano: 20-08-2008
edge - jeszcze o Mastalerzu
Mastalerz ujął celnie problem DDT - a mianowicie, że był NADUŻYWANY, przez co szkodził. Jednak używany z umiarem nie ma własności szkodliwych. Ale tu nie o to chodzi, ja też widzę niedostatki Jego (przy całym do niego szacunku) argumentacji. Ważne jest obiektywne podejście do problemu, a faktem jest, że owi ekoteroryści, przez swoją naiwność, głupotę, albo z cholerną premedytacją szkodzą rozwojowi. I to bez racjonalnych argumentów. Albo kłamstwem.

I nie pragniemy, żeby naukowcy uciekali się do podobnych praktyk. Ale jak walczyć z ciemnotą? Może lekko przesadzić w drugą stronę będzie najlepszym wyjściem?
Autor: edge Dodano: 20-08-2008
Stachowski
Cóż - niedługo minie 30 lat od tej katastrofy, czyli cała epoka, jeżeli chodzi o postęp w dziedzinie nauki. Dlaczego nie możemy dać energii atomowej drugiej szansy?
Autor: Stachowski  Dodano: 20-08-2008
Jakub Piątkowski - ad. Melasa
Współczuję osobistej tragedii, ale skażenie terenów Polski w konsekwencji awarii w Czarnobylu na pewno nie było takie, żeby w przeciągu niecałego miesiąca spowodować śmierć dziecka. Rozwój raka jest często trudny do przewidzenia, a w następstwie Czarnobyla i blokady informacji z nim związanych nawet ludzie wykształceni, tacy jak lekarze, mogli mówić rzeczy, które jak dzisiaj wiemy są bzdurne. Skoro nawet radiolodzy byli zdezorientowani, czego spodziewać się po innych.
Pojawienie się wad rozwojowych to też żaden dowód. Dzieci z tego rodzaju wadami rodzą się codziennie, na całym świecie. Dowodem byłoby, gdyby faktycznie rodziło się ich więcej na terenach skażonych. A tego póki co nikt rzetelnie nie udowodnił. Podobnie ma się kwestia z rakiem. Pośród ludzi zamieszkujących okolice Czarnobyla zanotowano jedynie wzrost zachorowalności na raka tarczycy - wszystko przez to, że nie podano im zawczasu jodu. Prawdziwie ucierpieli głównie ludzie biorący udział gaszeniu reaktora - literalnie padali jak muchy. Za ofiary można również uznać niepotrzebnie przesiedlonych oraz wszystkie kobiety w państwach skandynawskich które nastraszone narodzinami "mutantów" niepotrzebnie przeprowadziły aborcję.
Autor: Jakub Piątkowski  Dodano: 21-08-2008
edge - hmm
>Dlaczego nie możemy dać energii atomowej drugiej szansy?

a dostała pierwszą kiedykolwiek?
komus zależy na uniemożliwianiu powstawania najczystszego źódła energii, w Polsce trop prowadzi pewnie do przemysłu wydobywczego, górnicy, od czasu komuny uprzywilejowani, związki zawodowe, wreszcie politycy i bogacze w spółkach skarbu państwa.
Autor: edge Dodano: 21-08-2008
lipschitz
@ffe, oczywiście mogłem tę zbiorową dolegliwość skojarzyć z ruchem Wenus lub księżyca, mogłem nawet uznać, że kara za grzechy dotknęła mnie i osoby wokół, ale ponieważ ogłoszono w tv, że doszło do katastrofy, a objawy chorobowe były iście marsjańskie, wybrałem jednak opcję, która wiązała dolegliwości z katastrofą. Wiem, że to dziwne, ale no tak jakoś wyszło.

I teraz pojawia się kwestia, czy mam zaufać naukowcom, którzy twierdzą, że w istocie nie zdarzyło się nic, czy też zaufać doświadczeniu i naukowcom, którzy w tamtym czasie twierdzili, że katastrofa odbiła się negatywnie na zdrowiu wielu społeczności? Wybierz sobie sam. Nie buduję elektrowni atomowej, więc osobiście wielkiego problemu z wyborem nie miałem.

Mało też interesują mnie analizy po latach, jak i to, że autor artykułu tłumaczy się, iż uległ wtedy jakiejś formie zbiorowej paniki, ale teraz, to już może spokojnie powiedzieć, że nie zdarzyło się nic. Za późno na tego rodzaju analizy. Zdarzenie miało miejsce wtedy, były jego odczuwalne i mierzalne skutki oraz konsekwencje i na 100% to nie zieloni ani żadni wywrotowcy głosili tezy o niebezpieczeństwie. To byli naukowcy. Pewnie z Saturna.
Autor: lipschitz  Dodano: 22-08-2008
lipschitz
Dodam jeszcze, że analizowanie sytuacji sprzed ponad 20 lat jest mało naukowe i proponuję się oprzeć na tym, co badano i stwierdzano w tamtym czasie, gdyż nauka wtedy już istniała i miała całkiem niezłe narzędzia.
Autor: lipschitz  Dodano: 22-08-2008
Cieślański
Nie rozumiem skąd te spory "histeryków czarnobylskich z Polski".
Wypadek w Czarnobylskiej elektrowni atomowej wydarzył się w okresie zimnej wojny.
Więc "zachód" wykorzystywał go w wojnie ideologicznej do dyskredytacji Związku Radzieckiego i systemu państw socjalistycznych w oczach własnych społeczeństw.
Rozpętana histeria nasiliła objawy występowania chorób psychosomatycznych u milionów ludzi nie tylko w "otoczeniu elektrowni" ale i na całym świecie.
Światowemu, w tym i Rosyjskiemu lobby naftowemu zarzucenie budowy siłowni atomowych było "na rękę" i na portfel.

Badania nad skutkami skażenia radioaktywnego muszą być wieloletnie aby stwierdzić ewentualne skutki oddziaływania na populację ludzką tak bardzo niskich poziomów skażenia.
I dzisiaj, po tylu latach już takie są.
Według badań, samo skażenie radioaktywne spowodowało poprawienie zdrowotności ludności wystawionej na te bardzo niskie dawki promieniowania.
Wypadek spowodował też, gwałtowny wzrost nadzoru medycznego i badawczo-naukowego nad tą ludnością, czyli zwiększył wiedzę naukowa w temacie szczątkowych skażeń radioaktywnych.
Autor: Cieślański  Dodano: 22-08-2008
Cieślański
Szyjesz lipę grubymi nićmi, lipschiz.
Nie możemy opierać się na tym co zbadano ponad 20 lat temu, bo wówczas nie można było zbadać skutków oddziaływania na ludzi i ich przyszłe potomstwo, tak niskich dawek napromieniowania.
Dziś, tuż po jakimkolwiek napromieniowaniu tak niskimi dawkami, też nic się nie dałoby zbadać.
Teoretycznie tak niskie dawki promieniowania mogą powodować jakieś zmiany patologiczne po kilkunastu i więcej latach u ludzi napromieniowanych a raczej ich potomstwa.
I dopiero wtedy można je zaobserwować, zdiagnozować, itp.
Praktycznie okazało się, że zbadane naukowo, skutki kojarzone z niskimi dawkami napromieniowania są pro-zdrowotnie skorelowane z obniżeniem występowania guzów i obniżoną śmiertelnością.
A pobożni i nawiedzeni lęko-twórczo histerycy z kraju rodzinnego DejPiTwo niech żyją nadal w urojonym lęku i strachu przed mitem Czernobyla.
Na zdrowie, nic dziwnego, że polski kościół katolicki szczyci się podwyższoną pobożnością, pardon ekonomiczną rentownością kłamliwej reklamy ideologicznej.
Autor: Cieślański  Dodano: 22-08-2008
lulu - nihil novi
Henryk Suchar, Marcin Rotkiewicz i Ryszard Kamiński zamieścili na ten temat obszerny artykuł we "Wprost" nr 2 z 2001 r., który z całym szacunkiem dla autora powinien się pojawił w przypisach powyższego artykułu.
Autor: lulu Dodano: 25-08-2008
Konfolut
Mam tu kolejny dowód na to jak informacje dotyczące skutków katastrofy w Czarnobylu są sprzeczne.

"(...) wśród niemowląt narażonych podczas ich życia wewnątrzmacicznego na promieniowanie po awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu, zachorowalność na białaczki wzrosła 2,6-krotnie"- Radwańska U., Białaczki u dzieci, 1998

informacja ta pochodzi z badań greckin naukowców [Petridou E, Trichopoulos D, Dessypris N. i wsp.: Infant leukemia after in utero exposure to radiation from Chernobyl. Nature, 1996, 382:352-353]
Autor: Konfolut  Dodano: 21-10-2008
kuku - taaa
Mnie zastanawia co innego - co byłoby gdyby taka awaria zdarzyła się na zachodzie? Czy wojsko równie chętnie latałoby po dachu elektrowni w płaszczykach i rękami znosiło radioaktywny grafit ? Czy śmigłowce latałyby nad odsłoniętym reaktorem zrzucając tony ołowiu i innych chemikaliów ? Rosja mogła zmusić sporo ludzi do takiej pracy nawet jeśli było wiadomo że stawką jest życie, co mógłby zrobić w takiej sytuacji zachód ? szczególnie mając w pamięci to co było w czernobylu ?
Autor: kuku Dodano: 16-01-2009
abc - bzdura
to skoro uwazasz ze tak jest wszystko pieknie w czarnobylu i w miescie pripec, to powiedz mi dlaczego licznik gajgera w tym miejscu wyje jak oszalaly... dlaczego nie wolno chodzic po asfalcie jak i po ziemi bosa stopa, dlaczego nie ma tam zycia... ptakow robaczkow itp?
Autor: abc Dodano: 16-01-2009
jacol - nigdy nie poznamy wszystkiego
Mieszkam obecnie w USA. Poznalem emerytowanego oficera armii sowieckiej, zmuszonego pracowac w te pamietne dni po katastrofie przy usuwaniu jej skutkow. Byl nurkiem wiec zbieral fragmenty grafitowych rdzeni z dna  rzek. Armia wyposazyla go w licznik, pracowal dluzej niz inni bo do godziny dziennie ale tylko przez parenascie dni. Otrzymuje teraz dodatek do emerytury. Ale takich jak on bylo niewielu. Przypominam, byl oficerem ktorego wyszkolenie kosztowalo armie sporo pieniedzy. Cale zastepy szeregowych wojskowych i sciagnietych w pierwszym rzucie wiezniow, pracowalo na nieco innych zasadach, o ktorych nie mieli pojecia. Ich liczniki byly przekalibrowane. Mieso armatnie w najczystrzej postaci. Wg mojego rozmowcy, padali po paru tygodniach, najdluzej 3 miesiacach. Wielu z pewnoscia przeplacilo to zyciem i to w krotkim okresie czasu. Te kilkadziesiat oficjalnych ofiar smiertelnych zapewne ich nie uwzglednia. Ktoz w Rosji Radzieckiej zajmowal by sie stanem zdrowia i przyczynami smierci setek czy tysiecy wiezniow?
Prawda, jak zwykle lezy posrodku. O wielu rzeczach zapewne nigdy sie nie dowiemy. Jestem zwolennikiem energetyki jadrowej, a z ta jest jak z lotnictwem. Jest najbezpieczniejszym srodkiem transportu, choc wypadki przykuwaja najwieksza uwage mediow.
Autor: jacol Dodano: 11-07-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365