Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.009.553 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3994 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Jednym z najbardziej odpychających skutków ubocznych mieszania dobra moralnego z "duchowością" jest fakt, iż umożliwia to ogromnej liczbie ludzi zwykłe wałkonienie się kosztem cudzej ofiarności i pracy, ukrywane pod niewypowiedzialnie świętą (..) maską pobożności i głębi moralnej.

Dodaj swój komentarz…
kulka_na_mole - Skandal!   1 na 1
Adiunkt, doktor, rzecznik, wiceminister - cóż za męski szowinizm! Powinno być adiunktka, doktorka, rzeczniczka, wiceministerka ewentualnie adiuntolożka, doktorożka, rzecznikolożka, wiceministerożka.

Rozwala mnie głupota feministek próbujących zaklinać rzeczywistość poprzez negowanie faktu, że pisma kobiece koncentrujące się na sprawach interesujących kobiety (ciuchy, buty, kosmetyki, ploty o "gwiazdach", seks, kuchnia, dzieci) nie zaspokajają kobiecych potrzeb. Śmieszą mnie feministki usiłujące wmówić kobietom, że te pisma są tworzone przez "męskie, szowinistyczne świnie", gdy w rzeczywistości wszystkie te magazyny są tworzone przez kobiety.

Feministka = wróg kobiety, sojusznik męskich szowinistów.
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 31-01-2009
Reklama
nati - do kulki  -1 na 1
Kulko na mole, jeśli nie wiesz, to pozwól, że poinformuję Cię o tym, iż oficjalnie nie istnieje taka nazwa/stanowisko, jak np. adiunktka, wiceministerka, doktorożka, rzecznikolożka, wiceministerożka. Kobiety, które nie chcą być ministrem, profesorem, czy prezesem, które chcą by ich płeć zaistniała w języku, mogą nazywać siebie profesorkami, ministrami, czy prezeskami, ale jak na razie, jest to ich prywatna sprawa, ich wybór, a nie gramatyczna zasada/obyczajowa norma.

Pisma kobiece koncentrujące się na sprawach ciuchów, butów, kosmetyków i plot o "gwiazdach", nie zaspokajają potrzeb WSZYSTKICH kobiet, zaspakajają potrzeby NIEKTÓRYCH, tak jak dziecięca pornografia i seks ze zwierzęciem zaspokaja potrzeby NIEKTÓRYCH mężczyzn. Istnieje duża grupa kobiet, których (wierz lub nie) ploty o gwiazdach i dobór makijażu nie interesuje.
Autor: nati Dodano: 31-01-2009
nati - do kulki 2
Piszesz, że śmieszą Cię feministki usiłujące wmówić kobietom, że ogłupiające je pisma są tworzone przez "męskie, szowinistyczne świnie" - podaj mi proszę linka do wypowiedzi feministek, które tak twierdzą.

Piszesz, że w rzeczywistości wszystkie te magazyny są tworzone przez kobiety – nie wszystkie i nie wyłącznie przez kobiety; pierwszy lepszy przykład – naczelnym Twojego Stylu jest mężczyzna.

Kulka na mole = ignorancja i siano w głowie.
Autor: nati Dodano: 31-01-2009
Zawecki - do nati
Nati, użycie w porównaniu pedofilii i zoofilii, jako argumentu w dyskusji, nie przystoi w barze, a co dopiero w gronie racjonalistów.

Jeśli taki ma być poziom kultury dyskusji współczesnych feministek, to pewnie zostanę zmuszony do przejścia na pozycje antyfeministyczne. :)
Popierajmy rozsądne kobiety!
Autor: Zawecki  Dodano: 31-01-2009
Grażyna - pytanie
Panie Zawecki, bardzo proszę wytłumaczyć mi dlaczego odwołanie do pedofilii lub zoofilii nie przystoi w gronie racjonalistów? To bardzo ciekawe stwierdzenie... Czy na portalu Racjonalista.pl panują jakieś tabu - o pewnych rzeczach nie mówimy, nie możemy o nich wspominać? A może mamy udawać, że pewnych zjawisk po prostu nie ma? Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
Pozdrawiam,
Grażyna Latos
Autor: Grażyna  Dodano: 31-01-2009
Zawecki - do Grażyny
Pani Grażyno, traktuję postawione pytanie jako rodzaj konstrukcji literacko-retorycznej. W innym przypadku czułbym się nieco zażenowany koniecznością odpowiedzi.

PS: Kobiety ewolucyjnie doskonale opanowały zdolność kooperacji, która pozwoliła rozkwitnąć całej ludzkiej populacji. I teraz, niektóre kobiety, postanowiły odrzucić drugi swój największy atut i wszczynać jakieś "genderowe wojenki". Mamy demokrację, więc wszystko można. Tylko po jakie licho? Chcecie wygrać z mężczyznami agresywnością? Czy to racjonalna taktyka?

Nie lepiej pokojowo rozstrzygać spory? Dążyć do porozumienia i osiągnięcia konsensusu?
"To se pogadałem na puszczy..." - rzucił Maruda. :)
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
kobieta - wyzwolenie mezczyzny i kobiety
Patriarchalne polityczno-religijne myslenie kwitnie nadal w Polsce, nawet wsrod czesci racjonalistow.
W latach 80- tych politycy na Zachodzie uznali, ze eksplatacja kobiety ma swoje korzenie w tradycjach patriarchalnego kolonializmu, staneli po stronie kobiet i wprowadzili feministyczna mysl do polityki. Mezczyzni wyrazili poparcie ruchom kobiecym podkreslajac, ze wspolczesny mezczyzna musi sie wyzwolic od nieustannie nieobecnego w dziecinstwie ojca macho takze, by stanac na wlasnych nogach i zbudowac inna relacje z kobieta oparta na rownosci praw czlowieka. Znalezienie wlasnej definicji szczescia przez kobiety jest fundamentem nowej etyki komunikacji miedzyludzkiej, jest zniesieniem hierarchii miedzyplciowej, calkowicie nieadekwatnej w naszych czasach.
Wyzwolenie ludzkosci od patriarchalnego ucisku i tradycji wiedzy i wladzy, wiaze sie w pierwszym rzedzie z wyzwoleniem kobiety, to podstawa procesu. Zmiana tradycji myslenia i konstrukcji spolecznych to wprowadzenie kobiety z "nieswiadomosci" do spoleczenstwa. Tylko w ten sposob mozna zbudowac nowy proces polityczny, pozbyc sie religijnych pasozytow stojacych na strazy ludzkiej erotyki-seksistow.
Pzdr
Autor: kobieta  Dodano: 01-02-2009
bond - papka
"większość pism kierowanych do kobiet serwuje im przysłowiową papkę?"

Nie znam żadnego przysłowia o papce.
Autor: bond Dodano: 01-02-2009
Grażyna - do Pana Zaweckiego
Panie Zawecki, po pierwsze moje pytanie nie było wcale rodzajem konstrukcji literacko-retorycznej. Wypływało ze szczerego zainteresowania Pana wypowiedzią, dlatego bardzo proszę mi na nie odpowiedzieć.

Pyta Pan po jakie licho korzystać z demokracji, w której wszystko wolno? Przede wszystkim w naszej demokracji wcale nie wolno wszystkiego – nie można np. decydować o swoim macierzyństwie. Rząd krzyczy – rozmnażajcie się! Ale kobiety, które chcą mieć dzieci a nie mogą, muszą sobie radzić same. Także mężczyźni, którzy chcą żyć wedle innego, od tego przyjętego, schematu, napotykają wiele trudności. Jeśli kobieta zarabia więcej i chce utrzymywać rodzinę, a mężczyzna chce zająć się dzieckiem, nie może – w naszym ustawodawstwie, to kobieta odpowiada za wychowanie dziecka, to jej przysługuje urlop macierzyński. To budzi bardzo wiele problemów. Dość znanym była sprawa Agaty Mróz i jej męża, który chciał wziąć urlop, by zająć się dzieckiem, bo jak Pan zapewne wie, Agata była już wówczas bardzo ciężko chora. Odpowiedź jaką uzyskał brzmiała: mąż może przejść na urlop macierzyński/ojcowski po śmierci żony.
Autor: Grażyna Dodano: 01-02-2009
Grażyna - cd. do Pana Zawackiego
A więc po co ta walka o wolność? Po bardziej elastyczne prawo, nie tylko dla kobiet, ale także dla mężczyzn, dla tych wszystkich którzy chcą sami decydować o swoim życiu i rolach, jakie w nim obiorą. Czy to nie jest racjonalna taktyka...?

Pyta Pan, czy nie lepiej spory rozstrzygać pokojowo? To ja Pana pytam – czy za wojny na świecie odpowiadają feministki? Czy to feministki nie umieją docenić pokoju?
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Zawecki - Licho do Grazyny
Dużo spraw, więc pokrótce:
1. Uważam, że przyjęcie agresywnej taktyki walki o "równouprawnienie" jest mniej efektywne, gdyż agresja rodzi kontr-agresję, a to utrudnia osiąganie celów. Takie jest moje zdanie, a Panie macie prawo dowolnego wyboru taktyki.

2. Homoseksualiści wygrali w USA stawiając na agresję, ale tam walczyli głównie mężczyźni (wg filmu Milk), więc było to bardziej naturalne.
Agresja realizowana przez kobiety wciąż nie jest odbierana jako naturalna, a zatem dystansuje odbiorcę.

3. Jak czytam "genderowe" teksty, czy wypowiedzi, to nie potrafię pozbyć się wrażenia, że łopocze nad nimi sztandar - facet to twój wróg!
Może jakby uznać, że nie wszyscy faceci są wrogami, to byłoby trochę skuteczniej? Ale to pewnie ideologicznie niemożliwe, choć może warto spróbować?

4. A teraz do konkretów - proszę wskazać mi w prawie polskim miejsce dyskryminacji kobiet, czyli miejsce dające mężczyznom jakieś prawo, które równocześnie NIE przysługuje kobietom?!
Obiecuję, że choć - jako facet - jestem wrogiem "genderu", to ochoczo przyłączę się do działań na rzecz jego zmiany!
Pozdrawiam

PS: Z braku miejsca reszta później... pewnie lepiej byłoby z tego zrobić wątek na forum. :)
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Grażyna
Nie jestem zwolenniczką agresji i nie widzę jej w działaniach feministek. Czy może Pan podać mi przykład agresji ze strony feministek?

Pana wrażenie łopoczącego sztandaru – "facet twój wróg!" podzielane jest przez bardzo wielu przeciwników feminizmu. Feministki wciąż się z tego tłumaczą przytaczając projekty realizowane z korzyścią dla mężczyzn, ale tego już nikt nie czyta. Jest taki stereotyp feministki – babochłopa nienawidzącego mężczyzn. Ze stereotypami trudno walczyć, zwłaszcza, że większość z nich kultywowana jest przez ignorantów, którzy, jak to ignoranci – wszystko wiedzą najlepiej.

Gdyby feminizm był ideologią (nie jest ideologią), w którą wpisana byłaby niechęć do mężczyzn (w feminizm nie jest wpisana niechęć do mężczyzn), to nie było by tak wielu mężczyzn feministów, a związki z feministkami należały by do szczególnie trudnych/nieudanych/burzliwych/bardzo krótkich etc.

Prawem, które dyskryminuje kobiety na rynku pracy jest urlop macierzyński. Feministki (nie tylko one zresztą) już od dawna mówią o potrzebie urlopów rodzicielskich i promowaniu partnerskiego modelu rodziny, w którym to sami zainteresowani decydują o sobie, a nie (jak obecnie) państwo dec
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Grzegorz - ?
w uzupełnieniu do nati...
kulka_na_mole - Skandal!>"...na sprawach interesujących kobiety (ciuchy, buty, kosmetyki, ploty o "gwiazdach", seks, kuchnia, dzieci) nie zaspokajają kobiecych potrzeb. " Moim zdaniem nie zaspokajają i to zarówno wszystkich potrzeb jak i potrzeb wszystkich kobiet i to wcale nie dlatego, że jest w nich za mało o seksie i kuchni, a za sprawą poruszanej tam tematyki, a braku innej. Kobiety bywają różne, polecam: www.kabarety.tw(*)torie.pl/053_hrabi_kobieta.php
Zawecki>Tylko po jakie licho? Choćby po to by mieć takie same możliwości jak mężczyźni, np. przy takich samych kwalifikacjach zawodowych. Czy kobiety je mają, trzeba by zapytać kobiet. "Szklany sufit". A że lepiej rozmawiać niż walczyć, absolutnie się z Panem zgadzam.
Autor: Grzegorz Dodano: 01-02-2009
Zawecki - do Grażyny
Zatem nie ma prawa przysługującego mężczyznom, którego odmawia się kobietom - to budujące, bowiem dowodzi braku dyskryminacji w prawie.
Jeśli ktoś jednak zna taki przykład, to proszę o podanie - będziemy walczyć o zmianę.

Prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli już kogoś dyskryminuje, to mężczyzn, bo to im się tego prawa odmawia!
Warto się zastanowić, dlaczego niektóre kobiety uważają, że przyznanie im dodatkowego prawa... dyskryminuje je! Moim zdaniem, wynika to bezpośrednio z teorii genderu, która zakłada, że mężczyzna może być kobietą, a kobieta mężczyzną. No cóż, jak to się ma do nauki, czyli w sporze Pinker - Pelke, opowiadam się jednoznacznie po stronie Pinkera.

Jednak nie widzę przeciwwskazań do tego, aby dać mężczyznom PRAWO do dodatkowego urlopu. Jeśli komuś miałoby to w czymś pomóc, to czemu nie?!
Pamiętam, że przed laty w sporym zakresie zajmowałem się swoimi dziećmi, łącznie z prasowaniem pieluch i było to nawet dla mnie źródłem satysfakcji.
Nie zmienia to jednak mojego poglądu, że dla dziecka, zwłaszcza bardzo małego, jest dużo lepiej, gdy zajmuje się nim matka - jest to tego lepiej predysponowana! Niestety, niektóre matki się do tego nie nadają - patrz media.
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Grzegorz - CD
w uzupełnieniu
Zawecki >"A teraz do konkretów - proszę wskazać mi w prawie polskim miejsce dyskryminacji kobiet, czyli miejsce dające mężczyznom jakieś prawo, które równocześnie NIE przysługuje kobietom?!"
"Dobrze" postawione pytanie, jednak kobiety nie tylko mogą być dyskryminowane, ale też i pozbawiane pewnych praw.
Myślę tu o pozbawieniu*/ograniczeniu kobietom prawa do aborcji.


*nie ma tu mowy o dyskryminacji, bo sytuacja mężczyzn i kobiet nie jest podobna w tym względzie - nie spełnia to definicji dyskryminacji. Mężczyźni nie mogą być w ciąży.
Autor: Grzegorz Dodano: 01-02-2009
Zawecki - do Grażyny
W sprawie wątku "czy feministki są wielbłądami" - feministki, jak to ludzie, są zróżnicowane. Jednak "gębę" dorabiają te najbardziej agresywne i najbardziej widoczne. :)

Osobiście czułbym się dużo bardziej przekonany do "czystości" równoprawnych intencji feministek, gdyby aktywnie włączyły się do starań zmierzających do FAKTYCZNEGO zrównania praw ojców i matek do opieki nad dziećmi po rozwodach.
W tej dziedzinie mamy do czynienia z kompletnym brakiem równouprawnienia, który jakoś zupełnie nie interesuje "genderowe" wojowniczki. :)))

W sprawie różnych koncepcji "sufitowych", na podstawie mojego kilkudziesięcioletniego doświadczenia, powiem tak: nikt w pracy tak nie dyskryminuje kobiet jak... inne kobiety.
Badania publikowane przez portal GazetaPraca.pl to potwierdzają - kobiety wolą mieć za szefów mężczyzn niż inne kobiety.

Czy feminizm jest, czy też nie jest ideologią - tu zdania będą mocno podzielone, np. Wikipedia twierdzi, że jest. :)
Jakby feminizmu nie nazywać, to zakłada konfrontację - konfrontację z mężczyznami, gdyż by więcej dać kobietom, trzeba zabrać mężczyznom.

Jakby na to nie patrzeć, to są ważniejsze sprawy - np. jak powstrzymać wymieranie rdzennych Europejczyków?
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Grażyna
W pełni zgadzam się z wypowiedzią Grzegorza.
Należy pamiętać, że nierówne traktowanie kobiet nie polega jedynie na dawaniu mężczyznom praw, których odmawia się kobietom. To coś bardziej złożonego. Czasem jest to np. odmawianie pewnych praw kobietom (które nie przysługują jednak mężczyznom, bo ich zwyczajnie nie dotyczą), a czasem ograniczanie wolności kobiet poprzez przypisywanie im pewnych ról, niezależnie od tego czy chcą je wykonywać czy też nie. A więc np. prawo do urlopu macierzyńskiego, nie jest dodatkowym prawem kobiet, które dyskryminuje mężczyzn, którzy tego prawa nie posiadają. Zajmowanie się dzieckiem zaraz po narodzinach jest niejako obowiązkiem kobiet, ponieważ mężczyźni ich nie mogą w tym prawie zastąpić.
Twierdzi Pan, że „Prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli już kogoś dyskryminuje, to mężczyzn, bo to im się tego prawa odmawia!” Czy jeśli odmówimy mężczyznom prawa do sprzątania, prania i prasowania a przyznamy je kobietom, to naprawdę uważa Pan, że to mężczyźni będą poszkodowanymi? Nie twierdzę, że zajmowanie się dzieckiem jest karą, ale uniemożliwienie komuś podjęcia decyzji w jego własnej sprawie nią jest.
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Grażyna - do Zawacki
Ależ Pan jest niepoważny... Z jednej strony sam Pan twierdzi, że kobiety mają naturalne predyspozycje do tego by zajmować się dziećmi, a z drugiej strony oburza Pana fakt, iż dzieci z rozbitych małżeństw przeważnie trafiają do matek...
Chyba czas zrozumieć, że każdy medal ma dwie strony. Póki tacy jak Pan (proszę wybaczyć mi to stwierdzenie), czyli większość, nie uznają, że zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą być dobrymi rodzicami, RÓWNIE DOBRYMI RODZICAMI, póty wyroki sądu będą wyglądać jak wyglądają.
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Grażyna - do Zawecki
Właściwie to nie wiem po co wdaję się z Panem w dyskusję. Jak na razie nie odpowiedział Pan na ani jedno moje pytanie. Łatwo jest stawiać zarzuty i oskarżenia a jak ktoś pyta o konkrety to chować głowę w piasek. Powracając więc, do Pana argumentu o tym czego nie przystoi robić w gronie racjonalistów, to moim zdaniem, bardziej niewłaściwe od podawania kontrowersyjnych przykładów jest rzucanie nieuzasadnionych tez i uciekanie przed ich poparciem.
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Grzegorz - ?
Zawecki>"Jakby na to nie patrzeć, to są ważniejsze sprawy - np. jak powstrzymać wymieranie rdzennych Europejczyków?"
Co Pan ma na myśli? Tak na marginesie.
Autor: Grzegorz Dodano: 01-02-2009
Zawecki - do Grażyny
Pani Grażyno, doskonale podsumowała Pani swoje poglądy na równouprawnienie:
1) Brak prawa do urlopu macierzyńskiego dla mężczyzn dyskryminuje kobiety.
2) Natomiast oczekiwanie równouprawnienia w opiece nad dziećmi po rozwodzie traktuje Pani jako - cytuję - niepoważne.

Wynika z tego, że mamy fundamentalnie odmienne postrzeganie RÓWNOuprawnienia.

Starałem się odpowiedzieć na każde Pani pytanie, oczywiście w niewielkich ramach tych komentarzy.
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Grażyna - do Zawecki
Panie Zawecki, z Pana jest prawdziwy demagog. Napisał Pan „cytuję”, ale cytatu nie zamieścił. Zamiast zacytować moją wypowiedź posłużył się Pan JEDNYM SŁOWEM, którego użyłam i umieścił je w zupełnie innym kontekście i nawet w innej formie gramatycznej. Braki z podstawówki? Proponuję poszerzyć swoją wiedzę o znaczenie słowa „cytat”.
A więc powtarzam: „Ależ Pan jest niepoważny...” I podpisuję się pod tym ponownie.
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
Zawecki - Do Grzegorza
1. "Wymieranie rdzennych Europejczyków" - chodzi o procesy demograficzne, które spowodowały, że udział rdzennych Europejczyków w ogóle ludności świata, zmalał kilkukrotnie w okresie ostatnich kilku dekad.

2. Grzegorz, czy uważasz, że prawo do aborcji, czyli prawo do fizycznego i psychicznego okaleczenia swojego organizmu, to jest najlepsza rzecz, jaką gatunek Homo sapiens może zaoferować swoim kobietom w XXI wieku?

Pomijając dopuszczalność aborcji z przesłanek medycznych, to opowiadam się raczej za "prawem do świadomego macierzyństwa", na które składać się powinna sekwencja praw cząstkowych.
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Zawecki - do Grażyny
Pani Grażyno, odpowiadam po raz ostatni, gdyż Pani ataki "ad personam" zamykają możliwość dyskusji.

"Kiedy nie można zaatakować myśli, atakuje się myśliciela".
PAUL VALERY
Autor: Zawecki  Dodano: 01-02-2009
Grażyna
Ależ ja atakuję myśli. Myśliciela nie znam.
Autor: Grażyna  Dodano: 01-02-2009
kulka_na_mole - do nati   1 na 1
1. Nie dostrzegłaś jawnej kpiny części tekstu z tymi "lożkami" i nie zrozumiałaś, że to nie ja lecz feministki propagują tę idiotyczną końcówkę.
2. Nie zauważyłaś, że nieźle pojechałaś po kobietach, którym wystarczają "pisma kobiece" - porównałaś ich zainteresowania do pedofilii i czego tam jeszcze.

Podsumowując - zanim wbiegniesz na feministyczną barykadę - POMYŚL.
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 03-02-2009
nati - do kulki na mole
Trudno było Twojej kpiny nie zauważyć. To Ty nie zrozumiałeś tego co ja napisałam. Wiele kobiet chce by ich płeć była widoczna np. w ich zawodzie – tak jak lekarka, nie czuje się lekarzem, a właśnie lekarką, tak też np. rzeczniczka, może chcieć być rzeczniczką a nie rzecznikiem – co w tym idiotycznego? Czy Ty dobrze czuł byś się jako np. pielęgniarka a nie pielęgniarz?

Podsumowując – zamiast kpić - POMYŚL.
Autor: nati Dodano: 04-02-2009
Marcinlet - Ale czemu taka nazwa?
Kreatura: osoba budząca wstręt, odrazę swoim postępowaniem.
pot. lichy, podły człowiek; nędznik, nikczemnik
Autor: Marcinlet  Dodano: 04-02-2009
Marcinlet - Równouprawnienie
Oto co wyczytałem na jednej ze stron tego magazynu: "Nasze problemy, kwestia równouprawnienia..."
"Na chwilę obecną głównie poszukujemy autorek..." "Ale zapraszamy również Panie ..."
Czy jedno nie zaprzecza drugiemu? Jak można poruszać kwestię równouprawnienia w magazynie, w którym mogą pisać tylko kobiety? Mężczyzna nie może poruszać kwestii równouprawnienia kobiet? To reprodukowanie stereotypu, że tylko kobieta może pisac o kobietach.
Autor: Marcinlet  Dodano: 04-02-2009
Grażyna - krytykować jest najłatwiej
Magazyn Kobiet Kreatywnych KREATURA
Kreatywność Kreatura
Jakieś skojarzenia? Nie, trudno... Kto chce widzieć lichość pewnie zobaczy ją wszędzie.

W magazynie najważniejszy jest kobiecy punkt widzenia, a więc do pisania zapraszamy kobiety. Pan pewnie uważa, że mężczyźni przecież świetnie wiedzą, co kobiety myślą, my jednak nie popieramy takiego podejścia.

Nie twierdzimy, że tylko kobiety mogą pisać o kobietach, to Pan chyba wyczytał już z własnej wyobraźni. O kobietach mogą pisać wszyscy, ale nas interesuje, co chcą pisać kobiety. Zanim wyskoczy Pan z dyskryminacją uprzedzę Pana zarzut. W magazynie znajdują się nie tylko kobiece nazwiska, no ale trzeba by najpierw przeczytać, zapoznać się a lepiej od razu skrytykować, kogo obchodzą szczegóły...

Brak mi słów. Nie miałam pojęcia, że na Racjonaliście tematyka feministyczna wywołuje pianę na ustach...
Autor: Grażyna Dodano: 04-02-2009
Marcinlet - hmmmm
"W magazynie znajdują się nie tylko kobiece nazwiska, no ale trzeba by najpierw przeczytać, zapoznać się a lepiej od razu skrytykować, kogo obchodzą szczegóły..."

Gdzie? Tu magazyn.kreatura.net/content/?page=9 nie ma. No chyba, że jest gdzieś ukryta strona z nazwiskami męskimi...
Autor: Marcinlet  Dodano: 04-02-2009
Grażyna - męskie nazwiska
Oczywiście, że nie tu, tu są publicystki.
Ale np. tu:
magazyn.kreatura.net/?c=118&a=1255
Autor: Grażyna  Dodano: 04-02-2009
kulka_na_mole - Do Grażyna - piana racjonalistów
>Nie miałam pojęcia, że na Racjonaliście tematyka feministyczna wywołuje pianę na ustach...
Nie rozumiem skąd to zaskoczenie. Dlaczego racjonalisty nie miałaby denerwować mizoandria i szowinizm, czyli samo sedno feminizmu? Racjonalista nie popiera żadnej formy dzielenia ludzi na lepszych i gorszych, nie popiera żadnej formy sekciarstwa, więc także i feminizmu.
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 05-02-2009
Grzegorz - kulka...>  0 na 2
Moim zdaniem, feminizm nie jest tym o czym piszesz. Wyrósł z ruchu o równouprawnienie. Popatrz, kobiety prawa wyborcze w Polsce mają od niespełna 100 lat, dostęp do niektórych zawodów, też niewiele dłużej. Postęp jest, to fakt, jednak czy nic nie zostało już do zrobienia? Osobiście życzę feministkom, by ich ruch obiektywnie nie miał już racji bytu, podobnie jak np. idea domów dziecka.
Niech wszyscy będą szczęśliwi - tak, utopia - jednak do niej dążymy.
Jednak nie oszukujmy się to jeszcze nie teraz, nawet w tej części świata. Czy racjonalny feminizm Ci przeszkadza? Chyba, że różnie pojmujemy słowa: feminizm, racjonalność? Wtedy będziemy się spierać, mówiąc o różnych sprawach, a to już mało racjonalne.
Pozdrawiam
Grzesiek
Autor: Grzegorz Dodano: 05-02-2009
Marcinlet - OK
Dobra, w ogólności nie jest źle. Rozumiem, że tak ma już ma być, iż mają pisać tylko kobiety.
Z feminizmem jest ten problem, że świat nie dzieli się w prosty sposób na uciskane kobiety i uciskających je mężczyzn. Oprócz płci jest kolor skóry, orientacja seksualna, położenie klasowe, światopogląd (religijny czy ateistyczny) i wiele innych zmiennych.
Mam nadzieję, ze Pani Grażyna się na nas nie pogniewa i coś tam jeszcze napisze. :)
Autor: Marcinlet  Dodano: 05-02-2009
kobieta - inny tytul
Mysle, ze KREATYWNOSC (KOBIET) brzmi lepiej.
Pozdrawiam, takze wypowiadajacych sie sympatycznych mezczyzn.
Autor: kobieta  Dodano: 06-02-2009
kulka_na_mole - Do Grzegorza   1 na 1
Dobrze prawisz - feminizm wyrósł z walki o równouprawnienie kobiet. Wyrósł jako nowotwór. Walka o zrównanie praw kobiet i mężczyzn zmieniła się w walkę o dokonanie ostrego podziału ludzi na kobiety i mężczyzn. Feminizm jest schizofrenią - niby chodzi o zrównanie praw kobiet i mężczyzn (teoria), a faktycznie chodzi o wmawianie kobietom, że z mężczyznami nie mają nic wspólnego, że mężczyźni nie są do niczego potrzebni (praktyka).
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 11-02-2009
Grzegorz - kulka_na_mole>   1 na 1
Jest to jakiś obraz sytuacji, subiektywny... taki masz. Poza pierwszym zdaniem z resztą Twojej wypowiedzi nie zgadzam się - moim zdaniem są to Twoje obawy. Nie rozumiem, czego się obawiasz? Czy mógłbyś przedstawić swoje opinie na temat feminizmu. Może inaczej go rozumiemy. Nie mniej proszę o nie używanie nazw jednostek chorobowych - "nowotwór", "schizofrenia", bo to nie jest choroba, a ruch społeczny.
Autor: Grzegorz Dodano: 12-02-2009
kulka_na_mole - Do Grzegorza - 2  0 na 2
>Poza pierwszym zdaniem z resztą Twojej wypowiedzi nie zgadzam się - moim zdaniem są to Twoje obawy.
A moim zdaniem jest to moja opinia o feminizmie oparta na licznych wypowiedziach feministek.

>Czy mógłbyś przedstawić swoje opinie na temat feminizmu.
Ile jeszcze razy mam je przedstawiać, żebyś się zorientował, że je przedstawiłem?

>Może inaczej go rozumiemy.
Jeśli chodzi o rozumienie, to moim zdaniem nie rozumiesz, że z najpiękniejszej nawet teorii da się zrobić ohydną praktykę.
Komunizm jest piękny w teorii, w praktyce mamy Koreę Północną.

>Nie mniej proszę o nie używanie nazw jednostek chorobowych - "nowotwór", "schizofrenia", bo to nie jest choroba, a ruch społeczny.
Ja zaś proszę, abyś pogodził się z faktem, że wolno mi używać porównań jakie mi się wydają adekwatne.
Autor: kulka_na_mole  Dodano: 12-02-2009
Grzegorz - >kulka_na_mole   1 na 1
"A moim zdaniem jest to moja opinia o feminizmie oparta na licznych wypowiedziach feministek." Nie będę dyskutował z Twoim obiorem, czyichś wypowiedzi. Bo tak, a nie inaczej je odbierasz.
"Ile jeszcze razy mam je przedstawiać, żebyś się zorientował, że je przedstawiłem?" Jeden raz wystarczy. Twoje wypowiedzi są nacechowane emocjami i ginie w tym ich sens, nie mogę go odczytać, a chciałbym; by go zrozumieć. Jeśli zależy Ci na tym, by tak się stało, to proszę byś to zrobił. Jeśli nie... cóż?
"Jeśli chodzi o rozumienie, to moim zdaniem nie rozumiesz, że z najpiękniejszej nawet teorii da się zrobić ohydną praktykę.
Komunizm jest piękny w teorii, w praktyce mamy Koreę Północną." Jest w tym sporo racji, ale jest to też generalizacja. Teoretycznie, każda idea może się "wyrodzić" (w użyciu), a skoro każda to moja i Twoja również. Masz rację warto o tym pamiętać.
"Ja zaś proszę, abyś pogodził się z faktem, że wolno mi używać porównań jakie mi się wydają adekwatne." Możesz używać jakich Ci się żywnie podoba, nie mam przecież, poza swoją prośbą, na to wpływu.
Autor: Grzegorz Dodano: 12-02-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365