Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.157.265 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3604 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Jan Wójcik, Adam A. Myszka, Grzegorz Lindenberg (red.) - Euroislam – Bractwo Muzułmańskie

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
Koncepcje religijne podlegają wyłącznie sile inercji własnej tradycji i autorytetowi aktualnych zwierzchników odpowiednich instytucji wyznaniowych, ci zaś nie są bynajmniej zainteresowani w rozszerzaniu sfery wpływów rozumu.
Komentarze do strony Komentarz powyborczy

Dodaj swój komentarz…
R. Grochala - Qwerty   4 na 4
Niezagłosowanie moim zdaniem było manifestacją stosunku Polaków wobec polityków. Ja osobiście nie mam żadnego kandydata godnego mojego głosu. PO, PiS, UPR, PSL - nie odpowiadają mi programem i założeniami. Po części zgadzam się z postulatami Libertas. Tyle, że do Libertas Polska zapisali się byli członkowie LPR i Samoobrony. To ludzie, którzy nie wiedzą czym jest polityka i nie mam zamiaru na nich głosować.

Partie w Polsce są bardzo podobne. Nie ma żadnej partii mającej w programie założenia "mniej państwa, więcej jednostki". Wszyscy chcą więcej państwa i biurokracji. Więc dlaczego miałbym na nich głosować?
Autor: R. Grochala  Dodano: 14-06-2009
Reklama
dywan   1 na 3
No to założyć własną partię! W Szwecji się burzyli o patenty i banowanie Netu to założyli Partię Piratów. A co do podobieństwa partii, to w USA mają dwie partie (co samo w sobie jest już kretynizmem...) i jakoś funkcjonują. Zawsze można się też zainteresować The Zeitgeist Movement. :)
Autor: dywan  Dodano: 14-06-2009
Tichy62 - Kpina nie wybory
Wszystko w tych wyborach zasługiwało na BOJKOT. Ordynacja wyborcza - mętna i sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem (upartyjniona aż do bólu !). Kandydaci - trupy polityczne jak Krzaklewski, przeciętniacy jak Buzek, hunwejbini jak Ziobro. Kampania wyborcza - pyskówka na krajowe tematy. Przedmiot wyborów - mandat do instytucji która jest jednym wielkim znakiem zapytania. A wyborca ma "iść na wybory" i brać grzecznie co dają !


Jakby nie dość tego było, zamiast rzetelnych analiz powyborczych czytamy banały w rodzaju: "społeczeństwo się nie sprawdziło" , "nie dorosło" itp. Tak jak w powyższym przypadku.

PS. Polecam rysunek Mleczki (najlepszy komentarz do tych za przeproszeniem "wyborów")
www.polityka.pl(*)dit&news_cat_id=1044&layout=16
Autor: Tichy62 Dodano: 14-06-2009
mnm
<a>R. Grochala

UPR ma w programie więcej biurokracji i "więcej państwa"? Chyba zbyt pochopnie wrzucił pan wszystkich do jednego wora :)
</a>
Autor: mnm Dodano: 14-06-2009
waldeck77 - Nie dziwię się
Byłem, głosowałem. Bardziej przeciw komuś niż za kimś. Ale nie dziwię się tym, którzy do urn się nie udali. Kandydaci prezentowali taki poziom, że nie przeszliby nawet rozmowy kwalifikacyjnej na młodszego referenta w urzędzie gminnym, a co tu mówić o reprezentowaniu nas w Europarlamencie. Jednemu na przykład wydawało się, że inwestycje unijne w Polsce są finansowane z... funduszy inwestycyjnych.
Kolejna rzecz, która mnie przeraziła to rekordowe poparcie dla byłego premiera J.B., człowieka, który doprowadził polską gospodarkę do największej stagnacji w minionym 20-leciu, zafundował nam prawie 20% bezrobocie, przyczynił się do degradacji wielu miast w wyniku tzw. reformy administracyjnej, rozwalił szkolnictwo zawodowe i zostawił Polskę z ogromna dziurą budżetową. Czyżby nasz naród był narodem masochistów? Nie podzielam tej orientacji, stąd moje przerażenie.
Autor: waldeck77 Dodano: 14-06-2009
Marszalik  0 na 4
Fajnie, wszystko fajnie, tylko co Wam dało to nie głosowanie? Zachowujecie się jak mała dziewczynka, wstrzymująca oddech aż zrobi się purpurowa tylko dlatego, że ktoś przyniósł Wam nie takie cukiereczki, jakie lubicie. Takie prostestowanie nie daje nic - pogłębia tylko tą chorobę psyhiczną, jaka trawi naszą demokrację.
Autor: Marszalik  Dodano: 14-06-2009
jezus_mahomet - Drogi Panie Punpur   2 na 4
To lamentowanie nad frekwencją wyborczą kojarzy mi się z narzekaniem kleru na owieczki które nie chodzą do kościółka. Skoro ktoś nie wie jak i dlaczego ma coś robić to niech tego nie robi. Bo gdyby te 75% poszło i zagłosowało to pewnie mielbyśmy licznych reprezentantów z Samoobrony, LPR lub innych mutacji. A to byłoby jeszcze gorsze rozwiązanie.
Pozdrawiam
Autor: jezus_mahomet  Dodano: 14-06-2009
Jacek Placek  0 na 4
Niegłosujący nie mają racji mówiąc, że nie mają partii na którą mogliby głosować. Większość z nich nie sprawdziło nawet programów tych partii ani poglądów poszczególnych kandydatów. A wystarczy zagłosować na takiego, który jest naszym poglądom najbliższy. Nawet jeżeli nie przekroczy progu, to damy mu wsparcie. Nieoddanych głosów nikt nie liczy, jest za to wielu rozsądnych kandydatów, którzy czekają na poparcie. Efekt jest taki, że zamiast profesorów do PE wysyłamy nieznających języków aferzystów.
Autor: Jacek Placek Dodano: 14-06-2009
Patryk Patucha - Dlaczego nie poszedłem na wybory   3 na 3
Nie poszedłem na wybory po pierwsze z tego powodu, że do swojego okręgu wyborczego mam 250 km.
Po drugie - co ważniejsze - panowie politycy (panie chyba też) świetnie się bawią kosztem społeczeństwa, traktują jego rolowanie jako rodzaj sportu, jednak ja widzę to jako zboczenie - oni niemal się onanizują na widok słupków procentowych sondaży poparcia. Nie zamierzam zboczeńcom dawać satysfakcji.
I trzecia rzecz: na kogo było głosować? Kiedyś głosowałem na partie liberalne, jednak takich w Polsce już nie ma, pozostało tylko PO, zależne od czarnoksiężników, oraz SLD ze swoją socjalistyczną spuścizną. Politykom dziękujemy.
Autor: Patryk Patucha  Dodano: 14-06-2009
Niegłosujący - Pójdę głosować
...jeśli politycy będą za cokolwiek odpowiadać. Bo dziś kierownik kiosku ruchu odpowiada za coś i może zostać zwolniony przez osobę, która go przyjęła, natomiast polityk zostaje świetą krową... I cokolwiek jako ta krowa zrobi, to już tak musi być... A ja muszę w to wdeptywać i jeszcze dziękować :) No więc dziękuję, nie skorzystam... Nie bawię się tak...
Autor: Niegłosujący Dodano: 14-06-2009
irek - Nie głosowałem  -2 na 2
Nie uczestniczyłem w wyborach, bo: 1. Nie wiem co to jest Unia Europejska, jaki jest jej cel, kim ja w niej jestem. 2. Obraża mój rozum i estetykę fakt, że ci ludzie będą tworzyli setki kilogramów dokumentów, których tytułów nigdy nie przeczytam ani nawet nie zrozumiem. 3. Niewątpliwie jestem kilkanaście razy głupszy od każdego europosła, mimo to jako urodzony w Socjalizmie nie chcę aby europoseł otrzymywał kilkanaście (!?) razy większe uposażenie od mojego. 4. Nie chcę raju, wycieczek na Etnę, gorących pupek ani willi nad Adriatykiem, chcę życia wśród normalnych ludzi. Dlatego nie głosowałem i - daj Boże - nigdy nie będę.
Autor: irek Dodano: 14-06-2009
marta - Nie głosujesz-oddajesz swoje prawo innym   1 na 3
Politycy i tak zostaną wybrani,i to nie koniecznie przez tych najmądrzejszych, tylko lepiej zorganizowanych (nawet przychodzących z notatkami na małych karteczkach- sama widziałam) nawet przez plebana.Nie pójście na wybory to tylko manifestacja własnego lenistwa i tumiwisizmu, a nie poglądów politycznych. Ci, co nie głosują, nie powinni na nic narzekać - sami zadecydowali, żeby zamiast nich wypowiedzieli się inni...
Autor: marta  Dodano: 14-06-2009
lolo - Naiwny Pan jestes  0 na 4
Gdyby wybory mogly cokolwiek zmienic juz dawno bylyby zakazane
Autor: lolo Dodano: 14-06-2009
LOL - Autor jaja se robi...  -1 na 1
Nie rozumiesz koleżko, że ta niby demokracja to w rzeczywistości oligarchia polityczna. Decyduje o tym choćby sposób finansowania partii ale nie tylko. Jest kilka czynników które zamieniają wybory w farsę. Tort jest już podzielony, ty musisz tylko uprawomocnić to własnym nazwiskiem, żuczku.
Jesli tego nie widzisz to albo jestes tzw. pożytecznym idiotą albo odwalasz dla kogoś robotę za kasę.
Autor: LOL Dodano: 14-06-2009
zosia.p - z tamtej strony   2 na 2
 Moja mama byla spolecznikiem, zajmowala sie ludzmi starymi. Ja  zaczelam juz jako nastolatka, tyle ze zajmuje sie glownie dziecmi i zwierzakami. To rodzi popularnosc. Kandydowalam do wladz lokalnych, sukces! I porazka. Nie udalo mi sie spotkac wsrod lokalnych politykow nikogo, kto rzeczywiscie chcial sluzyc dobru wspolnemu. Z "nowicjuszy" 3 dni po wyborach robily sie "paniska", co to juz chodzic nie potrafia, tylko "krocza", mysle ze w wiekszosci ze strachu, ze ktos przylapie ich na niekompetencji czy zwyklej glupocie. "Stare wygi" wypaleni, cyniczni, leniwi. Wszystko grzezlo w biurokracji, albo w transakcjach politycznych. Poparcie za poparcie. Wieczne targi i strach, zebys czasem nie byla lepsza. Wszyscy starali sie dobrze wyjsc na zdjęciach.
Dalam sobie spokoj. Zrozumialam ze nie mam tyle sil by nie popasc z jednej strony w rozpacz, albo nie dac sie zdemoralizowac.  Nie glosuje. Nigdy. Zajmuje sie tylko swoim schronem i dzieciakami ze wsi. 10 psow, 10 kotow i 20 dzieci. Na jednego czlowieka wystarczy. Reszta to strata czasu.  Wierze, staram sie wierzyc ze istnieja jacys prawi, kompetentni i skromni politycy. Mazowiecki? Kuron? Kurcze, ze nikogo takiego nie spotkalam! Jak spotkam, wroce do wyborow.
Autor: zosia.p Dodano: 15-06-2009
Abaddon - Fajny tekst, ale...
trzy - moim zdaniem ważne - aspekty pominięto.
Po pierwsze, niegłosowanie jest demonstracją niechęci wobec demokracji, wszakże nie wszyscy są zwolennikami tego "najmniej złego systemu z możliwych" (od razu zaznaczam, że to nie był powód mojego niegłosowania).
Po drugie, w sytuacji, w której ma się pewność, że preferowana przeze mnie opcja polityczna nie ma szans na odniesienie korzystnego wyniku wyborczego (a ta formacja to UPR), nawet parunastu minut szkoda zmarnować. Oczywiście, niby można zagłosować nie za kimś, tylko przeciw komuś, ale tak się składa, że PiS, PO i SLD równo mi podpadły:)
O trzecim aspekcie najlepiej napisał dr Robert Gwiazdowski:
www.blog.gwiazd(*)/index.php?subcontent=1&id=642
Autor: Abaddon Dodano: 15-06-2009
ja. - no dobrze...   1 na 1
no dobrze ja byłem i zagłosowałem więc jak rozumiem nie jestem "zbanowany" przez autora (chociaż sposób, w jaki będzie sprawdzał, czy osoba, która z nim rozmawia była na wyborach czy nie pozostaje dla mnie zagadką).
Skoro mogę uczestniczyć w dyskusji zadaję pytanie:
jaką to korzyść osiągnęlibyśmy, gdyby ci wszyscy ludzie ( którzy nie mają pojęcia o polityce, bo albo nie są w stanie tego ogarnąć [mniejszość] albo po latach rozczarowań mają politykę głęboko, głęboko w poważaniu [moim zdaniem większość]) - poszli i oddali swój głos na kogokolwiek?
Autor: ja. Dodano: 15-06-2009
Marcin Kalinowski - @Autor   1 na 1
Autor ma racje - i co z tego? Demokracja od zarania dziejow to plebiscyt popularnosci. Afery w demokracji i populizm byly obecne juz w starozytnej Grecji. I co z tego?

Panie Marcinie, zamiast wiec prawic banaly, moze lepiej byloby zwrocic uwage na sedno problemu? Niezaleznie od frekwencji wyborczej, wybrani kandydaci to reprezentacja narodu stanowiaca tegoz narodu odzwierciedlenie. Nie podoba nam sie obraz samych siebie? A czy w kraju gdzie wyzsze wyksztalcenie ma tylko kilka-kilkanascie procent ludzi (a i tak wcale nie jest to jednoznaczne z madroscia) moze byc inaczej?

Wszyscy mowia o naprawianiu polskiej polityki, ale ona naprawi sie sama jak naprawimy cala reszte. Nie na odwrot. Tylko ze naprawic "cala reszte" (od edukacji zaczynajac) trzeba siedziec na bardzo wysokim politycznie stolku. I kolko sie zamyka.
Autor: Marcin Kalinowski Dodano: 15-06-2009
Marcin Punpur - syzyfowe prace   4 na 4
Czytam niektore komentarze i rosnie we mnie poczucie, ze jestem w gimnazjum. Pani nauczycielka pyta sie Jasia dlaczego nie odrobil pracy domowej, a Jas na to: bo mieszkam daleko od szkoly, bo praca domowa była głupia, bo nauczyciele to swinie, bo po co być kujonem, bo szkola jest bezsensu... itd.
Niektorzy pewnie oczekuja wsparcia, ojcowskiego poklepania po ramieniu i chcieliby uslyszec: synku, coreczko masz racje szkola jest be... Figa z makiem!
Jakkolwiek słuszne i racjonalne powody stoja za brakiem pracy domowej, dwója sie nalezy.
Problem z demokracja polega na tym, ze w przeciwienstwie do szkoly, nie tylko nieuki i lenie zostaja na drugi rok, ale cała klasa.
I kto tu robi sobie jaja?!
Autor: Marcin Punpur Dodano: 15-06-2009
Tichy62 - do Marcin Punpur   1 na 3
Figę z makiem to pokazała klasa polityczna wyborcom. Wciskanie na siłę produktu "wyborczopodobnego" zamiast "porządnych" wyborów musiało skończyć się tak jak się skończyło - niską frekwencją. Zamiast refleksji: DLACZEGO ? mamy festiwal biadolenia i połajanek. Także w Pańskim wydaniu. Tak jak się spodziewałem w Pańskim komentarzu nie bylo nic na temat; ordynacji (i jej dziwnych konsekwencji), kampanii, czy samego celu wyborów. No, ale kto by się przejmował takimi szczegółami. Najważniejsze to pokazać swoją "obywatelską wyższość"
Autor: Tichy62 Dodano: 15-06-2009
ja. - hmm  -1 na 1
No dobrze ale co ma piernik do wiatraka?
Zadaję wydawałoby się proste pytanie, a autor pisze jakieś wywody o szkole...
Jeśli ma pan poczucie, że jest w gimnazjum, to ja mogę pana zapewnić, że rzeczywiście znajduje się pan w gimnazjum - wnioskuję to po manierze wypowiedzi i pisania artykułów.
Autor: ja. Dodano: 15-06-2009
Niedzwiedzica   3 na 3
Popieram Marcina Punpura. Choc były powody, żeby lekcji nie odrobic, dwója się nalezy. ja poszłam, chodzę od czasu kiedy dzielni, młodzi chłopcy z prawicy chcieli zmienić ustawę aborcyjna. A ja jeszcze jestem w wielu rozrodczym. Nie głosowałam od 1989 roku (oprócz głosowania za przystapieniem do UE), a od tamtej piory chodzę regularnie. I głosuję albo na znajomych (w wyborach samorzadowych), albo na takich/takie, co nigdy nie wygrywają, ale sa mi bliscy ideowo. Czyli na feministki.
Autor: Niedzwiedzica Dodano: 15-06-2009
Adam   4 na 4
Zacznę od cytatu: "Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się życiem państwa uważa nie za bierną, lecz za bezużyteczną." - Perykles. Wcześniej pan Marcin Kalinowski wspomniał o starożytnej Grecji i właśnie ten cytat przyszedł mi na myśl.
Myślę, że odzwierciedla on doskonale różnicę między polskim społeczeństwem a tamtym. Różnice w sposobie myślenia są ogromne. Obywatel Aten wierzył, że państwo jest częścią społeczeństwa, że on ma jakieś obowiązki wobec niego i państwa, i że jego decyzje wpływają na jego otoczenie... Jedną z najgorszych kar dla niego była banicja. Te i inne cechy potęgowała filozofia, kultura, literatura.
Jak to jest z polskim społeczeństwem? Przeciętny Polak cały czas walczy z państwem. W jego głowie występuje podział na My i Oni. Jak Oni czegoś nie zrobią to My się obrażamy jak... A właściwie to dla niego, państwo mogłoby nie istnieć - mieszkałby sobie taki gdzieś na wsi z rodziną i najchętniej nigdzie nie wystawiał nosa. Ma to swoje konsekwencje - brak współpracy, organizacji, zdrowej konkurencji. Przeciętny Polak jest mało ambitny, mało twórczy. Wierzy w brak wpływu w ogóle. Lubi narzekać.
Według mnie, bez zmiany sposobu myślenia nie ma co nawet marzyć o naprawie sytuacji.
Na koniec cytat;) "Tajemnicą wolności jest odwaga."
Autor: Adam Dodano: 15-06-2009
Edyta - trzeba głosować   2 na 2
Dawniej było różnie, ale obecnie głosuję zawsze. Po prostu gdy nie głosuję, to oddaję pole ludziom, których poglądów nie popieram. Przeważnie ekstremiści mają bardzo zdyscyplinowany elektorat, który chodzi gorliwie na wybory. To mnie przekonało, szkoda, że tak póżno. Nie wierzę, że na listach nie ma ani jednej osoby, na którą mogłabym oddać głos. Nie ma znaczenia, że jej poglądy nie są identyczne do moich, w końcu nie jesteśmy w raju.
Autor: Edyta  Dodano: 15-06-2009
Marcin Punpur - obywatelskosc po polsku   1 na 1
Tichy62 chcialby ode mnie uslyszec, ze nalezy zmienic system finansowania partii, uproscic ordynacje wyborcza,  wprowadzic glosowanie przez internet, zniesc cisze wyborcza, poprawic kanaly informacyjne na temat UE itd. Prosze bardzo, jestem za. Powiedz mi tylko, kto to ma zrobic? To chyba zadanie politykow, ale zaraz... nikt ich tutaj nie lubi i nie chce na nich glosowac, wiec jak?
Tak, uwazam ze ci co glosowali, wykazali sie wyzszoscia obywatelska nad tym co nie glosowali. Panią w berecie, glosujacą na Z. Ziobro cenie wyzej anizeli "indywidualiste", któremu na takie glupoty jak wybory szkoda czasu.
Autor: Marcin Punpur Dodano: 15-06-2009
Mirosław Syty - Dwie strony medalu
Czytajac powyższe wypowiedzie można odnieść, że są dwie grupy:
pierwsza to ci ci głosowali - mówią oni "wybraliśmy mniejsze zło"
druga grupa to ci co nie poszli do urn wyborczych - mówią oni " a co to za różnica czy strzelą mi kulkę w łeb czy zetną na gilotynie?"
I jedni i drudzy mają rację.
Autor: Mirosław Syty  Dodano: 15-06-2009
ja. - ad Adam   1 na 1
Zastanawia mnie czy zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz?
Cytuję:
"Myślę, że odzwierciedla on doskonale różnicę między polskim
społeczeństwem a tamtym. (...)Obywatel Aten wierzył, że państwo jest częścią społeczeństwa, że on ma
jakieś obowiązki wobec niego i państwa, i że jego decyzje wpływają na
jego otoczenie (...)Jak to jest z
polskim społeczeństwem? Przeciętny Polak cały czas walczy z państwem. W
jego głowie występuje podział na My i Oni", itd.
Teraz zadam pytanie i sam sobie na nie odpowiem, co będzie dziwne, ale możliwość dyskusji jest tu ograniczona: czy wiesz ile ludzi jest uprawnionych do głosowania obecnie w Polsce a ile było w Atenach?
Skupmy się na procentach i pomińmy aspekt masowych społeczeństw, otóż zależnie od szacunków w Atenach w IV w. p.n.e. żyło ok. 250,000–300,000 ludzi, z tego 30,000 miało prawo głosować, co oznacza, że nawet gdyby w każdym głosowaniu brało udział 100% uprawnionych, to i tak frekwencja względem całego społeczeństwa nie przekroczyłaby 10%, liczba uprawnionych do głosowania w Polsce to 30 565 272 ludzi, z czego zagłosowało 7 364 763, czyli względem całego społeczeństwa (38mln) zagłosowało 19,31%.
Jeśli o jakości ustroju państwowego ma decydować frekwencja, to które z wyżej wymienionych państw wypada lepiej?
Autor: ja. Dodano: 15-06-2009
Marcin Kalinowski
Panie Adamie, roznic w praktycznym zastosowaniu demokracji w Polsce i starozytnej Grecji jest wiecej. Zgoda, jako narod od kilku stuleci na wszelkie sposoby uciskany nauczylismy sie, ze wladza to zawsze sa "oni". Zli, czyhajacy na nasza wolnosc najezdzcy. Od rozbiorow az po PRL zawsze stawialismy na walke z systemem.

Choc demokracja atenska tez miala swoje problemy, dzialala lepiej z prostego powodu. Spolecznosc budujaca Ateny byla nie tylko nieporownanie mniejsza, ale tez o wiele lepiej zintegrowana. Zaczal Pan cytatem z Peryklesa, wiec spojrzmy wlasnie na ten okres.

Otoz byla to demokracja bezposrednia - w Zgromadzeniu bral obywatel. I otrzymywal za udzial wynagrodzenie, wiec zacheta do czynnego udzialu w zyciu publicznym byla bardzo duza.

Poza tym mala spolecznosc o wiele latwiej jest zintegrowac i zorganizowac. No i pamietajmy, ze demokracja atenska to nie byly rzady wiekszosci. Obywatele stanowili moze 20-30% (nie pamietam dokladnie) ludnosci Aten.
Autor: Marcin Kalinowski  Dodano: 15-06-2009
szperacz - Polacy...   1 na 3
... to naród wiecznych malkontentów. Polak raczej zobaczy, że szklanka jest już w połowie pusta, niż dostrzeże jej dolną część. Postąpiłem tak, jak autor artykułu i mam podobną opinię o wyborach i wyborcach. Tego, co niszczono przez wiele, wiele lat nie da się natychmiast naprawić. Można już jednak z wielu możliwości korzystać. Jedną z nich są demokratyczne wybory. Może jeszcze niedoskonałe, ale są. Przecież to efekt przemian, na które tak wielu Polaków czekało. I co? Zamiast wyrazić radość poprzez udział w wyborach - szukają powodów by je olać. Nadal połowa szklanki jest pusta. Dziwny Naród! 
Autor: szperacz  Dodano: 15-06-2009
Maszot
Mój też nie dostał mandatu, ale czy jestem zadowolony, mogłem nie iść.
Udowodniłem tylko przede wszystkim sobie, że mój głos to figa z makiem od demokracji.
Autor: Maszot  Dodano: 15-06-2009
Tronicki
To włąsnie ci którzy idą głosować nie mają nic do gadania, wierzą bowiem w system demokratyczny i to że większość ma racje i że władza wybrana przez większość jest dobra. Ja uważam że taki system jest zły i nie uznaje go, dlatego że wiem że władza wybrana w ten sposób będzie poprstu zła, dlatego nie będe jej legitymizował poprzez zwiększanie frekwencji.
 
A europarlament jest zbędny i celowo nie głosowałem. Niew oddanie głosu też jest oddaniem głosu, a krytykować władze może każdy, zwłaszcza ci którzy nie głosuja :)
Autor: Tronicki Dodano: 16-06-2009
Marcin Kalinowski - @Tronicki   1 na 1
Wiec jaki system wedlug ciebie by dzialal? Jesli nie demokracja, to co?

Twoja postawa doskonale sie wpisuje we wzorzec Polaka - wiecznego malkontenta. Jakos nigdy nie uslyszalem od "przeciwnika demokracji" zadnej sensownej kontrpropozycji.

Aha, system demokratyczny dziala doskonale. Tylko wybierajacy nie potrafia z niego skorzystac w odpowiedni sposob.
Autor: Marcin Kalinowski Dodano: 16-06-2009
Stacholek - Stacholek - ja.
Dziękuję za przypomnienie czym była demokracja ateńska. Kiedyś mnie ten fakt szalenie zaskoczył. 90% społeczeństwa to niewolnicy, którzy pracują na fanaberie 10% pozostałych. Dostalismy więc demokrację tylko ile procent jest w niej wolnych, którzy są w stanie sterować swoim życiem tak jak zapragną (bez martwienia się o środki do ich realizacji)? Nikt nam nie powiedział, że bedziemy  niewolnikami, którzy mimo ciężkiej pracy do niczego nie dojdą a na starość lub chorobę nikt nam nie pomoże i będziemy mogli wolni umrzeć na ulicy.
Co do opinii, że wszyscy powinni głosować. Ktoś czytał blog Korwinna-Mikke? On wolałby aby jak najmniej ludzi głosowało bo tylko wtedy ugrupowania mniejszościowe mają jakiekolwiek szanse na sukces wyborczy. Większość ludzi odda głos na partie które zna: PIS lub PO. Gdyby frekwencja wyborcza wyniosła 100% to wynik wyborczy UPR zamiast 1% wyniósłby 0,2% bo Ci ci mieli za nimi zagłosować już zagłosowali.
Co do mojej strategii głosowania: oddaję zawsze głos na partię która nie ma szans na sukces lub chociaż trochę przejmuje się losem człowieka. Kiedyś UP, ostatnio UPR chociaż może powinienem popierać PPS? Ale o PPS nic nie wiem a UPR ma tubę medialną w postaci JKM i wiem, że mimo że na nich zagłosuję to nic złego Polsce tym nie zrobię.
Autor: Stacholek Dodano: 16-06-2009
n0e - @Marcin Kalinowski
"Jesli nie demokracja, to co?"

osobiscie mysle, ze demokracja sprawdza sie na jak najnizszych szczeblach, szczegolnie demokracja bezposrednia. im bardziej idziemy w gore (czyli np UE, czy tez obecne koncepcje centralizacyjne i pomysly wprowadzania 'rzadu swiatowego'), tym mniejszy ma sens, a raczej coraz bardziej bedzie realizowac to przed czym przestrzegal chociazby Tocqueville, czyli 'miekki despotyzm' czy tez jak mawiaja (nie tylko) anarchisci - 'tyranie wiekszosci'.

mysle, ze najpelniej realizowalaby koncepcje wolnosci idea monarchy/dyktatora/prezydenta realizujacego koncepcje panstwa minimum tj zapewnienia rzadow prawa i obrony terytorium panstwa, ograniczonego konstytucja mozliwa do zmiany tylko przez znaczna wiekszosc jakiegos, dajmy na to, 'walnego zgromadzenia'.
dzieki temu demokracja bedzie mogla byc realizowa przez jakies nizsze podmioty - miasta czy wojewodztwa, ktore same beda tworzyly swoja polityke spoleczna czy gospodarcza - w ramach demokracji posredniej lub bezposredniej. ulatwi to grupowanie ludzi w klastry chcace realizowac podobna polityke i znacznie zredukuje mozliwosc wystapienia narzucania woli mniejszosci przez wiekszosc.
Autor: n0e Dodano: 17-06-2009
Marcin Punpur - polityczny second hand
Podczas gdy na zachodzie tegie glowy probuja usprawniac i zreformowac demokracje, u nas gorliwie poszukuje sie alternatyw. Niewazne, ze doswiadczenie mamy w demokracji niewielkie, liczy sie przeciez ulanska wyobraznia.
I co ona nam podpowiada, ano powrot do monarchii. Co z tego ze juz byla, my nadamy jej odpowiedni charakter, polska dusze.
A tak powaznie, to powiedz mi noe, kto ma tego monarche-dyktatora kontrolowac i rozliczac? Walne zgromadzenie? A co to jest? Moze taki nasz parlament?  A jesli tak, to kto taki parlament wybiera i kontroluje? Krotko, kto tu jest suwerenem? Lud czy moze szacowny monaracha sam sobie sterem, zeglarzem i okretem? Bo jesli tak to ja spadam i innym proponuje to samo.
Autor: Marcin Punpur Dodano: 17-06-2009
Tomek Roztocki - O święta naiwności
Dziękuję za porcję propagandy o:" budowaniu wspólnej Europy." Jeśli Pan w to wierzy, szczerze gratuluję, walka o mandaty była tylko walką o korytko na pięć lat, i jak dla mnie niech sprawy swego etatu na owe lata załatwiają sami zainteresowani, ich rodziny i naiwni marnujący swój (widocznie niezbyt cenny) czas na dreptanie do urn ku uciesze kpiących z ich naiwności cwaniaczków...

Takie jest moje zdanie i nie widzę najmniejszych powodów by poważnie podchodzić do Pańskich przekonań, ma Pan oczywiście prawo być naiwnym, może krytykować nie idących do urn, ale nie ma prawa Pan im zabraniać krytyki Pana i polityków zasiadających przy unijnych korytkach.

P.S A elektorat "ciemnym ludem" jest przede wszystkim dla tak miłych
dla niego przed wyborami polityków, Pański wybór, być "ciemnym ludem"
czy nim nie być i politycy zawsze, wyborców będą traktować jak
kretynów, nie bez racji pewnej zresztą. I podpowiem, będzie Pan niezadowolony z tego co
zrobią wybrani przez Pana, bo innej możliwości nie ma, oni tam po to są
by dobrze się żyło im, nie Panu, im wcześniej do Pana to dotrze tym
lepiej, w tak młodym wieku na naukę jeszcze nie jest za późno;)
Zobaczymy co za powiedzmy 12 lat, zostanie z entuzjazmu Pana autora.
Pozdrawiam
Autor: Tomek Roztocki Dodano: 18-06-2009
skała - do pana Tomka Roztockiego   1 na 1
tylko niech Pan nie będzie zdziwiony, gdy pewnego dnia, odpukać, coś niedobrego przydaży się Panu lub rodzinie. Gdyby wszyscy głosowali, to np. Hitler nie doszedł by do władzy. A tak, zostali w domu i cieszyli się, że nie byli naiwni.
Autor: skała  Dodano: 18-06-2009
Czambałamba - Prawda przez nieprawdę
Rzeczywiście ok. 75% Polaków nie ma prawa narzekać na sytuację polityczno-społeczną w naszym kraju pod kątem działań polityków. Niestety wszystko leży u podstaw jednostek, wiele ich nie ma cow  Parlamencie Europejskim do powiedzenia, jest niewykształcona, zacofana, leniwa, zapsuta i niewrażliwa społecznie a także niepraktyczna oraz ułomna i tak naprawdę zależy jej by mieć wygodną pracę za dobre wynagrodzenie. Przejdźmy do konkretów, mam 20 lat i mieszkam w Bydgoszczy, w moim okręgu wyborczym ze startujących tak naprawdę przeciętny bydgoszczanin znał trzy osoby: Pana Zwiewkę, Pana Czarneckiego i Pana Zemke. Krótko opiszę jak wybrałem najmniejsze zło, chociaż dostali się wszyscy trzej.

Pan Zwiewka to mogę przyznać, że nazwisko ma idealne do osobowości politycznej. Prawidzwa zwiewka, facet nic nie robił przez całą kadencję w PE, dopiero na 3 miesiąca przed kampanią "wybudował", a raczej podpisał się by zbudowano na osiedlu Kapuściska dwa boiska przy szkole. To wszystko co udało się temu człowiekowi zrobić przez ten czas, który mógłbyć 1000 razy lepiej wykorzystany z porzytkiem dla ludzi. 
Autor: Czambałamba Dodano: 18-06-2009
Frodo - mniejsze zło
Sęk w tym, że ja nie widzę "mniejszego zła" bo widzę wszędzie takie samo zło od lewej do prawej strony. A pan Punpur sam przyznał w swoim tekście, że głosował na polityków bez programu, traktujących go jak kretyna itd. No więc jaki sens jest głosować na takich polityków? A prawo do narzekania i mówienia co mi się podoba mam i proszę aby nikt nie mówił że jest inaczej.
Autor: Frodo Dodano: 18-06-2009
Czambałamba - XX   1 na 1
Następny Pan Czarnecki, który na liście miał nazwisko Richard bo urodził się w Londynie. Typowy młotek, który powinien być show-manem na TV4 albo w telewizji internetowej. Człowiek niepotrzebny w życiu publicznym, osoba która nie powinna mieć głosu w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji społecznych czy gospodarczych. Startował z kujawsko-pomorskiego, z regionu którego kompletnie nie zna i wpadł na miejsce Mojzesowicza, który odszedł. Poza tym PiS należy do partii w PE, gdzie nie ma nic do powiedzenia , a ich ostatnie hasło to: "nie jesteśmy eurosceptykami tylko nie podoba nam się obecny kształt UE", gdyby tacy ludzie wspierali Schumana i ojców UE to nigdy by ta organizacja nie powstała.
Po trzecie Zemke- najmniejsze zło. Satary dziadek z komitetu PZPR, jednak to jeden z tych, którzy odnaleźli się w nowej rzeczywistości i robią coś dla regionu (w Bydgoszczy działał w sprawie zachowania centrum naprawy samolotów i przy kilku inwestycjach dotyczących infrastruktury). Nie sądze by zrobił cokolwiek w PE bo będzie należał do lewicowego ugrupowania, ale to najmniejsze zło.

Osobiście uważam, że młodzi ludzie są szansą dla Polski, szczególnie te nieznane twarze, mające pomysły, wykształcenie, doświadczenie w danej materii i bardziej "praktyczny" niż "ideologiczni".
Autor: Czambałamba Dodano: 18-06-2009
n0e
@Czambałamba
"Poza tym PiS należy do partii w PE, gdzie nie ma nic do powiedzenia"

o ile tylko będą głosować tak jak im powiedzą Torysi to będzie dobrze...

@Marcin Punpur
"Co z tego ze juz byla, my nadamy jej odpowiedni charakter, polska dusze."
hm, demokracja też "już była", jakieś 2000 lat temu, a jednak do niej jakieś 200 lat temu wrócono... kiepski argument.

"A jesli tak, to kto taki parlament wybiera i kontroluje?"
wybiera - społeczeństwo. słyszał pan o czymś takim jak monarchia konstytucyjna? jedyna forma monarchii to absolutna? polecam zresztą w komentarzach pod "demokracja nie jest cool" poczytać o liechtensteinie - dobry przykład :)
Autor: n0e Dodano: 18-06-2009
Marcin Punpur - @ noe
Noe ty sobie chyba zartujesz. A wiesz jak duzy jest Lichtenstein? 160 km2! A wiesz ilu liczy mieszkanców 34,5 tys.!
Swietny ustroj dla Polski.
Monarchia konstytucyjna tym sie rozni od absolutnej, ze monarcha jest ograniczany przez konstytycje. Powiedz jednak dlaczego ten monarcha mialby sie przejmowac konstytucja i jej nie zmienic? Ponawiam pytanie, kto kontroluje monarche?
W komentarzu ktory poleciles jest mowa o dziedziczeniu. Nice! W innym komentarzu pojawia sie od razu riposta i pomysł by takim dziedzicznym władca w Polsce zostal nasz ukochany prezydent. Gwarantuje, ze wowczas ludnosc Polski zblizylaby sie nieco do tej z Lichtensteinu.
Wiekszosc monarchii konst. dokonała transgresji w m. parlamentarna (ciekawe czemu?), gdzie monarcha pełni jedynie role dekoracyjna (reprezentacyjna), a realna wladze ma parlament i rzad. M. parlamentarna w zasadzie niczym nie rozni sie od demokracji parlamentarnej. Dlatego to poszukiwanie alternatywy to zwyczajne bicie piany.
Autor: Marcin Punpur Dodano: 19-06-2009
n0e
"Powiedz jednak dlaczego ten monarcha mialby sie przejmowac konstytucja i jej nie zmienic?"

to jest tylko argument za tym, zeby konstytucja byla na wzor USA niezmienialna, a mozliwe byly jedynie jej dopiski, ktore takze nie bylyby latwe do wprowadzenia.

"W komentarzu ktory poleciles jest mowa o dziedziczeniu."
polecilem tylko przyklad z liechtensteinem, w dziedziczenie raczej powatpiewam.

"Gwarantuje, ze wowczas ludnosc Polski zblizylaby sie nieco do tej z Lichtensteinu. "
dlatego jak mowilem jego wladza powinna byc ograniczona.

"Wiekszosc monarchii konst. dokonała transgresji w m. parlamentarna (ciekawe czemu?)"
lobbing.

"Dlatego to poszukiwanie alternatywy to zwyczajne bicie piany."
nie. ja poprostu twierdze, ze lepszy jest republikanizm, bo bardziej zabezpiecza wolnosc jednostki przed tyrania wiekszosci.
Autor: n0e Dodano: 19-06-2009
trickster - @ pan noe i pan autor   1 na 1
Tak przypatruję się ostaniej części tej dyskusji na temat reformy polskich rządów i pozwolę sobie wtrąćić swoje zdanie że monarchia, czy ogólnie jednowładztwo jest dosyć prymitywnym ustrojem służącym do sprawowania władzy w trudnych warunkach gdzie potrzebne są szybkie i jasne decyzje, a takiej sytuacji nie mamy. I nie można jej tak po prostu wprowdzić, wódz opiera swą władzę na charyzmatach, miłości ludu i osobistej popularnośći, objawia się w czasach kryzysu i ma prowdzić państwo ku jakiemuś światłemu celowi (Piłsudski, Napoleon, Hitler). Taki władca jest kontrolowany przez swoją sławę i wziosłe ideały i jest spoko, znika gdy kryzys się kończy, ale dziedziczność tronu jest według mnie czymś absolutnie absurdalnym i wykrzywionym. Rozpuszczone dzieciaki będące u władzy dzięki tatusiowi jak Ludwik XVI, wielkie dzięki:P.j
. A obecne zmiany w ustroju zdążają do równie złego rozwiąznia- podziąłu społeczeństwa na rządzącą, aktywną politycznie mniejszość  oraz pozostałą bierną część społeczeństwa, która dobrowalonie (z lenistwa?) oddaje wywalczoną wcześniej władzę w ręce oligarchów i doprowadza (o zgrozo!) do alienacji władzy. 
Autor: trickster  Dodano: 20-06-2009
trickster - odnośnie artykułu i p. Buzka
a co do artykułu to podzielam poglądy autora i też byłem do wyborów. Ale nie mam za złe pozostałej częsci społeczeństwa że tego nie uczyniła. Większość ludzi ma swoje problemy z rodzoiną, pracą itp. i nie mają czasu na zajmownaie się polityką lub po prostu się na niej nie znają, gdzyż żęby wybrać dobrego kandydata trzebab było spędzić trochę czasu przed tv, w gazetach i necie.. Obecna sytacja (w szerszej skali) nasuwa mi na myśl Ateny z czasów Sokratesa kiedy ploitycy-sofiśći otwarcie przyznawali że mozna kłamać byleby robić to dobrze, podobnie dzisiaj zatrudnia się masę spin doktorów, specjalistów od wizerunku itp. a na drugi plan odsuwa moralność i zawartość merytoryczną. Zastanwiam sie czy to wina polityków, systemu czy wyborców którzy łapią się na tkaie sztuczki.

Z początku ktoś ubolewał z powodu wybrania pana Buzka, ja uważam że jest wprost przeciwnie. Pan Buzek nie bał się wprowadzić reform które były potrzebne a nikt przed nim nie chaił się ich tykać bo wiedizłą żę spowodują one załamnie gospodarki i samobójstwo polityczne. Mimo to wziął to na siebie i cziesze isę że został zehabilitowany, nie można tylko prześlizgiwać się przez parlament nic nie robić i chwalić sie żę nei jest jescze tak źle:p
Autor: trickster  Dodano: 20-06-2009
emeryt - Samookłamywanie
Odwoływnie się do mojej postawy obywatelskiej i przekonywanie do sensu wyborów nic dla mnie nie znaczą - czysta agitka, ubrana w szykowny garnitur słów. Słucham obiecanek, głosuję, po czym latami przyglądam się jak nie dotrzymują obietnic, albo przeszkadzają w ich realizacji. Jeśli można być ateistą bez obaw, to dlaczego nie apolitykiem?... Wierzę w czas mi dany i w moje osobiste ...człowieczeństwo. Większość to nigdy mądrość, wiedzą o tym całe ekipy przeszkolonych socjotechnicznie cwaniaczków. To nie gorycz, to dystans, dla jasności.
Autor: emeryt Dodano: 24-06-2009
tom - bzdura
udział w wyborach jest uprawnieniem a nie obowiązkiem, skoro tak to jego realizacja jest dobrowolna a fakt jego nierealizowania nie skutkuje niczym względem obywatela. To w prostej linii obala tezę autora o braku prawa do krytyki. Doskonale zdaję sobie sprawę, że polityka dotyka mnie na codzień, ale udział w wyborach nie ma z tym nic wpólnego. Byłem nie raz na wyborach a pomimo tego absurdy polityki mnie dopadły, więc brak mojego udziału w elekcji niczego w tym zakresie nie zmieni. Poza tym stwierdziłem, iż za bardzo siebie cenię, żeby popierać swoim głosem niepasującego mi idiotę albo tracić czas na przeglądanie listy idiotów czy oddawanie nieważnego głosu, skoro moja obecność na wyborach do dziś na nic konkretnego się nie przełożyła. 
Autor: tom Dodano: 04-10-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365