Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.285.340 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 649 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
System hipotez naukowych akceptowanych przez osobę w dowolnym czasie powinien być dla niej systemem prawd możliwych w tym sensie, że pomimo swych najgorętszych usiłowań, nie znalazła ona żadnej sprzeczności ani w tym systemie, ani pomiędzy nim a dostępnym jej świadectwem.

Dodaj swój komentarz…
CHOLEWA - Niebłogosławionym   5 na 5
(szamański zwrot) lecz CHWAŁA tym co pyszczą w porę i słusznie pyszczą. Bez pyszczenia nie ma zmian.  Zmiana jest funkcją postępu.Vide historia nauki.Dwadzieścia wieków było przerwy  w dyskursie na temat atomu.I to z powodu zerwania z cywilizacją grecką zastępując ją rzymsko-chrześcijańską.
Autor: CHOLEWA  Dodano: 16-12-2009
Reklama
irek - odpowiedzialność   2 na 2
Postawiłeś problem nam dorosłym, a w zasadzie zawstydziłeś, obnażyłeś nasze tchórzostwo, konformizm, hipokryzję. Uważam, że problem krzyży powinien być jednak rozwiązany przez nauczycieli, rodziców, władze oświatowe, władze państwowe, Kościół. Mają do tego prawo i obowiązek. Ponieważ nigdy tego nie zrobią więc zabrała się za to młodzież, uczniowie. Tutaj dygresja, czy młodzież ma do tego prawo? Czy wolno było wciągać młodzież do różnych powstań i rabacji? Od którego roku życia? Odpowiedź jest chyba jedna, tak, można było, ale cała odpowiedzialność za skutki tych czynów spada nie na młodzież tylko na dorosłych.
Autor: irek Dodano: 16-12-2009
Borsuk - Rady starego pryka  -6 na 6
Szkoła to nauka konformizmu społecznego – jakkolwiek brutalnie to brzmi – zawsze taka była.
Nie jest to sarkastyczny przytyk – zadaniem szkoły jest przystosowanie jednostki do zycia w społeczeństwie takim jakim ono jest – tu i teraz – ze wszelkimi tego plusami i minusami. Zrozumienie tej prawdy jest od starożytności kluczem do sukcesu. Jeśli naprawdę chcemy coś zmienić należy najpierw przyjąć zasady gry. Poprzez akceptację społeczną zyskujemy mandat do wypowiadania się ‘ w imieniu’.
Poza tym z praktycznego punktu widzenia – jeśli chcemy walczyć z jakimś zjawiskiem – należy najpierw się z nim zapoznać – zrozumieć mechanizm sposób myślenia  i wtedy polemizować.  Jest w tym praktyczny wymiar – dogłębne zapoznanie się z mechanizmem daje mocne argumenty do polemiki – stare przysłowie głosi, że najlepiej pokonać przeciwnika jego własną bronią.
Prawda jest brutalna – ludzie którzy zmienili świat byli jego częścią aż do bólu.
Co do przysłowiowych krzyży, niech sobie wiszą – nie one są problemem ale mentalność ludzka. Medycznie rzecz biorąc nie leczy się objawy choroby ale przyczynę – leczenie objawowe tylko chorobę umacnia.
Autor: Borsuk Dodano: 16-12-2009
szampans - Serce rosnie   8 na 8
Jestem bylym wykladowca akademickim, ktory powrocil do Polski na emeryture.
Serce rosnie, gdy sie czyta taki tekst napisany reka licealisty. To, co mnie zawsze najbardziej przygnebialo w czasie zajec ze studentami, to ich biernosc. Kiedy zas wyrazali swoje poglady - niekiedy nawet calkowicie sprzeczne z moimi - czulem, ze nie tylko zajecia, lecz moje zycie nabieralo barw. Szkola musi uczyc przede wszystkim MYSLENIA. Bez aktywnego uczestnictwa bedzie to tylko jalowe uczenie sie formulek.
Nie mam pojecia jak dopuszczono do wprowadzenia "nauki" religii w polskich szkolach. Indoktrynacja, to NIE NAUKA;  WIARA (z definicji) z nauka nie ma nic wspolnego. Na lekcjach religii nie trzeba myslec. Tu trzeba wierzyc na slowo. Ocena z religii, to ocena z wiary w mity przeczace nauce. 
Religia bywa ogromnie destrukcyjna. Znam przypadki studentow W. S. Pedagogicznej, ktorzy opuszczali zajecia, na ktorych wykladowcy mowili o  Big Bangu, teorii ewolucji, homoseksualizmie itd., i studentek, ktore odmawialy uczestniczenia w zajeciach z WF-u. Giertych i Orzechowski juz odeszli, lecz nie zmienilo sie nic, a wlasciwie jest coraz gorzej. Polska edukacja stacza sie w przepasc.
Autor: szampans  Dodano: 16-12-2009
robert - kiedy?   3 na 3
młodzież jest dorosła ?
wtedy kiedy nam pasuje.
gdy jest nam użyteczna.
a jak nie jest to :smarkacze.
Autor: robert  Dodano: 16-12-2009
kobieta - Brawo, uczniowie aktywizuja sie sami   4 na 6
Az dziwi, ze w Polsce system edukacyjny jest jeszcze nie dopasowany do standardow europejskich. Uczniowie bez praw, kadra nauczycieli i dyraktorow z dezaktualizowanymi metodami nauczania, Kk autorytetem najwyzszym w swieckiej szkole. Zastanawiam sie, ilu Polakow w razie powaznej choroby skierowalaby sie do lekarza bez aktualnych kwalifikacji? Uczniowie nie maja wyboru: swiatopoglad, symbole, kultywowanie przestarzalych tradycji itd. jest im narzucone odgornie. Nauczyciele i dyrektorzy/rektorzy prawdopodobnie nie wiedza, ze uczniowie/studenci takze wystwiaja im swiadectwo za prace zwiazana z nauczaniem w szkolach UE. Nauczanie w tzw. "szkole przyszlosci" jest dopasowane do aktualnych potrzeb swiata, do budowania obywatelskich spoleczenstw.

Pozdrowienia dla Autora 
Autor: kobieta  Dodano: 16-12-2009
Apps - Cieszę się   2 na 2
że są tacy młodzi ludzie, którzy chcą zmieniać coś dyskutując z adwersarzem. Że wierzą w inne sposoby poza paleniem opon. Czasem myślę, że obecnie rządzące pokolenie należy szybko wyrzucić do kosza - niech już nie rządzą, niech nie wychowują. Niech zaczną rządzić młodzi, a nie mający wieczną rację kombatanci wszystkich wojen prawdziwych i wymyślonych. To możliwe?
Autor: Apps  Dodano: 16-12-2009
psychobobas - perskie oko  -10 na 10
Tak tak! Dyskutowac wam sie zachciewa. Moze od razu na miejscu krzyzy pozawieszacie pentagramy?Zreszta, po co ja sie denerwuje, wystarczy przeczytac info o autorze: czlonek Polskiego Stowarzyszenia Terrorystow... i wszystko jasne! Nasz rzad z terrorystami nie negocjuje
Autor: psychobobas  Dodano: 16-12-2009
Karski - Serce rośnie   1 na 1
Jeśli jest więcej w Polsce takiej młodzieży, to możemy spokojnie patrzeć w przyszłość. Szkoda tylko, że nasi nauczyciele zamiast stanąć na wysokości zadania, to nauczyli się w bardzo ładny sposób mówić "nie garb się", do młodych ludzi zadających problematyczne pytania.Teraz mówią, że jeszcze nie czas, niech nabiorą doświadczenia, niech zostawią to dorosłym, bardziej doświadczonym itd. Tak mi się wydaje, że to nabranie doświadczenia, w rozumieniu pedagogów, to nadzieja, że młodzież z czasem zostanie konformistami tak jak oni, a dla ciepłych posadek zaprzedadzą swoje ideały. Nie chciał bym generalizować, gdyż zdarzają się pedagodzy z prawdziwego zdarzenia, ale można ich policzyć na palcach w skali całego kraju.
Autor: Karski  Dodano: 16-12-2009
Oskar Wiśniewski - Do Psychobobasa
Muszę przyznać, że martwię się trochę o stan Pana/i oraz Pana/i otoczenia, jeżeli chęć prowadzenia dyskusji wywołuje u Pana/i zdenerwowanie. Dziwię się także Pańskiemu/Pani rozumowaniu, które sprowadza się do stwierdzenia, że alternatywą dla krzyży są jedynie pentagramy (skądinąd nieszkodliwy symbol, ale niedopuszczalny w neutralnej przestrzeni). Radzę także przeczytać jeszcze raz stopkę :)
Pozdrawiam
Autor: Oskar Wiśniewski  Dodano: 16-12-2009
marcholt
No i widzisz Oskar, dokarmiłeś trolla. Takiś mądry a nie zauważyłeś zabawnej prowokacji. Zaraz się koraszewski będzie wytrząsał, że tu młodzi walczą o lepszą Polskę, a kolejne wpisy zaniżają poziom rajcjonalsity do forum onetowego.
 
Co do samego tekstu - to nie mam zastrzeżeń. Szkdoa ze za moich czasów nie działy się takie rzeczy. Będąc w twoim wieku (rany, jak to brzmi) ceniliśmy bardzo z kolegami intelektualny ferment w naszej placówce. I strasznie mnie wkurzał katabs zapraszany na wszystkie uroczystosci szkolne. Potem sprawy szły ku gorszemu, apogeum skatolicenia mojego byłego liceum przypadł cozywiście na okres konania JP2. (ale tak chyba w każdej polskiej szkole było) Histeryczne peany na cześć króla Watykanu, jakieś przedstawienia szkolne... fcuk.
 
ps
gdybym był złośliwy to bym zapytał: jak przygotowania do matury z matmy? ponoć większość licealistów nie zda egzaminu w 2010r. z powodu tego racjonalnego przedmiotu :) Do nauki, a nie dyskusje uskuteczniacie...
Autor: marcholt Dodano: 16-12-2009
Oskar Wiśniewski
Prowokacja prowokacją, ale musi mieć zwykle jakieś "drugie dno" lub przynajmniej powód, a nie być zwykłym idiotyzmem :). Pozdrawiam!
Autor: Oskar Wiśniewski  Dodano: 16-12-2009
Rafał - konformizm
Życie w grupie, w tym także szkolnej, w naturalny sposób uczy konformizmu. Chwała tym, którzy nie dali się do końca przykroić do wzorca i wcisnąć do szufladki. To oni będą rozwijać Polskę, nie ci, którzy dali się przekonać, że wszystko mają robić tak samo jak inni. Na ważność nonkonformizmu zwraca uwagę Zimbardo w jednej ze swoich ostatnich książek (jak ważne jest żeby znalazł się chociaż jeden nonkonformista kiedy łamane są ludzkie prawa, np. w więzieniu, ale też w wielu innych sytuacjach).
Autor: Rafał Dodano: 16-12-2009
BartekBl - @robert
Kiedy ktoś zaczyna wyznwać nasz (racjonalistyczny) pogląd, uważamy, że albo doszedł do niego w wyniku (racjonalnego) rozumowania, albo biernie powtarza w kółko nasze (dobre) formułki. Nie wiemy która z alternatyw ma miejsce, więc zgodnie z domniemaniem niewinności zakładamy, że jest on osobą rozumną. Kiedy natomiast ktoś wyznaje inny światopogląd uznajemy, że nie mógł do niego dojść w wyniku racjonalnego rozumowania (bo ono prowadzi do punktu widzenia), więc musi biernie powtarzać formułki, a to jest właśnie dziecięce zachowanie - powtarzanie, co Ci powiedzą (rodzice).
Autor: BartekBl Dodano: 16-12-2009
szampans - Konformzm   2 na 2
Bedac juz starym prykiem, moge - tak jak Borsuk - podsumowac ma kariere zawodowa i cale moje zycie. Pozwole wiec sobie udzielic tu tylko jednej rady ludziom mlodym.
Nigdy nie bylem konformista. Mylilem sie wielokrotnie, ale moge powiedziec, ze zawsze postepowalem zgodnie z  sumieniem, przeciwstawiajac sie czesto wiekszosci.
Nie zaluje niczego. Moje zycie i moja praca byly pasjonujace. Gdybym byl konformista, nie moglbym przezyc tego, co przezylem.
Zatem nie wierzcie, ze trzeba sie poswiecic i przystosowac. Jesli to zrobicie, Wasze zycie bedzie mdle i bez wiekszych wartosci; bedzie sie ograniczac do funkcji fizjologicznych. 
Nie wierzcie a priori ZADNYM autorytetom. Niech Was wioda tylko Wasze umysly. Autorytety mozecie uznac tylko wtedy, gdy sie juz sprawdza. Ale nawet wowczas miejcie sie na bacznosci, poniewaz nie ma ludzi nieomylnych i ci, ktorzy Wam dowioda swych racji 1 000 razy, moga Was wyprowadzic na manowce za razem tysiac pierwszym. Nie dajcie sie zwiesc zadnym niesprawdzonym teoriom, a szczegolnie "Swietym Ksiegom". Tylko od Was zalezy, jakie bedzie spoleczenstwo i jak potoczy sie historia.
Nie dajcie sie ! Pozdrawiam serdecznie.
 
 
Autor: szampans  Dodano: 16-12-2009
antyniger - do Oskara   2 na 2
Obawiam się Oskarze, że odpowiedziałeś panu/pani Psycholbobasowi językiem, którego on nie jest w stanie zrozumieć. Tak łatwo zrobił z Ciebie terrorystę bo oczy zaszły mu bielmem z zacietrzewienia, to zrozumie co to jest stopka? I taki bobas zabiera głos i chce dyskutować o problemach tego świata ba, z góry potępia tych, którzy mają więcej oleju w głowie niż on. Mało tego, chcą by wszyscy myśleli tak jak on. A jeszcze do tego młodzi, co mają do powiedzenia? Na szczęście jest jak w powiedzeniu: psy szczekają, karawana i dzie dalej. Oskarze, tak trzymajcie. To tylko Wy możecie zmienić ten skostniały polski zaścianek. Pozdrawiam
Autor: antyniger Dodano: 16-12-2009
Andrzej Koraszewski - uwaga dowcip
Po przeczytaniu komentarza psychobobasa zatytułowanego "perskie oko" przyszło mi do głowy napisanie ostrzeżenia, gdyż serce moje czuło, a nawet było zbliżone do pewności, iż 69,08 % procent czytelników może nie zrozumieć, że to kpina i wyrazy gorącej sympatii dla autora artykułu. Żal serce ściska, że tego nie zrobiłem, bo teraz sympatyczni ludzie wypisują głupstwa. 
Autor: Andrzej Koraszewski Dodano: 17-12-2009
M.S. - bolesny paradoks (1/3)
Dziwnie mi sie robi, kiedy dyskusja pomiedzy zwolennikami pozostawienia i usuniecia krzyzy jest przedstawiana jako walka pomiedzy oswieconymi, "nowoczesnymi" i tolerancyjnymi mlodymi ateistami, a katolicka zamordystyczna i zacofana konserwa. Sam bedac zdeklarowanym ateista i czlowiekiem chyba dosc tolerancyjnym opowiadam sie za pozostawieniem krzyzy tam, gdzie wisza. Inaczej grozi nam przykre daja-vu z czasow najgorszego komunistycznego zamordyzmu, kiedy przemoca, czesto pod oslona nocy lub sil porzadkowych, wladza usuwala krzyze m.in. ze szkol. Wtedy ludzie odwazni walczyli o owe krzyze, o swoje prawo do wolnosci, bycia soba i manifestowania tego.
Autor: M.S. Dodano: 17-12-2009
M.S. - bolesny paradoks (2/3)
Nigdy nie bylem fanem budowania "tolerancji" przez nietolerancje, czy wmuszania "postepowosci" przez represje, w tym budowy swieckiego panstwa sila, czy to brutalna radziecka, czy subtelniejsza, w stylu francuskim. Na poczatku spoleczenstwo usunie symbole religijne ze scian, a potem pewnie z ich wyznawcow, jak to w imie swej swieckosci czyni
obecnie Francja. A na jakie symbole przyjdzie kolej potem? Moze na polityczne? A kiedy "lud" zupelnie zabroni obywatelom wyrazac swoje zdanie w imie powszechnej spojnosci, wszyscy bedziemy nosic mundurki? To wolnosc slowa jest fundamentem wszelkich wolnosci, a moze byc ona realizowana na przyklad poprzez prezentacje w przestrzeni publicznej symboli reprezentujacych idee.
Autor: M.S. Dodano: 17-12-2009
M.S. - bolesny paradoks (3/3)
Drodzy mlodzi, postepowi, tolerancyjni ateisci! Jakkolwiek widzimy te sprawe w przyszlosci, obecnie stanowimy w spoleczenstwie mniejszosc. Czesto domagamy sie tolerancji ze strony wiekszosci dla naszej innosci, czy to w kwestii swiatopogladu, czy to w innych sprawach. Czesto tez boli nas, ze zamiast tolerancji spotykamy sie z niezrozumieniem i krzywdzacymi ocenami, np. ze czlowiek bez boga jest pozbawiony moralnosci. Czy nie mamy tym wiekszego powodu, aby okazywac tolerancje innym? Czy osiagamy to zakazujac im prezentowania symboli, ktore w ich zyciu reprezentuja najwyzsza wartosc?
Autor: M.S. Dodano: 17-12-2009
kobieta - Ale dla kogo bolesny ten paradoks?   3 na 3
Nie musi byc tak jak piszesz z tymi symbolami. Moze zaistniec np. jakis scenariusz z Shakespeare. Niespodziewanie zaswieci ostro slonce i religijno-magiczne zaczarowanie nagle prysnie. Wszystko zmieni kolory. Poddani zignoruja symbole i nauczanie religii na terenie szkoly, i nagle z rak funkcjonariuszy Kk wyslizgnie sie z rak wladza jak namydlone mydlo. Wladcy wszystkich cywilizacji i dawnych systemow religijnych przezywali takie chwile, kiedy pryskal czar ich wladzy, odplywala sila, cialo stawalo sie tylko wieszakiem na ubranie.  Wladca podnosi reke, zeby pomachac do poddanych, nagle czuje, ze macha reka po omacku w pustce powietrza. Utracie wladzy nie zawsze przeciez towarzyszy taniec na "Murze". Fascynujace w tej chwili jest jednak to, ze z podziemnych labiryntow uwalnia sie ku wolnosci stlumiona brutalnie historia, zeby zwiastowac nowa przyszlosc. Wtedy ludzie maja prawo do zycia w normalnym kraju.Trzeba przyznac, ze w tej materii nic sie nie zmienilo od czasow rzymskich, pomijajac komputer i facebook. Ludzie sa tez swiadomi, ze w panstwie neutralnym swiatopogladowo - demokratycznym panstwie prawa, religie sa sprawa prywatna, a wlasciwie osobista czlowieka. Nikomu nie musze opowiadac o mojej wierze, prawda? 
Pzdr
Autor: kobieta  Dodano: 17-12-2009
Borsuk - a niech tam .. raz jeszcze
Znowu mam ambicję wystąpienia w roli wujka dobra rada. Ten sposób prowadzenia dyskusji na temat obecności krzyża w miejscach publicznych jest po prostu przeciw skuteczny. Wasi przeciwnicy niestety pokonali was na polu erystyki 10:0. Nie można popełniać takich nomen omen szkolnych błędów. Przeciętny obserwator wyniesie z tej dyskusji tyle, że oto jest oto grupa przeciwników krzyża (1 błąd), którzy z powodu swojej up..dliwości - ponieważ sami przyznają, że symbol ten jest dla nich obojętny (2 błąd). postanowili z nim walczyć. Wasze argumenty nie zostaną zapamiętane, ponieważ utoną w odium bezpośredniego ataku na symbol religijny. Demokracja jest sztuką przekonania większości (realnej większości). Fakt posiadania racji nic nie zmienia – trzeba jeszcze do niej przekonać audytorium. Zaczął bym od tego aby używać zrozumiałej retoryki – takiej z którą to audytorium może się utożsamić (tak jak to czynią wasi przeciwnicy).Przekonywanie zwolenników nie ma sensu – oni już są przekonani (co widać zresztą na forum).
Autor: Borsuk Dodano: 18-12-2009
Jan Res
Calkowicie zgadzam sie z Borsukiem. To, co sie naprawde liczy, to dotarcie do szerokich rzesz i regularna, zmudna praca, majaca na celu zmiane polskiej mentalnosci. Pisalem juz o tym i Pan Koraszewski przyznal, ze warto sprobowac dotrzec do decydentow w srodowiskach telewizyjnych. Chyba nikt nie moze miec watpliwosci, ze tylko ta droga mozemy dokonac czegos naprawde waznego. Nasze tu dyskusje nie docieraja do nikogo spoza kregu regularnych czytelnikow; kisimy sie we wlasnym sosie i regularnie przegrywamy, poniewaz Kosciol jest juz wszedzie, a o nas i o naszych przekonaniach malo kto wie. "Przekonywanie zwolennikow nie ma sensu - oni juz sa przekonani..."
Panie Andrzeju ! Prosze nas informowac o Waszych wewnetrznych dyskusjach i czy macie chec podjac proby wejscia z tym cyklem debat do TV. Prosze napisac, czy napotykacie na jakies trudnosci, a co za tym idzie, czy doszliscie do wniosku, ze jest to mozliwe do zrealizowania. Dziekuje i pozdrawiam.
Autor: Jan Res  Dodano: 18-12-2009
marcholt - Właśnie właśnie
Zorganizowanie głosnej debaty widziałbym jako cel racjonalsitów w 2010 roku.
 
Co do sprawy krzyży -
MS nie masz racji ,że nie nalezy walczyć z ciągła nachalną obecnością religi w zyciu publicznym. Należy.
 
Brosuk  - jst w tym trochę racji, że młodym nie wyszło z krzyzami ale... oni chcieli zmienić sytuację w jednej placówce i nie napsiali sobie jakeijś ogólnopolskiej strategii. weż to pod uwagę.
ps
Co to za racjonaliści, którym trzeba tłumaczyć sens żartu? Symaptyczni głupcy a nie racjonalisci...
Autor: marcholt Dodano: 18-12-2009
M.S. - Re: marcholt
Postarajmy sie rozdzielic dwie sprawy: Nalezy walczyc z dyktatem religijnym, jak z kazdym innym. Nie nalezy jednak zabraniac innym manifestowania swoich pogladow religijnych, jak i zadnych innych (poki nie siegaja po przemoc). Odmawiajac innym prawa do ekspresji w przestrzeni publicznej wprowadza sie de facto wlasny dyktat. Ateistyczny dyktat wprowadzali juz tu sowieci - starsi pamietaja. Nie bede oryginalny, ale powtorze madre slowa [przepraszam, zapomnialem czyje :-(], ze miara naszej tolerancji jest zapal w obronie prawa do wyrazania pogladow, z ktorymi sie nie zgadzamy.
 
NO GODS - NO MASTERS ;-)
Autor: M.S. Dodano: 18-12-2009
M.S.
I jeszcze cytat, czemu warto walczyc o wolnosc innych:
 
Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było nikogo, kto mógłby zareagować.

Martin Niemoller
Autor: M.S. Dodano: 18-12-2009
marcholt - M.S.   2 na 2
 wierzący sa nachalni w propagowaniu swoich przekonań.Są szeroko reprezentowani w TV(maja swoje stacje, a prócz tego szerokie działy w TVP), w prasie (zobacz ile tytułów okołokatolickich jest na rynku), maja swoje rozgłośnie. Na ulicy zaczepieja cię jehowici z gazetkami, w domu nachodzą księża z kolędami. W przedszkolu i szkole masz obowiazkową de facto religię (kuźwa, wogóle zastanówmy się  religii przeciwstawiana jest etyka... czy tylko ja uważam, że to chore?), w szpitalu, wojsku, policji wszedzie kapelani, kapliczki. Dorogi, co zakret krzyże, co dwa zakręty kapliczki, święta kościelne - wolne od pracy (nie możesz wybrać w zamian innego, a jak skorzystasz z tego to ci ekpia z frondy napluje w twarz), w cholere szmalu idzie z państwowej (mojej i twojej) kasy np na pensje katechetów na emerytury dla ksieży, siostrzyczki za bescen "odzyskują" grunty (kościelna komisja majątkowa!) żeby opylac je potem za grubą kapuchę.
Więc nie przepisuj mi tu łzawej poezji. Nie zdzieram nikomu krzyżyka z szyi. Domagam się wycofania zabobonu ze wspólnej przestrzeni publicznej.
ps
A jak ktoś będzie noca kolbą w twoje drzwi łomotał to dzwoń na 112.
Autor: marcholt Dodano: 19-12-2009
M.S.
:-) Doceniam poczucie humoru, ale przejdzmy do rzeczy:
Ksiezy ani Jehowitow do domu nie wpuszczam, bo ich nie zapraszalem. Nie slucham radia, nie ogladam TV, prasy katolickiej raczej nie czytuje (wyjatkowo jakis przedruk w necie). Szczesliwie ogladnie TVP nie jest obowiazkowe (-:
W szkole chodzilem na religie dobrowolnie, bo mi sie jeszcze wydawalo, ze w to wierze. Kto nie chcial, nie chodzil. Lekcje etyki sa faktycznie oferowane jako zamiennik dla religii, ale to nie oznacza przeciwstawienia, a raczej probe wypelnienia luki w ksztalceniu moralnym, ktora w przekonaniu ustawodawcy pozostawala po usunieciu Dekalogu. Korzystanie z tego zamiennika jest rowniez dobrowolne, tak wiec piszac o "obowiazkowej de facto religii" trafiasz kula w plot.
A krzyze w szpitalach i przy drogach maja pomagac ludziom w cierpieniu. Jesli komus to pomaga, to absolutnie nie nalezy mu tego odbierac. Tak samo nie widze przeszkod, zeby chory sobie przy lozku szpitalnym postawil posazek Buddy.
Czym innym jest oczywiscie sprawa przekretow przy odzyskiwaniu nieruchomosci. Zagrabione nalezy oddac, a szwindle karac. Tylko za przewiny niektorych nie nalezy karac grupowo wszystkich Chrzescijan.
Autor: M.S. Dodano: 19-12-2009
tamara be jot - Pyszczę   3 na 3
Pyszczę w porę. I zamykają się przede mną wszelkie łamy.Albo obelgi stamtąd lecą. Jeśli w Polsce pyszczysz w porę, to masz zagwarantowane wyskrobywanie twego imienia. Tutaj dobrze się stało, że pyszczenie w porę znalazło podtrzymanie. Obelgi były również, z góry. Ale podtrzymanie jest solidne. Jak dobrze.
Autor: tamara be jot Dodano: 20-12-2009

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365