Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.485.688 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 561 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Uważam (..) że studia nad empirycznie daną naturą ludzką i jej historią, także społeczną, stanowią właściwy drogowskaz do odnalezienia powszechnie akceptowalnych reguł moralnych.

Dodaj swój komentarz…
KORIUS   14 na 14
Zaprawdę, patrząc na całą tę hierarchię biskupów i wyższych kapłanów trudno się doszukać i nich cech wymaganych od zwykłych, szarych wyznawców, czyli pokory, skromności, cichości, postawy takiego pełzającego robaczka, świadomego swej małości i grzeszności, ciągle przepraszającego, że w ogóle istnieje. Poza tym, nie kalają się ciężką pracą, żyją wygodnie,
często w luksusie korzystają ze wszystkich zdobyczy cywilizacji, którą zawsze, ze wszelkich sił powstrzymywali, nie mówiąc już o tytułach jakimi każą się określać; same ekscelencje, eminencje, wielebności, arcypasterze, czyli skromność w czystej postaci.
Autor: KORIUS  Dodano: 25-03-2012
Reklama
Poltiser - Monachomachia...   9 na 9
jest i była śmieszna. Problem nie leży, moim zdaniem, w karykaturalności tej kasty, tylko w opłakanych skutkach społecznych oraz nieprzeliczalnych (bo tajnych) kosztach prezentowanej przez nich tragifarsy. Poza tym ma Pan dużo trafnych spstrzeżeń. Wadą "nowego porządku" po zburzeniu Bastylii jest nie to że ludzie mają takie same (prawie) żołądki, ale to że w głowach nierówno ;-)
Zdecydowanie popieram Brytyjski pomysł nadawania tytułów szlacheckich artystom, naukowcom, mężom stanu itd. Warto wiedzieć które głowy są "lepsze"...
Serdeczne pozdrowienia.
PS. Racjonalista mógłby nagradzać wybitnych polskich myślicieli tytułem honorowego Stolnika Nauki Polskiej na rok ...  
Autor: Poltiser  Dodano: 25-03-2012
Tichy62 - Co to za pomysły?   1 na 1
Nie wiem skąd Autor wytrzasnął taką tezę. Arystokracja (dzisiaj) cieszy się raczej szacunkiem, zainteresowaniem, sentymentem. Kto i gdzie się z niej wyśmiewa?! Nie jest też do końca prawdą, że nie śmiejemy z hierarchów. To co robią Mleczko i Sawka to naprawdę ostra jazda!
Autor: Tichy62  Dodano: 25-03-2012
cesarz  -1 na 7
W paru punktach zgadzam się z autorem tekstu, pomijając te momenty, w których zionie nienawiścią wyraźnie ze względu na ogólne obrzydzenie do religii, a nie tylko do "arystokracji kościelnej". Nie zgodzę się jednak już z sugestią zawartą w tytule tekstu - od kiedy to z biskupów się nie śmiejemy? No wybaczcie, ale czasy są takie, że biskupi, w sporej części przywiązani nie mniej do dobrobytu, złota i żarcia, niż do wiary, są wyśmiewani i krytykowani publicznie przez polityków, satyryków i artystów, a także w domowym zaciszu przez prostych ludzi, często katolików! Wszak i wśród chrześcijan nie brak antyklerykałów. I dobrze. Naprawdę zgadzam się, że episkopat trzeba poddawać potężnej krytyce i przypominać masom o jego pazerności, obłudzie i umiłowaniu luksusów, bo ten stan jest nie do zaakceptowania. Ale proszę się nie zapominać - bo chwilami tak puszczacie wodze fantazji i powstają takie poetyckie akty nienawiści do wszystkiego, co się pojawia w kościele na niedzielnych mszach, że tak jakby "wychodzi szydło z worka" i przeciętny czytelnik dostrzeże w tym jedynie kolejne agresywne "bluzgi ateistów na Kościół" - nie myląc się zresztą zanadto.
Autor: cesarz  Dodano: 25-03-2012
Rezler Marek - O to, i to jest zabawne   7 na 7
Zachwycanie się arystokracją i snobowanie na tytuły jest cechą typowo polską, choć to Molier napisał "Mieszczanina szlachcicem". Już w Konstytucji marcowej w 1921 roku zniesiono wszystkie stopnie i tytuły szlacheckie i arystokratyczne. Ale my to kochamy, my się w tym ciepełku pławimy. Ale prawdziwi hrabiowie (jak Edward Raczyński - ten ostatni - i Andrzej Kwilecki) wręcz sobie nie życzą -yli takiego tytułowania. Po prostu do niektórych postaw trzeba dorosnąć. Ale my wciąż, w koło Macieju... Polska artystokracja jest nadania zaborczego, przeważnie Fryderyka Wilhema II i Franciszka I - nie się więc czym chwalić. U nas nie było arystokracji, ale była magnateria i litewscy oraz  ruscy kniaziowie - których oczywiście nie było na Zachodzie. Tu była inna struktura takich tytułów. O biskupach za chwilę.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 25-03-2012
Rezler Marek - A teraz biskupi   7 na 7
Szeregowi księża, do dziekana włącznie, są tacy sami jak my: lepsi lub gorsi, uzależenieni od układów z wiernymi. Ale problem zaczyna się od biskupa w górę. Między dziekanem i biskupem jest ogromna przepaść, tam już się zaczyna zasada ecclesia supra i polityka, często z bozinką nie mająca nic wspólnego. Tam dopiero jest siedlisko prawdziwej zarazy. Większość biskupów jest pochodzenia wiejskiego. A na wsi ksiądz to namiestnik Boga, on rządzi, on rozdaje karty, z nim sie nie dyskutuje. Jest takie brzydkie powiedzonko: facet ze wsi wyjdzie, ale wieś z faceta nigdy. Zatem nasz "ekscelencja" w środku w grunie rzeczy wciąż jest Jasiem z Pipidówki. Uważa, że hołdy, wyróżnienia i płaszczenie się są mu tak należne, jak psu zupa. Motłoch ma przed "księciem Kościoła" padać na twarz, słuchać i nie dyskutować. Widać, jak oni nie potrafią się znaleźć w obecnych realiach. Ale większość z nich wciąż wali w stare bębny i nie umie się przestawić.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 25-03-2012
mieduwalszczyk   4 na 4
W filmie "Jabberwocky" jest kapitalna scena wyścigu biskupów w lektykach, kto nie widział musi koniecznie nadrobić. To w ramach niedoboru śmiechu z tych kolorowo ubranych choć ponuro kombinujących panów. Film jest oczywiście zagraniczny, ach żeby w naszej kulturze dało się odszukać częściej równie dobre przykłady zdrowego śmiechu -  w sumie z postaci, które wręcz idealnie nadają się do tego żeby się trochę pośmiać. Teraz już wolno, chyba wolno, szczęściem standardy obecnego prawa wytrąciły im z ręki oręż świeckiej władzy, więc już z nami nie pohulają jak dawniej - a potrafili jeszcze nie dawniej jak w czasach przedwojnia. I nie było nikomu do śmiechu - przynajmniej tym, których dosięgła karząca ręka kumpli pana B.
Autor: mieduwalszczyk  Dodano: 25-03-2012
Ann K.   3 na 3
Właśnie nie do końca rozumiem pewną zależność, mianowicie Ci Panowie mający jakiś wewnętrzny nie dosyt często łączą to z śmieszną kolorową sukienką, tudzież czapeczką. Robią to zarówno biskupi, jak też dziekani na wyższych uczelniach. Wiem tradycja i te sprawy, ale bez przesady, ktoś tu chyba testuje moją (naszą) powagę i wytrzymałość, w którym momencie parskniemy śmiechem.
Jak dla mnie to bardzo śmieszne, że panowie którzy oczekują względem siebie powagi, szacunku i dostępu do władzy nad ludźmi, często wydaje im się że są od przeciętnego człowieka lepsi, przy byle okazji latają w kolorowych kiecach.
Autor: Ann K.  Dodano: 26-03-2012
Piotr Napierała - arystokracja dziś   3 na 3
nie istneije w trad. tego słowa znaczeniu, gdzie brak przywilejów (a tych juz  niewiele zostało) tam nie ma aristoi. Miałem na myśli, ze lubimy sobie dowcipkowac z dawnej szlachty, a biskupi są nadal pewną siła polit. i aktywnie chronią sie przed śmiesznością, mimo iż ich buta i zakłamanie idzie o wiele dalej niz szlacheckie
Autor: Piotr Napierała  Dodano: 26-03-2012
mieduwalszczyk   2 na 2
"Rządy najlepszych" już cywilizacja przerobiła i jakoś nikt się nie pali, prócz nielicznych "entuzjastów", do ich  powrotu, jakikolwiek miałby być. Jeżeli tak piszę nie znaczy to, że chciałbym deprecjonować rolę tej "warstwy" społecznej. Co zrobili dobrego bądź złego to ich  - następnie nieuchronnie podzielili los mastodontów - przynajmniej w tej operetkowej, śmiechu wartej formie, ale "w epoce" egzekwującej dla siebie pełną czołobitność. Czego nadal domaga się, cudacznie odziany, nieźle się trzymający bastion biskupi. Jakie to przewrotne - groteska, buta, zakłamanie musi być na siłę ożeniona z pełnym powagi autorytetem. I o dziwo to funkcjonuje, ale trochę już gorzej niż w czasach kiedy niepiśmienni stanowili przytłaczającą większość.
Autor: mieduwalszczyk  Dodano: 26-03-2012
Rezler Marek - Dezorientacja   3 na 3
Prawdę powiedziawszy, nie robiłbym problemów z paradowaniem "ekscelencji" w sutannach, pasach, piuskach itd. U nas zawsze tak się ubierali. Na Zachodzie robią to już rzadko, ale w polskich warunkach to robi wrażenie, a przede wszystkim stawia maluczkich od razu na baczność, albo powala na kolana. I o to im chodzi. Maniera ta śmieszy tylko antyklerykałów, a niektórych skłania do wzruszenia ramionami. Ich czas jest w okresie uroczystości, gdy wystepują w całej krasie i glorii. Znacznie groźniejsza jest nieumiejętność dostosowania się do realiów XXI wieku, gdy naprawdę tylko około 40% wiernych w miarę dostosowuje się do ich "nauk" i zaleceń, większość traktuje to wybiórczo. Ale 1/3 społeczeństwa nie zastanawia się nad niuansami, zamiast refleksji i porównań, automatycznie i odruchowo ludzie stosują się do poleceń padajacych z ambon w czasie kolejnych wyborów. I to o to, a nie o co innego chodzi w związku ze służalczością urzędników wobec koloratki. Gdyby nie dość niski poziom ogólny społeczeństwa, Krk wróciłby do kościoła, religia z trzaskiem wyleciałaby ze szkół itd. Tu chodzi o politykę, o pozycję, o wpływy w państwie, a nie o bozinkę.
Autor: Rezler Marek  Dodano: 26-03-2012
Ann K. - @Razler Marek   4 na 4
Tak, jak najbardziej, to że ociekanie złotem i kolorkami służy trenowaniu maluczkich w czołobitności nie ulega wątpliwości.
To, że do rośli faceci ubierają się jak na bal przebierańców i oczekują powagi, jest pokręcone. Myślę, że jako logicznie myślący ludzie, moglibyśmy spojrzeć na to z boku i zwrócić na to uwagę, zamiast tak jak wszyscy twierdzić, że tak zawsze było, albo że to jest normalne.
Tak jak na uczelni (przynajmniej u mnie) studenci z dziekana czy rektora w gronostajach się śmieją i uważają, że powagi i kompetencji dodaje mu nie nowa pelerynka, tylko sensowna publikacja naukowa, albo uczestnictwo w panelach naukowych, tak z księżmi powinniśmy postępować podobnie, przypominać, że nie ciuszki, a to co w głowie jest ważne.
Może warto o tym mówić, żeby maluczcy kiedyś nie musieli stawać na baczność?
Autor: Ann K.  Dodano: 26-03-2012
Rezler Marek - Gronostaje   1 na 1
Tak, to prawda. Kiedy powstaje nowa wyższa uczelnia, to przede wszystkim funduje sobie gronostaje dla rektora, a dla studentów wafle tortowe na głowy. My momy glany, my som Hamerykany...
Autor: Rezler Marek  Dodano: 26-03-2012
turko
"To, że do rośli faceci ubierają się jak na bal przebierańców i oczekują powagi, jest pokręcone."
No dobrze! A co Państwo myślicie o mundurach?
Tych galowych - wojskowych , policyjnych i innych formacji, których coraz to więcej.
Autor: turko  Dodano: 27-03-2020

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365