Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.902.559 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7295 tekstów. Zajęłyby one 28790 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2186 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Żyć znaczy walczyć.
Komentarze do strony Walka o byt nadprzyrodzony

Dodaj swój komentarz…
Czesław Szymoniak   3 na 3
Jak oznajmono w pismie "błogosławieni, ktorzy nie mając nic do powiedzenia, milczą" - wiec napiszę tylko - zabawne.
Autor: Czesław Szymoniak  Dodano: 13-07-2013
Reklama
R.Brzeziński robbo - Jak dla mnie...
interesująca historyjka,która przypomina mi opowiastki ze skarbnicy midraszy.
Tych  wywodzących się z tradycji judaistycznej obszernie rozwiniętych komentarzy do poszczególnych wydarzeń opisanych w starotestamentowych podaniach.One to też z czasem urosły do poziomu oddzielnego gatunku literackiego.
I tamte miały charakter refleksyjny,często aktualizowaną treść i wyraźne zabarwienie dydaktyczne- jak pisał M. Friedman.
Tak naprawdę lubię taką formę przekazu.Z tej to przyczyny przepadam za książkami  jezuity -Anthony de Mello.
Bardzo cenię sobie jego "Śpiew ptaka",w której za pomocą "krótkich opowiadań,które często są bajkami,zawiera jakiś problem czy choćby tylko aspekt problemu i czytelnik sam może,a czasem wręcz musi odnieść go do siebie,skonfrontować się z nim,sprawdzić na sobie samym,czy intuicje autora są słuszne,czy nie...".
Wydaje mi się,ze podobnie jest w przypadku napisanej przez Marcina Kruka historyjce.
Niestety jako osoba wierząca nie zgadzam się z treścią.Chociaż dostrzegam w niej pewną prawidłowość.Odwracania się ludzi od "życia religijnego".
Wydaje mi się ,że w pewnym sensie-stopniu mamy powtórkę tego co w przeszłości.
Starożytni bogowie zeszli "nie w micie i kulcie,lecz w świadomości religijnej ludzi".A.Świderkówna.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 13-07-2013
mieczysławski - walka o indoktrynację religijną   11 na 11
Wierzący walczą o prawo do indoktrynowania religijnego ( i innego, politycznego, rasowego, kastowego itd.).

Jeżeli, co twierdzą wierzący, że wiara w siły nadprzyrodzone jest wrodzona, to indoktrynacja religijna jest zbędna. Jeżeli istnieje łączność transcendentalna - zakładają to autorzy św. ksiąg - to kapłani, wróżki, jasnowidze itd. są zbędni.

Naturalne dla dziecka jest ciekawość i nauka racjonalnego, samodzielnego myślenia.
W Racjonaliście była mowa o szkodliwości wychowania religijnego.
Inne rodzaje indoktrynacji np. rasizm, faszyzm został oficjalnie potępiony. Narodowcy walczą o wychowanie patriotyczne i dopuszczenie rasizmu i faszyzmu do wychowania młodzieży.
Jest to niebezpieczna tendencja, wydawało się, że rozwój nauki i techniki spowoduje zanikanie wiary w siły nadprzyrodzone, ale po indoktrynacji religijnej dorosły człowiek odrzuca rzeczy niezgodne z dogmatami wiary, posuwa się też to fałszerstwa - bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości cuda i zjawiska nadprzyrodzone, przekłamuje naukę dostosowując ją do potrzeb wiary.

Indoktrynację religijną należałoby potraktować jako formę przemocy psychicznej.
Wierzący twierdzą, że wiara jest wrodzona, więc dzieci nie muszą chodzić na katechezę.
Autor: mieczysławski  Dodano: 13-07-2013
R.Brzeziński robbo - Mieczysłwski...  -3 na 3
Temat art.M.Kruka niewiele ma wspólnego z indoktrynacją.Jeżeli szukasz potrzeby dyskusji wejdź z tematem na "Forum".
Artykuł m.in odnosi - dotyczy zagadnienia stwórcy i jego obecności "w lukach wiedzy.Argument  z niewiedzy i ograniczenia naturalizmu metodologicznego" ,jak brzmi tytuł art. R.T.Pennocka.
Wydaje mi się,że aby uszanować autora -należałoby odnieść się do tego zagadnienia.
Nie indoktrynacji.
Zresztą znam dwie książki pisane z punktu widzenia ateizmu i wychowywania dzieci w duchu ateizmu .I tam mamy do czynienia z pewnego rodzaju indoktrynacją.Tak naprawdę wszyscy (prawie) indoktrynują swoje dzieci.
Wychowując w taki a nie inny sposób,wychowując w takim,a nie innym celu.
Nie odbierajmy jednak ważności treści artykułu - doceńmy jego autora dyskutując bardziej niż mniej na temat,który poruszył.
A według niego ostatnim ratunkiem dla wiary w stwórcę jest podtrzymywana z resztą nieudolnie teoria jego obecności "w lukach wiedzy".
Oczywiście można wierzyć,ze wszystko, porządek wszechświata,jego prawa -te z kinematyki,dynamiki,funkcjonowania fal mechanicznych,podstaw molekularno - kinetycznych ,zasad termodynamiki,elektrostatyki itp powstały przypadkowo.Albo,że "Przypadkowy wszechświat (to) kryzys wiary w nauce".Tytuł art.A.Lighmana.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 13-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - Moja głupia i nic nie rozumieć   1 na 1
Uprzejmie proszę o wyjaśnienie w jaki konkretnie sposób człowiek jest podobny do Boga. Mnie się nie udało niczego takiego znaleźć. Ale proszę jeszcze raz przeczytać tytuł.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 13-07-2013
mieczysławski - obrona wiary w św Mikołaja   7 na 7
Większość dorosłych katolików nie wierzy w św Mikołaja, ale jest tradycja ukrytych podarunków, dzieciom mówi się, że to przyniósł św Mikołaj.
W Anglii był przypadek nauczycielki, która powiedziała dzieciom, że św Mikołaj nie istnieje, dzieci wpadły w przygnębienie, nauczycielkę zwolniono. Jest to przykład walki o szczepienie wiary w byt nadprzyrodzony i dyskryminacja niewierzących. Wierzący wierzą, że nawet wiara w rzeczy urojone jest dobra, bo wiara z natury niesie rzeczy pozytywne. Do dzisiaj praktykuje się w szczątkowej formie się archaiczne obrzędy przedchrześcijańskie, pojawili się też neopoganie (aktywnie praktykują obrzędy przedchrześcijańskie).

Dla wierzących odpowiedź - nie wykonuję czynności kultowych, bo jestem niewierzący - jest najczęściej obrazą uczuć religijnych. Tu jest jawna dyskryminacja, bo wierzący wymuszają często siłą czynności kultowe.

Dziś nadal toczy się brutalna walka o siłowe szczepienie wiary w byt nadprzyrodzony.
Nowi ateiści mówią STOP dla przemocy religijnej. Naturalny stan umysłu dziecka to brak wiary w siły nadprzyrodzone.
Autor: mieczysławski  Dodano: 13-07-2013
Anna Salman   12 na 12
Uśmiałam się, ale ... Dziwisz jest jak najbardziej "na podobieństwo". Wielu innych też - chciwi, agresywni i wredni, oczekujący bezustannych hołdów. A jeden niedawno doprowadził do śmierci własnego dziecka, co prawda córki, ale widać ta zasada nadal działa.
Autor: Anna Salman  Dodano: 13-07-2013
mieczysławski - Kim Ir Sen i wiara w siły nadprzyrodzone   8 na 8
Kim Ir Sen ( i jego synowie) zostali otoczeni wielkim kultem, dziwne jest w tym, że przypisywano im  niezwykłą wiedzę i mądrość, uzdolnienia, które rozszerzają się w zakres działania sił nadprzyrodzonych.

Kiedy umarł Kim Dzong Il, to pojawiły się nieoficjalne historie o dziwnych zachowaniach zwierząt dające się wyjaśnić tylko przez działanie sił nadprzyrodzonych.

Ludzie mają potrzebę posiadania silnego przywódcę i to potrafiącego używać sił nadprzyrodzonych. W średniowiecznej Japonii samurajowie korzystali z nadprzyrodzonych mocy. W późniejszych wiekach nie spadało zapotrzebowanie na działanie sił z zaświatów. W Ameryce powstały komiksy z udziałem postaci ze świata nadprzyrodzonego, np Supermen, Kapitan Ameryka, itd, znacząca część przemysłu rozrywkowego korzysta z wiary w siły nadprzyrodzone, w Polsce pojawiły się programy telewizyjne z udziałem wróżki, porady astrologiczne itp.

Dzisiaj kościół nadal ogłasza, że są dowody na działanie nieziemskich mocy - cudowne uzdrowienia - powrót energoterapeutów, egzorcystów itp.
Demaskowanie oszustw to obraza uczuć religijnych, wierzący żądają  wprowadzenia zakazu krytyki wierzeń. Wojny religijne nadal trwają.
Autor: mieczysławski  Dodano: 13-07-2013
R.Brzeziński robbo - Artykuł M.Kruka  -9 na 9
jest historyjką ukazującą rzekomą dyskusję (może dialog) szatana ze stwórcą odnośnie ułomności człowieka.
Jeżeli uwzględnić fakt,że po potopie to i po grzechu pierwszych ludzi,a nawet ukaraniu jego potomków.
Wiadome jest więc już ,że człowiek wypowiedział posłuszeństwo swojemu stworzycielowi i z każdej strony ujawnia swoją niedoskonałość.
Nie wiemy jak żyć w doskonałości,a na pewno takiej nie doświadczamy.
Nie mamy jej w ciele,ani ludzkim duchu,grzeszymy ułomnościami intelektualnymi,moralnymi itd.
Niemniej jednak z jakiegoś powodu tęsknimy do czasów nie obarczonych "ułomnościami".
Wypominamy stwórcy,że nas takimi stworzył.Inni z tej przyczyny jacy jesteśmy uważają,ze nie było żadnego stworzenia człowieka.
Nikt nas nie uczynił,bo musiałby -bo powinien uczynić to lepiej.
Nie wierzymy -wielu z ludzi nie wierzy w stwórcę-chociaż gdyby ludzie przestrzegali chociażby praw dekalogu-zwłaszcza ci,którzy mienią się wierzącymi niewierzących byłoby mniej.

Myślę,ze F.Niestche nie napisałby "Antychrześciajanina",a B.Russell "Dlaczego nie jestem chrześcijaninem".
Historyjka M.Kruka pokazuje,że człowiek żyjąc w grzechu -zaznając niedoskonałości wypomina stwórcy swój stan i obarcza ,że popełnił w swoim dziele "błędy".
A żyjemy grzesznie.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 13-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - o stworzeniu człowieka   11 na 11
Parę słów o "pierwszych rodzicach". Przedstawiani są jako ludzie dorośli. Przeciętny człowiek widząc taki obrazek podświadomie przypisuje Adamowi i Ewie normalne atrybuty dorosłości. To gigantyczny błąd. Wyobraźmy sobie, jak się mógł czuć Adam gdy zaczął być świadomy swego istnienia. Jego pamięć, wspomnienia, doświadczenia życiowe, to pusta, biała karta. On nie bawił się z kolegami jako chłopiec. Nie chodził do szkoły. Nie miał żadnych wspomnień, szególnie związanych z Ewą. Nie miał co wspominać - jak się poznali, jak coś do siebie poczuli itd. Jego wiedza na temat otaczającego go świata była zerowa. W naszym rozumieniu on był jak facet po wylewie, który spowodował całkowity zanik pamięci. Dokładnie to samo dotyczy Ewy (z tym, że ona to kobieta po wylewie). Ale wszechwiedzący, sprawiedliwy Bóg, który jest miłością spodziewa się po nich zachowania rozumnego, opartego na jakiejś wiedzy. I gdy tylko, ZUPEŁNIE NIE ZDAJĄC SOBIE sprawy z tego co czynią spróbowali jabłka (bo jabłoń im wszechwiedzący itd umiścił pod nosem, mając cały Wszechświat do dyspozycji) zapałał gniewem i pokarał i ich samych i wszelkie ich potomstwo.
Dorośli ludzie traktują to poważnie. Naprawdę, ja nie żartuję.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 13-07-2013
R.Brzeziński robbo - Mój przedmówca W.Siarkiewicz..  -8 na 8
przekonuje,że pierwszy człowiek "był to facet (jakby) po wylewie,który spowodował zanik pamięci".
Dodatkowo "jego wiedza na temat otaczającego go świata była zerowa".
Jeżeli dosłownie przyjąć podanie o stworzeniu i traktować je jak relację to sprawa wygląda trochę inaczej.
W podaniu tym czytamy,że "Jahwe -Bóg stworzył niebo i ziemię".
Dopiero potem "ukształtował człowieka".
I umieścił go w rajskim ogrodzie.
I co dalej?Usadził go tam,"aby go u p r a w i a ł  i strzegł".
Potem stwórca postanowił uczynić człowiekowi potrzebną mu pomoc,"uczynię mu pomoc".
Niemniej wcześniej przyprowadził do pierwszego człowieka "wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo nieba".
W jakim celu?
"...,by się przekonać jak je nazwie".
"Nadał więc człowiek imiona wszystkim zwierzętom".Pojmował zagadnienia fauny i flory
Ponieważ jednak ( z oczywistych powodów) ,żadne z nich nie nadawało się na jego partnerkę
"Jahwe-Bóg ukształtował kobietę".
Z relacji tej jeśli przyjmiemy ją dosłownie wynika,że "adam (adama człowiek-rolnik od adama - ziemia) obeznany był w zagadnienia rolnictwa i pasterstwa.
Tak więc jego wiedza o otaczającym go świecie nie była zerowa.
Zresztą wg ,katolickich egzegetów (wielu) sprawozdanie to ma zastosowanie alegoryczne i tylko takie.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 13-07-2013
Wojciech Siarkiewicz - no dobrze - miał wiedzę o rolnictwie   13 na 13
Tylko co to zasadniczo zmimenia? Odpowiem. Nic. Tak, byłem nieprecyzyjny, tak wiedza Adama nie była zerowa ale jeśli chodzi o jego ludzkie doświadczenia to cały czas jak po wylewie.
Czy Adam Ewę kochał czy tylko uprawiał z nią seks bo mu Bóg wbudował taki instynkt? Czy miał świadomość, że z tego mogą być dzieci? Czy wiedział co to są "dzieci"?
Przy okazji "strzegł" - przed kim, skoro innych ludzi jeszcze nie było?
To wszystko są piramodalne BZDURY. Tak, trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Na przykład:
""...,by się przekonać jak je nazwie".
Znaczy Bóg NIE WIEDZIAŁ jak je Adam nazwie? Przecież pomijając już fakt, że był wszechwiedzący to gdy "kształtował" Adama to mu musiał wbudować w mózg język. Więc chyba sam znał ten język?
Czy nie możemy być po prostu dorośli?
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 14-07-2013
R.Brzeziński robbo - W.Siarkliewicz  -5 na 5
Tak naprawdę to ty człowieku dosłownie ( z przekorą ) odczytujesz podanie o stworzeniu.Niemniej wielu egzegetów urwałoby rozmowę stwierdzając,że :
"W ostatnich dziesiątkach lat dokonał się jednak - rzecz można - jakby przełom w naukowo - teologicznym spojrzeniu (na ten fragment) .Tę prehistorię bowiem zbyt długo traktowano jednak jak historię,mianowicie,jak opowiadanie o życiu pierwszej pary ludzkiej i jej rozwijającej się rodziny ! Postęp badań literacko-krytycznych nad [sprawozdaniami starotestamentowymi] (a w jego ramach lepsze poznanie gatunków literackich) i doskonalenie teologii biblijnej z jednej strony,a nacisk nauk przyrodniczych z drugiej strony  (na szczęście-moja uwaga) doprowadziły do zrozumienia,że nakeży tu dokonać zasadniczego rozróżnienia:tego co jest istotną treścią,od tego,co jest tylko literacka formą tych rozdziałów,swobodnym sposobem pisania starożytnych hebrajczyków".
A tak naprawdę tą istotną: "t r e ś c i ą jest oczywiście treść religijna,wychowawcza,zbawcza".
Tutaj idzie o ukazanie jak stwórca ustosunkowuje się do człowieka i odwrotnie.
"Czy nie możemy być po prosu dorośli?". Możemy.
Jeżeli idzie o precyzyjność,to po stworzeniu ludzi czytamy:"Płodni bądźcie i mnóżcie się:napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją".
cdn.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 14-07-2013
R.Brzeziński robbo - W.Siarkliewicz
Niemniej jak pisałem w swoim pierwszym komentarzu i w tym przypadku chodzi o "charakter refleksyjny,często aktualizowaną treść i wyraźne zabarwienie dydaktyczne".
Tak więc wielu egzegetów dostrzega wyraźny tam gatunek literacki (genus litterarium) i nie odczytuje tego sprawozdania "całkowicie dosłownie".
To fakt,że zawsze istnieli egzegeci broniący dosłownej interpretacji tego sprawozdania-do bardziej nam współczesnych należeli C.F.Keil,A.Sorignet,A.Frissl,W.Steinzel.
Przy czym według wielu "bez powodzenia bronili interpretacji literalnej".
Istnieli i nadal są tak zwani rzecznicy konkordyzmu -inaczej periodyzmu.
Tacy starają się hipotezę sześciu dni stworzenia "uzgodnić ze zdobyczami nauk przyrodniczych".
Do tych należał chociażby wielki uczony G.Cuvier,czy G.R.Meignan.
Z kręgu katolicyzmu F.Vigouroux,czy F.Kaulen.
Inni interpretowali to jako mit  H.Gunkel,czy F.Lenormant.
Istnieje tzw."hipoteza idei autora"(idealistyczna)J.Archutowski.
Hipoteza poetycka - W.J.Clifford.
Hipoteza wizji J.K.Kurz.
Hipoteza alegorii oraz idei (wielu).
Hipoteza poetycko-katechetyczna - S.Stysia i inne.
Tak się składa,ze do tego zagadnienia można podchodzić bardzo poważnie.
( Michał Peter "Prehistoria biblijna"str.136).
Pozdrawiam.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 14-07-2013
R.Brzeziński robbo - W.Siarkliewicz
Jeżeli chodzi o to podanie- to nie tylko to sprawozdanie,ale cały kanon ksiąg objawionych-niech tak będzie-mówią o wielkiej dezintegracji rzeczywistości.
Wydaje mi się,że w tym sprawozdaniu chodzi o ukazanie rozpadu,że części przestają tworzyć całość.
Jeżeli chodzi o człowieka to z psychologicznego punktu widzenia idzie o "brak integracji osobowości prowadzący do zakłóceń przystosowania".
W znaczeniu socjologicznym o zerwaniu więzi społecznych.
Na osłabieniu zaniku poczucia solidarności ( w tym przypadku) potrzeby solidarności wewnątrzgrupowej ,która miała się utworzyć.Na poczuciu zaniku obowiązywalności reguł i norm.
Pierwsze dwa rozdziały starotestamentowe ukazują "doskonałą pierwotną integralność".
Pozostał część jest zapowiedzią jej przywrócenia.
Pisał o tym.m.in.pastor Ch.Teze Russell w ks."Boski plan wieków",którą swego czasu dostałem od tzw."Epifanistów".
Jeżeli idzie o nasze podobieństwo do stwórcy to zdaniem polskiego  papieża ,grzech pierwotny,nie unicestwił pierwotnego dobra.
"Poznanie świata przez ludzi jest formą udziału w wiedzy stwórcy.Stanowi więc pierwszy stopień podobieństwa człowieka do niego,akt szacunku do niego,bowiem wszystko ,co odkrywamy,stanowi hołd dla pierwotnej prawdy".
Tak to wyraził.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 14-07-2013
mieczysławski - bardzo poważne podejście do teologii   3 na 3
Z kościoła w Polsce odeszło kilku wybitnych teologów.
W kościele katolickim nadal dominuje konserwatyzm - używanie rozumu to grzech.
Biblia jest niespójnie logiczna, ale istotą wiary jest odrzucenie rozumowego poznania świata.
Rozum mówi, że w takim przypadku należy odrzucić wiarę w byt nadprzyrodzony.

Jest narastająca przemoc w walce o podtrzymanie wiary w byt nadprzyrodzony.
Na świecie powstanie królestwo boże, kiedy wszyscy będą wierzyli w prawdziwego (naszego) boga. Dzisiaj muzułmanie bezwzględnie realizują tą myśl. Jest to bardzo pesymistyczna wizja przyszłości, armagedon z apokalipsy św Jana, współcześnie ta wizja jest wzmacniana przez egzorcystów (wierzący widzą znaki nadejścia końca świata).
Wzmacnianie tej wiary, to "zabawa z zapałkami w stogu siana". Szczególnie niebezpieczne jest wzmacnianie wiary, że męczennicy trafią prosto do nieba (wizje rajskich rozkoszy).

Racjonalnie myślący będą starali się ugasić religijny pożar w zarodku.
Autor: mieczysławski  Dodano: 14-07-2013
R.Brzeziński robbo - Mieczysławski
Nie jestem zwolennikiem katolicyzmu,jeżeli już to bardziej protestantyzmu,(chociaż nie do końca)[ skłaniam się ku chrześcijaństwu bezwyznaniowemu] ,ale pytam jeżeli "odeszło kilku wybitnych teologów".
To,
I którzy?,
II kiedy?,
III dlaczego?
Zdaje się,ale  nie bardzo rozumiesz tematyki teologii.
To nie jest tak,ze konserwatyzm charakteryzuje się "brakiem używania rozumu".
Jego cechą charakterystyczną jest trzymanie się ustalonych powiedzmy wyjaśnień i ich podtrzymywanie.
To trochę jak z ortodoksją,która dosłownie oznacza trzymanie pionu.
Nie, nie ma nic w tym złego.
Problem polega jednak na tym,że wielu powiedzmy doktorom rzymskokatolickiego kościoła wypadła poziomica,i przyłożyli ją w innym niż powinni miejscu-chociaż dalej starają się utrzymać pion.
Tyle ,że już chyba nie tego co pierwotnie.
Nie o to jednak idzie.
Mam nadzieję (bardzo w to wątpię),że przebrnąłeś człowieku przez książki typu "Apologetyka chrześcijańska",dosł."Przewodnik apologetyczny" Josha McDowella
Naprawdę dotykasz tematów -kierujesz wobec religii,sprawozdań staro,czy nowotestamentowych zarzuty,które zostały rozwiązane na korzyść tych sparwozdań.
Po za tym "konserwatyzm" jest cecha charakterystyczna uczonych.
Patrz.J.Goćkowski "Autorytety świata uczonych".
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 14-07-2013
Ryszard Wiatr   4 na 4
robbo, jak zwykle, zdążył wymienić już 25 nazwisk różnych autorów, przetykając to, jak zwykle, słowotokiem.
Autor: Ryszard Wiatr  Dodano: 14-07-2013
R.Brzeziński robbo - Ryszard Wiatr   1 na 1
jak zwykle wypomina mi  " opieranie się cudzych argumentach",i jak zwykle jest wielce małomówny.
Czyżbyś czekał na ofiarowanie ci za twoją "twórczość" plusów.
Czekaj na pewno dostaniesz.
Przecież wypowiedziałeś się przeciwko mnie-to wystarczy.
Niemniej szczerze pozdrawiam.
Wiem,przynajmniej -tak mi się wydaje,że  przeczytałeś moje komentarze,i wiesz dlaczego przeciw nim występujesz.
Ja nie mam niestety żadnego o tym pojęcia.Szkoda.Naprawdę szkoda.
Tak naprawdę,tych moich wypowiedzi jest ostatnio niewiele.
Te dni mam "niestety" wygospodarowałem na "rozmowy" .Powiedzmy rozmowy.
Tak naprawdę dyskusje z wami ,jak dla mnie są "intelektualną zabawą".
Na szybko staram się przypomnieć sobie takie ,czy inne informacje na dany temat,takie czy inne wypowiedzi.
Dzięki wam ćwiczę pamięć.Wielu z was pisze art.,które w ten ,czy inny sposób,bardziej lub mniej mnie interesują.
Myślę,że z tej to przyczyny (staram się przypomnieć) piszę czasami niezgrabnie.
Tak naprawdę dostarczacie mi umysłowej zabawy.To mnie cieszy.
Jeszcze raz niekłamanie pozdrawiam.Nie obraziłbym się,gdybyś ustosunkował się do moich wypowiedzi.(może W.Siarkiwewicz,może jednak niekoniecznie,a może jednak tak).
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 14-07-2013
Ryszard Wiatr - robbo   2 na 2
Jeżeli mój sarkazm Cię uraził, to przepraszam. Miałem na myśli to, że styl Twoich długich komentarzy jest męczący, przynajmniej dla mnie (a może tylko dla mnie). Nie mniej je czytam i czasami rozumiem. Tą samą treść można wyrazić krócej i zwięźlej. No ale każdy ma swój sposób mówienia, zrozumiałe. Sorry.
Autor: Ryszard Wiatr  Dodano: 14-07-2013
mieczysławski - chrześcijaństwo bezwyznaniowe?
"Nie jestem zwolennikiem katolicyzmu,jeżeli już to bardziej
protestantyzmu,(chociaż nie do końca)[ skłaniam się ku chrześcijaństwu
bezwyznaniowemu]"

Nie rozumiem tego oświadczenia, bo to jest niespójne, nie pasuje do poniższych wyjaśnień:

"To nie jest tak,ze konserwatyzm charakteryzuje się "brakiem używania rozumu".
Jego cechą charakterystyczną jest trzymanie się ustalonych powiedzmy wyjaśnień i ich podtrzymywanie.
To trochę jak z ortodoksją,która dosłownie oznacza trzymanie pionu.
Nie, nie ma nic w tym złego.
Problem polega jednak na tym,że wielu powiedzmy doktorom rzymskokatolickiego
kościoła wypadła poziomica,i przyłożyli ją w innym niż powinni
miejscu-chociaż dalej starają się utrzymać pion.
Tyle ,że już chyba nie tego co pierwotnie."

Bardziej pasuje to do poglądów konserwatywnego katolika.
W historii byli chrześcijanie, którzy trochę używali rozumu i wypowiedzieli posłuszeństwo Watykanowi, założyli własne wspólnoty co spowodowało krwawe prześladowania, słabsi zginęli. Chrześcijaństwo bezwyznaniowe to wielka herezja.
Autor: mieczysławski  Dodano: 14-07-2013
dorin   1 na 1
cisza, z której można dowiedzieć się więcej niż z potoku słów, jak luki, z których możemy dowiedzieć się więcej niż z tysiąca ksiąg... babcia symbolem ślepej wiary dodającej skrzydeł zachłannym... tekst lekki i przyjemny :)
Autor: dorin  Dodano: 15-07-2013
R.Brzeziński robbo - Ryszard Wiatr + Mieczysławski
Ryszard Wiatr.To ja przepraszam-nie powinienem posądzać cię o zła wolę.
Tak-piszę jak piszę.
Swoje przemyślenia staram się uargumentować cytatami ,ewentualnie parafrazami wypowiedzi uczonych-znawców.
Mieczysławski.Nie zrozumiałeś tego o czym pisałem.
Idzie o to,że katolicyzm to wielka społeczność religijna w jednych krajach-mała w innych.
Tak ,czy inaczej chrześcijaństwo -to dużo więcej niż katolicyzm.
Oczywiście z powodu jego ogólnoświatowej wielkości najczęściej niewierzący i innowiercy odnosząc się do chrześcijaństwa odnoszą go do katolicyzmu.
Pisał o tym m.in Manfred Lutz w książce "Obezwładniony Olbrzym - Psycho analiza Kościoła katolickiego".
M.Luter wykazał,że chrześcijaństwo w wydaniu katolickim pobłądziło.Inni,że protestantyzm w swoim oczyszczaniu z naleciałości uczynił tylko kilka kroków -zamiast dziesiątków.
Fritz Ridenour autor ciekawej książki "Jak być chrześcijaninem nie będąc człowiekiem religijnym",tym razem w książce "Jak jest różnica",w której konfrontuje  tzw. "chrześcijaństwo biblijne" m.in z rzymskim katolicyzmem wykazuje pobłądzenie tego ostatniego.
Tak to piszesz ,że chrześcijaństwo bezwyznaniowe to wielka herezja.Względem katolicyzmu -tak.
Według innych katolicyzm to wypaczenie chrześcijaństwa.
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 15-07-2013
R.Brzeziński robbo - Mieczysławski
Jeżeli chodzi o tzw.chrześcijaństwo bezwyznaniowe to temat jest rozległy.
Tematem tym zajmował się m.in. Leszek Kołakowski w książce:
" Świadomość  religijna i więź kościelna - Studia nad chrześcijaństwem bezwyznaniowym XVII wieku" wyd.PWN Warszawa 1997  str.661
Autor: R.Brzeziński robbo  Dodano: 15-07-2013

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365