Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
161.147.871 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1954 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Dante - Biesiada
Karl Heinz Bohrer - Absolutna teraźniejszość
Emerich Coreth, Peter Ehlen, Josef Schmidt - Filozofia XIX wieku

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
Żyć znaczy walczyć.

Dodaj swój komentarz…
argia   9 na 9
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że niektórzy sędziowie Sądu Najwyższego czy też niższych instancji są wyznawcami religii, której dotyczy wydawanie orzeczenia czy wyroku. Można więc uznać w niektórych przypadkach iż są sędziami we własnej sprawie. I tu niezawisłość sądu wydaje się wątpliwa, bo nie wiemy czym się kieruje.
A tak na marginesie to przykładem świętokradztwa nie będącym obrazą uczuć religijnych w kościele katolickim jest przystąpienie do komunii bez spowiedzi.
Autor: argia  Dodano: 14-09-2013
Reklama
Frank Holman - mnie interesuje inna sprawa   14 na 14
Jak mogły zostać obrażone uczucia religijne "agenta tomaszka" (że składa on zawiadomienie przeciwko Komendantowi Policji) skoro - jak dowodzą zarówno archiwalne zdjęcia, jak i najnowsze nagrania - jest on zwykłą chamską pijacką mendą, nieposiadającą w głowie żadnej etyki, ani żadnych tzw. wyższych uczuć.

A jeśli chodzi o normę karną: nasi durni posłowie z własnej wolni nie usunęli tej kompromitacji dla cywilizowanego państwa, natomiast skarga p. Rabczewskiej właśnie wpłynęła do TK. Zobaczymy co naczelne prawne katotaliby wydumają (podziękujmy więc autorowi za tę analizę prawną, rzetelność sędziowska nakazuje, aby także argumenty w nim podniesione zostały przez TK rozważone).
Autor: Frank Holman  Dodano: 14-09-2013
Jan Werbiński   10 na 10
Zakładając że uczucie religijne ateisty, to nienawiść do religii i do boga. Czy księża obrażający ateistów i ich poglądy obrażają też ich uczucia religijne?
Autor: Jan Werbiński  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @argia – stronniczość sędziów   4 na 4
Słuszna uwaga – prawdopodobnie sędzia Jarosz ferowała wyrok w sprawie Dody będąc pod wpływem "jedynie słusznej" w naszym kraju ideologii religijnej. Uznała bowiem, że Biblia jest obiektem kultu (co jest fałszem) i kuriozalnie wypowiadała się o "obrazie Biblii". Jest to niedopuszczalny wpływ ideologii religijnej na wymiar sprawiedliwości.
Moim zdaniem też, prokurator Majstrowicz użyła wybiegu prawnego (ilość osób obrażonych), żeby umorzyć hucpę Ryszarda Nowaka – czym wykazała zdrowy rozsądek.
Swoją drogą, art.196 KK naprawdę jest ułomny, skoro istnieje taka możliwość jego interpretacji.
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @argia - świętokradztwo   2 na 2
Bardzo ciekawe i ważne spostrzeżenie z tym świętokradztwem bezspowiedziowym. Trochę mi się o tym zapomniało, bo nie praktykuję od ćwiećwiecza ;-)
Czy pojęcie świętokradztwa przez przystąpienie do Komunii bez spowiedzi spełnia definicję świętokradztwa podaną przez ks. Kaszowskiego? Rzecz jest dyskusyjna. Nie jest to czyn obraźliwy, ale nie jest też chyba „niegodne traktowaniem sakramentów”, chyba, że za takie uznamy niedopełnienie rytuału, lub wykonywanie rytuału niezgodnie z regułami. Wydaje się, że pojęcie świętokradztwa używane w tym kontekście ma nieco inne – szersze – znaczenie, niż zaproponowane przez ks. Kaszowskiego.
Z drugiej strony, wierni wiedząc, że ktoś przystępuje do komunii bez spowiedzi, mogą się oburzyć, czyli zareagować „obrazą uczuć”.
Przy okazji wyszło ja jaw ukryte założenie – pisałem o obrazie uczuć zakładając, ze obraża niewierny. W tym przykładzie mamy do czynienia z powiedzmy „świętokradztwem wewnątrz grupy wyznawców”.
IMHO powyższy przykład raczej podpada pod sytuację uchylenia trzeciego warunku fortunności dla świętokradztwa i obrazy uczuć, jeśli nikt poza grzeszącym się o tym nie dowie.
Pozdrawiam serdecznie!
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @Jan Werbiński - obrażanie poglądów   4 na 4
Samo obrażanie ludzi, nawet ateistów, nie jest obrazą uczuć religijnych. Natomiast obrażanie poglądów może nią być, pod warunkiem, że poglądy te będą przedmiotem kultu.
I to jest podstawowa przesłanka do założenia Kościoła Ateistycznego – musi być grupa wyznawców, która czci jakieś poglądy, żeby móc wystąpić o ukaranie obrażających je księży (i innych osób) z art. 196 KK.
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
kraken   18 na 18
Z tym "pszystempofaniem do stola panskiego"...TAK chyba katolstwo polskie okresla zarcie tych paskudnych czipsow,jest troche  NIE TAK!!! Przedchipsowa spowiedz NIE jest wymagana!!!!Od 20 lat mieszkam w USA,sa tu tzw. "polskie koscioly"...kiedys,kiedys,z czystej ciekawosci zajrzalem z rodzina do takiego,w Bridgeport w stanie Connecticut.Zajalem miejsce na chorze,bo lepiej widac...kosciol prawie pusty.W pewnym momencie nastapilo to "pszystempowanie do chipsowania"...i dziwna rzecz..to nie wierni tloczyli sie do oltarza,tylko klechy rozbiegli sie po kosciele z pojemnikami zawierajacymi to 'cialo Dzizusa",jeden wlecial na  chor, i wkladal kazdemu jak leci...mowie cieciowi,ze  JA nie chce,widac nie zrozumial,bo mimo "polskiego kosciola" byl Jankesem,i wrazil mi ten oplatek miedzy zeby..coz bylo robic...polknalem...z zasady NIE pluje w miejscach, bylo nie bylo publicznych..to byl ostatni  kontakt z tym ponoc "prafdzifym cialem".
I tak nawiazujac do tematu-CZYM do diabla roznia sie uczucia "religijne" od wszystkich pozostalych...czesto znacznie wartosciowszych dla ich posiadaczy???Np. uczuc estetyki,poczucia wlasnej godnosci,wartosci etc??? Chyba tylko tym,ze sa wyjatkowo PRYMITYWNE
Autor: kraken  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @kraken – spowiedź
Chodzi raczej o jedzenie księdzu z ręki (!) w tzw. stanie łaski, czyli bez grzechu ciężkiego. Spowiedź ten stan przywraca, choć sam akt przyjęcia Jezuska do serduszka tak jakby tracił moc z upływem miesięcy... Bo księża zalecają spowiedź po wielu miesiącach „opłatkowej abstynencji”, niezależnie od ciężkiego grzeszenia.

Termin „obraza uczuć religijnych” jest metaforą - nie dotyczy żadnych uczuć, tylko deprecjonowania przedmiotów kultu. Proszę łaskawie rzucić okiem na odpowiedni fragment artykułu.
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
Wojciech Siarkiewicz - a co z fizyką no kwantową?   16 na 16
Pomysł by tzw uczucia religine chronić siła jest tak głupi jak i same religie, które mają być chronione.
Czy ktoś może np z w/w paragrafu wystąpić przeciw nauczycielowi w szkole, który jego dziecku powiedział, że "czlowiek pochodzi od małpy" i tym samym obraził jego uczucia religijne albowiem on wierzy, że czlowieka stworzył Bóg? Na marginesie - tak, tak, wiem, że człowiek nie pochodzi od małpy.
Czy wierzących i obrońców wiary naszej świętej nigdy nie zastanowiło dlaczego nie ma prawa chroniącego np fizykę kwantową? Może dlatego, że fizyka kwantowa świetnie radzi sobie sama i nie potrzebuje pały policjanta a religia bez takiego wsparcia kuleje?
Ciekawe...
A co z lekarzem (tak, to graniczy w Polsce z cudem ale cuda w Polsce się zdarzają), który powie, że jego zdaniem to nie modlitwy do JPII pomogły tylko terapia, którą zastosował.
Przecież to obraza na cztery fajerki!
Ja WIERZE, W I E R Z Ę, że to JPII, to jest moja wiara a tu taki lekarzyna (kto on jest naprzeciwko Boga) nagle mówi mi, że to nie jest prawda?!?!
Do tiurmy go, komucha!
Głupie? Tak. Ale to nie moja wina.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 14-09-2013
Heremis - Okiem teisty   14 na 14
Obraza uczuć religijnych jest tak naprawdę obrazą ego osób wierzących. Boga nie da się obrazić. To trochę jak z krytyką ulubionego sportu lub zespołu danej osoby. Moich uczuć religijnych nie da się obrazić, ludzie mogą mówić co chcą, mojej wiary to nie zmienia.
Autor: Heremis  Dodano: 14-09-2013
Frank Holman - na prawdę nikt się nie obraża   8 na 8
Przecież każdy dobrze wie, że na prawdę nikt się na nic nie obraża, ani nic nie jest na poważnie urażone. Przykład agenta tomaszka i pana od "zwalczania sekt" pokazuje, że chodzi tylko i wyłącznie o prawo zapewniające cenzurę antykatolickich wypowiedzi i zachowań. Wszystko to byłoby po prostu dość kuriozalne, gdyby nie powaga kodeksu karnego z opcją zamknięcia na jakiś czas ze złodziejami i bandziorami. W cywilizowanym społeczeństwie wystarczy tu przecież zwyczajne wykroczenie polegające na zagrożeniu grzywną niestosownych zachowań bezpośrednio w miejscach kultu lub innego rodzaju zakłócania uroczystości kultowych.
Autor: Frank Holman  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @Wojciech Siarkiewicz – ochrona..   3 na 3
Może ten pomysł jest głupi, ale na pewno skuteczny w zastraszaniu ludzi niewierzących. Jego geneza tkwi we wczesnym średniowieczu, gdy katolicyzm stał się religią państwową i zaczęto tępić heretyków i innowierców. W przedwojennym kodeksie karnym był artykuł penalizujący bluźnierstwo. Art. 196 KK jest jego spadkobiercą w zawoalowanej formie.
Przepis ten dość skutecznie broni interesów Kośc. Kat. – a ponieważ z jego zdaniem muszą liczyć się rządzący, więc zapewne jeszcze długo nie zostanie uchylony.
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
Wojciech Siarkiewicz - Walczmy o prawdę!   7 na 7
Słowo "prawda" jest używane i nadużywane przez środowiska religijne. "Chcemy Prawdy!". "Chrystus jest Prawdą" czy coś takiego.
No to i my powinniśmy walczyć o prawdę. Należy zmienić zapis w konstytucji dotyczący religii. Na coś takiego:
"Wszystkie prawa, ustawy, rozporządzenia czy inne decyzje urzędów państwowych czy organów przedstawicielskich obowiązują bezwzględnie każdego przebywającego na terytorim RP. Wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja gdy zdaniem przedstawicieli KRK prawo to stoi w spreczności z nauką kościoła (defincja i szczegóły w ... numer ... ustęp... itd). Decyzja przedstawiciela KRK nie podlega dyskusji ani zaskarżeniu. Może być zmieniona tylko i wyłącznie przez innego przedstawiciela KRK. Wszystkie organizacje państwowe mają obwiązek do stosowania się do rozstrzygnięć przedstawiciela KRK".
Przynajmniej rzeczy zostaną nazwane po imieniu. Wbrew pozorom nie jest to wcale żart. Dzisiejsza sytuacja w państwie wyraźnie wskazuje, że zapis taki jest stosowany. Próby walki z tym kończą się niepowodzeniem bo KRK i jego przyjaciele twierdzą, że żadnego takiego zapisu nie ma. Bez jasnego nazwania problemu trudno jest z nim walczyć.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 14-09-2013
Dawid Humaniak - @Heremis – bluźnierstwo   3 na 3
Chyba jest Pan chlubnym wyjątkiem wśród wierzących :-) Piszę to szczerze, bez ironii. Niewielu ludzi ma taka postawę.
Jednakże – nie zdenerwowałby się Pan, gdyby był Pan świadkiem wielkiego bluźnierstwa – dajmy na to, ktoś powiedziałby, że „Jezus to sk..wysyn”? Nie wyraziłby Pan negatywnej opinii o takim zachowaniu? Nie rozważałby Pan ukarania sprawcy? Wszak w tej wypowiedzi zostały zdeprecjonowane największe świętości katolicyzmu.
Pozdrawiam
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 14-09-2013
rezzy   5 na 5
Prawdę mówiąc nigdy nie rozumiałem sensu dochodzenia w sądzie w sprawach o obrazę. Bez względu czy osobistą, czy "uczuć religijnych". Kiedy mnie ktoś "obraża", to mam to gdzieś, bo w ten sposób przykrość mogą mi sprawić tylko moi przyjaciele, bo jeśli oni coś złego o mnie mówią, to pewnie coś w tym jest. Obcy, który mnie nie zna, albo mój nieprzyjaciel nie jest w stanie mnie obrazić.

Od bardzo wielu lat nie czułem się obrażony. Bywało że ludzie byli chamscy i byłem zły, ale co to jest obraza? W sensie duma?... Według mnie wszelkie sprawy o obrazę to takie "muszę mu dopiec, więc powiem, że jestem obrażony". Czym innym jest świadczenie nieprawdy na temat innego człowieka. Wtedy w trosce o dobre imię powinno się móc dochodzić swoich praw, ale oczernianie kogoś, a obrażanie go, to dwie różne rzeczy. Sprawy o obrazę tylko pokazują, że niektóre osoby to święte krowy, na które nie można powiedzieć ani słowa jeśli nie chce się mieć grzywny albo aresztu na karku.

Natomiast wracając do tego artykułu, to muszę powiedzieć, że podobał mi się. Niestety (tak już jest) jestem raczej pesymistą i wątpię, żeby w Polsce coś się w tym kraju zmieniło w tym względzie. To nie jedyny absurd w prawie i pewnie będzie więcej. A kościół ma w Polsce władzę... całkiem realną.
Autor: rezzy  Dodano: 14-09-2013
Ghul   7 na 7
W moim tekście "Bajka o Nargelu, czyli idziemy do sądu" pisałem tak:
"...czy sąd jest rzeczywiście odpowiednią instytucją do rozstrzygania takich sporów? Czy sąd jest tu naprawdę bezstronny? Przecież sądzia musi podzielać poglądy (choćby podświadomie) albo powoda albo pozwanego. Bo albo jest religijny albo nie. Czy pomimo zapewnień o swej bezstronności sędzia jest w stanie wznieść się ponad swe przekonania? I kto o tym zaświadczy?"

I dalej: "Mizerna to religia, która boi się krytyki i potrzebuje ochrony ze strony władzy. Mizerna to wiara, która trzyma na smyczy wymiar sprawiedliwości niczym wściekłego rotwailera gotowego każdemu, którego nim poszczują rzucić się do gardła. Obrażanie się świadczy moim zdaniem o pewnego rodzaju zdziecinnieniu, jeśli mówimy o dorosłych, stanowi wyraz bezradności i bezsilności, ale wynikającej z prostego faktu, że nie istnieje jakakolwiek instytucja właściwa do rozpatrywania tego rodzaju dylematów. Obraża się człowiek mały, słaby psychicznie, niepewny swoich racji, nie posiadający żadnych argumentów, nie potrafiący uprawdopodobnić swoich przekonań. A przecież wydaje się, że nawet wiara powinna być racjonalna.
Autor: Ghul  Dodano: 14-09-2013
GrzeTor   5 na 5
Proszę pamiętać, że te słowa - "obraza uczuć religijnych" - pochodzą od twórców pojęcia "samogwałt".
Autor: GrzeTor  Dodano: 14-09-2013
Heremis - @Dawid Humaniak  -2 na 6
Dla mnie takie stwierdzenie to zwykła dziecinada i marnie świadczy tylko o osobie, która wypowiedziała takie słowa. Dla mnie np Nergal palący Biblię jest śmieszny, poza tym takie bluźnierstwa mają na celu zwrócenie uwagi na siebie, działanie pod publikę to wszystko. Na pewno nie chciałbym ukarania takiej osoby, wolę się pośmiać lub ignorować :) Szkoda czasu na takie zagrywki i takich ludzi. "Błogosławienie jesteście gdy wam złorzeczą i urągają" krytycy chrześcijaństwa na pewno nie złorzeczą, ale część lubi urągać, zaś Jezus uczy, aby mimo to być szczęśliwym, czyli po prostu nie przejmować się tym urąganiem i wyśmiewaniem: "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo!"
Autor: Heremis  Dodano: 15-09-2013
kika
Wyrok w sprawie Dody na coś się przydał. Po upływie pewnego czasu można mówić w TV, że Doda została ukarana kwotą 50 tysięcy (słyszałam na własne uszy). Wątpię, że to przypadek.
Autor: kika  Dodano: 15-09-2013
Wega - Czepiam się   5 na 5
Gdy p. Humaniak chwali Heremisa za postawę jak błysk meteoru na ciemnym niebie postaw chrześcijanskich to po jego odpowiedzi okazuje się ,że meteor może wyrządzać szkody jak pod Czelabińskiem. Darski przedstawił swój pogląd i krytykę na treści zawarte w podartym dziele w sposób artystyczny dla niego charakterystycznym. Ta lekceważąca opinia o Darskim jest typową bufonadą katolicką, dotyczy to również cytowanych mądrości pochodzących ponoć od Jezusa . Działanie pod publikę zarzuca Darskiemu wyznawca chrześcijaństwa - przyganiał kocioł garnkowi. "Bądźcie tymi, którzy przechodzą mimo"- pijany pieszy gramoląc się na łódź prom wpada do wody wtedy sternik skomentował "taki poważny człowiek a siadł mimo".
Wulgarne zacytowane określenie Jezusa spotkałem w relacji o torturowanym człowieku któremu wcześniej zabito rodzinę na jego oczach a potem i jego przez wyznawców tegoż.
Autor: Wega  Dodano: 15-09-2013
Heremis - @Wega  -3 na 3
Daski mógł się bardziej wysilić mówiąc niż paląc książkę. Dla mnie jego działania są pod publikę, ile to artystów zyskuje rozgłos takimi działaniami. Akurat słowa "bądźcie tymi, którzy idą mimo" odnosiły się do  kwestii urągania wierzącym i w tym kontekście należy je rozpatrywać przy mojej wypowiedzi. Oczywiście obrócono je w dogodny dla Pana/Pani Wega sposób.
Autor: Heremis  Dodano: 15-09-2013
Wojciech Siarkiewicz - @Hermis   7 na 7
Trzeba się dostosować do reguł. Wszystkie rytuały religijne, procesje, są GŁUPIE I OBLICZONE POD PUBLIKĘ. No to i Nergal i Doda, jako ludzie racjonalni, wzięli przykład z tych, którzy dziecinne metody, obliczone pod publikę stosują nadzwyczaj skutecznie. Po co wywalać otwarte drzwi.
Autor: Wojciech Siarkiewicz  Dodano: 15-09-2013
mrgonzo   4 na 4
Jakby w bajce "Nowe szaty cesarza" istniał ten paragraf to chłopca, który krzyknął "cesarz jest nagi" ukaranoby i wszyscy dalej wierzyliby w piękne, nieistniejące szaty cesarskie. Koniec bajki.
Autor: mrgonzo  Dodano: 16-09-2013
Anna Salman   4 na 4
Świetna analiza zagadnienia. Właśnie takie eksperckie wykładnie powinny być publikowane, a nie ideologiczne wywody obrońców "wiary" oraz mętne argumenty obrońców tychże obrońców.
Z jednym się jednak nie zgodzę - Nergal nie zniszczył "słowa Bożego" i właśnie chrześcijanie, (za których katolicy się uważają) powinni wiedzieć, że to niemożliwe. On zniszczył książkę, a nie przekaz w niej zawarty. Za znieważenie przedmiotu kultu można uznać raczej ignorowanie owego przekazu - głównie przykazań.

Katolicy łamią powszechnie drugie przykazanie (słowo Boże!!!), udowadniając tym, że nie znają treści PŚ, które jakoby uważają za przedmiot kultu. Jednocześnie wskazują jako obiekty kultu przedmioty, przez ów kult zakazane (wizerunki, w tym krucyfiks wiszący w sejmie).
Takie uznaniowe podejście do tematu wskazuje, że przedmiotowy przepis został wprowadzony głównie w celu zastraszania i szykanowania osób niewierzących.
Trzymam kciuki za Dodę, może kolejne ośmieszenie się polskiego wymiaru niesprawiedliwości będzie przyczynkiem do zmiany prawa.
Autor: Anna Salman  Dodano: 16-09-2013
Robert Forysiak - Wega   1 na 3
Jako chrześcijanin mam podobne zdanie w sprawie tzw. obrazy uczuć religijnych, co Heremis. I podobne, choć może z innych pobudek,  w sprawie "wyczynu" Nergala. Dla mnie kanon artystyczny popkulturowych zachowań sceniczno-muzycznych wyznacza zespół The Doors, więc w świetle tego akt Nergala to artystyczny bubel, nawet ten przymiotnik ciezko mi przechodzi przez gardło, raczej nazwałbym to pseudoartystycznym pierdnięciem, za przeproszeniem. W kategorii symboliki satanistycznej  widziałbym w tym kolejny szmelc, bo już w świetle Ewangelii widać, że szatan to pilny student i erudyta Biblii i raczej świat ludzkiej teologii go nie zagnie, więc darcie Pisma nie pasuje nawet do kulturoznawczego portretu diabła. Może ta opinia rani twoje uczucia wypływające z Twojego poważnego traktowania zachowania Nergala, ale zawsze możesz dzielnie zignorować mój komentarz albo głośno go źle ocenić, ale w drugim razie możesz wyjść na typowego ateistę-bufona. Przynajmniej w świetle Twojej własnej filozofii, gdyby trzymać się jej konsekwentnie.
Autor: Robert Forysiak  Dodano: 16-09-2013
Dawid Humaniak - @Anna Salman   4 na 4
Ma Pani rację, zniszczeniu przez Nergala uległ wyłącznie papierowy przedmiot upstrzony czarnymi znaczkami. To „zniszczenie słowa bożego” jest chwytem retorycznym, użytym celu wzmocnienia wrażenia świętokradztwa.
Jednak coś w tym jest - sędzia Jarosz chyba tak to właśnie rozumiała. Może w katolicyzmie nie jest to zbyt widoczne, ale muzułmanie za niszczenie (palenie) Koranu gotowi są zabijać – taką wściekłość i nienawiść wywołuje w nich palenie papieru. (!)

Można postawić hipotezę o emanacji świętości dla wiernych – rzeczy związane z Bogiem, same w sobie nieświęte, przez boską „bliskość” same nabywają cechy świętości. Podobnie w Polsce traktowane są ślady papieża-Polaka ;-) Błogosławiony kajak, kremówki i błogosławione skarpety w muzeum papieskim... :-P
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 16-09-2013
Anna Salman - @Dawid Humaniak   2 na 2
Faktycznie dla muzułmanów Koran jest obiektem kultu, w niektórych krajach bierze się go do ręki przez chusteczkę. Ale, oprócz Koranu jest tylko Allah i jego prorocy, głównie Mahomet. Tymczasem dla rzymskich katolików, jak sam Pan zauważył, wszystko, co bodaj ociera się o sferę sacrum, staje się tym sacrum. Jest to typowa idolatria, a mnie przypomina zachowania nastolatek zakochanych w Presleyu, czy innych gwiazdach pop kultury - zdjęcia, szaliki, zegarki, majtki itp.. To są zachowania niedojrzałe i mocno histeryczne.
Muzułmanie nie czczą wizerunków - mają zakaz, rzymscy katolicy nawet nie zaprzątają sobie głowy znajomością owych zakazów.
Dlatego ów przepis jest tak niebezpieczny - w jaki sposób osoba spoza tego kręgu może wiedzieć, że narusza prawo, skąd ma wiedzieć, co jest przedmiotem kultu, skoro może być nim wszystko, w tym coś, co wczoraj jeszcze nie było. 
Autor: Anna Salman  Dodano: 17-09-2013
Dawid Humaniak - @Anna Salman - nieznajomość biblii   4 na 4
„(…) katolicy nawet nie zaprzątają sobie głowy znajomością owych zakazów.”
Rzecz nie jest taka prosta, gdyż purpuraci twierdzą, że są dwa źródła doktryny katolickiej – biblia i tradycja. Z czasem tradycja w dużej mierze wyparła „słowo boże” i obecnie jest z nim w sprzeczności. Dla przeciętnego katolika biblia się nie liczy, ważniejsze jest to, co powie proboszcz z ambony. Wierni są wręcz zniechęcani do czytania Biblii – bo Magisterium Kościoła wie lepiej!
Przez większą część wieków średnich dostęp do „słowa bożego” miał wyłącznie kler – stąd IMHO rozpasanie doktrynalne, po prostu hierarchowie mogli głosić dowolne brednie jako rzekomo boskie, bo nie miał kto tego sprawdzić.
Po wynalezieniu druku zaraz przetłumaczono biblię na języki narodowe i natychmiast „rozprzestrzenił się kąkol herezji”. Kość. Kat. sprzeciwiał się tłumaczeniom biblii, a nie mogąc tłumaczeń powstrzymać, umieścił ją na indeksie ksiąg zakazanych (sic!).
Tak więc Polak-katolik nie czyta biblii, „bo to za trudne” i niechętnie widziane przez księży. Woli zdawać się na księżowskie „nauki” z całym dobrodziejstwem bezsensownego inwentarza.
Pozdrawiam serdecznie!
Autor: Dawid Humaniak  Dodano: 17-09-2013

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365