Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.343.217 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 521 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
Jest prawdą, że kult cierpienia, wyrosły z neoplatońskich korzeni chrześcijaństwa, był przez wieki organem nieskończenie i bezwstydnie przez rządców Kościoła używanym do usprawiedliwiania krzywdy i ucisku, i że służył bez miary układom uprzywilejowanym w ich trosce o utrwalenie swojego przywileju.
Komentarze do strony Świat agnostyka - podsumowanie

Dodaj swój komentarz…
maniek1   10 na 12
Choć sam uważam się za ateistę, ( może bardziej ignostyka) a przede wszystkim za "betonowego" antyklerykała, nie mam nic przeciwko w agnostycznej postawie u kogoś. Można mieć różne zdanie na różne tematy, różnić się pod wieloma względami, dyskutować, nawet sprzeczać, ale trzeba nauczyć się żyć obok siebie, bez względu na światopogląd. W moim mniemaniu wyłącznie religia (nieistotne która) nie pozwala na owe życie obok siebie ludzi o różnych poglądach, tylko ona skłóca, dyskryminuje, szerzy nietolerancję, ogłupia i obraża przyznając sobie niepisane prawo do stanowienia norm moralnych. Byłem w tym majowym weekendzie w dużym europejskim mieście, gdzie mieszka mnóstwo emigrantów z całego świata. Chodząc po rynku i wokół niego, obserwowałem tysiące ludzi. Ubiór, sposób bycia, czyli wizytówka przynależności religijnej stanowił podstawowe różnice między nimi. Nigdzie nie widziałem aby żyd, muzułmanin, hindus, czy "nieoznakowany" przebywali razem, niestety wyłącznie w swoim gronie grupki ludzi. Za to nieafiszujących się swoją religijnością a różnych pod względem ubioru, czy też koloru włosów mnóstwo. Wniosek mój prosty - tylko religia potrafi skutecznie dzielić ludzi, a przyjaźń i tolerancja łączyć.
Autor: maniek1  Dodano: 06-05-2014
Reklama
KORUND   13 na 13
'Jest to „filozofia" znacznie różniąca się od postawy ateistycznej, opartej na prostej negacji wszelkich przekazów religijnych, ale bez próby znajdowania swojego „wyjaśnienia" istoty otaczającej nas rzeczywistości."
-Chyba się autor nieco zagalopował w tym uproszczeniu definicji ateizmu. Tak, to odrzucenie teizmu i wszelkich przekazów religijnych, jednak często jest to związane z wieloletnim procesem dochodzenia do takiej konkluzji. To teizm potrafi odrzucać "a priori" wszystko co niezgodne ze "świętymi" pismami. Ateizm wynika z analiz, przemyśleń i doświadczeń. Im więcej wiemy, a zaczynamy dopiero poznawać rzeczywistość, tym mniej w tym wszystkim metafizyki. Agnostyczne stwierdzenia tego rodzaju, że nigdy nie będziemy mogli poznać całej złożoności świata (niby skąd ta akurat pewność?), brzmią bardziej dogmatycznie niż ateistyczna negacja teizmu, wynikająca z prostego braku jakichkolwiek przesłanek, mogących świadczyć na jego korzyść.
Autor: KORUND  Dodano: 06-05-2014
Tanaka - bozia waży 160 kilo   2 na 4
Definicja "boga" jako taka, nie ma ostrych krawędzi. ale religie mają swoje definicje własnych bogów, czy boga, które mimo, że także nie są ostre, mają całą listę elementów i cech szczegółowych boga. Bóg Biblii jest konkretny, gada w wybranymi ludźmi, wydaje rozkazy, reaguje na zachowania ludzi, czyni rzeczy widzialne. osobiście zajmuje się mordowaniem i to nie w sposób niewidzialny, ale konkretny. Widać więc np. kamienie, które Bóg rzuca z góry na ludzi uciekających po stoku góry, widać, jak kamienie rozkwaszają ciałka dzieci szukających ocalenia przed gniewem Boga. Konkretów jest mnóstwo, a ludzie odbierają je nie drogą jakichś nieokreślonych przeczyć, ale drogą zmysłów: widzą, słyszą, czyją i wchodzą w interakcje z Bogiem.
Nauka odkrywa zjawiska niedostępne naszym zmysłom po skutkach: nie widzimy atomów, ale wiemy jaj działają i jakie skutki wyrządzają w określonych badawczych sytuacjach. Dzieci w Fatimie również - widziały Maryję, słyszały jej głos przepowiadający, a dziesiątki tysięcy ludzi widziało jak ziemia zadrżała, bo Słońce nad ich głowami się trzęsło i wirowało na niebie. Można by rzec, że Boga można badać naukowo. Najważniejszą dziedziną jest tu psychiatria. Z pomogą asystencką psychologii.
Autor: Tanaka  Dodano: 06-05-2014
Jacholek - niepoznawalność   5 na 5
[cytat]Jak możemy bowiem zrozumieć podstawowe własności materii, budowę wszechświata, zjawisko życia itp. — jeśli nie rozumiemy co to „niewidoczna materia" i „ciemna energia", to jest dwa dominujące „składniki" obserwowanego wszechświata? [/cytat]
A jednak możemy i poczyniliśmy w tym zakresie duże postępy. To tak jakbyśmy powiedzieli iż ponieważ nie znamy innych wszechświatów paralelnych to nasz Wszechświat jest z gruntu niepoznawalny. Autor ma wyraźnie obsesję ciemnych bytów, których materialność i zdolność oddziaływania z "naszą" materią stoi pod duuużym znakiem zapytania, przynajmniej z punktu widzenia aktualnego stanu nauki (kosmologia, fizyka wysokich energii, fizyka cząstek elementarnych itd).
Autor: Jacholek  Dodano: 06-05-2014
Heremis - Nie każda religia
@maniek1 "W moim mniemaniu wyłącznie religia (nieistotne która) nie pozwala na owe
życie obok siebie ludzi o różnych poglądach, tylko ona skłóca,
dyskryminuje, szerzy nietolerancję, ogłupia i obraża przyznając sobie
niepisane prawo do stanowienia norm moralnych".
Nie zgodzę się, że każda, przykładowo unitarianizm uniwersalistyczny, gnostycyzm choć może lepiej napisać "neognostycyzm", nurt New Age, w nich podkreśla się rolę indywidualizmu i wyboru.
Autor: Heremis  Dodano: 06-05-2014
Leon730 - Do Heremis
Jakkolwiek ta niezbadana forma energii i materii jest wymagana, aby model standardowy był poprawny a wszechświat płaski. Inaczej mamy wiele wymiarów multi wszechświatów jeszcze większy i mniej wiarygodny bałagan.
Autor: Leon730  Dodano: 06-05-2014
Z.a.C
Jeżeli zakładamy istnienie energii w jakiejś postaci w jednym układzie z dowolnym obiektem fizycznym to szanse na brak oddziaływania są niewielkie jeśli nie żadne. Ponadto trudno trudno zbadać, zmierzyć coś inaczej niż za pomocą oddziaływania tego owego na co innego. Jeśli ma natomiast oddziaływać na cokolwiek mierzalnego przez nas to i na nas. Nie jest przecież tak że wszystko ze sobą oddziałuje choćby w niewielkim stopniu? Zdaje się nie istnieje przenikanie doskonałe poza teorią oczywiście jak zresztą i próżnia. Możemy chyba uznać to jedynie lub co najwyżej za niemierzalne ?

A model standardowy dawno już nie spełnia standardów. Choć żaden inny nie tłumaczy tak wielu elementów nie zaprzeczając tak niewielu innym elementom.
Autor: Z.a.C  Dodano: 07-05-2014
Anna Salman   8 na 10
"Jeśli jednak rozszerzymy definicję Boga na skomplikowaną, niepojętą dla
nas strukturą rzeczywistości ... — to taki opis ... stwarza pole do prób coraz
pełniejszego poznania tego, co jest dla nas do końca niepoznawalne
."
Zgodziłabym się, ale ... Po pierwsze domena Bóg jest już zajęta i to właśnie przez bogów o określonych cechach. Po drugie, dysponując potencjałem intelektualnym wystarczającym na opis rzeczywistości w sposób naukowy, można również znaleźć inne - bardziej adekwatne określenie, zamiast modyfikować definicje stworzone przed tysiącami lat. Po trzecie - poszukiwania intelektualne nie ograniczają się jedynie do poszukiwania stricte fizycznych źródeł życia. To zostawmy specjalistom i zajmijmy się poprawą jakości owego życia, czyli usprawnianiem funkcjonowania różnych obszarów społecznych. I w tym ostatnim prędzej, czy później zderzymy się z religią właśnie, jako dominującą formą porządkowania struktury rzeczywistości, nieprzystającą do wymogów współczesności. Wówczas ów bóg, czy inny byt metafizyczny okaże się czymś zgoła nieistotnym.
Autor: Anna Salman  Dodano: 07-05-2014
Krzysztof Ratman - krok dalej
Trudno pozbyć się pojęcia bóg. Wydaje się być
pojęciem mocno uwewnętrznionym. Zabawne wydają się łamańce
czynione, żeby nie zrobić kroku dalej i odrzucić go. Niby dość oczywista
jest pustka znaczeniowa tego słowa, ale jakże trudno to zrobić.
"Wymyślmy bardziej skomplikowana definicję"... I to ma być recepta na
co? Na brak odwagi intelektualnej? To mogę zrozumieć. Osobiście, łatwiej
mi zaakceptować tego typu uzasadnienia. Są uczciwe. Godzą się na
rozterkę między wiarą, a wiedzą. Na niepewność. Trudniej mi zaakceptować
metafizykowanie dla pozornego uzasadnienia zgodności fantazji z realem,
ogólnie pojętym empirycznie. Racjonalną jest zgoda na niepewność i
potrzebę wiary. Nieracjonalnym wydaje się uznawać i dowodzić, że jakiś
bóg istnieje faktycznie, poza fantazjami. W moim przekonaniu, ciut brak
sensu w dowodzeniu istnienia przedmiotu, którego nie można zdefiniować
sensownie. Trochę jak w dowcipie o myśliwym.
- "Na co pan polujesz?"
- "Na dźiądźwiele!"
- "A, co to takiego?"
- "Nie wiem, ale jak ustrzelę, zobaczy się!"
Wierzysz, że da się pogodzić wiarę z rozumem - poważnie traktuj
argumenty przemawiające za nieracjonalnym charakterem myślenia
"wierzeniowego". Jeśli dla wiary należy porzucić rozum - twój wybór. Rozterki nie unikniesz.
Autor: Krzysztof Ratman  Dodano: 07-06-2014

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365