Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.079.920 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3568 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
John Brockman (red.) - Nowy Renesans

Znajdź książkę..

Złota myśl Racjonalisty:
W żadnej najsłuszniejszej sprawie nie warto popadać w fundamentalizm. (..) Zasady nieugięte, twarde, niepodlegające korekcie, nienadające się zmiękczyć - to przeważnie nie są zasady mądre.

Dodaj swój komentarz…
Paweł Bielawski - Brawo   3 na 5
Nareszcie! Dobrze wiedzieć, że Racjonalista nie idzie w intelektualną lemingozę i walkę z urojonym "faszyzmem". Problemem Europy jest władza banksterów i totalitarny liberalizm i kulturowy marksizm, kneblujący usta wszystkim, którzy myślą inaczej.
Autor: Paweł Bielawski  Dodano: 06-02-2015
Reklama
Arminius - czy już się odradza?   3 na 3
"Mimo tego nie ustają alarmy przed rodzącym się faszyzmem. W istocie faszyzm może się odrodzić.." Debatę dot. tego wątku ogranicza i rozmywa wielka nieostrość pojęcia faszyzm. Bo do tego worka można wrzucić tak Salazara jak i Hitlera, a to są przecież systemy różniące się istotnie. Jeżeli jednakże wzięlibyśmy na tapetę nazizm, to warto sobie zdać sprawę, iż w jakiejś mierze - to jest dobry temat do dyskusji w jakiej - jego renesans już następuje. Trzeba sobie bowiem uświadomić dosyć oczywistą rzecz, iż odjęcie od hitleryzmu aspektu eksterminacyjno - militarnego zostawia jakość bardzo interesującą co do swej istoty ekonomiczno - społecznej. Przypomnę tylko, iż w 1932 r. Niemcy niehitlerowskie były gospodarczą ruiną, 6 lat później były kwitnącym krajem. I tylko ci którzy chcą się oszukiwać będą twierdzić, iż to wszystko z powodu nakładów na zbrojenia. Niedawno pojawił się w "Racjonaliście" temat zwycięstwa antysystemowej partii w  Grecji - z programem tejże partii. Wypisz wymaluj, wiele jego punktów jest jakby żywcem ściagniętych z nazstowskiego programu naprawy gospodarki. Nie jestem optymistą, mam wątpliwości czy Grekom się uda, bo program mają może i dobry ale brak im "germańskiego ducha". W każdym razie ciekawie będzie poobserwować.
Autor: Arminius  Dodano: 06-02-2015
Chacarron Macaron  -1 na 1
Patriotyzm to preferowanie własnego kraju nad inne a to kojarzy się z moralnością Kalego. Lewica to kosmopolityzm, prawica to patriotyzm i jego mocniejsze odmiany.
Autor: Chacarron Macaron  Dodano: 06-02-2015
Mariusz Agnosiewicz - @Chacarron   4 na 4
Wszystko jak widać kwestią definicji. Patriotyzm to wszelkie tendencje do wzmacniania więzów wspólnotowych grupy w której się żyje. Towarzyszy temu naturalnie wydłubywanie i celebra wokół wszelkich sukcesów tej grupy. Ale nie musi (nie powinno) to mieć nic wspólnego z tępym szowinizmem ani tym bardziej promowaniem rozwarstwień. Patriotyzm nie determinuje modelu gospodarczego. Odcinanie lewicy od patriotyzmu to źródło wielu jej patologii i nieudolności. Nie ma żadnej sprzeczności w podzielaniu lewicowej optyki gospodarczej a postawą patriotyczną. Takie postawy w Polsce reprezentuje m.in. środowisko Nowego Obywatela - bardzo prężne, w mojej opinii jest to najciekawsze środowisko lewicowe w Polsce.
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 06-02-2015
Chacarron Macaron - @Mariusz Agnosiewicz  -1 na 1
Jakiekolwiek definicje patriotyzmu zawsze kładą nacisk na własny kraj. Natomiast projekty różnych unii są reklamowane właśnie w sposób kosmopolityczny-lewicowy i w większości z słuszną lewicową optyką gospodarczą, choć prawdziwe motywy i funkcjonowanie mogą być inne. Myślę, że jednak patriotyzm gryzie się z typowymi lewicowymi wartościami i poglądami na gospodarkę. Jedynie pragmatyzm może usprawiedliwić patriotyzm.
Autor: Chacarron Macaron  Dodano: 06-02-2015
Arminius - cybernetyk Schetyna?   3 na 3
"Sądzę, że najwięcej pozytywnego zamieszania w polskiej polityce mogliby zrobić historycy".
Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Historycy nie powinni robić jakiegokolwiek zamieszania kierując się motywem politycznym. Ich zadaniem jest ustalać "jak to właściwie było" - bez względu na to, jak to się ma do bieżących trendów politycznych. Całkiem inaczej ma się sprawa z cybernatykami społecznymi, na których zwraca się uwagę w tekście. Ci już w zasadzie mogą owe surowe mięso historyków poddawać stosownej obróbce. Ostatnio czyni to ciekawie Schetyna. Nie wiem czy zasługuje on na miano cybernetyka społecznego ale jego oświadczenia na temat wyzwolenia Oświęcimia i szykowanych wespół z Prezydentem RP obchodów rocznicy zakończenia wojny w Gdańsku - sądząc po reakcjach Moskwy - poszły Rosjanom mocno w pięty. Zrobił on skuteczny zamach na rosyjski fetysz (Dień Pobiedy), leżący u fundamentu tożsamości obecnej Rosji - i efekt przeszedł wszelkie oczekiwania. A równocześnie dokonał reorientacji - długo pożądanej - z kierunku jednoznacznie antyniemieckiego na bardziej zrównoważony, akcentujący rolę OBYDWU agresorów.
Autor: Arminius  Dodano: 06-02-2015
Anna Salman   3 na 3
Czy w początkowej części artykułu nie "zjadła się" przypadkiem litera w słowie "chałturzenie"? Jeśli tak miało być, to przepraszam ...
Autor: Anna Salman  Dodano: 06-02-2015
Rafał Poniecki - Profesjonalizm przede wszystkim   3 na 3
>>Obecnie od naszych parlamentarzystów nie wymagamy prawie niczego, a zezwalamy im na prawie wszystko. Zawód polityka powinien być uwarunkowany zdobyciem odpowiednich kwalifikacji merytorycznych, w takim zakresie, jaki pozwala na znaczne podniesienie przygotowania do zarządzania całym państwem.<<
Zrealizowanie tego postulatu dało by za jednym zamachem całą resztę. Ale to prawie utopia. Zwłaszcza przy tych naszych parlamentarzystach, co to po tych 20 latach zasiadania w ławach poselskich niczego sie nie nauczyli, a co tu mówić o zdobyciu zawodu polityka.
P.S. Ładne te aniołki na trzecim obrazku. >;-)
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 07-02-2015
Ubuntu - Gdyby wybory miały coś zmienić,..   1 na 1
Zgadzam się w dużej mierze. Natomiast nie dostrzega nikt głównej przyczyny problemów. Wszyscy myślą że wybory coś zmienią. I tak od dekad co cztery lata. A dlaczego nic nie zmieniły i nie zmienią?

Realistyczne spojrzenie na świat, przez pryzmat matematyki na poziomie podstawówki:
omon.pl/biznes-(*)swiat-matematyki-abstrakcyjnej
Autor: Ubuntu  Dodano: 07-02-2015
hyperion - @Chacarron Macaron & inne   2 na 2
Jak to ktoś mądry opisał:
Patriotyzm - duma z własnego narodu.
Nacjonalizm a nawet Szowinizm - pogarda dla innych narodów.
Wielka różnica.

Jeśli chcemy świętować fajne rocznice (sam zresztą mam dosyć świętowania klęsk) to tylko przypominam, że najbliższa wesołe wspominki są 23 marca -  Dzień przyjaźni polsko - węgierskiej.

P.S. Niedługo się rozliczamy z US więc można 1% swojego podatku przeznaczyć na wsparcie fundacji, organizacji racjonalistycznych, pamiętajcie. Pozdrawiam.
Autor: hyperion  Dodano: 07-02-2015
klaio   5 na 5
Próbuję jakoś zaklasyfikować poglądy autora - może na siłę, ale takie schematy potrafią coś wyjaśnić, nawet jeśli gubią co nieco po drodze. Przypominają mi poglądy amerykańskich komunitarian. W Polsce podobne intuicje znajduję w kwartalniku "Nowy Obywatel". Wspólnota jest, czego nie chce przyjąć do wiadomości liberalna lewica, ważna, ale nie aż tak ważna, jak wierzy tradycyjna prawica, żeby unieważniać wolność jednostki. I mi to jest bliskie. Cieszę się, jeśli się nie mylę, że jest nas co raz więcej rozrzuconych w różnych miejscach, że niezależnie od siebie dochodzimy do podobnych przekonań, bo to jest poszlaka, że odkrywamy prawdę, że ja sam być może nie błądzę.
Autor: klaio  Dodano: 07-02-2015
Poltiser - Biologia i nowoczesność   4 na 4
Dlaczego narodowy kontekst debaty politycznej jest ważny? Nasz gatunek ma przedłużony okres dochodzenia do dojrzałości: 9 miesięcy "u mamusi" a potem 20 lat obijając się o krewnych i znajomych. Nie ma człowieka bez cyklu dojrzewanie - wychowanie. 11 dzieci opisanych w XX wieku bez fazy socjalizacji - skończyło w instytucjach opiekuńczych bez możliwości normalnego, niezależnego życia. Wobec tych niezaprzeczalnych faktów - problem jest, czy się to komuś podoba czy nie.
Następne pytanie dotyczy ważnych dla indywidualnego rozwoju elementów wychowania: tradycja ojców? naukowy sceptycyzm? spartański dryl? libertyński anarchizm? pax Romana?
Nie przypominam sobie myśliciela, którego "genialne pomysły" zaspokoiły be moje oczekiwania dla uczciwego argumentowania bezstronnej potrzeby... Każdy z piszących miał jakiś "nadrzędny program" albo ograniczał się do jałowego zrzędzenia.
Nazistowski totalitaryzm, jak komunistyczna utopia, korzystały z własnych i zapożyczonych tradycji "technologicznych" i propagandowych, które zostały katastrofalnie zmarnowane przez indywidualne paranoje i intelektualne ograniczenia dyktatorów, mimowolny sabotaż...
Co dalej? Zobaczymy. Na razie "narodowcy", "ideowi purytanie" i pozostałe "ruchy skrajne" to jak popłuczyny, ani smaku ani treści.
Autor: Poltiser  Dodano: 08-02-2015
Anna Salman   7 na 7
Słowo, tak jak pieniądz, ma tę właściwość, że gdy pojawia się jego nadmiar, po prostu się  dewaluuje. Stąd ciągłe wycieranie sobie gęby patriotyzmem, czy tradycją, zwłaszcza przez osoby o dość niskich standardach etycznych, spowodowało, że inni nie chcą się odwoływać do czegoś, co stało się banałem. A już na szczyty absurdu wspięli się piewcy patriotyzmu w wersji tradycyjnej, kierując do Polaków pytanie "Czy gotów byłbyś umrzeć dla ojczyzny?", czy jakoś podobnie (sondaż sprzed kilku miesięcy). A potem oburzenie, że połowa respondentów nie chce umierać.
Osobiście nie widzę żadnej wartości w umieraniu za cokolwiek, a już na pewno nie ze strony umierającego, który i tak nie będzie się cieszył ową wolnością, zwycięstwem idei, czy za co tam sobie zginął. W Polsce jakoś łatwo być "patriotą", to nie wymaga wysiłku, trudniej przyzwoitym człowiekiem.
Na marginesie - będę wdzięczna za usunięcie mojego poprzedniego komentarza. Literówka poprawiona, a czytelnicy pewnie przez pomyłkę stawiają plusy do ... niczego właściwie.
Autor: Anna Salman  Dodano: 08-02-2015
Arminius - przyzwoity patriota - A.S   1 na 1
"W Polsce jakoś łatwo być "patriotą", to nie wymaga wysiłku, trudniej przyzwoitym człowiekiem".

Z Pani zestawienia wynika, iż te dwa pojęcia jakby się wykluczały, a przecież jest dokładnie na odwrót
Autor: Arminius  Dodano: 08-02-2015
Mariusz Agnosiewicz - @Anna   1 na 1
Postrzegam to zupełnie inaczej. Jest to efekt zmasowanej natrętnej kampanii propagandowej mainstreamowych mediów, które na tyle wyprały mózgi dużej części społeczeństwa, że nie potrafi ono pozytywnie myśleć o patriotyzmie. Dziś często więcej patriotycznych postaw jest wśród Polaków mieszkających poza Polską aniżeli mieszkających w kraju.

Polecam nowy wywiad z polskim koszykarzem w NBA, Gortatem, który mówi "Jestem patriotą. Myślę racjonalnie" www.forbes.pl/w(*)waniu,artykuly,188994,1,1.html </span>
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 08-02-2015
Anna Salman - @Mariusz Agnosiewicz   4 na 4
Mam zupełnie inne zdanie w tej sprawie i pewnie tak zostaniemy - każde przy swojej opinii,
Media mają wiele na sumieniu, ale akurat w tej dziedzinie mogą tyle namieszać, na ile ludzie im na to pozwolą.
Patriotyzm łączy się z poczuciem tożsamości, a częste od kilku poruszanie kwestii tożsamości ma z kolei związek z poczuciem wykorzenienia i wyobcowania. Jest coraz więcej współczesnych "nomadów", nieistotne, czy zawsze z własnej woli.
Tożsamość to sposób na zrekonstruowanie własnego życia, poprzez kapitał kulturowy. Dawniej człowiek nie musiał sam siebie wciąż na nowo "definiować" - jego tożsamość (przynależność) była oczywista i bezdyskusyjna. Dlatego więcej jest tzw. patriotów za granicą, bo oni właśnie więcej myślą (a na pewno mówią) o patriotyzmie. Ale na czym ten ich patriotyzm polega oprócz silnych wzruszeń, gdy oglądają polski film albo sztukę? My tu też doznajemy takich wzruszeń, ale my pracujemy wciąż tego dla kraju i jeśli uczciwie, bo tak nas wychowano, to nie traktujemy tego w kategoriach "patriotyzmu", tylko jako oczywistość.
Poza tym znam wiele osób pracujących społecznie, bez takich możliwości finansowych i bez autoreklamy. Są gorsi, bo nie opowiadają o swoim patriotyzmie?
Autor: Anna Salman  Dodano: 08-02-2015
Brzostowski   3 na 3
Chciałbym, wychodząc w białoczerwonej koszulce, kojarzącej się ewidentnie z flagą Polski, nie być:

- przez radykalną prawicę postrzegany jako swój,
- przez kiboli jako "swój",
- przez liberalno-lewicowe srodowiska jako PiSowiec,

coś się złego u nas stało z patriotyzmem. Duża w tym wina mediów głównego nurtu.

Co więcej, pojęcie "nacjonalizmu" też zostało mocno wynaturzone. Nacjonalistami tak naprawdę jest większość takich narodów jak: Amerykanie, Rosjanie, Niemcy, Rosjanie... Gdydby odróżnić nacjonalizm od rasizmu, to chyba większość z nas to też nacjonaliści.
Autor: Brzostowski  Dodano: 08-02-2015
Jan Rylew   4 na 6
"Patriotyzm jest po prostu wolą i dążeniem do tego, by umacniać organizm polityczny (czyli system organizacji społeczeństwa) lub społeczny w którym się żyje.
Funkcjonowanie w silnej grupie to interes zarówno jednostek silnych, jak i słabych."

Patriotyzm to bardzo złożone zjawisko i z różnych źródeł się się wywodzi. Jeśli myślimy w kategoriach państwowości, to powyższa definicja ma swoje uzasadnienie, ale wtedy byłby raczej cechą elit dążących do suwerennej władzy i elit gospodarczych liczących na przywileje jakie przydziela władza. Jednostki słabsze, aktywne w tym umacnianiu liczą na wzmocnienie własnej pozycji. W takim rozumieniu patriotyzmu brakuje mi możliwości jego pozytywnego wartościowania do którego jestem przyzwyczajony.

Wydaje się, patriotyzm można wartościować pozytywnie tylko w połączeniu z dobrem wspólnym. Jeśli jest narzędziem w rękach inżynierii społecznej mającej na celu wychowanie posłusznych, prawomyślnych osobników służących władzy i umacnianie systemu to nie jest już patriotyzmem, a raczej socjotechniką mogącą działać wbrew interesowi większości społeczeństwa.

A dla lewicy jest piękne pole patriotyzmu związanego ze wspólnym dobrem rozumianym na sposób lewicowy i to jest dobrym katalizatorem debaty publicznej.
Autor: Jan Rylew  Dodano: 09-02-2015
Mariusz Agnosiewicz - odp.   2 na 2
Panie Janie, inżynieria społeczna to tylko nauka - i może być wykorzystywana w dobrych lub złych celach. To niedouczeni dziennikarze spopularyzowali pojęcie inżynierii społecznej w sensie "negatywnej inżynierii społecznej". Ten kto zarządza grupą powinien znać działanie grup, ten kto zarządza całym państwem powinien znać działanie społeczeństwa, bo bez tego nawet z dobrymi intencjami można być szkodnikiem. Chodzi o to, aby budować jakość synergetyczną i wydobywać ze społeczeństwa jak najwięcej. To jest konkretna wiedza, dlatego inżynieria społeczna może służyć jak najbardziej pozytywnym celom. obecnie popularyzowanie tej wiedzy powinno osiągać przynajmniej cel minimum: zapobiegania negatywnej inżynierii społecznej.
Autor: Mariusz Agnosiewicz  Dodano: 09-02-2015
Jan Rylew - Wszystko jasne   2 na 2
Panie Mariuszu. Ja rozumiem pojęcie inżynierii społecznej, jej negatywną formę bardziej chyba spopularyzowały znane z życia i literatury zjawiska XXw hitleryzm czy stalinizm niż dziennikarze. Naturalnie inżynieria społeczna w pozytywnej postaci powinna być uprawiana, tym bardziej z punktu widzenia lewicy, która chce zmieniać, ulepszać świat. Do tego trzeba chyba jednak najpierw ulepszyć człowieka ;).
Autor: Jan Rylew  Dodano: 09-02-2015
Celecrin - Jan Rylew  -1 na 1
Naturalnie inżynieria społeczna w pozytywnej postaci powinna być uprawiana, tym bardziej z punktu widzenia lewicy, która chce zmieniać, ulepszać świat. Do tego trzeba chyba jednak najpierw ulepszyć człowieka ;).
Ciarki po plecach chodzą jak się to czyta.
Wydaje się, patriotyzm można wartościować pozytywnie tylko w połączeniu z dobrem wspólnym.
Czego z definicji patriotyzmu lewica nie rozumie/
Niczego
Jan Rylew - polska lewica i wszystko jasne.
Autor: Celecrin  Dodano: 12-02-2015
Dadam 1 - Coś ze źródeł   1 na 1
Do szczególnie popularnych fragmentów "Cybernetyki i charakteru" o należał ten, w którym Profesor określał różnice pomiędzy nauką a doktryną. Oto niektóre z nich: "Naukowiec uważa naukę za zawód, do którego czuje on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo. (...) Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest prawdą to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest "prawdą" to, co mówi doktryna. Naukowiec popiera krytykujących naukę. Doktryner zwalcza krytykujących doktrynę. (...) Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło".
Autor: Dadam 1  Dodano: 15-02-2015
stockholm1
Popierajac wypowiedz Anny Salman, mozna dodac, ze haslo ,,patriotyzm'' to przewaznie przykrywka i wytrych uzywany dla dla ochrony doktryn i ideologi, czesto skonsumowanych i niezyciowych, ktore wzarly sie w spolecznosc jako kultura i tozsamosc. Patriotyzm to puste, rozdete slowo, ktore bez zwerfikowania motywow i interesow tych co sie tym wezwaniem posluguja, nie powinno robic wrazenia na swiadomym i krytycznym obywatelu.
Autor: stockholm1  Dodano: 18-02-2015
jaskotel - bardzo dobry tekst
W pełni zgadzam się z autorem, niestety szkoda że zdolność racjonalnego myślenia nie dociera do naszych "elit", chyba nie czytają racjonalisty. Zresztą słowa "patriotyzm" używa się obecnie  wyłącznie do walki politycznej i kreowania polityki historycznej w stylu IPN co jest jednocześnie smutne.
Autor: jaskotel  Dodano: 09-03-2015

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365