Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
141.438.905 wizyt
Ponad 1056 autorów napisało dla nas 7250 tekstów. Zajęłyby one 28601 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 651 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:

Złota myśl Racjonalisty:
"Mówić dobrze może tylko ten, kto myśli rozumnie."

Dodaj swój komentarz…
Alderyk Olrzyk - W życiu - jak w bajce   2 na 2
A dokładnie tak, jak w "Alicji po drugiej stronie lustra": żeby utrzymać się w miejscu, trzeba biec z całych sił, a żeby zmienić miejsce, trzeba biec nawet dwa razy szybciej. ;) en.wikipedia.org/wiki/Red_Queen%27s_race Poza tym, jak zwykle - mocno się pilnować i stale chodzić koło swojego interesu, mieć łeb na karku, a za to polityków i ich gadkę w miejscu zgoła odmiennym. ;)  PS. Katarzyna Hall nie jest ministrem edukacji narodowej od 2011 r.
Autor: Alderyk Olrzyk  Dodano: 02-09-2015
Reklama
Arminius - Japonia versus Finlandia - I   9 na 9
Japoński system edukacyjny (jako wzorcowy przyklad azjatyckiego modelu) ma - rzecz jasna cały szereg zalet. Ukierunkowany jest na ciężka prace, posłuszeństwo, lojalność, bewzględną rywalizację. Jest on z jednej strony produktem tradycyjnego, konserwatywnego, skrępowanego licznymi konwenansami, w jakims sensie opresywnego, społeczeństwa japońskiego, a z drugiej w dużym stopniu takie właśnie społeczeństwo tworzy. Klasyczna postać tego modelu jest jednakże całkowicie nieprzystwalan do warunków polskich czy też europejskich, ze wzgledu na odrębny typ mentalności europejskiej i azjatyckiej. W tym europejskim indywidualność i poszanowanie autonomii ucznia bierze zdecydowanie górę nad kolektywnością, całkowitym podporządkowaniem grupie. Mając szereg zalet - o których było w artykule - ma on także - niestety, równie wiele wad, w postaci kosztów społecznych, występujących w Japonii w formie szeregu różnorakich ogólnokrajowych patologii. Finalndia ze swoim systemem może nie jest idealna ale chyba mimo wszystko bilansuje się lepiej na tle systemu japońskiego, zwłaszcza z punktu widzenia liberanego spojrzenia na świat.
Autor: Arminius  Dodano: 02-09-2015
Arminius - Japonia versus Finlandia - II   4 na 4
Jak wspomniano w Japonii występuje cały szereg patologii, które wzbudzają wielkie zainteresowanie socjologów/futurologów, nawet w jakimś sensie ich fascynują, a większość z nich jest albo w dużym stopniu związana z takim a nie innym modelem edukacyjnym, bądź też wprost ma miejsce w szkołach i środowisku uczniowskim. Scenki rodzajowe przedstawiające grzeczne, pracujące, uczące się i rywalizujące ze sobą dzieci - kryją trochę bardziej niemiłą prawdę.
Spośród patologii bezpośrednio związanych z japońskim systemem edukacyjnym można wymienić: NEET (dzieci które nie uczestniczą w obowiązku szkolnym, na przykład ze względu na brak możliwości przystosowania się do sztywnych reguł systemu edukacyjnego); Futoko - dzieci, które odmawiają chodzenia - z tych samych względów co wyżej - do szkół ale są tam posyłane na siłę przez rodziców - co rzecz jasna często skutkuje całym szeregiem innych wtórnych patologicznych zachowań); hikikomori - nastolatkowie i młodzi ludzie, którzy odmawiają wychodzenia ze swoich domów czy pomieszczeń, przez całe lata czy dziesiątki lat, spędzając czas w swoim własnym wirtualnym - zazwyczaj świecie.
Autor: Arminius  Dodano: 02-09-2015
Arminius - Japonia versus Finlandia - III   8 na 8
;Gakyuu Houkai - czyli rozwydrzone, nie poddające się kontroli klasy w szkole podstawowej - zjawisko bedące reakcją na nadmierną sztywnośc i dyscyplinę panujacą w szkole; wreszcie
Ijime - czyli rożnorakie formy przemocy w szkole takie jak grożby, oczernianie, upokarzanie, pobicia, wymuszenia, szantaż, znęcanie się na ofiarą aż do jej samobójstwa - słowem fala w najgorszej postaci.
Szkoła japońska - z punktu widzenia europejskiej socjologii - nosi szereg znamion instytucji totalnej i dlatego też jest dotknięta typowymi defektami takowej instytucji,w tym zasadniczo różnym jej obrazem na powierzchni i pod warstwą werniksu.
Zastanawiając się nad modelem szkoły polskiej należy przyjąć zasadę złotego środka. Faktem jest, iż najpewniej w chwili obecnej wskazanym byłoby zaaplikować temu modelowi dawkę rozwiązań i instytucji japońskich. Ale w niczym nie należy przesdadzać - uważajmy aby nie wylać dziecka z kąpielą.
Autor: Arminius  Dodano: 02-09-2015
Rafał Poniecki   9 na 9
Pewnie wyjdę na starego zgreda (fakt, jestem już na emeryturze), ale wydaje mi się, że każda kolejna reforma polskiego szkolnictwa, poczynając od 8-klasowej podstawówki, była zmianą na gorsze. Zgodzę się z tym, że dzisiejsze wykształcenie nie może być powtarzaniem tego, co było kiedyś, ale zamiast nowych programów można było po prostu stopniowo unowocześniać istniejące. Wywalić co jest przestarzałe, wprowadzić nowe. A już liberalizm dla uczniów połączony z zamordyzmem dla nauczycieli jest totalnym nieporozumieniem.
Na szczęście ani ja, ani moje dzieci nie muszą użerać się ze szkołą.
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 03-09-2015
Pingwin
" ... liberalizm dla uczniów połączony z zamordyzmem dla nauczycieli jest totalnym nieporozumieniem" - to "nieporozumienie" to i tak eufemizm ...
Objawy durnoty (a raczej serwilizmu) ustawodawców są widoczne. Co jest to zrobienia?
1 - brak egzaminów wstępnych - bo co? Stres? Życie jest nie mniej stresujące, a żyć trzeba ...;). Perspektywa egzaminu zwiększa motywację (zdawałem i do liceum i na wyższą, pamiętam ...), jak również samoświadomość swego rodzaju "nobilitacji" - "Zdałem!, a nie każdy zdał".
2 - Przy dzisiejszej technice i "sprycie" młodzieży kontrola zewnętrzna nad nauczycielem (jego sposobem prowadzenia zajęć i oceniania) nie jest kosmicznym problemem.
3 - Nauczycielowi w klasie nikt nie może "podskoczyć". Jeśli uczniowie mają "anse" do nauczyciela - patrz pkt2.
4 - Nigdzie nie jest powiedziane, że młodzież MUSI skończyć szkołę/przechodzić z klasy do klasy ...
5 - Niestety, zwiększyć czas spędzany "w szkole", ALE z jednoczesną zmianą STRUKTURY przedmiotów. Mniej "obowiązkowych", więcej "fakultatywnych" ale ROZLICZANYCH (jak zacząłeś "uczęszczać" - musisz mieć "zaliczenie" - w niektórych przypadkach nawet oceniane). Nie oznacza to "fizycznego siedzenia w jednych murach". Nie trudno stworzyć system takich zajęć.
Autor: Pingwin  Dodano: 03-09-2015
Pingwin - c.d.
To pewnie wygeneruje jakieś koszty, ale nie tak wielkie, jeśli wykorzysta się już istniejące np. domy kultury, kluby sportowe itp. A Efekt? Jak ktoś chce, mogę wyliczać, ale myślę, że nie muszę ...
Autor: Pingwin  Dodano: 03-09-2015
Rafał Poniecki - Ważne, co mierzymy.   2 na 2
Jeśli za miarę cudu edukacyjnego przyjąć %% populacji z np. wyższym wykształceniem, to wystarczy przyjmować na uczelnie "jak leci", a gdy ciągle wydaje się to za mało, to jeszcze we wrześniu zrobić "łapankę". A coś takiego praktykuje się w polskim szkolnictwie wyższym. Potem zamiast wywalać studentów nie spełniających minimalnych wymogów opieprza się prowadzących zajęcia, jeśli nie dają zaliczeń "jak leci".
Efektem jest wynik, którego nawet Krul nie chce komentować.
Autor: Rafał Poniecki  Dodano: 03-09-2015
oregani   1 na 1
Masz do wyboru edukację z przeładowanym programem, opartą na dyscyplinie, praktycznie pozbawioną elementów demokratycznych i edukację z niewielką liczbą obowiązkowych godzin nauki, bez konieczności dźwigania książek do szkoły, z elementami demokratycznymi. Jedna i druga osiąga podobne wyniki w testach. Który rodzaj kształcenia wybierasz?

Finowie nie wypadli gdzieś daleko z orbity, nadal utrzymują poziom. Podejrzewam, że jak wszędzie to nie pomysł był kiepski, ale rozprzężenie, które nastąpiło w wyniku znakomitych wyników. Tak jest niemal w każdym wypadku, kiedyś dochodzi do sukcesu, zaczyna się pewnym rzeczom folgować, pewnych się nie dopilnuje. Jednak bez względu na to, nadal jest to całkiem przyjemny sposób edukacji, który nie odstaje znacząco od najlepszych.
Autor: oregani  Dodano: 04-09-2015
Ryszard Wiatr
Obecna szkoła polska to niestety jest świetlica dla dzieci przy sali katechetycznej.
Autor: Ryszard Wiatr  Dodano: 04-09-2015
vegard79 - System Japoński w Polsce
Znam szkołę w Polsce, która wychowuje dzieci podobnie jak szkoły japońskie. Dzieci same wykonują m. in. dyżury porządkowe - sprzątanie sal, korytarzy, szatni, boiska. Dzieci zamiatają podłogi, zbierają śmieci, myją stoliki w sali i na jadalni. Najważniejszym zadaniem tej placówki jest wychowanie, edukacja jest pochodną dobrego wychowania/dobrych nawyków. Tylko jest to szkoła wyznaniowa - katolicka. Chyba nie pasuje do profilu racjonalisty.
Autor: vegard79  Dodano: 03-01-2016
Zuzaduza - Fiński system wciaz jest jednym..
Po pierwsze fińska edukacja nie jest nastawiona tylko na wyniki w testach.

Miałam okazję poznać szkoły w Finlandii od środka i widziałam ogromna przepaść pomiędzy polskim i fińskim systemem edukacji. Niestety jesteśmy  daleko w tyle. Trzeba tam pojechać , porozmawiać z uczniami i nauczycielami, wtedy można wyciągnąć wnioski.
W Polsce mamy tak dużo przemocy w szkołach, ze nie mamy prawa mówić o sukcesie.

Na pewno nie mamy sukcesu edukacyjnego, który mógłby zostać zauważony na świecie i uznany za lepszy od fińskiego!
Autor: Zuzaduza  Dodano: 25-08-2016
Nzgd - Podziwiam
Dziękuję za ten artykuł. Kawał dobrej roboty. Pozdrawiam serdecznie!

Tomek, z jaktomakreting.pl
Autor: Nzgd  Dodano: 26-12-2017

Pokazuj komentarze od najnowszego

Aby dodać komentarz, należy się zalogować

  

Zaloguj przez Facebook lub OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Reklama
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365