Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
152.291.467 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7296 tekstów. Zajęłyby one 28776 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 1892 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Oczywiście, że jestem sceptyczny co do boskości Chrystusa i pogardliwie nastawiony do koncepcji, że istnieje Bóg, którego obchodzi to, jak się mamy i co robimy".
 Religie i sekty » Chrześcijaństwo » Protestantyzm » Luteranizm

Hitler jako nowy mesjasz. Luterański wkład w sukces nazizmu [2]
Autor tekstu:

Na tej samej gali jego towarzysz, wspomniany pastor Leutheuser, dopatrzył się w kanclerzu Rzeszy wypełnienia (spóźnionej) obietnicy biblijnej, mianowicie paruzji Chrystusa: „Chrystus przyszedł do nas przez Adolfa Hitlera (...) Wiemy dziś, że Zbawiciel nadszedł". Rozwijając tę myśl mówił: „Wiara Adolfa Hitlera mogła odmienić drogę męki i śmierci Niemców ku zmartwychwstaniu", tym samym „Golgota wojny światowej stała się dzięki wierze Adolfa Hitlera drogą zmartwychwstania narodu Niemieckiego". Hitlera postrzegał mistycznie jako „świadka rozjaśniającego wiarę chrześcijańską i ułatwiającego zrozumienie misji królestwa bożego". Były więc w jego wyznaniu wiary w führera pewne akcenty millenarystyczne. Przyznał, że wcześniej „walczyli o zwycięstwo ruchu narodowosocjalistycznego z punktu widzenia chrześcijaństwa". Wreszcie rzucił bardzo wymowne hasło: „Poprzez Adolfa Hitlera do Chrystusa".

Wobec państwowych ustaw rasistowskich, przedsięwzięto je zaaplikować również Kościołowi ewangelickiemu. Oprócz zasady wodzostwa, tzw. paragraf aryjski był drugim zarzewiem rozdźwięków w Kościele, a jego stosowanie napotykało opory w niektórych obszarach, pomimo tego, że na ogólną liczbę 18 tys. pastorów, działało w roku 1933 jedynie 29 duchownych pochodzenia żydowskiego. Niemniej jednak Reichsbischof Müller oświadczył, że paragraf ten należy stosować „bez miłosierdzia" (unerbitterlich), co też było realizowane. Na przykład na Śląsku, po zaaprobowaniu przez synod z 5 września 1933 r. paragrafu aryjskiego, usunięto proboszcza F. Forella z Wrocławia i H. Arnolda z Polkowic. Co więcej, kiedy Arnolda SS szykanowała i masakrowała, Kościół ewangelicki na Śląsku nie zdobył się na żaden przeciw temu protest. Proboszcz ten został osadzony w obozie koncentracyjnym, lecz wobec milczenia jego „braci", został ocalony dzięki interwencji biskupa ...anglikańskiego, Bella z Chichester, dzięki czemu został wydalony do Anglii.

Na znak protestu przeciwko uległości ewangelików jeden z teologów, prof. K. Thieme, przeszedł w 1934 r. na katolicyzm. Kościół katolicki jednoznacznie odciął się od praw rasistowskich i zapewniał prawa mniejszości narodowych, a nawet możliwość kształcenia księży niearyjczyków w Rzymie.

Jak pisze Karol Jonca: "Władze kościoła ewangelickiego nie zdobyły się na złożenie protestu przeciwko polityce rządu i partii narodowych socjalistów, ani nawet stanowczo nie sprzeciwiły się realizacji paragrafu aryjskiego w działalności kościoła (...) spór wokół paragrafu aryjskiego z udziałem wybitnych teoretyków toczył się w zasadzie w łonie kościoła ewangelickiego (...) Jednak przeciwko polityce antyżydowskiej partii narodowych socjalistów oraz hitlerowskiemu ustawodawstwu dyskryminującemu obywateli Rzeszy pochodzenia żydowskiego władze kościoła ewangelickiego nie złożyły oficjalnego protestu. Przeciwnie, nawet nie brak przykładów usprawiedliwiania przez czołowych przedstawicieli kościoła dyskryminującej polityki Trzeciej Rzeszy. Bojkoty i jawny uliczny terror antyżydowski realizowany przez narodowosocjalistyczne bojówki, wywołujący reakcję opinii światowej, usprawiedliwiali demagogicznie «jako uzasadnione»: prezydent wydziału kościelnego H. Kapler, generalny intendent Otto Dibelius, nadworny kaznodzieja G. Burghart oraz przełożeni kościoła metodystów w Niemczech (...) Obok sporadycznych bohaterskich postaw ewangelickich duchownych (np. pastora Bunzela, wikariusza Katarzyny Staritz z Wrocławia) w atmosferze nienawiści rasowej mnożyły się wypadki denuncjowania wierzących ewangelików-Żydów oraz osób udzielających im pomocy. Domagano się pozbawienia ich uczestnictwa w praktykach religijnych, a nawet prawa do pochówku na cmentarzach ewangelickich. Ta moralnie odrażająca atmosfera nie ominęła bynajmniej ewangelickich środowisk intelektualnych ani wydziałów teologicznych uniwersytetów, ani seminariów duchownych". Po sfingowanym „puczu Röhma", biskup dr Dietrich przesłał Hitlerowi telegram, w którym składał najgorętsze podziękowania w imieniu kościoła Nassau-Hessen za „tę operację ocalenia", po raz kolejny deklarując swoją całkowitą lojalność.

Wobec zmian i ewolucji w Kościele ewangelickim uformowała się grupa zorganizowana przez Martina Niemöllera, tzw. Pfarrernotbund, założona 21 września 1933 r. Z tego związku z czasem wyłonił się tzw. Kościół Wyznający (Bekennende Kirche), który przyjął wobec Niemieckich Chrześcijan rolę opozycji. Wobec tego przyjęło się klasyfikowanie we wszelkich notach biograficznych Niemöllera jako działacza antyhitlerowskiego, co jednak z pewnością wymaga pewnego komentarza. Niemöller występował głównie przeciwko Niemieckim Chrześcijanom, czyli najmocniejszej frakcji w łonie ewangelickiego kościoła. Tymczasem wielebny — w czasie I wojny światowej kapitan u-boota, odznaczony za heroizm — początkowo całkowicie akceptował politykę Hitlera. 15 października 1933 r. przesyłał hołd „Führerowi w godzinie decydującej dla narodu i państwa" i dziękował za jego „męski czyn i jasne słowa, które strzegą honoru Niemiec". „Męski czyn" Hitlera, który był dokonał dzień wcześniej, to wystąpienie z Ligi Narodów — poprzedniczki ONZ, mającej pełnić rolę systemu pokojowego rozwiązywania sporów międzynarodowych. W imieniu 2500 pastorów nie należących do Niemieckich Chrześcijan, zapewniał Hitlera: „przyrzekamy wierne posłuszeństwo". Pod koniec listopada tego samego roku popierało ich ok. 10 tys. ewangelików. 29 maja 1934 r. na pierwszym synodzie uchwalono tzw. Deklarację z Barmen, odrzucając współpracę z władzami Kościoła ewangelickiego, Niemieckich Chrześcijan uznając za odszczepieńców. Na podobny krok zdecydował się również wrocławski biskup Zänker, który w liście pasterskim z listopada 1934 r. publicznie zerwał stosunki z centralnymi władzami Kościoła w Berlinie. W 1937 r. krytyczne względem reżimu kazania Niemöllera doprowadziły do jego uwięzienia. Głównymi przedstawicielami tego ruchu byli, oprócz Niemöllera, K. Barth i D. Bonhoeffer, należy ponadto wymienić takich ludzi, jak Karl Immer, Paul Schneider, czy biskup krajowy Wurm. Kościół Wyznający powołał organizację pomocy Żydom, która w 1936 r. przyjęła nazwę „Büro für Christen jüdischer Abstammung". Przewodniczył jej pastor Albertz z Berlin-Spandau. Niemniej jednak była to grupa mniejszościowa. Choć rozłam nie został zażegnany już do końca, to nie oni stanowili trzon Kościoła ewangelickiego.

Również biskup Turyngii, Reichardt, postrzegał Hitlera w kategoriach mesjanistycznych. 25 października 1933 r. pisze pasterz turyńskich owiec: „Dług wdzięczności wobec Boga i Adolfa Hitlera każe nam uroczyście i jednomyślnie stanąć po stronie człowieka, który został zesłany naszemu narodowi oraz światu w celu przezwyciężenia potęgi ciemności. Dlatego też wzywamy nasze gminy, by — będąc z nami jednej myśli — jako zjednoczony naród braci poparły Führera".

13 listopada 1933 r. Niemieccy Chrześcijanie zorganizowali w berlińskim Pałacu Sportu wielkie zgromadzenie, będące wyrazem poparcia dla polityki nazistowskiej i wezwania ewangelików do aktywnego uczestnictwa w procesie przemian. Fecie przewodził sam biskup Müller. Wkrótce po tym na zebraniu ścinawskich ewangelików (29 listopada), podczas którego pastor Viebig z Wrocławia ośmielił się postulować oddzielenie polityki od kościoła oraz poddał krytyce niektóre elementy wierzeń Niemieckich Chrześcijan, jego wystąpieniu towarzyszyły ekscesy, Niemieccy Chrześcijanie pod wodzą pastora Steina przerywali okrzykami: „reakcja, kłamstwa, protestujemy, należy pana zesłać do obozu koncentracyjnego". Przypominam: był to rok 1933! Utworzył się ponadto efemeryczny Ruch Wiary — Niemiecki Kościół Ludowy, który chciał uchodzić za „SA kościoła", czy wręcz „SA Jezusa Chrystusa".

Rozdźwięk bardzo führera zdenerwował. Odbył więc w styczniu 1934 r. rozmowę z dwunastoma zwierzchnikami społeczności ewangelickiej, którzy po tym cofnęli swoje poparcie dla Związku Samopomocy Pastorów i złożyli hołd tej treści: „Przywódcy niemieckiego Kościoła ewangelickiego jednomyślnie potwierdzają swoją bezwarunkową lojalność wobec Trzeciej Rzeszy i jej przywódców. Jak najostrzej potępiają oni wszelkie intrygi czy krytykę wobec państwa, ludu lub ruchu [nazistowskiego], które zmierzają do narażenia na niebezpieczeństwo Trzecią Rzeszę. W szczególności ubolewają z powodu działań części prasy zagranicznej, która próbuje przedstawiać dyskusję w Kościele jako rzekome starcie z państwem".

Kiedy w marcu 1936 r. zajęto nadreńską strefę zdemilitaryzowaną, łamiąc tym samym postanowienia wersalskiego traktatu pokojowego, Rada Kościołów Rzeszy telegrafuje do Hitlera: "Pozostając pod wrażeniem powagi chwili i niezłomnej determinacji Führera, działającego w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem, Niemiecki Kościół Ewangelicki z radością wyraża gotowość służenia do ostatka w imię zachowania honoru i egzystencji narodu niemieckiego". Niedługo po tym z kolei krajowi biskupi ewangeliccy wydają podobne oświadczenie, pisząc m.in.: „Wraz z Radą Kościołów Rzeszy stajemy po stronie Führera, skoro naród niemiecki toczy walkę na śmierć i życie z bolszewizmem. (...) Niezmordowanie będziemy nawoływać nasze gminy do tego, by nie szczędziły swych chrześcijańskich sił w toczącej się walce".

2 września 1939 r., dzień po rozpoczęciu wojny światowej, Kościół Ewangelicki Niemiec deklaruje: „...w tym momencie dziejów jednoczymy się z naszym narodem, modląc się za Führera i Rzeszę". Każdy sukces wojsk hitlerowskich witany był z aplauzem. Tak było np. po udanym opanowaniu Polski.

W czerwcu 1940 protestancki hierarcha Kerrl zaoferował Hitlerowi, aby został ...głową Kościoła — Summus Episkopus, a jednocześnie przejął na rzecz Trzeciej Rzeszy całą własność Kościoła ewangelickiego. Widać Hitler nie widział siebie w roli biskupa luterańskiego, gdyż propozycję odrzucił.

Niniejszy tekst jest fragmentem książki Kościół a faszyzm. Tam też źródła poszczególnych cytatów.


1 2 
 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (9)..   


« Luteranizm   (Publikacja: 07-03-2018 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 928  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 3  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Piwo - płyn ustrojowy cywilizacji
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10200 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365