Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
189.446.624 wizyty
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 256 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Mariusz Agnosiewicz - Zapomniane dzieje Polski
Anatol France - Kościół a Rzeczpospolita

Złota myśl Racjonalisty:
"...powiem o kimś, że umie myśleć naukowo, kiedy potrafi myśli swe formułować jasno, wyrażać jasno, kiedy uznaje i wypowiada tylko te przekonania, które uzasadnić potrafi, kiedy i od siebie, i od drugich z nałogu już wymaga, żeby uzasadniali to, co głoszą, kiedy potrafi ocenić logiczną wartość rozumowań, które napotka, kiedy skutkiem tego nie pyta, kto mówi, ale pyta, co kto mówi i jak to uzasadnia,..
« Kultura  
Karp na Boże Narodzenie? Wyjaśnienie dziwnej tradycji środkowoeuropejskiej
Autor tekstu: Kafkadesk Praga

Tłumaczenie: Mariusz Agnosiewicz

W wielu krajach Europy Środkowej główną potrawą serwowaną na wigilię Bożego Narodzenia jest nie kaczka czy indyk, lecz karp.

Dla cudzoziemców nieznających lokalnych zwyczajów jedzenie ryby słodkowodnej jako głównego dania na Boże Narodzenie może się wydawać jedną z najbardziej zadziwiających tradycji (zaufaj nam, są jeszcze inne). Zwłaszcza w krajach bez dostępu do morza, gdzie mięso w pełnej krasie jest centralną częścią codziennej diety całorocznej.

Oto co powinieneś wiedzieć o tej fascynująco dziwnej tradycji bożonarodzeniowej.

Jedzenie karpia na Boże Narodzenie to powszechna tradycja w Europie Środkowej

Tradycja jedzenia karpia na Boże Narodzenie jest szczególnie żywa i ma się dobrze w Czechach, na Słowacji i w Polsce. Ale i niektóre rodziny na Węgrzech, w Austrii, Niemczech i Chorwacji również mogą go lubić i rozkoszować się tym przysmakiem w okresie Bożego Narodzenia.



Sławomir Koper, Święta po polsku. Tradycje i skandale:
"Wbrew ugruntowanej opinii karp wcale nie pojawił się na wigilijnym stole w Polsce dopiero po II wojnie światowej jako komunistyczny substytut szlachetnych gatunków ryb niedostępnych wówczas na rynku. Potrawy z karpia były już bowiem bardzo popularne w okresie międzywojennym — inna sprawa, że z reguły na inteligenckich czy robotniczych stołach. Ziemiaństwo preferowało jednak szlachetniejsze gatunki ryb. (...)
Śledź rywalizował z karpiem. Inna sprawa, że redakcja „Expresu Zagłębia" z Sosnowca miała chyba niewielkie pojęcie o środowisku, w jakim żyła ta ryba. Na Boże Narodzenie 1927 roku zamieszczono bowiem na łamach gazety zdjęcie rybaka z dorodną sztuką, wyjaśniając, iż „okazały karp z głębin dalekiego morza znajdzie się dzisiaj na niejednym wigilijnym stole"… Oczywiście w sprzedaży dominowały karpie pochodzące z hodowli, a nie „z głębokiego morza" czy nawet jezior lub rzek. Zresztą ryba ta zaczynała być coraz bardziej popularna na terenie całego kraju, a jej hodowla szybko się rozwijała. W byłej Kongresówce są to przeważnie karpie złote — pisała Elżbieta Kiewnarska na łamach „Życia Praktycznego" — królewskie, o ładnych, w deseń poukładanych łuskach. Ostatnimi czasy coraz częściej spotykamy w handlu karpie białe lub szaroniebieskie, zwane karpiami węgierskimi."

Według większości tradycje te sięgają średniowiecza. „Ryby stały się popularne na kolację wigilijną w XIII wieku, ponieważ katolicy uważali ryby za dobra postne, a Wigilia była ostatnim dniem postu adwentowego", mówi dla Culture Trip mieszkanka Słowacji Jozefina Babicova. „Historia jedzenia ryb w Wigilię jest całkowicie związana z faktem, że katolicy nie mogli jeść mięsa w okresie postu".

Nie wyjaśnia to jednak, dlaczego inne katolickie kraje, na przykład w Europie Zachodniej, są dziś tak zdecydowanymi mięsożercami w okresie Bożego Narodzenia; choć Słowacja i Polska pozostają do dziś silnymi narodami katolickimi, to tego samego nie można przecież powiedzieć o Czechach, często określanych jako jeden z najmniej religijnych krajów świata.

Inni wskazują na bardziej praktyczne powody: obfitość karpia w Czechach i na Słowacji, gdzie hodowla karpia w stawach jest powszechna i stanowi większość akwakultury w obu krajach. Największy wzrost hodowli stawów rybnych w Republice Czeskiej miał miejsce w XV i XVI wieku, głównie w południowych Czechach, często określanych jako „pojezierze" kraju.

Nawet dziś karpie pozostają tanim przysmakiem i są tańsze niż kaczka czy indyk, a tym samym bardziej nadają się na świąteczny posiłek w dużych grupach.

W rozmowie z Radiem Praga szef Trebon Fisheries Josef Malach podkreślił tę wielowiekową wiedzę. "Posiadamy spore know-how w hodowli karpi, przekazywane z pokolenia na pokolenie w ciągu ostatnich 500 lat. Nasze stawy rybne są dla nich idealnym środowiskiem i stale pracujemy nad poprawą ich jakości. Tak więc karp jest tym, czego chce czeski konsument.

Od rodzinnej wanny do stołu obiadowego: podróż bożonarodzeniowego karpia

Jeśli jednak myślałeś, że jedzenie karpia to najdziwniejsza część tradycji, czeka cię niespodzianka. Naprawdę dziwne jest to, co dzieje się wcześniej: zgodnie z tradycją rodziny zwykle kupują żywe karpie na kilka dni przed Bożym Narodzeniem na jednym z wielu straganów lub stoisk z karpiami, które można znaleźć w miastach przez cały grudzień… a następnie wkładają rybę do własnej wanny.



Ta bliskość może czasami mieć niezamierzone konsekwencje. W tym czasie dzieci często przywiązują się do nadchodzącego posiłku, a nawet nadają karpiom imię. Bycie świadkiem pływania karpia w wannie ma wiele wspólnego z popularnością tej tradycji na przestrzeni wieków i jest bardzo cenione przez najmłodszych — z których część może zmienić zdanie na myśl o pożeraniu swojego nowego zwierzaka i prosić o uwolnienie karpia.

Trzymanie karpia w wannie ma sprawić, że ryby będą czystsze. Dziś jednak wiele rodzin nie trzyma karpi we własnej wannie i zamiast tego kupuje je już martwe na ulicznych straganach, zanim włoży je do zamrażarki na kilka dni. Jak pisze The Independent, nowe pokolenia nie są zbyt chętne do kupowania żywego karpia przed jego ubojem.

W kilku krajach, w tym w Czechach, aktywiści zajmujący się zwierzętami od dawna sprzeciwiają się sprzedaży żywych karpi na ulicy. Co więcej, młodsze pokolenia powoli odwracają się od tej tradycji i coraz chętniej na świąteczną ucztę wybierają inne ryby, choć mniej lokalne i droższe, jak łosoś.

Czy jesteś gotowy na świąteczną ucztę?

Sposób, w jaki karpie podawane są na stole, różni się nieco w zależności od kraju.

Na Słowacji i w Czechach karp zwykle jest podawany w panierce i smażony, wraz z innymi potrawami, takimi jak kapuśniak i sałatki ziemniaczane. W Polsce karp jest tylko częścią obszernego 12-daniowego posiłku i często jest podawany z pierogami. Na Węgrzech często może być gotowany bezpośrednio w zupie rybnej.

Czy powinieneś spróbować? „Jest tłusty, błotnisty i ma dużo rybich ości, co sprawia, że zjedzenie go jest nie lada wyzwaniem" — ostrzega Culture.pl. „Z drugiej strony jego smak naprawdę wyróżnia się na tle innych ryb, a ponieważ prawdopodobnie nie zjesz go gdzie indziej ani w innym czasie, warto spróbować". Wybór należy do ciebie.

Źródło: kafkadesk.org

 Dodaj komentarz do strony..   


« Kultura   (Publikacja: 24-12-2021 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    MS Word
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 10316 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365