Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
155.789.149 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7301 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 313 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Sursum corda, ale nie wyżej mózgu."
 Państwo i polityka » Doktryny polityczne i prawne

Krótko o liberalnej doktrynie i partii rządzącej
Autor tekstu:

Na liberalny kształt stosunków pomiędzy państwem, a społeczeństwem — wynikający z liberalnej teorii funkcji państwa wpływ podstawowy wywarły dwie doktryny, a mianowicie: szkoła prawa naturalnego z jej koncepcją wolności i własności jako praw naturalnych posiadających prymat w stosunku do prawa stanowionego, a także angielska ekonomia polityczna uznająca dążenie do zysku za podstawowy motor postępu społecznego i związany z nią liberalizm gospodarczy najdobitniej przejawiający się w koncepcji laissez-faire, przyjmującej za podstawową przesłankę funkcjonowania państwa system oparty na własności prywatnej. Potraktowanie własności jako prawa naturalnego, a więc niezależnego od państwa prowadzi do tego, że w ujęciu doktryny liberalnej gospodarka i państwo stanowią sfery rozdzielne. Charakterystycznej dla doktryny liberalnej tezie prymatu jednostki w stosunku do społeczeństwa odpowiada teza o prymacie społeczeństwa cywilnego w stosunku do państwa.

Z tego punktu widzenia występuje zasadnicza różnica między stanowiskiem doktryny liberalnej, a stanowiskiem zajętym przez Hegla traktującym państwo jako cel sam w sobie i wyposażającym je w maksimum praw w stosunku do obywatela. Nieprzypadkowo zatem- zarówno faszyzm włoski jak i narodowi socjaliści Hitlera nawiązywali do nauki Hegla w walce z liberalną koncepcją państwa. Celem liberalizmu jest rozwój jednostki, zapewnienie jej przede wszystkim możliwości nieograniczonego bogacenia się; państwo w ujęciu tej doktryny nie ma własnych, odrębnych celów — ma ono służyć jednostce i zabezpieczać możliwość samorealizacji. W stosunkach pomiędzy państwem, a społeczeństwem — państwu przypada więc rola usługowa. 

Państwo powinno być więc podporządkowane wymogom ekonomicznego i społecznego żywiołowego rozwoju. Najlepsze wiec jest takie państwo, które pozwalając swobodnie działać nie ingeruje w sferę prywatnej własności , nie miesza się do sposobu korzystania przez jednostkę z należnych jej praw, lecz tworzy niezbędną ku temu sferę bezpieczeństwa zabezpieczając możliwość realizacji praw jednostki. A. Smith konkretyzując obowiązki państwa wskazywał trzy podstawowe kierunki działań tj. obronę jednostki przed współobywatelami oraz obronę jednostki i społeczeństwa przed zagrożeniem zewnętrznym, a także — jak pisał — „ ustanowienie i utrzymanie tych instytucji i urządzeń użyteczności publicznej, które choćby nawet były w najwyższym stopniu korzystne dla całego społeczeństwa, to są przecież tego rodzaju, że zysk jaki by przyniosły nie mógłby nigdy pokryć wydatków poniesionych przez jednostki lub niewielkie grupy ludzi, od których przeto nie można oczekiwać, że je ustanowią i utrzymają". (A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów t. II, Warszawa 1954, s.328) W zakresie tego zadania państwa Smith wskazywał na obowiązek budowy i utrzymywania urządzeń publicznych, dzisiaj określanych jako infrastruktura, a więc drogi, mosty, kanały, porty czy komunikacja oraz prowadzenia szkół dla ludzi prostych. Podobnie zakres działalności państwa widział Abraham Lincoln uzupełniając je o konieczność udzielania pomocy dzieciom znajdującym się bez środków do życia lub dotkniętych chorobą. Również według Kanta państwo stanowi" tylko gromadę ludzi pozostającą pod wpływem nakazów prawnych" i nie posiada żadnej innej funkcji poza zapewnieniem gwarancji współistnienia ludzi, a więc powinno zajmować się tylko urzeczywistnianiem prawa, usuwając się od wszystkich starań o inne dobra obywateli. ( E. Kant, Uzasadnienie metafizyki moralności, Warszawa 1953).

Wraz z rozwojem i postępem społecznym zmieniała się i rozwijała myśl liberalna, rola państwa ulegała zwiększeniu a w koncepcji „państwa stróża nocnego" miało ono nie tylko zabezpieczać mechanizm konkurencji wolnorynkowej, ale i gwarantować bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne, organizację życia w państwie w tym komunikację, pocztę, system walutowy czy oświatę. Państwo miało podejmować się zadań nie tylko nieopłacalnych dla inicjatywy prywatnej, lecz zaczęło wykonywać funkcję o charakterze użyteczności publicznej. J. Bentham jako jeden z pierwszych przedstawicieli doktryny liberalnej wskazywał na konieczność złagodzenia nierówności społecznych poprzez rozwijanie i umacnianie warstw pośrednich zmniejszające przepaść pomiędzy pracownikami najemnymi, a właścicielami szeroko pojętych środków produkcji. Ten główny przedstawiciel angielskiego utylitaryzmu nawiązywał do prac Helvetiusa widzącego jako nadrzędny cel państwa osiągniecie szczęścia dla jak największej liczby ludzi, które to dążenie miało być motorem postępu społecznego. Bentham stworzył cały nurt utylitarystyczny w nauce tworzenia prawa, jego motywacji, aktywnej roli norm prawnych i celu prawa, spoglądał on na obowiązujące prawo z punktu widzenia jego skutków, a nie z punktu widzenia zgodności z niezmiennymi wzorami jak czynili to zwolennicy prawa natury. Z czasem zasada „największego szczęścia dla jak największej ilości ludzi" stała się podstawowym założeniem angielskich utylitarystów i twórczo rozwinięta przez J. S. Milla znalazła zwolenników w nauce niemieckiej w tzw. „teorii interesu" Iheringa, „inżynierii społecznej" Pounda, a na początku XX wieku  widoczna była w pracach Del Vecchio, Radbrucha, Jerusalema . Wraz z rozwojem wiedzy z zakresu nauk społecznych, a w szczególności socjologii, psychologii i historii obok dążenia do uzyskania szczęścia dla jak największej ilości ludzi , w którym Helvetius upatrywał podstawę wszelkiego ustawodawstwa pojawiały się coraz częściej i coraz bardziej rozszerzone postulaty zwiększania zadań i celów ogólnospołecznych.

Socjalizm — nieuchronne następstwo i wynik epoki industrializacji, kolonializmu i wojen — przyjąwszy demokratyczną formę wymusił z kolei zmiany w zakresie stosunku liberalizmu do ustawodawstwa socjalnego wprowadzając jako niezbędną ingerencję państwa w stosunki pomiędzy kapitalistycznym porządkiem ekonomicznym, a pracownikiem najemnym. Dopuszczalna zatem i celowa stała się interwencja państwa na rzecz zabezpieczeń socjalnych, podnoszenia płac, rent i emerytur stosownie do osiągniętego poziomu rozwoju ale i bogactwa naturalnego. Kwestia podziału dochodu narodowego nie była już sprawą drugorzędną, a złagodzenie skutków nierówności społecznych miało następować poprzez rozwijanie i umacnianie warstw średnich. Samo uznanie zatem nierówności społecznych za zjawisko naturalne , którego nie da się zupełnie usunąć i które można łagodzić stosownie do poziomu rozwoju nie stanowiło przeszkody w prowadzeniu polityki społecznej uznającej wagę spraw socjalnych. Wrażliwość społeczna liberałów zaczęła współgrać z wrażliwością lewicy na główne problemy społeczne. Koncepcje „welfare state" podbudowane teorią ekonomiczną Keynesa nie są — jak twierdzą niektórzy autorzy o lewicowej proweniencji — wyrazem rewizji dotychczasowego liberalnego podejścia do zagadnienia państwa, odejściem od tradycyjnie pojmowanego zakazu ingerencji państwa w życie ekonomiczne, lecz próbą twórczego rozwinięcia zasad liberalnych w gospodarce. Zasad, zmierzających do obrony rynku i dalszego zwiększenia zadań państwa — w tym przede wszystkim w zakresie miejsc pracy i poziomu życia. Kierunek zapoczątkowany przemianami gospodarczymi okresu międzywojennego, a utrwalony zmianami światopoglądowymi po II wojnie światowej do katalogu wartości liberalnych dołączył prawa pozaekonomiczne. Wolności wyboru sposobu i stylu życia, wypowiedzi , poglądów i postaw społecznych oznaczających obowiązek zachowania neutralności czy raczej bezstronności światopoglądowej państwa. 

Państwo odrzucać powinno zatem wszelką religię czy filozofię państwową, gdyż nie może ono prowadzić indoktrynacji swoich obywateli, nie może popierać określonych koncepcji życia, preferować jakichkolwiek orientacji religijnych, filozoficznych, kulturalnych czy politycznych. Nowoczesne państwo liberalne nie może zatem podejmować bądź popierać takich działań, które w efekcie prowadza do podziału ludzi na lepszych i gorszych w zależności od wyznania lub światopoglądu z jakichkolwiek powodów czy to historycznych czy socjologicznych albo innych.

Tymczasem w Polsce główna tendencja nurtu liberalnego zdaje się zmierzać w inną stronę. Dotychczasowa błędna koncentracja liberałów na zagadnieniach ekonomii i budowy wolnego rynku spowodowała przejęcie całej sfery liberalizmu pozaekonomicznego (światopoglądowego i obyczajowego) przez kościół i w niewielkiej części przez lewicę, co sukcesywnie spychało liberałów na pozycje konserwatywne. W znacznej mierze to zepchnięcie powiodło się, o czym świadczy obecna linia oficjalnie sprawującej władzę partii rządzącej. Wyraźnie przechodzi ona na pozycje konserwatywne, a dorobek jej liderów i tak ograniczony do przeciwstawiania się nadmiernemu centralizmowi państwa czy dosyć nieudolnemu tworzeni warunków do aktywności gospodarczej jednostek, nie odpowiada już współczesnym aspiracjom tej części społeczeństwa, która nie podziela wizji konserwatywno — narodowo — religijnego rozwoju kraju.

W ramach liberalnego światopoglądu, oficjalnie głoszonego przez polityków obozu rządowego, następuje więc zasadniczy rozłam związany ze stosunkiem liberałów do szeroko rozumianej tzw. polskiej specyfiki przez którą rozumiem zdefiniowane przez opozycję spod znaku narodowej prawicy, martyrologiczno — cierpiętnicze oblicze Polaka — katolika, w tym przede wszystkim jego służebny stosunek do pozycji i roli kościoła katolickiego czy narodowej tradycji .W kształtowaniu postaw obywatelskich ma on także swój wymiar w iście Heglowskim uwielbieniu roli i pozycji państwa, krytycznego stosunku do polskiej polityki zagranicznej , a przede wszystkim integracji europejskiej.

Oficjalne stanowisko tzw. głównego nurtu liberalnego związanego z partią rządzącą zarzuca więc liberalnej lewicy przyjmowanie poglądów współbrzmiących z ideami radykalnego socjalizmu poprzez nieuwzględnianie interesów instytucji i ruchów tradycyjnie związanych z polską specyfiką narodową i religijną, często sprowadzając działania podejmowane na rzecz budowy przestrzeni wolności obywatelskich w państwie neutralnym światopoglądowo do wulgarnej walki z kościołem. W konsekwencji stawia więc zarzuty o większym ciężarze gatunkowym niż te które mogą dotyczyć lewicy SLD — owskiej wpisanej w funkcjonujący system polityczny. Z dużym zdumieniem obserwować należy jak rzekomo liberalna partia rządząca, a tak naprawdę główny nurt polskiego liberalizmu zakorzeniony w historycznych doświadczeniach epoki komunizmu i walki w ramach solidarnościowej opozycji stacza się , zdradza ideały liberalizmu i staje się jeszcze jednym nurtem polskiego konserwatyzmu. W mojej ocenie w pełni zasługuje on na miano liberalizmu konserwatywno - narodowego, a charakter partii sprawującej władzę i jej stosunek do wolnościowych praw pozaekonomicznych upoważnia do określenia jej jako pseudo — liberalnej partii władzy. Aparat partyjny tego ugrupowania konsekwentnie ignoruje liberalne preferencje społeczne na rzecz doraźnych korzyści wynikających z faktu uczestniczenia we władzy razem z obskurancką i politycznie obrotową organizacją wiejskiego aparatu urzędniczego. Ze wstydem właściwym dezerterom na forum Parlamentu Europejskiego występuje w konserwatywnym klubie partii ludowych. Pseudoliberalizm poszukuje więc uzasadnienia w ugruntowaniu — wypracowanej po okrągłostołowym porozumieniu — kompromisowej koncepcji systemu politycznego obejmującego ugrupowania post-solidarnościowe, post-komunistów i kościół jako współtwórcę i gwaranta tego układu i bezpodstawnie uznaje te jedynie podmioty za prawowitych uczestników sceny politycznej.

Taka sytuacja powoduje obiektywnie, że w ramach polskiej liberalnej myśli politycznej wyodrębnia się wyraźnie i zyskuje na znaczeniu liberalna lewica kształtująca się w opozycji do postsolidarnościowego układu politycznego, w negacji do narastającego konserwatyzmu i koniunkturalizmu. Pretenduje ona do stworzenia rzeczywistego sprzeciwu wobec narodowo-katolickiej wizji państwa, wobec kościołkowej wspólnoty mającej być modelem organizacji społeczeństwa. Liberalna lewica odwołująca się do dorobku nowoczesnego liberalizmu zachodniego szukająca swoich prekursorów w pracach Leonarda T. Hobhousa (angielskiego utylitarysty, ewolucjonisty i polityka), ale także w dorobku XX wiecznej zachodnio-europejskiej i amerykańskiej myśli politycznej, występuje w obronie jednostki i jej praw stawiając jednostkę ponad wspólnotą i przyznając jej pełne prawo do samodzielnego podejmowania w zgodzie ze swoim sumieniem i rozumem decyzji w swoich sprawach zarówno o sposobie życia jak i zachowaniach społecznych w klimacie neutralności światopoglądowej nowoczesnego państwa. W tym zakresie pomijając problem odmiennego stosunku do wspólnoty i jej relacji z jednostką, współczesna socjaldemokratyczna lewica reprezentuje zasadniczo ten sam sposób pojmowania pozaekonomicznych praw jednostki , a mocno zbliżony w zakresie wyrównywania szans życiowych czy opieki społecznej. Liberałowie, którzy nie są skorzy do podzielenia poglądów katolickiej nauki społecznej w sprawach moralnych i światopoglądowych przywiązują taką samą uwagę jak socjaldemokraci do samodzielności etycznej i duchowej do praw kształtowania odmienności postaw życiowych, różnorodności i niezależności — chociaż nie potrafili jak dotąd podjąć w tym zakresie twórczej dyskusji zmierzającej do zbliżenia poglądów czy wypracowania wspólnej oferty politycznej.

W efekcie powstanie wolnościowego ruchu liberalnego jako faktycznej alternatywy na polskiej scenie politycznej musi prowadzić do stworzenia projektu politycznego obejmującego także środowiska lewicowe, co po nieudanym flircie z mało wiarygodnym Palikotem, próbującym zorganizować ruch społeczny skoncentrowany wokół swojej osoby, powinno prowadzić do ożywienia inicjatyw w tym zakresie. Początkiem współpracy w sposób naturalny stać się może projekt państwa neutralnego światopoglądowo, w którym ważna rola przypadnie środowisku ateistów i agnostyków.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Muzułmańskie matki, które w imię honoru zabijają swoje córki
Religijna prawica a poszerzanie horyzontów

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (9)..   


« Doktryny polityczne i prawne   (Publikacja: 24-05-2011 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mirosław Woroniecki
Adwokat, specjalista prawa gospodarczego, cywilnego i prawa karnego gospodarczego, historyk doktryn politycznych i prawnych, doradca organizacji pozarządowych. Przewodniczący Rady Stowarzyszenia Dom Wszystkich Polska

 Liczba tekstów na portalu: 52  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Dwie lewice
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1801 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365