Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
144.790.111 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7269 tekstów. Zajęłyby one 28656 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2400 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
Anatol France - Kościół a Rzeczpospolita
Mariusz Agnosiewicz - Heretyckie dziedzictwo Europy

Złota myśl Racjonalisty:
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami.
 Felietony i eseje » Felietony, bieżące komentarze

Debilizm teologiczny
Autor tekstu:

Chorzów, 21 sierpnia 2002 r. (środa), godz. 22.45

Drogi pamiętniku,

niestety rozczarowałem i zawiodłem sam siebie. Po ostatnie wizycie papieża w Polsce moi przyjaciele przyjęli z nieukrywaną radością mój tekst „Nihil novi Wojtyły". Jednak w całej swojej perwersji i zamiłowaniu do intelektualnego sadomasochizmu zapytali mnie, dlaczego naśmiewam się w artykule z „bożego miłosierdzia". Okazało się, że moja odpowiedź nie zaspokoiła ich wstrętnej dociekliwości i postawili mi diagnozę. Odkryli u mnie chorobę, którą nazwałem debilizmem teologicznym.

Przeprowadziłem immanentny rozrachunek z samym sobą i muszę potwierdzić ich zdanie odnośnie przypadłości, która mnie dotknęła. Naśmiewałem się z „bożego miłosierdzia", wyszydzałem to papieskie panaceum, ale tak naprawdę nie wiem, co owo „boże miłosierdzie" oznacza. Wstyd i hańba! rzec by można. Aż boję się spojrzeć w lustro. Wypowiadałem się na temat czegoś, o czym nie mam zielonego pojęcia.

Jednak powiem ci, że myśl o mojej niewiedzy i ignorancji lub ich udawaniu, co źle chyba świadczy o moim charakterze lub/i intelekcie, nie dawała mi spokoju. Postanowiłem zaspokoić własne sumienie i znaleźć lekarstwo na toczącą mnie dolegliwość. Próbowałem zrozumieć i znaleźć definicję „bożego miłosierdzia". O zgrozo! Chciałem nawet pójść na łatwiznę i dotrzeć do definicji, którą Wojtyła mógł gdzieś zamieścić. Ale papież nie zdefiniował niestety pojęcia, które było myślą przewodnią jego wizytacji. Znacznie utrudniło mi to sprawę. Musiałem wtedy przestudiować raz jeszcze wypowiedzi Jana Pawła II zaprezentowane podczas tegorocznej pielgrzymki.

Niestety nie udało mi się znaleźć ani fragmentu tekstu, który pozwoliłby zdefiniować mi „boże miłosierdzie". Wojtyła wspomina co prawda o miłosierdziu i odmienia je przez wszystkie przypadki, ale nie wyjaśnia, czym owo „boże miłosierdzie" jest. W swych wypowiedziach podąża bocznym torem mówiąc o przejawach miłosierdzia: łączy „boże miłosierdzie" ze śmiercią swego syna (czy jego samego, sam już nie wiem, ale nie będę cię dziś męczył antytrynitarskimi dywagacjami). Jednak śmierć na krzyżu jest tylko przejawem miłosierdzia, a czym jest ono samo? Przecież może być źródłem ukojenia i nadziei, jak mówił Jan Paweł II, ale to tylko desygnaty pojęcia, a nie jego definicja. Na dodatek cały mój wysiłek zagmatwał się dodatkowo poprzez pojęcie miłosiernej miłości. O ile rozumiem znaczenie słowa „miłość", o tyle przymiotnik jest w dalszym ciągu dla mnie niejasny.

Odpowiedzi na moje pytanie nie przyniosło również przestudiowanie papieskich słów o nowych beatyfikowanych. Co prawda papież wspomina, że abp Feliński realizował duszpasterski program miłosierdzia i w swojej pracy był wiedziony miłosierdziem, lecz dodaje, że ksiądz zapłacił cenę za swoją wierność miłości. Jan Beyzym był z kolei solidarny w miłosierdziu pracując na rzecz trędowatych i Wojtyła nakazał wspieranie misjonarzy takich jak on w duchu miłosierdzia. Jan Balicki wiódł życie, które było służbą miłosierdziu i jego posługa miłosierdzia ma być przykładem dla innych księży, szafarzy miłosierdzia. Również Sancja Szymkowiak miała swą drogę życiową wyznaczoną przez dzieło miłosierdzia. Czymże jest więc to „boże miłosierdzie"? W encyklice Jana Pawła II „Dives in misericordia" także nie znalazłem definicji.. Wszędzie pojawiały się tylko ogólniki, słowa „dookoła" "bożego miłosierdzia" i nigdzie nie natrafiłem na choćby strzęp definicji. Znalazłem „drogę miłosierdzia", „program miłosierdzia", „solidarność miłosierdzia", ale żadnego jasnego określenia, czym „boże miłosierdzie" tak dosłownie jest. Zastanawiam się, czy można zatem mówić o czymś, co przynajmniej w części nie jest zdefiniowane..

Nie wiem, drogi pamiętniku, co o tym wszystkim myśleć. Przecież znaczenie „bożego miłosierdzia" wydaje się takie oczywiste dla milionów ludzi, również w Polsce. Dlaczego więc mnie jest ono obce? Dlaczego go nie rozumiem? Może podążam złą drogą, zbyt racjonalną? Może brak metafizycznego podejścia do życia uniemożliwia mi poznanie „bożego miłosierdzia"? Szkoda, że nie możesz mi odpowiedzieć.. Muszę jednak przyznać, że najwidoczniej moi przyjaciele mieli rację. Jestem teologicznym debilem i chyba najwyższy czas spróbować znaleźć antidotum na moją przypadłość.

Kończę na dzisiaj. Dobrze, że twój papier jest cierpliwy. Do zobaczenia jutro. Pa.


 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Nihil novi Wojtyły
Dekada Wielkiego Rybaka

 Dodaj komentarz do strony..   


« Felietony, bieżące komentarze   (Publikacja: 29-08-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Dawid Ropuszyński
Publikował m.in. w: Dziś, Fakty i Mity, Forum Klubowe. Brał udział w Światowym Kongresie Humanistycznym w Noordwijkerhout i w Światowej Konferencji Int'l Humanist and Ethical Youth Organisation w Utrechcie. Działacz społeczny, członek Polskiego Stowarzyszenia Wolnomyślicieli. Nauczyciel języka angielskiego.

 Liczba tekstów na portalu: 21  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Napoleon a Kościół
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1857 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365