Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.611.059 wizyt
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7299 tekstów. Zajęłyby one 28800 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2951 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"... w nauce istnieje potrzeba podawania rzeczy w wątpliwość; jest bezwzględnie konieczne, jeśli w nauce ma się dokonywać postęp, żeby niepewność była podstawowym stanem ducha. Żeby dokonać postępu w rozumieniu, musimy wykazać się pokorą i pogodzić się z tym, że nie wiemy. [...] Prowadzi się badania z ciekawości, ponieważ coś jest nieznane, a nie dlatego, że zna się odpowiedź. Zbierając naukowe..
 Religie i sekty » Religie azjatyckie » Hinduizm

Kult świętej krowy [1]
Autor tekstu:

Łażą po bazarach wyskubując co smakowitsze kąski, wałęsają się bezkarnie pomiędzy straganami, a gdy
snując się leniwie staną na ulicy, ruch uliczny zatrzymuje się i nikt ich nie śmie odgonić...O kim mowa? Oczywiście o „świętych krowach" w Indiach. Można powiedzieć, że „mit" świętej krowy utrwalony w relacjach turystów przyćmił nawet prawdziwą mitologię związaną z tym zwierzęciem — dlatego też narosło wokół świętej krowy sporo nieporozumień i fałszywych opinii, zaś Hindusi postrzegani są nieraz jako nierozumni fanatycy — bo jak to: czcić krowę!? Niedawno byłam przypadkowym świadkiem interesującej rozmowy prowadzonej przez kobiety w… sklepie,dotyczącej spraw wiary; wreszcie gdy dotarły także i do „świętych krów" dały upust „świętemu oburzeniu", że krowa gdzieś tam może być traktowana jak Bóg. Ale skoro podsłuchuje się takie rozmowy to znaczy, że ludzi jednak ciekawi jak to jest w końcu z tymi krowami w Indiach. Właśnie — jak to jest. I dlaczego ci biedni i ciemni Hindusi wolą umierać z głodu niż zarżnąć na pieczeń rogate zwierzę, które my w sposób oczywisty uważamy wyłącznie za obiekt hodowlany. Spróbujemy dziś uporać się z wieloma nieprawdziwymi twierdzeniami i doszukać się — po pierwsze: mitycznego sensu nimbu otaczającego krowę w Indiach, i po drugie: realnych przesłanek specjalnego jej traktowania przez mieszkańców subkontynentu.

Ponieważ temat jest obszerny, ciekawy, a przy tym kontrowersyjny, przystąpmy od razu do rzeczy. Ale musimy w tym celu poruszyć naszą wyobraźnię i przenieść się w zamierzchłe czasy umarłego już świata. Wyobraźmy sobie czasy sprzed ok. trzech tysięcy lat, rzesze ludzi zbitych w gromady, idących odważnie ku nowym nieznanym ziemiom, gdy zabrakło ich tam, gdzie przyszli na świat. Te rzesze ludzi wędrujących przez często niegościnne krainy, nie wiedzących co dzień im przyniesie, obarczonych całym swym dobytkiem, głodnych i niepewnych czy zjedzą codziennyposiłek — to aryjscy pasterze, którzy z wyżyn Iranu przez przełęcze górskie przenikali stopniowo do żyznej doliny Indusu. Szli ze wszystkim co mieli, ze stadami zwierząt, dzielącymi z nimi los na dobre i złe. Te zwierzęta, owce, kozy, krowy to cała nadzieja na przetrwanie. Ich mleko — to dobro najważniejsze, ich skóry dawały odzienie i obuwie. Ariowie dbają więc o zwierzęta i szanują je, podobnie jak Izraelscy pasterze, których dawne życie znamy z opowieści biblijnych, i u których „baranek" stał się w końcu zwierzęciem sakralnym. Ale nieraz dramat niepewnej wędrówki powoduje, że bez zgody starszych plemienia ten i ów z głodu zabije zwierzę ze stada, zabije krowę, z niej jest najwięcej mięsa...Jedną, drugą, trzecią… i kolejne. Tylko że życiodajne mleko, z którego można zrobić i ser, i masło, przepada wtedy na zawsze. Żywa krowa jest mimo wszystko więcej warta niż jej mięso spożyte na uczcie, po której człowiek jest syty dzień lub dwa, a potem? Krowa póki żyje daje mleko i… rodzi nowe krowy. Ktoś z wodzów plemiennych wpada więc na pomysł jak zapobiec masakrze — ogłasza, że krowa jest „boska". Nie od dziś wiadomo, że im większa pokusa (mięso, jedzenie!), tym większa potrzeba zakazu, uprawomocnionego przez bogów, w których plemię wierzy. Czy tak zaczęło się życie „świętej krowy"? To na razie jedna płaszczyzna, związana z Ariami, ale przedaryjskie ludy Indii także miały swój wkład w budowaniu mitologemu krowy i obyczajowości z nią związanej.

Powiedzmy od razu — kult krowy nie jest czymś jednorodnym, miał różne oblicza, przez setki lat zmieniał się, jak wszystkie inne kulty i nie można wskazać jednego początkowego momentu. A to, że w świętych hymnach Ariów raz i drugi pojawia się postać krowy widziana w mityczny sposób, to, że w zbiorach praw mówi się o jej sakralności — nie znaczy wcale, iż w życiu codziennym była traktowana inaczej niż pozostałe zwierzęta. Krowy pracowały (do dziś pracują ciężko na roli), krowy składano w ofierze, krowy zabijano i zjadano — przynajmniej do VII, VIII w. n.e. Cóż stało się w tych wiekach? Zdarzył się najazd muzułmański. Cóż to ma do krowy — zobaczymy później.

Teraz musimy zrozumieć kontekst kultu i pamiętać, że w Indiach (i w całym zresztą świecie starożytnym) nie tylko krowy były „święte": święte były pawie, małpy, węże, krokodyle, słonie. I nie tylko w Indiach widziano krowę jako wielki symbol religijny: także w Egipcie i wielu innych miejscach Azji i Europy. W ówczesnej mentalności sakralne było wiele rzeczy, zwierząt, zjawisk, wreszcie — ludzi. To był inny świat, pełen duchów, istot groźnych lub dobrotliwych, bogów-specjalistów od każdej niemal ważniejszej czynności czy sfery życia. Hindusi na swój własny sposób potrafili pogodzić wiele zdawało by się sprzecznych prawd i idei, np. wiarę w jednego Boga i specyficzny politeizm, jakby chcieli powiedzieć: jest jeden wszechogarniający Bóg, lecz przejawia się w rozmaitych formach i aspektach, tkwi w każdej istocie. Powiada się nawet, że właśnie w krowie znajduje się (symbolicznie!) 300 milionów bóstw, czyli wszystkie z hinduskiego panteonu. Ale to nie to samo, co wiara w krowę jako Boga!! Tego nigdy w Indiach nie było, Hindusi nie tak to rozumieli.

Zbadajmy jakie miejsce w głębokiej przeszłości zajmował wizerunek krowy, nie tylko zresztą w Indiach. Przypomnijmy, że Indoeuropejscy Ariowie, którzy przybyli do Indii rozpoczęli prawdopodobnie migracje z Iranu; zaś różne plemiona wielkiej rodziny Indoeuropejczyków, z której i my się wywodzimy, mają wiele wspólnych cech i językowych, i mitologicznych. Rzeczywiście — w mitach irańskich łatwo natrafić na ślad „świętej krowy". Pierwsza krowa wyłoniona w wielkim dziele stworzenia nazywała się Gawa Ewodata, była biała i „jaśniała niczym księżyc" (biała krowa to także prototypowa święta krowa Hindusów). Powiada się też, iż u kresu czasów, gdy nastąpi koniec świata wybrańcy bogów zasiądą do Wielkiej Uczty, na której spożywać będą — niczym sakrament — mięso tejże Pierwszej Krowy! Ona właśnie postanowiła: „będę karmić żywe stworzenia". Właśnie, karmić żywe stworzenia — czy to nie potwierdza naszego domysłu, że kult krowy wziął się z całkiem realistycznych przyczyn, gdyż krowa była szanowana jako „dawczyni", dostawca pożywienia, żywicielka?

W mitologii irańskiej nie brak i postaci „pierwszego grzesznika" -kim był i na czym polegać miał jego grzech? Był nim Zohak, król smoków, a przecież właśnie smok (lub wąż) uosabiał siły odpowiedzialne za upadek, zło, złamanie pierwszego zakazu — wystarczy przypomnieć biblijny Eden. I rzeczywiście czyn, jakiego smok się dopuścił był niegodziwy, on to bowiem jako pierwszy ośmielił się zjeść mięso krowy! Spotykamy także bardziej rozbudowane wątki widoczne w mitach, a związane z postacią krowy, i tak — istnieje opowieść o innym dramatycznym wydarzeniu związanym ze smokiem. Otóż smok nie tylko poważył się na pierwsze zabójstwo krowy, ale dopuścił się także porwania wszystkich krów, jakie istniały, należących wtedy do bogów. Dopiero pewien heros wyzwolił krowy z niewoli i przywrócił je światu. Aby skomplikować sprawę, dodajmy, że mit ten funkcjonuje w wielu wersjach: w jednej z nich powiada się, że smok owszem dopuścił się porwania — ale nie krów, tylko… kobiet! Tak, tak, wszak krowa jest prastarym symbolem kobiety (m.in.). Nasi przodkowie w wielkim wysiłku opisania otaczającego ich świata często widzieli sens Porządku w analogiach, i podobieństwo cech przenosili na „obiekty". Dlaczegóż krowę widziano jako odpowiednik kobiety? To może prostsze niż się wydaje. Krowa była „karmicielką" — jak kobieta karmiąca piersią niemowlę, krowa uosabiała siły płodności — jak kobieta obdarzona ze swej natury przywilejem rodzenia… I to wystarczyło, by symbolika krowy i symbolika kobiety złączyły się ze sobą. scena tauromachii, Kreta Znane są i z Egiptu, i z Sumeru, i z Krety wizerunki krowy karmiącej cielaka, w Urartu miały one nawet walor apotropaiczny, to znaczy moc niweczenia złych mocy. W Sumerze obora i czynność dojenia krów były widziane na sposób niemal sakralny. Obory należące do kompleksu świątynnego miały też związek z Inanną, boginią płodności i miłości. Hera w Grecji nosi m.in. przydomek „krowiooka", związek z krową ma też co najmniej kilka innych postaci z panteonu greckiego. Jeżeli tak, to powiedzmy, że jak wiadomo z badań nad wierzeniami związanymi z matriarchatem, kobietę łączono z symboliką księżyca, słońca i innych ciał niebieskich oraz z symboliką świata podziemnego. (Zresztą wedle nowszych ustaleń polaryzacja męskich i żeńskich bóstw nie była w ówczesnym świecie tak fundamentalna jak się zdawało, np. bóstwo księżyca w Sumerze to męski bóg, solarność zaś to wcale nie wyłączna domena bogów męskich, itd.). I cóż, okazuje się, iż te właśnie motywy łączą się także z postacią krowy. Powiada się na przykład, że rośliny, wpisane w sakralną moc ziemi, która daje im zdolność okresowego umierania w glebie i ponownego odradzania się, powstały nie inaczej, ale jako efekto f i a r y, zrodziły się bowiem z ciała ofiarnej krowy. Jeszcze gdzie indziej opowiadało się legendy, jakoby nauczycielką ludzi chcących posiąść tajemnicę uprawy roślin była właśnie… krowa. A jak wiadomo, świat roślinny poprzez swój związek z ziemią bliski jest mitom o świecie podziemnym, a w konsekwencji mitom śmierci. Nic też dziwnego, że w mitach i rytuałach śmierci spotykamy postać krowy. To właśnie ona jest patronką idących po śmierci po „księżycowej drodze". Do tego tematu przyjdzie nam jeszcze powrócić.

Także kultb y k a był szeroko rozpowszechniony w wielu kulturach (w tym w bliskiej nam Grecji), i choć miał oczywiście swe własne mityczne konotacje, mógł być także swoistym dopełnieniem kultu krowy. Sięgając do jednej z najstarszych cywilizacji świata, do Egiptu, natkniemy się na oba warianty kultu. Bogowi Ozyrysowi, patronowi życia pośmiertnego, poświęcone były nawet dwa święte byki, Apis i Mhewis, o których mówiono, że nauczyły ludzi siać zboże — zupełnie jak uczyniła to krowa w Indiach i Iranie! Egipcjanie ponadto przydali Ozyrysowi małżonkę: była nią Izyda, której zwierzęciem atrybutowym była — oczywiście krowa;egipska bogini Hathor sama Izyda przedstawiana była często z krowimi rogami na głowie, albo nawet jako kobieta z głową krowy. Nietrudno się domyślić za jakie sfery życia odpowiadała Izyda, skoro „jej zwierzęciem" była krowa — otóż była patronką przyrody, sił płodności, wcieleniem Wielkiej Matki. Wcześniejsza chyba od Izydy była inna bogini — Hathor, także na wizerunkach przedstawiana jako osoba z głową krowy. W Egipcie zresztą za zabicie krowy groziła kara śmierci — zupełnie jak potem w Indiach. Aby nie mnożyć przykładów, opowiedzmy jeszcze tylko o kulcie byka w Grecji. Jednym z greckich kultów był kult Dionizosa, którego zwierzęciem był byk (choć także i kozioł). Czy trzeba dodawać, iż Dionizos był bóstwem roślinności, a i bohateremmisteriów odbywanych dla zgłębienia tajemnicy życia i śmierci? Kult byka kwitł w epoce archaicznej w Atenach, gdzie uważano wręcz, że zabicie woła to morderstwo i świętokradztwo. W Attyce wypadki zabicia bydła karano nawet śmiercią winnego. Ale trzeba nam dodać: byka nie wolno było zabijać bez przyczyny, ale przecież właśnie on, jako przedstawiciel czy symbol bóstwa i sfery sakralnej, był rytualnie zabijany w ofierze, a jego mięso spożywano jak swego rodzaju sakrament — tak, jak w Indiach traktowano krowę w epoce wedyjskiej i wczesnym braminizmie. Jedną z możliwych form, w jakich objawiał się kult byka, były rytualne walki byków odprawiane np. na Krecie; zapewne możliwe byłoby udowodnić, że słynna hiszpańska corrida wywodzi się z tamtych pradawnych ceremonii.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Prorok i święte krowy, czyli o uczuciach religijnych
Upanajana, ceremonia inicjacji

 Zobacz komentarze (1)..   


« Hinduizm   (Publikacja: 14-05-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 19 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365