Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
184.109.824 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7352 tekstów. Zajęłyby one 29008 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 4044 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Czysta wariacja ta demokracja."
« Listy i opinie  
Abusus non tollit usum* [2]
Autor tekstu:

Nie uzurpuję sobie prawa, a tym bardziej obowiązku, do nawracania kogokolwiek na jedynie słuszną interpretację rzeczy złożonych i skomplikowanych, czyli tajemniczych, ale dzielenie się swoimi wątpliwościami jest zawsze wyrazem szacunku dla okazjonalnych nawet interlokutorów... Jeśli jakiś — nieogarnialny przez nas — Bóg coś dla nas przygotował poza naszą doczesnością, to nikomu na pewno nie przypadnie nic więcej za sam serwilizm, którego odmianą jest owe uwielbienie i chwała - tak nachalnie celebrowane przez Kościół. Bóg — jako Uosobienie Nieskazitelności — nie mógłby na takie rzeczy być łasy, szybciej na człowieczą akuratność! 

Podstawowe prawo moralne, żeby żyć godziwie, więc nigdy kosztem drugiego człowieka, dziedziczymy zawsze od naszych przyzwoitych rodziców albo opiekunów. Wszystkowiedzący Bóg na pewno nie przegapiłby pecha tych, którzy solidnego wychowania nie mieli od kogo doczekać. Bogu na pewno nigdy nie zabraknie do niczego inteligencji i jeżeli tylko istnieje możemy być spokojni o jego sprawiedliwe rozstrzygnięcia. Listę prawdopodobieństw można by ciągnąć w nieskończoność, ale czynilibyśmy to tylko w imieniu wątpliwego domniemania, skoro na dzisiaj najwięcej racji zdaje się mieć profesor Richard Dawkins — ze swoim Bogiem urojonym, którą to książkę należałoby rozpowszechnić. 

Najbardziej zagorzali wyznawcy Boga Ukrzyżowanego nie mogliby nie zgodzić się z podanymi tam jak na tacy oczywistościami obnażającymi ich ugruntowany bezmyślnością infantylizm. Przynależy do niego również przekonanie, że to właśnie księża są najmądrzejszymi ludźmi, z którymi warto przestawać… Najbardziej warto przestawać ze zdrowym rozsądkiem, a potem nawet i z niejednym księdzem — w większości z nich nie ma żadnej hipokryzji. Są nieświadomymi ofiarami wspomnianej wyżej indoktrynacji i nie mieli często żadnej okazji (ani ochoty!) zweryfikować zaszczepionych im przekonań. 

Doprawdy nie wiadomo kogo szkoda bardziej: ich czy ufających im parafian. Zwłaszcza że niewiara w Boga Przedziwnego (a w zasadzie w Boga Okrutnego) nie jest niegodziwością, tylko uprawnionym sceptycyzmem. Nie bijmy nadal tej piany w ten żenujący sposób przez następne tysiąclecia! Zdystansujmy się od ewidentnych absurdów (to apel do Kościoła!) i deifikujmy na powrót Wielką Niewiadomą! 

Niewykluczony Stwórca na pewno oczekiwał od nas czego innego niż wynoszenia Go na ołtarze. Na pewno wolałby być niezauważony i triumfujący w swoich przewidywaniach, co do możliwości ludzkiej inteligencji. Zgotowaliśmy Mu niezły bigos przypisując Jego Opatrzności całe barbarzyństwo od zarania do dzisiaj. (Tymczasem jedyną niewątpliwą Opatrznością jest nadanie temu światu praw fizyczno-chemiczno-biologicznych i wyposażenie człowieka w wiele potrafiący rozum. Każda inna interwencyjność wszechmocy musiałaby zakończyć się powrotem do raju, po wcześniejszej poważnej operacji, a nie kosmetycznym zabiegu, na organizmie naszego niewydarzonego świata.) A co Mu jeszcze zgotujemy? Pomysłowości nam nie zabraknie: zacznij się bać, Panie!, swych drapieżnych owieczek oczekujących Twej nieustającej dyspozycyjności do wybaczania, którą im wmawia Kościół. Nie wzbraniaj się wychodzić z siebie, o Panie, gdy już zabraknie Ci cierpliwości... 

No właśnie, zagalopowałem się, bo mi ta niegdysiejsza indoktrynacja nakazuje domniemanie brać za rzeczywistość… Nie będę ukrywał, że nawołując do zdroworozsądkowości podświadomie oczekuję znaku STAMTĄD. Skąd? A bo ja wiem? Zakładając wiele możliwości winniśmy baczyć również na ewentualność, że może nie być żadnej. W nadziei możemy się jednak podtrzymywać bez pośrednictwa Kościoła i jego wypracowanej socjotechniki osiągania zamierzonych celów, wśród których nie uwzględnia się faktycznej liczby zbawionych...

Przypisywanie Nietzschemu butności jest nadużyciem. Jego „Bóg umarł" wzięło się ze spostrzegawczości i rzetelnej analizy wiedzy historycznej. Teoriopoznawczo jego filozofia to szczytny przykład intelektualnych możliwości człowieka. Mocą zapobiegliwości (zauważalnej od wieków), w której dopuszczalne są wszystkie chwyty, Kościół będzie się jeszcze nieprzewidywalnie długo bronił, ale najwyższa już pora wziąć w obronę haniebnie nadużywanego Boga. Boga bezprzykładnie wmanipulowanego w cudze - nie Jego interesy... 

Im więcej wątpliwości budzi Jego opatrzność, tym wyższe stawia mu się pomniki; im więcej zagrożenia dla parafialnych finansów, tym więcej komunikantów zamieniać się będzie w materię boskiego serca i nikt nie dojrzy w tym ani chytrego zabiegu odwrócenia uwagi od faktu, że król jest nagi, ani niedźwiedziej przysługi dla wizerunku Jego rzekomej wszechmocy. Miałżeby Bóg jej tylko tyle, że nie udało mu się skonstruować całego komunikantu z materii swego serca, opadł z sił jak pszczoła po wypuszczeniu żądła i nie sprostał zapotrzebowaniu Sokółki na najprostszy z możliwych cudów? 

Nie, ja nie kpię z Boga, ja Go tylko biorę w obronę przed hochsztaplerskim prestidigitatorstwem pragnących sprawowania rządu dusz bez jego przyzwolenia. Przypisywanie Bogu rzeczy niestworzonych i to od dobrych kilku tysięcy lat jest czymś więcej niż niegodziwością. Wkładanie mu w usta kwestii, które dyskwalifikują jego spodziewaną dobroć i miłosierdzie, to szerzenie ciemnogrodu. Któraż Siła Nadprzyrodzona zezwoliłaby komukolwiek na głoszenie żenującego chwytu reklamowego, do czego sprowadza się owe: „Kto we mnie wierzy, nie umrze na wieki!"? 

Niewiara — powtórzmy to jeszcze raz — nie jest żadną złośliwością względem niewykluczonego Boga, tylko nobilitacją jego hojności pod postacią danego nam rozumu. Miałżeby Bóg nie brać czegoś tak oczywistego pod uwagę przy ważeniu zasług na życie wieczne? Takich retorycznych pytań winniśmy stawiać sobie coraz więcej i winniśmy stawiać je coraz częściej. To wydaje się być o wiele skuteczniejsze od sięgania po gotowe tezy uznanych filozofów, którzy odchodzili z tego świata nie doczekawszy spełnienia, czy bodaj tylko spełniania się swoich humanistycznych nadziei. Jednym z nich był Ludwik Feuerbach, który na długo przed Fryderykiem Nietzschem zarzucał teizmowi, że odrywa człowieka od przeznaczonej mu przyrody, a karmiąc go iluzją wiecznej szczęśliwości pozaziemskiej uniemożliwia wkroczenie w nową epokę historyczną. 

Feuerbach uważał, że "specyficznego charakteru świadomości religijnej, jako przeżycia o podłożu emocjonalnym, nie udaje się zredukować do pojęciowych kategorii rozumu, bowiem religia jest produktem aktywności duchowej człowieka, a nie rezultatem działania Boga, czyli bytu w stosunku do człowieka transcendentnego. To przecież człowiek tworzy sobie bogów przenosząc na nieskończony ideał właściwości swej istoty, a im bardziej jałowe jest życie, tym pełniejszy staje się obraz Boga." [ 1 ]

Zanim jego postulat zredukowania religii do filozofii, utożsamiającej Boga czyli Absolut ze zhipostazowaną myślą ludzką, doczeka kiedykolwiek fortunnej realizacji, należałoby odnaleźć w sobie samym niezbędne uprawnienia do kwestionowania dotychczasowego. Wolałbym jednak, by nie dopatrywano się w tych słowach nawoływania do barbarzyńskiego pomysłu radykalnej likwidacji Kościoła, a jedynie propozycji nie mniej lukratywnego stawiania na Niewykluczoną Tajemnicę, która wydaje się bardziej uprawniona od apodyktycznego wróżbiarstwa.

*Abusus non tollit usum  — nadużycie nie niweczy prawa do właściwego użycia


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rak, telefony komórkowe i szympansy
Kto i kiedy usunął II Przykazanie

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (15)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Ryszard Panasiuk, Feuerbach

« Listy i opinie   (Publikacja: 16-06-2011 Ostatnia zmiana: 19-06-2011)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Jerzy Kujawski
Filozof pisujący również wiersze i satyrę.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 1909 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365