Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
148.899.050 wizyt
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 316 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Stanisław Lem - Kongres futurologiczny
Anatol France - Bogowie pragną krwi
Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Kiwony
Witold Gombrowicz - Pornografia

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Człowiek to jedyne zwierzę które się rumieni. I jedyne, które ma za co.
 Religie i sekty » Religioznawstwo

Symbolika ryby i aspekt duchowej przemiany [1]
Autor tekstu:

Symbol ryby w wielu kulturach nosi znamiona sensów o wielkiej wadze, a jego znaczenie daleko wykracza poza prostą i jednolitą wykładnię. A jest on dla nas ważny o tyle, o ile uznamy jego znaczenie w tekstach w naszej kulturze pierwszorzędnych — mianowicie w Ewangeliach. Zanim jednak postaramy się przydać zapomnianych sensów motywom występującym w ewangelicznych opowieściach, rozważymy ten potężny symbol i jego rolę w tych kulturach, które stanowiły dlań prastare podglebie. Skupimy się na kulturach Sumeru, Egiptu, Indii (i Grecji), by ukazać ich prastary rodowód, co nie znaczy, że nie były one obecne np. w Syrii, Kanaanie, Palestynie, terenach gdzie rodziły się opowieści biblijne.

Nie można zacząć inaczej, niż od Sumerów. Już to z powodu, iż jak ogłosił znawca ich kultury, S. Kramer, „świat zaczął się w Sumerze", już to dlatego, że tereny starożytnego Sumeru, Akkadu, Babilonii Żydzi znali przynajmniej od czasów tzw. niewoli babilońskiej, zatem musieli bezpośrednio zetknąć się z całą masą opowieści mitycznych, które potem — przetworzone — znalazły się w Biblii.

Istnieje stary sumeryjski mit opowiadający o tajemniczej „rasie" pół-ryb i pół-ludzi, która pod wodzą niejakiego Oannesa przypłynęła do prastarego miasta Eridu i tu nauczyła ludzi pisma, budowania miast, rolnictwa i wytapiania metali. W Eridu, na ołtarzu pewnie jednej z najstarszych świątyń świata składano bogom ofiary z ryb — prawdopodobnie były to ofiary całopalne. Z okresu Ubaid (V-IV tys. p.n.e.) odkryto cmentarzysko w Eridu, gdzie w grobach znajdowały się m.in. ości ryb — znak, że rybie ofiary wkładano do grobów; mogą to być też pozostałości posiłku ofiarnego dla zmarłych. To element wart zapamiętania, bowiem wskazuje już teraz na powiązania, o których jeszcze powiemy, mianowicie: ryb z grobem, śmiercią, zaświatami...

W języku Sumerów (choć słowo to mogło zostać przejęte ze słownika ludów niesumeryjskich) ryba to kau, i może pozostaje w związku ze słowem ka - oznaczającym „usta" oraz czasownik „jeść" (zaś a to po prostu „woda").

Niektórzy badacze twierdzą, że sam wielki bóg Dumuzi (Damu-zi znaczy „wierny syn"), odpowiednik umierającego i zmartwychwstającego Tammuza, należał do postaci z kręgu kultu z Eridu. Co ciekawe, w tekstach zdarza się, że nazywany jest "rybakiem" (ale i pasterzem); figuruje zresztą na tzw. listach królewskich właśnie jako król-rybak lub król-pasterz. Do niego też zwracano się jako do Lamgar czyli do „Pana Sieci".

Znamy sumeryjskie reliefy przedstawiające sceny kultowe, na których widzimy postaci kapłanów przebranych w coś na kształt rybich kostiumów. Czy to wizerunki rybo-ludzi, którzy przybyli tu z Oannesem? Niektórzy uważają, że te postacie mogą uosabiać tzw. apkallu, czyli siedmiu mędrców. Jeszcze w okresie babilońskim syn Ea, czyli dawnego sumeryjskiego Enki, o imieniu Adapa przedstawiany był jako rybak i był jednym z siedmiu mędrców [ 1 ]. Pamiętajmy, że właśnie owa „rasa" ludzi-ryb nauczyła ludzi wielu cywilizacyjnych umiejętności. Ba! Sam Enki bywał przecież przedstawiany (w świątyni w Eridu) jako człowiek-ryba — i jest jednocześnie bogiem mądrości [ 2 ].

Jeszcze długo po Sumerach, w stolicy Asyryjczyków odnajdziemy ślady kultu ryb — w Niniwie znajdował się mianowicie tzw. Dom Ryb, zapewne specjalna świątynia. To zresztą nie było mezopotamską specyfiką. Także w Egipcie znajdziemy świątynię zwaną Domem Ryb. Właśnie w Egipcie mamy do czynienia z dziwną sytuacją, o której napomyka autor Zaginionych cywilizacji Kondratow sugerując, że w związku z symbolem ryby możemy mieć do czynienia z pozostałością jakiegoś tabu [ 3 ]. Otóż w najstarszych tekstach, tzw. Tekstach Piramid ani razu nie spotyka się wyrazu oznaczającego rybę wprost — zawsze kiedy nastąpiła konieczność użycia tego słowa zastępowano je jakimś ekwiwalentnym. Aby określić czego dotyczyło to tabu, należałoby wiedzieć, co ryba symbolizowała, a jak wiemy każdy żywotny symbol zawsze jest ambiwalentny. Tak więc w Egipcie ryby z jednej strony uważane były za nieczyste, i dlatego nie mógł ich spożywać król i kapłani [ 4 ]. Ale z drugiej strony ryby nierzadko otaczano kultem, w Mendes np. funkcjonował kult bogini Hatmehit zwanej „Pierwszą wśród ryb", a jej wizerunek przedstawiał postać kobiecą z rybą na głowie, przypominającą zresztą delfina. I nie wiadomo już co sądzić o wnioskach Kondratowa, w kontekście faktu, iż uważany za pierwszego historycznego władcę Dolnego i Górnego Egiptu Narmer miał wśród swych królewskich symboli symbol ryby właśnie, mianowicie okazałego suma, co możemy do dziś podziwiać na niektórych zachowanych zabytkach z epoki tynickiej. Więcej - to od nazwy tej ryby "nar" wywodzi się imię (czy raczej jedno z jego imion) tego władcy [ 5 ].

W zwyczajach budowlanych Egipcjan zauważymy, że jako „kamienie węgielne", tzw. ofiary fundacyjne służyły amulety, żywność, np. chleb, czaszka wołu, kwiat lotosu, ale i… ryba, zwana bolti.

Co ciekawe w ramach sprawowania kultu ryb należało ofiarowywać je na ołtarzach jako ofiary całopalne. Czy nie nasuwa się tu skojarzenie ze zwyczajami z Eridu? Co więcej, w języku Egipcjan posiłek ofiarny nazywał się kau, jeśli przypomnimy sobie leksemy sumeryjskie: ka (jeść) i kau (ryba), to w powiązaniu z jednakowym zwyczajem palenia na ołtarzu ofiary z ryb, można wysunąć hipotezę o jednym źródle tego archaicznego kultu (tu warto przypomnieć o wpływach mezopotamskich w okresie Nagada II i tynickim).

Można zatem zakładać, że kult i symbol ryb jest jednym ze starszych mitologemów Śródziemnomorza. Na czym jednak zasadzało się jego wielkie znaczenie?

Trzeba nam wiedzieć, iż związek morskich zwierząt z wodami widziano na wyższej, mitologicznej płaszczyźnie — jako związek z mitycznym Praoceanem, tym, który płynie także w niebiosach i w trzeciej wielkiej strefie uniwersum — krainie podziemnej. Uosabiały moc Życia, wyłaniającego się z głębin, do których powracano po śmierci, by znów się odrodzić. W rybie widziano zatem potężny symbol; jako istota najgłębiej zanurzona w pierwotne tworzywo bytu była postrzegana jako ta, które podtrzymuje ziemię zanurzoną w Praoceanie, i skontrastowana zostały z ptakiem, jako związanym ze sferą nieba: oto dwa symbole krańców axis mundi, Filara Świata. Potem częściej u stóp tegoż, w postaci Słupa, Drzewa, Góry, których „korzenie" były zanurzone w prawodach, napotkamy obraz węża. Wąż tkwi zatem u korzeni, ale kto wie czy nie  z a j ą ł  on miejsca ryby [ 16 ]; o wyparciu (lub ekwiwalencji) symboliki ryby przez symbolikę węża mogą świadczyć niektóre archaizmy, np. z terenów indyjskich: oto potwór Morza Makara, który pierwotnie był rybą, stał się w ikonografii wężem lub "morskim potworem". Był zarazem „wierzchowcem" boga Waruny, który zresztą ma w sobie wiele cech bóstwa śmierci i odrodzenia. Dalej: nazwa nagapasa, używana na oznaczenie sieci będącej w wyposażeniu tego bóstwa, sieci rybackiej, dodajmy; ale wszak wyraz naga zaczął oznaczać nie rybę, lecz węża [ 6 ].

Przejdźmy teraz do innego zagadnienia. Otóż czcią otaczano nieraz ryby określonego gatunku, jak np. w Egipcie. Czy w tym kontekście możemy przyjąć, że na gruncie indyjskim różnica między wyrazami "mina" i "matsja", które jeszcze pojawią się w tekście poniżej, wynika nie stąd, że wywodzą się one z różnych języków, ale że ich desygnatami były różne ryby, albo też jeden wyraz określał rybę w ogóle, a drugi — określony gatunek. Na rysunkach hinduskich ryba będąca awatarą Wisznu, jest przedstawiana z rogiem, a takie „rogi" posiada pewien morski ssak — mianowicie morświn, który należy do gatunków delfinów (jednym z wierzchowców Waruny także jest delfin). Skoro doszliśmy już do „sprawy delfina", to nie sposób pominąć Grecji, której mity przytaczamy wierząc, że przechowują starsze, minojskie archetypy mitologiczne, tak jak mity i legendy Indii zachowały starsze kompleksy wierzeń, sięgające — z czym zgadza się większość indologów — czasów Harappy i Mohendżo Daro. Skoro więc padło słowo „delfin", to wszystkim od razu przyjdą na myśl Delfy. I słusznie, choć sprawa jest mocno skomplikowana. Mamy oto nazwy o rdzeniu delph oraz phyt; pamiętamy przecież o Pytonie i Pytii (zresztą pierwotna nazwa miejscowości to Phyto). Nazwa delfin nie wydaje się pierwotna, sympatycznego ssaka zaczęto nią określać, jak się zdaje, dość późno i dość późne są związane z delfinami opowieści Greków, choć kto wie jak stare mitologemy przechowały. Znamy np. opowieść o tym, jak Apollo zamieniony w delfina sprowadził do wyroczni delfijskiej kreteńskich żeglarzy. I oto mamy trop kreteński… A w pamięci — salę w Knossos, na ścianach której widniały freski z delfinami (choć jak nazywano je w języku Minojczyków przecież nie wiemy). Niewątpliwie na Krecie istniała jakaś forma adoracji tych morskich zwierząt. Niektórzy badacze sądzą, że w kulturze minojskiej delfin był wcieleniem samego Posejdona, czy raczej jego przedgreckiego odpowiednika. Z delfinami związany jest Dionizos, który podobno pewnego razu zamienił piratów morskich w te zwierzęta, by mogły nieść pomoc rozbitkom. Zachowała się historia o synu Ino Melikertesie, wrzuconym do morza i uratowanym przez delfiny, które wyniosły go na Przesmyk Koryncki; na cześć tego wydarzenia ustanowiono Igrzyska Istmijskie. Mamy opowieść Herodota o Delfinie umieszczonym na niebie przez Posejdona w nagrodę za uratowanie życia synowi boga, muzykowi Arionowi, którego źli żeglarze zamierzali zabić, ten zaś chcąc się przed tym ratować, wskoczył do morza, skąd wyniosły go na brzeg delfiny.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Symbole alchemii - interpretacja według Carla Gustava Junga
Symbolika Węża - od Sumeru do mitu edeńskiego

 Zobacz komentarze (3)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Patrz np.: J. Black, A. Green, Słownik mitologii Mezopotamii, Katowice 1998; K. Łyczkowska, K. Szarzyńska, Mitologia Mezopotamii, Warszawa 1981
[ 2 ] Choć Enki był widziany również jako rybo-koza, a taki symbol w Sumerze oznaczał znak zodiaku Koziorożca
[ 3 ] A. Kondratow, Zaginione cywilizacje, Warszawa 1988, s. 58
[ 4 ] W efekcie ryby obciążono „winą" za to, że zjadły fallusa Ozyrysa, gdy ten został zabity i poćwiartowany przez swego brata Seta
[ 5 ] K. Ciałowicz, Początki cywilizacji egipskiej, Warszawa-Kraków 1999
[ 16 ] O wymianie tych dwóch symboli świadczy również porównanie Talmudu i wierzeń egipskich. Benedykt Chmielowski w Nowych Atenach opisując ten motyw w Talmudzie, drwił: „Leviathan jest to taka ryba wielka, że cały okrąg Świata sobą obtoczywszy, trzyma się za swój własny ogon, aby już róść nie mogła. Z tą tedy rybą (powiadają Żydzi) Pan Bóg igra sobie i ją chowa Żydom po śmierci na potrawy i specjały dla nich. (...) To prawda, że Egypscy Mędrcowie wszystko w figurach i głębokich tajemnicach wyrażający, Świat ten wyrażali Hierogliphico; węża za ogon się trzymającego, cętkami upstrzonego, niby innuendo, iż jako wąż co rok skórę z siebie składa. (...) Rabini tedy Talmud koncypujący włożyli te podobieństwo, świat wyrażające, za rzecz istotną i prawdziwą, przydawszy z swojej inwencji głupstwa więcej; węża mając za rybę, ogon swój trzymającą. Podłą też Bogu Wszechmocnemu naznaczyli rozrywkę, igraszkę z Leviathan..."
[ 6 ] Do nagów należą właśnie kosmogoniczne węże hinduizmu: Śesza, Wasuki i Ananta. Podobnie sprawa ma się z pojęciem manasa — dziś to imię mitologicznej królowej wężów, ale jego źródłosłów zdaje się wskazywać na związek z rybami. Słowo manasa pojawia się też na tabliczkach z greckim pismem linearnym B w kontekście imion wielkich bogiń. Imion jest trzy i jeśli przyjąć, że dwa z nich odnoszą się do sfer nieba (Potnia) i ziemi (odp. Demeter), to trzecie — Manasa do sfery wody. Wyraz manasa zatem należałoby do zasobów języków indoeuropejskich, albo też zostało do nich włączone jako zapożyczenie, a w takim razie musiało mieć znaczenie szczególne, skoro spotkamy je i w Indiach, i w Grecji (Manasa to późniejsza Mnemozyna). Jest też rzeczą interesującą, czy imię indyjskiego „rumaka" Waruny Makary nie ma związku z greckim słowem makar, znaczącym albo „szczęśliwy" albo „potężny" i odnoszonym m.in. do Wysp Szczęśliwych na Oceanie: Makar Nesoi. Podobny źródłosłów pochodziłby ze wspólnego pnia języków indoeuropejskich, kiedy Ariowie indyjscy i Grecy adaptowali stare idee do swej mitologii. Aleniewątpliwie motyw Wysp Szczęśliwych to zapożyczenie ze starszych, śródziemnomorskich tradycji. Taką „rajską wyspą" u Sumerów był Dilmun, także na obszarze kultur egejskich znano motyw Wyspy Szczęśliwej leżącej na Zachodzie, w Indiach nazywano ją np. Sukkotra. Dodajmy, że pewnie wcale nie przypadkiem stolica krainy Waruna nazywa się Sukha — „Szczęście", i leży, jakżeby inaczej — na wyspie kwiatów...

« Religioznawstwo   (Publikacja: 31-10-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2012 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365