Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
160.992.000 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7320 tekstów. Zajęłyby one 28875 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1875 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Bezmyślnych wyzwala ze smutku czas, mądrych logika."
 Światopogląd » Wiedza, poznanie, hermeneutyka

O podważaniu ratio czyli Rozum w kulturze [2]
Autor tekstu:

A metody? (czyli sposoby dochodzenia do prawdy). Również są przez podmiot (uwarunkowany kulturowo) koncypowane...

"To my poznajemy świat przy pomocy różnych sposobów, również przez nas wypracowanych" [ 7 ].

Jak zatem może być mowa o „czystym podmiocie", „czystym rozumie" czy „czystej rzeczywistości"? I „czystej" nauce...

Filozof — persona ważna w naszej kulturze (na marginesie: to zatem, by tak rzec — sytuacja lokalna) nie jest wyjątkiem jako podmiot poznający. Status bezstronnego Filozofa jakim dotąd się cieszył odchodzi w przeszłość [ 8 ]. Skoro bowiem wszyscy jesteśmy wplątani w kulturowe uwarunkowania, to dlaczego mamy zakładać, że Filozof lub Naukowiec nie jest? Ależ jest! Jak nie istnieje czyste poznanie, tak nie istnieje czysta filozofia. W XX w. zaczęto badać te problemy w perspektywie krytycznej biografii filozoficznej — po „odczarowaniu świata" (por. M. Weber), przyszedł czas na odczarowanie Nauki i Filozofa. Filozof nie jest czystym umysłem, który mocą swego Rozumu doskonałego (?) odkrywa prawdy absolutne. Może odtąd tylko uzgadniać swe przemyślenia, dyskutować o nich — stąd mowa jest też o „zwrocie konwersacyjnym". Nie trzeba już chyba dodawać, że zwolennicy owego „zwrotu" kwestionują racjonalistyczną tradycję w filozofii [ 9 ]. Dokonują czegoś, co — posługując się znanym terminem J. Derridy — można określić dekonstrukcją pretensji epistemologicznych. Ba, owe „pretensje" postrzega się jako fundamentalistyczne! Tak więc doszło do nieco paradoksalnej sytuacji — oto Rozum (w znaczeniu instancji orzekającej o Prawdzie) zajął niechlubne miejsce obokfundamentalizmów innego rzędu — np. religijnych.

Gdyby przedstawić pokrótce główne punkty filozofii postmodernistycznej (nie zważając już nawet na różnice istniejące wewnątrz tego nurtu i „autorskie" koncepcje Lyotarda, Rorty’ego czy Deleuz'a, by podać tylko kilka nazwisk) to wymienić by trzeba: a.) odrzucenie tradycji filozoficznej poszukującej prawdziwego obrazu świata i absolutnych wartości oraz filozoficznego „ugruntowania" nauki, moralności, postępu przez systemy odwołujące się do Boga, Natury, Podmiotu Myślącego, Praw Historii (czyli tzw. „wielkich narracji"); b.) relatywizm poznawczy głoszący, że nie istnieją absolutne kryteria prawdy, racjonalności, znaczenia, dobra, rzeczywistości; c.) immanentyzm twierdzący, że owe kryteria są immanentne względem kultury czy światopoglądu; d.) tekstualizm — język jest w ludzkim życiu wszechobecny (wszystko zatem jest „tekstem"). Z tych założeń wynika właśnie krytyka modernizmu i jego modelu wiedzy, a nawet pogląd o konieczności „zrelatywizowania" filozofii do antropologii społecznej (pojmowanej wszakże jako nauka idiograficzna, tj. zadawalająca się opisem, a nie formułująca prawa jak w naukach nomotetycznych) [ 10 ].

Z tego wszystkiego wynika, że nie można już ot tak twierdzić, że wypracowanie jednego prawdziwego obrazu świata jest możliwe. Ani że istnieje jedna metoda racjonalna obowiązująca powszechnie, mająca doprowadzić do zdobycia ostatecznej wiedzy o świecie. Uczestniczyć można w rozmowie, konwersacji (w znaczeniu ścierania się racji), jak się powiada — „negocjować znaczenia", ale budować wielkie systemy...

Czy to znaczy, że mamy pożegnać się z Rozumem? Zakwestionować naukę? Bynajmniej. Krytyka nie znaczy totalnego odrzucenia. A zawsze przydaje się, by zachować ostrożność. By lepiej się temu przyjrzeć, zobaczmy jak te spory „przechodzą" na poziom rozumienia czym jest poznanie naukowe i prawda naukowa. Bo przecież jest coś, co różni naukę od innych sposobów radzenia sobie z rzeczywistością i jej schematyzowania — to teoria i metoda. Zapewniają one względną, wewnętrzną spójność głoszonych treści. Ale same są zmienne w czasie, dlatego że nauka to akt ciągłego dochodzenia do, nie zaś odkrywania gotowych rzeczy. Jak wykazał choćby T. Kunh schematy pojęciowe, modele nauki, poglądy na rzeczywistość są zmienne w czasie i zależne historycznie — absolutyzowany zaś Rozum nie może ponoć podlegać uwarunkowaniom historyczno-kulturowym [ 11 ]... Spór idzie jednak o to czy nauka w ogóle w dalszym ciągu może mieć jakiekolwiek pretensje do posiadania wartości poznawczych (episteme) czy też powinna się ich wyzbyć (nie tracąc przy tym innych ważnych funkcji np. w dziedzinie techne). Nakładają się na to, z grubsza rzecz biorąc, sposoby rozumienia nauki charakterystyczne dla modernistycznego modelu nauki i dla postmodernistycznego. Dla zwolenników pierwszego reprezentatywne będzie stanowiska K. Poppera, który uznał prawdę za naczelną wartość nauki, rozumiejąc ją klasycznie jako adekwatność i obiektywistycznie (z tym, że ważne jest u niego dążenie do niej, nie jest raz na zawsze dana; rys ewolucjonistyczny).

T. Kuhn, bardzo notabene ceniący Poppera, swą przełomową pracą „Struktura rewolucji naukowej" niejako „wpisał się" w procesnegowania normatywnych aspiracji metodologii neopozytywistycznych (i pokrewnych ). Zaczęto się nawet przyglądać temu jak sami naukowcy i filozofowie konstruują świat, o którym traktują (czyli mamy tu do czynienia z rodzajem dekonstrukcji samych filozofów!). Oto dłuższy cytat, dobrze ukazujący różnice w podejściu do koncepcji prawdy i prawomocności nauki: "Rezultatem analiz historycznych, prowadzonych przez Kuhna i S. Toulmina było zanegowanie wartości poznawczych nauki. W szczególności uległa destrukcji rola prawdy jako centralnej wartości poznawczej. W ujęciu obu wymienionych filozofów nauki ani sama prawda, ani dążenie do osiągnięcia wiedzy w coraz większym stopniu prawdziwej nie jest celem postępowania badawczego. Co więcej, odrzucają oni samo pojęcie prawdy, w jego klasycznym (...) sensie. Paradygmat, centralne pojęcie koncepcji rewolucji naukowych T. Kuhna, jest w jednym ze swych znaczeń, zbiorem reguł za pomocą których rozwiązuje się łamigłówki normalnej nauki. Właśnie na tym, zdaniem Kuhna, a nie na ustalaniu jaki świat jest naprawdę, polega działalność naukowców" [ 12 ]. (Nietrudno zauważyć, że jest to przeciwne tezom Poppera).

Prawda w ujęciu klasycznym podważana jest jako kategoria metafizyczna (H. Putman). Nie da się być konsekwentnym racjonalistą bez odwołań transcendentalnych...Tymczasem w nowym ujęciu prawda zostaje zrelatywizowana do konkretnej teorii badawczej, jej języka i świata przez tę teorię postulowanego (wynika to z zauważonej przez Kuhna zależności jakiegoś pojęcia od paradygmatu uznawanego w danej epoce). Czyż nie koresponduje to z przemyśleniami antropologów, dla których relatywizm kulturowy, wzajemne zależności wewnątrz niej, są podstawą dla badania Innego?A czy naszej kultury także nie należy badać jak każdą Inną? W takim razie racjonalizm jawiłby się wyłącznie jako lokalne, kulturowo uwarunkowane zjawisko, nie mogące rościć sobie praw do uniwersalizmu. Koncepcja Rozumu i wszystkie wynikające zeń implikacji są wyłącznie europejskim „wynalazkiem" — każda próba ich uniwersalizacji jest jeszcze jednym przejawem eurocentryzmu [ 13 ]. Dlatego, jak wyżej napomknęłam, ostrożności nigdy nie za dużo... Absolutyzacja Rozumu, wiedzy, nauki charakterystyczne były dla tych epok w Europie, które jednocześnie ewokowały totalitaryzm i kolonializm - kultura bowiem i jej poszczególne rozwiązania pozostają ze sobą w związku („Wiedza to Władza" — powiada M. Foucault). To interesujące, że właśnie na gruncie antropologii kulturowej — a jako nauka zrodziła się ona nie inaczej, ale jako efekt kolonializmu (by władać Innymi, trzeba było ich poznać) — pojawiła się kwestia relatywizmu. Ale… Skoro powiedziało się wyżej, że nie można być konsekwentnym racjonalistą bez odwołań transcendentalnych (nie mylić z transcendencją) to należy uzupełnić, że nie da się też być konsekwentnym relatywistą (pojęciowym czy kulturowym) — jeśli bowiem kultury czy języki nie mogą mieć odniesień poza sobą, a nie może istnieć żadna instancja „ponad" (jakaś ponadkultura uniwersalna czy uniwersalny język), to są nawzajem na siebie nieprzekładalne, nic zatem nie możemy o nich orzec, ani nawet ich opisać! Zatem wyjście jest jedno — pochwała niekonsekwencji!

To znowu łączy się z problemem ostatecznej instancji sprawdzającej. I Prawdą. Powiedzmy bowiem, że poznaliśmy prawdę — skąd jednak w ogóle będziemy o tym wiedzieć?! Kto lub co nam o tym powie?!

Zresztą… Choć opisałam pokrótce zjawiska nowe w filozofii i filozofii nauki, to kłopot z prawda jest odwieczny. By poprzestać na jednym cytacie: „Nawet jeśli zdołałbyś uchwycić prawdę, to w istocie nie mógłbyś wiedzieć, że twoja wypowiedź jest prawdziwa" (filozof joński Ksenofanes z Kolofonu).

# Pojęcie prawdy w tym tekście rozumiem klasycznie — jako adekwatność.

# Dystynkcje między racjonalnością, racjonalizmem pokartezjańskim, racjonalizmem w ujęciu wcześniejszych stanowisk filozoficznych (opozycja do empiryzmu) nie wydała mi się znacząca wobec poruszanych zagadnień ogólnych i ogólnie.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Socjologia wiedzy i psychologia poznania świata
Apologia racjonalizmu

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 7 ] A. Paluch, Z mojej strony, w: „Zeszyty Etnologii Wrocławskiej", nr 1 : 2001, s. 9
[ 8 ] Por. rozróżnienie uczynione przez L. Kołakowskiego: filozof-kapłan i filozof-błazen
[ 9 ] A. Chmielowski, Zwrot konwersacyjny, w: „Zeszyty Etnologii Wrocławskiej", nr 1: 2001, s. 11-29
[ 10 ] J. Giedymin, Czy warto przyjąć propozycje tekstualizmu?, w: Dokąd zmierza współczesna humanistyka, pod red. T. Kostyrko, Warszawa 1994, s. 42
[ 11 ] To co wydaje się Kuhnowi najistotniejsze, to to, że wiedza nie jest kumulowana w sposób ewolucyjnie ciągły, ale organizowana systemowo (czy lepiej — paradygmatycznie) w ramach modelu właściwego dla jakiegoś okresu czasu; kiedy ma gruncie danego modelu jakiś problem badawczy nie może zostać rozwiązany (stanowi tzw. anomalię) to zmianie ulega cały system (stąd w tytule słowo „rewolucja" naukowa).
[ 12 ] P. Zeidler, Spór o wartości poznawcze nauki doby postmodernizmu, w: Oblicza postmoderny, Warszawa 1992, pod red. A. Zeidler-Janiszewskiej, s. 66
[ 13 ] Można oczywiście dywagować: czy rzeczywiście tak bardzo potrzeba nam kategorii Rozumu jako instancji absolutnej, czy nie wystarczy rozum pojęty jako „przyrząd" badania naukowego, trzymający w ryzach nasze myślenie (czy raczej tę część myślenia, która zabiera się za orzekanie o świecie), implikujący dyscyplinę intelektualną? A procedury weryfikacji i falsyfikacji, logiczne podstawy myślenia z trzema najważniejszymi zasadami? Nawet jeśli „pozbędziemy" się kategorii Rozumu (pojętego na sposób filozoficzny) pozostaną w tradycji naukowej, a konkretniej — w badawczych laboratoriach. Zresztą — nawet ci filozofowie i naukowcy, którzy teoretyzują i krytykują „wielkie" kategorie, przystępując do konkretnych badań trzymają się jednak tych wytycznych, które wypracowano w dobie panowania racjonalizmu i empiryzmu. I chwała Bogu! Cóż bowiem uchroniło by nas od zlania się w jedno rzetelnych prac naukowych i irracjonalnych bredni pseudonaukowców i innych szarlatanów wiedzy, głoszących bez żenady swe „teorie"?

« Wiedza, poznanie, hermeneutyka   (Publikacja: 10-12-2002 Ostatnia zmiana: 14-11-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Joanna Żak-Bucholc
Zajmuje się etnologią i religioznawstem. Publikowała m.in. w: 'ALBO albo Inspiracje Jungowskie'; 'Nie z tej ziemi'; 'Czwarty Wymiar'; 'Tytuł'.

 Liczba tekstów na portalu: 90  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Kilka uwag na marginesie poprawności politycznej oraz innych wkurzających rzeczy
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2087 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365