Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
159.496.268 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7308 tekstów. Zajęłyby one 28833 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 1270 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) chrześcijaństwo stworzyło pierwsze w Europie modele państwa totalitarnego; że chyba jedyne w dziejach ludzkich nie tylko praktykowało, ale wypowiedziało jawnie zasadę, wedle której to, co białym widzimy, trzeba czarnym nazwać, o ile zwierzchność tak każe.
 Tematy różnorodne » Wolnomularstwo (masoneria)

Szatan w loży [1]
Autor tekstu:

"Wieść gminna" już od dosyć dawna z mniejszym lub większym skutkiem stara się utożsamiać wolnomularzy z satanistami. Niejednokrotnie na przestrzeni dziejów przekazywała nam ona rzeczy wartościowe toteż z pewnością nie należy jej ignorować bez wnikliwszego nań spojrzenia. Biorąc jednak pod uwagę, że zdarzało się jej też popełniać błędy nie można jej ufać bezgranicznie. Zawsze przecież istnieje obawa, że może to być „prawda" z gatunku tych mówiących o Żydach, którzy mordują rytualnie chrześcijańskie dzieci by używać ich krwi do wyrobu macy. Liczni autorzy mówiąc o religii w masonerii niejednokrotnie w swoich pracach poruszają kwestię satanizmu w tych organizacjach. Niektórzy z nich wręcz starają się utożsamiać religię głoszoną przez wolnomularzy z religią satanistyczną. W tekście tym w ogólnym zarysie poruszony zostanie problem „wierzeń masońskich".

Na wstępie musimy jednak zaznaczyć: jest to problem dość skomplikowany gdyż oficjalne konstytucje na temat religii wypowiadają się w sposób bardzo ogólnikowy. Masoneria wbrew temu co niektórzy chcieliby w niej widzieć, wbrew niektórym ocenom przeciwników i nielicznym wypowiedziom członków nie jest ani religią ani antyreligią. Nie jest ona religią przynajmniej w takim znaczeniu jak to pojmujemy na co dzień. Nie jest religią choć w swych podstawach odwołuje się niejednokrotnie do tych samych wartości co systemy religijne. Wielokrotnie krótkie definicje encyklopedyczne zaczynają się właśnie od stwierdzeń, że chodzi tu o "międzynarodowy ruch parareligijny i etyczny". Oficjalne dokumenty mówią o tym dość ogólnikowo. O tym jak interpretują te ogólniki i w co naprawdę wierzą masoni możemy dowiedzieć się wsłuchując się w wypowiedzi dostojników lożowych. Zastrzec należy, że nie są to wypowiedzi organizacji lecz jedynie przemyślenia poszczególnych jej członków. Biorąc jednak pod uwagę liczne powtórzenia pewnych myśli u różnych osób z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż są to koncepcje powszechnie zaakceptowane w tym środowisku.

Ivo Andrič mówiąc o dążeniach człowieka zauważył: "W zasadzie pragniemy tylko jednego — prawdy. Uwolnić się od zgiełku słów, przebić się przez schematy obrazów i dojść do prawdy". No właśnie, podobnie jest i w tym wypadku. Zastanówmy się jak jest naprawdę ? W co wierzą masoni? Czy ich dzisiejsze wierzenia są tożsame z tymi z początku XVIII wieku czy też ewoluowały na przestrzeni dziejów? W niniejszych rozważaniach spróbujemy dokonać krótkiej refleksji nad tymi właśnie pytaniami.

Za datę powstania współczesnej masonerii przyjmuje się dzień 24 czerwca 1717 roku, kiedy to z połączenia trzech lóż londyńskich i loży z opactwa Westminster powstała Wielka Loża Londynu z pełniącym obowiązki przewodniczącego wielkim mistrzem na czele. Na polecenie tej nowej struktury dwaj jej założyciele — pastor prezbiteriański Londynu doktor James Anderson i reformowany kaznodzieja dworu doktor praw John Theophilus Desaguliers — podjęli w 1721 roku próbę kodyfikacji dawnych przepisów obowiązujących w różnych lożach. Opracowana wówczas konstytucja została zatwierdzona, z pewnymi zmianami, 25 marca 1722 roku. Po raz pierwszy dokument ten pod tytułem "Konstytucje wolnomularzy , zawierające historię , obowiązki i przepisy najstarszego i najszacowniejszego bractwa , na użytek lóż" ukazał się drukiem 17 stycznia 1723 roku.

W tym pierwszym statucie organizacji masoneria przyjmowała formę religijną próbując dostosować swoje myślenie do tradycyjnych form i pojęć, aby przez to dotrzeć do jak najszerszych mas. Przejawem nowych treści jakie niósł ten dokument był brak rozpoczynającej konstytucje murarskie inwokacji do Kościoła i świętych. Artykuł pierwszy zatytułowany "O Bogu i religii" rozpoczyna się od myśli : "Mason stosownie do swego stanu winien być posłuszny prawu moralnemu. Jeśli prawdziwie pojmuje Sztukę, nie będzie nigdy głupim ateistą ani niereligijnym libertynem". Konstytucja wyraźnie odrzuca więc zarówno ateizm jak i libertynizm, wymagając od adeptów wolnomularstwa, aby byli ludźmi religijnymi. Bliższe sprecyzowanie religii wyznawanej przez masonów zawarte jest w dalszej części tego artykułu : "Pozostawiając każdemu jego poglądy osobiste, uważa się jednak obecnie za bardziej wskazane zobowiązać ich jedynie do religii, na którą wszyscy się zgadzają, tj. być człowiekiem dobrym i szczerym, człowiekiem honoru i uczciwości, niezależnie od wszelkich określeń czy przekonań, jakie ich dzielą".

Przytoczone tu sformułowanie dotyczące religii i Boga od samego początku było bardzo ogólnikowe. Spowodowane jest to tym, iż Wielki Architekt Wszechświata do którego masoni kierują swe wezwania nie jest Bogiem osobowym. Czytając określające go wypowiedzi dochodzimy raczej do wniosku, że jest on jakimś nieokreślonym i szczerze mówiąc bardzo abstrakcyjnym tworem. Niektórzy autorzy w związku z tym posuwają się dość daleko podkreślając wręcz, że "tego rodzaju bóstwo nie jest niczym innym, jak kukłą, manekinem". I w dalszej części tego wystąpienia cytowany autor uzasadniał swoją wypowiedź w słowach: "zresztą masoni nigdy nie byli w stanie zgodzić się co do natury i osobowości tego fantomu".

Czymże więc jest Wielki Architekt Świata i jaką rolę pełni ta postać. Jak zauważa Guliano di Bernardo: "W celu uniknięcia nieporozumień wprowadzono ideę transcendencji, wcieloną w postać Wielkiego Architekta Wszechświata; jest ona obiektywnym punktem odniesienia dla subiektywnie wyznawanych wartości moralnych; z niej także bierze swój początek idea doskonalenia się etycznego człowieka". W związku z tym Oswald Wirth podkreślał, iż masoneria nie próbuje definiować czym jest Absolut lecz „daje każdemu członkowi szerokie pole do wytworzenia sobie na ten temat idei odpowiedniej dla swej wiary i filozofii". To pole do interpretacji jest niezwykle szerokie lecz nie jest nieograniczone gdyż jak pisał Bronisław Ferdynand Trentowski ważne jest to by pamiętać o jednym: „Budowniczy Wszechświata jest i pozostaje najwyższą istotą, którą może sobie pojmować, jak się chce — którą zarówno chrześcijanin, jak Żyd, i mahometanin, i poganin, i monoteista, i deista, i panteista, tak, nawet ateista… uznawać musi". Wolnomularstwo nie próbowało definiować Absolutu, lecz podkreślano konieczność uznania istnienia „najwyższej istoty".

To wskazywanie przez organizację na „religię powszechną" było zwrotem w stronę równoznacznej z deizmem, adogmatycznej religii naturalnej. Istotę deizmu stanowi odrzucenie religii objawionej, a tym samym traktowanie wszystkich religii pozytywnych jako do pewnego stopnia błędnych i co za tym idzie nieprawdziwych. Tadeusz Cegielski podkreśla w swoich pracach, iż uważa określanie masonerii anglosaskiej jako „masonerii deistycznej" za niewłaściwe. Gdyby rzeczywiście taka była to odrzucałaby wszelkie prawdy objawione, a w lożach adepci składają przysięgę na księgi objawione tj. na Biblię, Koran, czy księgi Wedy. Zauważa on, że: "Gdyby wolnomularstwo brytyjskie doby Andersona stało na gruncie deizmu, [...] wówczas przysięga składana na księgi święte, księgi zawierające prawdy objawione przez Boga, nie miałaby mocy wiążącej dla adepta". Można by uznać tą argumentację gdyby nie szereg wypowiedzi świadczących o tym, iż w rzeczywistości prawda jest o wiele bardziej skomplikowana. Wiele wskazuje na to, że w przypadku umieszczania „świętej księgi" na ołtarzu lożowym chodzi w istocie nie o księgi objawione, a jedynie o teksty w stosunku do których adept ma wewnętrzne przekonanie o ich prawdziwości. Wolno mu więc powoływać się w loży na teksty ksiąg uważanych przez niego za objawione, ale tylko pod tym warunkiem, iż jest to jego wewnętrzne przeświadczenie, a nie prawda powszechna. Wynika stąd, iż pojedynczy mason może wierzyć w objawienie, ale nie oznacza to, że organizacja w której nie wolno mówić o objawieniu przestaje być organizacją deistyczną.

W początkowym okresie niejednokrotnie miało miejsce utożsamianie Wielkiego Architekta z chrześcijańskim Bogiem. Ewidentny przykład takiej postawy znajdujemy chociażby w opracowanych przez Wielką Lożę Francji pomiędzy 1728 a 1735 „Przepisach dla wolnych mularzy". Wyraźnie jest tam mowa o chrześcijańskim ujęciu Boga. W tekście przesłanym 25 listopada 1737 roku przez ówczesnego wielkiego mistrza Stowarzyszenia Wolnomularstwa w królestwie Francji księcia Charlesa Darwentwater do założyciela pierwszej loży masońskiej w Szwecji barona Scheffera artykuł pierwszy dotyczący Boga i religii mówił, że „w minionych wiekach wolnomularze byli zobowiązani wyznawać religię katolicką, ale od pewnego czasu nie zwraca się uwagi na ich osobiste poglądy w tym względzie, byleby pozostali chrześcijanami". Nawiązania do tradycji chrześcijańskiej kultywowane były w obediencjach nordyckich i w trzech lożach staropruskich, które określały siebie mianem „chrześcijańskich wielkich lóż". Jeszcze obecnie Namiestnik Wielkiego Mistrza i Przewodniczący Rady Najwyższej Zakonu Szwedzkich Wolnomularzy podkreśla, iż w przynależności do organizacji "zasadniczą kwestią jest tożsamość chrześcijańska". Są to jednak dzisiaj głosy raczej odosobnione. W chwili obecnej masoneria otrząsnęła się już z tego i, jak podkreśla prof. di Bernardo, "dawne zaufanie masonów interesujących się chrześcijańskim Bogiem byłoby dzisiaj czymś źle widzianym".

Jakkolwiek współcześnie masoneria opowiada się raczej za wizją Boga bezosobowego, to jednak w imię głoszonej często tolerancji wskazuje na możliwość funkcjonowania innych poglądów. Cóż jednak oznacza to odwoływanie się do tolerancji? Wyraźnie widać to w wypowiedzi jednego z dostojników organizacji, który wskazywał, że: "wiara w osobowego Boga również dzisiaj, podobnie jak w przeszłości, może być pomocną dla umysłów najbardziej prymitywnych i naiwnych w pewnym zbliżeniu się do Niego myślą i uczuciem". Zasadniczo więc przedstawiany w tych wypowiedziach Bóg nie jest Osobą lecz jedynie jakąś, nie określoną zresztą bliżej, siłą. Wizje takie pojawiały się na przestrzeni dziejów już wielokrotnie, gdyż od dawna była to możliwość niezwykle kusząca. Siła nie może przecież człowieka pouczać czy sądzić, nie może też oceniać jego postępowania. 

Od dnia 13 września 1877 roku, kiedy to Konwent Wielkiego Wschodu Francji idąc za wnioskiem członka komisji rytów — pastora Frederica Demonsa definitywnie wykreślił formułę "ku chwale Wielkiego Budowniczego Świata" datuje się istnienie drugiej gałęzi wolnomularstwa. Nurt ten zazwyczaj bywa przez autorów określany mianem „masonerii ateistycznej". Przeważnie ateizm bywa rozumiany jako zaprzeczenie jakiemukolwiek istnieniu Boga. Czy wobec tego takie określenie masonerii jest określeniem właściwym? Jak zauważa będący wybitnym znawcą tematyki wolnomularskiej Ludwik Hass masoneria ta nie była i nie jest ateistyczna, lecz agnostyczna. To prawda, bardziej pasuje do niej określenie agnostyczna, gdyż nie zaprzecza ona istnieniu Boga. Tak naprawdę nie jest ważne czy Bóg w ogóle istnieje, stąd też „brat" Lantoine może bez najmniejszych skrupułów powiedzieć: „Idea Boga jest z tych, które odrzucamy bez dyskusji, tak niegodna uwagi nam się wydaje. Więc dobrze! Nie jesteśmy mniej zwolennikami, że się przyjmuje Wielkiego Architekta Wszechświata. Jest to wypisane na początku pierwszych konstytucji. Zostawmy to. Niektórzy przyjmują to jako prawdę, my to podtrzymujemy jako pewną umowę".


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Kościół i masoni
Co to jest masoneria?

 Zobacz komentarze (8)..   


« Wolnomularstwo (masoneria)   (Publikacja: 18-05-2002 Ostatnia zmiana: 06-09-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Norbert Wójtowicz
Historyk i teolog, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii; konserwatysta z przekonania.   Więcej informacji o autorze

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Wolnomularskie rozumienie wolności
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 234 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365