Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
164.149.297 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7324 tekstów. Zajęłyby one 28895 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Koronawirus z Wuhan to
wiele hałasu o nic
sezonowy problem
lokala epidemia
globalna epidemia
  

Oddano 827 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Religia to mentalny wyrostek robaczkowy, przestarzały, ale jeszcze nie obumarły (często w stanie zapalnym).
 Prawo » Prawo wyznaniowe

Oświata: między kagankiem a gromnicą [2]
Autor tekstu:

Zwyczaj złączenia posady kierownika szkoły z posadą organisty kościelnego ma kilkuwiekową historię, a zrodził się w sposób prozaiczny. Otóż nim powstało szkolnictwo państwowe kler miał uprawnienie/obowiązek zakładania i prowadzenia szkół parafialnych [ 6 ]. Jako że proboszcz na ogół miał tysiąc innych wiele bardziej zajmujących spraw na głowie niż nauczanie dziatwy, wyznaczał często swego organistę (ewentualnie kantora) jako odpowiedzialnego za sprawy edukacyjne w parafii. Jak wysoki był poziom tego nauczania można sobie jedynie wyobrazić. Wizytacja szkoły parafialnej w Rokietnicy z roku 1646 mówiła o pracującym tam nauczycielu: "Grzegorz Janikowicz, rektor szkoły usługuje kościołowi od 24 lat, jako nauczyciel i organista, który zadość uczynił swemu obowiązkowi" [ 7 ].

Organista-kierownik szkoły za obie posady otrzymywał wynagrodzenie, co ciekawe, funkcja kierownika szkoły była na ogół mniej płatna. Wynagrodzenie: pensja plus tzw. deputat w naturze (np. bezpłatne mieszkanie i 9 ton węgla, 9 sągów drzewa z pobliskiego lasu itp.). Często rektor taki otrzymywał udziały w dochodach proboszcza. O uposażeniu rektora szkoły w Brzeźce wspominała kronika z 1661 r.: "Ma również dziesięcinę wytyczną od jednego kmiecia, zwanego 'Kopyto', (...) ma także z całej parafii od każdego kmiecia i zagrodnika rocznie po jednym chlebie, za co powinien dzwonić podczas burzy". Ponadto otrzymywał na ogół udział (nawet do 30%) w dochodach z tzw. prawa stuły (chrzty, pogrzeby, śluby, kolęda).

W większej części Polski, gdzie istniał ten zwyczaj, został on usunięty w wieku XIX (poprzez zarządzenia władz zakazujące organistom pełnienia jakichkolwiek funkcji w szkole). Był to etap oczyszczania polskiej szkoły z klerykalnych zależności, których organista-kierownik szkoły był wcieleniem doskonałym. Jednak na Górnym Śląsku złączenie organistostwa z kierownictwem szkoły istniało w wielu miejscowościach jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym (!). Jak podawała Barycka, jeszcze w latach 30. Dziennik Urzędowy Województwa Śląskiego ogłaszając konkursy nauczycielskie na takie posady dodawał w zakończeniu: „Posada złączona organicznie z organistostwem". O tym jak na ogół wyglądała nauka w takich szkołach pisała Barycka, w takich obrazkach:

„Do miejscowości X. przyjeżdża inspektor szkolny, zastaje dzieci bez opieki, więc rozpoczyna sam naukę i prowadzi ją przez dwie lekcje, a nauczyciel organista wygrywa tymczasem Panu Bogu na chwałę w miejscowym kościele. — Do miejscowości Y. zajeżdża inspektor i spotyka kierownika szkoły, który spieszy się na pogrzeb. — W miejscowości Z. odbywa się konferencja rejonowa: nauczyciel-organista prosi o zwolnienie, bo musi pójść po kolendzie. (...) Zajęcia w kościele, jak śluby i pogrzeby odrywają organistę-nauczyciela od szkoły nieraz na kilka przedpołudni w tygodniu. Dzieci zazwyczaj zatrudnione cicho lub w ogóle niezatrudnione przyzwyczajają się do niepróżnującego próżnowania. Do każdej z wymienionych uroczystości zabiera się z klas wyższych 4 chłopców, jako ministrantów, 4 względnie 6 chłopców do dzwonienia na zmianę. Kierownik-organista wskutek swej zależności od księdza i całego personelu kościelnego doprowadza do takiego uproszczenia administracji, że służba kościelna, nawet bez porozumiewania się z dotyczącym nauczycielem, zamawia sobie odpowiednią ilość chłopców do sprawowania różnych czynności. W każdą sobotę, a często jeszcze w inne dni najmniej 5-ciu chłopców znajduje zatrudnienie przy trzepaniu dywanów kościelnych. Wszystkie te czynności odbywają się podczas nauki szkolnej. W okresie Bożego Narodzenia p. kierownik-organista wraz z księdzem i dwoma chłopcami ze szkoły urządzają sobie czterotygodniową wędrówkę po całej parafji, zbierając datki od stokroć od siebie biedniejszych ludzi. Te zmarnowane lekcje szkolne nie są jeszcze największą szkodą, jaka wynika z łączenia w jednej osobie kierownictwa i organistostwa. Tragedja sytuacji tkwi przedewszystkiem w sponiewieranej godności szkoły i nauczyciela."

Polskie władze, a w szczególności światłe środowiska nauczycielskie podejmowały próby uwolnienia szkoły międzywojennej od tego wątpliwego już zaszczytu, który ustawiał niejako kierownika szkoły w roli pomagiera plebana. Przeciwko tym inicjatywom kler protestował gwałtownie. W 1924 r. ksiądz Ruhnau w liście do Administracji Województwa Śląskiego sprzeciwiał się planowanemu oddzieleniu urzędu nauczycielskiego i organistowskiego w miejscowości Brześce, pisząc: "Władza duchowna w ogólności sprzeciwiała się dotąd takiemu oddzieleniu, żeby katolicy nie zapomnieli, że szkoła jest córką Kościoła, nawet w takich parafiach, w których organista miał od kościoła dosyć dochodów, iż z tego mógł żyć" [ 8 ]Niechęć do pełnienia tych „świętych obowiązków" przez kierowników śląskich napiętnował ostro jeden z senatorów w habicie, na posiedzeniu Komisji Kultury i Oświaty z dnia 22 kwietnia 1925 r. W 1933 r. proboszcz Kochanowic takie pismo skierował do Kurii Biskupiej w Katowicach: "Do Przewielebnej Kurji Biskupiej Katowice. Przy tutejszej katolickiej szkole powszechnej zamierza, jak się dowiadujemy, wojewódzki Wydział O[świecenia]. P[ublicznego]. zamianować stałego kierownika nieorganistę i zignorować i pominąć stosunek organicznego połączenia urzędu kierownika z urzędem organisty przy tutejszym kościele parafjalnym. Stosunek organicznego połączenia został ustalony i zagwarantowany w § 13 dokumentu erekcyjnego tutejszej parafji z 29. XII. 1843 r. Paragraf ten brzmi w przetłumaczeniu jak następuje: 'Służbę organisty pełni każdorazowy katolicki nauczyciel szkolny, mieszkający w budynku szkolnym. Powinien on do publicznego nabożeństwa co potrzeba przygotować, na organach grać i ze zarządem kościelnym dbać o porządek i czystość w domu Bożym, za co pobierać będzie jedną trzecią część poborów stuły, przypadających proboszczowi'. Z obowiązku donosimy o tem Przewielebnej Kurji Biskupiej celem interwencji w Wojewódzkim Wydziale Oświecenia Publicznego." Nie wiadomo czy udało się duchownemu wyegzekwować owe obowiązki kierownika szkolnego, które przewidywał paragraf 13. aktu erekcyjnego, takie jak sprzątanie kościoła, przygotowywanie do mszy, itd. W każdym bądź razie przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego tam gdzie tylko było to możliwe polski kler walczył do ostatka o tę ostatnią redutę średniowiecznego wzorca nauczania.

Kler w dozorach szkolnych

Nawet po odsunięciu organistów od większości polskich szkół, proboszcz na ogół nadal piastował funkcje inspektora szkolnego. To zniesiono dopiero w początkach XX w.

Innym sposobem sprawowania władzy nad polską szkołą przez kler były tzw. dozory szkolne, które powołano w czasach Księstwa Warszawskiego, jako społeczną formę zarządu administracyjnego nad szkołami. Dozory układały i zatwierdzały raz na dwa lata budżet szkoły. Czasami dozory troszczyły się o stałe utrzymanie nauczyciela i odpowiedni poziom nauczania. Podejmowały kluczowe decyzje organizacyjne. W ich skład wchodzili na ogół: prezydent/burmistrz miasta, kilku obywateli oraz ksiądz opiekun. Również w czasach II RP istniały tzw. dozory szkolne gminy, które stanowiły łącznik między szkołą a gminą. Dozory zajmowały się przede wszystkim planowaniem inwestycji w zakresie spraw budowlano-remontowych. Na mocy ustawy ksiądz wchodził do dozoru szkolnego z urzędu. [ 9 ]

Emancypacja szkoły

Monopolu w szkolnictwie kościół polski strzegł bardzo pilnie. W 1594 kanclerz Jan Zamoyski założył w Zamościu uczelnię humanistyczną (Akademia Zamojska). Od połowy tę świetną uczelnię zepsuła teologia, która zaczęła dominować w programie studiów. Pierwsza świecka uczelnia o charakterze państwowym powstała dopiero w 1765 r. — Szkoła Rycerska powołana przez Stanisława Augusta.

Szkolnictwo wolne od klerykalizmu i teologii zaczęło się wyłaniać w XIX w. W III Republice Francuskiej w latach 1880-1882 przeprowadzono reformę oświaty, w wyniku której z publicznych szkół wycofano lekcje religii, a szkoły prywatne, które nadał prowadziły te lekcje, pozbawiono finansowej pomocy państwa. W 1904 r. odebrano zakonom prawo nauczania młodzieży. W Belgii było w owym czasie nauczanie religii w szkołach, lecz istniało prawo do nie posyłania dziecka na te zajęcia. Ścisły rozdział spraw wyznaniowych od państwowych przeprowadzony był w Stanach Zjednoczonych, gdzie nawet nie można było Biblii czytać w szkołach, by nie urażać uczuć religijnych wyznawców innych religii. Konstytucja niemiecka (Republiki Weimarskiej) uchwalona 31 lipca 1919 r., powstała przy współpracy socjalistów, demokratów i katolickiej partii Centrum, przewidywała naukę w duchu narodowym i zgody międzynarodowej, z możliwością tworzenia szkół bezwyznaniowych. Konstytucja Czechosłowacji z 1920 r. postanowiła w art. 119: "Nauczanie publiczne nie może być sprzeczne z wynikami badań naukowych" (w tym okresie Czesi mieli jedynie 3,5% analfabetów!).

ZNP, ZPMD i Akcja Katolicka w II RP

W okresie II RP dwie powyższe przeciwstawne koncepcje szkoły znajdowały swoich wyrazicieli z jednej strony w Związku Nauczycielstwa Polskiego [ 10 ], a więc generalnie wśród nauczycielstwa, gdyż do ZNP należała olbrzymia większość nauczycieli, poza tym w Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej; z drugiej zaś strony, co oczywista, w Kościele jako takim, na czele z jego największym ramieniem społecznym — Akcją Katolicką.

Szkoła była miejscem walki księdza z nauczycielem. Walki nierównoprawnej, gdyż ten pierwszy miał pozycję zasadniczo silniejszą i lepszą, nie tylko prawnie, ale i organizacyjnie. [ 11 ] ZNP, istniejący do dziś, to organizacja zawodowa pracowników oświaty i wychowania, szkolnictwa wyższego i nauki. ZNP powstał w roku 1930 z połączenia Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych i Związku Zawodowego Nauczycieli Polskich Szkół Średnich i od razu stał się najliczniejszą w Polsce organizacją zawodową nauczycieli. Jeśli chodzi o ideologię ZNP to od schyłku lat 20. dominowały koła prorządowe, sanacyjne. Związane to było z programem tzw. wychowania państwowego, sformułowanym w roku 1929 przez ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego S. Czerwińskiego na Kongresie Pedagogicznym. Program ten kładł nacisk na wychowanie w duchu poszanowania państwa, oddania dla jego rozwoju, kształtowania poczucia odpowiedzialności obywatelskiej niezależnie od przynależności etniczno-narodowej. W roku 1937 zwyciężył nurt lewicowy związany z Towarzystwem Oświaty Demokratycznej „Nowe Tory", organizacją nauczycieli i pracowników oświaty istniejącą w latach 1932-39, która sprzeciwiając się polityce rządowej domagała się przede wszystkim demokratyzacji ustroju szkolnego (jednolita, obowiązkowa bezpłatna szkoła powszechna) i zapewnienia nauczycielom niezależności ideowej, czyli zniesienia wpływu kleru na szkołę. ZNP wniósł znaczący wkład w tworzenie nowej państwowości po odzyskaniu niepodległości, w budowę możliwie najnowocześniejszego systemu szkolnego, w zwalczanie analfabetyzmu w społeczeństwie, w krzewienie nowoczesnej myśli pedagogicznej oraz zabezpieczanie statusu prawnego nauczyciela. Prowadził liczne czasopisma (m.in. Głos Nauczycielski, Ognisko Nauczycielskie, Płomyczek i in.), posiadał własne wydawnictwo — Instytut Wydawniczy „Nasza Księgarnia"


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Wprowadzenie religii do szkół
Szkoła jako wylęgarnia ateistów


 Przypisy:
[ 6 ] Jako jedna z funkcji duszpasterskich wyłoniona na IV Soborze Laterańskim w 1215, nakazująca utrzymywać przy zamożniejszych parafiach nauczyciela gramatyki.
[ 7 ] A. Grymuza, E. Jakubas, Rokietnica zarys monografii wsi i parafii, s. 103-111
[ 8 ] G. Sztoler, Monografia Historyczna Parafii i Wsi Brzeźce, Pszczyna 1999
[ 9 ] Zob. ks. K. Dębiński, Dozory kościelne rzymskokatolickie w Królestwie Polskim, Warszawa 1913, wyd. II
[ 10 ] Zob. B. Grześ (red.), Związek Nauczycielstwa Polskiego. Zarys dziejów 1905-1985, Warszawa 1986
[ 11 ] Wystarczy choćby porównać liczebność organizacyjną ZNP — 54 tys. w 1939 r., wobec 615 tys. Akcji Katolickiej w 1937 r. Poza tym ZNP zmagał się z powstałym w 1921 r. klerykalnym Stowarzyszeniem Chrześcijańsko-Narodowym Nauczycielstwa Szkół Powszechnych (ok. 6 tys. członków)

« Prawo wyznaniowe   (Publikacja: 21-05-2003 Ostatnia zmiana: 07-11-2003)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Mariusz Agnosiewicz
Redaktor naczelny Racjonalisty, założyciel PSR, prezes Fundacji Wolnej Myśli. Autor książek Kościół a faszyzm (2009), Heretyckie dziedzictwo Europy (2011), trylogii Kryminalne dzieje papiestwa: Tom I (2011), Tom II (2012), Zapomniane dzieje Polski (2014).
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 943  Pokaż inne teksty autora
 Liczba tłumaczeń: 4  Pokaż tłumaczenia autora
 Najnowszy tekst autora: Rzeki to kręgosłup kraju
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2446 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365