Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.055.824 wizyty
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3554 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Wanda Krzemińska i Piotr Nowak (red) - Przestrzenie informacji

Znajdź książkę..
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, a którego cele są wzorowane na naszych własnych - krótko mówiąc, Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. Ani też nie wierzę w przeżycie przez jednostkę śmierci jej ciała, chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu".
 Prawo » Prawa wolnomyśliciela

Obywatelskie umowy solidarności (PACS) we Francji [2]
Autor tekstu:

Zdaniem genevieve Delaisi de Parseval, psychoanalityk od lat badający zagadnienia seksualności, podłości i pokrewieństwa, ścisłe zależności, łączące te trzy aspekty życia rodzinnego jeszcze sto lat temu, w ostatnich czterech, pięciu dekadach bardzo się rozluźniły. Najpierw — za sprawą „rewolucji antykoncepcyjnej" końca lat 60. — pękła więź łącząca seksualność i płodność. Później — wraz z rozwojem metod sztucznego zapłodnienia — więź łącząca płodność i pokrewieństwo. Powstała paradoksalna sytuacja, w której najstabilniejszą z prawnego punktu widzenia formą więzi rodzinnej stało się macierzyństwo i ojcostwo.. adopcyjne! We Francji mówi się dziś o rodzinach „wielokrotnie złożonych" czy „przekomponowanych" jako tworzącej się na naszych oczach nowej normie - homorodziny są tylko częścią tej rzeczywistości. Do ich powstawania przyczynia się rosnąca liczna rozwodów i ponownych związków (często już w ramach innej orientacji seksualnej), rozpowszechnienie związków nieformalnych i względna dostępność sztucznego zapłodnienia (jeśli nawet nie we Francji, to w sąsiedztwie Belgii) oraz dość liberalne prawo adopcyjne. Ustawa z 1966 roku zezwala na adopcję osobom samotnym, co sprawia, że uzyskała ona status półlegalnej furtki dla tych gejów i lesbijek, którzy chcą adoptować i wychować dzieci. Półlegalnej, bo tylko pod warunkiem, że zatają swoją orientację seksualną. Dla wielu osób, najczęściej kobiet, nie stanowi to jednak przeszkody.

Zatem — stało się. Homorodzicielstwo, choć w większości pozaprawne (co nie znaczy: bezprawne), jest we Francji faktem. Co myślą Francuzi? W ankiecie opublikowanej przez popularny tygodnik „L'événement du jeudi" w czerwcu 1998 roku 37 proc. Francuzów opowiedziało się za legalizacja związków bez względu na płeć partnerów, 54 proc. było przeciw, 9 proc. wstrzymało się od głosu. Pytanie o prawo do adopcji dzieci przez pary homoseksualne wprowadziło w te wyniki polaryzację — o ile w przypadku związków lesbijskich 34 proc. Francuzów było skłonnych przyznać im prawo do adopcji, to w przypadku pary gejów już tylko 29 proc. Jednak gdyby te same lesbijki zamiast prawa do adopcji chciały skorzystać ze sztucznego zapłodnienia, po ich stronie stanęłoby zaledwie 22 proc. Francuzów. Ankieta pokazała, że społeczeństwo francuskie broni się przed nowym i nieznanym, zdradzając przywiązanie do naturalnych więzi rodzinnych, przy czym prawica jest do nich przywiązana znacznie bardziej niż lewica i ekolodzy. Ale, z drugiej strony, czy 22 — 37 proc. osób otwartych na legalizację tak niekonwencjonalnych rzeczywistości, która podważa powszechne przekonania na temat miłości, rodziny i wychowania dzieci, to nie jest dużo?

Tymczasem podzieleni są także psycholodzy. Zdecydowana większość z nich zgadza się co do tego, że lepsza dobra rodzina nietypowa niż zła typowa, czyli lepiej jest, kiedy ojciec gej zwiąże się z mężczyzną, którego kocha, i z nim wychowa dziecko w dobrym emocjonalnie związku, zamiast podtrzymywać nieudane małżeństwo z matką dziecka lub żyć w niszczącym wszystkie strony trójkącie. Jednak kwestia dobrowolnego tworzenia rodzin nietypowych już budzi wątpliwości, głównie ze względu na nieznane skutki psychiczne wychowania dziecka w takiej rodzinie. Najzagorzalsi krytycy homorodzin, jak często obecny we francuskiej prasie psychoanalityk Jean-Pierre Winter, uważają, że dziecko staje się w niej fetyszem, a sami „rodzice", którzy taki a nie inny sposób przeżywania swojej seksualności, powinni ponieść tego konsekwencje, czyli zgodzić się na bezdzietność.

Zdaniem innych jednak rzeczywistość już dawno przekroczyła hołubiony w psychologii wzorzec osobowości, a tożsamość płciowa w czasach postfeminizmu, drag queens i Almodóvara utraciła swoje dotychczasowe walory — stabilność, naturalność, jednoznaczność, podobnie jak orientacja seksualna, która stała się ostatnio jednym z najchętniej krytykowanych pojęć. Ściśle zdefiniowane w XIX wieku kategorie męskości, kobiecości i homoseksualizmu, najwyraźniej odchodzą do lamusa, otwierając przestrzeń dla różnorodności tożsamości i seksualnych zachowań. Psycholodzy i antropolodzy bliscy tego nurtu zastanawiają się raczej nad przyszłością kompleksu Edypa w nietypowych rodzinach i poszukujących nowych mitów, które byłyby w stanie opisać ich rzeczywistość psychiczną. Są wśród nich i tacy, którzy sądzą, że geje i lesbijki — ludzie z reguły po przejściach — mają szansę stać się dla swoich dzieci lepszymi, bo wrażliwszymi rodzicami.

A co mówią sami zainteresowani? W książce „Des parents de mene sexe" (Rodzice jednej płci) Eric Dubreuil, przewodniczący wspomnianego stowarzyszenia APGL, zebrał świadectwa 29 osób, w tym siedmiorga dzieci, żyjących w rodzinach gdzie oboje rodzice lub tylko jedno z nich jest homoseksualne. Zwykli ludzie opowiadają o tym, jak powstały ich niezwykłe rodziny, jak doszło do tego, że pojawiły się w nich dzieci, jak pojmują swoje położenie i czego chcieliby od życia. Łowcy sensacji nie znajdą w tej książce niczego sensacyjnego. Jej bohaterowie są normalni, wręcz banalni. Rozczarują też tych, którzy homoseksualizm demonizują, jak i tych, którzy go idealizują. Ich dzieci nie wyrastają na homoseksualistów, w każdym razie nie częściej niż inne. Zdarza się za to, że wyrastają na homofobów albo przynajmniej przechodzą ten etap w dzieciństwie. Ich cierpienie, inaczej niż w dysfunkcjonalnych rodzinach typowych, rzadziej wynika z wadliwie działających wewnętrznych mechanizmów rodzinnych, częściej natomiast z braku społecznej akceptacji i legitymizacji. Dlatego nierzadko zdarza się, że w dorosłym życiu angażują się w działania na rzecz równouprawnienia osób homoseksualnych, nawet lub zwłaszcza wtedy, gdy nie robili tego ich rodzice.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
O konkubinacie
Sytuacja prawna homoseksualistów w Europie

 Dodaj komentarz do strony..   


« Prawa wolnomyśliciela   (Publikacja: 27-09-2003 Ostatnia zmiana: 22-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Antoni Sosiński
Pisarz, publicysta.

 Liczba tekstów na portalu: 3  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Wpływy biol. na fizyczny i psych. rozwój seks. (1)
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 2731 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365