Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
189.428.059 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 250 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jestem przeciw religii, ale za religijnością. [...] Chodzi o to, że jestem przeciwny kultom zinstytucjonalizowanym oraz ich kapłanom. To siłą rzeczy musi się wyrodzić w biurokrację. Natomiast jestem zwolennikiem religijności, to znaczy uczucia religijnego, które jest bardzo bliskie, jeżeli nie identyczne, uczuciu artystycznemu. [...] Wiadomo zresztą z nauki, z historii, że u początków religii..
 Prawo » Prawo wyznaniowe » Polskie konkordaty » Konkordat z 1993 » Prace nad konkordatem » Analizy i oceny prawne

Nowy Konkordat Polski [2]
Autor tekstu:

3. Konkordat a obowiązująca Konstytucja i ustawodawstwo. Konkordat poprzedzony obszerną, może nawet zbyt obszerną, preambułą, wyjaśniającą okoliczności i uwarunkowania jego zawarcia, zawiera 29 artykułów o zróżnicowanej treści i ważności. Podstawowym dla wzajemnych relacji między państwem i Kościołem katolickim jest art. 1, wyrażający zasadę rozdziału. Większość artykułów konkordatu powtarza w zmodyfikowanej formie przepisy ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego z 17 V 1989 i o systemie oświaty z 7 IX 1991. Nowe rozwiązania przewidują artykuły dotyczące skutków cywilnych małżeństwa kanonicznego, tworzenia wydziałów teologii na uniwersytetach państwowych oraz finansowania wyższych uczelni katolickich. Nie rozstrzyga konkordat zasad opodatkowania duchownych i kościelnych osób prawnych. Nie reguluje też kwestii związanych z rewizją względnie wypowiedzeniem konkordatu oraz nie określa konsekwencji przepisów konkordatu dla obowiązującego ustawodawstwa.
Pierwsza kwestia o charakterze zasadniczym, jaka staje przed interpretatorami konkordatu dotyczy relacji między przepisami obowiązującej konstytucji a przepisami konkordatu. Skoro bowiem nie zaczekano z podpisaniem konkordatu do uchwalenia nowej konstytucji, to za kryterium oceny muszą być przyjmowane przepisy dotychczasowe. Preambuła konkordatu wskazuje zresztą, że Rzeczpospolita Polska kieruje się przy zawieraniu konkordatu zasadami obowiązującej konstytucji i ustawami. Nie określono jednak, o jakie zasady konstytucyjne i ustawy chodzi. Strona kościelna nie była tak wstrzemięźliwa i wskazała, że kierowała się dokumentami Soboru Watykańskiego II dotyczącymi wolności sumienia i wyznania oraz stosunków między państwem i Kościołem, a także przepisami prawa kanonicznego. Nie ulega wątpliwości, że tymi zasadami konstytucyjnymi są postanowienia określające wolność sumienia i wyznania, swobodę wykonywania funkcji religijnych przez Kościoły i związki wyznaniowe, a gdy chodzi o stosunek państwa do Kościołów i związków wyznaniowych - zasada rozdziału Kościoła i państwa oraz zasada równouprawnienia wyznań. Zasady te obowiązują w wersji szczegółowej, nadanej im przez obowiązujące ustawy, głównie przez ustawę o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 17 V 1989.
Aby odpowiedzieć na pytanie, czy konkordat uwzględnia wskazane wyżej zasady konstytucyjne i przepisy obowiązujących ustaw, należy przywołać te normy Konstytucji i ustaw, które mogą być naruszone przez konkordat. W zakresie wolności sumienia i wyznania będzie to przede wszystkim art. 2 ust. 5 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, zabraniający organom i instytucjom państwowym żądania od obywateli informacji o ich przekonaniach w sprawach religijnych i umieszczania ich w dokumentach i rejestrach publicznych oraz art. 1 ust. 3 zapewniający równouprawnienie wszystkich obywateli bez względu na wyznanie. W zakresie stosunków państwa do Kościołów i związków wyznaniowych będą to przepisy konstytucyjne dotyczące rozdziału, skonkretyzowane przez przepisy art. 10 ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania, uznające świecki, neutralny charakter państwa i jego instytucji. Z faktu uznawania świeckiego charakteru państwa wynikają różne konsekwencje.
Najważniejszą z nich jest neutralność państwa w sprawach religii i przekonań. Nakłada ona na władze państwowe obowiązek uwzględniania, w wydawanych przez jego organy ustawach czy zawieranych umowach międzynarodowych, nakazów z tej zasady wynikających. Nakazy te tworzą współcześnie wcale pokaźny katalog. Wskazać tu można na odrzucenie wszelkiej religii i filozofii państwa. Zakaz preferowania jakiejkolwiek opcji religijnej czy filozoficznej, zagwarantowanie swobody wymiany poglądów na tematy religijne i światopoglądowe, przyznanie praw wszystkim Kościołom i związkom wyznaniowym oraz ich wyznawcom. Neutralność jest uważana za podstawową przesłankę wykonywania przez państwo funkcji gwarancyjnych wobec indywidualnej i kolektywnej wolności wyznania.
Konsekwencją świeckiego, neutralnego charakteru państwa jest świeckość prawa. Prawo świeckie nie różnicuje uprawnień obywateli na podstawie kryterium religijnego. Dotyczy to wszystkich działów prawa. Państwo świeckie nie nadaje, generalnie rzecz ujmując, mocy obowiązującej przepisom prawa kościelnego w swoim porządku prawnym. W państwie świeckim nie istnieją więzy organizacyjne łączące instytucje państwowe z kościelnymi. Funkcje państwowe nie są wykonywane przez Kościoły, a funkcje religijne przez instytucje państwowe. Ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania zapewnia (art. 9 ust. 2 pkt 3) równouprawnienie wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych, bez względu na formę uregulowania ich sytuacji prawnej. Nakłada to na państwo świeckie obowiązek wyposażenia ich w jednakowe uprawnienia i obciążania takimi samymi obowiązkami oraz otaczania ich działalności jednakową ochroną prawną.
W jakiej zatem relacji pozostają scharakteryzowane przepisy konstytucyjne i ustawowe do przepisów konkordatu? Jego art. 1 potwierdza zasadę rozdziału państwa i Kościoła katolickiego. Do jej określenia użyto sformułowania Soboru Watykańskiego II, stwierdzającego, że państwo i Kościół katolicki są, każde w swej dziedzinie, niezależne i autonomiczne oraz że zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach. Zaakceptowano tym samym, generalnie rzecz ujmując, konsekwencje jakie z zasady rozdziału wynikają dla Kościoła katolickiego i państwa, a które są określone przez obowiązujące ustawodawstwo. Konkordat nie może bowiem zmienić przepisów obowiązującej konstytucji i ustaw konkretyzujących jej postanowienia.
Tymczasem szczegółowe przepisy konkordatu nie zawsze pozostają w zgodzie z obowiązującą konstytucją i ustawami, a nawet z art. 1 samego konkordatu, zapewniającym obydwu podmiotom niezależność i autonomię. Spróbujmy bardziej szczegółowo spojrzeć na te relacje na przykładzie: 1) autonomii i niezależności państwa i Kościoła katolickiego; 2) wprowadzenia kryterium wyznaniowego do systemu prawa świeckiego; 3) nałożenia na państwo obowiązku organizowania nauki religii w szkołach publicznych; 4) uznania skutków cywilnych małżeństw kanonicznych; 5) finansowania przez państwo kształcenia duchownych i kwestii podatkowych; 6) stosunków między prawem państwowym i prawem kanonicznym. Pozostałe kwestie nie budzące istotnych zastrzeżeń i uwag krytycznych pozostawiam poza osnową moich rozważań.

Ad 1) Konkordat przyjmuje jako generalną dyrektywę w układaniu stosunków między państwem Polski i Kościołem katolickim zasadę wzajemnej niezależności i autonomii zarówno organizacyjnej, jak i funkcjonalnej. Zakres przedmiotowy tej niezależności i autonomii obydwu podmiotów obejmuje własne sfery działania. Nie jest to bynajmniej określenie precyzyjne, wykluczające możliwość rozbieżnych interpretacji. Należy przyjąć jako ogólną zasadę interpretacyjną, że niezależność i autonomia Kościoła katolickiego obejmuje sprawy religijne i kultowe zaś niezależność i autonomia państwa — sprawy nie będące religijnymi i kultowymi. Ten podział, aczkolwiek logiczny, nastręcza zwykle trudności w sprawach, które obydwa podmioty uważają za własny zakres działania, tzw. res mixtae (głównie sprawy oświaty i małżeństwa). Dlatego niezbędna jest ich dokładna i precyzyjna regulacja, wykluczająca rozbieżne interpretacje, Pamiętać przy tym należy, że ta regulacja musi zostać powtórzona w stosunku do innych Kościołów i związków wyznaniowych.
Wzajemna niezależność i autonomia nie może mieć charakteru bezwzględnego, z tego głównie względu, że Kościół katolicki i państwo działają na tym samym terytorium, a celem tego działania są ci sami ludzie. Jednak tam gdzie to jest możliwe i praktycznie pożądane, w celu zapobiegania możliwym konfliktom, ta niezależność powinna być jak największa, a jej ograniczenia — względnie ingerencja jednego podmiotu w działalność drugiego — muszą mieć charakter wyjątkowy i przekonywujące uzasadnienie merytoryczne. Rozpatrując z tego punktu widzenia postanowienia konkordatu, możemy stwierdzić, że przyznaje on Kościołowi katolickiemu większy zakres niezależności od państwa niż państwu od Kościoła katolickiego. Świadczą o tym: przyznanie osobowości prawnej prawa cywilnego wszystkim osobom prawnym, tworzonym na podstawie prawa kanonicznego bez ograniczenia ich do osób prawnych mających realizować cele religijne i kultowe, zrezygnowanie przez państwo ze sporządzania aktu zawarcia małżeństwa cywilnego, zupełny brak nadzoru państwa nad programami i realizacją nauczania religii w szkołach państwowych, ograniczenie autonomii uniwersytetów państwowych przy tworzeniu wydziałów teologii, brak jakichkolwiek kryteriów w zakresie opodatkowania osób duchownych i kościelnych osób prawnych, szeroki zakres dotowania działalności religijnej przez państwo oraz brak kontroli nad wydatkowaniem subwencji państwowych.
Z kolei zakres ingerencji państwa w działalność organizacyjną Kościoła katolickiego nie zawsze ma przekonywające uzasadnienie. Ma ona racjonalne przesłanki, gdy chodzi o podległość jurysdykcyjną katolików polskich biskupom obcym, mającym siedzibę poza granicami państwa. Trudno jest natomiast znaleźć przekonywające argumenty przemawiające za zakazem udziału biskupów polskich w konferencji episkopatu w innym państwie czy udziału biskupów nie będących obywatelami polskimi w konferencji episkopatu Polski, a także za wymaganiem obywatelstwa polskiego od kandydatów na stanowiska biskupów w Polsce. Są to sprawy wewnętrzne Kościoła. Biskupi nie pełnią funkcji publicznych w państwie świeckim. Zbędne też wydaje się zobowiązanie Stolicy Apostolskiej do informowania rządu polskiego o zamierzonej nominacji biskupa diecezjalnego, skoro władze państwowe nie mogą zgłaszać zastrzeżeń.

Ad 2) Konkordat wprowadza do polskiego systemu prawnego różnicowanie uprawnień obywateli według kryterium wyznaniowego. Pozostaje to w sprzeczności zarówno ze świeckim, neutralnym wobec religii charakterem państwa i jego prawa, jak i z tendencją — mocno akcentowaną przez konwencje i pakty praw człowieka — do pełnego równouprawnienia wszystkich jednostek bez względu na ich stosunek do religii. Kryteria wyznaniowe w systemie prawnym państwa prowadzą zwykle do naruszania zasady równouprawnienia obywateli. Ich konsekwencje w zakresie prawa małżeńskiego są w tej chwili trudne do przewidzenia. Ujemne doświadczenia II Rzeczpospolitej w tym zakresie, przy nieco innych rozwiązaniach prawnych, powinny być sygnałem ostrzegawczym. Wiadomo natomiast już obecnie, jakie są skutki wprowadzenia kryterium wyznaniowego do prawodawstwa szkolnego przez ustawę o systemie oświaty z 1991 r. Jej postanowienia powtarza konkordat. Nauczanie religii w szkołach publicznych spowodowało już obecnie naruszenie zasady równouprawnienia uczniów. Aby zasada równouprawnienia mogła być zrealizowana, każde dziecko, nawet jedno w klasie, powinno mieć zapewnione prawo do pobierania nauki religii w szkole. Ze względów praktycznych jest to niemożliwe. W konsekwencji władze szkolne uznano za formalnie uprawnione do określenia, według swobodnego uznania, jaka liczba dzieci może, a jaka nie może, pobierać naukę religii w szkole. Norma MEN przyjęła kryterium 7 dzieci, które w praktyce wypełniają tylko katolicy (niekiedy prawosławni). Pozostałe dzieci muszą uczęszczać na naukę religii poza szkołą, czyli nadal w punktach katechetycznych. Nie mogą one uzyskać na świadectwie szkolnym oceny z religii, ponieważ Trybunał Konstytucyjny (orzeczeniem z 20 IV 1993) uznał, że tylko to, co jest nauczane w szkole, może znaleźć wyraz w dokumentach wydawanych przez szkołę. Dzieci takie otrzymują na świadectwie szkolnym kreskę, co sugeruje nieuczęszczanie na lekcje religii w ogóle. Jest to niewątpliwie przejaw dyskryminacji i to dokonany „w majestacie prawa" przez Trybunał Konstytucyjny.
Kryteria wyznaniowe do ustawodawstwa szkolnego prowadzą również do naruszania wolności sumienia i wyznania rodziców względnie dzieci niewierzących. Świadczy o tym wprowadzenie dla dzieci nie uczęszczających na lekcje religii przedmiotu zastępczego. Gdy nauka religii odbywała się poza szkołą, nikomu nie przychodziła myśl, aby dla dzieci nie uczęszczających na naukę religii organizować nauczanie zastępcze. Z chwilą jej wprowadzenia do szkoły MEN i TK przyznały sobie prawo do określenia, czego zamiast religii mają się uczyć dzieci rodziców niewierzących.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Główne zasady konkordatu
Konkordat z 1993

 Zobacz komentarze (1)..   


« Analizy i oceny prawne   (Publikacja: 18-11-2003 Ostatnia zmiana: 24-02-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Pietrzak
Profesor doktor habilitowany, historyk ustroju II Rzeczypospolitej, autor prac na temat wolności prasy, rządów parlamentarnych i odpowiedzialności konstytucyjnej. Pracownik Instytutu Historii Prawa i kierownik jedynego Zakładu Prawa Wyznaniowego (Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Warszawski).

 Liczba tekstów na portalu: 19  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Opinia dotycząca senackiego projektu ustawy o zniesieniu Funduszu Kościelnego
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3011 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365