Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
144.831.600 wizyt
Ponad 1060 autorów napisało dla nas 7269 tekstów. Zajęłyby one 28656 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Korea Północna zaatakuje
w 2018 r.
w ciągu kilku lat
nie zaatakuje
  

Oddano 2430 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość wszystko wie.
 Światopogląd » Ateizm i Ateologia

Deus ex ratio? [1]
Autor tekstu:

Tematem niniejszego tekstu będzie krytyka aspektu teologii Kościoła, odnoszącego się do możliwości naturalnego poznania Boga. Przekonanie o takiej możliwości jest moim zdaniem absurdalne, dlatego miejscami, zamiast podawać pełne uzasadnienie, podam numer strony w serwisie, gdzie można znaleźć szczegółowe argumenty. Sądzę, że powtarzanie treści nie służy z pewnością jej jakości.

Skupię się głównie na wykazaniu błędów logicznych poczynionych w omawianym rozumowaniu, a posłużę się przykładem takiego wywodu pochodzącym z serwisu Katolik.pl [ 1 ].

Rozumowanie rozpocząć należy od postawienia hipotez, dla których następnie szukać będziemy uzasadnienia. Podając za autorem omawianego tekstu, hipotezami będą: Rozum ludzki przy pomocy właściwej sobie zdolności może w sposób pewny poznać istnienie Boga. Pojęcie Boga jest pierwotnym. Rozumowe poznanie Boga jest możliwe gdy dzięki przyrodzonym siłom rozum człowieka przyjmuje jako oczywiste zdanie „Bóg istnieje". Celem krytykowanego tekstu, jest udowodnienie prawdziwości tych hipotez. Celem mojego wywodu, będzie wykazanie, że w rozumowaniu popełniono karygodne błędy logiczne. Autor daje do zrozumienia, że objawienie Boże, o którym będzie informował czytelnika, jest wystarczające do uznania powyższych tez. Aby to wykazać, będzie musiał wpierw udowodnić, iż istotnie jest to objawienie, czyli że nie zostało wymyślone przez ludzi.

Na samym początku znajdujemy stwierdzenie, że poznanie takie może się odbywać drogą:
-Wnioskowania (czyli wynikania logicznego, indukcji)
-Rozumowego oglądu (naturalnego; stwierdzenia pewnego o istnieniu Boga)
Zobaczymy, jak poniższe drogi sprawdzą się w praktyce.

Hipotezę Pojęcie Boga jest pierwotnym możemy obalić osobno już teraz, ponieważ nie stanowi ona elementu innych użytych przez autora argumentów. Niech posłużą temu strony nr 1027 — Filozoficzna nauka o Bogu oraz 1233 — Trójca Święta. Koncepcje Boga są różne w zależności od kultury, w której powstawały. Nawet pojęcie judeochrześcijańskiego Boga ulegało zmianom na przestrzeni ostatnich trzech tysięcy lat. Punktem wyjścia był bóg plemienny, jedno z lokalnych bóstw (str. 193 — Mity i oszustwa biblijne, 580 — Hebrajczycy, Izraelici, Żydzi) a stan aktualny to całkowicie transcendentny absolut.

Autor wymienia następujące cechy Boga, jako podmiotu aktów religijnych:
a) jest niezależny od świata, ale świat całkowicie zależy od niego,
b) opiekuje się światem i ludźmi, jest stróżem prawa moralnego,
c) Bogu należy się od ludzi cześć i posłuszeństwo bowiem jest istotą najdoskonalszą nieskończoną i bytem rozumnym.

W tym miejscu warto poczynić pewne uwagi. Otóż punkt a) może (choć nie musi) być prawdziwy jedynie po wykazaniu hipotezy, a tego autor jeszcze nie uczynił. Używanie go w tym miejscu jest więc tzw. błędnym kołem argumentacji. Podobnie zdanie b) jest nie tylko niesprawdzone, ale nawet niesprawdzalne — o tym w dalszej części tekstu. Zdanie c) jest swoistym kuriozum, ponieważ nie dość, że zawiera błąd logiczny, to na dodatek również nie może być użyte w argumentacji. Błąd polega na braku wynikania między tym, że coś jest (tu: hipotetycznie) a wnioskiem, że należy coś z tego powodu czynić. [ 2 ] To tak, jakby argumentować, iż należy się wspinać na Olympus Moons, ponieważ jest to najwyższe znane wzniesienie.

W orzeczeniach Kościoła na Sobór Wat. I stwierdzono, że poznanie jest możliwe, ale nie każdy człowiek może rozumowo poznać Boga. Przeanalizujmy to stwierdzenie. Otóż wynika z niego, że o ile (hipotetycznie) istnieje możliwość rozumowego poznania, o tyle jest ona dostępna jedynie dla nielicznych. Znaczy to tyle, że jedni mogą, a inni nie. A jeżeli jest możliwe, to znaczy, że można podać przynajmniej jedno takie rozumowanie, które prowadzi do poznania. Jeżeli jednak takie rozumowanie może, ale nie musi się sprawdzić, to znaczy, że jego poprawność jest wątpliwa. Być może zależne jest ono od pewnych założeń, któe należy wpierw przyjąć, aby nie stało się ono niepoprawne. Jak zobaczymy w dalszej części, takie założenia prowadzą do błędnego koła argumentacji. Naturalnie można przyjąć, że pewne zdania są prawdziwe na mocy autorytetu lub tradycji, jednak taki zabieg będzie nieracjonalny, a jego efekt niewystarczający dla wykazania prawdziwości postawionej hipotezy.

W dalszej części autor podaje kilka cytatów z Biblii, które mają służyć jako przesłanki dla przyjęcia pewnych wniosków. Jest to jednak kolejny przykład błędnego koła. Podany tekst nie zawiera bowiem argumentów, które mogłyby posłużyć autorowi w jego rozumowaniu. Oba przykłady (Mdr 13,1-10 [ 3 ] , Rz 1,18-23 [ 4 ] ) odnoszą się bowiem do pogan. Nie znajdziemy w nich argumentów dla uzasadnienia postawionych hipotez. Są stwierdzeniami, które zakładają w sposób bezpośredni istnienie Boga, a to przecież autor stara się dopiero wykazać. Innymi słowy, aby uznać te fragmenty, trzeba mieć wpierw pojęcie i rozumienie Boga, a tego jeszcze nie mamy, ponieważ nie wiemy, czy to w ogóle możliwe. Ale nawet mając takie rozumienie, zdania te stają się jedynie postulatami, które należy dopiero dowieść (a konkretnie wykazać poprawność wnioskowania ze stworzenia).

Kolejnym argumentem autora jest powołanie się na tzw. 'dowody z tradycji'. Już sama nazwa sugeruje, jakie błędy w rozumowaniu zostały popełnione tym razem: argumentum ad verecundiam (czyli powołanie się na autorytet) oraz argumentum ad antiquitatem (czyli przekonanie, że coś jest prawdziwe, ponieważ jest stare). Powołanie się na tego typu argument świadczy o kompletnej mizerii całego rozumowania autora. Opinie tzw. doktorów Kościoła nie mogą stanowić elementów łańcucha zdań logicznych rozumowania autora, ponieważ wiele z nich zostało potępionych przez Kościół właśnie, jako herezje. A te z nich, które potępione nie zostały, nadal nie zawierają poprawnych argumentów, o czym już wkrótce się przekonamy.

Następnie autor prezentuje czytelnikowi 'Dowody teologiczne właściwe'. I rzeczywiście, najwyższa już pora na jakieś dowody, ponieważ jak na razie hipotez nie poparto żadnym argumentem.
Wnioskowanie ze stworzenia prowadzi do stwierdzenia istnienia Boga. Możliwość rozumowego udowodnienia istnienia Boga jest nauką katolicką, przynajmniej teologicznie pewną. O możliwości rozumowego poznania istnienia Boga poucza Pismo Święte w sposób równoważny. Pierwsze zdanie jest jedynie hipotezą, którą autor już nam prezentował, w takim razie znów mamy do czynienia z błędnym kołem. Zajmiemy się tą hipotezą w dalszej części.
Kolejne zdanie jest stwierdzeniem i niczego do rozumowania nie wnosi. Jest ono wnioskiem z założeń teologicznych, które mówią o takiej możliwości, ponieważ bez takiego założenia teologia nie miałaby racji bytu. To jednak nie znaczy, że stwierdzenie takie jest prawdziwe poza teologią. Tym bardziej, że te założenia teologiczne są w tym przypadku niedowodliwe. W takim razie, ta nauka katolicka jest pewna tylko i wyłącznie telogicznie, ponieważ nie opiera się na dowodach, a jedynie na aksjomatach.
Zdanie ostatnie również niczego nie dowodzi, ponieważ jest powtórzeniem błędnego argumentu z autorytetu i tradycji. Gdyby było inaczej, autor z pewnością pouczył by czytelnika owym równoważnym sposobem, tego jednak nie czyni, ponieważ wie, że takie pouczenie nie ma żadnej wartości argumentacyjnej. A jest tak również dlatego, że Pismo Święte nie zawiera argumentów za hipotezą 'Bóg istnieje' (jakie są autorowi potrzebne), ale jedynie stwierdzenia (tu:recytacje), że 'Bóg istnieje'. Dokładnie analogiczne recytacje zawierają wszystkie inne święte księgi religijne, co już samo w sobie wyklucza opieranie się na nich w tego typu argumentacji.

Warto dodać, że wspomniane wnioskowanie ze stworzenia jest już dziś kompromitującym argumentem. Używany jest on chyba tylko dlatego, że stanowi część tradycji teologicznej, bez którego nie może się ona obejść. Rozumowanie to opiera się na mylnym przekonaniu, że z postaci stworzenia można wnioskować o postaci jego przyczyny. Dodatkowo wymaga założenia, iż każdy skutek ma przyczynę. Otóż oba ze założenia są nieprawdziwe. Jeden skutek może mieć wiele przyczyn, ale może też nie mieć ich wcale. Trudno wówczas nawet mówić o skutku. Krótko mówiąc, nie wiadomo, czy świat jest skutkiem i nie wiadomo, czy jego istnienie wymaga przyczyny. A jeżeli nawet okaże się, że wymaga, to nadal nie wiadomo jakiej przyczyny (i czy tylko jednej)
Istnieją sofistyczne próby pogodzenia nowej formy tego argumentu z nauką, mające na celu takie jego sformułowanie, aby nie można było mu zaprzeczyć. To będzie oznaczało również, że nie da się go udowodnić. Nie będzie więc wiadomo, jak sprawdzić, czy jest prawdziwy, czy też nie. Stanie się kolejną recytacją religijną, w którą przyjdzie wierzyć teistom, choć wiara w rzeczy bezsensowne nie jest uzasadniona.

Kolejne zdanie, Patrystyka jednomyślnie naucza, że człowiek poznaje Boga drogą wnioskowania (Euzebiusz z Cezarei) również nie wnosi niczego nowego do rozumowania autora. Jest to argument oparty na niewiedzy (argumentum ad ignorantiam). Jeżeli Euzebiusz rzeczywiście podał drogę poprawnego wnioskowania, to czemu autor jej nie przytacza? Widocznie jest przekonany, że jego rozumowanie jest tu wystarczające.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Rada Naukowa Racjonalisty
Deus otiosus albo o nieistnieniu Jehowy

 Zobacz komentarze (2)..   


 Przypisy:
[ 1 ] Treść strony, z której pochodzą cytaty. Autor: ks. Rafał Masarczyk SDS
[ 2 ] Na marginesie, czy istota nieskończenie doskonała potrzebuje, aby ktokolwiek w jakikolwiek sposób ją adorował? Jest to jedynie infantylne wyobrażenie części ludzi wierzących o tym, że absolut czegokolwiek potrzebuje lub wymaga. Wynika to raczej z myślenia magicznego i prymitywnej wiary, opierającej się o mechanizm ofiar i łask. Im większa ofiara dla bóstwa, tym większe łaski. Prymitywizm takiego rozumowania jest godny pogardy.
[ 3 ] Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem.
Dalsze rozumowanie w podanym cytacie zawiera błąd logiczny, ponieważ z postaci efektu nie zawsze można wnioskować o postaci przyczyny. Wnioskowanie odwrotne (przyczna->skutek) także nie jest poprawne, ponieważ mówi tylko o potencjalnych możliwych, a nie faktycznych skutkach.
[ 4 ] Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty — wiekuista Jego potęga oraz bóstwo — stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. [..] I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.

« Ateizm i Ateologia   (Publikacja: 24-11-2003 Ostatnia zmiana: 26-08-2004)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Michał Przech
Webmaster,administrator i redaktor portalu Racjonalista. Współzałożyciel PSR. Z zawodu programista.

 Liczba tekstów na portalu: 18  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nie taki ateista straszny, jak go malują
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3084 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365