Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
149.647.992 wizyty
Ponad 1062 autorów napisało dla nas 7287 tekstów. Zajęłyby one 28732 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 603 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Sądzę, że religia, ogólnie mówiąc, była przekleństwem ludzkości".
 Religie i sekty » Religioznawstwo

B. Malinowskiego geneza wierzeń religijnych [1]
Autor tekstu:

Etnograf, badacz ludów pierwotnych, jeden z wielkich Polaków, którzy pracą i talentem osiągnęli światową renomę i uznanie. Uzyskuje doktorat na Uniwersytecie Jagiellońskim, wyjeżdża w 1910 roku do Londynu, gdzie osiada na stałe, wykłada w London School of Economics, od 1927 jako profesor w nowo utworzonej Katedrze Antropologii Społecznej. W międzyczasie odbywa swe podróże naukowe m. in. Wyspy Trobriandzkie, przywozi materiał do kilku książek (stąd słynne 'Życie Seksualne Dzikich'). W 1938 roku wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, wykłada w Yale University. Jego badania będą miały przełomowe znaczenie w rozwoju etnografii.

Jako pisarz Bronisław Malinowski zalicza się do autorów, których czytać zawsze warto, choćby dla podleczenia uszu językiem pokolenia naszych dziadków, który jest — być może mniej precyzyjny — ale jakby bardziej kulturalny. Ale nie tylko to, kojąco działa także postawa naukowa Malinowskiego, w której rzetelność i uczciwość jest oczywistością, i nie zdarza się, że między 'wiem' a 'wierzę' granice są, niby mimochodem, zacierane, jak się to nagminnie odbywa u naukowców na usługach którejś z religii, specjalistów od intelektualnej uduchowionej hipokryzji.

Czytając 'Wierzenia pierwotne i formy ustroju społecznego' takie odnoszę wrażenie, że Malinowski stawia pytania o religię i wiarę nie tylko jako badacz kultur, więc z racji zainteresowań naukowych, ale motywowany również wewnętrzną potrzebą, poszukując także dla siebie tych ważnych odpowiedzi — jak wielu z nas. Szuka sensownego wyjaśnienia powstania wiary i religii, oczywiście także dlatego, że temat wierzeń ludów pierwotnych domaga się, by go zacząć od samego początku, od miejsca przed które nie można się cofnąć.

Na początku swojej pracy antropologicznej (w bezpośredni sposób tylko na początku, o czym później) Malinowski podejmuje temat genezy wiary religijnej i znajduje poszukiwane rozwiązanie, posługując się zarówno introspekcją jak obserwacją, unikając nadmiaru filozofii, uproszczeń i wszelkich dogmatów, jednako religijnych jak naukowych. Nie cofa się potem przed wynikową konkluzją, która jednoznacznie ignoruje nadprzyrodzone aspekty wiary. Buduje własną hipotezę genezy religii i na niej stawia teorię wierzeń pierwotnych, totemizmu i zoolatrii. Czy rozwiązuje przy okazji zagadnienie genezy religii wszelkich, w tym tych wielkich i niepodważalnych religii monoteistycznych? Zobaczmy.

Poszukiwania genezy religii podejmuje Malinowski w swej pierwszej książce z zakresu antropologii, jedynej napisanej po polsku (właśnie 'Wierzenia pierwotne i formy ustroju społecznego). Ma wtedy 25 lat, wszechstronne wykształcenie i doktorat z filozofii, odznaczony cesarskim wyróżnieniem. Jest młodzieńcem wielkich zdolności i nienajlepszego zdrowia. Zna kilka języków europejskich, uczy się 'arabskiego' i jest na bieżąco ze współczesną mu filozofią i antropologią. W gronie przyjaciół (S. I. Witkiewicz, B. Piłsudski, T. Miciński) wchłania atmosferę młodopolskiego życia intelektualnego. Jako swoją dziedzinę naukową wybiera antropologię i zaczyna od sedna, czyli od tego co spaja pierwotne (i nie tylko) społeczeństwa, nadaje im kolorytu, definiuje cele i wartości, od wierzeń religijnych — a biorąc na warsztat wierzenia, od centralnych pytań: skąd się ich wiara bierze? czym jest religia?

Religia w pojęciu Malinowskiego jest "bardzo skomplikowaną instytucję społeczną i postawą psychiczną człowieka, obejmującą szeroki zakres różnorodnych elementów". Charakterystyczne i narzucające kierunek dalszej analizy jest połączenie w jednej definicji: społecznej strony religii — z postawą psychiczną, co podkreśla fakt, że zjawiska religijne oraz religia jako system mają równocześnie zawsze dwa aspekty: wewnętrzny, zawierający przyczyny jej funkcjonowania, i zewnętrzny, który zawiera przyczyny społeczne i przejawia się najbardziej w zjawiskach społecznych. Ten podział na psychiczny i społeczny aspekt religii jest ważny; Malinowski widzi rozwój wierzeń religijnych we wzajemnym przenikaniu i równoczesnym doskonaleniu się obu aspektów. Kilkakrotnie podkreśla tę podwójną istotę religii: "[...] jest zjawiskiem zarówno społecznym jak i indywidualnym. Jest zarówno formą organizacji społecznej i kultu zbiorowego jak i światopoglądem jednostki".

Swoją analizę genezy wierzeń religijnych prowadzi zatem w układzie równoczesnego przeciwstawienia i współdziałania tych dwu czynników. Zakres analizy obejmuje więc (cytuję z [1]):
'— Jakie jest znaczenie czynników indywidualnych i społecznych w religii i który był miarodajny przy tworzeniu się religijnych wierzeń i instytucji?
— Przyjmując, iż oba czynniki, tak indywidualny jak i społeczny, odgrywały ważną role przy rozwoju religii i że oba należy wziąć pod uwagę przy badaniach nad genezą religii — jaki jest wzajemny zakres tych czynników i jaką rolę trzeba przyznać każdemu z nich w historii rozwoju i w konstrukcji genezy?'.

Na początku były mana i tabu; "[...] u podstawy wierzeń pierwotnych leży bardzo niejasne i niezróżniczkowane pojęcie jakiejś siły tajemniczej i mistycznej". Gdziekolwiek człowiek pierwotny wykonuje ceremonie religijne lub magiczne, kiedykolwiek ma poczucie, iż stoi wobec świata nadprzyrodzonego, tam zawsze i wszędzie u podstawy jaśniejszych i bardziej określonych pojęć — takich jak duchy, fetysze i przedmioty magiczne — można jeszcze znaleźć wiarę w jakąś tajemniczą, nieosobową a bardzo mglistą właściwość czy siłę. To mana: "pojęcie o nieokreślonej, nieosobistej a tajemniczej sile znajdujemy pomiędzy wszystkimi ludami, o których religii posiadamy dokładniejsze wiadomości", "jest to siła niewidzialna, która, wg wierzeń krajowców, jest przyczyną wszystkich skutków przekraczających ich poglądy". "Jest to siła nieosobista, niezróżniczkowana, działająca na odległość, bezwzględnie skuteczna, o ile się z nią umiejętnie obchodzi". Kosmiczna, tajemnicza potęga, przenikająca całą przyrodę. Tabu, czyli zakaz święty i nakaz "poszanowania tego, co święte, stoi wszędzie na straży tego, co święte i chroni je od zbrodniczego dotknięcia świata zewnętrznego, od profanacji". "Nic zaś ze świętych przedmiotów i ze świętych ceremonii może być dotknięte ani nawet widziane przez człowieka, który nie przeszedł inicjacji". ".. rzeczy i czynności religijne oddzielone są starannie od rzeczy świeckich, gdyż za wszelką cenę unika się ich profanacji. Zbezczeszczenie rzeczy świętych jest zawsze i wszędzie zbrodnią".

Między wiarą a wiedzą jest, według Malinowskiego, granica nieprzekraczalna. "Wiara i wiedza są to dwie klasy wyobrażeń, zasadniczo od siebie różne, zarówno w tematach, które mogą stać się ich treścią, jak też i w samym psychicznym mechanizmie wierzenia i poznania". Rozgraniczając ściśle w życiu psychicznym akt wiary od aktu wiedzy i zrozumienia, odcina się Malinowski od błędu pomieszania tego, co należy do dziedziny wiary i dziedziny wiedzy empirycznej. Piętnuje zarówno "próby eliminacji z ogólnego światopoglądu wszystkiego, co dziwne, przerażające, niepojęte, wszystkiego jednym słowem, co z natury rzeczy wymyka się badaniom naukowym i może być tylko przedmiotem twórczości religijnej lub artystycznej", jak i "szowinizm religijny, potępiający ryczałtowo rzeczywisty postęp i zdobycze wiedzy jako zaprzeczające dogmatom 'prawdziwej wiary'."

To pryncypialne rozdzielenie nie przeszkadza mu jednak w sposób czysto redukcyjny dobierać się narzędziami rozumu do podstaw religii; naukowa wnikliwość i instynkt analityka — racjonalisty, dla którego droższa jest prawda niż Plato, prowadzi go w głąb osobowego podłoża psychiki, z którego — jak sądzi — wszelka wiara wyrasta, do poszukiwania podstaw wiary w psychice człowieka. Przyłącza do początku czasowego w pierwotnych formach przed — wierzeń mana, materialistyczny (w szerokim znaczeniu) indywidualny początek wiary umiejscowiony w psychice ludzkiej. Dobiera się do religii nie od frontu ołtarza, lecz od tyłu (historii) i od dołu (człowieka), od słabej jej strony, jedynej zresztą, od której problem religii można (jak sadzę) skutecznie ugryźć. Bezkompromisowo posługuje się rozumem, ale chyba nie wierzy, że wszystkich przekona: bowiem: ".. o ile nie ma argumentów dla mistyka, nie ma też wiary dla badacza".

Zobaczmy, jak daleko udało mu się dojść.

Jak zwykle systematycznie, zaczyna Malinowski od oddzielenia w myśleniu strony religijnej (nazywając ją myśleniem mistycznym) od strony naukowej i empirycznej, punktując "dwa główne, charakterystyczne rysy mistycznego myślenia: Cytat: z [1]:

"Jest ono nadnaturalne, odnosi się bowiem do rzeczywistości nadprzyrodzonych. Związki myślowe, kojarzenia wyobrażeń czerpane są spoza zwykłego doświadczenia.

Jest ono konieczne, ale nie jest to konieczność ani empiryczna ani logiczna. Nie jest narzucona ani doświadczeniem ani rozumowaniem, ale wewnętrzną, specyficzną koniecznością wiary. Dla wielu ludzi jest po prostu niepodobieństwem nie wierzyć w nieśmiertelność duszy, w istnienie Boga, itp."

I niezwłocznie zaznacza przy tym, że „nadprzyrodzoność" i „konieczność" używa tylko w subiektywnym sensie, nie jako coś odnoszącego się do obiektywnej rzeczywistości, że to tylko "człowiek wierzący odczuwa bezpośrednio nadprzyrodzoność i konieczność prawd objawionych". Jasne jest dla niego, że początek religii w całości zawiera się w psychice człowieka: "przy konstrukcjach genetycznych i badaniach ewolucyjnych szukać będziemy zawiązków wierzeń i rytuałów w faktach psychologicznych, do których klucz daje nam tylko i wyłącznie analiza psychologiczna [...]". Gdzie jednak znaleźć te fakty psychologiczne? Do „dzikich" i ich psychiki nie ma dostępu, trzeba zatem "najpierw dobrze zrozumieć i jasno sformułować, na czym polega istota wyobrażeń religijnych w nas samych, następnie zaś dopiero zastanowić się, czy rezultaty są ważne dla ludzi stojących na znacznie niższym szczeblu kultury i żyjących w innych warunkach geograficznych i społecznych". Źródeł religii proponuje Malinowski poszukać najpierw we własnych przeżyciach.

Co znalazł?

Odkrył "elementarny akt wiary". Tę mini-jednostkę wiary wywiódł Malinowski z analizy zjawiska spontanicznego i bezrefleksyjnego działania pod wpływem emocji, w którym postępujemy zasadniczo nierozważnie, a niejednokrotnie wręcz idiotycznie. "Stany emocjonalne połączone są zawsze z mniej lub więcej silnym zaburzeniem organizmu, zwichnięciem równowagi fizjologicznej, które prowadzi do typowej formy działania, do reakcji określonej naturą uczucia. Z drugiej strony stany te połączone są zawsze z wyobrażeniami, określonymi również naturą emocji, które są niejako intelektualnymi odpowiednikami stanu subiektywnego". Gniew "[...] łączy się zawsze z wyobrażeniem wyraźnej i określonej przyczyny". "Smutek, tak samo jak radość, zabarwia w sposób charakterystyczny kojarzenie wyobrażeń". Strach powoduje, że powstaje "strachem napiętnowane wyobrażenie tej rzeczy, od której człowiek automatycznie chce się oddalić, zasłonić lub zabezpieczyć". Emocje zmieniają percepcję rzeczywistości. Ale co ma to wspólnego z wiarą? "Otóż, jeżeli człowiek w bardzo krytycznej sytuacji zachowuje się tak, 'jak gdyby wierzył", to znaczy, że wierzy rzeczywiście". Kiedy w złości spowodowanej bolesnym uderzeniem o mebel, który właśnie przypomniał mi o swoim istnieniu na mojej drodze, oddaję mu, uderzając go w odwecie, wtedy, w tym momencie przez krótką chwilę 'wierzę', że ten mebel jest winny mojemu wypadkowi. Nie trwa to długo, tyle co chwila tego zaćmienia świadomości, ale jednak: realizuje się bezpośredni i spontaniczny 'mini akt wiary' w stanie emocji. Zjawisko nieuniknione, absolutnie powszechne i ponadczasowe, tak jak emocje. Wszelki akt wiary wywodzi się z emocji, twierdzi Malinowski.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Istota wiary i religii
Geneza religii


« Religioznawstwo   (Publikacja: 01-06-2004 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Marek Szumilak
Związany zawodowo z branżą informatyczną, rocznik 1942. Publicysta Racjonalisty.

 Liczba tekstów na portalu: 4  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Teogonia prenatalna
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3430 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365