 |
Chcesz wiedzieć więcej? Zamów dobrą książkę. Propozycje Racjonalisty: | | |
   |  |
 Złota myśl Racjonalisty: Nauka jest wielką republiką z wieczystem liberum veto, wedle którego głos jednego uczonego, gdy słuszny, zmusza do posłuchu wszystkich, naturalnie nie zaraz, ale ostatecznie zawsze. Więc w imię tych praw owej wielkiej republiki naukowej, stojącej ponad narodami, państwami, autorytetami, trzeba być cierpliwym. To nie oświata, to nauka. To nie popularyzacja lecz badanie. Jeśli ktoś mniema, że nie ma.. |  |
 |  |
 |
|
|
 |
Światopogląd » Sceptycyzm, agnostycyzm
Wątpliwe jajko... Autor tekstu: Maciej Sosnowski
Każdy z nas miewa w życiu wątpliwości. Wątpliwe, by ich nie miał. Każdy co najmniej kilka razy w miesiącu używa krytycznego umysłu dla określenia jakiejś sprawy — nawet najbardziej banalnej. Możemy, powiedzmy, zakładać, że nasze ulubione danie w pizzerii będzie tak samo smakowało jak dotąd: podane apetycznie, pachnące oregano, papryką, ze świeżym jajkiem na wierzchu. Wystarczy, by jajko swoim wyglądem lub dziwną wonią wzbudziło nasze podejrzenia (może nie jest takie świeże jak zazwyczaj?) i już zaczynamy wątpić, nieraz do tego stopnia, iż rezygnujemy z konsumpcji. Innym razem oglądamy film polecony nam przez znajomego, który w naszej percepcji, znacznie odbiega od ideału i zaczynamy się zastanawiać czy 15 złotych wydane na kino nie byłoby lepiej spożytkować na co innego; pełni pretensji krytykujemy film a od znajomego wolimy się odtąd trzymać z daleka...
Przypuśćmy teraz, że ktoś przedstawia nam jakąś historię, która wydaje się dosyć nieprawdopodobna. Jednak z uwagi na stosunek do tego człowieka (szacunek, jakim go darzymy, sympatia itp.) nie
zdobywamy się na nadmierny sceptycyzm. Bardzo często, nawet dla tzw. świętego spokoju, dajemy mu wiarę i szybko o całej historii zapominamy. Dlaczego? Ano dlatego, iż nasze zaganiane życie nie sprzyja nadmiernym refleksjom, zwłaszcza co do przypadków, w których sami nie uczestniczymy. Jeżeli wspomniane jajko w pizzerii okaże się rzeczywiście nieświeże, to konsekwencją tego faktu będzie żądanie od kelnera lub właściciela lokalu nowej porcji ulubionego dania — tym razem bez zjełczałego dodatku. Obejrzany w kinie film, na którym wynudziliśmy się jak przysłowiowy flak w oleju, też pozostawi w nas zadrę duchowego czy estetycznego niespełnienia i więcej nie zawierzymy znajomemu znawstwa X Muzy. Cały wic polega na braku naszej obecności przy faktach rozgrywających się gdzieś, przed kimś, kiedyś tam...
Rzadko zdajemy sobie sprawę z nagminnego stosowania sceptycyzmu w naszym codziennym życiu, jednak dziwnym trybem, nie odnosi on się do bardziej złożonych sytuacji. Tam, gdzie istnieje potrzeba włączenia czerwonej lampki — my co najwyżej zapalamy żółtą, biernie dając wiarę niejednej bredni. Myślimy sobie: dobra, może to niekoniecznie jest prawda, może historia jest w wielu miejscach ubarwiona, ale czy nie uczono nas zawsze, by słuchać autorytetów, nie wychylać się z poglądami, nie
"przemądrzać", nie narażać na gniew?
Najczęściej tak właśnie reagujemy, gdy najdą nas wątpliwości natury religijnej. Niejeden z Czytelników (tudzież
Czytelniczek) bez oporu, na wiarę, przyjmuje boskość Jezusa — jego
"cudowne" narodziny, bardzo szlachetne życie, męczeńską śmierć i wreszcie zmartwychwstanie — za pewnik, rzecz oczywistą i bezdyskusyjną. Śmiem twierdzić, iż 90 % katolików nie przemyślało sprawy, nie zadało sobie podstawowych pytań, choćby najprostszych: jak to w ogóle możliwe, by jakikolwiek organizm żywy i złożony (a zwłaszcza człowiek!) powstał bez udziału czynników biologicznych /w tym przypadku z pominięciem zapłodnienia/ wyłącznie na hasło:
"Niech się stanie!", dlaczego Bóg nie sprawił sobie córki?, czemu przy nieskończonym miłosierdziu okazał się największym barbarzyńcą wszechczasów?, dlaczego Maryja — matka Jezusa — nawiedzana przez zastępy aniołów nie potrafiła pojąć swojego syna i tak naprawdę miała go za
szurniętego? Oczywiście pytań są setki, jeśli nie tysiące… Sęk w tym, że szanownych Czytelników i Czytelniczek katolików po prostu wtedy nie było. Były za to zdarzenia, które paru radykalnych zelotów z grupy rewolucyjnej niejakiego
Joszuy przekazało dalej, w następne pokolenia, aż wiele, wiele lat później ktoś to spisał, odpowiednio ubarwił, wyretuszował i nieźle na tym zarobił, bo nic tak się nie sprzedaje jak cudowne opowieści o królach, księżniczkach i rozgromionych smokach. Łatwiej dajemy wiarę temu, czego bezpośrednio nie przeżyliśmy, zwłaszcza gdy to coś dotyczy bardzo intymnych spraw naszego ducha...
W każdym z nas, co ranka budzą się te czy inne wątpliwości. Wielu naszych rodaków nie ma pracy, żyje na granicy europejskiej przyzwoitości, jest zagubionych i kurczowo trzyma się obietnicy głoszonej przez administrację kościelnych monopolistów o czekającym nas raju, obcowaniu świętych, o nieskończonym miłosierdziu dobrodusznego boga, o spotkaniu z najbliższymi, którzy opuścili już cielesne powłoki swoich ciał… Włączmy czerwoną lampkę, przyznajmy z odwagą, że nie do końca zgadzamy się z głoszonymi
"prawdami", stawajmy się pełniejszymi ludźmi, potrafiącymi tradycji bezrozumu powiedzieć
"Nie!". Nawet za cenę utraconych złudzeń. Jeżeli użyję odpowiednio mojego mózgu w chwili zagrożenia da mi to większe prawdopodobieństwo sukcesu niż bezmyślne zdawanie się na przypadek — każdy przyzna tu rację. Jeżeli tego samego mózgu użyję do wysnuwania wątpliwości, także co do rzeczy i zjawisk, których nie doświadczam bezpośrednio, może to mnie uchronić przed łatwowiernością i utratą intelektualnej tożsamości.
Lubię używać swojego umysłu dla rozświetlania wątpliwości, nie mam, jako jednostka i zwolennik
racjonalnego myślenia, monopolu na prawdę; proponuję tylko częściej uruchamiać sceptyczny tok rozumowania, nie tylko w chwilach, gdy na naszym talerzu w pizzerii pojawi się nieświeże jajko...
« Sceptycyzm, agnostycyzm (Publikacja: 01-12-2004 )
Maciej Sosnowski Aktor, autor tekstów. Współpracownik m. in. Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, Teatru Komedia we Wrocławiu, Teatru Arka we Wrocławiu. Wystąpił w ponad dwudziestu produkcjach filmowych, w latach 90-ch współpracował z "Podwieczorkiem przy mikrofonie" w Warszawie, gdzie występował jako parodysta i monologista, tam napisał kilka monologów dla Hanki Bielickiej. Dla Teatru Arka stworzył kilka scenariuszy spektakli (m. in. "Przygody małego M.", spektakl uhonorowany nagrodą specjalną na XVI Międzynarodowym Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży - Korczak 2012). Strona www autora
Liczba tekstów na portalu: 7 Pokaż inne teksty autora Najnowszy tekst autora: Myśli na Dzień Zmartwychwstania | Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl.
Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie,
bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w
kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.str. 3792 |
 |