Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.014.757 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7350 tekstów. Zajęłyby one 29000 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3529 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Ani w życiu prywatnym, ani w moich pracach nigdy nie ukrywałem, że jestem zdeklarowanym niewierzącym".
 Państwo i polityka » Doktryny polityczne i prawne

Totalitaryzm i religia [2]
Autor tekstu:

Totalitaryzm według Friedricha i Brzezińskiego

Pierwsza to klasyczna już koncepcja stworzona przez Carla J. Friedricha i Zbigniewa Brzezińskiego w połowie lat 50. XX wieku dla opisania totalitaryzmu sowieckiego. Według niej, by totalitaryzm (syndrom totalitarny) mógł zaistnieć musi zostać spełnionych kilka warunków sine qua non. Należą do nich:

1. Oficjalna ideologia o ambicjach ogarnięcia ogółu ludzkich spraw, wyraźnie opozycyjna wobec dotychczasowego ładu, na którego gruzach chce wybudować „nowy, wspaniały świat".

2. Jedna masowa partia nowego typu [ 7 ] składająca się z centrum decyzyjnego (partia wewnętrzna) oraz posłusznych szeregów niemających wpływu na kluczowe decyzje, ale czerpiących korzyści z przynależności do niej. Na czele partii stoi zazwyczaj kreowana na nieomylną i posiadającą cechy nadprzyrodzone jednostka — dyktator.

3. System terroru fizycznego i psychicznego z wszechwładną rolą tajnej policji.

4. Monopol informacyjny poprzez kontrolę nad wszelkimi środkami masowego przekazu i cenzurę.

5. Monopol na dysponowanie wszelkimi rodzajami broni.

6. Scentralizowane zarządzanie gospodarką.

Nie ulega wątpliwości, że kryteria te spełniały w różnym stopniu XX-wieczne systemy totalitarne [ 8 ]. Jak natomiast wyglądałoby skonfrontowanie ich z systemami religijnymi? Wydaje się tu konieczne uczynienie pewnego zastrzeżenia. Otóż autor artykułu uważa, że najbardziej miarodajnej analizy i oceny zjawisk społecznych (i nie tylko) można dokonać tylko w takim kontekście, w którym mają one możliwość swej pełnej ekspresji. Przecież fenomenu komunizmu nie rozpatrujemy na przykładach działalności partii komunistycznych we Włoszech czy Francji, swego czasu silnych i wpływowych, ale jednak ograniczonych regułami państwa demokratycznego, którego nie były w stanie obalić. Swoje pełne, prawdziwe oblicze system ten ujawnił dopiero tam, gdzie nie musiał liczyć się z żadnymi ograniczeniami; w sposób najbardziej jaskrawy w stalinowskim Związku Radzieckim, maoistowskich Chinach, Kampuczy Pol Pota czy Korei Północnej Kimów [ 9 ]. Podobnie rzecz ma się z systemami religijnymi. Nie wydaje się, żeby można było rozpatrywać ich istotę, gdy znajdują się one w fazie schyłkowej, gdy tracą gwałtownie swoje wpływy i społeczne oddziaływanie i z obawy przed pełną marginalizacją asymilują do swojej doktryny wiele elementów, do których w przeszłości ustosunkowane były nader wrogo (np. idee praw człowieka, wolności religijnej, demokrację, itp.). O wiele bardziej miarodajne będzie odniesienie się do okresu ich niepodzielnych rządów, duchowych, a nierzadko i politycznych. Ich ówczesny charakter i praktyka najpełniej bowiem oddają ich rzeczywisty profil.

Spróbujmy więc przyjrzeć się teraz, na ile systemy religijne są zbieżne z kryteriami syndromu totalitarnego wymienionymi przez Friedricha i Brzezińskiego oraz skonfrontować je z fundamentalnymi zasadami liberalnej demokracji.

Ad. 1. Niewątpliwie religie są systemami stawiającymi sobie za cel wyjaśnienie całości świata i spraw ludzkich w sposób kompleksowy i bezdyskusyjny. Stanowi to niejako ich esencję a przyznanie się, że posiadana wizja świata nie jest jedyną prawdziwą, podważałoby same podstawy religii. Z przekonania o wyłącznej słuszności danej wizji wypływa w prosty sposób tendencja do obalenia wszystkich pozostałych (dotychczasowego ładu) i przebudowy świata zgodnie z własnymi koncepcjami. Takie zjawisko obserwowaliśmy w rodzącym się judaizmie zwalczającym ostro wszelkie przejawy politeizmu i synkretyzmu religijnego oraz, w o wiele szerszej skali, w chrześcijaństwie. W mniejszym stopniu dotyczyło to islamu, który wiązał się bardziej z ekspansją terytorialną niż rygorystycznym narzucaniem myśli religijnej. W dzisiejszym świecie proporcje te wydają się odwrócone (przykład Afganistanu z okresu rządu Talibów). Natomiast w wizję świata liberalnej demokracji (bo ona oczywiście też takową posiada) nierozerwalnie wpisany jest pluralizm religijny i światopoglądowy. To obywatel decyduje o swoich wyborach światopoglądowych a państwo demokratyczne zachowuje (zachowywać powinno) w tych kwestiach neutralności, nie faworyzując żadnej ideologii czy religii. Roszczenia konkretnych systemów religijno-ideologicznych, by na nich właśnie opierać rozwiązania stosowane w życiu społeczeństw demokratycznych napotykają na opór, co przez przedstawicieli tych systemów jest często interpretowane jako przejaw nietolerancji czy nawet wrogości wobec nich. Jest to daleko idące nieporozumienie, żeby nie powiedzieć manipulacja. Demokracja liberalna to nie ideologia chcąca narzucać komuś jeden właściwy styl życia, ale szeroka płaszczyzna, na której to poszczególny człowiek dokonuje własnych wyborów życiowych. To właśnie narzucenie rozwiązań jednej opcji światopoglądowej ograniczałoby możliwość tego wyboru [ 10 ].

Ad. 2. Istnienie zhierarchizowanej dogmatycznej partii (struktury) z nieomylnym przywódcą na czele, sprawującym swe dyktatorskie rządy zazwyczaj dożywotnio tak charakterystyczne dla systemów totalnych ma swój uderzająco podobny odpowiednik w strukturze organizacyjnej Kościoła katolickiego, jakkolwiek obrazoburczo by to nie zabrzmiało. Nie da się ukryć, że na czele Kościoła katolickiego stoją przywódcy przypisujący sobie prerogatywę nieomylności, oficjalnie tylko w sprawach doktryny wiary i moralności, ale pojęcie to rozumie się bardzo szeroko. Do tego, że osoba takiego przywódcy otaczana jest swoistym „kultem jednostki", w Polsce nie trzeba nikogo przekonywać (por. A. Koraszewski, Dokąd wiedzie Jana Pawła?). Istnieje też swoista „partia wewnętrzna", ścisłe kierownictwo, wysocy hierarchowie (współ)decydujący w sposób autorytarny o losach społeczności. Kolejny krąg („partia zewnętrzna") to szeregowi duchowni o mniejszych wpływach, choć również czerpiący wyraźne korzyści z przynależności do kościelnej struktury. Na samym dole drabiny znajdują się wierni, którzy, jak sama nazwa wskazuje, powinni cechować się przede wszystkim wiernością i posłuszeństwem wobec „góry". Istnieje więc piramida społeczna typowa dla systemu totalitarnego. Kierownictwo takiej struktury powinno być przesiąknięte ideą zaprowadzania nowego ładu, ale jak pokazuje praktyka wraz z nastaniem stabilizacji ideowość, przy zachowaniu dotychczasowej szczytnej frazeologii, ustępuje często miejsca pragmatyzmowi (zjawisko partii władzy), a władza (rząd dusz) staje się celem samym w sobie. Inaczej sprawa ma się w demokracji liberalnej. Akcentuje ona silnie egalitaryzm społeczny, zwłaszcza równość wobec prawa. Ubiegające się o władzę podmioty polityczne muszą przestrzegać reguł gry demokratycznej. Sama władza ma charakter ograniczony czasowo i kompetencyjnie (chociażby przez Monteskiuszowski trójpodział władzy).

Ad. 3. Kwestia roli terroru psychicznego i fizycznego stosowanego przez systemy religijne jest dosyć złożona. Najczęściej ten zakres działalności, zwłaszcza prześladowania fizyczne, cedowano na „ramię świeckie" [ 11 ], choć nie stroniono w tym i od własnego wkładu. Sztandarowymbędzie tutaj przykład Świętej Inkwizycji, czyli sui generis policji politycznej tropiącej wszelkie przejawy niezależnego myślenia. Arsenału środków przez nią stosowanych nie powstydziłyby się zapewne totalitaryzmy ery współczesnej. Wśród nich poczesne miejsce zajmowało donosicielstwo, a Pawlik Morozow to bynajmniej nie „wynalazek" totalitaryzmu sowieckiego. Donoszenie przez dzieci na rodziców, męża na żonę itd. było nierzadką praktyką systemu terroru inkwizycyjnego. Zalecał to m.in. niesławnej pamięci Bernardo Gui w „Podręczniku inkwizytora" [ 12 ]. Donosicielstwo rozpowszechnione w czasach szczególnego nasilenia działań Świętej Inkwizycji wytwarzało tak charakterystyczną dla systemów totalitarnych atmosferę nieufności i strachu [ 13 ]. Oczywiście system terroru (a więc i liczba jego ofiar) nie osiągnął i nie mógł osiągnąć w społeczeństwach przedindustrialnych rozmiarów porównywalnych z tym, co działo się w XX wieku. Logika totalitarna podpowiada, że przeszkodą był tu raczej prymitywizm środków, jakimi dysponowano niż hamulce moralne [ 14 ]. Terror religijny nie jest też obcy współczesnemu światu, chociaż już raczej nie w kręgu chrześcijaństwa. Można przytoczyć tutaj przykład irańskich Strażników Rewolucji, Talibów czy terrorystów odwołujących się do haseł religijnych. Mniej uwagi poświęca się terrorowi psychicznemu stosowanemu przez religie, choć występował i występuje on na masową skalę. Jak inaczej bowiem można interpretować straszenie dziesiątków pokoleń ludzi wiecznymi mękami w zaświatach za niepodporządkowanie się władzy kapłanów? Jak wielki wpływ wywierało to na psychikę ludzi świadczyć może chociażby średniowieczna czy barokowa sztuka. Było to też okazją do wyłudzania niezliczonych zapisów testamentowych na rzecz Kościoła od przerażonych piekielnymi wizjami umierających wiernych. W systemie demokratycznym terror fizyczny i psychiczny wobec obywateli nie ma racji bytu. Stosowane wobec przestępców kryminalnych środki przymusu bezpośredniego obwarowane są licznymi procedurami ograniczającymi możliwość nadużyć. Nie ma też zjawiska prześladowania ludzi za ich poglądy.


1 2 3 4 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Dialektyka totalitaryzmu
Bastion totalitaryzmu

 Zobacz komentarze (4)..   


 Przypisy:
[ 7 ] Partia nowego typu („leninowska") to organizacja ściśle zhierarchizowana, zbudowana na wzór wojskowo-zakonny, owładnięta misją budowy nowego świata.
[ 8 ] W przypadku niemieckiego nazizmu nie do końca spełniony jest punkt 6., co podkreślają krytycy koncepcji Friedricha i Brzezińskiego.
[ 9 ] Nie jest wcale rzeczą pewną, czy po ewentualnym zwycięstwie komunizmu w którymś z krajów Europy Zachodniej przyjąłby on tam łagodniejszą formę, ze względu na ich wyższy poziom cywilizacyjny. Dowodzi tego przykład Czechosłowacji, gdzie reżim komunistyczny miał o wiele bardziej represyjną formę, niż w np. w stojącej na niższym szczeblu rozwoju Polsce.
[ 10 ] Zwolennicy danej opcji światopoglądowej powiedzą, że przecież jest ona tak wspaniała, że jej wprowadzenie nie mogłoby nikomu zaszkodzić, a przyniosłoby same pożytki. Problem w tym, że to głoszą przedstawiciele większości światopoglądów. Jak rozstrzygnąć, który z nich ma rację, który jest prawdziwy? Nie ma takiego kryterium, a więc lepiej pozostawić możliwość wyboru na poziomie jednostek, jeżeli nie chcemy mieć znów do czynienia z jedynie słusznymi urzędowymi ideologiami.
[ 11 ] Nie umniejsza to bynajmniej odpowiedzialności przywódców religijnych, gdyż to właśnie oni wymuszali na władzach świeckich podejmowanie tego typu działań.
[ 12 ] Lektura tego typu „dzieł" (por. Podręcznik inkwizytora) pokazuje jasno, gdzie należy szukać źródeł totalitarnego myślenia w Europie.
[ 13 ] Interesująco przedstawił to zjawisko Emmanuel Le Roy Ladurie w pracy „Montaillou, wioska heretyków 1294-1324" (wyd. polskie: Warszawa 1988).
[ 14 ] Czy świat istniałby jeszcze, gdyby w okresie największego żaru wojen religijnych zwalczające się strony dysponowały czymś takim, jak broń atomowa? Autor ma co do tego poważne wątpliwości.

« Doktryny polityczne i prawne   (Publikacja: 14-02-2005 Ostatnia zmiana: 19-01-2008)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Waldemar Marciniak
Historyk, posiada specjalizację w zakresie politologii i europeistyki.

 Liczba tekstów na portalu: 14  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: XX wiek według Łysiaka
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 3944 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365