Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
157.053.500 wizyt
Ponad 1063 autorów napisało dla nas 7302 tekstów. Zajęłyby one 28805 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy jesteś zadowolony/a z życia?
Tak
Nie
Nie wiem
  

Oddano 577 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Paweł zdawał sobie sprawę z tego, że próba przełamania tej kultury uniżoności nie ma sensu, że jej złamanie wymagałoby pogwałcenia tabu, że ten język to świat, z którego nie daje się uciec, świat czapki miętoszonej w ręku w obliczu proboszcza, policjanta, urzędnika, świat niewiary w partnerstwo, w którym idea społeczeństwa obywatelskiego jest groteską."
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu » Psychologia i życie

Stres – wybawienie, czy śmierć "voodoo"? [1]
Autor tekstu:

Dziecko mongolskieStres [ang.], psychol. czynniki zewnętrzne, które utrudniają lub uniemożliwiają zaspokojenie potrzeb i wykonanie zadań...

Stres to — silny, nietypowy wpływ środowiska zewnętrznego wywołujący fizjologiczne reakcje obronne organizmu. Wywołuje radykalne zmiany w organizmie zwierząt i ludzi. Albo inaczej — to różne zaburzenia czynności fizjologicznych organizmu wywołane jego poważnym obciążeniem nieswoistym żądaniem aktywności. Stres ułatwia przetrwanie zwierzęciu (i podobnie człowiekowi) w obliczu zagrożenia, powodując, generalnie - dramatyczną zmianę mechanizmu homeostatycznego. Stres może być zbawiennym, ale również może szkodzić, wręcz zabić. Jest jednym z ważniejszych czynników decydujących o powodzeniu w survivalu [w przetrwaniu]....

Siedzący, przekarmiony i pobudzony...

Współczesny człowiek charakteryzuje się trybem życia nazywanym "siedzącym, przekarmionym, zagęszczonym [ 1 ] i pobudzonym", i nie wykorzystuje zmian fizjologicznych zachodzących w organizmie, a wywoływanych emocjami. Zmian, które niegdyś pomagały zwierzęciu, usprawniając jego atak, ucieczkę czy przedłużenie gatunku. Człowiek „cywilizowany" dysponuje innymi [niż te naturalne] środkami wyjścia z sytuacji ekstremalnych, czy dramatycznie zmiennych warunków życia, oraz stresogennego wpływu otoczenia, dlatego zmiany fizjologiczne towarzyszące pobudzeniu emocjonalnemu miast go ratować, są często dla niego szkodliwe. Niestety — wywołane stresem reakcje są od nas niezależne i powstają w organizmie czy chcemy, czy nie, powodując rozległe zmiany, zarówno somatyczne, jak i wegetatywne [głównie pobudzenie układu adrenergicznego], nazywane patologiczną adaptacją do stresu.

Jak działa stres ?

Reakcja organizmu w stresie przypomina przygotowania do decydującej walki!

Gruczoły nadnercza wydzielają adrenalinę, trzustka insulinę, a wątroba uwalnia dodatkową porcję glukozy. Zwiększa się napięcie antagonistycznych grup mięśni szkieletowych, odpowiedzialnych za gotowość do natychmiastowego ruchu i szybkiego ich skurczu w razie potrzeby [atak, ucieczka...]. Zwiększa się intensywność i jakość odbioru bodźców wzrokowych i słuchowych [wyostrzenie wzroku, poprawia widzialność w półmroku i poprawa słuchu]. Następują też ogromne zmiany w układzie krążenia krwi, głównie poprzez zwiększenie się częstotliwości pracy serca, przy jednoczesnym wzroście ciśnienia tętniczego. Mięsień serca kurczy się też bardziej niż zazwyczaj, co zwiększa objętość wyrzucanej krwi. Również dystrybucja krwi ulega zmianie — zmniejsza się jej przepływ przez mniej potrzebne w tym momencie organy [np. trzewia], a zwiększa przez mięśnie szkieletu i mózg. Zwolnieniu ulega perystaltyka jelit.

Organizm przed „walką" zabezpiecza się przed ewentualnym ranieniem uwalniając profilaktycznie substancje przyśpieszające krzepnięcie krwi.

Dodatkowo zachodzą jeszcze zmiany przyśpieszające i pogłębiające oddech, poprawiające wentylację płuc i tym samym wymianę gazową - dotlenienie organizmu i [ważniejsze] usuwanie dwutlenku węgla. Wystąpienie potu na skórze ziębi ją, z góry poprawiając termoregulację organizmu, itd...

Opisane powyżej zmiany polepszają wydolność organizmu, tak by zwierzę [człowiek] mogło rozpocząć błyskawiczny wysiłek fizyczny i by zachodził on potem w jak najlepszych warunkach.

Gepard — najszybsze lądowe zwierzę świata musi zrezygnować z pogoni za ofiarą [prowadzonej z szybkością sięgającą 110 km/godz.] po przebiegnięciu zaledwie kilkuset metrów. Powód — następuje niebezpieczne przegrzanie jego organizmu. Natomiast jego najczęstsza ofiara — gazela — biegająca też z szybkością około 90 km/godz., ucieka dłużej, ponieważ u niej silny stres związany z ratowaniem życia wywołuje specyficzną reakcję obronną organizmu. Polega ona na powstawaniu w wyniku stresu szczególnego, wybiórczego, dodatkowego chłodzeniu mózgu kosztem reszty ciała kumulującej ciepło [wzrost temp. wew. nawet o 6° C!]...

Emocje wywołują u człowieka również równolegle zmiany, sięgające głęboko w proces przemiany materii poprzez uaktywnienie układu wydzielania wewnętrznego — głównie rdzenia i kory nadnerczy. Hormon adrenaliny zostaje gwałtownie i w nadmiarze „wstrzyknięty" do krwi i równie szybko następuje pozbawienie organizmu noradrenaliny. Wywołuje to kolejne nasilenie stanu pobudzenia układu nerwowego i kolejną eskalację wzrostu produkcji adrenaliny. Na skutek stresu następuje też uwalnianie przez organizm zapasów glukozy i wzrost jej stężenie we krwi, a wiadomo — jest ona głównym źródłem energii dla mózgu i mięśni. Równolegle następuje też uwalnianie wolnych kwasów tłuszczowych, będących również źródłem energii dla mięśni.

Generalizując, można stwierdzić, że emocjom towarzyszy mobilizacja zdolności czynnościowych i energetycznych organizmu. Sięgnięcie do jego ostatecznych rezerw, opóźnienie zmęczenia [obiektywnego i jego subiektywnego odczuwania], pobudzenie emocjonalne i polepszenie jakości niektórych zmysłów. Znane jest też zjawisko redukcji doznań bólowych i zmniejszenia wrażliwości na bodźce zewnętrzne np. temperaturę.

Można więc mówić o wywołanym przez silny stres mechanizmie lawinowo nasilającego się działania obronnego organizmu.

Literatura opisuje szereg udokumentowanych faktów wyczynów ludzi poddanych działaniu silnego stresu, nietypowej, nadludzkiej i wręcz nieprawdopodobnej wydolności ich organizmu. Są to opisy osób poważnie rannych, a mimo to nie odczuwających bólu, „cudownego" — samoistnego zahamowania krwawień ran, przykłady wydobycia z organizmu niezwykłej siły itp., nieprawdopodobnej szybkości myślenia i kojarzenia faktów, wyczulenia wzroku czy słuchu...
Znam autentyczny wyczyn mojego przyjaciela, który przy skoku spadochronowym w dżungli wietnamskiej połamał sobie kości śródstopia i potem bez opatrunku [i nawet zdjęcia buta] chodził samodzielnie w tym stanie przez kilka tygodni. Czemu dał radę? Bo, jak mi powiedział..."byłem w potwornym stresie, bowiem miałem do wyboru - przetrwać, lub strzelić sobie w łeb…". Miał więc „raczej" stresującą motywację! Dziś ma trwale zniekształconą stopę, lecz żyje.

W rzeczywistości proces wpływu stresu na organizm ludzki jest znacznie bardziej skomplikowany niż zamieszczony powyżej opis. Ma on również szereg ubocznych zjawisk, jak choćby wpływ stresu na układ trawienny przejawiający się bądź w zwolnieniu perystaltyki, bądź w pojawieniu odruchu wymiotnego, zwiększonej ruchliwości jelita grubego, biegunce, czasami w zwolnieniu mięśni zwieraczy — odbytu i cewki moczowej. Reakcje te w świecie dzikich zwierząt mają swoje logiczne wytłumaczenie.

Wszystkie opisane reakcje są normalnymi u zwierząt. Były też normalnymi [i bardzo przydatnymi] dla człowieka pierwotnego, pojawiając się w sytuacjach zagrożenia jego życia, czy momentach walki o pokarm lub samicę, gdy wszystko zostawało podporządkowane jedynemu zadaniu — realizacji wysiłku w celu survivalu gatunku. Zatem, jeżeli opisywane procesy są istotnym warunkiem wzrostu szans przeżycia to zakłócenie czynności różnych innych narządów jest drugorzędne, a wywoływany efekt — pożądany. Mobilizacja wszystkich rezerw mięśni, układu nerwowego, zaopatrzenia w tlen, rezerw energetycznych i ograniczenie odczuwania bólu są wówczas bezcennym "handicapem" — zwiększającym szansę przetrwania osobnika. ALE — gdy tak gwałtowne pobudzenie emocjonalne [akcja] nie jest finalizowane reakcją, to może stać się zagrożeniem dla organizmu człowieka i przynieść mu wiele szkód. Najczęściej np. wywołując patogenezę choroby nadciśnieniowej.

Takie niespełnione reakcje emocjonalne, pojawiające się niezależne od mózgu i woli człowieka, przytrafiają się nam często w życiu codziennym. Mają charakter typowych agresji — "ataku, obrony czy ucieczki", lub potrzeby prokreacji,ale nad którymi, żyjąc w cywilizowanym świecie, musimy zapanować, ponieważ w większości przypadków prawidłowa — „zwierzęca" reakcja nie miałaby sensu i potrzeby ["nie wypada" rzucić się z zębami i pazurami szefowi do gardła!]. Niestety, wegetatywnych reakcji organizmu zahamować w sposób świadomy nie możemy. Rozwijają się one, chcemy czy nie, nie zawsze będąc przez organizm ludzki wykorzystywanymi. Objaw gniewu czy np. strachu, podczas których ustąpią w organizmie zmiany fizjologiczne [wegetatywne], o ile nie zostaną zakończone „atakiem lub ucieczką" spalającymi stres, wywołać mogą głębokie zaburzenia i zmiany patologiczne, głównie destabilizujące układ krążenia, co może być nawet przyczyną śmierci. Najjaskrawszym przykładem może być

Śmierć „voodoo"

Tak określamy zjawisko niezwykłych zachorowań i zgonów, wydawałoby się, że bez żadnych ewidentnych objawów chorobowych i innych przyczyn. Jest to przykład, gdy silne napięcie emocjonalne [stres totalny] wyzwala bardzo rozległe i głębokie zmiany fizjologiczne, które stają się zagrożeniem życia zdrowego organizmu człowieka [lub zwierzęcia]. Syndrom "voodoo" jest dzisiaj masowym i występowanie szeregu chorób odstresowych, lub nawet nagłej psychogennej śmierci, stało się [niestety!] zjawiskiem dnia codziennego. Wywołują je np. bieda, kłopoty osobiste, depresja, zagrożenie i strach...

Stres obnaża słabości charakteru

Chroniczny powoduje zaburzenia w produkcji hormonu odpowiadającego za pracę układu odpornościowego, osłabiając produkcję przeciwciał zwiększa podatność organizmu na infekcję. Wpędza w nadnormalną senność. Stres wyzwala także w ludziach o słabym charakterze niskie instynkty, pociąg do nadużywania alkoholu, do brania narkotyków, lekomanię. Powoduje, że nagle z facetem z którym „zjadłeś beczkę soli" [za biurkiem, lub w domu], już nigdy więcej nie zechcesz pojechać na wyprawę. Z kolei inny facet, znany ci dotąd jako „ciapa, kurdupel i flegmatyk", może urosnąć w ekstremalnych warunkach, w twoich oczach, do rangi herosa i najbliższej ci osoby!

Literatura i doświadczenie mówią, że kobiety są mniej podatne na szkodliwe działanie stresu [sic!] i lepiej dają sobie radę z niwelowaniem jego szkodliwych skutków. Są też bardziej predysponowane do wysiłków typu wytrzymałościowego.

Podczas mojego pobytu w Missisipi postanowiłem schwytać żywego pancernika, by go móc potem dokładnie fotografować z bliska i wypuścić. Zwierzątko złapałem w sieć [nie czyniąc mu żadnej fizycznej szkody] i umieściłem na okres nocy w dużym suchym basenie betonowym. Rano znalazłem je martwe. Śmierć nastąpiła bez żadnej, zrozumiałej dla mnie przyczyny. Kolejna, podobna próba wykonana ze szczególną dbałością o zdrowie zwierzęcia zakończyła się identycznie. Zaprzestałem więc następnych, dochodząc do wniosku, że zwierzęta te zabija właśnie stres związany z niewolą.

1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Stres - wróg czy przyjaciel?
Wyparte wspomnienia, czyli o czym może świadczyć zaniedbywanie zębów


 Przypisy:
[ 1 ] "zagęszczony" — żyjący w zagęszczeniu, przeludnieniu.

« Psychologia i życie   (Publikacja: 19-05-2005 Ostatnia zmiana: 26-07-2005)

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Bolesław A. Uryn
Doktor nauk przyrodniczych, jest pisarzem, niezależnym reporterem i fotografikiem. Propagator survivalu „z ludzką twarzą”, współpracuje z niemiecką JEROME Survival Akadamie. Z zamiłowania podróżnik i wędkarz, publikuje swoje teksty i zdjęcia w miesięcznikach geograficznych, turystycznych, wędkarskich, przyrodniczych, survivalowych i wojskowych. Autor licznych prac z zakresu rybactwa. Już od 10 lat jeździ do Mongolii i – w świecie jurt – jest nazywany „Boleebaatar”. Wydał książki: „Z wędką na aligatora” i „Survival z ludzką twarzą – Wyprawy do Mongolii północnej”. Prezentował w kraju i za granicą wystawy fotograficzne, pt. „Czerwone serce Australii”, „Czyngis-chan A.D.‘98”, „Shangri-La - Mongolia sercem malowana” i „Otwarcie”. Jego cykle ilustrowanych artykułów Wyprawy... i Survival... publikowane na łamach prasy, od lat cieszą się dużym zainteresowaniem czytelników. Mieszka w Olsztynie.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 5  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Czyngis-chan powrócił...
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4144 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365