Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
166.416.079 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7332 tekstów. Zajęłyby one 28943 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Kiedy będzie dostępna szczepionka na SARS-CoV-2 ?
Za miesiąc
Za pół roku
Za rok
Nie będzie możliwa
  

Oddano 545 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
(..) wiele religii nie obiecuje zbawienia ani wyzwolenia duszy, a nawet niewiele mówi o tym, co nas czeka po śmierci. Wyznawcy tych religii nie widzą związku pomiędzy postawą moralną za życia i późniejszymi losami duszy.
« Felietony i eseje  
Papież i wróżka czyli o rewolucji [2]
Autor tekstu:

— No, więc słucham.

— Ja chciałem się od pani dowiedzieć, co ludzie w Polsce myślą i co zrobią w najbliższej przyszłości. — Pani wróżka się zamyśliła

— No, jeśli chodzi o to, o czym myślą, to mogę panu powiedzieć, że o niepewnej przyszłości, o szansach uzyskanie pracy, młode kobiety, do lat siedemdziesięciu, o miłości i takie tam duperele.

— No, a do czego to doprowadzi?

— A skąd ja mam to wiedzieć?

— No z kart, albo z kryształowej kuli.

— Niech się pan nie wygłupia. Ja ukończyłam pedagogikę i filozofię, i w takie rzeczy nie wierzę, ale znając psychologię dużych grup ludzkich uważam, że zanim się coś w ogóle stanie w naszym tak spolegliwym społeczeństwie, w którym biedni boją się nawet oddychać, a bogaci nie boją się niczego, to jeszcze dużo brudnej wody w Wiśle upłynie, a obecne pokolenia, zarówno kanciarzy jak i nędzarzy, odejdą do wiecznej szczęśliwości.

— Czyli nic się nie stanie?

— No kiedyś może się stanie, ale obecnie nędzarze nie widzą możliwości jakiejkolwiek zmiany, a bogaci potrzeby zmiany.

Wyszedłem od pani wróżki i tak sobie myślę, jak przed paroma mileniami pewien analfabeta kamieniarz syn szewca i akuszerki — „wiem, że nic nie wiem". No cóż — pozostaje jedynie pójść do speca od historii.

— Panie profesorze! W naszym kraju jest taka sytuacja, że można się spodziewać rewolucji, ale takowa jest chyba niemożliwa w ustroju demokratycznym. Czy tak?

— O nie! Historia uczy, że w życiu społecznym wszystko jest możliwe, a ta „możliwość wszystkiego" stanowi właśnie normalność. Wynalezienie samolotu było ogromną niezwykłością, ale jest prawidłowością to, że co jakiś czas zdarzają się niezwykłości, oraz to, że za każdym razem ludzie są pewni, że ta ostatnia niezwykłość jest już taką, że większej nie będzie, bo być nie może. W rzeczywistości po samolocie przyszedł nieruchomy lot aerodyny, czyli helikopter, po radio Marconiego przyszła telewizja itd.

— No, ale to w technice, a w życiu społecznym?

— Po pierwsze technika w dużym stopniu kształtuje życie społeczne. Napoleon wprowadził nowość techniczną w postaci wozów konnych, które przejęły dużą część uporządzenia piechura i tą drogą zwiększył ruchliwość swoich armii, co umożliwiło mu pokonywanie liczniejszego przeciwnika. Hitler, naprzód dzięki odbiornikom radiowym i megafonom zdobył wpływ na szerokie masy głodujących Niemców, a następnie powtórzył wynalazek Napoleona wsadzając piechotę na ciężarówki.

Po drugie obecna sytuacja w Polsce nie stanowi żadnego kuriozum. Taki stan rzeczy powtarzał się już w historii wielokrotnie. Po prostu po latach dyktatury rodzi się kapitalizm. Ta nazwa jest, krótka, wygodna, ale myląca. Istotą nie jest kapitał, lecz system ekonomiczny wynikający w sposób naturalny z naturalnej, bo ekonomicznej, eliminacji nieoptymalnych działań komercyjnych. Efekt jest taki, że słabi giną, silni rozkwitają. Przeciwwagą dla tej pierwszej antyhumanitarnej fazy kapitalizmu może być jedynie interwencjonizm państwowy, ale żeby interweniować to trzeba mieć środki finansowe na tę interwencję, a tych jeszcze długo nie będziemy mieli. Myślę, że ten wstępny okres tragedii milionów Polaków żyjących w nędzy przedłuży znacznie nasz polski papież.

— Przecież umarł!

— I tak i nie. On, jako intelektualista, niewątpliwie wybijał się ponad tę nieciekawą masę kleru katolickiego. W okresie, kiedy jeszcze był w pełni sprawny umysłowo, rozumiał to, czego nikt z jego poprzedników nie dostrzegał. On dobrze wiedział, że sekciarski okres Kościoła kat. (kto nie z nami ten przeciw nam) już dawno minął a komercyjno-konsumpcyjny charakter społeczeństw kultury zachodnioeuropejskiej stanowi większe zagrożenie dla Kościoła katolickiego niż komunizm, bo z komunizmem można było walczyć, a ze spadkiem zainteresowania mistyką religijną nie. JPII zrobił to, za co jeszcze przed dwustu laty wyklinano ze wspólnoty katolickiej i rzucano anatemy: on modlił się i w meczecie i w bóżnicy. Przekaz tego postępowania był oczywisty: Mało ważne czy ktoś jest kapłanem religii żydowskiej, czy muzułmańskiej. Bardzo ważne, że każdy z nich żyje z pieniędzy płaconych za uprawianie mistyki, zaś taki sam sposób robienia pieniędzy powinien łączyć a nie dzielić. Tak genialnie rozumował przedostatni polski papież.

Lekarz neurolog na podstawie samych objawów choroby Parkinsona potrafi określić jej stadium. Wygląd i zachowanie chorego informuje o tym, czy degeneracja mózgu jest w fazie atakowania substancji czarnej czy dotyczy już kresomózgowia. Otóż moi znajomi lekarze twierdzą, że już na trzy lata przed śmiercią JPII nie był zdolny do aktywnej pracy umysłowej, a przez ostatnie dwadzieścia miesięcy do żadnej pracy umysłowej. Władza księdza Dziwisza zawsze była wielka, bo od niego zależało kogo papież przyjmie a kogo nie. Sprawy do załatwienia przedkładał papieżowi jego osobisty sekretarz Dziwisz, zaopatrując je w swoje własne komentarze. Przez ostatnie trzy lata pontyfikatu JPII-go, kiedy to aktywność papieża ograniczała się do błogosławienia i uśmiechania, ktoś musiał rzeczywistą władzę papieską sprawować. Tym rzeczywistym papieżem był ksiądz Dziwisz. Ten rzeczywiście ostatni papież Polak przyjeżdża do Krakowa. Jaka będzie jego rola — nie wiadomo. Może zajmie się administrowaniem diecezją i tyle. Może jednak zechce wpływać i decydować na szerszym forum. Ta ostatnia możliwość może znacznie przedłużyć aktualny stan państwowej demokracji i społecznej nędzy, ale większego znaczenia to mieć nie będzie. Także ujawnianie biskupów-kapusiów nie zmieni pozycji Kościoła katolickiego w Polsce. Liczyć można tylko na jakąś szczególną niezwykłość, o czym wspomniałem na wstępie mojej wypowiedzi.

— A jaka będzie ta niezwykłość?

— W tej sprawie należy pójść do wróżki.

— Już byłem.


1 2 

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Pismo "natchnione" przez pogan
Paracetamol nie pomaga na ból myślenia

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (1)..   


« Felietony i eseje   (Publikacja: 05-06-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Andrzej S. Przepieździecki
Pracownik akademicko-oświatowy. Autor książki "Szkoła życia" (2005).

 Liczba tekstów na portalu: 40  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Co robić? Komu ufać?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4171 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365