Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
201.345.929 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7364 tekstów. Zajęłyby one 29017 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Czy konflikt w Gazie skończy się w 2024?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 430 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Etyczne spojrzenie na charakter człowieka jest bardzo jednostronne. To prawda, że takie cechy jak prawdomówność, odwaga, uczciwość, sprawiedliwość, życzliwość, skromność, pracowitość, wspaniałomyślność są godne podziwu, ale nie powinny one przesłaniać nam innych – również doniosłych – choć zazwyczaj nie włączanych do moralności cech osobowości ludzkiej takich jak umiłowanie muzyki,..
 Tematy różnorodne » Racjonalne gender studies

Dajcie mu Barbie [2]
Autor tekstu:

Można wyróżnić jeszcze stereotypy ról społecznych, czyli „pewien system przekonań o istniejących typach aktywności znamiennych dla kobiet i typach aktywności możliwych do podejmowania przez mężczyzn" [ 20 ]. Jakie zatem są to typy aktywności? Patrząc z punktu widzenia poprzednich epok, kobiety opiekowały się domem, a mężczyźni zapewniali byt dla rodziny. Nadal często zdarza się, że czynności takie jak sprzątanie, zajmowanie się domem i opieka nad dziećmi są kojarzone z zajęciami kobiecymi.

Dorota Zaworska-Nikoniuk przywołuje opisany przez Bogusławę Budzowską stereotyp "trzech M", czyli miłości, małżeństwa i macierzyństwa. Wynika z niego, że od kobiety oczekuje się heteroseksualności, zapoznania przyszłego małżonka, wyjścia za mąż najlepiej przed trzydziestym rokiem życia, urodzenia dziecka najlepiej rok po ślubie i starannego zajmowania się domem [ 21 ]. Uważam, że jest to nadal wzorzec dość silnie aprobowany w naszym społeczeństwie, o czym może świadczyć na przykład krytyka związków homoseksualnych, kobiet nazywanych „starymi pannami" albo samotnie wychowujących dzieci (w tym ostatnim przypadku nastąpiła duża liberalizacja postaw społecznych). Dorota Zaworska-Nikoniuk podaje przykład gościa, który odwiedza małżeństwo i zastaje w domu bałagan. Otóż o niechlujstwo najczęściej zostaje posądzona kobieta [ 22 ]. Zjawisko to potwierdzają badania przeprowadzone przez Marjorie Starrels z Uniwersytetu Michigan w 1994 roku. Wynika z nich, że kobiety pracujące zawodowo na prace domowe poświęcają około piętnaście godzin, czyli trzy razy więcej niż ich mężowie. Mężczyźni twierdzili, że sprzątanie byłoby dla nich upokarzające [ 23 ].

Kobiecie przypisuje się również pewne role dotyczące jej zachowań erotycznych. Najbardziej są one widoczne na dwóch przykładach stanowiących przeciwległe bieguny. Jeden z nich to czuła, niewinna istota, której potrzeby seksualne to jedynie budzenie pożądania w mężczyźnie i pomnażanie potomstwa. Jej przeciwieństwo to zmysłowa, wyzbyta ograniczeń seksualnych „kusicielka". Oczywiście opisane przykłady zbliżają się do skrajności, a pomiędzy nimi można znaleźć pośrednie możliwości. Jednak im bardziej kobieta zbliża się do obrazu „kusicielki", tym bardziej traci na tym jej reputacja. Mimo, że obecnie możemy zaobserwować liberalizację postaw wobec zachowań seksualnych takich, jak współżycie wśród osób młodych, niebędących małżeństwem, to jednak nadal więcej swobody pod tym względem mają mężczyźni. Przecież to, że kobiety rzadziej od nich decydują się na kontakt seksualny bez zaangażowania emocjonalnego, nie oznacza, że nie pragną takich kontaktów.

Możliwości rozrodcze i wychowywanie dzieci mają także wpływ na rolę zawodową kobiety, która często opiera się na czynnościach usługowo-opiekuńczych. Właśnie dlatego zdarza się, że są one na innych stanowiskach uważane za pracowników mniej efektywnych lub zbyt narażonych na niebezpieczeństwo. Jednak zagrożenia te dotyczą również mężczyzn, ale im częściej pozostawia się wybór. Pozytywnym zjawiskiem jest odchodzenie od stereotypu dotyczącego kobiecych zajęć, mimo to nadal można usłyszeć, że na przykład „kobieta uprawiająca gimnastykę jest urocza. Koszykarka mierząca metr dziewięćdziesiąt już taka urocza nie jest, a nawet może stanowić przedmiot żartów" [ 24 ]. Nie wydaje mi się, aby kategoria wdzięku miała jakieś znaczenie w życiu politycznym, ale kobiety pełnią w nim bardzo małą rolę. W porównaniu do mężczyzn kobiety posiadające władzę są rzadkością. Myślę, że wiele przyczyn na to wpływa. Duże znaczenie ma jednak stereotyp, że to mężczyzna rządzi, który jest zakorzeniony w naszej kulturze, co powoduje, że niejednokrotnie same kobiety są niechętne sprawowaniu rządów.

Jak się okazuje na tworzenie stereotypów rodzaju silny wpływ ma kwestia wychowania. Jak zauważa Ellyn Kaschack zaraz po narodzinach dziecka wydaje się pierwsze oceny. Nawet jeśli chłopiec i dziewczynka wyglądają tak samo, to go często uznaje się za większego, silniejszego, żywszego i lepiej skoordynowanego, a ją za mniejszą, delikatniejszą i mniej żwawą [ 25 ]. Wydaje mi się, że w następnych latach matki częściej o uczuciach rozmawiają z córkami niż z synami. Ponadto, jak wynika z badań nad około trzystu dziećmi, chłopiec, który poprosi o figurkę wojownika ma prawie siedemdziesiąt procent szans, że dostanie upragnioną zabawkę, a chłopiec, który poprosi na przykład o lalkę Barbie ma tylko niecałe czterdzieści procent szans, że otrzyma „dziewczęcą" zabawkę [ 26 ]. Różnice te są również powielane przez dorosłych, grupy rówieśników, media, książki i czasopisma. Czy bowiem nie jest zastanawiający fakt, że od dziewczynki bardziej wymaga się, że będzie pomagała mamie lub zajmie się rodzeństwem, podczas gdy chłopcom częściej pozwala się realizować inne zainteresowania? Podobnego zdania jest Marc Breedlove, który stwierdza, że doświadczenia takie „wpływają do pewnego stopnia na rozwój mózgu i prowadzą do odmiennych zachowań przez cały czas od dzieciństwa po wiek dojrzały" [ 27 ].

Oczywiście narzucane płci kulturowej różnice w sferze psychicznej, fizycznej i społecznej uległy i nadal ulegają liberalizacji. Moim zdaniem duży wpływ ma na to wzrost świadomości kobiet i mężczyzn. Proces ten trwa nadal. Nadal zatem należy podkreślać, że kobieta nie musi koniecznie być wrażliwą, gotową do poświęceń, uległą i dbającą o wygląd zewnętrzny żoną i matką, która nie posiada takiego popędu seksualnego, jak mężczyźni i która z racji swej biologiczności jest mniej efektywnym pracownikiem. Podobnie mężczyzna nie musi być zdecydowanym, nieulegającym naciskom i silnym fizycznie żywicielem rodziny.

Podobnego zdania jest Herb Goldberg, który pisze, że mężczyzna świadomy i kierujący się troską o siebie powinien wręcz domagać się pojawienia kobiety jako pełnoprawnej osoby i jednocześnie dokonywać zmian w samym sobie. „Mężczyzna nie traci nic na feminizmie poza poczuciem winy i fantazjami na temat tego, jakie rzekomo są kobiety" [ 28 ]. Poczucie winy wypływa z tradycyjnych relacji damsko-męskich, w których mężczyzna musi realizować „model idealnego i wiernego męża, odpowiedzialnego ojca, osiągającego sukcesy pracownika i sprawnego kochanka" [ 29 ], czyli zawsze musi być odpowiedzialny za innych, co może powodować lęk przed niesprostaniem wymaganiom.

Herb Goldberg słusznie zauważa, że wyzwolenie mężczyzn powinno być dostosowaniem się do przemian, co nie oznacza, że mają oni nadal odgrywać rolę opiekunów, na przykład przejmując obowiązki, które wcześniej należały do kobiet. Przeciwnie powinni oni zastanowić się nad swoją rolą, co może oznaczać „koniec wszechogarniającej obsesji sukcesu, która doprowadziła do zajęcia obronnej, nieufnej postawy wobec świata i poświęcania całej energii na bronienie się i sprawdzanie" [ 30 ].

Zgadzam się, że aby uniknąć stereotypów związanych z płcią, które prowadzą „do zatracenia wzajemnych wartości osobowych" należy opuścić znany tradycyjny grunt [ 31 ]. Dlatego właśnie mężczyźni dążąc do własnego rozwoju powinni popierać rozwój kobiet jako osób, które mogą być w równym stopniu odpowiedzialne, asertywne i niezależne.

Negatywny wpływ tworzenia stereotypów rodzajowych

Rozpatrzmy teraz negatywny wpływ tworzenia stereotypów rodzajowych. Podzielam zdanie Margaret Mead, że przypisując kobietom i mężczyznom sztuczne wzory zachowań skazujemy część uzdolnień, nieprzystosowanych do ustalonych norm, na zmarnowanie. Dla niektórych jednostek bowiem wzory te są bezsensowne i nierealne, a także powodują, że ludzie ci żyją w wyobcowaniu i rozdarciu [ 32 ].

W naszym społeczeństwie często narzuca się takie różnice kobietom i mężczyznom, na przykład w sposobie siedzenia i odpoczywania, w pojmowaniu współzawodnictwa lub w wyrażaniu uczuć. Z tego powodu „jeśli dziecko bodaj w słabym stopniu obdarzone jest temperamentem przyjętym dla płci odmiennej, z powodzeniem może to w ogóle udaremnić ukształtowanie się odpowiedniego przystosowania do świata, (...) zasiewa się w dziecięcym umyśle lęk, że naprawdę, mimo ewidentnych dowodów anatomicznych, może rzeczywiście w ogóle nie należy do swojej płci" [ 33 ]. Aby zilustrować ten fakt Mead przytacza przykład chłopca ze środkowego zachodu Stanów Zjednoczonych, który dwanaście lat żył jako dziewczynka o imieniu Maggie, wykonywał czynności i nosił strój, które były uważane za dziewczęce. Kilka lat wcześniej, zanim pracownicy socjalni odkryli ten przypadek, zauważył on już, że ma anatomiczną budowę chłopca, ale nie pomyślał, że mógłby być społecznie zaklasyfikowany jako chłopiec [ 34 ].

Ponadto dzieci utożsamiają się z osobą, która ma duży wpływ na ich wychowanie, chociażby chłopiec z mamą lub córka z ojcem. Dzieci będą częściej przebywały z tą osobą i identyfikowały się z coraz większą liczbą jej zachowań. Sytuacje takie mogą być jeszcze bardziej skomplikowane, na przykład gdy jedno z rodziców lub nawet oboje wykazują się cechami zwykle przypisywanymi płci odmiennej niż ich. Dziecko może wtedy dokonać fałszywej identyfikacji [ 35 ].

W społeczeństwie, które określa mężczyzn jako agresywnych i władczych, a kobiety jako uległe i wrażliwe zagubienie może odczuwać nie tylko osoba nieprzystosowana, czyli agresywna kobieta lub władczy mężczyzna, ale również osoba potrafiąca dostosować się do społecznych ról, gdy znajdzie się w kontaktach z osobami nieodpowiadającymi tym normom. Przykładem może być łagodna kobieta przyzwyczajona ulegać władczemu autorytetowi, który nagle odkrywa u innej kobiety, co może wzbudzić w niej zwątpienie we własną kobiecość. „W ten sposób na dobrą sprawę w każdym umyśle zapada ziarno zwątpienia i lęku, które zawadza na drodze normalnego przebiegu życia" [ 36 ].

Jak widać, można podać wiele przykładów tworzenia jednostek społecznie nieprzystosowanych, na przykład poprzez narzucanie dzieciom „właściwych" zachowań, poprzez utożsamianie się dziecka z opiekunem odmiennej płci, albo z osobą, która nie odpowiada normom przyjętym przez społeczeństwo. Uważam, że można byłoby jeszcze dalej wymieniać podobne, a nawet bardziej skomplikowane sytuacje. Jednak za każdą z nich kryje się istnienie w społeczeństwie różnic, które są przypisywane płciom.

Uwagi kończące

Taka stereotypizacja kobiet i mężczyzn jest zjawiskiem dość rozpowszechnionym w naszej kulturze. Często spotyka się truizmy mówiące o tym, że kobiety nie nadają się do polityki, a mężczyźni do pielęgniarstwa, że prostytutkami są tylko kobiety, ale również tylko one nadają się do opieki nad dziećmi i każda z nich pragnie znaleźć partnera. Podobnie zresztą mężczyzna nie może być jednocześnie męski i sentymentalny, jego obowiązki różnią się od obowiązków żony, a poza tym nic dziwnego, że wszelkie wybitne osiągnięcia są dziełem mężczyzn. Oczywiście stereotypy te można odnieść do niektórych mężczyzn i kobiet. Nie można ich jednak uogólniać na wszystkich przedstawicieli danej płci, dlatego, że zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie odpowiadał tym schematom.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Filozofia kobiety
Ideał kobiecego ciała

 Zobacz komentarze (1)..   


 Przypisy:
[ 20 ] Ibidem, s.38-39.
[ 21 ] Ibidem, s. 87-88.
[ 22 ] Ibidem, s. 90.
[ 23 ] D. Blum, op.cit., s.301.
[ 24 ] E. Kaschack, op.cit., s.145.
[ 25 ] Ibidem, s. 58-59.
[ 26 ] D. Blum, op.cit., s. 179.
[ 27 ] Ibidem, s. 61.
[ 28 ] H. Goldberg, op.cit., s. 191.
[ 29 ] Ibidem.
[ 30 ] Ibidem, s. 200.
[ 31 ] Ibidem, s. 201.
[ 32 ] M. Mead, op.cit., s. 289-290.
[ 33 ] Ibidem, s. 295.
[ 34 ] Ibidem, s. 296.
[ 35 ] Ibidem, s. 298-300.
[ 36 ] Ibidem, s. 304.

« Racjonalne gender studies   (Publikacja: 06-09-2005 )

 Wyślij mailem..   
Wersja do druku    PDF    MS Word

Magdalena Uzarewicz
Studentka filozofii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Członkini Koła Antropologii Kulturowej na uniwersytecie w Olsztynie. Jej zainteresowania obejmują tematykę związaną z liberalizmem i feminizmem.

 Liczba tekstów na portalu: 2  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Ku społeczeństwu otwartemu
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4346 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365