Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
190.473.800 wizyt
Ponad 1065 autorów napisało dla nas 7365 tekstów. Zajęłyby one 29038 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Wojna na Ukrainie skończy się w 2022?
Raczej tak
Chyba tak
Nie wiem
Chyba nie
Raczej nie
  

Oddano 661 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Rozum w pełni rozkwita pod strażą wolności, wolność rozkwita w pełni pod strażą rozumu."
« Felietony i eseje  
Teoria spisku jako nieodłączny składnik procesów dziejowych [2]
Autor tekstu:

Wydaje się przeto bardzo pożytecznym napisanie kilku słów na temat ich sekty ku przestrodze wiernych oraz dla pouczenia gorliwych obrońców wiary, by potrafili oni ostrzec prostaczków i przeciwdziałać fortelom heretyków, ponieważ wtedy trudniej będzie (owej sekcie) działać na szkodę osoby poinformowanej."

Po wprowadzeniu pewnych zmian i zastąpieniu słowa „heretyk" inną nazwą, na przykład żydokomunista lub mason, tekst może wyrażać aktualne treści, z którymi wielu współczesnych jak najbardziej się zgadza. I tak oto dochodzimy do innego modelu analizy intelektualnej, mianowicie do teorii spisku.

Teorie spiskowe wyjaśniające różne procesy wykazują kilka zasadniczych cech. Są one przeważnie związane z pewnymi przełomowymi wydarzeniami, stanowią reakcję na określone niewydolności różnych instytucji lub grup społecznych, które normalnie powinny podjąć określone działania. Teorie spiskowe opierają się na myśleniu mitologiczno-symbolicznym przy pełnym wykorzystaniu zasady wolnych skojarzeń. Same w sobie są reakcją na zaskakujące i dotyczące codziennego życia problemy.

Teoria spiskowa jako zjawisko społeczno-kulturalne ma jeszcze dwie inne cechy, które nie zawsze są dostrzegane i odpowiednio klasyfikowane. Są to dwie przesadzone tendencje: absolutyzowanie („oni są wszędzie", "to, co oni robią, jest wyzwaniem dla wszystkich ludzi wierzących, rozsądnych, prawych, et cetera") oraz demonizowanie („oni to robią z wyjątkowo perfidnych i zwyrodniałych powodów [ 9 ]"). Nierzadko zwolennicy takich teorii nie chcą uznać istnienia tendencji do przezwyciężania ograniczeń i wszelkie działania wypływające z tej cechy ludzkiej natury traktują jako ewidentny dowód na istnienie zmowy.

Najrzadziej natomiast są dostrzegane cele konspiracjonizmu [ 10 ]. W fazie początkowej jest to instynktowna reakcja na określone nieprawidłowości i nieskuteczność systemu. Na razie jest to pewnego rodzaju intelektualna reakcja, która nie pociąga za sobą żadnej pragmatyki. W fazie zaawansowanej w połączeniu z określonymi działaniami staje się ona „bronią masowego rażenia", w najdelikatniejszym przypadku jest to drastyczna socjotechnika. Z jednej strony ma ona aktywizować społeczeństwo, z drugiej zaś strony ma zastraszać wahających się i tych, którzy z jakiegoś powodu mogliby z „nimi" sympatyzować lub nie chcieliby „ich" zwalczać.

W fazie dekadencji, kiedy problem przestaje być pierwszoplanowy, jest to uzasadnienie istnienia środków specjalnych oraz statusu oficjalnych „wojowników do zwalczania zła" (inkwizytorzy lub policja polityczna). W fazie zaś zaniku, bo i taka na szczęście nadchodzi, jest przysłowiowym „strachem na wróble" i tradycją pełniącą efekt „placebo" — „przecież musi mieć przygotowaną broń specjalną na wypadek szczególnego zagrożenia". [ 11 ]

Bardzo często, a nawet za często, za mało uwagi poświęca się patologicznemu charakterowi tego zjawiska, które z kolei stanowi reakcję na inne patologie. Bardzo trudny jest do uchwycenia ten pierwszy moment, kiedy teoria spisku jest instynktowna reakcją zaniepokojonych lub zagrożonych jednostek. O ile ten właśnie moment nie może być od razu zdyskwalifikowany jako ewidentna anomalia, to dalszy kurs akcji jest próbą zwalczania problemu w niewłaściwy sposób na niewłaściwej płaszczyźnie.

Anormalność konspiracjonizmu niesie ze sobą także zagrożenia dla samych konspiracjonistów. Pierwsze z nich to negatywny wpływ na psychikę i osobność konspiracjonisty. Co więcej, zachowanie to może zostać przeniesione na inne płaszczyzny życia osobistego i służbowego, na przykład życie rodzinne, pracowników własnej firmy (obcowanie z kimś takim to wielce wątpliwa przyjemność — ciągle kogoś o coś podejrzewa, wszędzie widzi intrygi i kłamstwa). Poza tym może to wywołać rozmaite psychozy, neurozy a nawet doprowadzić do rozwoju osobowości psychopatycznej lub socjopatycznej nie tylko samego konspiracjonisty, lecz także osób z nim związanych. Najgorszym jest jednak to, że ten syndrom zdecydowanie odpowiada konspiracjoniście. Niestety jest to uzależnienie.

By lepiej zrozumieć, iż patologia konspiracjonizmu jako próby rozwiązania bolesnych problemów to w zasadzie walka z symptomami, nie zaś prawdziwymi przyczynami, przyjrzyjmy się teraz zagadnieniu nieortodoksyjnych ruchów religijnych w Zachodniej Europie średniowiecza (katarzy, waldensi, husyci i inni). Ruchy te wywołały na wskroś patologiczną reakcję oficjalnego Kościoła obejmującą opracowanie kompletnej teorii spisku oraz zastosowanie represji w postaci inkwizycji i krucjat przeciwko heretykom. W analizie tego przypadku należałoby zadać kilka podstawowych pytań i uzyskać na nie rzetelne odpowiedzi.

Pierwsze pytanie dotyczy powodu zaistnienia problemu — było nim zło istniejące w oficjalnym Kościele. Drugie zasadnicze pytanie dotyczy środków zaradczych, czyli fizycznej walki z odstępcami i reformatorami. Trzecie zasadnicze pytanie dotyczy osiągniętych skutków — „heretyków" fizycznie wytępiono, ale nieprawidłowości w oficjalnym Kościele pozostały. Ostatnie zasadnicze pytanie dotyczy dalekosiężnych rozwiązań, czyli tego, że na dobrą sprawę problemy pozostały a „nieprawowierne" doktryny nie tylko na nowo się pojawiły, lecz nawet dane im było odnieść oficjalne zwycięstwo, czyli prawo do istnienia i rozwoju (przynajmniej na niektórych obszarach ówczesnej Zachodniej Europy).

Poza tym pozostało wiele negatywnych skutków ubocznych w postaci masowych mordów, wojen religijnych, pogromów i powołania inkwizycji — pierwowzoru europejskich policji politycznych. Wszystko to zaś przygotowało podatny grunt pod rozwój późniejszych systemów totalitarnych. Polityczna zaś pozycja Kościoła rzymskokatolickiego jako europejskiej teokracji tak czy inaczej była po prostu nie do utrzymania. I pozostaje tu postawienie prostego retorycznego pytania: „Czy autoreforma i samoograniczenie się nie były skuteczniejszym i przede wszystkim tańszym rozwiązaniem, całkiem pomijając tutaj aspekty humanitarne i teologiczno-moralne?"

Spojrzenie na ludzkie dzieje, nie tylko historię Zachodniej Europy i chrześcijaństwa, uświadamia nam pewien bardzo smutny fakt, mianowicie to, że konspiracjonizm jest pewną stałą procesów dziejowych. Nasze głębokie pragnienie, aby instytucje lub klasy polityczne i opiniotwórcze odpowiedzialne za podejmowanie określonych działań reagowały na nieprawidłowości w odpowiednim momencie jest w zasadzie „marzeniem ściętej głowy". W określonych warunkach konspiracjonizm będzie się niestety odradzał.

Algorytm postępowania w takich sytuacjach to również „marzenie ściętej głowy", tyle tyko, że przelane na papier, co nie oznacza, iż taka refleksja nie jest w ogóle potrzebna, ależ wręcz przeciwnie. Próbując opracować taką procedurę musimy w pierwszym rzędzie pamiętać, iż w analizie nowopowstałych problemów i wyzwań należy unikać schematyzmu. O ile jest to możliwe, powinniśmy dotrzeć do wiedzy eksperckiej (jeżeli takowa w danym momencie rzeczywiście istnieje). A tak w ogóle, powinniśmy się zawsze czegoś douczać — na większą lub mniejszą skalę — albowiem odzwyczajanie się od myślenia nikomu niczego dobrego nie wróży.

W naszym podejściu do otaczającego nas świata powinniśmy przyjąć podejście interkulturowe oraz unikać etnocentryzmu. Zdobywając oraz poszerzając wiedzę należałoby mieć na uwadze, że uzyskiwane wiadomości nie służą do „zakucia", lecz powinny stanowić punkt wyjścia dla dalszej analizy i wyciągania wniosków. Poza tym należy sobie także uświadomić, iż monoglota, czyli osoba władająca tylko swoim językiem podstawowym nie ma w zasadnie szans na uzyskanie szerszego spojrzenia i zawsze będzie manipulowana przez środki masowego przekazu swojej grupy etnicznej.

Nasza negatywna ocena konspiracjonizmu i konspiracjonistów nie mogą nas prowadzić do skrajnego przeciwieństwa, czyli metodologicznej naiwności graniczącej z głupotą. Takie podejście wcale nie zapobiegnie powstawaniu teorii spiskowych, lecz wręcz przeciwnie, będzie ono podatnym gruntem dla ich wzrostu. Dla właściwego bowiem funkcjonowania potrzebujemy przecież zdrowej dawki ostrożności oraz podejrzliwości, czyli tego, co górnolotnie nazywa się sceptycyzmem metodologicznym. Dostrzeganie intryg i machinacji tam, gdzie one rzeczywiście występują wcale nie oznacza, iż zostaliśmy opętani przez jakąś konspiracjonistyczną teorię. W takim przypadku jesteśmy po prostu spostrzegawczy.

Niestety nasze pobożne, a nawet bezbożne życzenia nie uchronią nas od powstawania nowych teorii spiskowych, albowiem procesy dziejowe i społeczne są bardziej skomplikowane niż najbardziej nawet wyszukane analizy przedstawione przez tak zwanych „myślicieli", a to właśnie owe przemiany powodują powstawanie tych teorii. Wszystko sprowadza się niestety do prostego prawa historiozoficznego: „Poprawna analiza przeszłych zdarzeń ma się nijak do tego, co przyniesie nam przyszłość, a właściwa ocena błędów popełnionych w przeszłości wcale nie chroni przed ich ponownym popełnieniem w przyszłości".

POST TEXTUM: Tych, którzy nie znudzili się moim wywodem, zapraszam do przyjrzenia się teorii spiskowej in statu nascendi, czyli o pewnych nieprawidłowościach propagandowych związanych z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej.

Sposób przystąpienia Polski do EU jest podatnym gruntem dla stworzenia i funkcjonowania rozmaitych teorii spiskowych. Można i należy tu skierować obiektywne zastrzeżenia w stosunku do oficjalnej propagandy. W czasie kampanii przedreferendalnej mówiono o wielu rzeczach: korzyściach płynących z uzyskanych dotacji — przedstawiono je jako czysty dopływ gotówki nie mówiąc jednak przy tym, przed uzyskaniem dofinansowania należy samemu dość dużo zainwestować; obawiano się, że EU zniszczy chrześcijańskie wartości Polski, oraz że zeuropeizowani Polacy przestaną mówić po polsku, bo przejmą jakiś zachodni język. Pokazywano również, jakie dobrodziejstwa spotkają polskich rolników w postaci dotacji i otwarcia nowych rynków, nie mówiąc jednak przy tym, że aby dostawać te dotacje przez całą sielską przyszłość, trzeba najpierw wytrzymać konkurencję z zachodnim znakomicie rozwiniętym i funkcjonującym rolnictwem.


1 2 3 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Bóg nie istnieje - świecka edukacja w Holandii na ostro
Rola mitu w społeczeństwie obywatelskim

 Zobacz komentarze (7)..   


 Przypisy:
[ 9 ] Tendencja demonizująca bardzo często nie bierze pod uwagę, iż "oni" mogą to robić po prostu z głupoty, pustoty lub dla osiągnięcia wymiernych zysków. A może „oni " coś sobie błędnie przeanalizowali lub postępują tak, bo są kulturowo niedostosowani? Czasami wysuwane w stosunku do "nich" zarzuty są bardziej wyszukiwane i intelektualnie wyrafinowane niż „ich" własne motywy (wyszukanie i intelektualne wyrafinowanie nie oznacza automatycznie trafności i prawdziwości).
[ 10 ] Po angielsku conspirationism to negatywnie wartościująca nazwa teorii spiskowej. Osoby hołdujące tej przypadłości to conspirationists.
[ 11 ] Którego de facto dawno już nie ma.

« Felietony i eseje   (Publikacja: 03-10-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Adam Marek Bryszkowski
Wybitny lingwista; zajmuje się historią inkwizycji.   Więcej informacji o autorze
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 17  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Nowy koszmar
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4380 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365