Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
154.088.844 wizyty
Ponad 1061 autorów napisało dla nas 7298 tekstów. Zajęłyby one 28799 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Co z Brexitem?
będzie drugie referendum
będzie początkiem końca UE
zyska na nim Wielka Brytania
ostatecznie wzmocni UE
dużo hałasu o nic
  

Oddano 2737 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
U ludzkiego zwierzęcia, egocentryzm jest wcześniejszy niż potrzeba współdziałania.
 Nauka » Biologia » Antropologia » Nauki o zachowaniu i mózgu » Psychopatologia

Popęd i symbol - słowo o perwersjach seksualnych [1]
Autor tekstu:

Wprowadzenie do psychopatologii cz.7

Perwersje seksualne i ich struktura są trudne do rozumiejącego opisu, gdyż w ich przypadku mamy do czynienia z popędami, a popędy — jak wiadomo — wymykają się językowi, są „niewerbalne". Z drugiej strony właśnie w przypadku perwersji mamy rozbudowaną, trudną do jednoznacznej analizy, sferę uwarunkowanych kulturowo i indywidualnie znaczeń. Nie mamy więc bynajmniej do czynienia z jakimś „czystym popędem". W przypadku człowieka wydaje się on raczej nie występować, gdyż popęd zawsze „przechodzi" przez język, symbolizację, fantazję, znaczenie. W przypadku perwersji zdaje się być szczególnie silnie powiązany ze światem znaczeń.

Jeśli to, co powyżej napisałem, nie jest do końca jasne, wyrażę się prościej. Czy kogoś, kto osiąga seksualne zaspokojenie jedynie w obecności dominującej, starszej kobiety ubranej w czarny skórzany kostium, z odsłoniętymi pośladkami i piersiami Czytelnik nazwałby perwertem? Pewnie tak. A z czym mamy tu do czynienia? Z całym zespołem znaczeń: „starsza" i „dominująca", „czarna skóra", „nagie pośladki i piersi". A więc to perwersyjne zachowanie nie może oprzeć się jedynie na popędach, gdyby tak było to i zwierzęta byłyby zdolne do takich ekscesów. Jednak nie robią tego, gdyż nie mają tak rozbudowanego świata znaczeń i fantazji, jak człowiek. Zwierzęta biorą to, co im biologia przygotowała bez żadnych udziwnień. W podanym przykładzie nie chodzi też o zwiększenie prostych „zmysłowych doznań", gdyż to nie zmysły, a umysł jest tu dodatkowo stymulowany.

Żeby nie mnożyć bytów będę stosował pojęcie „perwersja" w rozumieniu psychoanalitycznym, które wydaje mi się bardziej naturalne i przejrzyste od seksuologicznego. W tym ostatnim za kategorię nadrzędną uznaje się dewiacje seksualne (parafilie), do których zalicza się wszelkie odmienności seksualne. Dewiacje z kolei różnie się dzieli, np. na odchylenia seksualne nie patologiczne i patologiczne, w których wyróżnia się rodzaj impulsywny i progresywny, do którego z kolei należą zboczenia płciowe (nazywane właśnie perwersjami). Podziały i terminy seksuologiczne starają się być blisko związane z medycyną, i z tego powodu próbują czynić rozróżnienia typu „chorobowe" — „nie chorobowe", w „normie" — „poza normą" itp. Psychoanalityczne podejście jest prostsze, mówi po prostu o perwersyjności, która może być jedynie pewną sferą osobowości, bądź dominować w charakterze. Tylko w tym ostatnim przypadku stwierdzimy, że mamy do czynienia z „osobą perwersyjną". Tak więc wszelkie odmienności seksualne nazywa się perwersyjnymi, ale jednocześnie ma się świadomość, że może być różne ich nasilenie, a w pewnym stopniu dotyczą one wielkiej części populacji.

Czy jest możliwa jednoznaczna definicja owych odmienności, a więc perwersji? Ścisłość jest tu dość trudna. Ogólnie wymieniłbym następujące kryteria wskazujące na perwersję:

— w zachowaniu seksualnym partner jako osoba traci znaczenie, liczą się pewne jego „atrybuty" lub w ogóle nie chodzi o drugiego człowieka;

- niejednokrotnie występuje unikanie stosunku waginalnego i stałe zastępowanie go przez inne rodzaje rozładowania (stosunki analne, oralne, przez pocieranie o jakąś część ciała, o przedmiot, poprzez masturbację);

- zachowania seksualne są mniej lub bardziej sztywne (przyjemność przynosi tylko określone zachowanie) oraz mają elementy impulsywności, poczucia przymusu, charakteryzują się brakiem zważania na konsekwencje.

Oczywiście u różnych osób mogą dominować różne czynniki i w różnym natężeniu. Jednak powszechny jest manipulacyjny stosunek do partnera i sfery seksualnej w ogóle. Powiedziałem, że osoba partnera traci na znaczeniu. Oczywiście może się zdarzyć przypadek, gdy dla perwerta jego partner (np. żona) stanowi wartość, darzy go on uczuciem itd. Jednak w akcie seksualnym koncentruje się on na tym wąskim „wycinku", który go podnieca. Przeważnie też perwersyjność staje na drodze angażowaniu się w partnera i tworzeniu monogamicznego związku.

W perwersji stosunek seksualny odbywa się więc nie tyle z Zosią czy Kasią, lecz ze stopami, pośladkami, z kobietą-związaną itp. W innych przypadkach może chodzić o seksualny kontakt — jeśli można tak powiedzieć — z pewnym wiekiem i jego właściwościami (pedo- czy gerontofilia, czyli zamiłowanie do dzieci lub starców), zdeformowanym ciałem (dysmorfofilia), z partnerem po amputacji (akrotomofilia), z ciałem martwym (nekrofilia). W innych przypadkach w grę w ogóle nie wchodzi kontakt z drugim człowiekiem — oprócz zoofilii, w której obiektem seksualnym jest zwierzę, seksuologia zna zaburzenia preferencji seksualnych, w których satysfakcja seksualna uzyskiwana jest w sytuacji przebywania na wysokości (akrofilia), gdzie obiektem seksualnym są pająki (arachnefilia), pieluszki (autonepiofilia), kał (koprofilia) lub chociażby własne ciało upodobnione do ciała kobiety i oglądane w lustrze (automonoseksualizm). Oczywiście to jeszcze nie wszystkie perwersje!

Ekshibicjonizm, który jest jedną z najczęstszych perwersji, polega na eksponowaniu narządów płciowych przypadkowym osobom. Dotyczy w zasadzie jedynie mężczyzn i prącia. Typowy ekshibicjonista pragnie wywołać szok lub zmieszanie, zaskoczyć kobietę niespodziewaną sytuacją. Najlepiej jeśli emocje te połączone są z zainteresowaniem i ekscytacją kobiety. Jeśli natomiast reakcją jest obojętność, drwina lub też przejęcie inicjatywy przez kobietę oraz zachęta do bliższego kontaktu, wtedy najczęściej traci podniecenie i wycofuje się. Ekshibicjoniści mogą mieć normalne stosunki płciowe (niekiedy są to ludzie żonaci), jednak najczęściej nie dają im one pełnej satysfakcji.

Fetyszyzm polega na seksualnej preferencji jakiejś części ciała lub przedmiotu. Kogoś podnieca jedynie kontakt z włosami, kogoś innego — z pośladkami kobiety. Bodaj najczęstszy jest fetyszyzm stóp. Mężczyzna charakteryzujący się takimi preferencjami podnieca się widokiem kobiecych stóp, pragnie je masować, całować oraz dotykać prąciem. Przy czym nie dąży on do waginalnej penetracji, ale pragnie osiągnąć orgazm podczas obcowania ze stopami. Jest to tzw. fetyszyzm mały, według terminologii seksuologicznej. Mały, gdyż w tym przypadku fetysz jest związany z żywą osobą — jest to część jej ciała lub jej określony ubiór. Fetyszyzm duży polega na tym, że fetyszem jest przedmiot, niezależnie od kobiety. Może tu chodzić w zasadzie o dowolną rzecz, chociaż szczególnie znane jako fetysze są takie przedmioty jak buty, bielizna, rękawiczki. Znany jest też np. przypadek fetyszyzmu smoczka (mężczyzna kupował smoczki, dotykane wcześniej przez sprzedawczynie, i w kontakcie z nimi osiągał zaspokojenie).

Sadyzm (od nazwiska markiza de Sade’a) najczęściej jest łączony z masochizmem w jedno pojęcie „sadomasochizm". Jest tak dlatego, że zachowania sadystyczne i masochistyczne bywają w różny sposób powiązane. Często sadyści wykazują cechy masochistyczne i vice versa. Poza tym masochiści i sadyści tworzą uzupełniające się pary. Na czym polega sadyzm? Rozładowanie seksualne może być osiągnięte jedynie w przypadku wyraźnej dominacji nad partnerem. Zadawanie bólu nie jest bynajmniej sednem tego, o co chodzi sadyście — istotniejszy jest lęk ofiary (a niekiedy partnera) i poczucie pełnej władzy nad nią.

Masochizm (od nazwiska Sacher-Masocha, powieściopisarza) jest zewnętrznie odwrotnością sadyzmu. Masochista pragnie być maksymalnie zdominowany przez partnera (a niekiedy oprawcę). Uczucie bólu nie jest dla niego najważniejsze, ba, odczuwa je równie nieprzyjemnie, jak przeciętny człowiek. Ważniejsza jest świadomość bycia podporządkowanym, zdominowanym i poniżonym. Masochiści lubią odgrywać rolę karconych dzieci, niewolników, ludzi bez wartości. Istnieje grupa masochistów, którym przyjemność sprawia udawanie zwierząt (np. „piesków swojej pani"). Tylko bowiem na pozycji zwierzęcia czują się wystarczająco poniżeni i zdominowani, aby uzyskać zaspokojenie. Istotna jest jeszcze jedna sprawa: zarówno w sadyzmie seksualnym, jak i w masochizmie akt seksualny jest na ogół poddany wyraźnej rytualizacji (stroje, przyjmowane role, gra), co wyklucza lub zmniejsza realne szkody fizyczne, jakie mogłyby nastąpić.

Ostatnio „modne" stało się zagadnienie pedofilii. Niestety najczęściej brak tu rzetelnych informacji, gdyż górę biorą emocje. Przypominam sobie wypowiedź jednego z prawników, który powiedział coś sprowadzającego się do stwierdzenia — nie pamiętam tej wypowiedzi dokładnie — że jest różnica pomiędzy osobą gwałcącą trzyletnie dziecko a kimś, kto podszczypywał trzynastolatkę. Ten skądinąd logiczny i oczywisty fakt, stał się powodem ataków na niego, że jakoby uznaje on „lepszą i gorszą pedofilię". Jest jednak oczywiste, że istnieje tu gradacja i są różne stopnie ukierunkowania popędu seksualnego na osoby nieletnie (na małe dzieci lub dorastające, tylko na dzieci lub na dzieci i dorosłych, z przemocą lub bez przemocy itd.). Pomimo utartych społecznych ocen, należy pamiętać, że pedofilią można sensownie określać jedynie stałe seksualne zainteresowanie dziećmi w wieku przedpokwitaniowym lub we wczesnym okresie pokwitania (ICD-10). Nazywanie „pedofilem" dziewiętnastolatka, który zainteresował się czternastoletnią dziewczyną jest absurdem. Należy też pamiętać, że pokazywani przez media pedofile-gwaciciele czy też pedofile-mordercy stanowią jedynie niewielki odsetek. W tych przypadkach aspekt sadystyczny i psychopatyczny sprawcy jest o wiele silniejszy od nastawienia pedofilnego.

Kandaulezizm (od imienia króla Lidii, Kandaulesa) z pewnością nie należy do szeroko znanych perwersji. Polega na tym, że rozkosz seksualną sprawia mężczyźnie pokazywanie innym mężczyznom swojej żony lub kochanki. Mężczyzna ten pragnie widzieć ich podziw i pożądanie swojej partnerki. Niekiedy może to prowadzić do seksu we troje (triolizm).

Zajmijmy się teraz bliżej strukturą i przyczynami perwersji. Ogólnie należy stwierdzić, że perwersje są próbami uzyskania rozładowania seksualnego poprzez specyficzny rodzaj kontaktu z drugim człowiekiem, przy czym ważne jest utrzymywanie dystansu wobec niego.

Już na przykładzie pierwszego z opisywanych zaburzeń, ekshibicjonizmu, widzimy zasadnicze cechy wszystkich perwersji: unikanie normalnego zespolenia seksualnego, dystansowanie się od partnera, preferowanie ściśle określonych sytuacji oraz reakcji. W przypadku ekshibicjonizmu mężczyzna redukuje sytuację seksualną w zasadzie do dwu rzeczy: swojego prącia oraz reakcji zbulwersowania i/lub zaciekawienia kobiety. Te dwa elementy „biorą udział" w tym akcie seksualnym. Mężczyzna niejako staje się swoim prąciem, a kobieta jedynie reakcją na nie. Sfera indywidualności obu osób, możliwość innego rodzaju współdziałania pomiędzy nimi (normalny stosunek), inne emocje (intymność, przywiązanie, radość i inne) zostają wycięte. I oto właśnie ekshibicjoniście chodzi. Aby mógł uzyskać zadowolenie ów kontakt musi właśnie tak wyglądać. Pojawienie się innych elementów w relacji momentalnie hamuje jego podniecenie, powodując nawet lęk.


1 2 Dalej..

 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Psychopata, kto to taki?
Dzieciństwo - tam zaczyna się problem

 Zobacz komentarze (35)..   


« Psychopatologia   (Publikacja: 09-10-2005 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Damian Janus
Absolwent psychologii, filozofii i religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Psycholog kliniczny. Odbył szkolenie w zakresie terapii Gestalt, psychoanalizy oraz metody ustawień systemowych. Pracuje jako coach i psychoterapeuta. Autor uznaje wartość religii w życiu człowieka oraz rolę chrześcijaństwa w rozwoju zachodniej kultury.

 Liczba tekstów na portalu: 9  Pokaż inne teksty autora
 Poprzedni tekst autora: Zwycięstwo ducha nad ciałem czyli o anoreksji
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4392 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365