Racjonalista - Strona głównaDo treści


Fundusz Racjonalisty

Wesprzyj nas..
Zarejestrowaliśmy
183.148.416 wizyt
Ponad 1064 autorów napisało dla nas 7351 tekstów. Zajęłyby one 29006 stron A4

Wyszukaj na stronach:

Kryteria szczegółowe

Najnowsze strony..
Archiwum streszczeń..

 Zamierzasz się zaszczepić na SARS-CoV-2?
Tak
Raczej tak
Raczej nie
Nie
Poczekam jeszcze z decyzją
  

Oddano 3598 głosów.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"

Złota myśl Racjonalisty:
"Jeszcze Polska, jeszcze raz Polska. Co zrobimy z odzyskaną wolnością? Chwilowo przykościelni spierają się, czy nadal prosić Boga, żeby zwrócił ojczyznę wolną, czy żeby ją już teraz wolną zachował. Pan Bóg czeka na dalsze instrukcje. Zatroskani chcą, żebyśmy byli podobni do największej demokracji świata, czyli do Indii, Kaliszan nie widać, ci, którzy wczoraj handlowali dolarami pod kinem, budują..
 Państwo i polityka » Ekonomia, gospodarka, biznes

Nowy rząd i podatki [2]
Autor tekstu:

Muszę jeszcze poruszyć kwestię rozdętych wydatków socjalnych w budżecie państwa, co niewątpliwie jest prawdą, mimo braku np. zasiłków dla wielkiej grupy bezrobotnych. Trzeba stwierdzić, ze kolejne rządy robią bardzo niewiele w tej kwestii. Występują tu patologie np. zasiłki pogrzebowe w identycznej wysokości dla kloszarda i dla Kulczyka (poważna pozycja budżetu), renty inwalidzkie także dla tych, co mieszkają w przysłowiowych rezydencjach z basenem itd. Teraz doszło jeszcze „becikowe" dla wszystkich matek bez względu na dochody. Czyste szaleństwo.

*

Kolejne rządy, w tym ten , który miał lewicowość w nazwie, obniżyły i dalej dążą do obniżenia podatków od przedsiębiorstw CIT bez żadnych warunków. W ciągu paru lat obniżono stawkę podatku z 40, następnie z 27 do 19% nawet bankom. Ponieważ są one głównie w rękach wielkich międzynarodowych korporacji finansowych, zwolnione z podatku kwoty wypływają za granicę [kilka mld złotych rocznie] i jest to ewidentna dla nas strata. A przecież przy tak kolosalnej 8 procentowej obniżce podatków powinniśmy mieć obniżone co najmniej o parę procent kredyty. Mogłoby to stymulować tworzenie nowych miejsc pracy, zwłaszcza przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Ale po co sobie zawracać głowę kredytami obciążonymi ryzykiem skoro otrzymuje się kosztem polskiego społeczeństwa krociowe zyski bez żadnego wysiłku i ryzyka. Udziela się chętnie tylko kredytów hipotecznych w pełni zabezpieczonych. Oprocentowanie depozytów też praktycznie się nie zmieniło. W krajach odnoszących sukcesy ekonomiczne nie ma tak niskich stawek podatków CIT, natomiast prawie wszędzie kwoty zainwestowane są całkowicie zwolnione z podatku, przy czym w koszty można wliczyć nawet elegancki garnitur czy suknię jeżeli wiąże się to bezpośrednio z wykonywanym zawodem. W efekcie realnie płacone podatki są niskie. W Polsce państwo pozbawia się jednego z istotnych instrumentów wpływania na tworzenie miejsc pracy. Niskie, ale automatyczne podatki od przedsiębiorstw nie gwarantują sukcesu ekonomicznego.

Obniżenie stawki CIT nie spowodowało istotnego wzrostu inwestycji i zmniejszenia bezrobocia. Żeby przedsiębiorcy inwestowali muszą mieć pewność, że znajdą nabywców na wyprodukowane przez siebie dobra, tymczasem to nabywcy o stosunkowo niskich dochodach przede wszystkim tworzą popyt masowy. Przypomina się powiedzenie Henry Forda, który wprowadzając w latach 20-tych taśmową produkcję niedrogich samochodów mówił: „robotnicy muszą dobrze zarabiać, bo inaczej kto będzie kupował moje samochody?" Niektórzy nasi pracodawcy, wyzyskując pracowników, zdają się zupełnie nie rozumieć, że podcinają gałąź, na której siedzą.

Bezpośrednie skutki obniżenia tego podatku widać doskonale na przykładzie już przywoływanego wyżej Orlenu. Ponieważ wzrosły zyski bez żadnego wysiłku ze strony firmy, podniesiono do stawek astronomicznych wynagrodzenia zarządu, zwiększając tym samym koszty. Koncern poinformował np. o wzroście swojego zysku za I kwartał 2005 w wysokości 630,6 mln zł w stosunku do 366 mln rok wcześniej. Doskonale współgra z tymi informacjami wiadomość podana tydzień później o zamiarze przeprowadzenia programu restrukturyzacji zatrudnienia i zwolnienia 320 pracowników. Uważam, że przynajmniej powinno się wprowadzić limit płac, powyżej którego nie można ich zaliczyć do kosztów. W przeciwnym razie będziemy świadkami coraz bardziej astronomicznych wynagrodzeń zarządów i coraz niższych podatków wpłacanych do budżetu państwa przez takie koncerny.

Jest też jasne, że pora najwyższa wprowadzić podatki dochodowe dla towarowych gospodarstw rolnych. Także finansowanie z pieniędzy innych podatników ubezpieczenia społecznego milionerów-rolników, właścicieli tysięcy hektarów, jest po prostu niemoralne. Mamy przecież latyfundia, o których ludziom na Zachodzie nawet się nie śniło [połowa dopłat z Unii Europejskiej trafia tylko do 6% rolników]. Retoryka partii chłopskich, z której wynika, że rolnik z definicji jest biedny, już dawno powinna być ośmieszona i nie powinna wpływać na działania rządu i sejmu.

*

Najważniejszym podatkiem z punktu widzenia wpływu do budżetu jest VAT. Liniowy 15 % VAT na wszystko zamiast dzisiejszych stawek 3, 7 i 22% to była kolejna idea neoliberałów. Jeden spot telewizyjny PiSu ze znikającą z lodówki żywnością był krótkim szkoleniem wyborców na temat liniowego VATu, co przy pomocy rydzykowych moherowych beretów ostatecznie zdecydowało o wynikach wyborów. Jest oczywiste, że ceny żywności — podstawowy wydatek biedaków — wzrosłyby, o lekach nie wspominając. Przy znacznie obniżonej stawce nawet na jachty czy złoto, bogatym więcej zostałoby w kieszeni. Tyle że ich oszczędności w niewielkim stopniu przyczyniają się do wzrostu popytu i tworzenia nowych miejsc pracy, o czym mówiliśmy wyżej. Zamiary nowego rządu w tej kwestii nie są jeszcze całkiem jasne, w każdym razie VAT ma nie być liniowy.

*

Jeżeli sobie uświadomimy, że bogactwo polskich i zachodnich grup działających w Polsce powstało w ogromnej mierze z przejęcia za grosze majątku narodowego, dorobku kilku pokoleń Polaków, to widać jasno, że nie tylko względy efektywności gospodarczej, ale i zwykłej sprawiedliwości przemawiają za podatkami progresywnymi. Tymczasem trudno sobie wyobrazić, żeby państwo, które ma być solidarne, a więc którego podstawową rolą jest niwelowanie różnic społecznych, mogło się wywiązywać z tego zadania za pomocą proponowanych przez PiS dwóch stawek podatku od dochodów osobistych. Jest to sprzeczność wewnętrzna.

Patrząc na rozwiązania stosowane w państwach Unii Europejskiej o wysokiej stopie życiowej widać, że mimo iż są one państwami kapitalistycznymi o gospodarce przecież liberalnej, to są to państwa opiekuńcze. Np. trudno sobie wyobrazić bezrobotnego bez zasiłku. W Szwecji partia, która w swoim programie wyborczym proponowałaby obniżenie podatków, nie miałaby żadnych szans. W tym sensie Szwecja jest już od dawna państwem o wiele bardziej socjalistycznym, niż była PRL, a jej wskaźniki makroekonomiczne są lepsze niż całej Unii [wskaźnik zatrudnienia ludności w wieku produkcyjnym dochodzi do 75 %, w tym kobiet 72%! podczas gdy w Polsce niewiele przekracza 50%]. Konkluzja: niskie podatki dla najbogatszych to nie jest środek na sukces ekonomiczny, a w każdym razie nie jest to metoda na obniżenie bezrobocia.

Nie mogę tu nie zacytować fragmentu bardzo ciekawego artykułu Anny Delick (Krytyka Polityczna nr 9/10 r. 2005), w którym relacjonuje opinie Szwedów — niemal największych płatników netto w Unii Europejskiej per capita: „to my mamy Polakom finansować infrastrukturę, dopłacać do ich wielkiego rolnictwa, fundować stypendia dla ich młodzieży, zmniejszać ich regionalne różnice i jeszcze przyjmować u siebie do pracy ich bezrobotnych, gdy oni obniżają podatki bezpośrednie, a teraz jeszcze chcą wprowadzić podatek liniowy, czyli własnych milionerów obciążyć połową stawki podatkowej szwedzkiej sprzątaczki? To tak wygląda społeczny solidaryzm w kraju, który stworzył "Solidarność"?" Jest oczywiste, że obniżanie podatków naszym milionerom, będzie kontrargumentem za każdym razem, kiedy Polska będzie się upominała o pieniądze z Unii Europejskiej.

Najwybitniejsi ekonomiści świata nie mają wątpliwości, że sukces ekonomiczny jest ściśle związany z solidaryzmem społecznym, którego wyrazem są mocno progresywne podatki a co za tym idzie mocno rozwinięty popyt masowy ludzi średnio i nisko zarabiających. Jeremy Rifkin w swojej książce The European Dream dowodzi, że przyszłość świata, jeżeli chcemy, żeby jak najwięcej ludzi partycypowało w jego dobrach i cieszyło się dobrą jakością życia, należy do państwa opiekuńczego typu europejskiego, także ze względu na jego większą efektywność ekonomiczną. Dowodem na to są wskaźniki makroekonomiczne Unii Europejskiej, lepsze niż gospodarki USA, zwłaszcza, że część danych statystycznych była w USA wytworem „kreatywnej księgowości". Ogłosił więc odejście w cień „american dream", w którym każdy człowiek odpowiadał za swój sukces życiowy i nie oczekiwał żadnej pomocy państwa. Jest oczywiste, że w takim systemie zawsze spora część społeczeństwa jest zmarginalizowana i tworzy systemowy „odpad" ze wszystkimi tego konsekwencjami jak przestępczość, konieczność utrzymywania przez podatników rozbudowanego sądownictwa, więziennictwa i licznej drogo wyposażonej policji itd. Dwa miliony więźniów w amerykańskich więzieniach są tego najlepszym dowodem.

Kto wie, czy nowy polski rząd nie idzie tym samym tropem zmniejszając wydatki budżetu roku 2006 na informatyzację a zwiększając na więziennictwo?

*

Artykuł ukazał się w nr 5/24 (grudzień 2005) FORUM KLUBOWEGO.


1 2 

 Zobacz także te strony:
Spór wokół podatku liniowego w Polsce
 Po przeczytaniu tego tekstu, czytelnicy często wybierają też:
Pierwszy krok do powodzenia finansowego
Spór wokół podatku liniowego w Polsce

 Dodaj komentarz do strony..   Zobacz komentarze (13)..   


« Ekonomia, gospodarka, biznes   (Publikacja: 23-01-2006 )

 Wyślij mailem..     
Wersja do druku    PDF    MS Word

Teresa Jakubowska
B. przewodnicząca partii RACJA. Absolwentka SGPiS (Szkoła Główna Handlowa), Wydział Handlu Zagranicznego. Pochodzi z Częstochowy, gdzie skończyła szkołę zakonną katolicką. Po studiach pracowała w handlu zagranicznym, w tym 6 lat w Paryżu. Żona nieżyjącego już Jerzego Jakubowskiego, profesora Wydziału Prawa UW. Działaczka lewicowa.
 Strona www autora

 Liczba tekstów na portalu: 9  Pokaż inne teksty autora
 Najnowszy tekst autora: Ile nas kosztuje Kościół?
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub serwisu Racjonalista.pl. Żadna część tego tekstu nie może być przedrukowywana, reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, bez zgody właściciela praw autorskich. Wszelkie naruszenia praw autorskich podlegają sankcjom przewidzianym w kodeksie karnym i ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
str. 4564 
   Chcesz mieć więcej? Załóż konto czytelnika
[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365